726

(15 odpowiedzi, napisanych Relacje z wycieczek po Beskidzie Małym)

Szkoda Jolu. Wasze uwagi na temat zjazdów jakoś mnie skłaniają bardziej do skiturów.

727

(18 odpowiedzi, napisanych Tatry (polskie i słowackie))

Lowell79 - relacja w dechę. Nie nudzi i zachęciła mnie do zrobienia tej trasy ponownie, mimo że robiłem już Polski Grzebień i Mała Wysoką z innej strony (Doliną Wielicką) i w innej porze roku (o tym jak to wygląda z drugiej strony można przeczytać nieco tutaj. Koniec autopromocji wink). Wielicką jest nieco krócej, ale też nieco trudniej, choć bez przesady. Jedyne co zniechęca to te opłaty za parking. Słowackie Tatry nieco mnie odzwyczaiły od płacenia za cokolwiek, nie licząc "papu" i "piciu" wink. W wielu miejscach można przecież stanąć na dziko jak pamiętasz choćby z naszej wspólnej wyprawy na Koprowy i Rysy.

728

(15 odpowiedzi, napisanych Relacje z wycieczek po Beskidzie Małym)

Jardo, łobuzie, przyznaj się, że nie stać cię na sprzęt  lol

729

(404 odpowiedzi, napisanych Nasze pasje)

No i kolejny trening za mną w warunkach paskudnych blee... ciemno, na chodnikach albo rozmiękła, wysolona, brudna breja albo odśnieżone ale z cienką warstwą lodu. Lód okropny - nogi ujeżdżają gdzie chcą, a na podbiegach zamieniamy się w bohaterów kreskówek, którzy wprawdzie mocno przebierają nogami, ale niemal stoją w miejscu. Jak to mówią: jak nie sr...ka to za...ie wink W końcu muszę dokonać wyboru i z dwojga złego wybieram zaśnieżoną i nierówną bieżnię na stadionie. Jak się wywalę to przynajmniej 4 liter nie rozbiję. Biegam w kółko licząc okrążenia. Co pewien czas naciągam kaptur, bo do wymienionych wcześniej atrakcji dochodzi jeszcze deszcz. Na koniec skipy i wieloskoki na odcinku 100 m. Podobno dodają mocy biegowej. No i tradycyjne rozciąganie. Trochę trudne, bo noga, która zostaje na podłożu ujeżdża na lodzie. Można mimowolnie zrobić prawdziwy szpagat. W sumie 74 minuty ze stoperem. Dystans ok. 10 km. I po co ja się tak katuję tym bieganiem? Nie lepiej włączyć w domu telewizornię, otworzyć browara i pooglądać jaki sport, a z treningami poczekać do wiosny?

730

(15 odpowiedzi, napisanych Relacje z wycieczek po Beskidzie Małym)

Jolu a można gdzieś tam pożyczyć biegówki? Chętnie bym popróbował na takich cienkich nartach, tylko nie wiem, czy by mi to podeszło, więc kupować całego sprzętu mi się na razie nie widzi.

731

(404 odpowiedzi, napisanych Nasze pasje)

maurycy napisał/a:

Poza tym amatorom wolno więcej i  nic nie muszą  tongue . Nie liczy się wynik ale dobra zabawa i poprawa kondycji i samopoczucia  big_smile .Wracając jeszcze do tematu biegania w kolcach proszę traktować to raczej jako ciekawostkę  smile i ewentualnie  jako urozmaicenie treningu , który wcale nie musi być nudny  smile

Jasne. Amatorzy górą. Wiesz ja w ogóle nie cenię zawodowego sportu. Za dużo pozerstwa, pokus i rywalizacji. Żałuję, że rządzący mają tak wąskie horyzonty, że nie stawiają na kulturę fizyczną, która jest elementem zdrowego trybu życia. Niestety u nas wolą i popierają niemal wyłącznie zawodową piłkę nożną, jaka by ona nie była  hmm (zimą od czasu do czasu unosi ich jeszcze w kierunku skoczni narciarskich).

732

(404 odpowiedzi, napisanych Nasze pasje)

maurycy - podoba mi się Twój zapał, ale wydaje mi się, że my amatorzy (mam na myśli też Hanusię) nie nadajemy się na sprinterów. Baaaardzo chciałbym mieć tempo 12-13 sekund na 100 m, ale do tego musiałbym mieć co najmniej 10 kg i lat mniej big_smile. Dla mnie dobry czas na tym dystansie to gdzieś w granicach 20 sekund. Poza tym zawodnicy w kolcach wpędzają mnie w kompleksy. Wyglądam przy nich, jak nie przymierzając ciężarowy przy Ferrari  mad
P.S. Na teren to chyba mimo wszystko lepsze są buty trialowe.

Przerzucaj, oczywiście, jeśli wiesz gdzie wink

Ja też bym prosił o info. Może uda się kiedyś wyskoczyć i uzyskać instruktarz biegowy naszej forumowej babci. Nie mam sprzętu, a jeździłem tylko na zjazdówkach, a to jednak nie to samo. Ale umiem się utrzymać na nartach, więc może dam radę? Jak myślisz Jolu?

735

(404 odpowiedzi, napisanych Nasze pasje)

maurycy - znam kolce ze stadionu AWF. Nigdy w nich nie biegałem, ale widziałem jak śmigają w nich lekkoatleci. Nieźle zasuwają sprinty na tartanie wink Jesteś byłym zawodnikiem?

736

(404 odpowiedzi, napisanych Nasze pasje)

Nie miałem grypy i przeziębienia wink. Zeszły tydzień był bardzo trudny. We wtorek musiałem zrezygnować z treningu na zewnątrz, bo była taka ślizgawka, że trudno było ustać na nogach. Szkoda ryzykować wywrotkę i kontuzję. Z konieczności było TBC w domu + moje ulubione schody - 28 pięter tam i z powrotem. Super zabawa i nieźle wzmacnia nogi. Rezultatem "szklanki" była zabawa w samochodowego lodołamacza we czwartek. Po 30 minutach ciężkiej walki udało mi się jako tako wyłamać lód na szybach. Karoserię sobie darowałem - można uszkodzić lakier. Nie przypominam sobie takiej sytuacji od kiedy mam to auto hmm We czwartek było już lepiej, więc biegałem jak zwykle w parku. Byłem sam bo większość grupy chodzi na jakąś cuchnącą halę w innej części miasta, czego nie lubię. Z ciemności wychynął dawno nie widziany kolega Michał, zwany Fidelem, więc jakoś raźniej mi się z nim biegało, zwłaszcza że jest sympatycznym i ciekawym gadułą. A ja nie lubię tzw. milczków. Dystans tradycyjnie ok. 9-10 km. Musiałem skończyć, mimo że nie byłem specjalnie zmęczony, bo zaczął mnie męczyć kaszel z zimnego powietrza. Nie pomagało nawet kontrolowane oddychanie przez nos. Kaszel ustaje jak wracam do domu, ale chyba będę musiał zainwestować w jakąś kominiarkę.

737

(37 odpowiedzi, napisanych Forumowe akcje)

Jolu proszę podczas naszej następnej wizyty w Kozach pokazać mi tego drzewnego olbrzyma, zwłaszcza że nie znam drugiego drzewa, które ma aż 916 lajków na FB. Platan-celebryta  lol

738

(41 odpowiedzi, napisanych Pytania o sprzęt)

TNT'omek napisał/a:

I pochwa ze skóry ,miała wytłoczony łeb łosia...

Właśnie taką mam wink Tyle, że moja jest charakterystyczna, bo ma małe nacięcie u dołu, chyba skutek moich dziecięcych zabaw z nożem.

739

(41 odpowiedzi, napisanych Pytania o sprzęt)

TNT'omek napisał/a:

ehh, miałem kiedyś taki nóż kupiony w sklepie myśliwskim. Rękojeść była zrobiona z poprzecznie do osi noża, ułożonych "plastrów skóry". Bardzo go lubiłem, ale...ktoś pożyczył na chwilkę i... szkoda gadać hmm

Może taki?
http://www.beskidmaly.pl/pun/extensions/hcs_image_uploader/uploads/20000/7500/27871/thumb/p17hn54j3u1plf1f8hr0ucvjvi11.JPG

Lata 80. zeszłego wieku. Długość części tnącej ok. 11 cm. U góry piłka do gałęzi. Lekki i prosty jak Opinel wink

740

(6 odpowiedzi, napisanych Nasze pasje)

Kris_61 małe uzupełnienie. Może sam kiedyś się tam wybiorę:
http://podroze.gazeta.pl/podroze/1,1141 … rasse.html

741

(41 odpowiedzi, napisanych Pytania o sprzęt)

Jolu jak by co mam dwie sprawne "kosy", więc... wink
P.S. Postaram się wrzucić ich zdjęcia. Jedna to stara komunistyczna finka z piłką do gałęzi na grzbiecie, która odżyła po profesjonalnym ostrzeniu w sklepie z nożami:
http://www.lancet.nazwa.pl/firma.html
Druga to dłuższa i cięższa chińszczyzna kupiona w zeszłym roku. Od biedy da się nią odstraszyć wilka  tongue

742

(6 odpowiedzi, napisanych Nasze pasje)

kris_61 napisał/a:

Po za tym płacić nie trzeba za autostrady  lol

10-cio dniowa winieta w Austrii dla poj. do 3,5 tony na wszystkie autostrady ok. 50 zł (wystarczała na każdy mój wyjazd alpejski do tego kraju). Taka sama czeska jest nieco droższa - ok. 60 zł. Jednorazowy przejazd autostradą Kraków - Katowice (A4, ok. 60 km) 18 zł. Zatem ja się pytam, czy my tu w Polsce to jesteśmy jacyś szejkowie z Arabii Saudyjskiej, że mamy chyba najdroższe opłaty autostradowe w Europie? hmm

http://www.autostrada-a4.pl/oplaty/kalkulator-oplat

743

(6 odpowiedzi, napisanych Nasze pasje)

Nieźle ścina zakręty ten kierowca heh. Bardzo podobne widoczki jak na początku można zobaczyć na autostradzie E60 koło Innsbrucka w Austrii. Plusem jest że Austriacy (i Niemcy) nie mają takiego fioła na punkcie przekraczania prędkości. Max 120 km/h na autostradzie to jak dla mnie gruba przesada. Może wzburzę tutaj co niektórych, ale ja nie lubię autostrad - przez liczne wiadukty, tunele i ekrany niewiele z nich widać. Są po prostu nudne. Natomiast na pewno nie jest nudna ta trasa:
http://www.wierchy.org/Galerie/Alpy/200 … 20heh.html
http://www.wierchy.org/Galerie/Alpy/200 … tyn...html wink
Zaś miłośnikom górskich wędrówek samochodem poleca się tą trasę, zwaną Großglockner Hochalpenstraße:
http://www.grossglockner.at/ Podobno jest naprawdę odjazdowa.

744

(41 odpowiedzi, napisanych Pytania o sprzęt)

Miałem na myśli CRKT M16 - 13SF, ale artykuł o Opinelu jakoś nie zachęcił mnie do jego zakupu wink Znam ten nóż ze Sklepu Podróżnika, gdzie jego różne wersje są zawsze eksponowane na takim małym drewnianym stojaczku, ale nigdy nie miałem okazji go używać.

745

(41 odpowiedzi, napisanych Pytania o sprzęt)

TNT'omku nie znasz Joli. Jej tam żadna damska torebka nie pasuje. Jeśli już to porządny górski plecak. A nóż też zaproponuj porządny, wyprawowy, co by mogła czasem również i wilka i niedźwiedzia nim nastraszyć  a nie jakiś kozik dla dzieci z 3,5 calowym ostrzem wink

746

(37 odpowiedzi, napisanych Forumowe akcje)

Czy platan o tym wszystkim wie? wink

747

(22 odpowiedzi, napisanych Pieniny (polskie i słowackie))

wawri napisał/a:

Nie udało się mi wysłać Ci pm.

Jakieś problemy techniczne?

jolanta napisał/a:

już mi raz ktoś podpis pod awatarkiem zmienił  tongue

Niemożliwe!  cool

748

(22 odpowiedzi, napisanych Pieniny (polskie i słowackie))

jolanta napisał/a:

skromna acz szeeeeeroka osoba

No ja tego nie napisałem wink

749

(22 odpowiedzi, napisanych Pieniny (polskie i słowackie))

jolanta napisał/a:

Tyle razy robiłam tą trasę o rożnych porach roku, w zimie nigdy  hmm

I dzięki temu jest tak pusto zimą na pienińskich szlakach tongue

750

(41 odpowiedzi, napisanych Pytania o sprzęt)

Widzę, że tylko ja mam problemy z otwieraniem wina nożem Victorinoxa. W związku z tym na wyprawach z reguły kupuję... piwo wink
Akall ten projekt to już przeszedł? Niestety mam wrażenie, że ludzie siedzący w polskim Sejmie mają wodę sodową w głowach, albo też ciągle nie mogą, mimo 23 lat nowej Polski wyzwolić się z myślenia totalitarnego. To jest jakaś mentalna zaraza, albo obłędne przekonanie, że wystarczy coś zadekretować w ustawie lub rozporządzeniu żeby problem (np. zabójstwa, terroryzm) samoistnie zniknął.
Koniec wycieczek politycznych wink