darkheushu, a znajdź mi jeszcze czas na te wypady, buuuuuuuuu
. Ty znasz myślę Rzyki i okolice tak samo dobrze, jeśli nie lepiej, niż ja.
Sam mnie przecież po naszym Beskidzie Pięknym prowadzałeś
. Wiesz też, gdzie można dostać się autem. Chętnie więc zobaczę każdego nowego timelapse
.
751 2018-10-03 18:08:27
Odp: Góry w technice time-lapse (33 odpowiedzi, napisanych Off-Topic)
752 2018-10-02 17:48:50
Odp: Góry w technice time-lapse (33 odpowiedzi, napisanych Off-Topic)
Tym razem coś z Twoich okolic nena
Jakby one i Twoje nie były
! Super ! ![]()
753 2018-09-25 19:50:33
Odp: Góry w technice time-lapse (33 odpowiedzi, napisanych Off-Topic)
Sie pochwalę a co
Też się zacząłem ostatnio bawić techniką poklatkową. Może gór tu na razie mało, ale proszę. Cztery próbki
Nie krytykować za mocno
Świetne !
Podobało mi się ! ![]()
754 2018-09-17 17:24:23
Odp: Nie ważne gdzie... ważne z kim :) (1,026 odpowiedzi, napisanych Wyprawy pozagórskie)
Gratuluję obfitego zbioru ! ![]()
755 2018-09-17 17:23:21
Odp: Jesienna Rycerzowa (3 odpowiedzi, napisanych Beskidy (polskie, czeskie i słowackie))
Bardzo lubię te bacówkowe klimaty, ale już nie pamiętam kiedy widziałam owce w koszorku na Rycerzowej, wydaje mi się, że od lat ich tam już nie ma... ostatnio widziałam je tam chyba w 2013r.
A szkoda, bo pasowałyby bardzo do tej i nie tylko, hali.
756 2018-09-16 00:21:49
Temat: Jesienna Rycerzowa (3 odpowiedzi, napisanych Beskidy (polskie, czeskie i słowackie))
Po tatrzańskich wędrówkach stwierdziłam, że wypadałoby jeszcze wrócić w Beskid Żywiecki i kontynuować Worek Raczański. W zeszłą niedzielę padło na Wielką Rycerzową. Nigdy jeszcze na niej nie byłam… .
Ruszamy do Soblówki, gdzie ma początek czarny szlak, najkrótszy, dlatego go wybieramy.
W Soblówce na Polanie Sporkowej powstała w 2017 r. osada pasterska wybudowana z funduszy europejskich w ramach projektu "Na szlaku kultur pogranicza". Inwestycja ta została zrealizowana w partnerstwie ze słowacką Gminą Zákamenné i polegała na remoncie znajdującej się na terenie polany zniszczonej infrastruktury pasterskiej. Odtworzono m.in zadaszoną scenę, trzy szałasy pasterskie, w tym szałas bacy, oraz kosor na owce, czyli zagrodę.
Zwyczaje związane z pasterstwem dotarły w góry z południa wraz z pierwszymi osadnikami czyli pasterzami wołoskimi. Byli oni założycielami Soblówki. Wołosi sprzymierzając się z mieszkańcami Karpat uczyli się pasterskich umiejętności, dzięki którym mogli zapewnić sobie podstawowe warunki do przeżycia, m.in. pożywienie i ubranie. Skolonizowane niegdyś polany leśne przez pasterzy na tym terenie obecnie porasta las świerkowy. Do dnia dzisiejszego zachowały się dwie największe hale: Rycerzowa oraz Muńcoł. Pasące się w Soblówce owce na halach to stały element krajobrazu od wielu stuleci. Obecnie owce wypasa tu Tadeusz Szczechowicz – baca z Ratułowa pod Zakopanem.
Na portalu gminy Ujsoły można znaleźć, że:
„Co roku na początku maja (...) wyrusza wraz z juhasami i stadem owiec w daleką wędrówkę (...). Wędrują górami przez Czarny Dunajec, Piekielniki, Orawkę, Zubrzyce na Halę Śmietanową pod Babią Górą i docierają do Zawoi. Dalej przez Mylne Młaki, Barankową Halę przechodzą do Bystrej Koszarawy, a stąd do Przyborowa. Następnie przez Jeleśnię, Wielką Sopotnię na Rysiankę w Złatnej, by wreszcie stamtąd w szóstym dniu wędrówki dotrzeć do Soblówki. Tutaj wypasa swoje owce na Polanach: Królowa, Morgi, Głowa, Hutyrowa, Soblówka, Pod Grapy i Śliwkówka. Powrót planowany jest zazwyczaj na październik (...)”
Osadę można zwiedzać. Nam niestety w dniu wycieczki zabrakło już na nią czasu. Żałuję. Ale może innym razem się uda
. A ktoś z Was może odwiedził ?
Kliknij na owieczki ![]()
A wracając do naszej wycieczki… . Samochód zostawiamy na parkingu obok zadbanego i dobrze przygotowanego pola biwakowego.
Droga początkowo wije się wśród zabudowań przysiółka Hutyrowa, z którego rozciąga się ładna panorama na okoliczne szczyty m.in. na Beskid Bednarów.
Zaraz na początku trasy zachwyciły mnie obficie owocujące krzewy róży pomarszczonej (Rosa rugosa) zwanej również cukrową. To z jej płatków powstaje pyszna pachnąca różana konfitura, którą tak lubimy np. w pączkach
.
Owoce zawierają bardzo dużo witaminy C. Wystarczy zjeść 1-3 aby zaspokoić dzienne zapotrzebowanie na tę witaminę.
Szlak czarny po minięciu osiedli ludzkich wchodzi w las i wznosi się stromo pod górę. Ciepło troszkę utrudnia wspinanie i zmusza do częstych przystanków. Początkowo na szlaku jest zupełnie pusto, dopiero w okolicy szczytu pojawiają się pojedynczy turyści.
Dochodzimy do rozległej polany pod Małą Rycerzową, tj. północnego skraju Hali Rycerzowej, z której rozciągają się niesamowicie piękne widoki m.in. na Małą Fatrę z Wielkim Rozsutcem w roli głównej
. Taterek w tym dniu nie było nam dane oglądać.
Na polanie stoi urocza drewniana bacówka, gdzie można złożyć wizytę bacy i podpatrzyć etapy powstawania tradycyjnych owczych serwów jaki również je zakupić. Jednak o tej porze zarówno baca, jak i owieczki były już zapewne w dolinie, gdyż bacówka zamknięta była na cztery spusty
.
Podchodzimy więc pod szczyt Małej Rycerzowej.
A następnie udajemy się na Halę Rycerzową, schodząc najpierw do )( Halnej. Tu już turystów zdecydowanie przybyło. Pod bacówką - tłumy.
Bacówka PTTK na Rycerzowej znajduje się na niewielkim wypłaszczeniu, na wysokości 1120 metrów. Schronisko zostało otwarte w 1975 roku. Był to pierwszy z kilku bliźniaczych projektów zrealizowanych w Beskidach. Podobne obiekty można spotkać na Krawcowym Wierchu, na Maciejowej oraz nad Wierchomlą.
Sam budynek bacówki, jak i jej wnętrze jest myślę bardzo przyjazne górskiemu piechurowi. Ma swój klimat – trzeba przyznać. Minusem jest obsługa tzn. długi czas oczekiwania na wydanie zakupionego posiłku, bo do życzliwości nie mam żadnych zastrzeżeń
i dlatego od razu wybaczam potknięcia
. Nie da się ukryć, że w pogodne weekendy turystów w bacówce jest zapewne multum i panie po prostu nie nadążają z wydawaniem posiłków i napojów. Normalka ? hmm … obserwowałam pracę obsługi i może po prostu należałoby się lepiej zorganizować.
Doczekaliśmy się w końcu, po jakiś 45 minutach, na upragniony „napój”
. 45 minut w górach to jednak spora strata czasu. Zdążyliśmy za ten czas ochłonąć, wysuszyć przepocone koszulki
, no ba, nawet w tym upale, zmarznąć …
, bowiem w cieniu temperatura od razu spadała, a lekki wietrzyk wychładzał szybko ciało.
Po niezaplanowanym dłuuuuuuuugim rest’cie ruszamy na Wielką Rycerzową.
Na polanie pod szczytem robimy sobie mały postój na podziwianie panoramy.
Jest i Królowa ![]()
Z samej Wielkiej Rycerzowej widoków nie ma. Szczyt jest prawie cały zalesiony.
Dalej udajemy się niebieskim szlakiem granicznym do Przełęczy Przysłop. Szlak wiedzie aż do przełęczy cały czas przez las.
Zostaję w tyle i zbieram gołąbki modrożółte.
Staszek za ten czas zdążył już dotrzeć do przełęczy.
Węsząc za grzybami zdążyłam w międzyczasie odbić w lewo, na żółty szlak papieski, który mnie skusił, bo ładnie wyglądał i nie trzeba było schodzić stromo w dół …
.
Szybko się odnaleźliśmy.
Na przełęczy czekało już na mnie ciepło ogniska
. A po kilku minutach bulgotała w kociołku pyszna zupa i gorąca herbata
. Nic tylko się gubić …
.
Przełęcz Przysłop to urocza, niewielka śródleśna polana. Przebiega tu granica polsko-słowacka oraz Wielki Europejski Dział Wodny i Beskidzka Zielona Ścieżka. Północno-wschodnie stoki przełęczy opadają do doliny potoku Cicha i należą do polskiej miejscowości Soblówka, zaś południowo-zachodnie do doliny Vychylovki i należą do słowackiej miejscowości Nová Bystrica. Przełęcz Przysłop znajduje się w paśmie górskim, które według polskiej regionalizacji fizycznogeograficznej należy do Beskidu Żywieckiego, zaś według słowackiej oddziela położone po jej zachodniej stronie Beskidy Kysuckie (Grupa Wielkiej Raczy) od Beskidów Orawskich (Grupa Oszusa).
Na skraju polany, tuż przy ścieżce, stoi drewniana wiata, postawiona z myślą o możliwości przenocowania, jednak po tym co zobaczyłam po wejściu do środka obawiam się, że niestety nie nadaje się obecnie do niczego …
. Ciekawa jestem tylko, która ze stron, polska, czy słowacka pozostawiła ją w takim stanie … . ![]()
Po posiłku wracamy zielonym szlakiem, najpierw lasem, później asfaltową drogą na parking do Soblówki.
Mijamy po drodze stacje Drogi Krzyżowej.
Do parkingu dochodzimy tradycyjnie po zmierzchu
.
Podsumowując ... kolejne piękne miejsce w górach, które dane nam było zobaczyć
.
757 2018-09-12 19:59:24
Odp: Szlaki narciarskie Leskowiec (3 odpowiedzi, napisanych Ulubione szlaki Beskidu Małego)
O ile mi wiadomo nartostrada z obecnego Gronia JP II do Rzyk Jagódek biegła mniej więcej równolegle do czarnego szlaku turystycznego. Miejscami się z nim pokrywała. Nie wiem jak było dokładnie z nartostradą do Ponikwi. Obecnie obie nie istnieją. Wyciąg narciarski „wyrwirączka” na Polanie Jaskula też już nie istnieje.
Na stronie Oddziału Zakładowego PTTK AZPB "Andropol" znalazłam zdjęcia z 14 marca 2004 r. Odbyły się wtedy na niej chyba ostatnie zawody narciarskie o "Puchar Leskowca".
758 2018-09-12 19:44:40
Odp: Schronisko na Leskowcu (23 odpowiedzi, napisanych Historia Beskidu Małego)
Znalazłam fajnie zebrane informacje o historii schroniska pod Leskowcem, albo jak kto woli na Leskowcu, do roku 2001, autorstwa Jana Gajczaka - absolwenta AWF w Katowicach, nauczyciela wychowania fizycznego w gimnazjum w Wadowicach. Polecam lekturkę. ![]()
Materiał po kliku na zdjęcie:
Zdjęcie: na-szlaku.net.pl
759 2018-09-10 10:36:34
Odp: Spacerkiem na Potrójną - 09.09.2018 (6 odpowiedzi, napisanych Relacje z wycieczek po Beskidzie Małym)
A co to za ozdobne „ skałki” i w którym to dokładnie miejscu ?

Na trasie też zweryfikowaliśmy pewną skałkę która błędnie zlokalizowana jest na mapie Beskidu Małego.
O którą skałkę chodzi Darku ? Możesz podać dokładniejszą lokalizację.
Rdestowiec to rzeczywiście – plaga ![]()
Wczoraj była fajna pogoda.
W sam raz na taki właśnie super jesienny spacerek ! ![]()
760 2018-09-01 09:18:46
Odp: O tym jak Tobi nie zdobył Bystrej Ławki (13 odpowiedzi, napisanych Tatry (polskie i słowackie))
Była jeszcze taka opcja, żeby zejść z Furkotu na drugą stronę bezpośrednio do Furkotnej Doliny. Czytałem, że jest to zejście długie i trudne ze względu na osypujące się piargi.
Dokładnie, zejście piargiem z Bystrej Ławki w stronę Doliny Furkotnej jest dużo przyjemniejsze niż schodzenie do Doliny Młynickiej.
Ale piękne widoczki to wynagradzają ![]()
761 2018-08-30 19:28:08
Odp: Dolina Furkotna – Bystra Ławka – Dolina Młynicka (5 odpowiedzi, napisanych Tatry (polskie i słowackie))
Hmm ... Czyżby wyrok śmierci za to, że zapomniałem zabrać aparat fotograficzny został anulowany, czy tylko jego wykonanie przełożyłaś na następny wyjazd.
![]()
![]()
![]()
Tym razem Ci się upiekło
, ale następnym tak łatwo nie będzie
. Radzę szybko zakupić Bilobil. ![]()
762 2018-08-30 16:12:00
Odp: Dolina Furkotna – Bystra Ławka – Dolina Młynicka (5 odpowiedzi, napisanych Tatry (polskie i słowackie))
Ten akurat był malutki i „przeszedł” przez ławkę w chusteczce swojej pani na szyi.
, ale biedny cały trząsł się ze strachu.
763 2018-08-30 11:36:51
Odp: Spacerkiem do Wielickiego Ogrodu (Kvetnicy) (3 odpowiedzi, napisanych Tatry (polskie i słowackie))
Tłuścioszki ekstra! Nigdy w naturze nie widziałam
Ja też, dlatego radość była ogromna
!
Za niedługo planuje mi się niezwykły wypad w Tatry i to z wybitnym polskim naukowcem
Darku życzę udanej wycieczki i czekam na relację ze zdjęciami ! ![]()
764 2018-08-30 11:30:35
Temat: Dolina Furkotna – Bystra Ławka – Dolina Młynicka (5 odpowiedzi, napisanych Tatry (polskie i słowackie))
Środa pod względem pogody okazała się dużo ładniejsza. Wilgotność spadła, nie jest tak duszno, jak dzień wcześniej, w Dolinie Wielickiej. Plan na dziś mamy dosyć ambitny, a mianowicie chcemy zobaczyć dwie doliny: Furkotną i Młynicką z przejściem przez Bystrą Ławkę.. Byłaby to moja druga zdobyta „ławka”
![]()
Po smacznym słowackim śniadaniu ruszamy ze Starej Leśnej do Szczyrbskiego Jeziora. ![]()
Auto zostawiamy na parkingu przy dolnej stacji kolejki krzesełkowej (5,5 Euro / dzień), która wywiezie nas do wysokości 1840 m n.p.m. pod Chatę pod Soliskiem i Skrajne Solisko – jedyny szczyt w Tatrach Słowackich, dostępny dla turystów przez cały rok (cena biletu w górę 11 Euro). Zaoszczędzimy w ten sposób czas i zbędne dreptanie wzdłuż wyciągu narciarskiego.
Podczas jazdy kolejką podziwiamy z góry z prawej strony Dolinę Młynicką, którą będziemy wracać.
Z góry z kolei, przy Chacie pod Soliskiem, roztaczają się piękne widoki na Szczyrbskie Jezioro, Liptów, Spisz i Niżne Tatry.
Po nasyceniu oczu widokami ruszamy niebieskim szlakiem do Doliny Furkotnej. Czeka nas teraz lekkie zejście w dół, a następnie znowu podchodzenie. Jednak szlak poprowadzony jest tak, żeby nie dało się tego zbytnio odczuć. Raz po raz przystajemy podziwiając okolicę. Ponad doliną, znad przełęczy Siodełko, wyłania się zza mgły kawałek Krywania.
Źródełko przy szlaku. Jest nawet garnuszek do czerpania wody
.
Dolina Furkotna nie należy do zbyt popularnych, ale wg mnie jest ciekawa i warta przejścia. Ujęła mnie jej surowość. Ponoć jest to jedna z najbardziej romantycznych tatrzańskich dolin. Z pewnością można się tu odizolować od zgiełku świata, znajdując odludne i piękne miejsca np. nad stawami. ![]()
Szlak wiedzie najpierw wśród kosówki i po blokach skalnych, aż do Szkutnastej Polany (1710 m. n.p.m.). Osiągnąwszy ją, jesteśmy u progu Doliny Furkotnej. Teraz zmieniamy kolor szlaku na żółty. Przed nami wysoki próg, a za nim kocioł, jeden z trzech, do których będziemy się dzisiaj wspinać.
Cały czas idziemy po skalnych progach lub załomach, gdzieniegdzie wśród kosówki. Są też miejscami niewielkie wypłaszczenia porośnięte trawą, idealne na chwilę wytchnienia.
Po pokonaniu drugiego progu zatrzymujemy się nad pierwszym stawem - Niżnim Wielkim Stawem Furkotnym (Nižné Wahlenbergovo pleso) 2053 m n.p.m. Tuż nad nim jest maleńki Soliskowy Stawek (Soliskove plesko). Pięknie tu jest
. Staw ma głębokość ok. 8 m. Imponująco z tego miejsca wyglądają strzeliste ściany Liptowskich Turni (Liptovská veža) oraz Ważecka Turnia (Ostrá veža). Po prawej wznosi się grań Soliska (Soliskový hrebeň).
Mogłabym tu siedzieć bez końca
, ale przed nami kolejne podejście i kolejny próg, trzeci, za którym leży drugie co do wysokości położenia jezioro w Tatrach – Wyżni Wielki Staw Furkotny (Vyšné Wahlenbergovo pleso) 2145 m n.p.m. .
Jezioro jest duże, ok. 5 ha, a głębokie na 20, 6 m. Woda w nim ma ciemnoturkusowy kolor. Wahlenberg to nazwisko szwedzkiego botanika, który m.in. badał florę tej części Tatr.
Odpoczywamy, upajamy się widoczkami, nabierając sił na podejście na Bystrą Ławkę. Cały czas jest pod nią spora kolejka
.
Ładnie stąd widać Ostrą, Wielką Furkotną Turnię, Furkotną )( i Furkot. Zza chmur wyłonił się Krywań. ![]()
Pora na ostatnie podejście. Ruszamy w stronę grani, po stromym piarżysku. Szlak na nim jest bezpiecznie i stabilnie poprowadzony. Na ostatnich odcinku pomocą służą łańcuchy, ale i bez nich można sobie spokojnie poradzić. Pamiętam, że Czerwona Ławka wymagała dużo większej gimnastyki i podejście było znacznie trudniejsze. Tutaj radzą sobie nawet maluszki
.
Jesteśmy na przełęczy. Ruch w obie strony bardzo duży
. Dorośli, dzieci, psy …
Robi się mały zator, trzeba chwilę czekać, żeby móc zejść na drugą stronę. Wykorzystuję ten moment oglądając z góry jeszcze raz Dolinę Furkotną, oraz zerkając sobie przez szczelinkę w grani na odsłaniającą się właśnie Dolinę Młynicką. ![]()
W końcu udaje się przejść przez )(.
Po drugiej stronie robimy sobie dłuższy rest. Czas na przekąskę, fotki i upajanie się widokami. ![]()
Przed nami Szczyrbski Szczyt (2381 m n.p.m.), którego sylwetka towarzyszy nam prawie już do końca doliny, Hlińska Turnia, nieco w prawo cała Grań Baszt (Hrebeň bášt) z Szatanem. Lekko z lewej pięknie oświetlony Koprowy Wierch, za nim Mieguszowieckie Szczyty, bardziej w tyle z prawej Wysoka. Za nami Furkot, Solisko i Hruby Wierch.
W dole widać pierwsze stawy, mniejszy - Kolisty Staw (Okrúhle pleso) 2105 m n.p.m.. Często w lecie jest na nim lód. Jeziorko jest nieduże, ale głębokie na 10,2 m. Nieco pod nim leży największy staw Doliny Młynickiej – Capi Staw (Capie pleso) 2075 m n.p.m. z kamienną wysepką. Jego głębokość to 17,5 m. Urokliwy
.
Schodząc z Bystrej Ławki do Doliny Młynickiej trzeba uważniej patrzyć pod nogi, ponieważ szlak prowadzi po niezbyt stabilnym piarżysku, dużych głazach i wygładach polodowcowych. Te ostatnie, podczas deszczu mogą być bardzo niebezpieczne. Łatwo wtedy o poślizgnięcie i upadek.
Po zejściu do Capiego Stawu ukazuje się dolna część doliny usłana grubo kamiennymi głazami, pomiędzy którymi lśnią w słońcu niebieskie oczka Kozich Stawów Wyżnich, a pod nimi Niżnego i Małego.
Schodząc z progu zatrzymujemy się przy dużym głazie z tablicą upamiętniającą najtragiczniejszą katastrofę ratowniczą w Tatrach. 25 czerwca 1979 r. runął w tym miejscu helikopter słowackiej służby, niosący pomoc niemieckiej turystce. Zginęło 7 ratowników. Dwóm udało się przeżyć. Do dzisiaj, nieopodal głazu leżą szczątki maszyny.
Schodzimy powoli na Zadnią Polanę (Zadná Poľana), urokliwą łąkę zarośniętą trawą, ziołoroślami, kępkami borówki i kosówki. Między nimi połyskują Wołowe Stawki.
Tu wśród skał udaje mi się wypatrzyć młode kozice, które uważnie się nam przyglądają
.
Na końcu polany zatrzymujemy się przy Stawie nad Skokiem (Pleso nad Skokom). Nie jest głęboki, ok. 2 m.
Wokół stawu na młakach rosną ziołorośla i kwitnie wełnianka.
Z tego miejsca pięknie widać całe otoczenie Doliny Młynickiej , zaś przed nami rozciąga się widok na Szczyrbskie Jezioro, do którego schodzimy.
Woda z niego spływa w dół wysokim na ok. 25 m progiem, tworząc malowniczy wodospad Skok, uważany za jeden z najpiękniejszych wodospadów w Tatrach. Szczególnie urokliwie prezentuje się podczas większych opadów, albo wiosennych roztopów.
Żeby go zobaczyć w pełnej krasie trzeba wcześniej zejść po dosyć stromych skalnych wygładach, ubezpieczonych łańcuchami. Między skałami sączy się woda, więc gdzieniegdzie jest ślisko.
Pod progiem wodospadu jest małe wypłaszczenie, wysypane drobnym materiałem skalnym, wymytym przez potok, przypominające „plażę”. Tu często odpoczywają turyści podziwiając kaskadę spadającej z progu wody. Teraz już pozostało dreptanie chodnikiem do Szczyrbskiego Jeziora, najpierw wśród kosówki, potem lasem. Z lewej strony uwagę przykuwała jeszcze mój wzrok stroma ściana Kazalnicy (Kazatel’ňa) . ![]()
Wycieczkę kończymy, jak na nas nietypowo, bo jeszcze za dnia …
.
Podsumowując, obie doliny bardzo mi się podobały. Zdecydowanie bardziej różnorodna jest Dolina Młynicka, zaś surowsza i bardziej dzika - Dolina Furkotna. Ponoć zazwyczaj robi się wariant odwrotny czyli najpierw Młynicka potem Furkotna, jednak nasza wersja uważam, też była dobra, ponieważ wygodniej (jak dla mnie ) było podchodzić na Bystrą Ławkę od strony Furkotnej. Obie doliny warto zobaczyć. ![]()
Dziękuję bardzo Staszkowi za towarzystwo podczas wędrówki i wspaniałe dwa dni w Taterkach
. Piszę się od razu na następne
.
765 2018-08-28 22:41:06
Temat: Spacerkiem do Wielickiego Ogrodu (Kvetnicy) (3 odpowiedzi, napisanych Tatry (polskie i słowackie))
Dolina Wielicka nie jest duża, ale bardzo urokliwa. To jedna z mniejszych dolin w Tatrach Słowackich. Swoją nazwę wzięła od miasteczka Wielka na Spiszu. Żałuję, że tego dnia pogoda nie była do końca pewna. Pomimo gorącego dnia, niebo raz po raz zasnuwało się chmurami i robiło się chłodno. Szczyty tonęły wtedy we mgle i odsłaniały się tylko na moment, kiedy ukazywało się słońce. Szkoda, bo marzył mi się Polski Grzebień i Mała Wysoka, ale nie wyszło. To znaczy, że jeszcze kiedyś tam muszę wrócić
.
Jako, że Staszek miał w Dolinie Wielickiej trochę do zrobienia, a pogoda niepewna, dostajemy się pod Śląski Dom samochodem. Oszczędzamy przy tym sporo czasu i zbędnego dreptania asfaltem. Po drodze praktycznie nie ma się czym zachwycać, więc nie ma też czego żałować. Samochód zostawiamy w centrum Tatrzańskiej Polanki. Przesiadamy się do innego auta i drogą asfaltową udajemy się aż pod samo Wielickie Schronisko. Dwupiętrowy hotel górski Śląski Dom, który stoi nad Wielickim Stawem jest jak dla mnie brzydki i nie pasuje do całej górskiej scenerii. Na dodatek ceny są tam mocno wygórowane. Z górskim schroniskiem nie ma on raczej już nic wspólnego. My jednak nie zamierzamy tu nocować, więc za bardzo nas to nie interesuje.
Po zaparkowaniu ruszamy w górę. Jako pierwsza rzuca mi się w oczy Wielicka Siklawa, wodospad na Wielickim Potoku, bardzo ładny, aczkolwiek o tej porze średnio zasobny w wodę. Zresztą Wielicki Staw również lekko „wyschnięty”.
No i oczywiście … Gerlach ! Śląski Dom położony jest u stóp Gerlacha. Z tego miejsca nie wydaje się wcale, że jest to najwyższy szczyt Tatr.
Owszem cały masyw Gerlacha robi wrażenie, ale niemniej imponująco prezentują się np. Granackie Baszty (Granátové steny) należące do Granatów Wielickich, z Rogatą Turnią - ok. 2420 m n.p.m., ich najwyższym szczytem.
Skąd nazwa „granaty” ? Nad Wielicką Siklawą jest ogromna wanta. Nazywają ją Mokrą Wantą lub Granatnicą. Ściana ta przyciągała od dawna geologów. Odkryto w niej bowiem kryształy granatu - minerału z gromady krzemianów, przezroczystego, o różnej barwie. Najczęściej spotykane są odcienie granatu barwy pomarańczowoczerwonej do fioletowoczerwonej. Ze ściany Granatnicy wyłupywano niegdyś te minerały. Przypisywano im właściwości magiczne i lecznicze. Kamienie wykorzystywano również w jubilerstwie. W XIX w. okruchy skał z granatami można było kupić w schronisku.
Mokra Wanta rzeczywiście jest mokra. Spływa z niej stale woda, dlatego skały wokół i kamienie leżące na przebiegającym obok niej szlaku, są mokre.
Jest również ospitowana.
Od Śląskiego Domu udaliśmy się szlakiem zielonym, wzdłuż Wielickiego Stawu w górę.
Szlak wiedzie tu kamiennymi „schodkami” lekko pod górę. Minęliśmy Wielicką Siklawę i dotarliśmy do niemal płaskiego tarasu dolinnego, a dokładnie do Wielickiego Ogrodu tzw. Ogrodu Wahlenberga lub Kvetnicy. Miejsce to szczególnie urokliwie wygląda ponoć w lipcu. Zgodnie z nazwą, Kvetnica usłana jest wówczas feerią barw kwitnących letnich roślin górskich. Tak że, to kolejny powód, żeby tu kiedyś przyjechać w lipcu
. O tej porze większość roślin była już przekwitnięta. Gdzieniegdzie można było zobaczyć jeszcze resztki wierzbówki kiprzycy, dziurawca, starca gajowego i dzwonka wąskolistnego. Zupełnie przekwitły już modrzyk górski, miłosna i ciemierzyca zielona.
Na łące jest dosyć obszerna młaka, rodzaj torfowego stawu (Kvetnicowé Pliesko). Robimy sobie nad nim mały postój.
Tutaj Panowie naukowcy zajmują się swoimi sprawami, a ja rozsiadam się wygodnie u stóp samego „tatrzańskiego króla”. We mgle, to znów w słońcu, podziwiam okolicę potwierdzając słowa Ludwika Zejsznera : Krajobraz jest tu już inny: „Wirchy, przy pierwszym jeziorze wznoszące śmiało czoła pod niebiosy, tu widocznie zmalały – nie poznajemy ich prawie, iżby to były też same olbrzymy”. Dokładnie, z tego miejsca nie wydają się aż tak wysokie
, szczególnie Gerlach, pod którym praktycznie siedzę …
.
Pogoda z minuty na minutę się pogarsza. Mgła coraz bardziej zasnuwa szczyty. Wyżej nie ma co iść. Widoczność marna. Nawet deszcz możliwy.
Wracamy.
W drodze powrotnej wypatruję świstaków, których gwizdy cały czas słyszę. Są!
Po raz pierwszy udało mi się je zobaczyć
. Tłuścioszki wygrzewały się w słońcu
. Trzeba mieć dobry wzrok, żeby je wypatrzyć wśród skał. ![]()
Schodzimy do Śląskiego Domu i zjeżdżamy tą samą drogą do Tatrzańskiej Polanki.
Nocleg mamy w Starej Leśnej, w fajnym akademickim hoteliku
.
Liczę jutro na lepszą pogodę ... ![]()
766 2018-08-19 22:50:24
Odp: Zgadnij, co to jest / gdzie to jest ? (7,750 odpowiedzi, napisanych Quizy i Konkursy)
Brawo sprocket
. Zdjęcie robione niedaleko Lasu Czuba u podnóży Gancarza.
209 - sprocket73
160,5 - kisiel
77,5 - Cyberniok
74,5 - nena
73,5 - jolanta
68 - Gustek
65 - Eugeniusz Kępiński
50 - MF
43,5 - baca
28,5 - Darek Tlałka
22 - darkheush
19,5 - MK, łysy z łysiny
19 - Tomrod, tomkos
17,5 - rufi, Bisqp
18 – Karo
12,5 - harnaś wołoski
11,5 - mały pikuś
11,5 - 740715
10 - bcFan
8,5 - Staszek
7 - teksanski
6,5 - Miluś, lowell79, Klimek
5,5 - Skorpion
5 - Macieks
4,5 - marekk500
4 - kruwad
3,5 - jardo
3 - cwiartka11
2,5 - wizjoner, kris_61
767 2018-08-19 22:07:20
Odp: Zgadnij, co to jest / gdzie to jest ? (7,750 odpowiedzi, napisanych Quizy i Konkursy)
Nie, bardzo znany szczyt. Ja te strzałeczkę to zrobiłam tak na środku tego masywu i to może Was zmyliło. Może powinnam tak z deczka w prawo ją przesunąć. ![]()
768 2018-08-18 23:05:59
Odp: Zgadnij, co to jest / gdzie to jest ? (7,750 odpowiedzi, napisanych Quizy i Konkursy)
Myślę, że MF miał na myśli tego samego, co ja, św. Jakuba.
Moja zagadka: Jak się nazywa szczyt wskazany strzałką. ?
769 2018-08-18 20:04:58
Odp: Zgadnij, co to jest / gdzie to jest ? (7,750 odpowiedzi, napisanych Quizy i Konkursy)
św. Jakub Starszy Apostoł zwany również Większym
770 2018-08-16 19:26:15
Odp: Zgadnij, co to jest / gdzie to jest ? (7,750 odpowiedzi, napisanych Quizy i Konkursy)
Tak jest ! ![]()
Jako ciekawostkę dodam kilka informacji o tej kaplicy ze strony internetowej www.it.wadowice.pl
"Według informacji zawartych na stronie parafii w Choczni kaplica została wybudowana w 1896 r. a rozbudowana w 1938 r. o zakrystię. W środku umieszczono barokowy ołtarz przeniesiony z kościoła w Choczni. W ołtarzu znajdują się obrazy Najświętszej Marii Panny, oraz św. Małgorzaty. Po bokach ołtarza umieszczono figury św. Piotra i Pawła. Dawniej – wspomina pani Maria Mikołajczyk – ksiądz przychodził tylko jeden raz w roku do kaplicy. Msza św. była odprawiana po łacinie. Do Mszy św. służyli Józef Książek, mój tato i brat. Dawniej było więcej śpiewów – mówi z sentymentem pani Maria - Za okupacji Niemcy zabraniali chodzić do kaplicy, więc chodziliśmy na majówki do kapliczki Matki Bożej Kalwaryjskiej wystawionej przez ojca w górze. Później pozwolili chodzić do kaplicy. Za PRL przyjechali tutaj tacy co chcieli odebrać nam kaplicę. Któryś wpadł na pomysł aby robić zebrania wiejskie w kaplicy. Stanęliśmy w obronie naszego kościoła. Powstała „czarna lista”, na której znaleźli się ludzie. Pani Maria była wzywana na UB, gdzie składała wyjaśnienia. Była wypytywana o wspólników, inicjatorów i prowodyrów protestu. UB – owcy w odpowiedzi usłyszeli, iż ona sama chciała bronić kaplicy z potrzeby serca i wiary jaką przekazali jej rodzice. Mówiła o wolności wyznania oraz, że nie brała z tego tytułu żadnych pieniędzy. Po przesłuchaniu została wypuszczona do domu. 13 maja odbywał się tradycyjny odpust przy kaplicy. Jednego razu Pani Maria wraz z koleżankami; paniami Wandą Gałkowską i Krystyną Rzycką zorganizowały Mszę św. i odpust koło kościoła. Przystroiły kościół kwiatami, a po Mszy św. zaprosiły księdza na śniadanie. Wieści rozeszły się po okolicy i dotarły do uszu UB. Za „niesubordynację” został nałożony na nie mandat pieniężny. Obecnie w kaplicy są odprawiane w każdą niedzielę i święta Msze św. o godzinie 8 rano."
I punktacja:
208 - sprocket73
160,5 - kisiel
77,5 - Cyberniok
73,5 - jolanta, nena
68 - Gustek
65 - Eugeniusz Kępiński
50 - MF
43,5 - baca
28,5 - Darek Tlałka
22 - darkheush
19,5 - MK, łysy z łysiny
19 - Tomrod, tomkos
17,5 - rufi, Bisqp
18 – Karo
12,5 - harnaś wołoski
11,5 - mały pikuś
11,5 - 740715
10 - bcFan
8,5 - Staszek
7 - teksanski
6,5 - Miluś, lowell79, Klimek
5,5 - Skorpion
5 - Macieks
4,5 - marekk500
4 - kruwad
3,5 - jardo
3 - cwiartka11
2,5 - wizjoner, kris_61
771 2018-08-16 11:15:03
Odp: Zgadnij, co to jest / gdzie to jest ? (7,750 odpowiedzi, napisanych Quizy i Konkursy)
A wracając do zagadek. Gdzie stoi taka murowana kaplica ?
772 2018-08-16 11:13:21
Odp: Zgadnij, co to jest / gdzie to jest ? (7,750 odpowiedzi, napisanych Quizy i Konkursy)
Brak słów ... ![]()
773 2018-08-14 21:42:55
Odp: Nowe szlaki – żółty szlak z Porąbki na Trzonkę (15 odpowiedzi, napisanych Relacje z wycieczek po Beskidzie Małym)
Sprawdzony, więc trzeba będzie kiedyś się nim przejść ! ![]()
774 2018-08-14 21:41:28
Odp: Mała Fatra - Veľká lúka (2 odpowiedzi, napisanych Karpaty (czeskie, słowackie, ukraińskie ect.))
Fajne, rozległe szczytowe polany
, a ten ładny kwiatuszek to jastrzębiec pomarańczowy (Hieracium aurantiacum)
. Jest dużo rzadszy od pospolitego żółtego kosmaczka
.
775 2018-08-14 21:13:17
Odp: Zgadnij, co to jest / gdzie to jest ? (7,750 odpowiedzi, napisanych Quizy i Konkursy)
Immaculata

