Temat: Dolina Furkotna – Bystra Ławka – Dolina Młynicka
Środa pod względem pogody okazała się dużo ładniejsza. Wilgotność spadła, nie jest tak duszno, jak dzień wcześniej, w Dolinie Wielickiej. Plan na dziś mamy dosyć ambitny, a mianowicie chcemy zobaczyć dwie doliny: Furkotną i Młynicką z przejściem przez Bystrą Ławkę.. Byłaby to moja druga zdobyta „ławka”
![]()
Po smacznym słowackim śniadaniu ruszamy ze Starej Leśnej do Szczyrbskiego Jeziora. ![]()
Auto zostawiamy na parkingu przy dolnej stacji kolejki krzesełkowej (5,5 Euro / dzień), która wywiezie nas do wysokości 1840 m n.p.m. pod Chatę pod Soliskiem i Skrajne Solisko – jedyny szczyt w Tatrach Słowackich, dostępny dla turystów przez cały rok (cena biletu w górę 11 Euro). Zaoszczędzimy w ten sposób czas i zbędne dreptanie wzdłuż wyciągu narciarskiego.
Podczas jazdy kolejką podziwiamy z góry z prawej strony Dolinę Młynicką, którą będziemy wracać.
Z góry z kolei, przy Chacie pod Soliskiem, roztaczają się piękne widoki na Szczyrbskie Jezioro, Liptów, Spisz i Niżne Tatry.
Po nasyceniu oczu widokami ruszamy niebieskim szlakiem do Doliny Furkotnej. Czeka nas teraz lekkie zejście w dół, a następnie znowu podchodzenie. Jednak szlak poprowadzony jest tak, żeby nie dało się tego zbytnio odczuć. Raz po raz przystajemy podziwiając okolicę. Ponad doliną, znad przełęczy Siodełko, wyłania się zza mgły kawałek Krywania.
Źródełko przy szlaku. Jest nawet garnuszek do czerpania wody
.
Dolina Furkotna nie należy do zbyt popularnych, ale wg mnie jest ciekawa i warta przejścia. Ujęła mnie jej surowość. Ponoć jest to jedna z najbardziej romantycznych tatrzańskich dolin. Z pewnością można się tu odizolować od zgiełku świata, znajdując odludne i piękne miejsca np. nad stawami. ![]()
Szlak wiedzie najpierw wśród kosówki i po blokach skalnych, aż do Szkutnastej Polany (1710 m. n.p.m.). Osiągnąwszy ją, jesteśmy u progu Doliny Furkotnej. Teraz zmieniamy kolor szlaku na żółty. Przed nami wysoki próg, a za nim kocioł, jeden z trzech, do których będziemy się dzisiaj wspinać.
Cały czas idziemy po skalnych progach lub załomach, gdzieniegdzie wśród kosówki. Są też miejscami niewielkie wypłaszczenia porośnięte trawą, idealne na chwilę wytchnienia.
Po pokonaniu drugiego progu zatrzymujemy się nad pierwszym stawem - Niżnim Wielkim Stawem Furkotnym (Nižné Wahlenbergovo pleso) 2053 m n.p.m. Tuż nad nim jest maleńki Soliskowy Stawek (Soliskove plesko). Pięknie tu jest
. Staw ma głębokość ok. 8 m. Imponująco z tego miejsca wyglądają strzeliste ściany Liptowskich Turni (Liptovská veža) oraz Ważecka Turnia (Ostrá veža). Po prawej wznosi się grań Soliska (Soliskový hrebeň).
Mogłabym tu siedzieć bez końca
, ale przed nami kolejne podejście i kolejny próg, trzeci, za którym leży drugie co do wysokości położenia jezioro w Tatrach – Wyżni Wielki Staw Furkotny (Vyšné Wahlenbergovo pleso) 2145 m n.p.m. .
Jezioro jest duże, ok. 5 ha, a głębokie na 20, 6 m. Woda w nim ma ciemnoturkusowy kolor. Wahlenberg to nazwisko szwedzkiego botanika, który m.in. badał florę tej części Tatr.
Odpoczywamy, upajamy się widoczkami, nabierając sił na podejście na Bystrą Ławkę. Cały czas jest pod nią spora kolejka
.
Ładnie stąd widać Ostrą, Wielką Furkotną Turnię, Furkotną )( i Furkot. Zza chmur wyłonił się Krywań. ![]()
Pora na ostatnie podejście. Ruszamy w stronę grani, po stromym piarżysku. Szlak na nim jest bezpiecznie i stabilnie poprowadzony. Na ostatnich odcinku pomocą służą łańcuchy, ale i bez nich można sobie spokojnie poradzić. Pamiętam, że Czerwona Ławka wymagała dużo większej gimnastyki i podejście było znacznie trudniejsze. Tutaj radzą sobie nawet maluszki
.
Jesteśmy na przełęczy. Ruch w obie strony bardzo duży
. Dorośli, dzieci, psy …
Robi się mały zator, trzeba chwilę czekać, żeby móc zejść na drugą stronę. Wykorzystuję ten moment oglądając z góry jeszcze raz Dolinę Furkotną, oraz zerkając sobie przez szczelinkę w grani na odsłaniającą się właśnie Dolinę Młynicką. ![]()
W końcu udaje się przejść przez )(.
Po drugiej stronie robimy sobie dłuższy rest. Czas na przekąskę, fotki i upajanie się widokami. ![]()
Przed nami Szczyrbski Szczyt (2381 m n.p.m.), którego sylwetka towarzyszy nam prawie już do końca doliny, Hlińska Turnia, nieco w prawo cała Grań Baszt (Hrebeň bášt) z Szatanem. Lekko z lewej pięknie oświetlony Koprowy Wierch, za nim Mieguszowieckie Szczyty, bardziej w tyle z prawej Wysoka. Za nami Furkot, Solisko i Hruby Wierch.
W dole widać pierwsze stawy, mniejszy - Kolisty Staw (Okrúhle pleso) 2105 m n.p.m.. Często w lecie jest na nim lód. Jeziorko jest nieduże, ale głębokie na 10,2 m. Nieco pod nim leży największy staw Doliny Młynickiej – Capi Staw (Capie pleso) 2075 m n.p.m. z kamienną wysepką. Jego głębokość to 17,5 m. Urokliwy
.
Schodząc z Bystrej Ławki do Doliny Młynickiej trzeba uważniej patrzyć pod nogi, ponieważ szlak prowadzi po niezbyt stabilnym piarżysku, dużych głazach i wygładach polodowcowych. Te ostatnie, podczas deszczu mogą być bardzo niebezpieczne. Łatwo wtedy o poślizgnięcie i upadek.
Po zejściu do Capiego Stawu ukazuje się dolna część doliny usłana grubo kamiennymi głazami, pomiędzy którymi lśnią w słońcu niebieskie oczka Kozich Stawów Wyżnich, a pod nimi Niżnego i Małego.
Schodząc z progu zatrzymujemy się przy dużym głazie z tablicą upamiętniającą najtragiczniejszą katastrofę ratowniczą w Tatrach. 25 czerwca 1979 r. runął w tym miejscu helikopter słowackiej służby, niosący pomoc niemieckiej turystce. Zginęło 7 ratowników. Dwóm udało się przeżyć. Do dzisiaj, nieopodal głazu leżą szczątki maszyny.
Schodzimy powoli na Zadnią Polanę (Zadná Poľana), urokliwą łąkę zarośniętą trawą, ziołoroślami, kępkami borówki i kosówki. Między nimi połyskują Wołowe Stawki.
Tu wśród skał udaje mi się wypatrzyć młode kozice, które uważnie się nam przyglądają
.
Na końcu polany zatrzymujemy się przy Stawie nad Skokiem (Pleso nad Skokom). Nie jest głęboki, ok. 2 m.
Wokół stawu na młakach rosną ziołorośla i kwitnie wełnianka.
Z tego miejsca pięknie widać całe otoczenie Doliny Młynickiej , zaś przed nami rozciąga się widok na Szczyrbskie Jezioro, do którego schodzimy.
Woda z niego spływa w dół wysokim na ok. 25 m progiem, tworząc malowniczy wodospad Skok, uważany za jeden z najpiękniejszych wodospadów w Tatrach. Szczególnie urokliwie prezentuje się podczas większych opadów, albo wiosennych roztopów.
Żeby go zobaczyć w pełnej krasie trzeba wcześniej zejść po dosyć stromych skalnych wygładach, ubezpieczonych łańcuchami. Między skałami sączy się woda, więc gdzieniegdzie jest ślisko.
Pod progiem wodospadu jest małe wypłaszczenie, wysypane drobnym materiałem skalnym, wymytym przez potok, przypominające „plażę”. Tu często odpoczywają turyści podziwiając kaskadę spadającej z progu wody. Teraz już pozostało dreptanie chodnikiem do Szczyrbskiego Jeziora, najpierw wśród kosówki, potem lasem. Z lewej strony uwagę przykuwała jeszcze mój wzrok stroma ściana Kazalnicy (Kazatel’ňa) . ![]()
Wycieczkę kończymy, jak na nas nietypowo, bo jeszcze za dnia …
.
Podsumowując, obie doliny bardzo mi się podobały. Zdecydowanie bardziej różnorodna jest Dolina Młynicka, zaś surowsza i bardziej dzika - Dolina Furkotna. Ponoć zazwyczaj robi się wariant odwrotny czyli najpierw Młynicka potem Furkotna, jednak nasza wersja uważam, też była dobra, ponieważ wygodniej (jak dla mnie ) było podchodzić na Bystrą Ławkę od strony Furkotnej. Obie doliny warto zobaczyć. ![]()
Dziękuję bardzo Staszkowi za towarzystwo podczas wędrówki i wspaniałe dwa dni w Taterkach
. Piszę się od razu na następne
.