1,026

(1,040 odpowiedzi, napisanych Wyprawy pozagórskie)

Po raz trzeci we wrześniu wypadło odwiedzić Beskid Mały. Tym razem piękną niedzielę wykorzystaliśmy na eksplorację wschodniego brzegu zbiornika Świnna-Poręba

https://lh3.googleusercontent.com/gGDLN_ruYjrIhZ5CvmWqe6G_AROGzANsrSdxlBrEiuXT3ckkF9aIECoOo80Z26wgWKeoh5_VRIEvOFUPNMY5h-ByE5zKF99ZTWLV2v5t3Y453wCX22yCmI-4IyHChKsid-mxP0-M6gw=w1152-h768-no

Jest tam całkiem sympatycznie jeżeli chodzi o okolice nad samą wodą.

https://lh3.googleusercontent.com/Xll4JwMGgoQTPaTQMIxage3mgKsVrq9aWoWlo5cK5F1JFIhxKUPfGwq2Ir0lEvECWf17gfCEUx3BwgdoJqHqOWth5cRaCNaFpOVI-BoIEdQMib3fn0cWFP98gudD0FjctVbLWITGgq0=w1152-h768-no

https://lh3.googleusercontent.com/ayFWW1tp6M8LJfXrQ9Jx7tqrR44eTapGI9NoABdzMVexJzBg9pzQP0f3t9TQS-g4xbWbdZ45B6GTOXr06R4m1vggOQqUxBrF78eHnBnlmNFPqnu179o9x-FSX29bgV3Nox_foNhqqxg=w1152-h768-no

Bobry budują tamę... chociaż nie, to przecież Tobi... mówił, że woda ciepła mimo przymrozków.

https://lh3.googleusercontent.com/jcHzFDZD1jzheXNRgM8HYEicpxAMPniTy9EUzhQlwnIdpGKgri_Aq1gEHxWUiQKTLbpZhmGSAW4fCM65F_pC3DGpaFefEQ7HL3ytN-k0FYXGivvmfPI9-ArobdBJ-cFwnvEH0jqrGtU=w1152-h768-no

Wędrowanie wzdłuż brzegu nie należy do najłatwiejszych. Dojść do wody jest łatwo jakąś starą drogą, których jest tam sporo, ale nie powstały jeszcze drogi/ścieżki położone nad brzegiem. Miejscami brzeg jest stromy i bardzo zarośnięty, w innych miejscach płaski, podmokły, bagnisty, z głęboko wciętymi zatokami. Naprawdę wyzwaniem jest się tam poruszać.
Poziom wody chyba nieco wyższy niż zakładali projektanci.

https://lh3.googleusercontent.com/hj2oLVM8qUuvBI5lyX1QGb_b7-DHXAQT1VSq4QK5PBQTT1y4izr9s91tn6IghmP0lVuAP-YTTthJTmdAHc8Wod9Y2RK5aIK2soPZhDz26UMM6EKnJrQGR_ue8MJsdcchR36umyU2VMo=w1152-h768-no

Poza tym były kanie, których nie zbieraliśmy... niech sobie rosną.

https://lh3.googleusercontent.com/AqdYUhOp_PKF_TacL4GdWvZV4Zoy0zm55Ychp23hZlgtAG7FyqV8zbcQQZU7av5-g1s60DQiNiOogHo9QDsCpSQfNb8nIOgc9yj4zXn1ct0EBIwffw9LgwqgY6m9ygKccsnexfPacbU=w1152-h768-no

Osy robiły coś dziwnego. Zwróciłem uwagę, że niektóre są dużo większe niż inne.

https://lh3.googleusercontent.com/EGAWI5UVhWKXDoIvbJ4rsYic7oTWfkV7r5Nq1eLnkFWHL49YspRs100zwYYuPmyXBW1_L5O7Vi3zPnocIKIIVHsD5z6DrHMEesBcfowq73MMm20xLcRTB2DH-zIGm4lMfmwbZDE83_E=w1152-h768-no

Co chwilę można się natknąć na pozostałości po gospodarstwach wysiedlonych wiele lat temu. Stare sady, z bardzo smacznymi słodko-kwaśnymi, twardymi jabłkami, jakich nie kupi się teraz w sklepie. Pozyskaliśmy tyle ile udało się unieść wink

https://lh3.googleusercontent.com/F74YlNAl4f1MXgdj2HP_Emjm3bTd-GeQfexRPkRO31F2-_0I8LbFQqbiA6oEKkIV7uYuEkSKvHg9YD39LTwUyb1FdNLQ2WdAH3gmt6i7CATiaxm1P0nbpx6gexFSQ6Ev30mxwb_HDaA=w1152-h768-no

1,027

(6 odpowiedzi, napisanych Zadaj pytanie)

Jakoś tak tydzień temu, a drugi raz: 19 wrz, 17:44 (5 dni temu)

1,028

(6 odpowiedzi, napisanych Zadaj pytanie)

Mirek, Ty tam jesteś mode?
To może sprawisz, że aktywuje się moje konto?
Próbowałem jako sprocket73 i sprocket1973 z dwóch adresów e-mail... na żaden nie przyszedł link aktywacyjny.

1,029

(6 odpowiedzi, napisanych Zadaj pytanie)

Wiem, że mamy tutaj paru bio-specjalistów wink

https://lh3.googleusercontent.com/chJYC7jodZ9j1odsiGgIPPHmS8L5BI9SCDzo9LM98er6w0kEWBjteGNFkzgJF4X2rOIxapIpZkjs0-uppnNsfskQjMDhLm5e6KA900KYImA5fMmtBIunSOED-F9dmV_-6Vivirsnlxo=w1152-h768-no

https://lh3.googleusercontent.com/rEqHm9cDjnGzJaBsZS1DgpGjwMHBydlsQ8uNYqf_DL0QTpbcU9fMNSCLSKkpOz7sqBgF5OlSkfRPqWXmXw9bzhlvNHK_OT9Y9XSIxSfeGMvnCYljzrxi8cjl3ln5slg855JWrrp2H8Y=w1152-h768-no

https://lh3.googleusercontent.com/9dI9ymvipRopMYkOp7fAR1jcsB6MFroIK3e_6y3pXkUdHzkyHCHJUunSIBnpNXDAJZIALZyVVCQP8pvZDXBjnpOaQ531Knxy1S6efnDtXIXDhxVMuZlvxmUWYIBbVEqDo1tk-O3T1Fc=w1152-h768-no

1,030

(2 odpowiedzi, napisanych Tatry (polskie i słowackie))

Synoptycy ogłosili piątek ostatnim dniem letniej pogody, udało mi się wziąć w związku z tym urlop. Ukochana nie mogła, więc przyszło mi jechać samemu. Miałem smaki na Tatry, ale nie wiedziałem gdzie, jakoś nie miałem upatrzonego celu. Wtedy przyszły mi do głowy słowa kogoś mądrego, że zanim zejdzie się na pozaszlaki to trzeba przejść wszystkie szlaki. Oczywiście słowa te mają zastosowanie nie do mnie, tylko do Tobiego, który nie był np. na Rohaczach.

Wstaliśmy o 1:50, tak sobie wymyśliłem, żeby mieć 10 minut zapasu już od samego początku. Podróż minęła szybko. Na parkingu w Dolinie Rohackiej meldujemy się 5:30, jest jeszcze całkiem ciemno. Wyruszamy w górę doliny, a potem niebieskim na Banikovské sedlo (2040).

https://lh3.googleusercontent.com/vgsniJRqFhjVm7E6BxYWNajz_3zcL2qsk6NxFHQvmVPbCVBUrsJOD5RS986uxq8hF5IcD0fd5UI7GNje9dEhqZMDN8KVLUC3DpW0Jqjwi5Ed-5PJOOUO801OedO2D24Y9_OyVtoN9_E=w1152-h768-no

Słońca długo nie widzę, chowa się za granią, ale ładnie oświetla góry. W końcu wychodzi zza i całkiem ładnie to wygląda.

https://lh3.googleusercontent.com/E8Wf3pUMrVSkgiCo75V4RHDxQ5ra1tENguM5gwZb-C83_E4nPv2X34YaulqBL5MohuLMWBjBY3noEogl9jcHAllui4hcyu6Ycrn-dsK2-ssTuMd5U5zlRt8jNioMR7CzKDgWwfBd0jI=w1152-h768-no

Wysoko w górze są już jesienne kolory.

https://lh3.googleusercontent.com/tgodwA-PwQEUIHUaPYswfqcdkFavpIauDguheZCeiAFrWiUomI6tbghwrNY0yFUztFExUyXjOh8j3dxp5vzQZv4-j16slNZ6POssvMu7EYPjd2HHU-zftDNevauDKZZoYpcgaqqgw_E=w1152-h768-no

Baníkov (2178) zdobywamy o 8:30, całkiem dobry czas. Teraz będzie można bez pośpiechu próbować dojść jak najdalej. Przed nami najtrudniejszy szlak na Słowacji. U nas tylko Orla Perć jest trudniejsza.
Niestety psuje się pogoda, pojawiają się chmury, tylko takie lokalne nad Tatrami. Tworzą się od południa, mocny wiatr je pcha na północ, gdzie się rozpływają i znikają.

https://lh3.googleusercontent.com/YWJKRklNvca-e48MdCDzLVzJDwdwtQm27yr2BzjlF34wm_pwgOmdRF-IUQj48hnaEVO6FphZZHApzRqYH3puyNq_I2U8qV0EG2J9h1nhfYpvDOiznGqZr5BtLBo4kYTUQ6IWL7zMs_c=w1152-h768-no

Pojawiają się problemy. Mocne porywy wiatru bardzo onieśmielają Tobiego. Jest to pewna nowość, do tej pory nie chodziliśmy w trudnych miejscach w takim wietrze. Musi się przyzwyczaić.

https://lh3.googleusercontent.com/q6C_b7T3tAV-kbep1sHnqHPD0M9iqdGV4aItPUuwVv94m7QbAl00VAOUD6SYR25pGKCSjWMxDj1qSDYkkDKLFinHU3NSV8pWOZkZSi7whbN7CyL5EJ3AIVo1EVKSACCzJUS7Bk_AFi0=w1152-h768-no

Wędrujemy sobie. Chmury się podnoszą. Widać tendencję do poprawy pogody.

https://lh3.googleusercontent.com/zToV02_s5CW6h06HAJT4KWnC44T21qdMApnBTzAiQF_tx7NHawJZOTmOSnBb4GaVFqXvTJ8DkQmcsu6JOA8I1-3lb7z9p7A4G8j8SiPCldwullDk_SkE_wQ2Zk_XVcukxIYDHoinvIY=w1152-h768-no

Tyle już przeszliśmy, a przed nami Hrubá kopa (2166).

https://lh3.googleusercontent.com/jNojPaWdQcwXpXTLzK7xHC0Y-FQSWmjohT8xphE-r4dX2auNdM6k3uElg3XECK66NIUxbPkpYMagucb6TT8Ks1JUAQMIwv8q5d_7mvJRcrrnJ7ZFWQr12IUrQQ2rW62G8hU_oGRZwqg=w1152-h768-no

Całkiem ciekawy krzyż.

https://lh3.googleusercontent.com/QSmGAql0SRQkV7H2kiJzLYYRKRh1yIPpSIQnm--mSWVDNir8EiTKKr-4PSQ4xtj2tV-UhmDuDYX7hJNjz3Y4YwidVOhKFJMXxxFXIemke9b7X-ArGiRLc4ji-18zMIEQHcQqE_nXkd8=w1152-h768-no

Czekam na jakieś trudne miejsca, ale nigdzie nie ma. Tobi radzi sobie doskonale.

https://lh3.googleusercontent.com/6LNfjepQbHiWq99Mq5aUcHBc8l6KKkbw5h38kOL5VGViIjCUObz-7D9egfUP5wcNXWwcf1I47z4EfarqAn9LVlsrtqIiCnzvBymXVxlgRcP-59DsbCG7g-dQB1wBZu7-zZK8fmdJ_Jw=w1152-h768-no

Przyzwyczaił się również do wiatru. Nie wpada w panikę przy porywach. W końcu ma 4 łapy.

https://lh3.googleusercontent.com/GCC--1WrQ6eMOk1ac9hxTNEnuudeEDHHQomTU8nvxFc5flZh87nbBtYksFyKFFI7Bel2xXGLl3ph2ObCH_7CKgb8RNnIB3diVDK3QOtGvHExgM2bAFQ-7uGCeZE1O7x8DbitAOiz1fw=w1152-h768-no

Połowę trudności mamy już za sobą. Schodzimy na Smutné sedlo (1965), przed nami Rohacze.

https://lh3.googleusercontent.com/yFG8R7uIOXbPV7p6_JhI572l2Z5Q0RyBPVgwSYdALjBGgN6j6UOsuskXffHbyfT7xINpR1AnBIvNck3KoxBZWU0r2bt94MoFRLV74q1RRnh64DiPv4L0o9OrXFd8Ds-LzUzljSyn0C8=w1152-h768-no

Początek jest łatwy, połykamy dystans. Pojawili się też ludzie w dużej liczbie. Tłumów ludzi też się trochę obawiałem, ale nie było ani jednej negatywnej reakcji na psa.

https://lh3.googleusercontent.com/SCG811L4aGaMenyFRC69-ZVfozlvy-7UoTrFIy-S0sfi66pK6bKswKv-Rbaq0YoFbfN9cUAd4mQuVBmEb_S55qyWv4KO2DaO8bzrg0yG6gZXcSmgCGc_m9k1VWDpqv8NJXOIOYbGdDM=w1152-h768-no

Pod pierwszym z Rohaczy - Plačlivé (2125). Tobi pozuje w ciekawym miejscu.

https://lh3.googleusercontent.com/0KhMJErF6HDIOnf9xKZ4Dr3RxGgtUUkhQBiR5Mi_hk-wbXNTazs8lR5z51xcWyYhB9G7gBSqJ3r1yu4wxjTH0RGX6sSn5CUn57_ltqo-7qJqIeRamTmEyntIrS3FkAkvKBOQf66RDdM=w1152-h768-no

Przed nami Ostrý Roháč (2088). Tu spodziewam się największych trudności.

https://lh3.googleusercontent.com/q8jcMktMEx_y3C_Rxn-2Vfz62hRMaBbNoW5SkqIyI2GKHcHmS0cd_IO2kH-L0g8UWN-sSlIX9Ie87YkbWeQqUawb6CoYCSkX5_OgILuiYgKBNhfsiH2Dv_iPzoTE-Iuw79GV1L4yTB8=w1152-h768-no

Pierwsze łańcuchy wyglądają na bardzo trudne dla psa. Szczelina jest prawie pionowa. Do tego jest korek. Decyduję się na wyjście po skale obok łańcuchów. Daliśmy radę bez problemów.

https://lh3.googleusercontent.com/dKIy_oNTRck_qchI0S7huVdVhuzWW9wgfnlekywbBs7DXbW8xYWeUISW-26UDqcYQAS37oEvOJxftNLh4UgAoOgmjWmftNKM09xsBZzLkWD6D4sMM_uPrMC89YxGsf_REpobVuFWt4w=w1152-h768-no

Jadnak na drugich łańcuchach było najgorzej. Również był korek, do tego schodzenie w dół i również prawie pionowa szczelina. Tobi popatrzył tylko i po jego reakcji i widziałem, że nie ma szans. Zdecydowaliśmy się schodzić obok, po skałach. Schodzenie również dla psa jest trudniejsze niż dla człowieka. Tobi miał kiepski moment. Jakieś blokady psychiczne. Musiałem go solidnie namawiać... w końcu dał radę.

https://lh3.googleusercontent.com/9JvOB2dKHY4mqO4v1fwffSur1U5aWdW1GeJDrZynrplMObe5NwsF4SN4hbMMAXc6ReCR2XG2jMo9vUD5Q9QYu-Xp1xO9EwqUPR1OYwSRVyclB_ZsrEr2rYbYXeCJ_468v87i0A6gWVU=w1152-h768-no

Pogoda coraz lepsza, niestety słaba przejrzystość powietrza. No cóż, nie jest to dzień widokowy, z żyletą.

https://lh3.googleusercontent.com/XXS6f2FppjN27pf6D5DNnPBXzR67TVoV1hHwkD-wUglQGexZxb6YQ-MrvRSEL8cDr-C-sn7fESyWddIBJNCC4fnk1uD7okLpllwsGLew9a0cAe9pCYet47isJFT1fIvBVtdQBdqG6Xc=w1152-h768-no

Został nam już tylko Rohacki Koń. Czyli miejsce owiane legendami, jako najstraszniejsze. Długo obserwowałem ludzi, chcąc przepuścić wszystkich zanim wejdę tam z psem. Ludzie wyczyniają tutaj najdziwniejsze rzeczy. Dziewczyna w różowym trzyma kurczowo łańcuch, a podpiera się łokciem i kolanami. Ja bym tak nie umiał.

https://lh3.googleusercontent.com/ALnj2H3nDEh4PooQbv6wo971HqJUGBKbjHikeAGg5aA1DZ8Lh9FCFZ2ZXylOhATK0ZtmIS5zhTzLZSoFhg0GAapttZWJERzmjnv7RQOLuxFj6QYjDmrfD0RAMpQdTWHttskQ6Gf5QkU=w1152-h768-no

W końcu przyszła pora na nas. Prawdę mówiąc czułem, że Tobi poradzi sobie tu dobrze... i miałem rację. Śmigał aż miło. Nawet w ramach ćwiczeń oraz do zdjęć kazałem mu kilka razy przejść tam i z powrotem.

https://lh3.googleusercontent.com/UvbxJ-OI564yOqAql6VLIXATqZpnpuwGAPcqlGXPiUDJ_L3FccxV4bi_cPH42xJqBR4SKROKjGYz-81G6FQu7vxreRIbwgcs8bQPtRue6a82Tms4L8aX8jaERVZwNVi7OSjeDLC1oZk=w1152-h768-no

Jamnícke sedlo 1908 - pora na odpoczynek. Widok na Rohacze.

https://lh3.googleusercontent.com/RU_hDhYvD_kvQOs1nrQ2nhzKoS7PjR4skoOcQexcojX__4VEXix0cDEzhyg17RdCMdzwf5qO7yyvT53wILuqOMiB9ALR-mQrm6I7Ny7gk3NihVStN6eFe-ggAhW2kZVKZ6SPDo_7k7Q=w1152-h768-no

Widok na nasze Tatry - Łopata, Trzydniowiański, Starorobociański.

https://lh3.googleusercontent.com/P0j852t-eU4bUsgTHcYhJnSS-3wVyLG4oh0AQU3fuOzpIbPyTErSVmrPosMbwTrF0rkeEEaut_3Wt4qPMf3aMG-V3qYsCH6DhCfpK_DZ-CBIaLlX81GOzD3sJTNzge1lIK_YCT1kWnA=w1152-h768-no

Na słowacką stronę.

https://lh3.googleusercontent.com/TaAHTdplkngRI7PVSPtNdsXkH-X9-V4tb0Jd18kBqyxsmJLz8qKiRXUazQlBmMq47PNXZ_XxJ5ulxzVgtBGRF731H9Swor76IFhmj44tyOTovJ_NPBYPBgNlf1jTBcuXHBX0dfbN1qI=w1152-h768-no

Na najdzielniejszego Górskiego Psa. Spisał się świetnie... a do tego jaki ładny.

https://lh3.googleusercontent.com/PwI-ZhEtQBjrDOKdNcvJajwlVulmylVy2Z1zNYomU17jeVMk2ruE96_Y5KELHAGVxs0N4J7nxoPmgm3_4WDMJsqeH9Hi965P7D-b5dH7a1yZqr8O5D82783uG0OMBHCoXf1Ak1lQHVA=w1152-h768-no

W międzyczasie zrobiła się lampa, ciepło, chmury znikły, poprawiła się przejrzystość.

https://lh3.googleusercontent.com/XcBgxFUq8RGJnM_zaJAQnKRjohI-dxEANAHGilJrig0oxD0v10MBdoy4gq1Nb5cnfVO36iBooAreN2ceZQc5x4XGCONNitit4Bno1g8aZ-kSvWIah2QJb39eAwb8WkQDgSTDhDiaPI8=w1152-h768-no

Wychodzimy na Wołowiec (2063).

https://lh3.googleusercontent.com/dmGDJwRGU1qWMKA5OQ0npSV0tt8lsRon55Cn9-EFjn9qfKr5Az9Ss-3veqCP-vcSpQItGvH2oZvKSZm9HwRsUOJo-IGnGsLW9W3JbzO4QUPR7__kd7sz60U2L8fYj2pFo-BwFUUvtUE=w1152-h768-no

Ale wiatr wciąż mocny. Zwiewał mi Tobiasza ze słupka wink

https://lh3.googleusercontent.com/i7PmAniII4RDDyD8-FImbd1SMLrG9LiwauzQHSUNsfEYLV2BdLdVhw-jUCrAViuuoY9hAlsF7TR7WW6Uj3J39UsBnjFQKBDYM5DJB1caBr8rwY4If8-PPVbs3IJDtqEFqXtBaSMKIgU=w1152-h768-no

Schodzimy na Rakoń (1879).

https://lh3.googleusercontent.com/VEJhuJ-u-d50OYwyie9kN1KXg7P8ldr4pNzuE3KnMxNswhYCPhnyewBmPTCJda3VYatS0pCWlT2nt5VzNB3oLLNS7D1bTTnAxhkQiKPlW4DMpfJwMddXLBBri3Nr0r8MPgyTV0QJF2g=w1152-h768-no

Dolina Chochołowska.

https://lh3.googleusercontent.com/Dy72uISGY4yX4qwjGnF7i-PXer8oQYBikrbAq8xcCSvINAgpC-kZsTlaqZ8MoyYK5oTpcOzcAf28mcyA-hNKHOkNFmBe9v_hSWCKjSZDXE8ON3xo2RcFnWOG-Ylh-Xjlf81WjwoV7kQ=w1152-h768-no

Znowu te cudne kolory...

https://lh3.googleusercontent.com/9t0FuMiozCwpMf0X3wyyt4o6S3Mie2b0gGSfhGDPY6NxEkMNqJbKy_lEmFksuX59Wj7k0DjwGnKtVuxHUKg8B2UeMxrMASgKUKqfzbC_19FqP_EIv3qbwGToS2f7nf-2z5Ee7rQE_CU=w1152-h768-no

Wołowiec z dołu.

https://lh3.googleusercontent.com/wWy2FxdJ17JaLgj85PKq4njzxS_UpZB1CJW_3SMvANzBvaobLrBfC4emxjqGGTlfaNPC4zgDqmsAv5Ggn4VQ_V_yrfyzSJsLG1ou9pwnVIuOg4BZFx1T63HJUVA7_kDk2d4racGQ3PM=w1152-h768-no

Schodzimy na sedlo Zábrať (1656). Zbliżenie na Kominiarski i Giewont.

https://lh3.googleusercontent.com/kpSjRaW-wlX-W95z2MIG5oy8w2DTLpJsRTvnAN4-28YYSRcNuit16MwLIorO9oZXSwbdVIYVTC9dwomAxt4d92DXKiha5ySixV1ErZx7RZ8b8b_MMgG17BMC0vzcYp4aawrdRXn-eOI=w1152-h768-no

Ale to jeszcze nie koniec. Godzina młoda, pogoda marzenie, po co schodzić w dół.

https://lh3.googleusercontent.com/T6GRd6sINTu_gsNuVhfMjbRdRBhe_U9zAJgrzXtxPzdPwdOAQv6-y1PLvoZTZku8zQcWjLqjZk4iKVLPUJRQJwEm6y4hxTmcJhWf04SQdb_x_OYflOKzBiHyypIP-BBB4M2PGwBmqjE=w1152-h768-no

Na pozaszlakach wszystko jest po prostu piękniejsze.

https://lh3.googleusercontent.com/P5Lr7oohHo46ueBfE6XAXaNiP6fWfRwgTScMJUU62qzV65YsUgtZduQ776-sBHJBH0Nqd-mtOHRQMygRgQZAiXDUSvIGYlgEAJnOn1fT50BS6QbSIzUpF8EaZmGSbS5x7-LBr9D-sq4=w1152-h768-no

Widok wstecz.

https://lh3.googleusercontent.com/CEIfQ44Jlhfss7PkauHvx_7VsVi3L_SJD8VU7e_6_aDTbCBHEUThNLRZprqIH6WpGB3dwFXYHZ61j0Z5mb3VYMejIerGPMJHEZnFDyNzPJ_4N2g5GEbZ_Tl73f_cBVJBTTekY7TWW-U=w1152-h768-no

Spotkałem znak krzyża - czyli że jestem na dobrej drodze. A za nim: Rakoń, Wołowiec, Rochacze.

https://lh3.googleusercontent.com/TDkeEk08kdkZ69GufNwwcZAUv6EjNiNJFGYA_8HYSpxgiKAc9dcW3FohlQNMXcwuhfmJBBgA8REySWPBTVwm3rzetvH0cbQ-g02UcRBkA4Suuk3EwMcmekNC2y4bbKeqLIfZd-XC3uY=w1152-h768-no

Predná Zábrať (1577). Ścieżka się rozmywa.

https://lh3.googleusercontent.com/HFQ2xzKdeslx6NgJEUj_qqvxS0QOJ9Pa3kiiQ5tYJ1W1YQ1KXVdNzDypP8vCYA4m_CRvj1intn2uloSuBclZWUstUCJT02_MTYM4HFkV8ESw1tQmqN6UsYzhTai9GJVMHylqRhxf_JQ=w1152-h768-no

Ostatnie widoki - Osobitá (1687).

https://lh3.googleusercontent.com/p8g0lj2fs4K5p_IOYuObpL1RRf_iw6bwkTkefRs78emkkLE51LyCesz2F62Mdo2w4kQBMWAozRQOaZYTQtCgtUHiIkOiRDVnNv2VA8Yo1y0k3AyhQbMhYvp683dhdWux4x6WkO5pttM=w1152-h768-no

Zaczyna się. Jak się stąd schodzi? Wybrałem parcie rzez kosówki grzbietem, zamiast kamienistym żlebem prosto w dół.

https://lh3.googleusercontent.com/1KLo5GrWc_eBCssZUGPIF0Uixjk6689P2KHssIbxiPvcn0K_bKXpV1Nfwwo9aky5Sc80zvjAJQEH_LCRZAHzSUxGvI2K9eyB6R6JOl4E5fLMnJAiWQ9wnHYR1rFbC9uEwLyoHBk8zRA=w1152-h768-no

Dzień się kończył. A my wciąż wysoko. Tym razem podejmowałem same słuszne decyzje odnośnie drogi. Do doliny zeszliśmy idealnie na wysokości parkingu tuż przed zmrokiem.

https://lh3.googleusercontent.com/02d0Q_5WmgVWWdJPt-EiWawwgPsIIUtyhpbo9ob6L7f3R1eEelDg2yvQuEzU4iYdJ6EYcWQkLSTsExvw68WofY8yOes-e9LEBa4A8wHeYVNbE_TzcRJHXN8p1yG1vsG7RQk9a2Ahbcs=w1152-h768-no

Po 14 godzinach akcji wszystkie cele górskie osiągnięte. What a lovely day!

1,031

(1,040 odpowiedzi, napisanych Wyprawy pozagórskie)

Wybraliśmy się w Beskid Mały... głównie, żeby się porozglądać za grzybami.
Plan był, żeby z Kozińca iść na Leskowiec.
Grzyby były.

https://lh3.googleusercontent.com/XQN6xSvz3_2qG5FpFXsaMB2HIefuU763uAwOV557qSmBArY-2gI95MzxtKIgySShrCOKICCMQV2-phKywyfQhiSG-oQK9_erUMnj9eSuNgsbgH4qsEyWNzW2wjAOef4d5N2tjiuQUGk=w1152-h768-no

Dużo grzybów.

https://lh3.googleusercontent.com/V4Mc_XNeLfB0HB66oOM6SFdyMFJSY9K8esGGUgEZpxZtgwEbTnU2rRftNVPrO8TUuVAh5Lw8HMq_LuZXUex51wyAuoYoD5ilxZkihPdfZtYoPj1h5Ohp9fAqnrUWdJNlSKuXRATGwJQ=w1152-h768-no

Udało nam się dojść do grzbietu z żółtym szlakiem, ale w pewnym momencie znaleźliśmy kilka prawdziwków naraz. Postanowiłem przepakować do drugiej reklamówki... a tu Ukochana na minutkę weszła w bok i wyszła z całym naręczem.

https://lh3.googleusercontent.com/I3iiwqq4FXaswJuc_vtLGqM5Tr9SCEZo9931VpQbklG64SPrt2FcDCsC0qVJqYriyyIjxOgB9MUBnpk8ODfo4C-7v7fF7wa9pBIVmfVLk26OHQB24PkJIJn7h5j-pe6kqfaSCSdPebY=w1152-h768-no

Nie udało się nawet dojść do Królewizny, zrobiliśmy odwrót. Ledwie daliśmy radę unieść urobek. Na zejściu urwały się uszy. Dramat.

https://lh3.googleusercontent.com/bZw17eTkVW2pEjCop53rnIevsJpCHrX7VeDotpfD07BBVvV6-FdV98JF7lM4k0wKPMvDJPGw9wVFWsub-1h93rn_6-u7nDdWzSjGKKGbeSRJ4SMvdKUNkebGSXtHsRbO9G9q6fj1M3U=w1152-h768-no

Nie polecam iść na grzyby. Jest za dużo. Zbyt męcząco.

Darku, Jolu - fajnie było się zobaczyć choć na chwilkę.

Te pajęczynki z rana faktycznie miały coś w sobie... ja się również nimi zachwycałem.

https://lh3.googleusercontent.com/Gk6m9zHTb4-P5IsZ9u2L0tbEBK_7tcd_38l-5NUD3XakcunSnmW3Q3pVlrbFWruLGm5-DfkGBYstVq9rmas8mvN0o2V4G4aqIqLH4F3QbHSPktwnDpmRuT1nmfAU5j9qHGK9UZNZsc4=w1152-h768-no

https://lh3.googleusercontent.com/CW4exksklQry5Y2SOU73F9Ds9iMOl4oNz8XX9zb0pMGfPuzr1R-JAGVyJSoK4L5_l6mrU8bqgumg4GagGN7icpT9EbG60a_bbIUSlJL65HlfpAADxQMyb-Qg2uNdrZ2ep2fSfIHUiUE=w1152-h768-no

Za tydzień w weekend na potrójnej będzie forumowe spotkanie - zlot, organizowane przez Góry Bez Granic.
Tu jest właściwy temat: http://gorybezgranic.pl/iv-oficjalny-zl … vt3909.htm
W każdym razie, jakby ktoś chciał zajrzeć, poznać nowych ludzi, albo spotkać starych znajomych, to wszyscy są mile widziani smile
Ma być ognisko, kiełbaski, i takie tam smile
My z Ukochaną i Tobim będziemy i nawet nocleg na miejscu planujemy.

Ale że psy przez "ławkę"?!? wink
W zeszłym toku Tobi też był w tamtych stronach, ale akurat samą ławkę obszedł bokiem przez Furkot i Hruby wink

1,035

(7,757 odpowiedzi, napisanych Quizy i Konkursy)

Wiadomo.
Ten architektoniczny koszmarek to jakiś nowoczesny "wypasiony" dom, chyba prywatny, najwyżej położony przy żółtym szlaku pod Jawornicą.

209 - sprocket73
160,5 - kisiel
77,5 - Cyberniok
74,5 - nena
74,5 - jolanta
68 - Gustek
65 - Eugeniusz Kępiński
50 - MF
43,5 - baca
28,5 - Darek Tlałka
22 - darkheush
19,5 - MK, łysy z łysiny
19 - Tomrod, tomkos
17,5 - rufi, Bisqp
18 – Karo
12,5 - harnaś wołoski
11,5 - mały pikuś
11,5 - 740715
10 - bcFan
8,5 - Staszek
7 - teksanski
6,5 - Miluś, lowell79, Klimek
5,5 - Skorpion
5 - Macieks
4,5 - marekk500
4 - kruwad
3,5 - jardo
3 - cwiartka11
2,5 - wizjoner, kris_61

1,036

(7,757 odpowiedzi, napisanych Quizy i Konkursy)

Po prostu strzeliłem i trafiłem - żadna sztuka wink

Gdzie to jest?

https://lh3.googleusercontent.com/6R8zV7c9IIF5wjRdOq-1ieSVqXInToMwGnO7BxQBuGD3vU_pW-Og7iIPrk1asyHdl5Mw9uxyc4HYS46_id_SF-_qfjCV0tmOvlUHRehWCtCBC7fZ4wnRnvPsBPmw7NR_m0h3Zpdb1Q0=w1152-h768-no

1,037

(7,757 odpowiedzi, napisanych Quizy i Konkursy)

Jawornica?

1,038

(7,757 odpowiedzi, napisanych Quizy i Konkursy)

Magurka Wilkowicka?

Już od paru lat przymierzam się do Wielkiej Fatry i jej najwyższego pasma. W 2008 roku siedzieliśmy tydzień w Liptovskich Revúcach, więc okolicę mamy przedeptaną. Dobrze jednak co parę lat przypomnieć sobie te najpiękniejsze miejsca. Jakoś nie wychodził nam kilkudniowy wyjazd, więc w piątek rano oglądając pogodę wymyśliłem jednodniówkę na sobotę.

Portale pogodowe są fajne, ale ich przeglądanie bywa stresujące. Jak już Ukochana była namówiona na wyjazd, zanim zaczęliśmy przygotowania, w piątek wieczorem rzuciłem jeszcze raz okiem na prognozy (meteo.pl) i widzę znaczne pogorszenie. Sprawdzam inny portal (ventusky.com) i widzę jeszcze gorzej, od 13:00 pełne zachmurzenie do końca dnia. Myślę - nie ma sensu jechać. Postanowiłem iść spać, wstać o 4:00 i jeszcze raz sprawdzić prognozy. O 4:00 rano na meteo.pl znów jest cudnie, a na ventusky.com poprawili na tyle, że zaczynam robić kanapki.

Na miejscu, w Liptovskich Revúcach, pogoda miód, ale to jeszcze nic nie znaczy, pogarszać miało się później. Teraz jednak nie ma to już znaczenia - ruszamy czerwonym szlakiem na Sedlo pod Čiernym kameňom (1266).

https://lh3.googleusercontent.com/5S4tHdPwKEjNX0SAuXfBiuSirzquzqzgS1Sras82FmlAxnzmHzUn52535xkqGp_so7SgI7L8Yl0JcQxAft9L4GGi4FR74Fc-fYYaoyH1biKDt4ohp-eyD-sZdUsJqppbq-5esSrsXB4=w1152-h768-no

Po drodze podziwiamy Čierny kameň (1479). Szlak omija ten szczyt, ale dzisiaj jest on w planie do zdobycia.

https://lh3.googleusercontent.com/w56JtSGha77bdqFfTDR85hNLPZJ6B7Jm8kCNzXUE4moHJCe5ZdxDcmYjmUYV-3j7uP_8bI8X1EAYwmv5_mGEtTe5ykYE0mCGd9Aa3E9GCw41brFcobFPVvGKFoggp-KvyRYhTuBHyXE=w1151-h768-no

Na podejściu upał niemiłosierny. Idziemy dość szybko, bo wariant maksymalny jest ambitny i zakłada przejście do Krížnej. Zostaję w tyle, bo nie potrafię się oprzeć takim widokom jak ten - Rakytov (1567).

https://lh3.googleusercontent.com/r7ENmds_-lsOBSYgRacx_FhGBlZ2EJ7WQDqC9NI0ORmK4jvSUfOwMqiThDqgP5SUZLBTDQflw2MfP1qSvWsqnHzRfSfps94eBbe5RQxpQiIMXkeJY-WreamrTYqcxbh0X6yVYX5HEsY=w1152-h768-no

Čierny kameň coraz bliżej i coraz straszniejszy. U góry kosówka, pionowe wapienne skały. Mam nadzieję, że od tylca go weźmiemy.

https://lh3.googleusercontent.com/xAbsxNfIS8WTq9Se1u4F2HrTZwh7yyl7c1-amFLrKpqFNfhDOaCF3KMThAsse6PiOwlPVKlnJgbPWP4yn61YgQt6dIdZJkn0xtRhfQKcXVXRmB0-8VT-6sxVc1w380EDkLyEREsV9xk=w1152-h768-no

Podejście robi się bardzo strome, na szczęście las łagodzi upał.

https://lh3.googleusercontent.com/mOtMBHwbf5gdrjOpUNq9k_tpXyWzClmRMRzbl2Eah3KU6_JkP4rxCnoCRBh5JaP1Ex_iAOMNyP6-RzVZFvmjZD1uTfxcSw6UmtHY-B3aQrcMg8w1pUbnEvJXZONhStnx0esQKy37K50=w1152-h768-no

Jesteśmy na przełęczy. Widok w stronę Rakytova. Czas rozpocząć przygodę. Za plecami mam czekające 200 metrów podejścia w pionie, niby mało ale...

https://lh3.googleusercontent.com/2oKTLx_-L6ly1HlhuY7KO0kx6WkoxSr0Oxsm-tN-rv7ss0cppyfn8kTZlMBuC84YPJU6EZIyA8fGtI4iv7InW6DP59DPcYzt5J8LwFevBt_orkFIX-NIOHX7sfpOa0p7zQ7lOg9jMQs=w1152-h768-no

Z dawnych lat pamiętam, że od przełęczy w stronę szczytu były jakieś ścieżki. Teraz je sprawdzamy i okazuje się, że każda z tych ścieżek kończy się kupą (w dosłownym sensie) za pobliskim świerczkiem. No nic, ruszamy bez ścieżki, potem w lesie jakieś znajdujemy, głównie zwierzęce, ale ludzkie chyba też, bo zwierzęta nie robią zakosów. Niestety każdy atak szczytowy kończy się odbiciem od kosówki. Idziemy więc pod granicą kosówki, po strasznie stromym, błotnistym, zawalonym powalonymi drzewami zboczu, niby jest to jakaś ścieżka, ale mało romantyczna. Co chwilę próbujemy atakować szczyt i wracamy po porażce z powrotem. Taka karma.

https://lh3.googleusercontent.com/iFO-3Reo-9meq8AH9wdO5ypH-VyWudFrM088SUah6UKefqQ2iKB5Wp_rTOjExlxNe84Y1fnOVDj95XKVWHgLCncMp40TTYPNi2soEnqL92fzbTWckl2hljOcXhQYI_zIDlWs_mgTWC8=w1152-h768-no

W końcu, chyba za 5 podejściem, pojawia się korytarz w kosówce. Wysyłamy Tobiego przodem. Wrócił zadowolony.

https://lh3.googleusercontent.com/wiHlbrfmo8xI8IcWx6pF6MqiIJzqVZVXhfbkmUVQOAa6QlXq33QdP-v9RB00hWtu-nJNLpeJuISOzvVgtwJk_9tpoFcNyDVioilVAOGFF9WvmbTgYbrVyhWnXPCztWF4PGMo8PGlJ8M=w1152-h768-no

No to wychodzimy pewni swego... otwierają się piękne widoki na Ploskę (1532) z lewej i Borišov (1510) w tyle.

https://lh3.googleusercontent.com/lCQGk2iD3AP5I8smb8-KYotHhm7kduEu4vm6mOMuojGwv7SsNkcx14dgezVuV1bnfKcmAVBZtIOXisTq45kzn3HUQ2-qwB3vaCfgeKrrgE-2alo04vE53TNGJktmzsyv7QgNz0JgwHU=w1152-h768-no

Jest tylko drobne "ale". Zdobyliśmy nie ten wierzchołek co trzeba. Właściwy szczyt z krzyżem jest tuż obok. Oddziela nas od niego przepaść zarośniętą kosówką - bez szans na wędrówkę grzbietem.

https://lh3.googleusercontent.com/-hy77RSWePCqyJFwUfAUyI69tCb5aIky-q2GYI_SDaE_AG5grnszv4nSQHE258GHsRoMhYzvC4wh8yhLrZKIoTcVYTJ_k6qzO_61hWvYd863cmgRVn2kS5U3V8Diuv7JkymNhZN_RXI=w1152-h768-no

Musimy wrócić się po śladach, tracąc ze 100 metrów wysokości. Po drodze szukam odbicia w stronę drugiego wierzchołka, ale bez szans. Wracamy na naszą dobrze już znaną "ścieżkę" i idziemy dalej. Dochodzimy do miejsca, gdzie są dwie możliwości, w dół i w górę. Ukochana mówi, że jej wystarczy atrakcji, ale ja mogę sobie iść pod krzyż.
Umawiamy się, ze ona czeka nie ruszając się z miejsca, a ja zostawiam plecak i torbę z obiektywami, na lekko wbiegam na górę i za 10 minut jestem z powrotem.
Ścieżka skończyła mi się w kosówkach. Postanowiłem dać jednak z siebie 100% mocy i 100% determinacji. Jak wiadomo moc mam całkiem sporą, a determinację jeszcze większą, więc parłem przez kosówki jak rozpędzony dzik.

https://lh3.googleusercontent.com/POnnGRVMBc-6waKzIEACf9fOtfNBTSjHzSNkxYrY050UOcwkiqQ7nQGUptJ0_YYKlIyeFYa_L4kWZzy39NvgOBreoUA9jQg4kJ4FxUQFVERHlabWpyGhTZLFmoi8DsBBIXa5WwtUufE=w1152-h768-no

Szczyt ma płaski, dość rozległy wierzchołek. Musiałem podskakiwać w górę, żeby zobaczyć gdzie jest krzyż. A potem czołgać się w jego kierunku. Tak, tam na wprost, tak jak jest zrobione zdjęcie - tam parłem.

https://lh3.googleusercontent.com/1xyhVagZoTRgDYd4cJM80xfaSbUfhmFbTW0H47gvUVBNHMZtcJd8B6tPMsrjN43EwCZVIV455W0EAoiR3JpAysfDEImxjft1oumrziCqVkNQxDC69l7mfmCkim9TlSwlGmZAfVZ7vS0=w1152-h768-no

A to dowód, że mi się udało.

https://lh3.googleusercontent.com/C45yGIhRZGjwXNHSNm0VY8rZiI_1njY-b8XjpqLjnrqkAt8R1QhbYlSxVmXqRgKululOs2MsPnTAfA3Z2iuJlZL9A1uhVb2QCXRAw1YjUlxuPdxeam8orMKT7hiF8SPdV9mkmGZRknc=w1152-h768-no

Widok z głównego wierzchołka Čiernego kameňa w stronę Liptovskich Revúcy. Za nimi Zvolen (1402), a w tle pośrodku Veľká Chochuľa (1753) w zachodniej części Niżnych Tatr.

https://lh3.googleusercontent.com/XcqtYO52OaO8sXlsqSIuycvpPbIU04apVW7CCTisGvHx1nQfUQuOfzDL6Azi4xd5Es_m43DeYO6Ws98TJMXC-NZy2bw3gHP2BaR_0FSZ4SpthyDvXuYnE1APgZ6M17lmB1v7QbwMkFs=w1152-h768-no

Widok w stronę południowego wierzchołka Čiernego kameňa (ok 1450). Widać na nim ludzi. Ścieżka grzbietowa łącząca wierzchołki nie istnieje. Nawet jeśli ktoś chciałby przebić się przez kosówkę, to są jeszcze pionowe wysokie skały - bez szans. Ciekawe jak zamontowali krzyż. Przychodzi mi do głowy tylko jedno wyjście - śmigłowiec. Tam naprawdę nie ma żadnego sensownego dojścia.

https://lh3.googleusercontent.com/W43-mxQXnVCjgKzVCggeNYD3roghMiYIhxqPX2RUd34tDwTar7RvyNO4vd-iUEZZVaCclHB7Han0OEF6HAs6bnMyzaV5iJytsz-ZiajvK9DCYkATeN7TAmXUWzql3fBCF6HR_rVWaMA=w1152-h768-no

Wracając do Ukochanej gubię się. Po prostu nie jestem w stanie rozpoznać, jak tu doszedłem. Kiedy wypełzłem z kosówek wszystko wygląda obco. Zacząłem schodzić, ale wiedziałem już, że jestem gdzieś indziej. Na szczęście mam Tobiego. Pytam go "gdzie jest Pańcia" a on pokazuje drogę. Nawołuję nieustannie. W końcu słyszę jak Ukochana odpowiada. Uff...

Wracamy na szlak. Przygoda z Čiernym kameňom zajęła nam 3 godziny. Planując zakładałem,że z posiadówką na szczycie uwiniemy się w godzinę. Na dodatek jesteśmy zmęczeni. Ja po moim ataku szczytowym jestem skrajnie zmęczony. No nic. Wypoczniemy w marszu.

A tak wygląda południowy szczyt Čiernego kameňa od strony Sedla Ploskiej. Tylko 50 metrów podejścia w górę po ścieżce. Nie idziemy - jest za prosto. Ale jak kiedyś jeszcze tu będziemy, to sobie na niego wyjdziemy, ale tylko na niego. Pod krzyżem już byłem wink

https://lh3.googleusercontent.com/J2LvUKPVdBG0QetAPI8vFoE-T1pthGTXgzcEv5Ul6nfM92q3gne8gSSvOCsW_07ybg57f4DTTTd9Ehu9j2KC6ONfKV54QfSx-HmsG0vilwER6xKIH1YBSiXorw6P0f9G-U9IOS7ElNo=w1152-h768-no

Oddalamy się. Trzeba przyznać, że ładna góra.

https://lh3.googleusercontent.com/_1txzebyaMWaJZRjSX5oEwYrOPhJXtXeawZ1AC4zMdpttZ6SXQQSScIRMsC7s6NaLkGAVfA5u3YZxS0vHDp1T25So9afQ_mRyyOVDBL-_g79acy0Zrfto-gLwc4jepN50FDNH-LH5cU=w1152-h768-no

Łagodne i długie podejście pod Ploske.

https://lh3.googleusercontent.com/Sa1z8FAOYQ42hIiqGLbg_8dIRg5q7EC7vbv9lXD6gg0Itlkl8T7vaIJcpMKm3qMOWHePkyHeTHoSQH6EpoyEQTGd0PP8AB6Si5I7VxV97tsA1vgBEz9lBzTTtdhk7HFFqmnvIDPbPOc=w1152-h768-no

Oglądam się za siebie. Skrajnie z lewej wierzchołek, który zdobyliśmy wspólnie. Widać grzebień skalny, który musieliśmy obejść na zejściu. Pośrodku płaski wierzchołek z krzyżem. Jakże wiele teraz rozumiem z tej góry. Patrzę i wiem jak tam jest. To nie jest już tylko ładny obrazek.

https://lh3.googleusercontent.com/VkDe_1C8NXtAtnQchrHhJcR5cSoOAFO22U6ka0-LPOFl1uNKSw8PU1bkGNhMTWRzZnaYkCho21JtxWLWyBkSUqrnplMvmxGll9wrorJmIfFI-ubxzj5q0TTwpN2Z-m_meny_HMjJvso=w1152-h768-no

A przed nami Ploská. Jakże inna w swej naturze.

https://lh3.googleusercontent.com/b7H0oXEmIVhQJp626xm1W4W_xwTSxkxF0pN3wI7MbX6nCzsXxBFd4t_biqZPWemQN3YUDyDkHM4XLYdOCarw4ckW-N69GxE3VB_nz4s-eRqVIDE4shAo0mVHE4z7CAe9b3PakE4jaDM=w1152-h768-no

Cóż za dwie odmienne góry obok siebie. Znowu patrzę i analizuję. Tym razem patrzę z góry i widzę jeszcze więcej. A w tle najwyższe szczyty Niżnych Tatr, najlepiej widoczny Chabenec (1955) - nad krzyżem z prawej.

https://lh3.googleusercontent.com/R5kutqb8Vz0k1vRf2bXg9B2THJzmBOjqWiiIwMhIG9X3DByH2RKfD5biEdi3aSHytClnqegqKSQ4TbfgiJt0SiqV8Ilq5myuSGyIujEMOItrea8ZrPZo7E1PbUdm-ah71CchW7qTfeI=w1152-h768-no

Jeszcze jeden widok potwierdzający płaskośc Ploski.

https://lh3.googleusercontent.com/hCjwXHpVRFhVOHOzwq9arqb78AANNeJzEgsJ0mh75qOlwkBYuPyGt5T4oIqgmPo1eMmsBoZP6XjP-pdIKkv9fd3rWpkGXY0XZELbW4IzPZ-DPHaGA5jiGs3vD9TeEdMwuXa2O0unKOQ=w1152-h768-no

Lysec (1380) gdzie byłem tego roku na wiosnę. W tle po prawej najwyższe szczyty Małej Fatry.

https://lh3.googleusercontent.com/fRNYOKG6Iu9mmEUGEeSaTvA7KeyKaSUBwhaKLk4QHVMun2Q27J409eEBP5Ggxhw1weqIplrc8rh_n9kMyyjJJt3XITRYdRURdVCUjivFRLtqy-Jsma7YCU3Uzr58JatkuStJ1wMCTF4=w1152-h768-no

Schodzimy na przełęcz Chyžky (1310). Obawiam się, że będziemy z niej schodzić w dół, bo może nie być czasu na większe kółko po dalszych najwyższych szczytach pasma widocznych w tle.

https://lh3.googleusercontent.com/BYCRkmvBZP8w_PrITtEdiHy4hvcECDAGOod2JKXuAdkF3MH3fq1YU_h--LNIYjvV6qW6p6Luvmo_Y3scIYKeRG-ikfM40bUixQSJvO9cKAJOlElc7cj1o72YZWY7ThAJv4aQulqULzg=w1152-h768-no

Widok wstecz na Ploskę.

https://lh3.googleusercontent.com/AyfBqztB7dX3NFLRcU5M8tVWR1z_DrZuPrx99m04bR2EumEi05pPjp8rDCogEjdpPr5t2DfzBnfAQiqcAn1_Q2wwDXYJ-nSMxtyyAlMZbMxH8yJFInf1b4qb7KtgXX1CrN-OeAGIbag=w1152-h768-no

Rozległa przełęcz Chyžky.

https://lh3.googleusercontent.com/hDHgIpkfuMLKDnHQVSNKu8EMo4yPHjWj6NyTkD6xtDDoFrThPCLsb5Y3VkOl1ljRNKSLv6VM6ekh4fgv8DaxCDgJ8Q8N0JJfWdieCNZLgoXOWIU_ExN3Phsb9O5NZ9OK4M6kSmp2bhE=w1152-h768-no

Delektuję się robiąc zdjęcia. W tym czasie Ukochana mija szlak zejściowy i idzie dalej w górę. Z jednej strony się cieszę, ale z drugiej czuję ból, bo walka tego dnia nie dobiega jeszcze końca.

https://lh3.googleusercontent.com/7LPNrzE-eAV3u3ABksnqev-8lb6j8bEF9GNxup2fpz7jGlb_nyb1X_B2vP5GnHUylThcf64v8WIzQbPyFNaQxWuX4My0Ltgef37Qx7MH6ghERjajClAvzmvMGDt5sc4FYJriRbknhkQ=w1152-h768-no

Przed podejściem na Suchý vrch (1550) jest szansa na uzupełnienie wody. To dobrze. Jadę na rezerwie i jestem w stanie wypić z gwinta cały litr naraz - teraz mogę to zrobić.

https://lh3.googleusercontent.com/xK3-5XAaBaJc5gPL2K7RxEAnrF9vrys_A-UG8ouGkKbvAWbo2SH-N7kp2pv1cgLh8Qhd1h2xl7y7CJbmeBrT4DgetTkd2SEM2w0n46HVYrmSXDRVN7JLo3ulriFh4i2Fb3Y9KIYmQ9A=w1152-h768-no

Suchý vrch jest skalisty. Tobi w końcu może ładnie zapozować. Zastanawiam się, czy on jest organizmem żywym, czy też robotem z napędem atomowym. Jego energia jest nie do wyczerpania, a na szlaku nic nie je i nie pije poza wodą którą sobie sam znajdzie.

https://lh3.googleusercontent.com/ibo4xtvUcfPIO71-rkEsBiASVLlMfeXy1T1xauc7DZ73eUd2RAzJdrKy4aExvi3TPvMccx5Rv6c_CYhV9ryHPq6qaKsHwUPMZm-lVycbRWVbQQiBDV8KeMhce4LLdRaNMpyN4WdLa-A=w1152-h768-no

Wchodzimy na najwyższy szczyt pasma - Ostredok (1596). Widok wstecz.

https://lh3.googleusercontent.com/-J3OhKKfn3jejxb-cM_faTwINC1KpvXXmakNIxeHyGdsFk-RIRrntOFLnqtyVpoPx2iIF4oJLuIuRojPSdfAuqRQFHRf37wkhSPgniwMdhqhYPkS8s5-_6ersmCMzW9Z_PJKPU7C2do=w1152-h768-no

Boczne grzbiety również są interesujące.

https://lh3.googleusercontent.com/tRBSVswkeDvpt9XJUERZd0ujPJuX2qLMzIaIGORSn9rxmtQd219azhQR7stdpb74X5H2S76ZEq6rXa8XK8HIn13O5MQ5-6Nc48DHfqxqUFQxt7oiYwF5wxOCWU9uJJxxHEOjcfP73WU=w1152-h768-no

Widok z Ostredoka w stronę Krížnej (1574), po prawej Frčkov (1585), po lewej nienazwany szczyt (1560).

https://lh3.googleusercontent.com/1aYD17Rkg73gjUSwd4JH850b_NSuNWZFC06aCZ0FdskcYcD0RYughZLzxBNrylUdTwf9BikWhqhX0htqu9kLdb5XoMaliozqEtkD0q8ieK92WvvCMOKP9NishxSWF-EypxqwQrrshSA=w1152-h768-no

Jak widać wszystko na podobnym poziomie, pooddzielane płytkimi rozległymi przełęczami.

https://lh3.googleusercontent.com/0VY-pXV64lluO0UEj8ibNn8w1vX5f0Kp2K7E8QUZW03L9wvgo_qisj7su7Z9GMOtHTPyDaZM59gSXbLrtX18U4yg5R_RqVdDXPXuKxeAstR9d8xRtljxRlviRjz27NqUN2ofRrI0u9g=w1152-h768-no

Widok wstecz... kawał uszliśmy.

https://lh3.googleusercontent.com/wdjniZro9ixissMIE0dGm7aeRXiaw2iWi_W246gBJgltbG0kWjg_JQUtzMyWSh3FcLpcA_Nv4RsRpEP3vz0H_HvXnfK2xDLK39tTT3-g_FoZGLDeVmFea2XvwtX9Y9s3XCCiDA_OjAU=w1152-h768-no

Światło dobre do zdjęć... złota godzina.

https://lh3.googleusercontent.com/VMO_-3rizGvMyUFGiUwFPrep_Su7g27mpmC7a-oiquxKUp-Vav9VM1Po1u8UNApxJnMGEnVU-XSt9vwya8wN-fHd8LUo0lsh_fCHttvry93uoSwkkcU7nQVPfQngvxx5NH_pAUYvzu4=w1152-h768-no

Moja zdanie o nadajnikach na szczycie wszyscy znają wink
Brzydkie.

https://lh3.googleusercontent.com/0u-il25vfGp2Tf1vXwPgrY51cNY-CJRoL5P6NF-2DU_K2dkA9NZDpJ5Yr1lLh_RpPadXdSSSAeY_gbp5ufrK9bJVvwP2okLiMkLZCmTwyY3zX8M-ItqsmaygInoLPrOh7bQHR7aqzJc=w1152-h768-no

Kwintesencja Wielkiej Fatry. Pozostawię bez komentarza kilka zdjęć.

https://lh3.googleusercontent.com/SWPYXAKhUYmQxz6-HsehH7Daus814iwQocxNinsTeA4jqKufNOJYGIUjj3R_ow9i2ahn4prtCT3QpYERZtDC1-bl3F_DY7Sy_dvq66eW0cI4pxk8gZQFCFQy8P6jxB33is5r-eY4orE=w1152-h768-no

https://lh3.googleusercontent.com/sCDziflBAzOgjDgYHy1-36t3qoq-xkZEqp3ywevS8LPg3tWGpNvwPco3NFSeEcGWQ8dYr8gzLjDrXyRZWcYohm361OJP5KxDcRo8-ni3mxzIAHVMSGbJZ29bFE3n4DoEMwLvLYi_31A=w1152-h768-no

https://lh3.googleusercontent.com/YF_Wus7l5OOmNjrx3pTMnEShNPWhLdT0tB1-M9AK4_m9PvL2ZB_SojeIm857qAbwpfB-LSUwxqX5Xd9fvAcac1rN_ekPcf_s79ihTTzAYVfv5Se0tCCsPyCwC7nnKYwPRibiFUT2XvQ=w1152-h768-no

https://lh3.googleusercontent.com/zZP99f-hz5KwQDk3WSIwnX4wGBSPIhn8vyssFKGVocj2fPydZLuBlZ8tIhEZxZ2qyAWhGAMg4nv3q3cLKO99haDvCMcW-rkRoSNMZ4MzhoMVuLnYhA84ed_pJup5Tm63_fjMOBIkQM8=w1152-h768-no

Schodzimy czerwonym szlakiem na Prašnické sedlo. Jest ciut dalej niż zielonym, ale utrzymujemy się dłużej na grzbiecie i jeszcze nigdy tam nie szedłem.

https://lh3.googleusercontent.com/Tnz9n7GvFQpEgyt-7ShiCt39jRtIH5AVLAi8au5mZAXVlmRIBOEzDY3DhNaXvsymR24wPUmM5328Jl6wHU4Bt0WQTu54VrDfWlKDcLIWcFPDa_VtyfduTQHIYmEPyira8RD-62vspfo=w1152-h768-no

Tak... jeszcze raz go zezumowałem. Chyba najtrudniejsza moja góra w życiu. Zwykle polecam jakieś nieznane przejścia, tym razem nie polecam. Chyba, że największym wrogom wink
Nie wiem jak wielkim koneserem trzeba by być... jakim Januszem Pozaszlakowym, aby tam się podobało.

https://lh3.googleusercontent.com/sl8rnqnGMxCuzpLkKUx5sGTO2bn1gS4mRrVsTBBB8zvcJAKxLdHP_r5K9XT7e-4usNE0u5g82ExWdZ8bwHyImUAa8x9fKR0ESUqT2YY3_RIWOYeNofp5i-uzX4-Nv1OVLvY_D2dfnrw=w1152-h768-no

Słońce żegnamy w idealnym momencie, wchodząc w las.

https://lh3.googleusercontent.com/FG3phScUv_xputF3rk-YU-S45QMeOLzF8I_NqYyKpaO306OZnr_swaXMl-EWvhtobzSy7SFTSplRdtHaSF7T6MAH23URdXnl4XbrTdI1VIqVIAStc9TnqTlBOCMWeavtSkL6L8evn7o=w1152-h768-no

A potem jeszcze spory kawał drogi grzbietem, strome zejścia, w końcu długa szutrówka, asfalt, gdzie przydeptywałem sobie język... 21:30 przy aucie po ponad 12 godzinach akcji... 1:00 w domu. Fajny dzień smile

Veľká lúka - Wielka Łąka (1476) to najwyższy szczyt Luczańskiej części Małej Fatry.
Nigdy tam nie byłem, co mi dość mocno doskwierało, gdyż z czystej przyzwoitości wypadałoby mieć ten pagórek zaliczony. Kiedyś już był na celowniku, wywinął się z powodu załamania pogody. Ale jak to mówią "co się odwlecze..."

Jedziemy do miejscowości Bystrička tuż obok większego miasta Martin. Przy skrzyżowaniu szlaków niebieskiego z żółtym zostawiamy auto i ruszamy spokojnie szeroką leśną drogą w kierunku Martinskich holi.

https://lh3.googleusercontent.com/WfjOZcPJ9TtrCZgMy-R6zQB5ycczRH9YgJmlWyI5WuAHKzz7yBBvsqPij_XvwcLQWryRR5lfk943-HCXO-m6JDuzPaaHLgxZYKhJyNcsiRx7MQdDVu_rReDJuDf6vgfwT_U0L-Xbi-0=w1152-h768-no

Pogoda super, ale widoczność beznadziejna. Pobliską krywańską Małą Fatrę ledwie widać.

https://lh3.googleusercontent.com/Z3Dr4-N_jt-ZCMP2t8BfDJg86EdZakJf38CdSBNjZHaylr3ZS99v3uDx5Z587kPAEWPn-azkdWCmTZsublT4MhVDLPpvsZkOmw3aS9GJzCOlALj0vAPmf2HxdUznVP1grk8jk4AN7wQ=w1152-h768-no

Powoli nabieramy wysokości idąc cały czas lasem.

https://lh3.googleusercontent.com/0fGV38TYIJynKRFsA77ncDJZXlpywVIOCMfTiX-pbG1O1cOUHJCEbSSZgC-beKw7GM0394YA-k2nqf_BA45evtXuadic8JYWYEMiNm85udHWvh8pRFqEI2g5m6ZmOW33UmeMu9fHgJ8=w1152-h768-no

Martinské hole - taka osada turystyczna. Obecnie połowa obiektów w remoncie lub rozbudowie. Ogólnie brzydko.

https://lh3.googleusercontent.com/qpTDAPW1QSO17fhkkHN_M9Ys5SkywavSwrsei_Ug3O_Pi0vXX6l1rhxVpvZPNAzrY3qxHyrrhJe3cmbFoLUDmPCZGpT7sQ30u_y6rE-QZNqvNp-6s0SxSXgoYiVD9qUaZChtvtX3mDU=w1152-h768-no

Wygląda na to, że szlak na szczyt prowadzi ochydną asfaltową dziurawą drogą. Na szczęście udało się wypatrzeć ścieżkę, która wydaje się być dobrą alternatywą.

https://lh3.googleusercontent.com/NzaCM44QkMAPBkUMAQB7nBP9y8n3JBPK37DfSoBGjovUz-l6k-h5epCqe2WR_cz7oMRhzFqdUwIkI5X0R4pzEc49MMhfiJ2wo5jrW2DSzVOJCfQuqOBSBU6pFFUczGkdV4scjHwUFMU=w1152-h768-no

Niestety wzdłuż wyciągów, ale za to w ładnych okolicznościach przyrody.

https://lh3.googleusercontent.com/mLGfXAEIv-hfB1QECrpuSsVQuP9hh27RNFTayhWegBGgwBr75-GmzIqdeUGO8eJeJe1WaKoBD_WAj7tX5P-OAd14aOG8Dr7Ezg5DJBHerOOSZ9zZ6ao8EaeadOpxZb_KOCA9Dr6t5-A=w1152-h768-no

Jako człowiek wrażliwy na piękno pochyliłem się nad kwiatkiem.

https://lh3.googleusercontent.com/gVsLQplOwatoSJMnL1slsECCxjAO7EDG_Gw--DYgnU4dvMFyRk8nfq1JBdhnykdnFRcbMFZ4qkmvF6tBD7FIblND3Umaq33wjo_uZ4CIpnAA8ssltbHKa4hNeA_UwouTvWrZvPPGiVM=w1152-h768-no

Powoli w górę.

https://lh3.googleusercontent.com/hRledm5z6adrJivODiIJhOWQ9no31PCghnj7CGynsuNcwrL003veJ4Yz1C3hUhDINdyGXd8HLOUG3uOeBVzNtDBTvogZWug84xBH-waGmU5613q4_IazrkSTs9gskXRkogjIUAf1bYk=w1152-h768-no

Zdobywamy pierwszy szczyt Krížava (1451). Pogoda wyśmienita, leżymy godzinę w słońcu, które na tej wysokości jest przyjemnie ciepłe - nie upalne.

https://lh3.googleusercontent.com/_YXNgVazItIHgQ98LqmK9N60kfzLWsy-GmqRc1lvBHQCZdd7KYnA2wtv2v5jmIKDolOODgh7d0UurwpIoA-InCKilorPcGbAj3P5OX2VqdXNdSYu7fB_2JiIR3Do83dkSWr3gQWsm6k=w1152-h768-no

Na szczycie znajduje się wielki nadajnik telekomunikacyjny z budynkiem przypominającym blok mieszkalny. To właśnie do niego prowadzi asfalt.

https://lh3.googleusercontent.com/68KQ0eYxoVxtBi05SFBBniuTC3hxbTR9Xn6TISqjwf00_Lb2p0KrUZUI_bqrXJZUQTRJINURg5OOBjaCkReyOyKrbwkWCLugmcIiiJj6da0V_T3iX4JS-6v3gp1D-QLCJWT0BGFf0IE=w1152-h768-no

A to już Veľká lúka (1476) - najwyższy szczyt pasma. Również zeszpecony masztem. Jednym słowem nie ma rewelacji, ale tego się spodziewałem po rzuceniu okiem na fotki w necie.

https://lh3.googleusercontent.com/-vuFpC9MH7Z0IlDk0amelIY_rNVfyg0BtFa_loBBL4nfVEgBgtUYh8T6H8uqTxD7A8R5BYM0AIPWbXFtB0MRJZbFHG-dPL0AOKasq4jAkc2b0J_s0LIfcZ9gDQJrGcbYbX8gLLQ4aMI=w1152-h768-no

Widok w dół na Martinské hole i Martin w dolinie.

https://lh3.googleusercontent.com/NlTx8YV5e3HLtG_N3awjibImr8HmqYWyDC23hKIWG6STuBaoJ6-bee3NpGCw8e-i4GEXjbufpYPjo68ijKnMzpmssCFI0uPMyfvcFrdFUBI2gzptv6rVLzYQy3xZ4afkdOris6lYD7s=w1152-h768-no

Poszliśmy dalej grzbietem na południe. Po przejściu krótkiego odcinka w kosówkach nagle wszystko się zmieniło. Punkt widokowy Vidlica.

https://lh3.googleusercontent.com/p5Bc0U_4W0SjJT1Po0oK70tRUsfX1AB40UZAVReVZn9jJxFHNHNo0pr2uh6_i_r0g95-1XcUheJzXFHlMiy2dhlnEzb4bMnZj1TsihRp7uaxrZxwnEWCbCp41LrpQ7ClkNgqRBvdGIs=w1152-h768-no

A więc jednak są tu wielkie łąki, szlaki w formie ścieżek, duże przestrzenie i dalekie widoki.
Idziemy w stronę Veterné (1442). W oddali widać resztę pasma Małej Fatry Luczańskiej z odległym o 9 godzin Kľakiem (1352) na drugim końcu grzbietu

https://lh3.googleusercontent.com/dTGGOXyszSmLuKf2VfPXTocSXfVn3v7JTI7EAQ7gdTDhBvKKknBzJ21WUtUaFBw4-jTV4pm1wjLjavKLDw0vyN8X9nJpFIyRHtu2pMDPqS3TwDpyxlfnECWr75AosrC_EKYefEj5pAU=w1152-h768-no

Widok na zachód. Na drugim planie skalisty Kozol (1119). W tle ledwie widoczne Sulowskie Wierchy.

https://lh3.googleusercontent.com/7XWYBFmSvm30antc-xu1eTqm49CMSdhCnquvOS318wiaiqDhTESnStDsKf2snwrnsWz0X5Um_v8DJaIwwVsRf_43zD2pyw09ldO_73nRTNvcMb3SkdW8CP6PYPe1j8fhyVnMoQdTZ68=w1152-h768-no

Zbliżenie na Kozol. Nie ma tam szlaku, a wygląda ciekawie. Może kiedyś uda się tam być.

https://lh3.googleusercontent.com/ymLtIRFzXAR5Z9Nm04pXmVw_us7Rr298VsuQZEffzYHIVoxYikp1dvyGesQqUBoQfy2nka1t7lFtMwoRyQm29r0LYaFevfkYPF7KJooQnge7Ctm8t8alkgay0bQWJKC5HZf9KCCxy_8=w1152-h768-no

Po dojściu do Veterné robimy w tył zwrot i wracamy do żółtego szlaku, którym planujemy zejść.

https://lh3.googleusercontent.com/JW-d5xsDf7AVEVQBV0UiL8oKAt2OPpZA1TKE3EWWGp4VayPKRRJl1pKnJnuhWCYiJM4xx3YqLiMlEMfh001e5c3WlUkXHyr-jS0ntEN95TXGr7GYfKEIfWdxgoIXW280RWzD3XcttQ8=w1152-h768-no

Widocznie nie tylko my mieliśmy taki pomysł, bo znalazła się ścieżka-skrót w odpowiednim kierunku.

https://lh3.googleusercontent.com/CCdiyjsSXob37-SIjwxkJlYWTXxAG1YNFN0WiQQr9fuQQaPe1L_-oAag6SDHrfHBuJFNrfFmEbObmy1Q6suSHKtlDFQktKsgRjrcuRVZox1cF5e3DaXyhyVjfIbcNsjYAqmeZB1x9EA=w1152-h768-no

Takie góry to ja lubię.

https://lh3.googleusercontent.com/55ZWwIvP-3oageL_mKNDTcYRRhy9vyub0IVnkOGKylk0nDrEBBXaSBDr5xckbNvPxL_gxvtkQSZeCLncQjttyv5QWglunXU1r7cwMRwe8iC0NcM-nYCejDxqMtla2rNOnzW-yhZrRWo=w1152-h768-no

Dochodzimy do szlaku - widok wstecz w stronę Veľkiej lúki.

https://lh3.googleusercontent.com/Kbp2Rc47LMJIjwcqSa-qTQhE8WAOnyJoZQh9fSsWkwNqrCmUJQ8PKor1Xyvv79jTZpKqzMnOkqIxhR1j1OgDy2jEmiNrNUaUE78iBolG9v4oCIGtIso9ZbwDB-wturce0q0abFRIIIY=w1152-h768-no

Przed nami kolejny łagodny szczyt, bez nazwy, o wysokości 1437. Ukochanej bardzo sie podoba takie chodzenie po prawie równym grzbiecie.

https://lh3.googleusercontent.com/BBFsyxGY3ki2EHIbIviwRllpYUqKbXo5HwEUMe3bJ98iFZZeOKu7xjcIzleJ-YBlu92fnU5UiftaoiU6X5DDi1Id4Rg7vHPUVhyLP9x0gfk67Tr_2Qn8D6kuGdps5uO4t1jpPYqfQBo=w1152-h768-no

Wygląda, że łąki się powoli kończą.

https://lh3.googleusercontent.com/OccLiLkSFKd5IM3Hw47Lxx1CQoYVOFxEIwCzidNLC42XiNuq9boEoFzHsJ5F9kpDZ9JMPUW_H_9DldOGHS78pdXf0ksuoCc3rD7O_bhwYktukOnU8qD6Jz8qDh52OgeT1uvXCzfvy0c=w1152-h768-no

Ale to tylko zmyłka... znowu się rozszerzają.

https://lh3.googleusercontent.com/83hL1hGVtpydGFvyezZqWc5KqtqgY1-1sFgpC4d7QBMMUKE8K2oZsTRKvphq5vNWDQgtmpRiVeKJcLYJaepqVeNx7Zo5ZnB59i9ixFQsXKyCmsfHXCQJQWzDfBPp0nLEXIarsSh5u8w=w1152-h768-no

No po prostu cud miód. A na dodatek pustki. Tyle się słyszy o tłoku na naszych szlakach, a na Słowacji takie cuda i brak zainteresowania. Przez cały dzień spotkaliśmy w sumie z 10 wędrujących osób.

https://lh3.googleusercontent.com/o4QDobndadZPK1CyzXk_GGAUIwQihb9tgT36GMlczeDQDroFE6pfIHhd06V3u0mFuDWraoy4CTNHfJDj8Gf0p3Lo1NEFKNK33fm90aU5YKMkceQ8kVCG5LolgugYcG0aU0oJ3ARfHus=w1152-h768-no

Osiągamy ostatni z łąkowych szczytów - Humience 1398. Siedzimy na nim ile się da po raz kolejny żałując trochę braku dalekich widoków. Trzeba tu będzie kiedyś wrócić przy lepszej przejrzystości.

https://lh3.googleusercontent.com/KW1jONZWGi1v0VqSEWOqtkLcyp1vrPkM1AlkdqWZZVGTgnxXeNVAZJuTLDk04i2vChb-M185C6j9yfDAgxro3oD8LS3nRzDiGxucBnMu-BL3aHC3RSkK95eHjhYMCjhQivbilWYsKcE=w1152-h768-no

Martin.

https://lh3.googleusercontent.com/Z6tQKV5cxhk_ED5IuMeWFb2BiS3fO3bY-NGcUE4TIsHq1ZhymiuH1uiuXNsGbMK55LVgdKZY0tUkeZ1HbSpgVHTvVbaMB0q-UOhK8KlSFV9zwsZu9E_jeezeXKb4mJRHSNfDrPNXcUE=w1152-h768-no

Wszystko co miłe kiedyś się kończy.

https://lh3.googleusercontent.com/hhay3hrS6voAaG1EWPTRg6kUWwQjmmIo8ntqUihB6f8pl1hzzCinp-tLgvtZaopHMfsmOZkxEADcXz5PcA0YY7A7bPYLLERV6nZujex8kVMp8fItUg_3ho4CefxaZLp_LXin1GO22aI=w1152-h768-no

Schodzimy.

https://lh3.googleusercontent.com/gTmCRTDIs0eocTQZ4GAwPtVv0gaboyQiAV7BittSnJRceXa2xw-oRC9U9BSW0QJ3arm8g5GZYSpVcR62LOcqoFrIzbFWruZl8vFQlSzfC6TFCzMtt20T_sz6U5X2zqqEEl2DYAaKSCM=w1152-h768-no

Zejście lasem, strome, długie w cieniu.

https://lh3.googleusercontent.com/DrytIGOKBxXMzwTgLUw1pjq-anBI-9vNaf7_Acli7-aWylrGh8GL892eMSz3JAJ4oazAX4sI_RUyTEVDprCktVHBJcpm4jHoze3QR_8eeTRFa-S59NO0dypC-gqaOt8UnQUA7OstVTE=w1152-h768-no

Ze słońcem zdążyliśmy się spotkać na dole.

https://lh3.googleusercontent.com/hb-bvB_6-fxY6tXvgWASHnym5keWkAvocRiyAdE8hEhy0WbPZ5Gt7XezNIl7B_F5j0yWwofbCmr2_AfeY8KPKpNyAcITrYQSHxCGEpOx7vCbo6CZl7SGaClbSAJCtoANpTzDxNQVYAc=w1152-h768-no

Wycieczka miała dwa oblicza. Veľká lúka częściowo jest zeszpecona nadajnikami i infrastrukturą narciarską i wypoczynkową. Na szczęście ma tez swoje drugie oblicze - dzikie, spokojne, widokowe. Tego pierwszego się spodziewałem, to drugie mnie zaskoczyło. Będę miło wspominał i na pewno kiedyś jeszcze tu wrócę.

1,041

(1,040 odpowiedzi, napisanych Wyprawy pozagórskie)

Sobota - grill. Ciężki.
Żeby zupełnie nie zmarnować pięknej niedzieli udało się zorganizować wycieczkę w najbliższą nieznaną okolicę - wieś Bolęcin koło Chrzanowa.

https://lh3.googleusercontent.com/ARg62VHA_LtZMpet5EK945xPyy_dB_-92W7tJDyeUZwyNNbUnB0j5x0tbQw1_0p88oamPO6sYWym77qZ9Iiwg6vmlGzc1OOdIAAKiRbewrwi8Ma-SEWCBtHYy76QfyqzjBmqR5O8Iws=w1152-h768-no

Takie swojskie klimaty.
Mimozami jesień się zaczyna... a może nawłociami.

https://lh3.googleusercontent.com/A1iqewaKmEOKfJmGdkcQeHwTIQF1re-vfXNAK410Tnx7Tf6bpjIHKrvO6ug-0MGCaxxMDfD13Kt6dZxWvs-Xlw14hW7DrDXhWLtynA1EkOQxleVJ5IDw-BOmR-Lmj4TGuygTi8Ckgtg=w1152-h768-no

Była też skałka... a jakże!
Dzięki temu można powiedzieć, że byłem na Jurze wink

https://lh3.googleusercontent.com/O3RIB1XKft7BpfraCNxxSlAYTXCiP9GDeI2-MQxjdU_ccAzbxY9uG-9FI2WtZ0utD0QQn0ITedhvnIzC1qvSzVvXcBNOQSzhgXOeloTnWCsHgXrybTWsEyXIkI6hUbrZGPmGyQZi58w=w1152-h768-no

Głównie włóczyliśmy się po łąkach.

https://lh3.googleusercontent.com/RkxNWx-8QCiDXZx7fZCdLqbB6CLfmREbGOIWe5RM_GtgEoGiY12QH_Fs5JF-OEcgkf3iARmjU9w-oNEjOJlzNfn6gDp5a7b_7DBc42ewwFxHFLJ8J1ddswPg4zwPav5R6ssKdMedLi0=w1152-h768-no

Tobi wychodzi po drabinie - normalka.
Co ciekawe ta była na tyle "pozioma", że próbował po niej sam schodzić. U góry go asekurowałem, od połowy dałem wolną łapę i nie spadł.

https://lh3.googleusercontent.com/1bKa-Ne0gL9s7tTYV2sDooCRxjTGAjMxwJrRPxQO5h_9ireHENKGRLAu3lTglWxmpo3G4mRZB-r8qlfxIIy-lodmXVYMzJ-JETHVWwusew0h7NH-TvTTR-4SXwLfiUN7SlGDMo-9c-c=w1152-h768-no

Było tez pływanie na lokalnym kąpielisku.

https://lh3.googleusercontent.com/XmR40F_urKTibKO6JEsGjW1ESfwwciDrEanFfp3VeUf-ZQIMUQwjkJeDbPqzjh5YVmGKG2Ac9M6tlix2r-wMPjqdWcsfV--RetZBHFbtsv2-7EQOb_dHFJn7u7eWCS0Y8TVg359YWtc=w1152-h768-no

Skłamałem. To nie kąpielisko.
To co widać poniżej to nie jest kąpielisko. Przy brzegu są wielkie tablice "zakaz kąpieli". Jest parking. Plac zabaw i park linowy dla dzieci o nazwie Skrzatolandia. Są budki z piwem, lodami, kebaby itp. Jest plaża. I jest "zakaz kąpieli, którego nikt nie przestrzega. Czy ktoś mi wytłumaczy o co tu chodzi?

https://lh3.googleusercontent.com/oSSasBXTrAYbMAkmUp69LYqJxFi88cfM12IwgQwZjUzi-jRCCZusZXJ7nPgSP8ZjHrSeXu2QEC3wKeF32OUogB8SQpZNfSbaYj8Q0uKuIFLYsDaiNI9YcKtDbbxvJqs-hL8grs49ieM=w1152-h768-no

Jak na kac-spacer nawet fajnie było smile

1,042

(7 odpowiedzi, napisanych Tatry (polskie i słowackie))

Eugeniusz Kępiński napisał/a:

Zaś opis Witku kłopotów na tej drodze, który skutecznie wszystkich odstraszy, jest przesadzony mocno

Nie zgodzę się. Trudność jest zawsze bardzo względna. Dla mnie tam było trudno. Pewnie dlatego, że pierwszy raz wylądowałem w takiej ścianie. Zapewne szedłem trudniejszym wariantem niż optymalny, ale nie dlatego, że chciałem sobie utrudnić, tylko dlatego, że mam zbyt małe doświadczenia w takim terenie.
Widzisz... ktoś powie, że jest tam tak prosto, że aż za nudno, żeby iść. Dla mnie było to wyzwanie, adrenalina i ogromna satysfakcja. A pewnie są i tacy, co jakby tam poszli, to skończyłoby się wzywaniem pomocy, albo gorzej.

p.s.
Podziwiam Twoją znajomość Tatr. Dzięki za kolejne pomysły na wycieczki wink

1,043

(7 odpowiedzi, napisanych Tatry (polskie i słowackie))

Szlak przez Czerwoną Ławkę jest uważany za najtrudniejszy w słowackich Tatrach Wysokich. Pojawia się pytanie - czy Tobi dałby tam radę. Choć w zeszłym roku nie przeszedł przez dużo prostszą Bystrą Ławkę, to tak od razu bym go nie skreślał. Nie ma co teoretyzować. Trzeba sprawdzić.

We wtorek 7 sierpnia ma być okno pogodowe. Biorę urlop, wstaję o 2:00 jadę do Tatrzańskiej Leśnej i o 5:40 stoję pod tabliczką, że szlak żółty zamknięty. Tabliczek jest kilka, w tym po polsku, wejście zagrodzone taśmą, jakby nie wiadomo co tam się działo. Niby nie ma problemu rozpocząć ze Smokowca, ale jestem w bojowym nastroju i idę.
Na miejscu okazało się, że potok podmył szlak. Trzeba obejść bokiem z 50 metrów i to wszystko - całe utrudnienia. Podmyte miejsce widoczne na zdjęciu.

https://lh3.googleusercontent.com/s0KnGt1L2jQlTDdWdbTYLYbq8sTeAp5LXWGnUJzdoU-_QFQpLhX1FjpAfJTCtBpPfYu9Ci_kX4Oks2rP1joWKwfmw-PQpq0S9lFIIBmLI_nsoyXM8yo3zPXKjorVj5yoamUTVd0RzWw=w1152-h768-no

Wygląda na to, że prognozy się sprawdziły, choć na razie zimno. Samochód pokazywał 9 stopni, w dolinie na pewno jeszcze chłodniej. Miła odskocznie od upałów.

https://lh3.googleusercontent.com/2kFAY3b_Qppt7GZaXenLqVvenSsZurr1nehPFqybfclplcPYOlqNZAx4Q6Zb6Ue5rTBO_RY_dLULTRFL8uVUakzimem15sYd_p9ayX8tVAos7ELOecA2Jcc2onUVb8XcoFmCocGB9tg=w1152-h768-no

Po drodze mijam się z nosičem, czyli słowackim tragarzem. Idzie szybko, ale często odpoczywa. Ja z kolei często przystaje na zdjęcia i tak się mijamy. Zagaduję do niego jak ma postój. Nosi po 60 kg, bo jest początkujący i słaby (sam tak się określił). Przeciętnie noszą po 70-75 kg. Kurcze, szacunek. U nas do wszystkich schronisk jest transport zmechanizowany.

https://lh3.googleusercontent.com/K1eKI1WEio8ZvzqJnnFK1wua1lQfxlow_WD7_89P48pxCN8sAwwhT2qdKFCx7j7eAHLf0oe4gKEFa_OZ27A58PdKnYaAnUJst0wf8qq_x5h_Gry-UidYe5Hbxp3GhVNHmKMr5hGmhQs=w1152-h768-no

Idziemy Doliną Małej Zimnej Wody.

https://lh3.googleusercontent.com/srCN7dhBs5MMZIzDgmYpTNpsv8mCkapbw7N-XppF0v6LOnY_tgGWT8jwjnmFvjfREzYFRB_c3sgYlleI0fiTv2c6z7ovlwDVjSUapPqaeSiPBFe4GYtz6UCKCsIsPqC2gAZWXFtkce4=w1152-h768-no

Kozica zaciekawiona psem.

https://lh3.googleusercontent.com/QlwE3XskyMlsPQSMmXRM71qpeXWqYqeIL2Tb2qxFjQjREQAFP6QpPg8tydVO-wxvryQvYt0JYXZGkyGhLBHVWl9qVd3ky7wU8TUkczktgmFXp00endekCj6lP-TE9sAxO8cbeWG3cSU=w1152-h768-no

Przy chacie Téryho strzelamy sobie z Tobim wspólną fotę.

https://lh3.googleusercontent.com/Fir8HAn_fOQjyaWH1IuZUdEk1OIrJEvvbDS2m11yPriZoJNpgsQQz_1rhnGBfOx8R99c9buD3qg0ZvWHaabQBOXRA6X-xj5VE03-bvp7a174_KLJe2emdYlIFxGZTUD8rX0YrrrlS4A=w1152-h768-no

Zaczyna się. Pierwsze łańcuchy. Akurat dwie Polki robią wycof, bo dla jednej to już za trudno. Czekam na dole, żeby je przepuścić. Jak zobaczyły psa, to zaczęły się litować nad biednym stworzonkiem. Jak on tam wyjdzie? No to daje komendę "hop do góry" i Tobi wbiega do samego końca, po czym odwraca się i patrzy wesoło zastanawiając się czemu ja wciąż na dole. Panie w szoku i pełne podziwu. Ale to były bardzo proste łańcuchy...

https://lh3.googleusercontent.com/it1YLGUDZv1VH_3pW7pw8So1VvdyaOncgQ0Are_PNXKv0NyrtZ69gCpdgFgNxpHVGP__plPa3rkpTk6ej--jjP3kzrkLWv2I7b8MbUL_P73l3MERjBUuKq5CnvdJBPkxi1VxlCpMovE=w1152-h768-no

Nabieramy wysokości, po prawej Łomnica, w dole Spiskie Stawy.

https://lh3.googleusercontent.com/Tt3qCK86GLBeBwoyX0GwmRm_CMiEDNhnduHUbVBmI1qk_gZGNRLjY2_wiN2-Vw9ohbwPlssj3LebEB1Qlmi2quS1EF68r39OETtfdDjPk2slmNiUKvobc_HX6QkDj027d12AU74IhzU=w1152-h768-no

Otwiera się widok na Czerwoną Ławkę (2352). Niby tylko przełęcz, ale groźnie to wygląda.

https://lh3.googleusercontent.com/8U7NllsOsUhYkmRgPx_qpohwMk_F62hZ9U8aa7qJhto8_lztGsribFLKUBDMhNbW5bIFYBryo2pBzH-GI50hTm3I4TR70noNvIYimnCHZrTJoK4TamfDF3QzH00sNKqCYdXqPaxb600=w1152-h768-no

Widać też jeszcze wyższą Lodową Przełęcz (2376), a po prawej Lodowa Kopa (2603).

https://lh3.googleusercontent.com/BvPG2_E73vvHtYiO_i0AovrpBb7lnnPezNqLlg11llYu2ogm0_Dtawh123LM45zHF9plZ7i1VLiO3s6tCovkQ-tyXGVLMxhtCTjApUqKVp6klg5wwDBLC9ADSHC0ONIXohDJovw2_UU=w1152-h768-no

Idziemy najpierw na Lodową Przełęcz (Sedielko). Jest łatwiejsza, jak się nie uda na Czewoną Ławkę, to przynajmniej będziemy mieli coś zaliczone.

https://lh3.googleusercontent.com/2R8X5wjCpnpF3VmjsuRWCdv80c7oE58Gv1SOqgtjw7Rvm4E1sZJkJz8om25w0HSn0zfCXcHLig8hdbtnyCboCn_iwo0WtcWzY6HJMRqf2L-r8cDs5wzI2WfRavTFGeJ97w4sPlGntJ0=w1152-h768-no

Nabieramy wysokości. W dole Lodowy stawek (Modré pleso).

https://lh3.googleusercontent.com/d9mPosC3ZL3LppAlNqfCbmhYkyE_CxPwa1nil29uxRq1BDYFKfKwITjhk8MwDbInFDYM1Qng4P1AA-stGX4KxR8D-NOg8mDCwCqW_QJM8nIbyeSVen09nMhq9wxzMVUmHT2Rk6S4bhA=w1152-h768-no

Stromzna straszna. Kiedyś nie było tych drewnianych "schodków" i wszystko się paskudnie osypywało.

https://lh3.googleusercontent.com/nC2GCHgQeyhW9QPe6Dd6YGmsY2TVqYIIzc2xjS6YDVF3mE0ea6LVMjk3VPALNyfSXbQapcv3b6YzFpeNbPhiaPr9vG00almdGh1ghbwCjJeD_wWEDmrdB9rJpjsTU1jlLvit5IcOksQ=w1152-h768-no

Końcowy odcinek z łańcuchami. Też jest łatwy, ale zauważyłem, że Tobi panicznie boi się łańcucha, który się porusza i uderza o skały. Zły znak. Na Czerwonej Ławce jest dużo łańcuchów i dużo ludzi.

https://lh3.googleusercontent.com/FYYLTSjhIrdASa2OUJL10ex7M6iTUojsRyUolFhvuBtO1SSq8abq9p7TdV58kcZS-TgV49qpe6EUviWWZgWa67WBKAjnFymfMnsdI9bWSttOVM7BB9x0ykyZ_her7pvHCty2uutRnsU=w1152-h768-no

Z Lodowej Przełęczy patrzę w Stronę Lodowej Kopy (Malý Ľadový štít). Podobno to najłatwiejszy szczyt powyżej 2600. Ktoś kiedyś powiedział mi, że mógłbym tam wyjść z Tobim. Jednak jak tak patrzę w ścianę to mam wątpliwości. Z daleka to nie wygląda jak bułeczka z masłem.

https://lh3.googleusercontent.com/eCOrhYPbyfmqXeTyWh3fkTn6T1RnFugetdbGq2C5SyXZ4x1W5y4DoC4-pJcEUlaxbqlU457hbpxANa09cvTyLO2vKWcY1sfRRaUl4ic127igyg53qTMvw9P-GOb6WaqaUt1vd5tocFo=w1152-h768-no

Przyznam się - tak naprawdę to był główny cel wycieczki. Moje marzenie od roku. Czekałem tylko na odpowiedni dzień, a ten dzień własnie nastał, więc idziemy. Początek bardzo łatwy. Potem technicznie nieco trudniej, a najgorsze jest to, że nie wiem jak iść. To nie jest tak, że wystarczy trzymać się grani, bo grań jest za trudna i drogi obchodzą ją bokiem od północno-zachodniej strony. Będąc w ścianie niewiele widać. Staram się trzymać wytartych kamieni.

https://lh3.googleusercontent.com/7-_iGDnjhPuu97lDnP6SRzoKQ3NUTYN7DtPHvAOeMlir9BY2yh4Hu5xJ76R0pQepvcZH-IiiwemKmtrFRPoPzBsZonQUlEuyd97TQYEBZIvNIyIoSwzbxDEL_HZJT626QdKcCXNS548=w1152-h768-no

Bardziej w lewo jest krucho, więc wybieram wariant bardziej stromy - kominem. Przez chwilę widziałem nad sobą człowieka, który schodził. Idę w jego stronę.

https://lh3.googleusercontent.com/EHbxQcsPkQef3OdVYZN9e6Q-u0M5fOiQ_OY1wmbBABr3jfnNC3sJZNrCvCvjAwpsbUxNPdepyHAjPkT31uBDkjTeWg7u_7aASp8cznl89kZ7zykjDyPS4bUUGTl6kk34cGVjRdv6CGI=w1152-h768-no

Gdzieś wyszliśmy. Są widoki - przepiękne.

https://lh3.googleusercontent.com/d6QG3I8mx_tVP9oCPf8Olt1v1FIlpu2RP5NvwGrP_FAFgSwPd5yqHWshKFTBmsoUqgFSbAiNTFPNRov1N3RMp_ZDhaK6sbeOWM6JWq8tIaAby2At-F9t567E5eFqal_-I1RNhXO3m-Q=w1152-h768-no

https://lh3.googleusercontent.com/DutihkQGv81aBi2Z8Os2nipHvb45Pve85r1vCkmTveA5wACPDH2k1NRVEmzyz9WKcp5agIMMUo1H8RvMyy7N_V2xh8mBfUhkaxYtYSNfPHxe9e0XNiTD9Mk1E3yuAV9NoL1pZELZ1C4=w1152-h768-no

Niestety w pewnym momencie uznaję, że się "zgubiłem". Tzn nie jakoś bardzo, ale tu gdzie idę nie widzę już śladów obecności ludzi. Wszystkie drogi odeszły na lewo, a ja się zapuściłem w zbyt stromy teren. Człowiek którego widziałem mignął mi w dole, czyli schodził zupełnie inaczej. Wiem, że powinienem się wrócić, ale wydaje mi się, że szczyt już blisko. Przechodzę parę takich miejsc, że bardzo nie chciałbym nimi schodzić. W pewnym sensie odcinam sobie możliwość powrotu. Pojawia się lekka panika. Jeszcze nie jest niebezpiecznie, ale no własnie... jeszcze. Uspokajam się obserwując Tobiego. Radzi sobie lepiej ode mnie. Widać, że bardzo się rozwinął wspinaczkowo. Jeszcze parę metrów i szczyt.

https://lh3.googleusercontent.com/kbVhX7tnn1RZYqFw2Jl5H2uPYKc_3LLuN1ll375nohejnoFOOjD57O5hR3NzhXggeQH64Al48TV_2t7btQxBfcm8Cpvav1gvagZnHRv9aQo3MerzqGLgzUQbqGtlvkGO0G_LomNF7NA=w1152-h768-no

Wyszliśmy i oczywiście to nie szczyt - do szczytu daleko. To tylko jakiś boczny wierzchołek. Dopiero teraz zobaczyłem gdzie jest szczyt i jak na niego iść. Niestety trzeba najpierw trochę zejść, ale widać już jakieś obiecujące drogi.

https://lh3.googleusercontent.com/MXdEgHI_q8zte0gxvzZlj27wVay1s8UipnK2SnVSwJBG7C3k63uDLtDTijGTQm2sbtTao6115y4tO2WirLLrZzv4c09SdfaDofDi2lbwALOL29jaFmba0OAwAjeiz21Mu_aQXotiXpA=w1152-h768-no

Trochę walki jeszcze przed nami.

https://lh3.googleusercontent.com/bG7wNOR-dofhudNDvT3T1UGpO7nJ5EnOuwY3rS8ITi2Fu-aGf_GzwWVAC-i2gJVxKIntp-XSiXYLN9cUvP86EOpaiYCZ1-nWfOROOu4PjNfPGVk_j2F6e9KBiJluxZbMitNwvrnAXqw=w1152-h768-no

W końcu wyszliśmy!
Widok w stronę Łomnicy.

https://lh3.googleusercontent.com/XVzMJW193aiu8NHN9voNFTnrbbZ_-OvVTAisvKgNAdH4p1ewUQLrcSfGkhSkq_GMkTYgOomDxcZS5hMhgHRmxMmWJ3aqCUXGjXw4Lf2TdZKC9kMycY2SMED1H99V-n85v5Cikwxyy4Q=w1152-h768-no

Niesamowite patrzeć na nią prawie z tego samego poziomu.

https://lh3.googleusercontent.com/RDcaq9mRWxSxb7rsiXMu7KJvlltm7ucJQ5C9qjd5TiTSWlvv4H_Ctlz0REAGQi6UPmuQnodjH5S18N1HiP_NYhp12aHcGv4jbv_StEuLZHlwsk5Oe7AcO-5X3vx4mNNfocLIT0kiAqU=w1152-h768-no

A to Lodowy Szczyt (2627).

https://lh3.googleusercontent.com/2Bbj4hZbNEcAA1-DMXBbxV6ggfmHKPjauBmBvNISvQzuzGHXuni32G6ctMwAAYiZ1WMQmq7u_QAAow1U46WvBNJ2rjEsSwRwAmowLTxk5GoeZGL0o6xA4WAQGwCnKeb-m4zuNdBpoUI=w1152-h768-no

Drugi wierzchołek Lodowej Kopy i Lodowy.

https://lh3.googleusercontent.com/1Rrykp_iP0y04W8Pi4fnc7Jp54nCy8oTg-iEZK0g_uydRfXqVNhRxG0tEwj2w53FkT6N2DvI4tUtQ6lmBgCxeHnOqbiF9zVaTikdS0IQdvdf6t-xinBuYoRnuAHo7okxJlAjCvO8mYk=w1152-h768-no

Siedzę długo, podziwiam. Nadciągają chmurki, które dodają uroku.

https://lh3.googleusercontent.com/VWK4jfOML5mEfAmF-F6tpPcIwCdfNd9mqExro5V_sBz2ur1tk7yxOJTPRU7AvOLFLQUMOpx_Nye-4VJShp1Psnz8zI85NPKjRfF0CQB8fJoG9ZPAiCv38mPC0mEAVZFX-oxeIsc9dq8=w1152-h768-no

Na Lodowym ekipa jak na wyciągnięcie ręki.

https://lh3.googleusercontent.com/vodJJHCiL2qx7NT4ryR6QGV7cpjQXIuOIsDsYa2i3NgZpbOq738U1AY__39hYrU4BvLUc5_BjAtd3iUEEaa5vvj5pEAf21IA8qiGRAqtLrzPVUwpoLUF8C_Xhm19GghZ4a9hNjaeuIY=w1152-h768-no

Chmur coraz więcej. Myśl, że utonę w chmurze nie jest optymistyczna, wolałbym widzieć gdzie schodzę.

https://lh3.googleusercontent.com/Kz5TdsigvKTZlmSKCAk5pVl22BZibAYau7YWR6JcIiaJ0VJR1R75I6Jm13eCs3sy1Kvz436bwQ_1Zh3dq5KsxSzLkXpEOVTMHKsuRTvRdpCZi7fjxRxTdhalWHRLo17EKuYYq6RwAR4=w1152-h768-no

No to schodzimy.

https://lh3.googleusercontent.com/snIq6Rh-oZT6UpnMXyG-gY7n9xtX9o0E1yTQwfEFXbzJeGXZ_ZG_eVrenl9D90cTwvx6wvNYMCMhK0GhOGZ52F6qXRSKd0Y-SDPR-kIY9fcuwMfP_ewPCQkBsN7-mRqI4fWqR9QCkMc=w1152-h768-no

Takim kruchym żlebem.

https://lh3.googleusercontent.com/L4VSt7u4ztarYpVBASitnGDCModkJbDM4hPt7n8pdBfv2WvlxR-PsyI2BKZrcTFVmdbQXKIYE4TwcDOXdS6_l9J0u8mlW_j4vWyxTYokkZnUJccmbnPmNsF9eLX81HzHceA52VvVqko=w1152-h768-no

Wiem, że powinienem z niego odbić w stronę przełęczy, żeby nie zejść za nisko. Pierwsze odbicie odpuszczam, że jeszcze za wcześnie. Przy drugim uznaję, że widzę w dole lepsze. A na dole odkrywam, że tam już nie ma odbicia i lepiej się trochę wrócić do góry... no żesz znowu się zgubiłem.
Tobi mnie zszokował. Czekał na mnie i patrzył z góry dokładnie w tym miejscu, gdzie było właściwe odbicie. To oczywiście czysty przypadek. Hmm... a może nie... ? Niemożliwe.

https://lh3.googleusercontent.com/wUwFhWsz6AVHfvo_VkRpNyXNy5O_gvXYLoXdVEoC_PhFViYEcmlvdKl825pCSJxPWGrC0ljT8QvJSw2QswRD65jYD0aqL5xsL7xpNs27HcMpB-mLkNv_6-f7wmNY9xmqOPYVcdhOE-4=w1152-h768-no

W zasadzie jestem już w domu, widzę w dole Lodową Przełęcz i drogę na nią. Tylko powoli, bo teren kruchy i stromy.

https://lh3.googleusercontent.com/mkfwSCkBeeP-5c2VCdI2oZRUicxR8O5DkTvzv59RWQxBwnB2mESX_l60xhduU5EIxrbFNgNZsfltmb9AwvRzQDDnaYf1DT1q5EK0cj82cTq4VSKTHUvCTbh3mfFeJ9ToNwD2JuX5Ez8=w1152-h768-no

Udało się. Wyszliśmy i wróciliśmy cali i zdrowi. Dla mnie to największe górskie osiągnięcie. Teraz już grzecznie po szlaku w dół.

https://lh3.googleusercontent.com/_6BZELg_sy4q2WNu-qzni_suFW_Lobk61cXbMNtgMEq8ATXplpFYD03ZL6NLEKoseLfRllJHO6r2P_71kZJHGSYgjmUJYleNm5_O3BZrMbHsdcMgQGyHq1T3VUt0-Pps08465Jm1VcM=w1152-h768-no

To nie koniec. Jeszcze Czerwona Ławka. Myślałem, że po południu będzie mniej ludzi, ale się myliłem. Ciekawe jak poradzi sobie Tobi. Słyszę wiele głosów, gdzie ja się z tym psem pcham. Za każdym razem odpowiadam, że jak tylko będzie problem, to się wrócimy.

https://lh3.googleusercontent.com/wAPAQ7jdma8wqRfDsaRbvnedgUr8GUiDHDyI8btfbQwb755Oa1Y6tL9Kz4KOK3OMtuxQdvC0958yeOzwYZvLYJ7pH_X8lLWDuwLTeAoiTmTM9gGe9eAEWHLwWFynXg87MHsQ0l4zsyc=w1152-h768-no

Zaczynają się strasznę łańcuchy.

https://lh3.googleusercontent.com/w1CblzZ-xPPCxMVtRUA-ajqUCjw0dpqy-v4-Tw251DZW4rZFvvUDrEK7vklhVbmVXE8OnkncvKZ_NytpKnjYCcshoiW3E0-RK7-BAhBElOB-4BgF7OYiqt5bMPTHf4XEFNviu2jUMhc=w1152-h768-no

Tobi wbiega do góry. Łańcuchy omija.

https://lh3.googleusercontent.com/AhBzCmfI_Frsn8sWUicRpk0dbfUVLQFHJ_Pg_gIR5C-UeTTidDoFooz3IjooTks4QslxpIaWePhQiQCKEGaJWxA0DLYenGBgZhOYkiWEKAlJwL1bh03cMH9WRXmLNIr-TOnpFSf7qvE=w1152-h768-no

Jak sobie poradzi na klamrach.

https://lh3.googleusercontent.com/d7pkYM4ztzel3JiBUWUm7inHiDwYnXVlpk_iW4Mp_aXAqAFE7URXGNjNppGmBDwBU9VeZbmR7zl6DJMFXz461-h_HsoES4tWcL0bixSR-cT6K4gfmlaPRwXcI_mbT9mGSUYj3IxlZYU=w1152-h768-no

Wbiega bokiem i sobie patrzy na ludzi.
W zasadzie nie ma o czym pisać. No chyba, że o tym że stał się gwiazdą, podziw ogólny, ludzie robili sobie z nim zdjęcia. Dawali mu jeść i pić. Normalnie wszyscy kochają Tobiego.

https://lh3.googleusercontent.com/qM0oEajY1WSpk2tY2o7Iw6UOr-Tt4qoZKhFTJwFML0lqrKOXsjEr2JH8HtI7fVOanj6lPmom3nPR5lQCX_ifFjidXznNXpIwBU67IM1Xe-7Xc_G55nNjVKvgdDmkdzPFM7l1quUTtfI=w1152-h768-no

Zejście również bez problemu.

https://lh3.googleusercontent.com/aqwSp4Y88yRD95DjKXCh1lmyzGkVRpUwOydqspFJV4oVrw7XtUqN7ZCjqXpCJrspPKVYU82AV0nhkukPjEq1pxaAT7wzLLK9r6eixLCUrxh49PFPq47kFzFqfifzw32ID7OBomgoLKQ=w1152-h768-no

Oto Tobi. Zdobywca Lodowej Kopy i Czerwonej Ławki.

https://lh3.googleusercontent.com/Brb2IVYUhEu4O5YQ0ygUTdF8E6xoY_vuTG_ATE4r9toWEwn9MLuX2pV5xSCO503pd3Ne6nY6YgSWbXrMCIDrIe4fC5ngJHUHZ-gxE98B3zPfdcoT7siWTUmgqrPqIhMn55APYavqORM=w1152-h768-no

Zachmurzyło się nieco, co miało taki skutek, że nie robiłem już tylu zdjęć. Dzięki temu po 19:30 byliśmy przy aucie.

https://lh3.googleusercontent.com/IklQ4hWMBSqOmD19DNpbVWeHi3DhBj5k0UYE_NbR4oUqaBgR30fAbNmwtvP-qhNd09cgRFW3BG7L8Qdy78hQh1281T9bok4Y1iCFA-ZZ9LZy0Eipb17D1WkCHpn3JtPI9u9kTBghfWw=w1152-h768-no

Wycieczka pełen sukces.
Tobi wszedł na wyższy poziom możliwości. Myślałem, że to co pokazał rok temu to już max. Myliłem się.

Link do dużej ilości zdjęć: https://photos.app.goo.gl/XSNkR7SJTSiqQvgy9

Dziękuję za uwagę.

1,044

(1,040 odpowiedzi, napisanych Wyprawy pozagórskie)

Hmm... zapomniałem, że tam jest schronisko... teraz mi się przypomniało, że byłem w nim jakieś 15 lat temu.

1,045

(7,757 odpowiedzi, napisanych Quizy i Konkursy)

O żesz... dopasowałem Sokołówkę, Magurkę i Łysą Górę... tylko wtedy mi wyszło, że zdjęcie ze środka Bielska musiałoby być zrobione... no i się już nie odzywałem...

1,046

(1,040 odpowiedzi, napisanych Wyprawy pozagórskie)

W sobotnie upały Rycerzowa z Ujsoł.
Najpierw zielonym szlakiem na Muńcuł.

https://lh3.googleusercontent.com/IUxaJihLfExnmhtvCMR5Hz2fW_H_mP6nLsFwX4tSiU7J8Nlk0plT6ypAcizjKFf8AQPS4Pl8LLOUPUAjqS1oVRz74bdW9IKTzjMnImZjjwks7XIx-9lrQ8b_XQN7Dv1KH1IYcwKWAj4=w1152-h768-no

Po drodze obfociłem pająka.

https://lh3.googleusercontent.com/KxKhVbn8BkBwA8o-UfIucZn8m0MiKbaavmLZ0D12yHicFW2-wriJaByfR2d3p2EUyyDnDdejIwgik0zT6DFGJHm-HzPAtaYT7OW6h4jiELJ_GeZkcRpYca6CSBGpA-iITTAIGKYHaE0=w1152-h768-no

Szlak na Muńcuł jest mało popularny.

https://lh3.googleusercontent.com/nq4xtjDpY9j26CleICUemI83iiEnaYNxbUvEVUF2mBaJ84ZbMPBS9tik1gCzq37UOdceYxWCjAoCgG_B3gX9SfW33JfkRlHzQ8ZLYlsUAS1iX_luP7pETf5HYsjpZyiRf8e-lhL4hdg=w1152-h768-no

Sam wierzchołek jest zarośnięty, ale można podejść parę metrów i mieć całkiem niezłe widoki na zachód w kierunku Wielkiej Raczy.

https://lh3.googleusercontent.com/5uYN2yiT-xlbZMC3v8sEDELmeE8NnixSWld-fuonlQebCMr2IYXaymW4M7jOPhFTTJYhKliwtc0Hs605XQM9Gd-XydQBQbaDRCNsNgmaOYWeCy2qbzEaoLqd_tIbLLopzl0wWgUWsFE=w1152-h768-no

A z podszczytowych hal widac Tatry. Choć był to taki letni widok... byle jaki.

https://lh3.googleusercontent.com/3dIuJpnHg7uv999aGx56vFD-pv3afa4DtHHth5CD5UUVLwYK0TUILGmGbKXpl3ZTO3Eh0vRNwGJ6PPMw7X75Ia9Kv9xFkovebgYhTludEl4qE5dPchBsoUXnYWh9v_TRLLKNqrZlzTU=w1151-h768-no

Zimowego zdecydowanie nie przebija.

https://lh3.googleusercontent.com/MPFjnizDLk8I_Jsw04Ea6cO6-s1ndyEC3eK-GnzMSuL-VerxPd-CAe7-Dy7NuAwD2OcYn2cn_r4cGLL9blRsoWX0dah0_gazntN3DWp9H7qZ3OPohFzf1ZnpyxI9_C-sxvKhiqIb9Ns=w1152-h768-no

Idziemy na Małą Rycerzową. Tobi zalicza bacówkę.

https://lh3.googleusercontent.com/cABqtgyS8kaDuFhUO974qntLbzNwUrvhp3AvoCbrWQFi9bkM06OCPs1ryb9cHTTkNSnLaFz_snxAhGgmjjUk2C1gzxRwIPaNsBvhG-S8h8sPoKi1-WS31L5jtdZFqK3HPk6fomIAVI4=w1152-h768-no

Kolor zielony powoli jest zastępowany przez żółty.

https://lh3.googleusercontent.com/E66YRcv1MUjO5aIWWzza87o8qyRcP9cW4aQZ6XtIYeksWhwbMPBjHoE0mBB31CscAIftODUqSBgwJQdPjxmxlfLkxq0wNTHhjj_O-iV2McOnc_S5fG-SwR9TU3H4S4JZlq6UVCbLHzM=w1152-h768-no

Wielka Rycerzowa.

https://lh3.googleusercontent.com/BE2LFKPnocWyzYYQ2eG4fnJzHVez_ecD2lE3YUsYyPgNQSPzbm75StO3AoHNfEYSD4XHdBl0p85IMO1_R9EaOw_ADXw30Xl9fA8xzxO9-xm0KcKuJ27YhnUeTC3zBtRZDXsrPTgqvCc=w1152-h768-no

Ale najpierw my zaliczamy bacówkę i piwko smile

https://lh3.googleusercontent.com/tkGLUbJ7BDa90pHkVcghisHr7MgpGY1cOodqFsBWVhsHlu1daYBJfdRYiX52oHpTs4L7EiVA17r-5Op1Om9RnV4jKyQM8SWilHS30xS7XXejNDQmNnTsFlAKAbrqMCO3bLYURr4k2Gw=w1152-h768-no

Babia, Pilsko.

https://lh3.googleusercontent.com/isrRh0C7XzDvsH14d9Gfgrl7YCpH_6xt9DJLs8MxkP_icBAksYhbiTFULUY21go93DqcC3gik0VQnpc4Qln3RbTZKiR-ntNVe3r3bub5Ps0AuAJWoxy8ARoaMxEvhKA9XapgSrH8AhA=w1152-h768-no

Wracamy czerwonym szlakiem przez Mładą Horę. Inaczej pamiętałem tą osadę. Z upadającej pastersko-rolniczej zmienia się w dopieszczoną wypoczynkową. A w tle Muńcuł.

https://lh3.googleusercontent.com/QZ3x-1TDiM3dL9Y-CWAGE4WYOFYxxDp-R9CLaEqi2gAbtp2pgGlSvQ4dYc_sGwAedYbb9MGXPV-htkabdZwn_misFrErUwv2Jhxu40WC6xJn8eIjVxpqtC8cBEkQWCXlNmb0fqFCqWc=w1152-h768-no

Teraz takich domów tam dużo. Ładnie.

https://lh3.googleusercontent.com/W7PGStMFeO6yg_PD3CEK-xdkZ1Axo_Bc745nOCqgVCQ1O_mXM68BWPUQa5eFrr9-EYHo1APS4WxbVeVGRSpoSWvZtAJkTfG-CZ2V9vVCtc-zEyo6BENG_OC3SvyHdrwS23D5DVL1pow=w1152-h768-no

Czerwony szlak prowadzi przyjemnie, ale nieco się dłuży.

https://lh3.googleusercontent.com/YoLthjDig4Kevj9GzzRFGGMx8eleY5fVq-wDTlV9-Swep5X73WAQPOuoPBZeejBP8UzismBg786V9WYcLN3QrjLpA08gQooWy8S51mNhaD7w7RlMfPpBKDWaSBxb99kgrTn_pagC_BA=w1152-h768-no

Jarzębina obrodziła.

https://lh3.googleusercontent.com/z0c2zCLvGq3k0kHb0OXMgWn8bevDwFsKXcEjlIv2ioVclY4CFW-1pncg34VHC2GZt5LtyMoPEGdRUDqAzyPN310feTnOLronFGtJE_hpUKj3PxGdhbhouyDTNlFIWiMQRaYGYLNPKmk=w1152-h768-no

Na koniec porzucamy szlak. Idziemy grzbietem przez Urówki i schodzimy do auta.

https://lh3.googleusercontent.com/TCwrUP-QEWuXEfO-ZDx9DMGYxMFIZ4MBzBGAtinzQb9X5w-l4FeHegB9KLKUUdkpQsVx-2KusDL8Q3DfZ3uO6iRIYe1Gd9TQECnzpkNxaedX7UvuaHdnoqQrloZd5r245_AjqDNn_mY=w1152-h768-no

1,047

(7,757 odpowiedzi, napisanych Quizy i Konkursy)

Nikt się nie kwapi... to spróbuję znowu... Ostry Wierch?

1,048

(6 odpowiedzi, napisanych Relacje z wycieczek po Beskidzie Małym)

Lekko zaległa relacja z soboty. Po wielkich ulewach przyszedł mi do głowy pomysł zobaczyć jak będą wyglądać wodospady w Beskidzie Małym. Na wycieczce byłem tylko z psami i postanowiłem się trochę uciorać smile Podjechałem do Czańca, do Cygańskiego lasu i poszedłem wzdłuż potoku Domaczka w kierunku wodospadów pod Złotą Górką. Postanowiłem iść strumieniem, żeby było ciekawiej. Wody było sporo, ale myślałem, że będzie więcej, wszak pod Tatrami prawie stan klęski żywiołowej.

https://lh3.googleusercontent.com/QqQPQMk86kzlSIIyX49TqzeUx7c7Hy_L38NXBA4PGCVvq0wwrUx9Yi92j1fyUaCDftxZLC7rl0_rAXlDNEvYl_p_IF0XHqOdW9VGBEDxnUeXk7-eW_1fb1Y3qtW2Pf3agxkmWmFr5V4=w1152-h768-no

Wzdłuż potoku szło się... masakrycznie. Czyli dostałem dokładnie to co chciałem wink
Idzie się tak spory kawałek mijając po drodze liczna małe wodospadki, pokonując progi i powalone drzewa.

https://lh3.googleusercontent.com/bs8sdiqq-rgmyyBRdy2Ya30Mk8B_fi-ShpIBJULH7SmT3ZiWH7L4gh6MhAL22dpYxq-kq_v0HpKbNVTbz7oMrHamWkSytij5fIdusuOtce3ZfmEUXr1K6JV88j8DvZzsR7N5KP7328k=w1152-h768-no

Psom się najwyraźniej podobało wink

https://lh3.googleusercontent.com/IErKMD6rdKVO5_i_UGB53wiY0Oq2-0PTMS8Ocr--TNf4X2daEthZxvWcViD3ShwlgPQduZ7k2np26huivHAtfPClR7U3z0oZwdHXyBKERFvQlB_KpOONxW3y2oAJ2sueM1pWImk1KY0=w1152-h768-no

Główny wodospad prezentował się tak:

https://lh3.googleusercontent.com/bWUFYqlWDdAN9jnzuuX00SDsJnGShjBHyPq0B9KkvyYQsTdabcdhLUOQhTLelNuG6M9b09RpqoGd70nlmWlDtCNjf14KTK5HzdoVVWHVHEn0oHAkiXIBtyjxTPfWWetjGmMzs_qpLRo=w1152-h768-no

https://lh3.googleusercontent.com/giOZWSCH45S1gXLaTKbtpcDQEkRLgrKtaUKVEEa1XyZY2qjoliwb4vY4xPXNmyIPRjRkYiXlpfd0t8sB7ccKuvwnIAca3ktUNbE1yvU1rZHvcg6Fqs96OUFNljZ0dRkWPotYPHbiuNg=w1152-h768-no

Potem jeszcze poszedłem dalej w górę wzdłuż strumienia, aż wąwóz się skończył i uznałem, że wystarczy. Całe to wędrowanie srogo mnie umęczyło, na dodatek rozwalił mi się but. Wyleczyłem się z myślenia o dotarciu tego samego dnia do drugiego wodospadu - Dusicy, uznając, że to zbyt daleko.

Następnie drogą wyszedłem na Porębski Groń, gdzie szlak żółty jest już oczyszczony z wiatrołomów.

https://lh3.googleusercontent.com/9TcJBcfWac9e1wQMuchUa6ByouQYoNtHnNiEQY1DFyPqDsyiSikScQST9oboPNAq07DQaDEYj_5mUcBRbfesBTcPJ-NikLjWq5nFpZBbMIqUb1jgSOu-pJEGBhXO7ZjQdLusawWn39g=w1152-h768-no

Znalazłem skrzydło motyla.

https://lh3.googleusercontent.com/bwd07ZoG3p_R0X4A9Vu7uDsMHhuwhEf67DdZT0NBmjpFX8mogPbOdlNRxKmryyZI8G_E2M7H5CwiTplaHCi_Kg4HOrt7S3zFN8Zr2yfKIFtT5UHhcWbivw9s1Zv_sZSQgxNvU7qr_c4=w1152-h768-no

Ponieważ mi nie uciekało, a ja już nie miałem ambitnych planów, straciłem parę minut na próby sfotografowania go z największym możliwym powiększeniu. Efekt końcowy wyszedł zdumiewający. Skrzydło składa się z pojedynczych pikseli, jak obraz na monitorze.

https://lh3.googleusercontent.com/hhlskjaKagh7-JdePPAK6CcCGrxSZfH4cBwMPwHYERFsqczV3Rdi_IFxc0hK5BroAiZgpoY2ouvBYtF0huHdg3_bH__o9-s5R7ujHpQvLIo15fBmFkyyAjC4xTIz_9rqIL4tFNdr-QY=w900-h600-no

Potem zaliczając szczyt Wielkiej Bukowej poszedłem w najbardziej komercyjne miejsce w BM - zajazd Kocierz Hotel & SPA.

https://lh3.googleusercontent.com/tTW97jgjTofcwRdzxfO1dipQ6hw3PKgHVxzDSww9WGp4o6S6k9-WtqLSWpk9Jk1tAFhXvB0dVEA0Po-rmCSiH293u_ab2BDhbcG8GtDuU6vs8LfX8VTcKfvKT7NeKq8Pb1clxTHY2QU=w1152-h768-no

Potem na Potrójną, gdzie okazało się, że jestem na tyle wcześnie, że wariant dotarcia do Dusicy jest jeszcze realny.

https://lh3.googleusercontent.com/z_4hD-tuXN3BxVJpnSnzWHZSwW7GX6PykqvdmvqgyX4abU8Msu9egjNnvL3bgUhh1pfxvcAME0CqUM4SNnGTs14BtZveQhKBYO-kIjYvLHKqWic86BrbqXfqpJJ11_65DRylNn3NrtE=w1152-h768-no

Lecimy przez Anulę, gdzie Tobi jak zwykle wskakuje na pieniek.

https://lh3.googleusercontent.com/-1mkUcBg8m3-9rAdHAYf-blOkWrPzxUbIJmRwzlwDg7JRvB-YuUoHaFJ0r5Y3JEVb_oJHicIbl6xlMDCrflYxm5R4e2UH1oQgw6_j0m-yWSB8pGV5dokb5CCAUn9Z-D8f_yyFpvYe-U=w1152-h768-no

Tym razem nakręciłem dodatkowo film.

https://www.youtube.com/watch?v=SMM4xQb … e=youtu.be

No to na szybko do Groty Komonieckiego.

https://lh3.googleusercontent.com/NXYPDe3dtquFzqIqMWYk0vcXbZQmCUL41rt7CQsCupscDKOgTgAl1wGYQNHU3T7u6fWS1cuhKMBzcrCJP313l29orlsmuJRp800lLuwZS4K03LJb20sG9LcMJX5oRnZFANUFDbOkr7g=w1152-h768-no

Odnalazłem pudełko z notesem do wpisów. Ciągle w stanie bardzo dobrym smile

https://lh3.googleusercontent.com/ASgPt8eiXwnWq2zMZ7jSs75DL4a7z6XSJFTVjZ5o_oc71vwaJqkHpFhfEAilCaFQV-5x1h1H_9wyq8arJ48jt-3OvyZFXZczCDGzvRhKmICOx_gqntV31pr7JOak4CJVnF8yOxbo7qw=w1152-h768-no

Poniżej groty wodospad Dusica. Pierwszy raz widziałem oba wodospady jednego dnia, trzeba przyznać, że Dusica ma więcej wody i robi lepsze wrażenie.

https://lh3.googleusercontent.com/KT0NKZ0eacU7VtwUCnbdkWBcoSV9k9fcF6legOXqD4T1nnddsibVQhi6vKAiDnf7S0-nM0JAgxLQkzKg_FrRiF_wTIevzp0gA3pjWGVM-KGSrYFYiaIDrdwuWpbHMynSGZBuhNf5plM=w1152-h768-no

Sprawdziłem godzinę - 16:40, a ja jestem w najdalszym punkcie od auta. Szedłem tu ponad 8 godzin, więc jakbym wracał tak samo szybko, to przy aucie powinienem być ok 1 w nocy. No nic. Trzeba zwiększyć tempo.
Na Potrójnej cienie już długie. Wstępuję na piwko, które ma mi dać siłę - taaaak wielką.

https://lh3.googleusercontent.com/JbNbHOZaK43fmLbg_fqQyJxUwuwgrTA1wyx3RbHnZf__a2fXbj-dJ3Np0oCyoYtl63KskMCxlLhILFfW_-BAgDf1HVulZO3TXj5P-unoDBHwjkinB1O_p0BwXWXPsFF5IMYVIztFPOg=w1152-h768-no

Wracam przez Jawornicę. Wiem,że prościej byłoby dokładnie tą samą drogą co przyszedłem, ale zawsze staram się unikać chodzenia tą samą drogą. Dawno nie byłem w lecie na Jawornicy. Polana zarosła, krzyż jakby zmalał.

https://lh3.googleusercontent.com/KOBU8KKEavnCZ-Fmyi38niMEceOsDpBzSs-BqeWNmhsx7xnSpjXtxNflQ3fyaCGLLXWCo8eFvBegktYqaKLkxHQ56uLRUIEUBM4r7qKA3spg2ZfWdXDHY5KnY0qGbsr_8S0e7WUd0xc=w1152-h768-no

Zejście do Targanic dało mi popalić. A potem wyjście żółtym szlakiem na Złotą Górkę jeszcze dobiło. Natomiast czasowo było nieźle. Ciągle jasno. Na szczycie Złotej Górki zobaczyłem słońce.

https://lh3.googleusercontent.com/6scuFqlay9szXwFwBOYp7R8Q53yy7ZgkVuzMUfH0nfTo3Dz91rmqEHb4iiJpd5DaCG_dFjkcjtQjmIytu0SDy4K9Khlw3729avnfpWWJRi-Q4hIWQQVraIUdnX7la9TlA0I-0ydllLs=w1152-h768-no

Zszedłem do auta nie wyciągając czołówki, czyli można uznać, że po jasnemu wink

1,049

(7,757 odpowiedzi, napisanych Quizy i Konkursy)

Nikt nie próbuje... strzelę Kocierz

Tuż za Jasenicami jest Golica 1836.

Podjechaliśmy autem na 900 metrów do górskiego przysiółka Planina pod Golico. Póki co pogoda super, a widoki zachęcające.

https://lh3.googleusercontent.com/GQz6Ef9salkS4L4fuYr9w_MyJ-3qptMZAVGG8r0G7wvQFyxZkxjXpzI6kh7cU1x0FT9WBaiqwHL0e6xagRslIkZOOBrHskW8Dgg65J5AFjSY6G3j-4z2e3N9e5CImpVvdfWHFf8p3l8=w1152-h768-no

Bez pośpiechu podeszliśmy lasami, a wyżej łąkami na górkę Rožca 1587 i weszliśmy na główny grzbiet graniczny.
Widok na nasz cel - Golicę. Miałem delikatne skojarzenia z Babią Górą, tylko że całkowicie trawiastą.

https://lh3.googleusercontent.com/c5U7nU0A-0sXv0zUo7kfq9mYTVL2AKJLMSRB9r17IQ8eJy01d1_xqRZjL6fnXqdTgcfuMho9DclMR9DFzZQnRZOmGz7DkLQ28z2GP1CDZD-KTgpOpeucxvI7bmf8OE9zWnNB9YaaqC0=w1152-h768-no

Widok wstecz. Z lewej Klek, który przed chwilą trawersowaliśmy. Pośrodku Dovška Baba, na której byliśmy na poprzedniej wycieczce, z prawej Kepa, gdzie nas nie było. Zaczynam się już trochę orientować w tych górach.

https://lh3.googleusercontent.com/vEL1bUOF2b3X9ilZDVmdKA6rw4KPKk3pilBJ0V1t5knA_ILIDymRbpHK6G022KFv5W5XU2IA1j_bzsoixxz2xuSrmpV5606FHRJ_zBpCzrHmigBm1PetBvnEfPNdjfEG2Ml5-S7KArU=w1152-h768-no

Przed nami Golica. Kawałek się na nią wychodzi. Jak na Babią.

https://lh3.googleusercontent.com/r6w2bmxczGT7RvNXpT9s4IFxQhNDu_94XjGNXNwOVCF1O51akGrc3hqaZUfAgD296FriByuCzYheXc6kBgIRpCQHkn3Q0CaT7pRKgOUzxUG5EGecrYtusre_R_voaKdMSRaac_6apjI=w1152-h768-no

Zbocza Golicy, zabudowania w dole to Planina pod Golico, gdzie zaczynaliśmy wycieczkę.

https://lh3.googleusercontent.com/XSO7XueEUroG7WrFjW39Fk1IqCH6yWrNSqaPXrFPD0EIYN1CxzisYg_Kh4b3Irr9Q5sVtc9mo_R-X91duvZqc96oNci_Tkl7fsP1zxKDf5wExHOrXXbJSOeuRGtfFgcEaWzLibtSEhk=w1152-h768-no

Pogoda zgodnie z zapowiedziami się zaczyna psuć. Czarna chmura nas nie martwi.

https://lh3.googleusercontent.com/cly6fo1gmJl7qMXxcVtdBuoNrduAa5MRNxsClg34uNKEdfoMsl1EkfyZ3W3EKXlxme_ZxNSNlWa-RTIypae45EPJ_ViK28okvIdXCDmQD0qugbUtUHx5k8pMKT_ui0A2iyHXvIkF0x0=w1152-h768-no

Ale to co pod nią już trochę tak.

https://lh3.googleusercontent.com/-7dksABBRA7ZiAQNGabKXm2itnE4_DV7EdvNgyNx_Nd3nkNg6VPZlzx8vzTT97SVEuSzMagvnB5Z5GeBrkK0Q-aXiSpNDScjKZOl6ovxtvyI4KHdHSMa6NnW8lDbknsOe4edTF0OA2Q=w1152-h768-no

Na szczęście na nas popadało niewiele, większość przeszła bokiem. Szczyt Golicy coraz bliżej.

https://lh3.googleusercontent.com/bEDuehL60fZI7NgxtoFyCG3GVzQb-es5hYCeeNoEFAKtDxfUAL5rphe2RMqc4F7-fnZ7b2H3ZGoSNjxpXOrlNRZgxAV_DQkT-tjlzxqPnsH_71PfePodX7n9V1LT5nY4nnlxsy6TMhM=w1152-h768-no

Na górze udało się nawet załapać na trochę słońca smile
Widok na austriacką stronę.

https://lh3.googleusercontent.com/eklzQxplo-palFGgzIEuXtXMaIY1jxY6NU2qw-lG_0skz9BSwjtvJY_C2xeQ6hlaTxwrIE_THglfHD0cRBijxUrqHPJTms7atCR_eH-N_RBY2g112TkCko5AKjCOKmdJd4YGvZZpZhw=w1152-h768-no

Zbliżenie na Kepe. Gubno, gdzie mieliśmy te cudowne widoki: mgiełki, tęcza, chmury to trzecia kumulacja od lewej (a czwarta od prawej).

https://lh3.googleusercontent.com/lFmm4n-4Iob6ZeLk7s0HVYDD--Hfi9POVpkVAAHT8kFZMc7PFx629KjUHwxeMdBiObHH_iTDSan0d5iraesPNlMlIl9YYC6Eyy4Jrz96Za22cClJRDPR6Lg_RHaqHShOsvbl7H6muDc=w1152-h768-no

Idzie na nas kolejna czarna chmura i wygląda, że tym razem przejdziemy przez epicentrum. Małe oberwanie chmury z intensywnym gradobiciem, parę piorunów, skokowy spadek temperatury, porywy wiatru.

https://lh3.googleusercontent.com/Ltp9fteXbShuxEFO4IK6MYaIdqTZMZDmukXg8DlovdvzR9VH_jvBOCbpUGjQ_y1p9LjYdNkC5hOnPtY1AluUc86YoeIENMmJ_fwqhp1O33qjHIAyszkI1DKFcHrCfVncAa24Be8Wmv8=w1152-h768-no

Nawałnicę przeczekaliśmy pod szczytem. Szybko przeszło. Kiedy wyciągnąłem aparat objawili się turyści w krótkich spodenkach i foliowych pelerynach. Byli to jedyni turyści jakich spotkaliśmy w Karawankach.
A my idziemy dalej grzbietem. Przed nami coraz mniejsze szczyty, widoczna na zdjęciu  Krvanka 1785 i schowana za nią Mala Golica 1646. Wszystko trawiaste, oddzielone wysokimi przełączkami. Ukochana mówi, że własnie takie góry są jej ideałem - zielone, trawiaste, z dalekimi widokami.

https://lh3.googleusercontent.com/NaxelZ_-uQjao6siMOPRSu4lslXEWhwEIZu4VWgUhq1tYsXHXfzt9MSz5-5pO2Z2x5FFjmXjc48Hhd6xGyC3-QywcjLawa9vnbd6cC0EQ-qIySgjftrWDtXuekohEbjXj8s7sUw8vvc=w1152-h768-no

Znowu zjawisko mgiełek po jednej stronie grzbietu.

https://lh3.googleusercontent.com/d62qGS_TnN3Sh2ApOXCbbNtfrhpcChxUSdxsy95Ltmo2pfb15HOalnw-mx9SRDzpM5nieczZ-dY7u1mp4VWMVekCHXWJ8P4Ko-y8TQFcW0HMSQnWjuFp1tczQLVkpra3f4hOYOBZfOs=w1152-h768-no

A Austrii słońce. Może i do nas przyjdzie.

https://lh3.googleusercontent.com/aQ_kEk8_sRLq5shOcJhdI4ZC0MVJGdFlkPRkM8M43tJUeHQE2QeQzi_VZcx64CKZTCkyFb_-HhxxBQIKjyybt0zV8tXf12aFOVyI5_DVKwsHtbp0lWS5DWJau9UXTE__LwesOLFECrs=w1152-h768-no

Mala Golica. Za nią przełęcz Sedlo Sucha 1439, skąd planujemy schodzić.

https://lh3.googleusercontent.com/TgQZMafpbZ-89_ualIjjfiN8VcUwoHOgo2s1qJ_T8O8Svv8vnh7l12BtPsfwFRBYwPvtTc2ocfHXDxRB5uDKHYBc3dTMCPobi35QuRcb1SyLSJF09J3PXgnkfl055WZuUmWoatYR4Fg=w1152-h768-no

Na przełęczy wraca słońce. Można się wysuszyć i ogrzać.
Podczas całego zejścia jest już ładnie.

https://lh3.googleusercontent.com/kDYaHQaG86XbIjooVDOTyhlGx58sXTeo3V5JQ1OCbI0cE2fTz6Hvm4r1HP6K6BpM-Vck1KkGYXSQCTOv12rNW9HR2HZ-i0MDGvHaQQF-A3Ldj2XCjuaGAuXzNrnzutijD1eSCcwAANM=w1152-h768-no

Nie spiesząc się wracamy do Planiny pod Golico.

https://lh3.googleusercontent.com/mz9xIe508-PgGfJYRr9BuS4kUK8-9LfvOnX0Wl3t0rIMqJOwI7xcWEoelEDMk-IFMTsiUKr-VwD0Sgq4F-W6HvEBn2a06uqMEVA64YtnHZCv2UiArO7TFNWo83Sec1BdYcdriCp4cp0=w1152-h768-no

Wieczorem sprawdziłem prognozy. Cały następny dzień miało padać i zachmurzenie cały czas 100%. Miał to być nasz ostatni dzień pobytu, ale w taką pogodę można chyba tylko siedzieć w pokoju. Postanowiliśmy więc skrócić pobyt o 1 dzień i wracać do Polski. Nasz chorwacko-słoweński urlop dobiegł końca.

Dziękuję za uwagę smile

KONIEC