A tutaj cytuję część wyników z tego monitorigu dla wszystkich których zawodzi pamięć, bo nie śmiem wątpić, że ktoś udaje, iż nie pamięta tak niezwykle istotnych faktów.
Staszek napisał/a:.................
Autorzy studium baaardzo dbali o to, aby w jak najlepszym świetle ukazać owe studium. I tak na przykład uznali za manipulację członków pracowni w Bystrej, podanie informacji o wycięciu 300 ha lasu, pod planowany kompleks wypoczynkowo-sportowy. Według autorów studium wycięte zostanie tylko ok. 40 ha lasu. Ale ci sami autorzy tak głośno krzyczący o manipulacji, pominęli w swoich wypowiedziach podczas zebrania, niezwykle istotny (!!!) fakt, że oddziaływanie tego kompleksu obejmie dużo większy obszar, w tym obszar chroniony rezerwatem przyrody i obszarem Natura 2000. Otóż jak wykazały badania zespołu S. Pierożek-Nowak, K. Tołkacz i R. W. Mysłajek (opracowanie z marca 2013 r.) prowadzone nad wilkami, obecnie istniejący wyciąg i powiązana z nim infrastruktura czynią strefę 8,3 km2 (4% powierzchni wschodniej części Beskidu Małego) wokół wyciągu nieprzydatną do zdobywania przez wilki pokarmu. Natomiast strefa 19,5 km2 (ok. 10% powierzchni wschodniej części Beskidu Małego) wokół wyciągu jest nieprzydatna do funkcji ostoi (ukrycie się wilków w ciągu dnia, rozród). Niestety, dla rysia strefa nieprzydatności prawdopodobnie będzie dużo większa. Jeżeli więc obecnie istniejący wyciąg ma tak ogromne oddziaływanie na duże drapieżniki, to jakże wielkie oddziaływanie będzie miał planowany kompleks. To tylko, albo aż tylko, drapieżniki. A co z pozostałą fauną i florą?
......................................
I jeszcze na koniec pozwolę sobie zacytować rozdział "Wnioski" z tej ekspertyzy autorstwa dr Sabina Pierożek-Nowak (obecnie członek PROP), mgr Katarzyna Tołkacz oraz dr inż. Robert W. Mysłajka, będących jednymi z największych autorytetów z tej dziedziny nauki nie tylko w Polsce, ale również w Europie.
„Reasumując, należy stwierdzić, że wyciąg narciarski na Czarny Groń wpływa negatywnie na siedliska lokalnej populacji wilka poprzez uszczuplenie dostępności siedlisk przydatnych dla realizowania podstawowych funkcji życiowych takich jak wychów szczeniąt, bezpieczne ukrycie czy zdobywanie pokarmu. Odnosząc to do szczególnej sytuacji topograficznej Beskidu Małego, który jest bardzo wydłużonym pasmem górskim (łączna długość obu części 30 km, dł. części wschodniej 20 km , szer. 10-15 km), o charakterze wyspowym, słabo połączonym z innymi kompleksami leśnymi, a także do dużej istniejącej antropopresji zarówno ze strony społeczności lokalnych jak i turystów na ten obszar, skumulowane oddziaływanie wszystkich tych czynników może mieć istotny negatywny wpływ na funkcjonowanie, a nawet przetrwanie populacji wilka na tym obszarze oraz na możliwości bytowania tu innych drapieżników.”
Dla niezorientowanych dodam, że obszar Natura 200 Beskid Mały został powołany do ochrony między innymi wilka. A obszar zajęty przez wyciąg leży w bezpośrednim sąsiedztwie Natura 2000. I oczywiście badania te były robione w czasie, kiedy były czynne tylko stare wyciągi orczykowe. Nowy wyciąg (kanapa sześcioosobowa), będący samowolą budowlaną, był nieczynny. Więc każdy logicznie myślący człowiek może sobie wyobrazić co będzie, jak ruszy wyciąg - samowola budowlana.
A oprócz wilków mamy jeszcze rysie, które wykazuję większą antropofobię od wilków i oczywiście niedźwiedzia, który bardzo nie lubi jak przerywa mu się sen zimowy.