Temat: Listopadowa Hrobacza
Ucieszyłam się bardzo na Hrobaczą Łąkę, ponieważ do tej pory oglądałam tylko z drogi świecący krzyż na jej szczycie
. Naszą niedzielną wędrówkę Zaczynamy na )( Przegibek. Samochód zostawiamy na parkingu.
Ruszamy niebieskim szlakiem w kierunku Gaików. Szlak biegnie samym grzbietem i momentami bardzo przypomina czerwony z Anuli na Leskowiec. Bardzo mi się podoba. Po prawej i lewej są ładne widoczki. Warto wyciągnąć lornetkę
.
Nie ma żadnego wspinania, szlak prowadzi przez piękny buczynowy las, albo wśród porośniętych wysoką trawą łąk i polan.
Żar i Kiczera - niedawno tam byłam. ![]()
Tak sobie miło drepcząc w cieple słońca i lekkim powiewie wiatru dochodzimy do Gaików.
Potem zmieniamy kolor na czerwony i spacerowym krokiem idziemy wśród pachnących żywicą wysokich jodeł, aż do )( U Panienki. Miejscami na szlaku są dosyć duże kałuże i błoto.
Przy kapliczce zebrała się już spora grupa turystów zmierzających, tak jak i my, na Hrobaczą Łakę. Zahaczamy jeszcze o źródełko maryjne, gdzie uzupełniamy wodę.
Zamarzyła nam się pyszna herbatka z widokiem na góry.
Pora więc na mały odpoczynek. Pięknych widoków nie musimy wcale szukać
,
a do gotowania wody na herbatę posłużyła nam kuchenka „kominek” wyjęta jak ulał z domku dla krasnoludków
. Swoją drogą świetna zabawa przy paleniu w tym „piecyku”. Człowiek nie ma prawa się nudzić
, musi bowiem ciągle do niego przykładać. ![]()
Na szczycie Hrobaczej pojawiamy się wczesnym popołudniem.
Schronisko nie zrobiło na mnie zbyt dużego wrażenia
, schodzimy więc podziwiać i focić widoczki z polany poniżej. Piszemy też mmska do Joli, która notabene miała też z nami tego dnia być
.
Nasze zdziwienie wzbudziło kilka miejsc po ogniskach, które znajdowały się bardzo blisko siebie
. Pytanie ? Co tu się działo/dzieje … .?
Na pierwszej panoramce powyżej je widać.
Tego dnia nie było widać zbyt daleko, nie dane nam było na przykład oglądać Taterek. Dwa tygodnie przed nami był tam tomkos i ten to miał panoramę. Ale on ma szczęście do dalekich obserwacji
. I żeby mnie podrażnić wrzucił mi ją na FB
![]()

fot. tomkos
Wracamy w zachodzącym słońcu tą samą trasą i tradycyjnie zastaje nas przy schodzeniu noc.
Ale wtedy można przecież podziwiać migoczące w dolinie światła "wielkiego miasta". ![]()
Staszku bardzo dziękuję za kolejny fajny dzień w BM-ie ! ![]()