Lubię ten Piotra optymizm
![]()
Nie jesteś zalogowany. Proszę się zalogować lub zarejestrować.
Forum Beskidu Małego » Posty przez piotr
Lubię ten Piotra optymizm
![]()
Rozgrzewka z mistrzem Andrzejem:
https://picasaweb.google.com/1163243614 … 6310301346
No ja niestety byłem jakiś niewyraźny, co odbiło się na wynikach:
http://picasaweb.google.com/11632436146 … 5967324946
he he
Mateusz ostro zasuwa (na twarzy rysuje się skrajne cierpienie
):
http://picasaweb.google.com/11632436146 … 3903764114
Reszty jakoś nie zauważyłem w akcji ![]()
Coś mi się zdaje iż do wzięcia udziału w tym konkursie trzeba najpierw kupić i przeczytać książkę p. Słonki, a wtedy nagroda nie będzie już potrzebna ![]()
Marcus, a gdzie relacja z poprzednich "dziwnych gór Słowacji", że o fotkach już nie wspomnę?
Tak się składa, że w okolicach Vihorlatu byłem wiele lat temu, ale na... rowerze, a konkretnie rzecz biorąc nad sztucznym jeziorem Zemplinska sirava, które jest sympatycznym miejscem do urlopowego moczenia czterech liter (była to kilkutygodniowa studencka wyprawa rowerowa po Słowacji). Same góry są dla mnie jeszcze ciągle terra incognita.
Witam!
Bieg tak jak napisał Lowell79 był świetnie zorganizowany, choć trasa miejscami była dość mocno błotnista, a i słoneczko dość mocno w glacę przygrzewało... Ja przywiozłem ze sobą jeszcze jednego zawodnika Mateusza, który oczywiście nie zawiódł oczekiwań i był z nas wszystkich najlepszy uzyskując czas 40,33 min. Dla mnie niestety była to najgorsza "dziesiątka" w karierze (zaledwie 48,18 min.), Lowell79 uzyskał czas 55,39 min., a Czarownica pierwszy raz startowała w biegu i z czasem 59,01 min. od razu znalazła się na podium (III miejsce), co po raz pierwszy skłania mnie do żalu, że nie jestem kobietą
Bieg zakończyliśmy tradycyjnie w kawiarni, na wieeelkich lodach (choć nie tej co poprzednio, bo ta już niestety nie istnieje
). A teraz kilka zdjęć:![]()
MK i Lowell79
Andrzej (I miejsce w kategorii wiekowej, 36,54 min.), wspomniany już Mateusz i ja, czyli mocna ekipa z Krakowa
Piotr, Mateusz, Lowell79, Czarownica
Czarownica wkracza na podium (druga pani odjechała w siną dal...)
Zadowolona mistrzyni
Jako swoiste post scriptum do tego weekendu mogę jeszcze dodać, że w niedzielę wybrałem się na tradycyjną już rundkę biegową wokół Wadowic (Wadowice-Zawadka-Chocznia-Wadowice) i przebiegając koło jednej z ulic zatrzymałem się na rozciąganie i widzę jadącą kombi-furę, która staje nagle 50 m ode mnie i zaczyna się cofać. Myśle sobie: aha, turyści szukają pewnie jakiejś ulicy lub drogi i jako przyjezdny mogę mieć problem z jej wskazaniem... Aliści otwiera się szybka i nagle widzę roześmianą gębę Darkheusha oraz dwóch pozostałych amigos siedzących w samochodzie. Jadą do Targoszowa zdobywać Leskowiec i wesoło mnie pozdrawiają (Panowie, a gdzie relacja z tej dramatycznej wyprawy????). Oj zabrał bym się z nimi, ale nie mam przy sobie ani piciu ani papu, o butach górskich już nawet nie wspominam, więc z żalem zostaję w Pope Town i podążam dalej swoją drogą...
"Rzetelność" dziennikarzy na przykładzie relacji TVP z wyprawy na Gasherbrum I:
http://off.sport.pl/off/1,111379,113474 … tesmy.html
Co czuły rodziny po takiej "relacji" trudno sobie nawet wyobrazić...
Ja próbowałam i udało się
tzn Victorinox spisał się bez problemu, w przypadku "podrobionego" scyzoryka było troszkę gimnastyki ale butelka ku naszej uciesze została otwarta
Poważnie? No ja nie mogę. U mnie niemal zawsze takie zabawy kończą się: 1) pokruszeniem korka i wpadnięciem kawałków do wina (bleee!), 2) naciągnięciem mięśni rąk, 3) odciskami lub krwiakami na dłoni (oraz wszelkimi kombinacjami tych trzech możliwości)
To może jakiś instruktarz przy okazji? ![]()
Długość ostrza chyba 80 mm (sprawdzę dokładnie, ale takie dane podaje producent):
http://scyzoryki.net/pl,product,1234896 … 353,3.html
Nie jest to za dużo, ale ujdzie.
Powala mnie ilość funkcji tego twojego noża, ale cena też przyprawia o lekki zawrót głowy
Są jeszcze wersje z pamięciami flash itp.
Tu się Piotrze mylisz, raczej wymęczona
Prawdziwe dzieło rodzi się w bólach ![]()
...i marudzisz
Ktoś musi ![]()
chłopy muszą sobie
same radzić
![]()
![]()
Nie ma rady ![]()
Pospolity ten Kos. Nawet u mnie pod domem jest ich pełno. Wiem, czepiam się... ![]()
Dorzucam relacje, trochę po czasie
Wypieszczona ta relacyja, nie powiem. Miejscami ociera się o poezję ![]()
Oj tam zaraz 100000
Wsiadaj w "chrabąszcza" i przyjeżdżaj!
Po biegu zapraszam was do kawiarni. Stawiam kremówki pap... znaczy się Brzeszczańskie i kawę! Lowell wie do jakiej ![]()
Jolu, koncert masz wieczorem, a bieg przed południem, zatem przybywajcie, żeby nam zrobić odpowiedni doping ![]()
P.S. Bardzo mi się podoba ten nowy medal. Duży plus w porównaniu z tym zeszłorocznym...
Poszerzona relacja:
Relacja ze zdobycia Gasherbrum I
Myślę, że każdy ma tak na prawdę swoją koronę gór, jakkolwiek ona wygląda
"Każdemu jego Everest" (tytuł książki M. Falco-Dąsala) ![]()
Dla mnie jeśli ktoś twierdzi że super to są tylko góry C a A , B i reszta jest nic nie warta jest lekko ograniczonym człowiekiem
Zgadzam się. Powiedział bym że nawet dość mocno ograniczonym...jeżeli idzie o cel
co nie zmienia faktu, że i tacy istnieją
Sam słyszałem kiedyś deklarację "dla mnie celem były zawsze tylko Tatry".
Tak z innej beczki to kiedyś trochę wkurzali mnie szpanerzy, którzy jeździli po asfaltowych parkowych alejkach wypasionymi góralami z hydraulicznymi amorami tarczowymi za 5000 zł, ale.. w końcu sobie powiedziałem "czemu nie, skoro dzięki temu się ruszają i propagują jazdę rowerową, to niech sobie jeżdżą".
Osobiście posiadam "klasyka" firmy Victorinox, podobnego do poniższego, tylko w kolorze czarnym:![]()
Nóż posiada blokadę głównego ostrza. Korkociąg jest dla mnie mało przydatnym dodatkiem, do tego w takiej postaci bardzo niewygodnym w użyciu. Nie wiem, czy ktoś z was próbował wyciągnąć tym korek z jakiejkolwiek butelki? Jeśli nie to życzę powodzenia ![]()
Dla mnie najistotniejsza jest długość właśnie głównego ostrza, bo krojenie chleba, czy nawet sera żółtego przy pomocy krótkiego ostrza jest dość męczące ![]()
Nie mamy co gonić za kolegą, to inna kategoria wagowa, że się tak wyrażę, ale przecież nie o to tutaj chodzi...
Nawiasem - on jeszcze gotowy oblecieć w niedzielę półmaraton Marzanny oraz wieczorem meczyk piłkarski.
Spoko
Jest szansa, że przywiozę ze sobą jednego naprawdę mocnego zawodnika - piłkarza, maratończyka, towarzysza moich wypraw górskich. W sprincie jest naprawdę świetny.
No właśnie skontrolowałem, niestety czas minął ![]()
Dareczku, zrób coś żeby było ciepło i bez deszczu. Nie musi być, nawet jest niewskazane, żeby było słonecznie ![]()
Takem sobie ostatnio dumała nad tą Koroną Gór Polskich
i wydumałam, że będzie to dobry pretekst do tego, aby odwiedzić miejsca, w które mnie jakoś nie ciągnie....
Tylko po co odwiedzać miejsca, do których nas nie ciągnie?
Czy to nie zwyczajna strata czasu?
Czytam wasze deklaracje kolekcjonowania tudzież niekolekcjonowania i w sumie myślę sobie, że najważniejsze, żebyśmy kochali góry i przyrodę, a czy będziemy zbierać takie, czy inne szczyty nie jest specjalnie istotne. Jeden kocha tylko BM, inny Tatry (ba znam takich, co wszystko poniżej Tatr uważają za stratę czasu), Jolanta uwielbia długie dystanse i wielodniowe wyprawy po Beskidach, jeszcze inny np. ja będzie z radością wracał w Słowacki Raj lub Niżne Tatry i niech tak będzie.
Właśnie się zorientowałem, że zamiast 25 będę musiał wpłacić 35 zł. Najs! Krótko mówiąc: adminie wisisz ![]()
Dzięki baco za wyczerpujące wytłumaczenie tylko ten darkhouse (czarny dom?) mi jakoś nie pasuje ![]()
Forum Beskidu Małego » Posty przez piotr
[ Wygenerowano w 0.078 sekund, wykonano 5 zapytań ]