1,676

(155 odpowiedzi, napisanych Planowane zloty)

Darkheush napisał z żalem, że na Śpiewograniu pojawiły się tylko dwie osoby, więc ja ze swej strony dodam, że w Beskidzie Wyspowym byłem niestety sam, a za sprawą głupiego nieporozumienia i zbiegu niekorzystnych okoliczności, których nie warto tutaj opisywać, rozminęliśmy się z kol. Antykliną, którego serdecznie przepraszam za to całe zamieszanie. Myślę, że jeszcze będzie okazja na jesieni spotkać się wspólnie przy ognisku. Nie zmienia to faktu, że udało mi się przejść przepiękną trasę Dobra-Łopień-Mogielica-Jurków-Ćwilin-Gruszowiec-Dobra. Pogodę miałem aż za dobrą, bo upał w dolinach był tak niemiłosierny, że z Jurkowa prawie nie mogłem się ruszyć wink. Za to na szczytach było trochę rześkiego powietrza, a na Ćwilinie zaczęło pod wieczór solidnie wiać, co zapowiadało nadchodzącą szybko zmianę pogody...
Link do zdjęć, pod którymi jest trochę więcej komentarzy:
https://picasaweb.google.com/1055423125 … eqDhLOPFQ#
Na zakończenie dodam, że na całej trasie, mimo pięknego letniego dnia, ruch turystyczny był niewielki. Do Przełęczy Rydza
-Śmigłego widziałem tylko jednego człowieka odpoczywającego w trawach. Szlaki są czytelnie oznakowane. Wszystkie szczyty są zaopatrzone w tablice z mapami. Na Łopieniu i Ćwilinie są ponadto stoły. Na Mogielicy wysoka wieża widokowa. Reasumując B. Wyspowy aż prosi, żeby go odwiedzić...

Lubań oczywiście znam. Kiedyś z Tomkiem przeszliśmy cały czerwony szlak Krościenko - Lubań-Turbacz i muszę powiedzieć, że jest to tak długa trasa, że nogi z tyłka wyłażą. Zajeło nam to wprawdzie tylko jeden dzień, ale maszerowaliśmy o ile pamiętam bite 8 godzin (bez postojów). Nawet planowałem jakąś relacyję wrzucić, ale nie kleiło mi się opowiadanie, a zdjęcia też były średnie, więc porzuciłem tę zabawę...

1,678

(155 odpowiedzi, napisanych Planowane zloty)

Tak jak pisałem jutro planuję wyruszyć z Dobrej zielonym szlakiem przez Łopień na Mogielicę, a następnie niebieskim przez Jurków na Ćwilin. Na Ćwilinie jestem umówiony z kol. Pawłem ps. Antyklina, że przygarnie mnie na nocleg do namiotu. Jak będzie gorąco to pewnie nie będzie to konieczne. Planowane jest też ognisko. Wszystkich chętnych do wspólnej wycieczki proszę o kontakt tel. lub przez wiadomość prywatną. Czuwaj!

Ach pojawiło się tyle wspomnień: pierwsza beskidzka hardkorowa wycieczka zimowa w okolicach Hali Łabowskiej. Który to mógł być roku... 1997? Chyba tak. Było naprawdę ciężko: mgła, padający śnieg, zaspy... nie doszliśmy wtedy do schroniska, a szkoda, bo to bardzo sympatyczne miejsce. Byłem wtedy w okresie międzyświątecznym na krótkim wypoczynku w Rytrze. A Bacówka na Obidzy to miejsce niesłychanie klimatyczne i piękne widokowo. Nocowałem w niej robiąc Pasmo Radziejowej też już dobrych kilka lat temu.

1,680

(21 odpowiedzi, napisanych Off-Topic)

jolanta napisał/a:

To gdzie w najbliższym czasie planujecie jeszcze dobiegnąć?

Szczerze mówiąc nie wiem. Lowell wspominał coś o Magurce we wrześniu. Ja na pewno pojawię się na Trzech Kopcach 2 października:
http://www.biegtrzechkopcow.pl/artykuly … opcow-2011
i bardzo go zachęcam do wspólnego startu.

1,681

(21 odpowiedzi, napisanych Off-Topic)

Beatta napisał/a:

To w takim razie po następnym biegu w Brzeszczacj - ja zapraszam na kawę i od razu podzielicie się ze mną uwagami a ja będę skrzętnie notować i wyciągać wnioski  big_smile  big_smile

W takim razie do zobaczenia na biegu i w kawiarni, a kawę to koleżance sam postawię (przy okazji - nie pamiętam nazwy tego lokalu - ale moje cappuccino było naprawdę smaczne). A tak z ciekawości, czy koleżanka też biegła w tym biegu?

1,682

(21 odpowiedzi, napisanych Off-Topic)

Tą "zatęchłą salą gimnastyczną" była oczywiście Hala Sportowa w Brzeszczach wink Natomiast organizację biegu (poza niezbyt ciekawymi medalami) odebraliśmy pozytywnie (wielkie brawa szczególnie za dowcipne koszulki). Nie chcę tutaj prowokować organizatorów innych biegów, więc bez podawania bliższych danych informuję, że znam przykłady zdecydowanie gorzej zorganizowanych imprez biegowych wink Przy okazji pozdrawiam mieszkankę okazuje się jeszcze naszego małopolskiego miasteczka (co było dla mnie też zaskoczeniem, bo chyba bliżej wam do Śląska niż do odległego Krakowa, nie wspominając już o takich małopolskich miastach jak Nowy Sącz czy Tarnów).

1,683

(21 odpowiedzi, napisanych Off-Topic)

lowell79 napisał/a:

Tutaj zdjęcia Pana Emanuela Kudzi: Jesteśmy z Piotrem na nich smile

No Tobie "pstryknął" bardzo ładne zbliżenia wink

1,684

(21 odpowiedzi, napisanych Off-Topic)

Mapka trasy:
http://www.beskidmaly.pl/pun/extensions/hcs_image_uploader/uploads/10000/4000/14130/thumb/p167o63c7jpv8q97iss1vic1i1q1.jpg

1,685

(21 odpowiedzi, napisanych Off-Topic)

Kaprowa napisał/a:

big_smile Piotruś ale Ty chyba nie biegłeś w tych dżinsach?  tongue

Zawsze biegam w dżinsach wink

1,686

(155 odpowiedzi, napisanych Planowane zloty)

Ja natomiast donoszę, że podczas ostatniego biegu uzgodniliśmy z Lowellem79, że o ile pogoda całkiem się nie zepsuje wybierzemy się na Ćwilin, a wcześniej zrobimy sobie jeszcze rundkę po innych szczytach Beskidu Wyspowego. Zapraszamy wszystkich chętnych do wspólnego wędrowania i biwakowania. Więcej szczegółów pod koniec tygodnia.

1,687

(21 odpowiedzi, napisanych Off-Topic)

Ja jeszcze dodam, że zajrzałem do swoich biegowych archiwów i potwierdziłem, że nie udało mi się niestety pobić mojego rekordu na 15 km, który zaliczyłem w 2009 roku na Biegu Powsinogi (1:10.24 h). N b. o ile pamiętam przez bałagan na mecie trochę mi wtedy zaniżono ten wynik i na stoperze miałem chyba trochę ponad 1:09 h, ale w kronikach został czas podany wyżej.

1,688

(21 odpowiedzi, napisanych Off-Topic)

Witajcie!
Tak jak już anonsowałem w jednym z tematów w ostatnią sobotę biegłem wspólnie z naszym adminem Lowellem79 na 15 km po ulicach Brzeszczy koło Oświęcimia. W miejscowości byłem w odróżnieniu od Lowella po raz pierwszy, a dojazd miałem niełatwy, bo trzeba było wstać wcześnie rano, a następnie przejechać niemal 80 km marnymi drogami wyglądającymi mniej więcej następująco: zakręt w lewo, zakręt w prawo, podjazd w górę, zjazd w dół, najpierw jeden bieda-traktorek bez oświetlenia, potem drugi, a do tego oczywiście pipidówa za pipidówą... po prostu poezja polskich lokalnych dróg. Jednak i tak wyprzedziłem naszego admina o dobre pół godziny, chociaż miał do Brzeszczy tylko 30 km wink i kiedy on dopiero dojeżdżał, ja już byłem zarejestrowany i z numerkiem startowym czekałem na jego przyjazd. Potem następuje rejestracja kolegi, szybkie przebieranko w zatęchłej sali gimnastycznej i zaczynamy się rozgrzewać... zaraz, zaraz, a gdzie jest właściwie ten Start? "A tam, proszę Pana, na przeciwko stacji benzynowej". Podbiegamy we wskazanym kierunku, jest droga, ale nie ma żadnej bramy, baloników, właściwie to nie ma tam nikogo, ale... uff! jest baner z napisem Start, więc to chyba jednak tutaj wink. Lowell uprzedza, że organizacja nie jest tak profesjonalna, jak na Jurajskim, nagrody też cokolwiek skromniejsze... mimo wszystko nie zrażeni rozgrzewamy się na tej drodze i koło 10:00 stajemy na starcie. Szybko zbiera się grupa prawie 200 biegaczy i na sygnał ruszamy. Trasa okazuje się bardzo przyjemna, z szeregiem bardzo łagodnych wzniesień, cały czas biegniemy po asfalcie, na każdym zakręcie strzałeczka, więc zgubić się nie sposób, a jeszcze organizatorzy zadbali o pomiar odległości, więc co chwilę mijamy tabliczki informujące nas o pokonaniu 1, 2, 3, 4 km... Mijamy też kolejne punkty pojenia (niestety nie było cukru dla koni) oraz nieliczne grupki tubylców nieśmiało dopingujące zawodników. Początkowo biegnę razem z Lowellem, potem trochę przyspieszam i tym sposobem, rewanżując się naszemu adminowi za sromotną porażkę na Biegu Jurajskim 2011 docieram do mety kilka minut wcześniej (mimo wszystko Jurajski to jednak znacznie cięższa kategoria  wink). Na szczęście obaj załapujemy się na ładne, pamiątkowe koszulki i dość marne pamiątkowe medale (była ograniczona ilość). Potem następuje żywienie i pojenie, dekoracja zwycięzców (pocieszam Lowella, że jak dożyjemy do 70 i będziemy nadal biegać, to może załapiemy się na jakieś 3 miejsce w kategorii wiekowej hehe), w trakcie której z ponad godzinnym opóźnieniem dociera do mety ostatnia zawodniczka (brawa dla wytrwałej starszej pani!), robimy pamiątkowe zdjęcia i szukamy jakiejś kawiarenki, żeby odpocząć i pogadać. Miejscowość niezbyt wielka i niespecjalnie piękna (mam nadzieję, że nie ma tu nikogo z Brzeszczy wink), ale wreszcie znajdujemy fajną kawiarenkę, gdzie popijając kawę i zajadając góry lodów snujemy plany kolejnych startów oraz wypraw górskich. Poniżej jedna fotka z naszego biegu:
http://www.beskidmaly.pl/pun/extensions/hcs_image_uploader/uploads/10000/4000/14114/thumb/p167n0npgcd8hmg71umd1sa51opf1.JPG
Adminie - pozostałe dostaniesz w mailu wink

jolanta napisał/a:

A jakie jest Wasze doświadczenie  w tym względzie? 
Czego i ile pakujecie na kilkudniowy wypad?
No i ile ważą Wasze plecaki?


Z mojego doświadczenia wynika, że zejście poniżej 14-15 kg raczej nie wchodzi w rachubę, a te 10 % wagi ciała to są chyba jakieś bajki dla dzieci wink, bo w takim razie ile miałbym ważyć, żeby zabrane przeze mnie rzeczy były 10%? 140-150 kg? Przy takiej masie chyba nie byłbym w stanie pokonać nawet 1/10 tej trasy hehe. I od razu zaznaczam, że podana waga jest bez namiotu. Tyle na plecach miałem np. w Wlk. Fatrze. Z namiotem byłoby jeszcze kilka kg więcej.
A w ogóle to zapowiada się jakaś mordercza relacja. 200 km przez góry? hmmm... To już jest jakaś turystyczna waga ciężka.

1,690

(73 odpowiedzi, napisanych Off-Topic)

Akall napisał/a:
ferdynans napisał/a:

Bede miał juz trzy jak sie spoce poprostu czesciej bede przebierał ,jedyny minus to wiecej prania

ŁOMATKOBOSKA, dobrze żeś dodał że będziesz prać, bo znam takich co ino wietrzą big_smile

Można wszystkie zabrać ze sobą, po czym drugą się wytrzeć do sucha i założyć trzecią  big_smile

1,691

(124 odpowiedzi, napisanych Uwagi na temat strony)

Niestety dziewczyny, ale dzisiaj rano tradycyjnie znowu nie można było otworzyć strony sad Ten serwer chyba jest "sprawny inaczej"  sad

1,692

(16 odpowiedzi, napisanych Relacje z wycieczek po Beskidzie Małym)

Niezła wyrypa wink

1,693

(45 odpowiedzi, napisanych Tatry (polskie i słowackie))

No więc właśnie, mnie też podobają się te wątki osobiste. To chyba najlepsza relacja naszego admina...

jolanta napisał/a:

też ma na imię Piotr i sylwetkę podobną do Piotra z Karkowa   big_smile

"Karkowa"? Znaczy, że niby jestem tzw. karkiem?
http://www.miejski.pl/slowo-Kark
Jola ty się doigrasz! A o przyczynach nie dotarcia pisałem już w innym wątku. Mea culpa.

1,695

(73 odpowiedzi, napisanych Off-Topic)

Panowie, gratuluję dobrych perspirantów wink

1,696

(155 odpowiedzi, napisanych Planowane zloty)

Antyklina daj jakieś namiary na priva, bo termin mi jak najbardziej pasuje, a chyba nie mieliśmy jeszcze okazji się poznać. Może Lowell, Djinn i Gosia się też wybiorą? Jak tam z waszymi planami na następny weekend? Czuwaj!

1,697

(73 odpowiedzi, napisanych Off-Topic)

Nowa76 napisał/a:

da radę...jakimś neonowym markerem smile

Ale by się zrobiła odpustowa kolorystyka  tongue

1,698

(73 odpowiedzi, napisanych Off-Topic)

Jeżeli chodzi o koszulkę to chętnie bym jeszcze kupił, ale nie bawełnianą, tylko z jakiejś fajnej, oddychającej i trwałej sztucznej tkaniny. Wiem, że to raczej marzenie ściętej głowy wink Jak powszechnie wiadomo bawełna podczas wysiłku fizycznego (wszelkiego, więc i górskiego też) zamienia się w mokrą, cuchnącą potem szmatę.

1,699

(124 odpowiedzi, napisanych Uwagi na temat strony)

Miejmy nadzieję, że zmiany przyniosą lepsze, bo ostatnio forum (i strona zresztą też) działały bardzo mizernie: albo bardzo wolno, albo w ogóle były niedostępne.

1,700

(73 odpowiedzi, napisanych Off-Topic)

Nowa76 napisał/a:

ale ja z autografami forumowiczów proszę  big_smile

Nie da rady, są czarne wink