151

(10 odpowiedzi, napisanych Zadaj pytanie)

W wątku "Książki, przewodniki turystyczne - Nowości wydawnicze" podałem informację o wydanej książce Marcina Musiała, Śladami kultury góralskiej w BM.  Oprócz nazwiska autora i tytułu wydawnictwa, podałem spis treści.

Kiedy po kilku godzinach sprawdziłem mój wpis, okazało się, że go tam nie ma. Chochlik drukarski lub wkroczenie moderatora?

Temat wątku jednoznacznie określa i wyznacza ramy podawanej informacji. A może się mylę?

Zwiedzając cmentarz parafialny w Tarnawie Dolnej natknąłem się na grób ziemiański Aleksandra Hulimka (ur. 26.2.1846, zm. 1.1.1901 r.) właściciela dóbr Mycowskich i Jego rodziny. Majątek Mycowskich znajdował się przy granicy polsko-ukraińskiej. W kaplicy w Mycowie znajdują się epitafia rodziny Hulimków. W Polsce nazwisko Hilimka należy do bardzo rzadkich. Ocalić od zapomnienia, mój cel w poszukiwaniach informacji i pogłębienia tematu. Może tą drogą wzbogacimy historię Beskidu Małego. Może wspólnie uzupełnimy brakujące klocki historii rodów beskidzkich.

"Myców, kaplica grobowa Hulimków
Związek z zespołem dworskim w Mycowie ma kaplica grobowa Hulimków. Majątek w Mycowie wniosła w dom mężowski Celina z Obniskich, córka Teofili i Wiktora Obniskich, żona Aleksandra Hulimka [7]. Kaplicę zlokalizowano na północnym zamknięciu krajobrazowej kompozycji doliny wzdłuż strumienia, łączącej się z położonymi na wzgórzu - dworem i parkiem [8]. Powstała w 1900 roku według projektu lwowskiego architekta, Władysława Sadłowskiego, autora projektu budynku dworca kolejowego we Lwowie. Mycowska kaplica ma bryłę analogiczną do centralnego fragmentu budynku dworcowego. Obie budowle wieńczą kopuły z latarnią. W kaplicy znajduje się gipsowa płaskorzeźba Zdjęcie z krzyża autorstwa Alojzego Bunscha. Innym wspólnym dziełem Sadłowskiego i Bunscha jest przebudowa kaplicy Pana Jezusa Miłosiernego w lwowskiej katedrze łacińskiej, do której Bunsch wykonał fryzy "Wjazd Pana Jezusa do Jerozolimy" i "Droga Krzyżowa". Kaplica zawiera epitafia: Wiktora Hulimka (1870-1872), Celiny z Obniskich Hulimkowej (1831-1875), Teodora Hulimka (1838-1901) i Teresy Szydłow-skiej (1804-1890) oraz Aleksandra Hulimka (1846-1901)."
(źródło: http://dkawalko.wszia.edu.pl/index.php?id=ziem)

Nazwisko: Hulimka
Portal moikrewni.pl
Statystyka: Liczby do nazwiska 'Hulimka'. W Polsce jest 14 osób o nazwisku Hulimka.
(źródło: http://www.moikrewni.pl/mapa/kompletny/hulimka.html)

http://www.beskidmaly.pl/pun/extensions/hcs_image_uploader/uploads/users/1000/105/tmp/thumb/p16a35fukp1f46ekn2de1ja46ot1.jpg

153

(27 odpowiedzi, napisanych Wydarzenia w Beskidzie Małym)

szymskim napisał/a:

Serwis Internetowy www.kukow.pl serdecznie zaprasza wszystkich na II Wystawę Fotograficzną pt. „Kuków Wczoraj i Dziś: Szkolnictwo” poświęconą pamięci Jana Pawłowskiego. Wystawa odbędzie się 14 listopada w remizie OSP Kuków ... ps. zapraszam, wszystkich a przede wszystkim sąsiada zza miedzy "Krakusa":)

~
Dziękuję i przyjmuję zaproszenie.

Tarnawa Dolna - wczoraj...

Tarnawa Dolna powstała równocześnie ze Śleszowicami tj. w XIV w. podczas akcji kolonizacyjnej Mikołaja z Benkowic. W XVI w. jej posiadaczem był Jan Przypkowski. Na początku XVII w. Tarnawa drogą kupna przeszła w ręce Komorowskich i należała do każdorazowych posiadaczy ziem suskich. W latach 1840-43 wybudowano drewniany kościółek parafialny pw. św. Jana Kantego ufundowany przez Jana Wielopolskiego. Obecny kościół, wybudowany w latach 1878-82 w stylu neoromańskim, ufundował Władysław Branicki. Znajdują się w nim dwie kaplice z przełomu XVIII/XIX wieku, a w ołtarzu głównym jest obraz Matki Bożej Przemiany i Uzdrowienia. Podczas II wojny światowej kościół ten został częściowo uszkodzony.

Tarnawa Dolna - obecnie...

harnaś wołoski napisał/a:

Krakus - mieszkańcy Tarnawy Górnej wg. współczesnej etnografii określani są jako górale żywieccy ... Tarnawa Górna i okoliczne wsie to górale żywieccy (Tarnawa Dolna to już górale myśleniccy- Kliszczacy) ...

~
Serdeczne dzięki. Informację o góralach Babiogórcach podałem za autorem: Kazimierzem Surzynem, Rys historyczny Śleszowic, Tarnawy Dolnej i Tarnawy Górnej, str. 6, wiersz 8, wyd. Gminne Centrum Kultury i Czytelnictwa w Zembrzycach, 2003 r.

Jak się okazuje informacja tam podana jest błędna. Pewnie miejscowi będą zmuszeni zmienić nakrycia głowy, a może zweryfikować tradycyjne podejście do wielu spraw dnia codziennego. Ciekawe, ale miejscowi mieszkańcy Tarnawy Górnej nie podnoszą kwestii pochodzenia, wstyd, odejście od tradycji ojców, pogodzenie z Losem?

P.S. Zamówiłem w księgarni źródłową książkę.

szymskim napisał/a:

Szkoda, że Krakus nie zdecydował się wystartować w wyborach samorządowych

~
Wywołany w ten sposób do tablicy, muszę odpowiedzieć. Otóż nieoficjalnie dostałem taką propozycję. Odmówiłem z prostej przyczyny. Dziś mija dokładnie 365 dni, a więc równy rok jak zamieszkałem w Tarnawie Górnej. Wcześniej nawet nie znałem tych okolic. Moim rodzinnym miastem był Kraków, a więc to coś innego niż życie na wsi. Poznaję okolice i region, poznaję ludzi i tutejsze stosunki. Uważam, że z marszu nie mogę przyjąć takiej odpowiedzialności, ludzie wiązaliby z moją kandydaturą coś czego nie byłbym w stanie ani załatwić (słoń w składzie porcelany) ani zorganizować. Okoliczni mieszkańcy to potomkowie górali zwanych Babiogórcami, ambitni ale też zarozumiali, nieustępliwi i hardzi. Pozyskać zaufanie tych mieszkańców jest bardzo trudno. Na razie jest tak, kto głośniej krzyczy, kto głosem dowodzi krzywdę na rolniku, ten uchodzi za najmądrzejszego. Młodzi uciekają do miast, Ci co zostają poddają się Losowi. Musi być większa grupa ludzi, która chce coś zrobić, zmienić, która nadawałaby ton rozwojowi tego regionu. Ambitny plan odnowy gminy Zembrzyce, w tym odnowy Tarnawy Górnej pozostaje ciągle na papierze. Nie zamykam się w domu, uczestniczę i stymuluję różne tematy związane z Tarnawą Górną. Zdaję sobie sprawę z tego, że moja wiedza o regionie, o tutejszych mieszkańcach i potrzebach jest jeszcze skromna. Patrzę, podziwiam, rozmawiam z ludźmi, szukam sposobu na życie w nowych warunkach.

157

(8 odpowiedzi, napisanych Profesjonalne aparaty fotograficzne)

B. ładny kasztanowy portret, ciepło i jesień.

158

(75 odpowiedzi, napisanych Warunki w Beskidzie Małym)

Tarnawa Górna - 11.00 sypnęło gęstym śniegiem, wieje silny wiatr. Na ziemi jeszcze zielono.

159

(103 odpowiedzi, napisanych Szczyty Beskidu Małego)

Leskowiec stał się przedmiotem westchnienia i zaproszenia wyrażonego wierszem Sabiny Pilarczyk, uczennicy Szkoły Podstawowej w Tarnawie Górnej:

Na górze Tarnawy
Rośnie szczycik niemały.
Jest on Leskowcem zwany.
Tam turystów są gromady.
Na nim polanka mała.
Gdzie zabawa doskonała.
Jeśli nie znasz zakątków Tarnawy,
Idź, a ujrzysz piękność tę.

Sabina Pilarczyk
Głos Cybika, Nr 5, maj 1997

Za miesięcznikiem szkolnym "Głos Cybika" Nr 1 z 1991 roku Szkoły Podstawowej w Tarnawie Górnej (nieistniejącej), podaję koleją legendę związaną ze wzgórzem zwanym Zamczysko, obecnie oznaczonym na mapach jako Bielówka 545 m npm. Spójną rzeczą w legendach jest występowanie diabła i złotych dukatów. Nowym elementem jest osoba Jaśka, starca rozmawiającego z diabłem. Do dziś droga na czarnym szlaku zwana jest, a nawet posiada tabliczkę "Jaśkowa droga".
Archiwalny egzemplarz Głosu Cybika udostępnił mi były dyrektor tej Szkoły.

Po tym wstępie przytaczam cały artykuł na ten temat:

"Poznajcie drodzy czytelnicy legendę związaną z naszą wsią. Stare fakty podają, że na górze zwanej obecnie "Zamczyskiem", stał zamek. Ze wszystkich stron otoczony był murem, tak wysokim, że stanąwszy na nim można było zbierać z nieba gwiazdy. Zamieszkiwany był przez zamożną rodzinę szlachecką. Pan dworu był bardzo chciwy. Swoich poddanych traktował okrutnie. Jego postępowanie wśród wielu wywoływało wewnętrzne protesty, ale cóż uczynić może biedny, prosty lud? Nie pozostawało im nic innego, jak tylko czekać na dzień, w którym dobiegną końca rządy tyrana. We wsi mieszkał starzec, o którym się mówiono, że rozmawia z diabłem. Jasiek, bo tak miał na imię, był szanowany wśród społeczności wiejskiej. Był przykładem dla innych. Właściciel dworu stawał się coraz okrutniejszy. Mieszkańcy nie wywiązywali się ze swoich obowiązków, a kto nie pracował musiał płacić wysokie podatki. Ludzie stawali się coraz bardziej ubodzy. Bieda wciskała się między nich. Nie było już co jeść, a pan jeszcze chciał pieniędzy. Mieszkańcy już dłużej nie mogli tak żyć. Udali się więc do Jaśka, aby poprosić go o pomoc. Nie było to łatwe, ale Jan nie odmówił im pomocy. Nie powiedział jednak nikomu jak im pomoże. Pewnego wieczoru Jasiek spotkał diabła. Opowiedział mu wszystko o kłopotach mieszkańców wsi. Diabeł zgodził się pomóc, gdyż i on nie przepadał za panem dworu. Minęło kilka miesięcy. Pewnej nocy rozpętała się straszliwa burza. W pewnej chwili piorun uderzył w stronę dworu. Wybuchł pożar. Ludzie wybiegli z chat. Próbowano ugasić ogień. Rodziny mieszkającej w dworze nie udało się uratować. Ocalała jedynie służba. Z zamku zostały tylko kamienie, których ogień nie zdołał pochłonąć. Pożar ten miał miejsce 21 czerwca w święto św. Jana. Od tamtej pory roku w tę noc, gdy zegar wybija 12, wychodzi ze swej pieczary diabeł i na miejscu, gdzie dawnej stał zamek suszy wyjęte ze skarbca pieniądze. Do tej pory nikt jeszcze nie odnalazł diabła i jego pieniędzy. Ciekawe, kto odnajdzie pieniądze z zalanego skarbca?!"

Tyle kolejna legenda. Co ja sam stwierdziłem: wzgórze jest, kamieniste i wysokie. Do wzgórza prowadzi oznakowana droga z tabliczką "Jaśkowa droga". Wzgórze otacza coś w formie kamiennego muru, tuż przy czarnym szlaku wiodącym na Makowskie rozstaje. Rozsypanych pieniędzy nie dostrzegłem, ale może to mój słaby wzrok...

Mądrość grupowa zwyciężyła, odbył się akt głosowania potwierdzający przewidywany wynik. Ale czy na pewno wszystko jest w porządku?  Kiedy członek tej większości znajdzie na terenie BM pazur lub większą część dinozaura można przewidzieć, że wiadomość o tym fakcie ukaże się publicznie, tylko nie zostanie wskazane miejsce znaleziska, no bo ludzie zdeptają Beskid. Parafrazując, dlaczego zmieniono nazwę Jaworzyny na Groń Jana Pawła II? Nie liczono się z problemem zadeptania Leskowca. Oczywiście zadeptanie Morskiego Oka to problem, ale istota ochrony przyrody i korzystanie z natury i jej dobrodziejstwa musi być ważone. Czy w wypadku spornej jaskini tak się stało?

Argumenty na 'nie' są silne, ale dobro turysty powinno przemawiać na 'tak', tzw. wartość nadrzędna.

163

(57 odpowiedzi, napisanych Quizy i Konkursy)

Gratuluję i czuję się pokonany. Przez miesiąc nie wezmę aparatu fotograficznego do rąk, to taka forma saomoukarania.

We wczorajszej relacji z Gronia Jana Pawła II zamieściłem zdjęcie m.in. przedstawicieli Andrychowskich Zakładów Przemysłu Bawełnianego pochylających sztandar Zakładów w czasie odbywającej się Mszy św.

W dniu dzisiejszym przeglądałem materiały z lat powojennych dotyczące wydarzeń w powiecie wadowickim i żywieckim i przypadek sprawił, że natchnąłem się na informację z wydarzenia, dużego napadu na Andrychowskie Zakłady Przemysłu Bawełnianego  dokonanego w sierpniu 1946 roku na kasę fabryczną i dużą ilość gotowych wyrobów konfekcyjnych przez Mieczysława Kozłowskiego ps. "Błysk"-"Bunt".  Opis tego zdarzenia znajduje się w książce ówczesnego funkcjonariusza SB Stanisława Wałacha pt.: "Świadectwo tamtym dniom...".

Czy dziś po latach można dać świadectwo tamtym dniom i wydarzeniom?

szymskim napisał/a:

... więcej zdjęć? ...

~
Ułani, ułani...
przygotowują się do udziału we Mszy św. na Groniu Jana Pawła II w dniu 10.10.10

http://lh3.ggpht.com/_bi9qZzdpqy4/TLNpElbZxjI/AAAAAAAAEPM/0mhkSk0dNPE/les02.jpg

Andrychowska społeczność biorąca udział we Mszy św. na Groniu Jana Pawła II w dniu 10.10.10

http://lh4.ggpht.com/_bi9qZzdpqy4/TLNpGbmjKWI/AAAAAAAAEPQ/AToCyJtSZwk/les03.jpg

Uczestnicy Mszy św. na Groniu Jana Pawła II w dniu 10.10.10

http://lh4.ggpht.com/_bi9qZzdpqy4/TLNpH-g1jcI/AAAAAAAAEPU/ox-LkfyzEwI/les04.jpg

W uroczystości na Groniu Jana Pawła II w dniu 10.10.10 brała udział orkiestra z Wadowic.

http://lh3.ggpht.com/_bi9qZzdpqy4/TLNpKQ0O2PI/AAAAAAAAEPY/Me1P2LJGVJw/les01.jpg]

Niedzielny piękny poranek w dniu 10.10.2010 godz. 10.10, czarny i niebieski szlak na Groń Jana Pawła II, to nie tylko przeżycie duchowe ale i dla ciała i krzepy ogólnej. To również magiczna data i czas: 10.10.10 10:10. Kto nie był niech żałuje!

167

(1 odpowiedzi, napisanych Sprawy ogólne)

szymskim napisał/a:

W sobotę 14 sierpnia już po raz 12. Odbył się Międzynarodowy Wyścig Kolarski „Memoriał Henryka Łasaka”. W tym roku przebiegała przez ... Tarnawę Górną, ...

~
... na dowód tego jedna fotka.

http://lh6.ggpht.com/_bi9qZzdpqy4/TKzUE-JC4CI/AAAAAAAAEOQ/yBrbiuKtKGY/12emhl.jpg

168

(5 odpowiedzi, napisanych Szczyty Beskidu Małego)

Dariusz Tlałka napisał/a:

Zastanawia mnie skąd się wzięła nazwa szczytu nad Tarnawą Górną - Zamczysko  ...  Szczyt Zamczysko inaczej Bielówka znajduje się w pobliżu czarnego szlaku z Śleszowic ku przełęczy między tym szczytem a Makowską Górą. Wznosi się na wysokość 545 m, ... Szczyt jest zalesiony, pozbawiony widoków.

~
Zamczyskiem nazwano wzgórze w pobliżu czarnego szlaku ze Śleszowice do Makowych Rozstajów. Spisana legenda podaje, że w XV wieku Jan Zembrzycki na wzgórzu po drugiej stronie Skawy wybudował dwór obronny. Żołnierze mieszkający w dolnej części zamku bronili Zembrzyc i mieszkańców przed zbójnikami. We dworze mieszkała też bogata szlachta. Głównym jej zajęciem były uczty i bale. Podczas biesiad panowie często drwili z nędznego życia wieśniaków. Wyśmiewali ich stosunek do wiary katolickiej. Dworzanie wprawdzie wierzyli w Boga i Maryję, ale nie uczęszczali do kościoła na Mszę świętą, gdyż woleli ucztować. Któregoś świątecznego dnia w czasie kolejnego balu, szlachta usłyszała bicie dzwonu kościelnego wzywającego na nabożeństwo. Aby zagłuszyć dzwon, biesiadnicy rozkazali kapeli grać głośniej. Sami zaś tupali miarowo nogami w tańcu. Dzwony jednak biły dalej. Po chwili ten potężny, warowny zamek runął, zapadł się pod ziemię i pogrzebał jego wszystkich mieszkańców. Po dziś dzień można tam dostrzec ślady pozostałe po zamku. To tyle legenda.
(źródło: Kazimierz Surzyn, Opowieści, legendy i podania gminy Zembrzyce, wyd. Gminne Centrum Kultury i Czytelnictwa w Zembrzycach)

W pogodny dzień październikowy postawiłem stopę na tym wzgórzu, przytknąłem ucho do kamiennej skały i nasłuchiwałem, coś szemrało... Wrócę tam jeszcze.

Wiekowi Tarnawianie wspominają o innej legendzie związanej z tym miejscem. Wzgórze było siedzibą diabła, który w Wielki Piątek wychodził z wnętrza góry aby wysuszyć zgromadzone tam złote dukaty. Miejscowi wiedząc o takim zachowaniu diabła podkradali mu coś niecoś. Nie wiedzieli o jednym, że nie wolno im przekraczać potoku, gdyż dukaty wpadną do wody i popłyną w siną dal i tak to się działo.

Może nie wszystkie złote dukaty przepadły w Zamczysku ...

W historii Parafii w Krzeszowie doczytałem wspólnych korzeni parafialnych dla Krzeszowa, Kukowa i Tarnawy Górnej (ówcześnie Redz). Do budowy kościoła w Krzeszowie przystąpiono w 1901 roku. Właśnie wówczas właścicielem tych miejscowości był Hrabia Władysław Braniecki, a parafianie kościół ten własną ofiarnością i datkami postawili.

W tym mało znaczącym zapisie historii m.in. Tarnawy Gónej znalazłem jednak istotne informacje dla obecnego bytu Tarnawy Górnej:

- historycznie parafianie z Tarnawy Górnej (Redz'a) przynależeli z racji administracyjnych i poniesionej ofiary do Parafii w Krzeszowie. Obecnie do tej parafii przynależy część parafian z Tarnawy Górnej, druga część do Parafii w Śleszowicach. Kiedy w jakich okolicznościach nastąpił podział parafian jednej małej wioski Redz i w czyim interesie nastąpiło rozdarcie szat i poniesionej ofiary.

Parafianie z jednej wioski uczestniczą w życiu duchowym w dwóch parafiach, to co ma łączyć, chyba dzieli.

Czyżby prawdziwa była wieść gminna mówiąca o tym, że w dalekiej przeszłości proboszczowie przy stole karcianym podzielili wieś na pół?

Może ktoś z forumowiczów zna odpowiedź?

baca napisał/a:

Musisz dać [ url=źródło strony internetowej ][ img ]źródło zdjęcia[ /img ][ /url ]

oczywiście musiałem dać spację między kwadraty bo by mi nie wyszło wink

~
Powyższa instrukcja została zastosowana z sukcesem jw. Serdeczne dzięki baco.
~

No cóż, myślałem, że jako pierwszy podam informację o artykule interwencyjnym Wojciecha Ciombrowskiego, jaki ukazał się w Kronice Beskidzkiej z 30.09.2010 r - Potok się dusi - Tarnawianie w strachu. Forumowicze mnie ubiegli. Piękny i życiodajny potok może sprawić nam trochę kłopotu. Od siebie dodam, iż tamę w górnej części Tarnawki wybudowano w 1974 roku, tj. w okresie 'średniego' Gierka, "Pomożecie..., ... Pomożemy". Od tamtej pory powyżej tamy nie zrobiono już nic (regulacja, odmulenie, oczyszczenie koryta ze złogów mułu, żwiru, konarów drzew i innych zanieczyszczeń bytowych i samej natury).

darkheush napisał/a:

... Może komuś w Tarnawie potrzebny jest przysłowiowy kop w d... aby zaczął działać? ...

Pachnie mi trochę tu rozwiązaniami siłowymi. Ale tak na poważnie. W poprzednim środowisku (wielkomiejskim) zęby zjadłem na działalności społecznej. Po latach służby i pracy zapragnąłem bliskiego kontaktu z naturą, z lasem, polem, śpiewem ptaków, szumem potoku. Obecnie zamieszkuję w Tarnawie Górnej. Cieszę się widokiem gór, spacerami po lesie, bezpośrednim kontaktem z przyrodą. Aklimatyzuję się, poznaję okolicę i jej mieszkańców. Okolica piękna, wokół lasy i potok Tarnawka, wiewiórka zaglądająca przez okno, sarenki przemykające nieopodal płotu, grzyby i jagody, ptactwo i ich śpiew, to wszystko wspaniałe. Chciałem, marzyłem i mam. Bez kop w d... wspomogę każdą inicjatywę na rzecz integracji ludzi miejscowych i tych, którzy tu się osiedlą na stałe. Jak na razie tylko domki (domy) letniskowe. Marazm jaki panuje wśród miejscowych ..., nie ja go stworzyłem. Zmienić świadomość miejscowych gospodarzy, rolników, emerytów strukturalnych, czy to możliwe? Sam stawiam na młodych (choć uciekają do większych środowisk), stawiam na zieloną promocję Tarnawy Górnej. Jak wiemy wytworzyła się ciekawa tendencja migracyjna, mieszczuchy uciekają na wieś, mieszkańcy wsi uciekają do miast. W takiej migracji widzę pozytywną zmianę, przemieszanie ludnościowe, różnorodność. Pewnych rzeczy nie da się przeskoczyć, czas, zmiana pokoleń. Będę pisał o jaszczurce pokazującej się na mojej działce, o tej wiewiórce i ptakach śpiewających za oknem, o nowej drodze do mojej wsi, o możliwościach rekreacyjnych i turystyce pieszej, czasami o samym życiu w Tarnawie. Być może metoda kop w d... dała by jakieś efekty, ale nie u mnie.

Uzupełnieniem lub nawet pewną diagnozą marazmu na polskiej wsi może być odpowiedź na pytanie 'Dlaczego Unia Europejska utrwala  skansen polskiej wsi' zamieszczona przez Joannę Solską w Polityka Nr 38 (2774) z 18 września 2010.
Autorka raportu wskazuje na kilka istotnych warunków takiej sytuacji na wsi, wypisz, wymaluj, jak w Tarnawie Górnej. Zapraszam chętnych do lektury tego raportu.

Dariusz Tlałka napisał/a:

Na internetowej stronie http://www.slideshare.net/online2008/pl … nawa-gorna znalazłem plan odnowy miejscowości Tarnawa Górna na lata 2009-2015. Zapewne te informacje dużo powiedzą na temat rozwoju tej wsi smile

W uzupełnieniu powyższej informacji podaję link do bardziej przejrzystej wersji  Planu Odnowy Tarnawy Górnej na lata 2009 - 2015. Jest to wersja źródłowa z portalu gminnego Zebmrzyce.pl

http://www.zembrzyce.pl/?id=66928&l … &msg=1

Dobrze się stało, że został przywołany Plan Odnowy Tarnawy Górnej, uważam, że spojrzenie na Tarnawę Górną poprzez Plan Odnowy i realia życia będzie dobrą osnową do dyskusji i konfrontacji zapisów życzeniowych (roszczeniowych) z prozą życia. Plan odnowy jest mi znany od listopada ubiegłego roku, a więc w roku przyjęcia uchwałą Rady Gminy Zembrzyce. Jak na razie jestem po kolejnym czytaniu dokumentu. Lektura dokumentu powoduje niedosyt, diagnoza stanu sołectwa jest dość wiarygodna i rzeczywista, natomiast wskazane kierunki rozwoju lub tylko jego możliwości to wróżenie z fusów w kawie. Zapora w Świnnej Porębie, jako warunek podstawowy rozwoju regionalnego, po raz kolejny odłożono zakończenie inwestycji do końca 2015, a więc to bardzo poważnie zaważy na rozwoju sołectwa i okolicy. Plan odnowy ma jedną zasadniczą wadę, wskazuje na możliwości rozwojowe, niestety nie wskazuje na sposoby realizacyjne. Wyrażam nadzieję, że znajdzie się grono ludzi dobrej woli, którzy w temacie możliwości realizacyjnych Planu Odnowy Tarnawy Górnej podejmą rzeczową i spokojna dyskuję dla dobra ogółu społeczności tarnawskiej i beskidzkiej.

Dorota napisał/a:

... wypromujemy naszą Tarnawę Górną ...

Jesteśmy cząstką Beskidu Małego, takiej małej naszej zielonej Ojczyzny. W grupie raźniej. Na dzisiaj zadanie: pokazać Tarnawę taką jaka Ona jest, jej blaski i cienie, zobaczymy jak wypadniemy w oczach przyjezdnych, przejezdnych lub tylko pytających o Tarnawę Górną. A więc do pracy.