151

(135 odpowiedzi, napisanych Planowane zloty)

ja najwcześniej będę mógł powiedzieć 3 września

152

(135 odpowiedzi, napisanych Planowane zloty)

hehe górnolotną powiadasz, dawno jej już nie słyszałem i raczej ni usłyszę na zlocie termin który został przegłosowany raczej mi odpada no chyba ze na targi nie będe musiał jechać

153

(135 odpowiedzi, napisanych Planowane zloty)

jaka intensywna końcówka sierpnia przecież bedziemy grzeczni tongue

a no tongue

A to przy ognisku sie stało jak zaczołas pewne zdanie od tekstu " wiesz bo na forum beskidu małego na którym bywam ....." i ja sie wtedy usmiałem tongue

mi tam nie przeszkadzała

ano pogubiłem bo według mapy szlak droge przecina na wprost a tu trzeba jednak odbić aby na niego wrócić
niektórzy to mają pech spotakć mnie na szlaku albo w chatce ;P

zraz zaraz właśnie się ładują

Jak postanowiłem tak też zrobiłem w sobotę 31 lipca mimo niesprzyjającej aurze pogodowej ruszyłem samotnie w Beskid Mały. Trasa na dzień pierwszy to start zielonym szlakiem z Kocierza Górnego przez Gibasy, Anule i Łamaną skałę do chatki Pod Potrójną , dzień drugi to wyprawa na Leskowiec a potem zielonym szlakiem przez Gancarza do Andrychowa skąd nastąpił powrót do domu.

W rzekomą sobotę pociąg z Katowic Piotrowic startował o 5.16 tak wiec budzę się o godzinie 4 rano jem śniadanko i o 4.30 budzę mojego braciszka który obiecał mnie dowieść na dworzec pogoda znośna rzekł bym ze były nawet przejaśnienia, wsiadam w pociąg i sru na żywiec Budzę się w Żywcu a tu leje jak z cebra i tak cały czas czekając na PKS miałem już wątpliwości i chciałem dzwonić do znajomych z żywca ze ich dziś odwiedzę ale się powstrzymałem i pojechałem. O godzinie 9 rano jestem już w Kocierzu Górnym i ruszam na szlak powiem szczerze stał się cud po 20 minutach marszu przestał padać deszcz moimi jedynymi Kompanami w podróż był strumyk na szlaku dziki żubr i książka Janusza Meissnera „ wspomnienia pilota” tom 2. Podróż mija mi przyjemnie i sielankowo z małą przerwą na jagody i zwiedzanie Czarnych Działów. Po 2h z hakiem docieram do Gibasów wita mnie szczekanie Staszkowego psa ale o dziwo Staszka niema tak więc robię parę fotek i chce ruszać dalej drogę z chaty sąsiada wyłania się uśmiechnięty Staszek witam się rozmawiamy chwilę i ruszam dalej, gdy dochodzę do Anuli w przyrodzie znowu zapanowała mgła wiec nie zatrzymuje się i ruszam do chatki w lesie sceneria jak z dreszczowca mokradła i mgliście. Do chatki docieram przed godzina czternastą witam mnie Ewa i oznajmia ze Lucjan wybrał się do Basiów i abym porzucił swój pomysł wędrowania na potrójna bo i tak pogoda i widoczność kiepska i też skoczyła na dół. I rzeczywiście widoczności brak wiec zrezygnowałem z wycieczki na potrójną ale do Basiów również wyjąłem piwko zjadłem obiadek pogadałem z Ewą dowiedziałem się że turystów mało w tym okresie jak są to tylko przelotem posiedzą i pójdą, dowiaduje się również ze przyjedzie jakiś przyjaciel Jasia z Londynu i będzie nocował na chacie myślę i dobrze przynajmniej nie będę sam. Poczym gospodynie bierze się za swoje obowiązki a ja za książkę, naprawdę pojawiają się ludzie ale tylko przelotem, wraca i Lucjan chwile rozmawiamy i wracam do książki. Po pewnym czasie patrzę pojawia się znajoma gęba Leona witamy się gawędzimy Leon ucieka do stodółki po chwili wchodzi Jasiu witam się przedstawia mi Bartka i Kasię godzinę temu lądowali w Krakowie. Okazuje się ze Lon z Bartem ( Bartkiem ) dobrze się znają i zapraszają mnie przed chtkę no okej nie będę siedział sam, No i się zaczęło  herbatki z prądem dużą ilością prądu okazuje się ze jest to stara ekipa chatkowa, chłopaki maja po ok. 40 latek ale bawią się przednio usłyszałem kilka prześmiesznych historii  z ich udziałem ostatni na choperze pod chatkę dociera Adamo (najsłynniejszy były prezes klubu LA Bomba) z Andrzejem i rozpoczyna się impreza przy ognisku, w miedzy czasie dociera pewna Pani z synem ( jak się okazało przy ognisku czasie imprezy jest to znana mi z forum Brombella)  której odstępuję Hindenburga i przenoszę się do reszty na lotnisko pojawia się też grupa młodsza pierwszy raz na chatce ale bawią się z nami. Imprezka była przednia. Jak zaplanowałem budzę się rano o godzinie 7.30 zaraz za mną budzi się Adamo z Andrzej pojawia się znikąd Leon i Bart no i planów wyjścia przed 9 nici bo w lodówce została jeszcze żołądkowa gorzka wink Tak wiec udało mi się pożegnać ze wszystkimi i ruszyć grubo po 10. Na Leskowiec docieram spokojnie koło godziny 12 w schronisku wpijam piwko zjadam pierożki i chwila odpoczynku przed schroniskiem i o godzinie 12.30 ruszam w dalszą drogę do Andrychowa. Droga również mija mi spokojnie słonecznie i powolutku. No może poza mrówkami które mnie oblazły gdy im dom fotografowałem wink, do Andrychowa docieram o godzinie 16 z minutami jestem już na dworcu PKP Andrychów busika do BB mam o 16.40 na styk zdążam na pociąg o 17.37 do Katowic i na tym kończę ma relacje.

Kurde ale się rozpisałem nawet nie zauważyłem mam nadziej że was nie znudziłem i gratuluje tym co dotarli do końca wink Za błędy w stylistyce i gramatyce przepraszam ale nigdy nie byłem w tym dobry wink

I tu pare fotków http://picasaweb.google.com/10861612861 … 701082010#

160

(106 odpowiedzi, napisanych Relacje z wycieczek po Beskidzie Małym)

http://upload.wikimedia.org/wikipedia/c … 2atek.jpeg tak wygląda namiot z dwóch pałatek ja bede korzystał z jednej bo dwóch nie chce mi sie nosić. wiec po prostu mam zamiar robić prowizoryczne schronienie od wiatru i deszczu (zdjęcie zapożyczone z wikipedi)

161

(106 odpowiedzi, napisanych Relacje z wycieczek po Beskidzie Małym)

Wiesz ja mam pałatkę wojskową do niej w zestawi jest krótki maszt i parę śledzi z dwóch robi się właśnie mały namiot z jednej schron, jeśli chodzi o wodę to mogę nosić ze sobą a a przy jakimkolwiek zejściu dopełniać, cóż coś za coś będę nosił wodę zamiast 12 piw

162

(106 odpowiedzi, napisanych Relacje z wycieczek po Beskidzie Małym)

To miałaś niesamowitą wycieczkę Jolu, aż sie zastanawiam jak bedzie teraz wyglądała ta moja choć ja planuje raczej nie szukać pokoików to spania tylko zalezenie od pogody wziąsć namiocik albo pałatkę z której moge zrobić prowizoryczne schronienie w terenie wink

163

(170 odpowiedzi, napisanych Planowane wycieczki)

Na dzień dzisiejszy jest to samotne przejście

164

(170 odpowiedzi, napisanych Planowane wycieczki)

Ja prawdopodobnie MSB będę atakował w ostatni tydzień sierpnia ponieważ mój wyjazd do norwegi chyba nie wypali przynajmniej wszystkie znaki na niebie tak to prorokują wiecej informacji będę mógł podać gdzieś w połowie sierpnia

165

(21 odpowiedzi, napisanych Planowane wycieczki)

Ja na Luboń wybieram sie 30 -31 lipca

166

(4 odpowiedzi, napisanych Off-Topic)

Koncert
Myśli Rozczochrane Wiatrem Zapisane
Schronisko PTTK na Luboniu Wielkim
Piątkowy wieczór 30 lipca

Zapraszam wszystkich na koncert Myśli Rozczochranych Wiatrem Zapisanych, oraz do wspólnych śpiewanek do białego rana, które będą towarzyszyć temu pięknemu wydarzeniu. Ognisko, góry, muzyka, ludzie- wszystko to 30 lipca na Luboniu Wielkim.
http://img441.imageshack.us/f/myslirozczochrane.jpg/

167

(135 odpowiedzi, napisanych Planowane zloty)

ja na tak odległe terminy nie mam żadnych planów ale 4-5 wrzesnia pasował by mi bardziej bo mógłbym wyłgać sie z wesela w rodzinie na które nie chce jechać tongue

168

(135 odpowiedzi, napisanych Planowane zloty)

To może wszyscy sie dostosujmy Admin wybiera termin a my sie dostosowujemy tongue

ano odrobinke

haha spoko nadal pije jedno i drugie

Jest to drużyna starszo-harcerska czyli przedział wiekowy od 1-3 klasy gimnazjum

foto relacja jest w tym samym poście co relacja ;P a ja zostaje na razie przybocznym tej drużyny ewentualnie w późniejszym okresie bede otwierał nową wink jak nadrobie zaległości w stopniach które sie porobiły przez moja przerwe

słowo piotruś wkońcu 2 punkt prawa harcerskiego głosi "Na słowie harcerza polegaj jak na Zawiszy"

Piotrku nawet piersiówki miejsce piersiówki zastąpił zestaw lekomana wink

http://statichg.demotywatory.pl/uploads … aj_500.jpg ten demot tu akurat pasuje jak nic