Temat: Samotnie po Beskidzie Małym
Jak postanowiłem tak też zrobiłem w sobotę 31 lipca mimo niesprzyjającej aurze pogodowej ruszyłem samotnie w Beskid Mały. Trasa na dzień pierwszy to start zielonym szlakiem z Kocierza Górnego przez Gibasy, Anule i Łamaną skałę do chatki Pod Potrójną , dzień drugi to wyprawa na Leskowiec a potem zielonym szlakiem przez Gancarza do Andrychowa skąd nastąpił powrót do domu.
W rzekomą sobotę pociąg z Katowic Piotrowic startował o 5.16 tak wiec budzę się o godzinie 4 rano jem śniadanko i o 4.30 budzę mojego braciszka który obiecał mnie dowieść na dworzec pogoda znośna rzekł bym ze były nawet przejaśnienia, wsiadam w pociąg i sru na żywiec Budzę się w Żywcu a tu leje jak z cebra i tak cały czas czekając na PKS miałem już wątpliwości i chciałem dzwonić do znajomych z żywca ze ich dziś odwiedzę ale się powstrzymałem i pojechałem. O godzinie 9 rano jestem już w Kocierzu Górnym i ruszam na szlak powiem szczerze stał się cud po 20 minutach marszu przestał padać deszcz moimi jedynymi Kompanami w podróż był strumyk na szlaku dziki żubr i książka Janusza Meissnera „ wspomnienia pilota” tom 2. Podróż mija mi przyjemnie i sielankowo z małą przerwą na jagody i zwiedzanie Czarnych Działów. Po 2h z hakiem docieram do Gibasów wita mnie szczekanie Staszkowego psa ale o dziwo Staszka niema tak więc robię parę fotek i chce ruszać dalej drogę z chaty sąsiada wyłania się uśmiechnięty Staszek witam się rozmawiamy chwilę i ruszam dalej, gdy dochodzę do Anuli w przyrodzie znowu zapanowała mgła wiec nie zatrzymuje się i ruszam do chatki w lesie sceneria jak z dreszczowca mokradła i mgliście. Do chatki docieram przed godzina czternastą witam mnie Ewa i oznajmia ze Lucjan wybrał się do Basiów i abym porzucił swój pomysł wędrowania na potrójna bo i tak pogoda i widoczność kiepska i też skoczyła na dół. I rzeczywiście widoczności brak wiec zrezygnowałem z wycieczki na potrójną ale do Basiów również wyjąłem piwko zjadłem obiadek pogadałem z Ewą dowiedziałem się że turystów mało w tym okresie jak są to tylko przelotem posiedzą i pójdą, dowiaduje się również ze przyjedzie jakiś przyjaciel Jasia z Londynu i będzie nocował na chacie myślę i dobrze przynajmniej nie będę sam. Poczym gospodynie bierze się za swoje obowiązki a ja za książkę, naprawdę pojawiają się ludzie ale tylko przelotem, wraca i Lucjan chwile rozmawiamy i wracam do książki. Po pewnym czasie patrzę pojawia się znajoma gęba Leona witamy się gawędzimy Leon ucieka do stodółki po chwili wchodzi Jasiu witam się przedstawia mi Bartka i Kasię godzinę temu lądowali w Krakowie. Okazuje się ze Lon z Bartem ( Bartkiem ) dobrze się znają i zapraszają mnie przed chtkę no okej nie będę siedział sam, No i się zaczęło herbatki z prądem dużą ilością prądu okazuje się ze jest to stara ekipa chatkowa, chłopaki maja po ok. 40 latek ale bawią się przednio usłyszałem kilka prześmiesznych historii z ich udziałem ostatni na choperze pod chatkę dociera Adamo (najsłynniejszy były prezes klubu LA Bomba) z Andrzejem i rozpoczyna się impreza przy ognisku, w miedzy czasie dociera pewna Pani z synem ( jak się okazało przy ognisku czasie imprezy jest to znana mi z forum Brombella) której odstępuję Hindenburga i przenoszę się do reszty na lotnisko pojawia się też grupa młodsza pierwszy raz na chatce ale bawią się z nami. Imprezka była przednia. Jak zaplanowałem budzę się rano o godzinie 7.30 zaraz za mną budzi się Adamo z Andrzej pojawia się znikąd Leon i Bart no i planów wyjścia przed 9 nici bo w lodówce została jeszcze żołądkowa gorzka
Tak wiec udało mi się pożegnać ze wszystkimi i ruszyć grubo po 10. Na Leskowiec docieram spokojnie koło godziny 12 w schronisku wpijam piwko zjadam pierożki i chwila odpoczynku przed schroniskiem i o godzinie 12.30 ruszam w dalszą drogę do Andrychowa. Droga również mija mi spokojnie słonecznie i powolutku. No może poza mrówkami które mnie oblazły gdy im dom fotografowałem
, do Andrychowa docieram o godzinie 16 z minutami jestem już na dworcu PKP Andrychów busika do BB mam o 16.40 na styk zdążam na pociąg o 17.37 do Katowic i na tym kończę ma relacje.
Kurde ale się rozpisałem nawet nie zauważyłem mam nadziej że was nie znudziłem i gratuluje tym co dotarli do końca
Za błędy w stylistyce i gramatyce przepraszam ale nigdy nie byłem w tym dobry ![]()
I tu pare fotków http://picasaweb.google.com/10861612861 … 701082010#
Ostatnio edytowany przez Kaper (2010-08-02 18:14:43)