Postanowiłem złożyć pokłon od miłośników Beskidu Małego miłościwe panującej nam Królowej. Namawiano mnie przez równy tydzień. W piątek wieczorem podjąłem męską decyzję... idę  wink

Miałem cichą nadzieję, że Miłościwa Pani wybaczy moje zaniedbania. Niestety, pokazała władczy pazur. Niby słońce, morze mgieł w dolinach, inwersja, a jednak na szczycie piździło okrutnie (chyba te Diablakowe biesy się tam zleciały na sabat). Czułem się jak na torturach.

Jednak watro było. Chwilowo z przyczyn technicznych jedna fotka:

http://lh4.ggpht.com/_z3LwyfAOS40/S27rs_z-dgI/AAAAAAAAOUw/27KrHM7NoXs/s800/DSCN2848.JPG

Reszta będzie jak się uporam z kompem  wink

Ehhh Piotrze, Perć Borkowskiego wink Z niemałą satysfakcją przeczytałem ten wątek, i nie byłbym sobą, gdybym nie dorzucił coś od siebie z Wyspowego.

Perć Borkowskiego pokonałem w zejściu dwukrotnie. Ale niedaleko, bo na pólnocnych stokach Szczebla czycha Zimna Dziura w Szczeblu. Typowo zapadliskowa, fliszowa jaskinia wink

Dwa zdjęcia:

http://lh5.ggpht.com/_z3LwyfAOS40/ShAh6bCjQII/AAAAAAAABl0/a3aNXjk_XRI/s800/S7304196.JPG
w dziurze moja kumpela z beskidzkiego Xaga

http://lh6.ggpht.com/_z3LwyfAOS40/ShAh-Efl1vI/AAAAAAAABl4/RRfxeI3PtmE/s800/S7304197.JPG
w maju dokopaliśmy się tam do śniegu wink

Generalnie z tym co zaproponował piotr: startujemy z Lubnia czarnym na Szczebel, ze szczytu schodzimy zielonym na przeł. Glisne. Tam łapieny czerwony na Luboń Wielki i  z Lubonia mykamy do Rabki Zaryte żółtym. Trasa na jakieś 7-8 godzin, więc w sam raz na letni dzień wink

1,803

(6 odpowiedzi, napisanych Warunki narciarskie)

seduttore82, niejednokrotnie spotykałem biegaczy na czerwonym szlaku z Przeł. Kocierskiej w stronę Leskowca. Teren urozmaicony, aczkolwiek dla piechura niezbyt wymagający w normalnych warunkach zimowych wink Nie wiem jak na biegówkach, nigdy się tym nie parałem.

marcus, proszę uniżenie o upgrade listy uczestników I Zlotu Forum Beskidu Małego, gdyż po dzisiejszych pogaduchach gg pojawimy się z angim w pewnym tajemniczym towarzystwie.

1. Dariusz T.
2. Piotr
3. darkheush
4,5. lemon998+1
6,7. angi+1!!!!!!!!!!!!!!
8,9 marcus+1

P.S. Jak zdradzisz angi kim jest ta tajemnicza osoba w naszym towarzystwie, to wiesz - sznur i smrek, a zwloki podrzucimy wilkom i pozostanie ośmiu zlotowiczów wink

Jakaś niewiasta by się przydała, bo posucha w tym temacie big_smile

Ups cholera, przecież ja żonaty jestem lol

piotr napisał/a:

Jeśli możesz - podeślij jakiś telefon (prywatnie lub przez maila).

Wysłałem wink

Hmmm tak sobie wydumaliśmy z angim, że jednak podejście z Targanic przez Jawornicę to za mało wink Myśleliśmy, myśleliśmy i...... wymyśliliśmy.

Startujemy z przystanku MZK Roczyny pod Górami ok. 10:40 bez szlaku na Złotą Górkę. Dalej żółtym do Targanic, tam pewnie małe uzupełnianie płynów w knajpie tudzież sklepie i sru na Jawornicę, Potrójną i do chatki. Wg map wyszło mi 3,5 godziny + godzina bez szlaku na Złotą Górkę, więc całość, biorąc poprawkę na warunki zimowe, nie powinna nam zająć więcej niż 6-7 godzin. Na chatce powinniśmy się zameldować ok 17-18. No chyba, że naprawdę nawali śniegu po pas, to zmienimy plan na coś mniej ambitnego wink

1,808

(25 odpowiedzi, napisanych Opinie o sprzęcie)

Nie, nie mają "antischock'a". Ktoś mnie uprzedził do tego. Odnośnie rączki - mi bardzo ładnie leży w łapie. W Tarach jeszcze z kijami nie byłem, mam nadzieję, że to się zmieni w tym roku.

1,809

(25 odpowiedzi, napisanych Opinie o sprzęcie)

W związku z notorycznie powracającymi problemami z kolanem, postanowiłem zaryzykować i jechać w Bieszczady z kijkami. Pomogło, ponieważ pomimo sporych, jak na moje możliwości tras, kolano nie bolało. Czułem, że mam, ale nie bolało.

Nauczony doświadczeniem, sprawiłem sobie ostatnio takie cuś:

http://www.outdoorzy.pl/img/p/707-1900.jpg

Kilka danych technicznych:
# lekkie kije wykonane ze stopu aluminium z dodatkiem karbonu (potwierdzam)
# 3 częściowe kije teleskopowe
# lekka korkowa anatomiczna EVA rękojeść (również potwierdzam, łapa się nie poci jak na gumie czy tworzywie sztucznym)
# grot widiowy
# komfortowy pasek (z możliwością regulacji pętli oczywiście)
# możliwa wymiana talerzyków (wersja błotna, zimowa i gumowe nakładki na grot niezastąpione na asfaltowych odcinkach szlaków, przynajmniej człowieka nie słychać jak stuka)
# szybki system blokowania
# zakres regulacji: 66-140 cm
# długość po złożeniu: 66 cm
# waga: 595g
# rozsądna jak dla mnie cena

Ciekaw jestem Waszych doświadczeń odnośnie chodzenia "na kijach", a przede wszystkim co o tym myślicie, bo ja spotkałem się nawet z opiniami, że kijki to zbędny lans w górach wink

P.S. Do tej pory używałem kijków tylko zimą, teraz już wiem że bez nich się nie ruszę z domu nawet w środku lata.

EDIT: Wstawiłem poprzednio nie ten obrazek co trzeba.

1,810

(15 odpowiedzi, napisanych Relacje z wycieczek po Beskidzie Małym)

Ja wiedziałem, że tak będzie jak się tu Czuby z beskidzkiego zlecą big_smile

Wujek nie podlizuj się, nagrabiłeś sobie to przyjmij z godnością cios na klatę tongue

1,811

(15 odpowiedzi, napisanych Relacje z wycieczek po Beskidzie Małym)

angi napisał/a:

Wszystko fajnie tylko jakieś zielsko wystaje w środku kadru big_smile

Pojechałeś stary big_smile

1,812

(15 odpowiedzi, napisanych Relacje z wycieczek po Beskidzie Małym)

Ten jesienny "dywanik" na drugim zdjęciu jest cudny wink

1,813

(8 odpowiedzi, napisanych Relacje z wycieczek po Beskidzie Małym)

A od kiedy jesteśmy na "kolego", Kolego angi. Z tego co sobie przypominam, to od maja 2009 byliśmy na "ty". No ale skoro tak, to niech Koledze będzie tongue

1,814

(8 odpowiedzi, napisanych Relacje z wycieczek po Beskidzie Małym)

Bartosz, w takim razie polecam Picasa 3 (darmowa aplikacja od google). Można troszkę "urozmaicić" taki slide-show kilkoma ciekawymi efektami np. tym, że zdjęcia nie są wyświetlane "statycznie" tylko lekko "pływają" po ekranie. Picasa dobiera też długość filmiku do podłożonej muzyki. Niestety chyba nie da się tak jak w Twoim montażu łączyć wideo ze zdjęciami. Program ma bardzo prosty, intuicyjny interface, złożenie pokazu wymaga kilku dosłownie kliknięć myszką wink Myślę, że zarówno Djinn jak i angi się ze mną zgodzą, bo już się bawili Picasą tworząc takie rzeczy.

Mała próbka możliwości Picasa 3 wink
Wschód słońca na Leskowcu

1,815

(8 odpowiedzi, napisanych Relacje z wycieczek po Beskidzie Małym)

Całkiem przyjemna forma relacji Bartoszu. Sam czasami, jak mnie natchnie robię właśnie coś w formie slide-show wink

P.S. Możesz zdradzić jakiego softu używasz do montażu???

1,816

(49 odpowiedzi, napisanych Ciekawe miejsca)

No dobra, nieprecyzyjnie to napisałem - powinno być "trochę" w bok od trasy Kęty-Żywiec tongue A z resztą nieważne. Dzięki za info dot. wejścia na teren kompleksu.

1,817

(49 odpowiedzi, napisanych Ciekawe miejsca)

Byłem tam angi kilka lat temu, z wejściem na teren kompleksu nie było problemu, jak jest teraz - prawdę mówiąc nie wiem. Słyszałem, że pojawił się inwestor, który chce przywrócić temu miejscu dawną świetność, ale ile w tym prawdy, nie mam pojęcia. Plener foto byłby interesującą propozycją. Co udało mi się wyguglać -> http://www.opuszczone.com/galerie/kozubnik/index.php

P.S. To nie trasa Bielsko-Żywiec, bardziej Kęty-Żywiec wink

1,818

(51 odpowiedzi, napisanych Flora Beskidu Małego)

Ja czegoś takiego wogóle na oczy nie widziałem. Chyba, że się słabo rozglądam wokół siebie na szlaku tongue

Dziękuję, ależ mi posłodziliście tongue

Piotrze, owszem dobrze czasem posiedzieć przy żubrze big_smile Z tym, że to był jeden niewinny browarek na dwóch, bo wypiliśmy go sprawiedliwie z Krzysiem na pół wink

lowell, no chyba nie podejrzewasz mnie o to, że chcąc wrócić w Biesy, nie wziąłem namiarów na tak luksusowy nocleg tongue Oczywiście, że tak. Mam nr telefonu do gospodarzy i nie zawaham się go użyć, jeśli ktoś poprosi (ale to na prive gg lub via mail). A dla wszystkich, którzy chcieli by trafić bez problemu do naszej stodoły mała mapka: stodoła jest tam gdzie ta wielka czerwona kropa!!!

http://lh3.ggpht.com/_z3LwyfAOS40/S2hx2a4tEBI/AAAAAAAAOMs/H306dhz-wFI/s800/ustrzyki.jpg

P.S. Nocleg kosztuje w stodole 5 zł od osoby, niezbędna jest własna kuchenka, karimata i śpiwór. Woda (tylko zimna) w łazienko-umywalni tuż obok wejścia do stodoły. W samej stodole na dole jest klepisko i drewniany stół, więc gospodarz pozwala gotować wewnątrz, śpi się na sianie na pięterku (oświetlone schody na górę więc nawet po pijaku można wejść big_smile ). Gospodarze udzielają również noclegów w domu na łóżku z pościelą ale cena jest już "trochę kosmiczna" jak dla mnie.

Czas kończyć te moje wypociny. Mam nadzieję, że nikt nie zasnął podczas czytania wink

Niedziela 20-09-2009 - dzień czwarty - bajecznie-powrotowo

4:40 ( yikes na początku nie wierzyłem w to, co teraz napisałem, ale to prawda - w końcu "wypoczywam" na urlopie big_smile). Znów ten cholerny budzik. Jak mi się nie chce wstawać, ale mamy przecież sieknąć Wetlińską i wracać do Andrychowa. Jest chyba jeszcze zimniej niż wczoraj. Chyba??? Na pewno. Schodzę na dół. Krzyś już hajcuje palnikiem. Auto skute lodem. Jak to wszystko dziś wolno idzie. Tradycyjnie - kawusia, śniadanko i jedziemy do Berehów. Autko zostaje na parkingu, a my punktualnie o 6:00 ruszamy na szlak. Drugi dzień z rzędu wschód słońca podziwiamy już ze sporej wysokości. Jest pięknie.

http://lh5.ggpht.com/_z3LwyfAOS40/SraHKw8XpkI/AAAAAAAAIxs/a-2EjI0Bva0/s800/DSCN1826.JPG

http://lh4.ggpht.com/_z3LwyfAOS40/SraHSRMozaI/AAAAAAAAIyI/2t2a4F_ijJE/s800/DSCN1835.JPG

Schody, schody, schody... Kto wybudował to ustrojstwo??? Po równej godzinie wychodzimy ponad granicę lasu. Rest. Krzyś pyta:

- "Masz otwieracz?"
- "A po kiego Ci?"

Po chwili już wiem po kiego. Metodą surviwalowo-menelską kapsel z piwa żegna się z butelką pod naporem mojego kijka big_smile A więc z "dziadkami" nie jest jeszcze tak źle, skoro mogą wyżłopać browara o 7 rano niedaleko Chatki Puchatka big_smile

http://lh5.ggpht.com/_z3LwyfAOS40/SrcieQs04bI/AAAAAAAAI_g/jJ6d2-46TmA/s800/IMG_4607.JPG

Czas ruszać dalej. Po kilku minutach dochodzimy do uśpionej jeszcze Chatki Puchatka.

http://lh6.ggpht.com/_z3LwyfAOS40/SraHxYT6abI/AAAAAAAAIzM/wwpDjpn0QsA/s800/DSCN1855.JPG

W przeciwieństwie do poprzednich dwóch dni, dziś po wietrze nie ma ani śladu. Jest wręcz bardzo ciepło, a i widoki mamy przednie. Przy Chatce nie zapominam zrobić panoramki.

http://lh4.ggpht.com/_z3LwyfAOS40/SraHzdy4AEI/AAAAAAAAIzQ/7Ph5gyEqcaQ/s800/DSCN1856.JPG

http://lh5.ggpht.com/_z3LwyfAOS40/SraH8mvgzpI/AAAAAAAAIzo/nm1Zd9E79MQ/s800/DSCN1862.JPG

Krzyś fotografuje schroniskowego akrobatę big_smile

http://lh5.ggpht.com/_z3LwyfAOS40/SraH706n6ZI/AAAAAAAAIzk/SxYhsX9yf6g/s800/DSCN1861.JPG

http://lh4.ggpht.com/_sFXS-kJTbgY/SraQP5LCVFI/AAAAAAAAB0A/Yi9a9tBJw64/s800/IMG_4621.JPG
foto by Krzyś

Ruszamy dalej. Przed nami Roh. W zasadzie spacerek, tylko pod koniec troszkę rypania w górę.

http://lh5.ggpht.com/_z3LwyfAOS40/SraISmdU0WI/AAAAAAAAI0Y/iP4rytVc_6U/s800/DSCN1882.JPG

Zdobywamy szczyt i... Jezusicku - widoki tak dają, że ścina się białko w oczach.

http://lh4.ggpht.com/_z3LwyfAOS40/SraITlcHdmI/AAAAAAAAI0c/F_nWehXNfAQ/s800/DSCN1883.JPG

http://lh6.ggpht.com/_z3LwyfAOS40/SraIV78kEhI/AAAAAAAAI04/tGCN52McFS4/s800/DSCN1884.JPG

Schodzimy powolutku na Przeł. Orłowicza. W jarzębinach robi się na tyle ciepło, że zastanawiam się nad ściągnięciem polara. Ale nie, jeszcze nie. Na przełęczy jednak troszkę wieje. Krótki rest i sesja foto. Góry puste. Jak się okaże później, "stonka" zacznie podchodzić, gdy my będziemy już niemal w Wetlinie.

http://lh4.ggpht.com/_z3LwyfAOS40/SraI-TdcEkI/AAAAAAAAI2Y/MWUz-zCtqwY/s800/DSCN1914.JPG

http://lh5.ggpht.com/_z3LwyfAOS40/SraJAFlGUaI/AAAAAAAAI2c/qfH7I9tojAM/s800/DSCN1915.JPG

Na drogowskazie stoi jak byk - Wetlina 2 h. My jesteśmy na dole po godzinie wink Tu łapiemy stopa do Berehów. Nie wiem, może przynosimy pecha albo cuś, dość powiedzieć, że przy kampingu w Górnej Wetlince kierowca zagaduje się z nami. Nagle słyszę tylko Krzysiowe - "Hamuj!!!" i siłą bezwładności walę w przednie siedzenie. Na szczęście prędkość nie była jakaś przesadna i bus, którym jedziemy wychodzi bez szwanku, a auto przed nami ma tylko lekko zadrapany lakier nad tylnym zderzakiem. Zaczyna się spisywanie protokołu. No nic. Dziękujemy za podwiezienie i ruszamy "z buta". Po kilkuset metrach łapiemy kolejnego busa, który podwozi nas na Berehy. Krótka walka z polarem Krzysia. Zapiął w wewnętrznej kieszonce kluczyki od auta, i jak to czasem bywa, rzeczy martwe lubią być złośliwe. Zamek nijak nie chce się odpiąć big_smile W końcu się udaje. Odpalamy auto i jedziemy do Ustrzyk. Jest godzina 12:00. Po drodze jeszcze odrobina miejscowego folkloru big_smile

http://lh6.ggpht.com/_z3LwyfAOS40/SraJXhYVUOI/AAAAAAAAI3g/S1SGVozscKU/s800/DSCN1931.JPG

http://lh6.ggpht.com/_z3LwyfAOS40/SraJZgbNHTI/AAAAAAAAI3k/2VJai87HJqs/s800/DSCN1932.JPG

Dobijamy do naszego Sheratona. Dziewczyny miały za zadanie wszystko popakować, więc wrzucamy przygotowane tobołki do samochodu, obiad, pożegnanie z naszymi gospodarzami, i jedziemy do domu. 6 godzin jazdy. Ale za to jakiej. Na początek Biesy. Potem Niski, Sądecki, Gorce, Wyspowy, Żywiecki, Makowski i wreszcie ten nasz - Mały. Mówią, że wszędzie dobrze, ale w domu najlepiej. Czy ja wiem. Mam pewne wątpliwości wink

Gdy kładę się spać, po raz pierwszy od kilku dni nie słyszę ryczących jeleni. A szkoda  hmm

KONIEC

Komplet fotek na Picasie

P.S. Jak już mówiłem, byłem w Biesach pierwszy raz, krótko bo to tylko 4 dni, ale zakochałem się w tych górach i muszę tam wrócić. Oby jak najprędzej wink

Dziękuję Piotrze. A propos zdjęcia słońca przeświecającego przez drzewa, to tak nie do końca był zamierzony efekt tego rozmycia. Po prostu mi obiektyw zaparował i tak wyszło wink

Djinn, czyżby lekka zmiana planów???

1,823

(898 odpowiedzi, napisanych Przedstaw się!)

Cześć Djinn, cześć Małżowinko!!! W sumie to prędzej czy później się Was tutaj spodziewałem wink Nie wiem czy mogę zdradzić jedną tajemnicę - a niech tam, będę najwyżej przeklęty tongue Powiem Wam forumowicze w tajemnicy, że Djinn zadebiutował w Beskidzie Pięknym na tym wypadzie i chyba się zakochał wink

Wątpię, aby ktoś z forumowiczów nie znał chatki pod Potrójną, jednak jeśli takowy jest, to na zachętę wrzucam trzy fotki chatki wykonane przez mojego serdecznego znajomego z forum beskidzkiego, Djinn'a

Chatka w całej okazałości
http://lh4.ggpht.com/_vdI8QLKW7Ew/S1D_LQJSaNI/AAAAAAAAULk/HFbQCOeLN00/s800/IMG_6270.jpg

Stodoła (można tam spać, zimą również)
http://lh3.ggpht.com/_vdI8QLKW7Ew/S1D_N70DL0I/AAAAAAAAULw/wPe69FraEoY/s800/IMG_6273.jpg

Sławojka - miejsce medytacji i rozmyślań wink
http://lh5.ggpht.com/_vdI8QLKW7Ew/S1D_O8-tRAI/AAAAAAAAUL0/MDba59_0tc4/s800/IMG_6274.jpg

1,825

(11 odpowiedzi, napisanych Szczyty Beskidu Małego)

Troszkę odbiegnę od tematu, ale chodzi w sumie o nazewnictwo

w wątku powitalnym kris_61 napisał/a:

Sama nazwa Kocierz - oznacza "Legowisko Rysia".

Ja natomiast w Dziejopise Żywieckim natrafiłem kiedyś na taką informację:

"Kocierz wieś od lasu nazwanego Kocierz i rzeki z niej płynącej, a zwłaszcza, że tam poddani Państwa Ślemieńskiego w tymże miejscu kotelnicę albo kocierz owiec miewali, gdzie młode owce to jest jagnięta kociły się..".

Teraz pytanie, która wersja jest prawdziwa??? A może obie??? wink