Jeszcze 2 dni - przesyłamy zdjęcia, przesyłamy ! A wiem, że macie się czym pochwalić !:D
1,876 2015-01-02 12:52:48
Odp: Kalendarz 2016 – odsłona pierwsza (grudzień) - GŁOSOWANIE i WYNIKI (19 odpowiedzi, napisanych Quizy i Konkursy)
1,877 2014-12-28 23:20:44
Temat: Konkurs kalendarzowy 2016 - zwycięzcy poszczególnych miesięcy (0 odpowiedzi, napisanych Quizy i Konkursy)
Tu będziemy tworzyć zarys naszego przyszłorocznego kalendarza ![]()
STYCZEŃ - "Na spotkanie zamieci"- autor: darkheush
LUTY - Świt na Łysinie w Beskidzie Małym - autor: wizjoner
MARZEC - Nad Jeziorem Żywieckim - autor: MF
KWIECIEŃ - Wiosna - autor: MF
MAJ - Widok z okolic Anuli - autor: Owieczka
CZERWIEC - Ławeczka na Potrójnej - autor: kisiel
LIPIEC - Dyląż garbarz pod Wołkiem - autor: Dariusz Tlałka
SIERPIEŃ - W sierpniu ... - autor: wizjoner
WRZESIEŃ - Urok pierwszych dni jesieni - autor: wizjoner
PAŹDZIERNIK - Poranne mgły - autor: MF
LISTOPAD - Gancarz - autor: kisiel
GRUDZIEŃ - Panorama Beskidu Małego spod Jaworzyny - autor: MF
1,878 2014-12-28 19:33:34
Odp: Kalendarz 2016 – odsłona pierwsza (grudzień) - GŁOSOWANIE i WYNIKI (19 odpowiedzi, napisanych Quizy i Konkursy)
Kochani zima przyszła, więc czekam na piękne zdjęcia do grudniowej kartki w naszym kalendarzu
. Jeszcze tylko tydzień pozostał ! Wyciągać zdjęcia z aparatu ! ![]()
1,879 2014-12-28 19:08:04
Odp: Czupel (45 odpowiedzi, napisanych Szczyty Beskidu Małego)
Ładne czteropaki
, jak zwykle ![]()
1,880 2014-12-28 19:06:58
Odp: Ponikiew - oba Kaprale - Leskowiec - Gancarz - Bliźniaki (10 odpowiedzi, napisanych Relacje z wycieczek po Beskidzie Małym)
Zima zawitała w końcu ! Jest pięknie.
Super zimowo-świąteczna wycieczka sprocket73.
Fajne zdjęcia
A synoptykom nie ma co wierzyć ![]()
1,881 2014-12-28 19:05:49
Odp: Krowiarki - Markowe Szczawiny - Pawłowski (2 odpowiedzi, napisanych Beskidy (polskie, czeskie i słowackie))
Widzisz jaki ten świat mały teksanski ![]()
1,882 2014-12-23 23:57:12
Odp: Boże Narodzenie 2014 (8 odpowiedzi, napisanych Off-Topic)
Zdrowych, spokojnych Świąt ! ![]()

Ech, gdyby zechciały być jeszcze białe … ![]()
1,883 2014-12-20 17:21:24
Temat: Wystawa „Szopki Józefa Hulki” (0 odpowiedzi, napisanych Off-Topic)
W galerii w holu Domu Kultury w Kętachmożna oglądać do końca stycznia wystawę pt. „Szopki Józefa Hulki” ze zbiorów Muzeum Miejskiego w Żywcu. Część naszych forumowiczów poznała Pana Józefa w zeszłym roku na spotkaniu w Łysinie
.
Podczas czerwcowego spotkania sam autor pokazywał nam swoje prace rzeźbiarskie, a nawet zaśpiewał kawałek Jasełek
.

1,884 2014-12-20 16:51:45
Temat: Kalendarz 2016 – odsłona pierwsza (grudzień) - GŁOSOWANIE i WYNIKI (19 odpowiedzi, napisanych Quizy i Konkursy)
Magia Beskidu Małego - grudzień
Zimowa magia BM-u …
Swoje zdjęcie (jedno!) prosimy przesyłać na forumowego maila beskidmaly@gmail.com do 4 stycznia 2015 roku.
W tym temacie dostępne są ZASADY ZABAWY
Zapraszamy do zabawy!!! ![]()
1,885 2014-12-20 16:41:21
Odp: Kalendarz Forumowy 2016 - tematyka (10 odpowiedzi, napisanych Quizy i Konkursy)
Ponieważ bezapelacyjnie wygrała tematyka zaproponowana przez darkheusha
, czym zdążył się już wcześniej pochwalić
, a łysy z łysiny dostatecznie jasno wyjaśnił, dlaczego nie temat nr 2
, nasz przyszłoroczny kalendarz będziemy budować więc ze zdjęć ukazujących magię naszego małego, ale jakże urokliwego w różnych porach roku pasma górskiego.
.
Odsyłam do ZASAD ZABAWY.
Prosimy się z nimi zapoznać. ![]()
1,886 2014-12-20 16:39:01
Temat: Kalendarz Forumowy 2016 – ZASADY ZABAWY (3 odpowiedzi, napisanych Quizy i Konkursy)
Próbujcie przysyłać jako propozycje do kalendarza zdjęcia, które wg Was pokazują Beskid Mały w szczególny (tj. ciekawy, magiczny, niecodzienny sposób). Niech jest na nich/w nich coś, co Was szczególnie ujęło, zachwyciło, zaparło dech w piersiach tzw. „magia chwili”
.
Nie będziemy zmieniać zbytnio starych zasad konkursu kalendarzowego, ponieważ sprawdzały się dosyć dobrze. Startujemy od jutra, czyli niedzieli 21 grudnia 2014. . Zaczniemy budować kalendarz od miesięcy zimowych.
*****
ZASADY ZABAWY, albo jak kto woli – regulamin
.
1. Zdjęcia nadsyłamy na nasz forumowy adres mailowy: beskidmaly@gmail.com
2. Przysyłamy tylko jedno zdjęcie.
3. Prosimy do zdjęcia (WAŻNE !) podać w mailu: nick autora, oraz krótki opis (skąd, co przedstawia itp.).
4. Zdjęcie powinno być Waszego autorstwa, dobrej jakości, w poziomym ustawieniu, w formacie 4:3 czyli np. 3264x2448 pix. (wymogi drukarskie)
5. Zdjęcie powinno pasować tematycznie do miesięcy. Jest to myślę logiczne, trudno, żebyśmy np. w lipcu wstawili zdjęcie zimowe. Tu zdajemy się na Wasze wyczucie (czy coś się nadaje, czy nie).
6. Nie podpisujemy zdjęć !
7. Czas wykonania zdjęcia jest dowolny (nie przysyłamy zdjęć czarno-białych lub np. w sepii (kiedyś można pomyśleć nad taką tematyką, byłby myślę fajny kalendarz) ![]()
ZASADY GŁOSOWANIA:
1. Spośród wszystkich nadesłanych i wystawionych na Forum zdjęć wybieramy w drodze głosowania 3 najlepsze zdjęcia, którym przyznajemy wg uznania od 1 do 3 punktów.
I miejsce – zdjęcie nr ….. - 3 punkty
II miejsce - zdjęcie nr ….. - 2 punkty
III miejsce - zdjęcie nr ….. - 1 punkt
2. Ustalamy, że wybieramy i punktujemy 3 zdjęcia. – nie mniej !
3. W razie wystawienia tylko 2 zdjęć można również wg uznania przyznać im od 1 do 3 punktów .
4. W przypadku gdy zostanie wystawione tylko jedno zdjęcie, automatycznie (bez głosowania) stanie się ono zdjęciem na dany miesiąc.
5. Każda osoba biorąca udział w zabawie może zagłosować tylko raz.
6. Przesyłanie zdjęć (propozycji) do głosowania odbywać się będzie w przeciągu 2 tygodni (do niedzieli godz. 24:00). Następnie przesłane zdjęcia będą wystawione anonimowo na Forum przez okres jednego tygodnia (do niedzieli godz.24:00). W tym czasie będzie możliwość głosowania na poszczególne zdjęcia.
7. UWAGA: Podczas gdy Wy przez tydzień głosujecie, my zbieramy już w skrzynce mailowej propozycje na kolejny miesiąc. Informacje odnośnie terminów będą podawane na bieżąco – zainteresowanych prosimy śledzić temat. Przyspieszy to znaczenie przebieg zabawy.
8. W razie remisu przewiduje się dogrywkę.
9. Osoby nie zarejestrowane na forum mogą wziąć udziału w głosowaniu po wcześniejszym zarejestrowaniu. Rejestracja jest darmowa - http://www.beskidmaly.pl/pun/rules.html. Po rejestracji mogą również zgłaszać swoje propozycje zdjęć do kalendarza.
ZAPRASZAMY wszystkich do czynnego udziału w zabawie !
1,887 2014-12-18 10:21:00
Odp: Zgadnij, co to jest / gdzie to jest ? (7,756 odpowiedzi, napisanych Quizy i Konkursy)
Bukowski Groń ? , a zdjęcie zrobione ze szlaku na Hrobaczą Łąkę , czerwonego ?
1,888 2014-12-17 21:26:49
Odp: Zgadnij, co to jest / gdzie to jest ? (7,756 odpowiedzi, napisanych Quizy i Konkursy)
Na Przełęczy Przegibek ?
Tak jest ! sprocket73 zadajesz ![]()
a ta kapliczka gdzie sie znajduje?
kisielu na Gaikach. Zainteresowała mnie, bo tak, jak pisałam, takiej jeszcze w BM-ie nie widziałam.
106 - sprocket73
77,5 - kisiel
42,5 - baca
40 - jolanta
31 - Gustek
22 - nena
21 - darkheush
20,5 - Dariusz Tlałka
19,5 - Cyberniok
18,5 - MK, MF
13 - Bisqp
12,5 - harnaś wołoski
12 - łysy z łysiny, tomkos
11 - rufi
10,5 - 740715
9 - Tomrod
6,5 - Miluś
5,5 - lowell79
5 - Macieks
4,5 - Klimek
4 - kruwad,mały pikuś, teksanski
3,5 - jardo
3 - bcFan
2,5 - marekk500, wizjoner
1,5 - Skorpion
1 - Inga, Paweł, piotr, Staszek
0,5 - kris_61, stary, wawri
1,889 2014-12-17 14:32:10
Odp: Zgadnij, co to jest / gdzie to jest ? (7,756 odpowiedzi, napisanych Quizy i Konkursy)
Zmieniam w takim razie kapliczkę
. Zostawimy ją na inną okazję
. Gdzie stoi taka oto kapliczka ?
1,890 2014-12-14 11:03:01
Odp: Nie ważne gdzie... ważne z kim :) (1,040 odpowiedzi, napisanych Wyprawy pozagórskie)
sprocket dobrze, ze odświeżyłeś temat, bo ja teraz dopiero zobaczyłam Twojego nowego psiaka
. Słodziak
! Szybko się do nowych właścicieli przyzwyczaił no i do swojego "brata" Juniora
Młode pieski maja to do siebie, że robią wokół siebie dużo zamieszania, nierzadko psocą ile wlezie
. Ale za to je m.in. kochamy. Wiem jak brakuje tych czterech łap. Po prawie 3 latach rozłąki ze swoim (ciężko mi było o nim zapomnieć, bardzo emocjonalnie do tego podeszłam), zdecydowałam się na kolejnego pieska. Widać, że Junior odzyskał dobry humor. Znowu ma z kim biegać
. Tobi nawet odrobinkę jest podobny do Strzępka
.
Urocze zdjęcie !
1,891 2014-12-14 10:13:04
Odp: Kalendarz 2016 (13 odpowiedzi, napisanych Off-Topic)
Nie ma szans Skorpionie
Nie jest wcale tak łatwo stworzyć kalendarz, co już przerabialiśmy …
Poza tym druk itd. …
. Spokojnie "zbudujemy" sobie kalendarz na 2016
.
1,892 2014-12-13 17:01:26
Odp: Kalendarz 2016 (13 odpowiedzi, napisanych Off-Topic)
A można gdzieś zobaczyć poprzednie wersje?
Np. tu ---> w poście 7 możesz podglądnąć Marcinie wersję z 2014 r.
1,893 2014-12-13 16:52:24
Temat: Kalendarz Forumowy 2016 - tematyka (10 odpowiedzi, napisanych Quizy i Konkursy)
Drodzy Forumowicze,
ponieważ jest aż 4 chętnych ( wśród nich ja
) zdecydowałam się poprowadzić zabawę pt. „Kalendarz 2016”
. Wcześniejsze wydania naszego Forumowego Kalendarza były naprawdę fajne i szkoda by było, żeby Wasze zdjęcia marnowały się gdzieś w szufladach albo na kompie.
Mam do zaproponowania takie dwa tematy związane z naszym pasmem górskim.
1. Magia Beskidu Małego
Tu będzie można przysyłać fotki, które wg Was pokazują w sposób szczególny (czyt. „magiczny” ) nasz Beskid Mały (tu może znaleźć się wszystko: krajobraz, flora, fauna, zjawisko przyrodnicze, jakiś ciekawy obiekt itp…)
2. Tu słońce wschodzi i zachodzi najpiękniej …
Wschody i zachody Słońca są jednym z Waszych ulubionych motywów utrwalanych na zdjęciach. Niektórzy nawet specjalnie w celu uchwycenia tych magicznych momentów udają się wczesnym rankiem lub wieczorem w góry.
Dlatego ten temat kalendarza skupiłby się tylko na wschodach i zachodach w Beskidzie Małym w różnych porach roku, oczywiście.
Najpierw chciałabym, abyśmy zdecydowali się na określoną tematykę kalendarza głosując przez najbliższy tydzień, czyli od dzisiaj do soboty (20.12.) wskazując odpowiednio na 1 lub 2.
Po wyborze tematu kalendarza podam regulamin zabawy.
ZAPRASZAM chętnych do głosowania i zabawy !
1,894 2014-12-13 16:46:20
Odp: Kalendarz 2016 (13 odpowiedzi, napisanych Off-Topic)
Nena w tytule wkradł się błąd, chodzi tu o kalendarz 2015.
Darku nie wkradł się, na 2015 rok nie zdążymy już niestety nic zrobić, ale na 2016 jest to realne
. Cóż, na Nowy Rok będziemy musieli coś sobie znaleźć w zastępstwie. ![]()
1,895 2014-12-13 14:39:37
Temat: Kalendarz 2016 (13 odpowiedzi, napisanych Off-Topic)
Kurczę, powiem Wam, że strasznie będzie mi brakować w nowym roku naszego kalendarza
. Wiem, że mogę sobie kupić inny, ale NASZ był naprawdę FAJNY ! Co ja teraz powieszę nad biurkiem ?
A może by tak go reaktywować …? Co Wy na to ?
1,896 2014-12-13 13:57:26
Odp: Niedzielne przypudrowane Taterki (13 odpowiedzi, napisanych Tatry (polskie i słowackie))
Tak mnie się zdaje, że to Wierch pod Fajki ale łapy se uciąć nie dam
Dzięki darkheushu !
P.S.
Kościelec prześladuje mnie od lat bez mała dwudziestukilku. Jest jedynym moim niezdobytym celem. A ponoć jest to jedyne miejsce (wg. przewodnika Nyki), z którego widać NARAZ wszystkie 21 stawów w otoczeniu Gąsienicowej
Widzę, że znajdzie się więcej chętnych na Kościelec.
W takim razie trzeba będzie jakąś wspólną wyprawę wymyślić
, zapewnie już w Nowym Roku.
Chcę zobaczyć te 21 stawów naraz
!
1,897 2014-12-11 22:42:18
Odp: Życie jest drogą ... - Camino Portugués (46 odpowiedzi, napisanych Wyprawy pozagórskie)
Pierwsza bardzo wczesna pobudka była straszna, na dodatek dzień przywitał nas duchotą i ciężkimi deszczowymi chmurami. Nieźle się zaczyna …, ale przecież nikt nie mówił, że będzie łatwo …
. Mieliśmy do pokonania jakieś 30 km. Zanim lunęło na dobre, znaleźliśmy sklepik z muszelkami. I pierwsze miłe zaskoczenie – sklepikarz miał tylko 13 muszelek, w sam raz dla nas wszystkich …
.
Wyjście z Porto okazało się nieco trudne … , tzn. ja, Kasia i Domi od razu się zgubiłyśmy …
Powodem było to, że centrum Porto nie jest niestety dobrze oznakowane żółtymi strzałkami. Zanim dołączyłyśmy do reszty grupy zwiedziłyśmy sobie troszkę bardzo ładnych uliczek w Porto
. Niektórzy pielgrzymi próbują ominąć szybko centrum miasta wyjeżdżając z niego metrem, my jednak postanowiliśmy wyjść z niego piechotą
. Trzeba przyznać, że droga wyjściowa się nam strasznie dłużyła, ponieważ była dosyć monotonna, poza tym wychodzi się z miasta bardzo długą ulicą, która wydaje się nie mieć końca. Cóż było począć, w mżawce podziwiamy kamienice z azulejos i ciekawe egzotyczne rośliny w przydomowych ogrodach. Trzeba przyznać - Portugalczycy mają bardzo zadbane ogródki. ![]()
bugenwillami i krzewiastymi, a nawet drzewiastymi hibiskusami zachwycałam się przez całą drogę
Mijamy też nieco biedniejsze miejsca w mieście.
Po wyjściu z miasta rozpadało się na dobre. Można powiedzieć, że wręcz lało. W strugach deszczu przechodzimy obok bardzo dużego cmentarza.
Deszcz nie ustępował, pomimo kurtek przeciwdeszczowych i poncz szybko czujemy, że stajemy się z minuty na minutę coraz bardziej mokrzy, nie tylko z powodu deszczu, ale też po prostu potu, ponieważ te gumowe materiały, słabo oddychają. Do tego w butach nam wszystkim chlupie. Przy takiej całodziennej niemal ulewie było to nie do uniknięcia. Tak więc moje buty już pierwszego dnia wędrówki nadają się od razu do suszenia
. Przemoknięci dochodzimy do miejscowości Vilarinho, gdzie zatrzymujemy się na nocleg w Albergue de Peregrinos do Mosteiro de Vairão. Jest w nim 50 miejsc, nie ma problemu z noclegiem.
Śpimy w kilkuosobowych pokojach, a myjemy się w takich oto łazieneczkach
. Warunki bardzo dobre.

Gorący prysznic, pranie, pierwsze nacieranie obolałych nóg (nie jesteśmy przecież jeszcze w ogóle rozchodzeni) i upragniony sen. Niestety nie udało nam się wysuszyć przez noc mokrych ubrań i butów. Rano trzeba było zapakować wilgotne ciuchy do plecaka.
Kolejny dzień wita nas dosyć gęstą mgłą, trochę siąpi. Mamy do pokonania dosyć spory kawałek drogi z Vilarinho do Barcelinhos, jakieś 32 km. W mokrych półbutach nie da się iść, zakładam więc skarpety i sandałki
. Półbuty lądują na plecaku pod pokrowcem.
Zaraz z rana po przejściu kawałka drogi N-306, przechodzimy przez dosyć ciekawy odcinek drogi - średniowieczny most Ponte de Zameiro nad rzeką Rio Ave. Most otaczają stare młyny. Poranna mgła dodawała temu miejscu niezwykle tajemniczego klimatu, jak z powieści Zafóna. Podobało mi się to miejsce
.
Przez sporą część portugalskiej trasy idzie się brukiem.
Często wśród winnic, które odgrodzone są od drogi kamiennymi murkami.
Tego dnia idziemy też przez eukaliptusowe zagajniki. Charakterystyczny zapach eukaliptusów czuć w powietrzu. Lasów sosnowych i eukaliptusowych będzie jeszcze dużo po drodze.
W miejscowości Puente de Arcos przechodzimy przez kolejny mostek nad rzeką Rio Este.
Podziwiamy ozdobiony azulejos kościółek i kapliczkę. W małej „domowej” kawiarence naprzeciwko kapliczki zatrzymujemy się na poranną kawę i coś słodkiego. Przyjęto nas bardzo serdecznie, pomimo tego, że weszliśmy w mokrych ubraniach i ubłoconych butach. Nikt tam na takie rzeczy nie zwraca uwagi.
Przed południem zza chmur wychodzi słońce. W końcu !
Portugalia bez słońca latem ? - jakoś nam to nie pasuje …
. Około południa wchodzimy do miejscowości Pedro de Rates, gdzie naszą uwagę przykuwa Igreja de São Pedro de Rates – Kościół św. Piotra z Rates (lub z Bragi). Ta kamienna budowla w stylu romańskim zaliczana jest od 1910 r. do zabytków narodowych Portugali. Tu bowiem, wg legendy, przybył ten Święty w 44 roku na zaproszenie św. Jakuba Wielkiego. Został wybrany wtedy na pierwszego biskupa Bragi i poniósł męczeńską śmierć (ścięto mu głowę), ponieważ próbował nawracać pogan na chrześcijaństwo. Kościół powstał w miejscu, gdzie odnaleziono szczątki świętego.

fot. T. Fryś
Zwiedzamy kościół, a ks.Tomek odprawia tu dla nas Mszę św.
Tutejsza służba kościelna była niezmiernie tym faktem wzruszona i uradowana, ponieważ nabożeństwa w takich małych kościołach w Portugalii odprawiane są rzadko, tylko z okazji np. ślubów czy pogrzebów.
W Pedro de Rates jest albergue dla 55 osób, my jednak postanawiamy iść tego dnia aż do Barcelinhos.
Wychodzimy więc z miasteczka. Dalsza droga prowadzi wśród wiejskich winnic, a potem eukaliptusowo - sosnowym lasem, gdzie runo zdobi fioletowy wrzos. Różni się jednak od naszego tym, że jego kwiaty są dużo większe.
No ba ... dużo, dużo większe
.
Jakieś stado kóz po drodze ... ![]()
Winogrona o tej porze roku (początek sierpnia) są tu jeszcze niedojrzałe, twarde i bardzo kwaśne. Poza tym niemal wszystkie krzewy mają na sobie świeże ślady po opryskach preparatami przeciwgrzybowymi. Siłą rzeczy nie da się ich jeść, chociaż bardzo kuszą
. Kilka razy sprawdzamy ich „jadalność”.
Niestety … okazały się na całej trasie niejadalne.
Robi się coraz bardziej gorąco, idzie się ciężko. Nie jeden raz podczas marszu Super Bock
i owoce uratowały nam życie.
.
W porze popołudniowej dochodzimy do małego miasteczka Pedra Furada. Tu zatrzymujemy się na posiłek w bardzo znanym wszystkim pielgrzymującym do Santiago przydrożnym barze „U Antonia”. To obowiązkowy punkt na Camino.
Właściciel, bardzo sympatyczny Pan, przyjmuje każdego pielgrzyma bardzo serdecznie. Można u niego bardzo dobrze zjeść, kupić przewodnik, muszelkę, albo otrzymać autograf.

Każdego pielgrzyma odwiedzającego jego bar prosi o wspólne zdjęcie, które potem umieszcza w kronice pielgrzymiej. Można też u niego przenocować. Posiada mały 4 osobowy apartament z toaletą i prysznicem.
Obiad u Antonia,
była do tego jeszcze smaczna zupa z kapusty portugalskiej i piwo
.
A propos zup. Na całej trasie zupy, które nam serwowano wydawały się być robione zawsze z tego samego warzywa
tj. kapusty portugalskiej zwanej także fatimską (w sumie to ja zupę chyba zjadłam ze dwa razy, ale np. dla Moni obiad bez zupy nie był pełnym obiadem
). To bardzo popularna odmiana tego warzywa w Portugalii. Rośnie niemal w każdym przydomowym ogródku. Wygląda jak bukiet liści na długiej łodydze
Zupa z niej nazywa się caldo verde. Smakuje w zależności od przyprawienia … – dla mnie średnio
.
Idziemy dalej w pełnym słońcu wśród pól kukurydzianych,
mijając przydrożne kapliczki, które zawsze są pretekstem do tego, żeby na chwilę przystanąć, podumać, zaglądnąć do środka, dać na chwilę odpocząć nogom i plecom.
Wchodząc na przedmieścia miasteczka Barcelinos mijamy bogate wille.
Jest już późne popołudnie. Jesteśmy z Kasią bardzo zmęczone (na początku trasy idziemy właściwie we dwie, chyba jesteśmy najsłabszym ogniwem grupy
, co nam jednak wcale nie przeszkadza
). Coraz częściej odpoczywamy, nogi i plecy nie chcą nas już słuchać. Po drodze mija nas pewien Pan. Przyłącza się do nas i opowiada o swoim Camino. Mieszka w Barcelos. Widząc, że jesteśmy bardzo zmęczone, chce nam pokazać skrót do albergue. Idzie z nami prawie do samego miasta. Jak się potem okazuje, ten sam Pan wskazał też drogę naszej grupie, która do albergue dotarła dużo wcześniej od nas.
Docieramy do Barcelinos późnym popołudniem. Chłopaki przed nas wychodzą, zabierają nam ciężkie plecaki.
W albergue musiałam się od razu położyć, bardzo bolały mnie nogi, właściwie to ich nie czułam. Myślałam, że to koniec, że dalej nie dam rady, że rano na pewno nie wstanę. Ponad 60 km w ciągu dwóch dni. To było zbyt dużo, jak dla mnie. Ja przecież nigdy w życiu takiego dystansu w tak krótkim czasie, nie zrobiłam. A na kolejny dzień szykował się najdłuższy odcinek… .
c.d.n.
1,898 2014-12-11 14:06:05
Odp: Pomoc dla naszego forumowicza (28 odpowiedzi, napisanych Forumowe akcje)
Dzisiaj Ty jutro mogę być ja. Nikt z nas nie wie, co stanie się w kolejnej minucie naszego życia . Bądź dzielny kris_61 i pamiętaj, że po każdej burzy przychodzi słońce ! Jesteśmy z Tobą !
1,899 2014-12-09 20:36:29
Odp: Zgadnij, co to jest / gdzie to jest ? (7,756 odpowiedzi, napisanych Quizy i Konkursy)
Rany, przepraszam za opóźnianie zabawy, zapomniałam, że ja coś odgadywałam i nie zerknęłam w ogóle do tego tematu...
Moja zagadka - Gdzie wisi taka kapliczka ? Pierwszy raz spotkałam w BM-ie kapliczkę z taką figurką.
1,900 2014-12-08 21:35:35
Odp: Życie jest drogą ... - Camino Portugués (46 odpowiedzi, napisanych Wyprawy pozagórskie)
W drodze
Kto się boi
Kto się boi chodzić,
niech się trzyma matczynej spódnicy;
kto się lęka upadku,
niech nie wstaje;
kto obawia się wspinaczki,
niech nie opuszcza schroniska;
kto się boi zmylić drogę,
niech zostanie w domu …
Ale kto tak uczyni, nie będzie człowiekiem,
bo ryzyko jest rzeczą właściwą dla ludzi.
Będzie mógł powiedzieć, ze kocha,
ale nie będzie umiał kochać naprawdę,
bo kochać
znaczy być w stanie ryzykować dla innych.
/Julián Ríos/
Droga świetnie obrazuje, czym jest życie. Idziesz krok za krokiem, dzień za dniem, decyzja za decyzją, pozostawiasz za sobą kolejne rozstaje dróg. Te pojedyncze kroki, choć bardzo powoli, prowadzą Cię daleko. Przemierzasz równiny, wspinasz się na przełęcze, pokonujesz mosty – naprzód, zawsze naprzód. Dopiero kiedy od czasu do czasu spoglądasz za siebie, zdajesz sobie sprawę, jak wiele już przeżyłeś.
Posuwanie się do przodu pociąga za sobą konieczność podejmowania decyzji. Zdarzają się chwile, kiedy należy wybrać jedno odgałęzienie drogi, rezygnując z innego. W ten sposób dokonujesz wyborów, wyrzekasz się pewnych rzeczy – zupełnie jak w życiu
. […].
Wyruszamy 2 sierpnia bardzo wcześnie rano, ok. godziny 4.30. Jest jeszcze ciemno. Odtąd wstawanie tak wczesną porą będzie dla nas czymś normalnym. Szybko można się do takiej pobudki przyzwyczaić. Dlaczego tak wcześnie ? Otóż wychodząc wcześnie nie musimy się śpieszyć do albergue, część naszej grupy przybywała nawet przed otwarciem noclegowni. Miała wtedy czas na dodatkowy odpoczynek. Większość albergue otwierano są od godz. 14.00. Niektóre od 16.00. Wstając bladym świtem chroniliśmy się też przed gorącym słońcem, które szybko po wschodzie zaczynało mocno grzać. Im dłużej szliśmy w pełni słońca, tym szybciej odczuwaliśmy zmęczenie, tempo marszu spadało, trzeba było robić więcej postojów, żeby odpocząć.
Poranki w Portugalii były rześkie, niekiedy nawet zimne, trzeba było wkładać na siebie, długie spodnie, polar, a nawet kurtkę. Za to po wschodzie szybko robiło się gorąco i ciepłe rzeczy lądowały wtedy w plecaku. Bardzo często porannemu orzeźwieniu towarzyszyły duża wilgotność i mgła, co nie było zbyt przyjemne. Jeśli nie padało, słońce i gorąc były z nami do samego wieczora. Noce przeważnie były bardzo ciepłe i duszne. W zapełnionym albergue ciężko było w takim „klimacie” zasnąć, ale zmęczenie i obolałe ciało nie pozwalało o tym myśleć.
Portugalska trasa z Porto zaczyna się pod Katedrą Sé, tą którą zwiedziliśmy w pierwszym dniu pobytu w tym mieście.
Niebieskie strzałki prowadzą do Fatimy. Towarzyszą żółtym, które to od teraz staną się naszymi drogowskazami do Santiago. Żółte strzałki i muszelka to symbole drogi św. Jakuba, których należy się trzymać, żeby nie zboczyć z trasy.
Ślad
Jakiż to ślad
wreszcie mnie do Ciebie doprowadzi ?
Nie chcę żyć zagubiony na pustkowiu,
kluczyć bez końca po twoich śladach.
Czy takim śladem będzie zdrowie, czy choroba ?
Czy pojawi się z uśmiechem sukcesu,
czy z twarzą obitą, umęczoną , przegraną ?
Czy będzie suchy jak pustynia,
czy zakipi życiem na kształt oazy ?
Będzie błyszczał przejrzystością mistyka
czy zgaśnie z ostatnim tchnieniem udręczonego ?
Czy spadnie na mnie uderzeniem bata,
czy zbliży się pieszczotliwy gest, powoli ?
Czy wykiełkuje pośród zgiełku radosnego święta,
czy w bezgłosie pierwotnej samotności ?
Czy będzie wspaniałą historią, jak z książki,
czy zduszoną odwrotnością jej wątku ?
Nieważne, jaka to droga
doprowadzi mnie wreszcie do Ciebie.
Nie chce przywłaszczać sobie Twoich śladów,
kiedy są atrakcyjnym odbiciem Twej chwały,
nie chcę omijać ich czy uciekać,
kiedy są ciosem, rozgoryczeniem i żalem.
Nieważne, jak długo będę musiał zgłębiać
kryjącą Cię tajemnicę,
zagadkę,
którą każdy Twój ślad oznajmia i zapowiada.
Cała moja podróż prowadzi
do ciszy i oczekiwania
w mrocznej głębi mojego „nie wiem”. […]
/Benjamín González Buelta/
Żółte strzałki na Camino de Santiago to wskazówki pozwalające zorientować się w terenie. To znaki wskazujące, w którą stronę iść dalej. Ich widok jest znajomy – z czasem tak bardzo się do nich przyzwyczajasz , że przestajesz zauważać, że w ogóle istnieją. Ktoś jednak je namalował i troszczy się o to, aby ich nie zabrakło.
W życiu również pojawiają się skrzyżowania i rozdroża; miejsca, w których należy wybrać dalszą drogę, choć często nie jest oczywiste, która z nich jest drogą właściwą. Być może wtedy pojawiają się osoby, pojawiają się rady – ludzie, którym ufamy i którzy pomagają nam w podjęciu decyzji. Są trochę jak te strzałki na Camino. A my ? Być może my również jesteśmy żółtą strzałką dla innych …
.
Trasa niemal na całej długości jest bardzo dobrze oznaczona, chociaż zdarzyły nam się miejsca, gdzie trzeba było zawrócić, ponieważ żółty ślad nagle gdzieś zniknął. Jednak w razie takich problemów, zawsze można zapytać mieszkańców, którzy z wielką przyjemnością pokażą drogę lub żółty znaczek
. Oczywiście można iść przecież z GPS-em. My mieliśmy mapki ściągnięte z Internetu, ale w sumie niewiele z nich korzystaliśmy, ponieważ nie było to konieczne. Śledzenie żółtych strzałek i podążanie za nimi stało się po kilku dniach rutynową czynnością. Przypominało zabawę w podchody
. Wierzcie mi, to wciąga
.
Żółte strzałki lub muszelki umieszczono w różnych miejscach: na murkach, budynkach, słupach, kamieniach, drzewach słupkach, asfalcie. Niekiedy bardzo nisko, tuż przy ziemi, wtedy łatwo taki znak przeoczyć, zwłaszcza wcześnie rano, gdy jest jeszcze ciemno. W takich przypadkach latarka bardzo się przydawała.
c.d.n.