2,051

(26 odpowiedzi, napisanych Wyprawy pozagórskie)

Mons Aventinus

Z 7 słynnych rzymskich wzgórz zwiedziłyśmy tylko Aventinus, a dokładniej zrobiłyśmy sobie po nim wieczorny spacer smile. Reszta została „na zaś”. big_smile wink

https://lh4.googleusercontent.com/-TsXTqrmVOY0/U7uycJDMOHI/AAAAAAAARQ8/QbwcEoEvx9U/s800/100_2122.JPG?gl=PL
fot. nena

Wzgórze Awentyn jest wysunięte najbardziej na południe. W starożytności było najpierw siedzibą plebejuszy, później ulubionym miejscem arystokracji. Na wzgórzu znajdowały się Termy Decjusza i Karakalli oraz eleganckie pałace i wille. Idąc można jeszcze te okazałe i ładnie zdobione wille podziwiać (w poście 18 przedstawione na zdjęciach wille też są z Awentynu smile). Wzgórze to jest jedną z najbardziej zielonych dzielnic miasta. Roztacza się stąd piękna panorama Zatybrza i dzielnicy Testaccio. Rzeczywiście jest zachwycająca, zwłaszcza nocą  smile.

https://lh3.googleusercontent.com/-z_4HV4jZw-o/U7uzSzHos-I/AAAAAAAARTE/JmlBTEOdWUU/s912/DSC01012.JPG?gl=PL
fot.Kasia

https://lh4.googleusercontent.com/-5ETZPTnXTrI/U7uzl0klGYI/AAAAAAAARTM/uEztNAi9yDM/s800/DSC01013.JPG?gl=PL
fot. Kasia

                                https://lh5.googleusercontent.com/-IZQtjVjawGc/U7uybEZBoFI/AAAAAAAARQ0/HKwq6S-xaQg/s640/100_2119.JPG?gl=PL
                                fot. nena

https://lh3.googleusercontent.com/-_kMMEA9N694/U7uyagDJqOI/AAAAAAAARQw/x5lF-fRNzig/s800/100_2121.JPG?gl=PL
fot. nena

Porastają go wszechobecne w Rzymie sosny śródziemnomorskie – pinie,z charakterystycznymi szeroko rozłożystymi, parasolowatymi koronami. Między nimi rosną palmy i cytrusowe gaje.

https://lh4.googleusercontent.com/-sdCjiyTD10M/U7uyhsEWYqI/AAAAAAAARRk/AKXvvtI21N0/s800/100_2136.JPG?gl=PL
fot. nena

Palma, do której podłączony jest kabelek big_smile – w ten sposób aplikuje się roślinie preparat do zwalczania chorób.

                              https://lh5.googleusercontent.com/-h94d_cZV5pk/U7uyf__uFOI/AAAAAAAARRU/Ljxqq2d5R0Y/s640/100_2133.JPG?gl=PL
                              fot. nena

Ciekawym miejscem na Awentynie jest rezydencja Wielkiego Mistrza Kawalerów Maltańskich, a dokładnie wejście do ogrodów tej rezydencji (kurczę, nie wiem dlaczego, ale nie mam fotki tego miejsca big_smile – powód może być jeden – było już trochę późno, a mój marny aparat o tej porze robi nijakie fotki, stąd pewnie brak zdjęć big_smile). Posłużę się w tym miejscu fotką , którą znalazłam w Internecie. Do rezydencji prowadzi brama, w której są drzwi, a w drzwiach oczywiście musi być dziurka od klucza big_smile. To właśnie ta dziurka od klucza przyciąga w to miejsce rzesze turystów. Dlaczego ? Ano, zerkając przez nią mamy idealny widok na kopułę Bazyliki Św. Piotra smile. Trzeba przyznać – ciekawe smile.

                       http://2.bp.blogspot.com/_RJDeC9IXCxQ/TTAfpPrMMtI/AAAAAAAAF2U/S0xtsv3gc-A/s640/Rzym18.jpg
                       fot. Źródło : Internet

Będąc na Awentynie warto zajrzeć do Bazyliki Świętej Sabiny. To tu na posadzce leżał nocami św. Dominik. Tu ubrał w habit św. Jacka. Ponoć Bazylika św. Sabiny kryje niejedną tajemnicę.

https://lh5.googleusercontent.com/-YTLC4iyRRQk/U7uygR7ELGI/AAAAAAAARRc/9ffisDxYrXg/s800/100_2134.JPG?gl=PL
fot. nena

https://lh4.googleusercontent.com/-7aF3LUw2q84/U7uz1kTyMaI/AAAAAAAARTk/3eaAJfpgAsI/s912/Panorama%25202.JPG?gl=PL
fot. nena

Wnętrze Bazyliki jest dosyć surowe i zimne … Niegdyś głosił tu kazania wielki doktor i papież Kościoła – Grzegorz Wielki. Przez wiele lat przybywali tu papieże by w pokorze uklęknąć w Popielec do posypania głów popiołem.

https://lh5.googleusercontent.com/-vuCLYEyy5YA/U7uzPflUIyI/AAAAAAAARS8/lRoG4a_yA0s/s800/DSC01005.JPG?gl=PL
fot. Kasia

https://lh6.googleusercontent.com/-c1WiH6QSGTU/U7uyi0F_gkI/AAAAAAAARRs/nP8DiE0fNzI/s800/100_2138.JPG?gl=PL
fot. nena

Zwiedzając Bazylikę uwagę przykuwają mozaikowe zdobienia na posadzce przedstawiające postacie zakonników. Są to ich nagrobne płyty. Tu zostali pochowani.

                               https://lh3.googleusercontent.com/-0of_S5YCjCw/U7uypgntCPI/AAAAAAAARSc/nVf68lHrl_Y/s640/100_2157.JPG?gl=PL
                               fot. nena

Warto też przystanąć przy pochodzących z V wieku drzwiach cyprysowych, na których przedstawione są różne sceny z życia Chrystusa. Często wspomina się o tych drzwiach ze względu na jedną scenę, która przedstawiona jest w ich lewym górnym rogu. Traktuje się ją jako pierwsze przedstawienie Ukrzyżowanego Chrystusa. Pierwsi chrześcijanie wyobrażali sobie Jezusa jako Dobrego Pasterza, najpierw młodzieńca, potem brodatego, dorosłego mężczyznę. Stąd taka, a nie inna scena w maleńkiej kwaterze drzwi z Bazyliki św. Sabiny.

https://lh3.googleusercontent.com/-lgk8pudpqEg/U7uyol4RhzI/AAAAAAAARSU/78isKA0AP20/s800/100_2151.JPG?gl=PL
fot. nena

lewy górny róg

https://lh5.googleusercontent.com/-X0Jx8ujYWTY/U7uynIVZwYI/AAAAAAAARSM/JL2vWRItZ6w/s800/100_2148.JPG?gl=PL
fot. nena

Aby zobaczyć tę scenę (tzn. dobrze ją sobie podświetlić) trzeba zapłacić 1 Euro big_smile wink.

Jest też w Bazylice polski akcent, tablica upamiętniająca św. Jacka (wspominałam już o nim przy okazji pisania o kolumnadzie na Placu Św. Piotra). To tu ten polski święty zaczynał swoją dominikańską, drogę. Począwszy od XIII w., aż do dzisiaj bazylika jest w użytkowaniu. Opiekują się nią dominikanie.
Trzeba przyznać, że będąc za granicą miło jest widzieć, spotykać „polskie akcenty”. smile

https://lh5.googleusercontent.com/-ExPRYz7tKjY/U7uyl0EaqCI/AAAAAAAARSE/m_hSlohlEdI/s800/100_2143.JPG?gl=PL
fot. nena

Po Awentynie wyruszyłyśmy na nocny podbój Rzymu … big_smile wink. Jakże miło było zobaczyć kolejny polski akcent … big_smile wink

https://lh3.googleusercontent.com/-9_6w539ryl0/U7uztQtaKhI/AAAAAAAARTU/277y_qZ2UWc/s800/DSC01026.JPG?gl=PL
fot. nena

Dojechałyśmy do Piramide di Caio Cestio (Piramidy Cestiusza). To jeden z najlepiej zachowanych zabytków pochodzących z okresu starożytności. Jest to grobowiec pretora Gajusza Cestiusza Epulona. Gajusz Cestiusz był wyższym urzędnikiem w starożytnym Rzymie, który sprzeciwiał się Markowi Antoniuszowi. Prawdopodobnie to było przyczyną, dla której pozbawiono go praw i skazano na banicję, gdzie zmarł. Wybudowaniem piramidy zajęła się jego rodzina, aby upamiętnić imię zmarłego. Piramida swoją wielkością i kształtem przypomina tego typu egipskie budowle.

https://lh5.googleusercontent.com/-OlSkHx9lh7o/U7uz1SvwnjI/AAAAAAAARTg/6A5omMpevcA/s800/DSC01030.JPG?gl=PL
fot. Kasia
                                                                                                                                                       c.d.n.

2,052

(5 odpowiedzi, napisanych Wyprawy pozagórskie)

sprocket73 napisał/a:

Bardzo mi się tu podoba, chociaż nie potrafię uzasadnić czemu.

Mnie również, niesamowity widok … big_smile

https://lh4.googleusercontent.com/-zUR0HvnYCF4/U7qa148-BAI/AAAAAAAAOzc/Wud5i9lOcMo/s912/fotka570.JPG
fot. sprocket73

https://lh4.googleusercontent.com/-H2RPvwuC-SI/U7qa2-qyRxI/AAAAAAAAOz4/S5LgvFSRsNk/s912/fotka572.JPG
fot. sprocket73


Bomba ! smile

https://lh6.googleusercontent.com/-trYv6QxH0rg/U7qa8hUBsYI/AAAAAAAAO1A/1As1jGuurdU/s912/fotka696.JPG
fot. sprocket73

https://lh5.googleusercontent.com/-6J_yMn1FidE/U7qa9_B3afI/AAAAAAAAO1g/BCuXjvYPFv8/s912/fotka738.JPG
fot. sprocket73

https://lh3.googleusercontent.com/-K5L-W1dL6LU/U7qakAdsCII/AAAAAAAAOvE/6Bd9q2QVw9M/s912/fotka1068.JPG
fot. sprocket73

Prześliczne ! big_smile

https://lh6.googleusercontent.com/-PyKZxIDGOts/U7qa_30k9JI/AAAAAAAAO10/a2tENddnMNo/s912/fotka796.JPG
fot. sprocket73

Taki urlop to rozumiem tzn. gdzie sam organizuję sobie czas big_smile !  Bardzo ciekawy ten Masyw Olimpu. ! Piękny albumik ! smile

Ten zielony jaszczur, którego udało Ci się tak pięknie uchwycić, to najprawdopodobniej jaszczurka zielona Lacerta viridis , a kwiatuszek to jakiś rozchodnik smile. Czy on rzeczywiście kwitł tak na szafirowo czy Twój aparat tak wzbogacił kolor ?

2,053

(26 odpowiedzi, napisanych Wyprawy pozagórskie)

jolanta napisał/a:

Liczę, że c.d.n. będzie niebawem i w dalszej części również na dwa głosy wink mały pikusiu smile

Tez liczę na drugi głos ! big_smile wink

Jolanta napisał/a:

Gdyby nie pewność, że byłaś nenuś w lutym to z fotek sądziłabym, ze to cieplejsza pora roku wink ale ubrania wszystko potwierdziły tongue

A ja nie mogłam się napatrzyć na pięknie owocujące o tej porze drzewa cytrynowe i pomarańczowe, które rosną nie tylko w sadach, ale też parkach miejskich. W tych ostatnich są bardziej dzikie odmiany pomarańczy, mniej słodkie.

https://lh5.googleusercontent.com/-sl6msoF7NDE/U7r33fzZLZI/AAAAAAAARO4/trTSv432lS8/s800/100_2117.JPG?gl=PL
fot. nena

https://lh5.googleusercontent.com/-q0fN_DdpZRU/U7r34bNphEI/AAAAAAAARO4/mHcguuKKNoU/s800/100_2120.JPG?gl=PL
fot. nena

Na prowincji można kupić sok ze świeżo zerwanych, wyciśniętych owoców, a na straganach jest o tej porze najwięcej cytrusów. Zima w Rzymie to temperatury wiosenne big_smile, dlatego momentami mi kurtka bardzo przeszkadzała.

Łosiniany – Rudaki – Chomontowce – Bobrowniki – Gobiaty – Świsłoczany – Mostowlany – „żywy skansen”.


Z Kruszynian kierujemy się na wschód tuż pod granicę z Białorusią do wsi Łosiniany, a następnie jedziemy na południe wzdłuż granicy, Doliną Świsłoczy, docierając aż do miejscowości Mostowlany. Tu nam się dzień skoczył big_smile.
Zanim dotrzemy do granicy przejeżdżamy przez niesamowite, całkowicie odludne miejsca – lasy Nadleśnictwa Krynki.

                                  https://lh6.googleusercontent.com/-0JHFp5gTbtg/U7q-FAWvZdI/AAAAAAAARHs/dJrpMv076pU/s640/DSC00883.JPG?gl=PL
                                  fot. nena

Prowadzi tędy Szlak Ekumeniczny. Powstał w 2006 roku. Szlak rozciąga się na powierzchni ok. 20 ha. Utworzono go by podkreślić zróżnicowanie religijne na ziemi podlaskiej. Jest też historycznym upamiętnieniem zamieszkujących tu niegdyś Tatarów, Żydów i wyznawców prawosławia. To zespół pomników, kapliczek i krzyży charakterystycznych dla ich religii. Najważniejszy punkt na Szlaku Ekumenicznym to Góra Ekumeniczna. Jest to wzgórze na którym widnieją trzy symbole religijne związane z ziemią podlaską: krzyż katolicki, krzyż prawosławny oraz półksiężyc muzułmański. Nie mieliśmy niestety tyle czasu, żeby przejść i zobaczyć to wszystko.

Mapka i nieco na temat szlaku poniżej.

                          https://lh4.googleusercontent.com/-nGtAJQwLd_A/U7rHtxi6SfI/AAAAAAAARN8/2jDItq7tDt4/s640/101_0216a.jpg?gl=PL
                          fot. nena

Niegdyś te tereny owiane były baśniami i legendami słowiańskimi. Wśród drzew kryją się jeszcze słowiańskie bóstwa wink np. Dziewanna – bogini myśliwych, lasów i zwierząt.

https://lh6.googleusercontent.com/-DjKTTLsVj0M/U7q7z190uRI/AAAAAAAAQ9Y/aFttIJss-0U/s800/101_0218.JPG?gl=PL
fot. nena

https://lh4.googleusercontent.com/-oRREJQovG-U/U7q73D_dotI/AAAAAAAAQ9o/uRWIc2tW8bs/s800/101_0221.JPG?gl=PL
fot. nena

W takiej trochę mrocznej scenerii późnojesiennego krajobrazu, zaczytani i zapatrzeni w stojące wśród drzew bożki, tabliczki, pomniki docieramy do małego zalewu Ozierany, którego ponoć zamieszkuje potwór Łoboda… wink. Potwora na szczęście nie spotkaliśmy, za to trochę niezadowolonego wędkarza ze słabego w tym dniu brania ryb (zalew słynie z ich dużej ilości i różnorodności). Może to sprawka potwora … ? big_smile wink.

https://lh3.googleusercontent.com/-BHafQCKIu_0/U7rFJZdLoTI/AAAAAAAARNU/G9RYKxyjB74/s912/Panorama%25201.JPG?gl=PL
fot. nena

Co nas przyciągnęło w te prawie odludne przygraniczne miejsca … ?

Przyznaję, że trasa wzdłuż granicy to był trochę mój pomysł big_smile. Wiedzie wzdłuż szerokiej pagórkowatej doliny, między polami, łąkami, brzozowymi i sosnowymi zagajnikami. Domostw w dolinie jak na lekarstwo, pojawiają się dopiero jak wiedziemy w jakąś miejscowość. Wsie tutaj są charakterystyczne. To typowe „ulicówki”. Domy stoją w nich wzdłuż ulicy. Zamieszkuje je głównie prawosławna ludność białoruska. Są to najczęściej stare chaty z pięknie zdobionymi okiennicami, z uroczymi wiejskimi ogródkami. Prawie przed każdą jest ławeczka.  Nie ma w nich dróg asfaltowych. Niekiedy są wybrukowane kamieniem lub po prostu żwirowe. Na słupach elektrycznych i dachach gniazdują bociany. Przy drodze często można spotkać krzyż lub kapliczkę, symbol bardzo mocnego przywiązania ludzi tu żyjących do tradycji i swojej religii.

https://lh4.googleusercontent.com/-xr0w6NY8orQ/U7q8Fb6E65I/AAAAAAAAQ_o/YrKXHghvRVM/s800/101_0241.JPG?gl=PL
fot. nena

Chaty i obejścia w Łosinianach

https://lh6.googleusercontent.com/-j8htt3vJ3Zg/U7q8ATIiZqI/AAAAAAAAQ_A/A6RafhqsnDA/s800/101_0236.JPG?gl=PL
fot. nena

                               https://lh5.googleusercontent.com/-WdY853Di81M/U7q79XMl3jI/AAAAAAAAQ-o/55Qa2P7MKqo/s640/101_0230.JPG?gl=PL
                               fot. nena

https://lh5.googleusercontent.com/-nBk3QZ-8PsY/U7q8CAbG_JI/AAAAAAAAQ_Q/4ZLvCyc4zoA/s800/101_0238.JPG?gl=PL
fot. nena

https://lh5.googleusercontent.com/-eKhQW3rsXMo/U7q8DMT-HYI/AAAAAAAAQ_Y/EgqnKSR6lXo/s800/101_0239.JPG?gl=PL
fot. nena

W Chomontowcach

https://lh4.googleusercontent.com/-sfiW8lwAxA8/U7q8MWf0AuI/AAAAAAAARAY/hDQqGMITpbw/s800/101_0248.JPG?gl=PL
fot. nena

https://lh5.googleusercontent.com/-g1OHOMudfMI/U7q-_sNAiNI/AAAAAAAARIc/e20CABe4vmE/s800/DSC00891.JPG?gl=PL
fot. nena

Charakterystyczne zdobienia okien we wsiach nad Świsłoczą.

https://lh6.googleusercontent.com/-pi6Z62D9OO4/U7q8KCsjITI/AAAAAAAARAI/OkRu6v1tJhM/s800/101_0245.JPG?gl=PL
fot. nena

https://lh3.googleusercontent.com/-YZGki6aCJNg/U7q8LRhvgLI/AAAAAAAARAQ/WQnD7p9tnrw/s800/101_0246.JPG?gl=PL
fot. nena

Niesamowite wrażenie zrobiła na nas zagroda wiejska w Świsłoczanach. Czy można tak jeszcze żyć ? – Można smile. Niewątpliwie jest to przykład ostatnich takich wsi w Polsce, miejsc, gdzie można spokojnie powiedzieć – „tu czas się zatrzymał” smile.

https://lh6.googleusercontent.com/-ACwYxOPPSik/U7rB06SkBQI/AAAAAAAARKk/CGI5DhrWw2Y/s800/DSC00909.JPG?gl=PL
fot. nena

https://lh4.googleusercontent.com/-qG0FhssLZuE/U7q8brG7mKI/AAAAAAAARCI/LcgAX-OjOTA/s800/101_0268.JPG?gl=PL
fot. nena

https://lh6.googleusercontent.com/-CN9flDwHJ0k/U7q8qqDNzPI/AAAAAAAARDY/PLFUDA9-FTs/s800/101_0279.JPG?gl=PL
fot. nena

https://lh3.googleusercontent.com/-sldRUwpPTWQ/U7q8YAiEI7I/AAAAAAAARB4/sXTiH0UXmaA/s800/101_0266.JPG?gl=PL
fot. nena

https://lh4.googleusercontent.com/-0V8CkicrQgU/U7q8Zjl3XQI/AAAAAAAARCA/tSojdZtPwyw/s800/101_0267.JPG?gl=PL
fot. nena

https://lh5.googleusercontent.com/-azIwBDXFKPw/U7rBzBYya_I/AAAAAAAARKc/w9WmEYK6Y_0/s800/DSC00910.JPG?gl=PL
fot. nena

https://lh3.googleusercontent.com/-aaPI3AKe92A/U7q8f-UB0cI/AAAAAAAARCg/ZX76rp5TqgA/s800/101_0271.JPG?gl=PL
fot. nena

https://lh5.googleusercontent.com/-9LPXqxLP7aw/U7q8igugRHI/AAAAAAAARCo/1737XXNm5Q8/s800/101_0272.JPG?gl=PL
fot. nena

https://lh3.googleusercontent.com/-cAdz13hjpw4/U7q8eEro_tI/AAAAAAAARCY/C2qhQdFt7f4/s800/101_0270.JPG?gl=PL
fot. nena

Zagadka big_smile – Kto zliczy te wszystkie koty na ganku ? big_smile

https://lh3.googleusercontent.com/-g4pmQztBs4s/U7rBd8NZxlI/AAAAAAAARKU/tQAk36ix8AY/s800/DSC00908.JPG?gl=PL
fot. nena


Bobrowniki

Bobrowniki to kolejna wieś ulicówka nad Świsłoczą. Jest tu przejście graniczne z Białorusią, a na nim okropnie dłuuuuuuuuuuugie kolejki. yikes

https://lh6.googleusercontent.com/-WKrvLcsuDRU/U7rFJqZdzfI/AAAAAAAARNc/bTyRpJ2iWTw/s912/Panorama%25202.JPG?gl=PL
fot. nena


https://lh6.googleusercontent.com/-pWhPUtrcdyE/U7rAzhyNzII/AAAAAAAARJ0/CRObIJPRa-E/s800/DSC00904.JPG?gl=PL
fot. nena

Czy VIP-y idą piechotą  … ? big_smile wink

https://lh5.googleusercontent.com/-6yIH5FAd6TY/U7q8SpcE3TI/AAAAAAAARBI/ocp_UVGhsmU/s800/101_0256.JPG?gl=PL
fot. nena

A poza tym wieś ta niczym się nie różni od pozostałych …

https://lh6.googleusercontent.com/-ssl9qgcZEBQ/U7q8XNCnp4I/AAAAAAAARBw/xc26KmqtxsA/s800/101_0265.JPG?gl=PL
fot. nena

Przygraniczny „barosklep” …

https://lh3.googleusercontent.com/-sbuaFUkxpMU/U7q8VB18F1I/AAAAAAAARBg/_CTxPtpTHNI/s800/101_0260.JPG?gl=PL
fot. nena

https://lh5.googleusercontent.com/-ew_XII3JktU/U7q8UZSljnI/AAAAAAAARBY/RgSIX53N3_0/s800/101_0258.JPG?gl=PL
fot. nena

Zapada zmrok. Ostatnim miejscem, które zaplanowaliśmy jeszcze odwiedzić w tym dniu były Mostowlany. Leżą na wzgórzu, nad Świsłoczą. Pośrodku wsi, na zboczu, stoi otoczona murem, drewniana, pochodzącą z XIX w. zabytkowa cerkiew p.w. św. Jana Teologa. Wchodzi się do niej przez drewniany ganeczek. Myśleliśmy, że o tej (trochę już później) porze nie uda nam się zwiedzić cerkwi w środku. Okazało się, że proboszcz (pop) mieszkał z rodziną tuż obok, zauważył nas i z wielkim kluczem big_smile (fajne są te klucze od cerkwi, zawsze takie duże big_smile wink przyszedł, przywitał nas bardzo serdecznie, specjalnie dla nas oświetlił świątynię i oczywiście wszystko o niej opowiedział. big_smile Było to bardzo miłe smile. Ludzie na Podlasiu są niesamowicie serdeczni, gościnni i przyjaźnie nastawieni do „obcych”.

https://lh5.googleusercontent.com/-MdJh1PSMV-8/U7q8vldkSeI/AAAAAAAARD4/tDJmOkcZUlg/s800/101_0284.JPG?gl=PL
fot. nena

ganeczek

                                https://lh5.googleusercontent.com/-1cu-ZFAkhCw/U7rCRTfRuGI/AAAAAAAARK8/SN5cAEVl3zg/s640/DSC00914.JPG?gl=PL
                                fot. nena

https://lh6.googleusercontent.com/-WhvcXBmw7M4/U7q9I58sMUI/AAAAAAAARHA/jexmFX9QQo8/s800/101_0309.JPG?gl=PL
fot. nena

https://lh6.googleusercontent.com/-ri4hIVoZD2s/U7q9CBvrrwI/AAAAAAAARGI/D1rJ5g_eG1o/s800/101_0302.JPG?gl=PL
fot. nena

Carskie wrota , zwane też Bramą Królewską, lub Świętymi Wrotami to główne drzwi w cerkiewnym ikonostasie, otwiera się je tylko podczas nabożeństwa (wyjątkiem jest tydzień paschalny, kiedy na znak otwartego grobu Jezusa Chrystusa carskie wrota są otwarte dzień i noc). Przechodzić przez nie może jedynie kapłan pełniący posługę, w niektórych momentach nabożeństw także diakon oraz car w dniu swojej koronacji. Nie wolno przez nie przechodzić kobietom.
                               https://lh3.googleusercontent.com/-fFixp3OBTsY/U7rDjb2HIzI/AAAAAAAARL8/CnCe5pjTxpU/s640/DSC00923.JPG?gl=PL
                               fot. nena

https://lh4.googleusercontent.com/-4MPhoo3ANc8/U7q9D3s2UFI/AAAAAAAARGY/gI294xm9otQ/s800/101_0304.JPG?gl=PL
fot. nena

płaszczenica – odpowiednik Grobu Pańskiego w prawosławiu

https://lh6.googleusercontent.com/-a8DqvGl21Ng/U7q8-dXGl7I/AAAAAAAARFs/G5glnjjRMNA/s800/101_0298.JPG?gl=PL
fot. nena

Czyja to stópka ? smile

https://lh3.googleusercontent.com/-FZGHTFgAK90/U7q9AxzBfNI/AAAAAAAARF4/ox0aYDFDFfU/s800/101_0300.JPG?gl=PL
fot. nena

Gdy wyszliśmy z cerkwi było już całkiem ciemno big_smile. Niestety więcej tego dnia już nie udało się zobaczyć. Szkoda.
Podsumowując ten dzień … Obiecałam sobie, że muszę wrócić tu jeszcze o innej porze roku tzn. jakiejś zielonej … big_smile Dlaczego ... ?

Chciałabym zobaczyć melancholijny, sielski krajobraz Doliny Świsłoczy wiosną, albo latem. Musi być tu wtedy niesamowicie pięknie. Często rozległe, porośnięte wysokimi trawami tereny nad Świsłoczą określane i kojarzone są z mongolskimi lub tatarskim „stepami”. Powoli te tereny zarastają lasem i tracą swój pierwotny charakter. Już niedługo niewiele z nich pozostanie. Wsie nad Świsłoczą powoli się wyludniają. Starzy wymierają, a młodzi opuszczają te tereny w poszukiwaniu pracy i lepszego życia. Wyjeżdżają do większych miast np. Białegostoku, Sokółki lub za granicę. Częstym tu zjawiskiem jest zabieranie np. starszych rodziców na zimę (która w tych rejonach bywa sroga) do miasta, po czym wracają oni do swoich domów na wiosnę. Wiele domów, jak się tu przejeżdża, to już niestety pustostany. Zaniedbane, z zarośniętymi ogródkami i sadami upadają i powoli zanikają.

                                                                                                                                                    c.d.n.

Staszek napisał/a:

Żeby jeszcze tylko te roślinki jakoś prościej się nazywały.   smile

To już proszę pisać zażalenie do Linneusza ! big_smile wink

Jolanta napisał/a:

Pomysł - Tatry w tygodniu i z noclegiem - w sierpniu z resztą o tym rozmawialiśmy - należy wprowadzić w czyn big_smile

Pomysł jak najbadziej do realizacji Jolu ! big_smile Przy okazji poGGadamy o nim i o terminie... big_smile

https://lh3.googleusercontent.com/-j03HIwg_dHs/U7cMp-3ghLI/AAAAAAAAQ8I/aOfBk7JWbWg/s800/100_5518.JPG?gl=PL

W miniony weekend po raz drugi znalazłam się w DPSP. Pamiętam jak w sierpniu zeszłego roku pierwszy raz (to była zresztą niezapomniana wycieczka big_smile wink)zobaczyłam to miejsce obiecałam sobie wtedy, że muszę tu jeszcze wrócić.! Teraz też obiecałam sobie, że muszę tu wrócić … big_smile.

Z kolejną misją naukową wink wybieramy się początkiem tygodnia (ludzi i bryczek nieco mniej na ceprostradzie do Moka) niebieskim szlakiem przez Świstówkę Roztocką do DPSP. Tam będziemy nocować. Niebo jest zachmurzone. Momentami słońce próbuje się przebić przez chmury, ale marnie mu to wychodzi. Najważniejsze, że nie pada (chociaż prognozy zapowiadają przeloty). Jest jednak bardzo duża wilgotność, dlatego idzie się ciężko. Droga do Moka wlecze się niemiłosiernie (nie lubię jej), ale innej niestety nie ma. Zatrzymują nas na chwilę Wodogrzmoty Mickiewicza. Tym razem natura nie poskąpiła im wody - wyglądają imponująco.

https://lh5.googleusercontent.com/-VaFkaWnVYFU/U7bidMLS1NI/AAAAAAAAQFw/OGY-hW_JcV4/s800/100_5366.JPG?gl=PL
fot. nena

                                     https://lh6.googleusercontent.com/-YyE6bNJRLOk/U7bieTB-6gI/AAAAAAAAQF4/sPyKf-J9PpY/s640/100_5367.JPG?gl=PL
                                     fot. nena

A potem tylko asfalt i asfalt … hmm Czasami woda z rynienki ratuje spocone czoło, a ciekawe roślinki i widoczki „życie” big_smile

                                      https://lh6.googleusercontent.com/-Zzvv9IJjCX4/U7bikKQj28I/AAAAAAAAQGY/RSnU-InJyz0/s640/100_5371.JPG?gl=PL
                                      fot. nena

miłosna górska (Adenostyles alliariae) – roślina z rodziny astrowatych, jedna z bardziej charakterystycznych i najwyższych roślin tatrzańskich. Swoją nazwę zawdzięcza dużym sercowatym liściom, podobnym trochę do liści lepiężnika.

https://lh3.googleusercontent.com/-akTObzEBj-c/U7bivBQoMTI/AAAAAAAAQHg/2wq4IX9rjGs/s800/100_5381.JPG?gl=PL
fot. nena

https://lh6.googleusercontent.com/-oShBOPUFYEg/U7btl2W8KlI/AAAAAAAAQ3o/e2pWGohkaEc/s912/Panorama%25201.JPG?gl=PL
fot. nena

Pod Włosienicą słońce na chwilę wychodzi zza chmur, pokazuje się błękit.

https://lh3.googleusercontent.com/-Ta5OMM4ogcc/U7bt_KdgzsI/AAAAAAAAQ5A/Lf0WjE1Wljw/s912/Panorama%25202.JPG?gl=PL
fot. nena

Nad Mokiem krótki postój na fotki orzechówek i pifo big_smile, po czym ruszamy w kierunku Świstówki Roztockiej. Z nią bowiem związane jest pierwsze naukowe zadanie Staszka, a dokładnie obecność tu jednego z ładniejszych lodowców gruzowych w naszych Tatrach wink.

orzechówka zwyczajna (Nucifraga caryocatactes) – leśny ptak z rodziny krukowatych, żywiący się, jak sama nazwa wskazuje, głównie nasionami drzew iglastych, orzechami laskowymi, bukwią, żołędziami. Niestety nad Mokiem wyżera również turystom frytki i inne smakołyki z talerzy … hmm i chętnie pozuje do zdjęć big_smile.

https://lh3.googleusercontent.com/-o0YsjkCv6aA/U7bi3WFPeZI/AAAAAAAAQIg/XmF781RCsCY/s800/100_5389.JPG?gl=PL
fot. nena

https://lh5.googleusercontent.com/-LHTpfKWgMyA/U7buJ1EvEyI/AAAAAAAAQ6A/YT25IP1uh9c/s912/Panorama%25203.JPG?gl=PL
fot. nena

https://lh4.googleusercontent.com/-zcFKbnBfsUw/U7bizgyzRCI/AAAAAAAAQIA/V3kL9E_A4TI/s800/100_5385.JPG?gl=PL
fot. nena

Ruszamy w dalszą drogę ... smile

https://lh4.googleusercontent.com/-23GFbKNKK1o/U7bjGyKCVyI/AAAAAAAAQKI/Cgad80C7Tr4/s800/100_5403.JPG?gl=PL
fot. nena

pomrów błękitny (Bielzia coerulans), a nawet dwa, w miłosnym uścisku wink – jeden z większych pomrowiowatych w Polsce. W Tatrach dosyć często spotykany nawet na dużych wysokościach.

https://lh3.googleusercontent.com/-_UDmudapWdA/U7bjI8apeRI/AAAAAAAAQKY/EzWozx7oilM/s800/100_5405.JPG?gl=PL
fot. nena

https://lh6.googleusercontent.com/-cwADzDNzxzs/U7bjJzRsl9I/AAAAAAAAQKg/bGIhZKeTdyQ/s800/100_5406.JPG?gl=PL
fot. nena

Przy samym podejściu do Świstówki pogoda nagle się psuje. Mgły próbują nam wszystko zasłonić, zaczyna padać. Opad na szczęście nie trwa długo, tak że badanie można przeprowadzić.

https://lh5.googleusercontent.com/-WHBOcQoGNcQ/U7butF6yo0I/AAAAAAAAQ60/HwhL3gfSE5M/s912/100_5448-PANO.jpg?gl=PL
fot. nena

https://lh4.googleusercontent.com/-sWOj3yq1f5U/U7bjl8KeXzI/AAAAAAAAQNA/YdvMLFUUZg8/s800/100_5430.JPG?gl=PL
fot. nena

https://lh5.googleusercontent.com/-M6ukqox6Q38/U7bjycPJYiI/AAAAAAAAQNo/-Y0F3qHMlKM/s800/100_5435.JPG?gl=PL
fot. nena

Podczas gdy Staszek zajmuje się skałami big_smile, ja delektuję się tym co dzieje się naokoło, a więc kwiatki, ptaszki i tęcza – tak, piękną tęczę było nam dane oglądać pod sam wieczór smile – uczta dla oczu i duszy cool

lodowiec gruzowy w Świstówce Roztockiej

https://lh5.googleusercontent.com/-0CjvDd323gw/U7bklSotQAI/AAAAAAAAQSQ/EcouWWPDR4k/s800/100_5476.JPG?gl=PL
fot. nena

dzwonek alpejski (Campanula alpina) – w Polsce występuje tylko w Tatrach

https://lh4.googleusercontent.com/-2TqC3z2QWTQ/U7bkAIDBZvI/AAAAAAAAQOw/lhA03k9dp6k/s800/100_5446.JPG?gl=PL
fot. nena

https://lh4.googleusercontent.com/-6VFZademsJE/U7bkWnDD_0I/AAAAAAAAQQ4/JAH1XfliOng/s800/100_5465.JPG?gl=PL
fot. nena

https://lh6.googleusercontent.com/-W9-OJJGdW-c/U7bkxnF1bUI/AAAAAAAAQTU/eVYOsG-X8eY/s800/100_5484.JPG?gl=PL
fot. nena

https://lh4.googleusercontent.com/-XzghXx4Ecb0/U7bkyBHp4RI/AAAAAAAAQTc/QuVAlUUV7f4/s800/100_5485.JPG?gl=PL
fot. nena

https://lh3.googleusercontent.com/-t-UlGRV8Vvc/U7buTZeTTcI/AAAAAAAAQ6o/6RC1PrjkBL8/s912/Panorama%25208.JPG?gl=PL
fot. nena

Niesamowicie bajkowy spektakl czekał nas jeszcze na Świstowej Czubie, przy zejściu do DPSP. Morze mgieł, raz nad doliną, to znowu nad szczytami i gra świateł zachodzącego słońca. Stąd podziwiamy tonący we mgle potężny masyw Wołoszyna, Granaty, Buczynowe Turnie, )( Krzyżne, Buczynową Siklawę, migocące w dole tafle stawów w Piątce, Dolinę Roztoki i cel naszej środowej wycieczki - zawieszoną wysoko nad Roztoką – Buczynową Dolinkę.

https://lh5.googleusercontent.com/-NHZhGjOgqCw/U7bsBKyKqQI/AAAAAAAAQ2A/9PKV9MGOZ9U/s800/IMG_5102.JPG?gl=PL
fot. Staszek

https://lh5.googleusercontent.com/-RpQnKU29vzc/U7buRKni7bI/AAAAAAAAQ6Y/P0qEpocQRLA/s912/Panorama%25207.JPG?gl=PL
fot. nena

https://lh6.googleusercontent.com/-vOZ7bYgozjA/U7blAxd4EVI/AAAAAAAAQVI/KfJT5b_agdY/s800/100_5499.JPG?gl=PL
fot. nena

https://lh4.googleusercontent.com/-_UE5ZnkNpWs/U7blEsHLsXI/AAAAAAAAQVw/GXqKKgmAYl8/s800/100_5504.JPG?gl=PL
fot. nena

https://lh5.googleusercontent.com/-_FNN3Zhp8iQ/U7blNS3NeVI/AAAAAAAAQW8/cfDItkeWKYc/s800/100_5513.JPG?gl=PL
fot. nena

Buczynowa Dolinka

https://lh3.googleusercontent.com/-jL0IFIXBSi8/U7blSf9XrzI/AAAAAAAAQXw/gsLw4qn-Vvs/s800/100_5521.JPG?gl=PL
fot. nena

i we mgle

https://lh3.googleusercontent.com/-RzBCv4U-2UA/U7blD1OV-HI/AAAAAAAAQVo/mmZYva_edAY/s800/100_5503.JPG?gl=PL
fot. nena

Zachwycając się widoczkami schodzimy powoli do schroniska.

                                        https://lh3.googleusercontent.com/-IYvJbU5z-Kw/U7blPmgyLRI/AAAAAAAAQXQ/P4dLBzZSO6Y/s640/100_5517.JPG?gl=PL
                                        fot. nena

https://lh6.googleusercontent.com/-TXnGn-Sr9uw/U7blTHxnIvI/AAAAAAAAQX4/E8jxi1z7Ugw/s800/100_5522.JPG?gl=PL
fot. nena

https://lh4.googleusercontent.com/-opliMjUx0DI/U7buTxA2p3I/AAAAAAAAQ6w/nbmVn-x85n4/s912/Panorama%25209.JPG?gl=PL
fot. nena

https://lh4.googleusercontent.com/-8OIGE-JOt7s/U7blcCAlKlI/AAAAAAAAQYw/h-zolqF3CG8/s800/100_5529.JPG?gl=PL
fot. nena

https://lh6.googleusercontent.com/-cMbrP0nZYxM/U7btxoexwRI/AAAAAAAAQ34/w-lT41NPRkc/s912/Panorama%252010.JPG?gl=PL
fot. nena

https://lh3.googleusercontent.com/-QoLBIaV7rw0/U7bty6SpHJI/AAAAAAAAQ4A/B7ZTioIZARM/s912/Panorama%252012.JPG?gl=PL
fot. nena

https://lh5.googleusercontent.com/-03yuyPFqF2U/U7bt02af9qI/AAAAAAAAQ4I/uT2ewAb4GpQ/s912/Panorama%252013.JPG?gl=PL
fot. nena

Progi schroniska przekroczyliśmy ok. godz. 20:00. Szybka obiadokolacja, ciepła kąpiel i śpiworek big_smile. Środa przywitała nas z samego rana deszczem (nie przewidywanym we wcześniejszych prognozach). No cóż - nie ma się co dziwić - przecież to góry.

https://lh6.googleusercontent.com/-Fdb7J-Jcb-M/U7bu_OkLO7I/AAAAAAAAQ7E/iiWQcef5pFI/s912/100_5558-PANO.jpg?gl=PL
fot. nena

Nie śpiesząc się przygotowujemy śniadanie, ja obowiązkowo serwuję sobie kawusię big_smile. Ok. 11:00 przestaje padać, robi się całkiem przyjemnie, nawet słońce się chwilami pokazuje. Wychodzimy na żółty szlak, kierując się na )( Krzyżne.

https://lh5.googleusercontent.com/-rfY6DLFac2Y/U7blrqKcxNI/AAAAAAAAQaI/gIfFeou0qrs/s800/100_5544.JPG?gl=PL
fot. nena

https://lh4.googleusercontent.com/-eqvc5lisCc8/U7bt1fpIS7I/AAAAAAAAQ4Q/3zbyq4pzzgw/s912/Panorama%252014.JPG?gl=PL
fot. nena

https://lh4.googleusercontent.com/--OvahCM8eYw/U7blwqfP-5I/AAAAAAAAQag/TmFSwLiTAlw/s800/100_5547.JPG?gl=PL
fot. nena

https://lh6.googleusercontent.com/-LI9Du_YNwwU/U7bmOey6GoI/AAAAAAAAQdQ/ymc8LiJm1Gg/s800/100_5569.JPG?gl=PL
fot. nena

https://lh4.googleusercontent.com/-p3_C6E1FHMw/U7bmM56eYNI/AAAAAAAAQdI/y8rHPnKfwdQ/s800/100_5568.JPG?gl=PL
fot. nena

https://lh6.googleusercontent.com/-Yh6tIy1Yg8w/U7bmYI77MMI/AAAAAAAAQeI/FsuA1zU-p5w/s800/100_5576.JPG?gl=PL
fot. nena

https://lh4.googleusercontent.com/-IHK4_xGpZMw/U7bmZUVUb4I/AAAAAAAAQeQ/M3KFRtwBHQQ/s800/100_5577.JPG?gl=PL
fot. nena

Z każdym kolejnym krokiem widoczki robią się coraz piękniejsze. smile

muton zwany również barańcem- to skalny „pagórek” ukształtowany przez lodowiec. Forma ta powstaje przez mechaniczne niszczenie wyniesienia skalnego przez lodowiec. Często są na nim widoczne charakterystyczne rysy i żłobienia.

https://lh6.googleusercontent.com/-Zo-t-WDO36k/U7bminHxxoI/AAAAAAAAQfA/Msu9XGz4cTc/s800/100_5583.JPG?gl=PL
fot. nena

https://lh3.googleusercontent.com/-1EZZ8KhHtIQ/U7bt-DdEe_I/AAAAAAAAQ44/Ue74Xas2SJA/s912/Panorama%252019.JPG?gl=PL
fot. nena

https://lh4.googleusercontent.com/-PpR4Jjt7pE0/U7bnZopHbHI/AAAAAAAAQjo/xu8JMagsgAc/s800/100_5624.JPG?gl=PL
fot. nena

Siklawa i potok Roztoka

https://lh6.googleusercontent.com/-oWy6j6W6Z3E/U7bnRAv7mVI/AAAAAAAAQjA/h3wAJ2TX62g/s800/100_5618.JPG?gl=PL
fot. nena

https://lh5.googleusercontent.com/-lgxHUUNKVsI/U7bvGiGkIQI/AAAAAAAAQ7M/aXBHybvskWc/s912/100_5596-PANO.jpg?gl=PL
fot. nena

https://lh3.googleusercontent.com/-kI5AYbVDmNY/U7bt6Wd7OzI/AAAAAAAAQ4o/dDnIiphvYYM/s912/Panorama%252017.JPG?gl=PL
fot. nena

Buczynowa Dolinka znajduje się tuż przy szlaku. Leży na wysokości ok. 1800 m n.p.m. Jest jedną z typowych wiszących dolinek tatrzańskich, małym kotłem polodowcowym. Jest odgałęzieniem górnej części Doliny Roztoki. Otaczają ją Buczynowe Turnie, Granaty, Czarne Ściany i stoki Koziego Wierchu. Miałam okazję popatrzyć z bliska na kawałek Orlej Perci. big_smile.

https://lh3.googleusercontent.com/-D8fmZUZW1VI/U7buDtnS-iI/AAAAAAAAQ5Y/wnT3Je44opU/s912/Panorama%252022.JPG?gl=PL
fot. nena

Tak oto o Buczynowej Dolince pisał polski taternik i duchowny katolicki ks. Walenty Gadowski, który w latach 1903–06 wytrasował Orlą Perć:

„Głucha tu pustynia, Europa została za tobą gdzieś w oddali, a otacza cię natura pierwotna, wspaniała i majestatyczna, ale tak dzika i groźna, że czujesz się wobec niej marnym, nikłym prochem”.

Jest w tym opisie dużo prawdy. Przebywając w tym miejscu, pod ogromnymi skalnymi ścianami czuć potęgę i majestat gór oraz widać jak działają tu siły natury.

https://lh5.googleusercontent.com/-oxh6YBqMKYM/U7bnm-TD8DI/AAAAAAAAQko/fAwADTn4_7I/s800/100_5632.JPG?gl=PL
fot. nena

https://lh5.googleusercontent.com/-oNIkJ9zHzOc/U7boqZQJkJI/AAAAAAAAQpo/oE2ACUyYB4k/s800/100_5673.JPG?gl=PL
fot. nena

https://lh6.googleusercontent.com/-XS2_KBzR_WA/U7bpDk8troI/AAAAAAAAQro/grJssCUqsPg/s800/100_5689.JPG?gl=PL
fot. nena

https://lh3.googleusercontent.com/-Io04AyCcKLU/U7bpUX8ntiI/AAAAAAAAQs4/nkKJJ2Rzofg/s800/100_5699.JPG?gl=PL
fot. nena

https://lh5.googleusercontent.com/-Smfkxt76NLY/U7bofMICOmI/AAAAAAAAQo4/YuLeIL7C1EQ/s800/100_5667.JPG?gl=PL
fot. nena

Ciszę, jaka tu panuje, przerywa niekiedy gwizd czujnego świstaka i kopytka kozic z gracją pokonujące kolejne skałki, żeby w przeciągu kilku minut znaleźć się na grani smile. W Dolince o tej porze obecne są jeszcze płaty śnieżne. Nieźle nam tu też przywiało. big_smile

https://lh5.googleusercontent.com/-Bkpq-wAFWzU/U7boXGQekaI/AAAAAAAAQoQ/vTiM5oUjkns/s800/100_5662.JPG?gl=PL
fot. nena

                                       https://lh3.googleusercontent.com/-vnGAwkfgGgQ/U7bsqyi1dzI/AAAAAAAAQ2w/A1YiuUVJUL4/s640/IMG_5127.JPG?gl=PL
                                       fot. Staszek

https://lh5.googleusercontent.com/-Pm8LyoNmIa0/U7bouyi7_OI/AAAAAAAAQqI/2qzAx5SHHZs/s800/100_5677.JPG?gl=PL
fot. nena

Gdzieniegdzie można tu spotkać jeszcze wiosenne rośliny: sasanki alpejskie czy pierwiosnkę maleńką. Skalne głazy porasta płożąca alpejska wierzba Kitaibela.W górach ta roślina pełni ważną rolę. Jej rozległy i mocny system korzeniowy łączy odłamki skalne zapobiegając w ten sposób erozji zboczy. Pięknie też kwitną goryczka kropkowana i urdzik karpacki.

                                        https://lh6.googleusercontent.com/-9jxKD86pbOs/U7bsjxFMK_I/AAAAAAAAQ2o/H-aOMZlZin0/s640/IMG_5119.JPG?gl=PL
                                        fot. Staszek

sasanka alpejska (Anemone alpina)
https://lh4.googleusercontent.com/-PsZe9uhDT10/U7bn1pc3W6I/AAAAAAAAQlo/T22Zp0b7z7I/s800/100_5641.JPG?gl=PL

pierwiosnka maleńka (Primula minima
https://lh4.googleusercontent.com/-FXyrcGfRNGU/U7boPds0HqI/AAAAAAAAQnw/XyCKUbi-_so/s800/100_5658.JPG?gl=PL
fot.nena

wierzba Kitaibela (Salix retusa)
https://lh5.googleusercontent.com/-dYpAPc98k2g/U7boMEFGyFI/AAAAAAAAQng/KKQKaPoU_8o/s800/100_5656.JPG?gl=PL
fot.nena

goryczka kropkowana (Gentiana punctata
https://lh4.googleusercontent.com/-EhNuN9Qx0Zc/U7bpeMtlSYI/AAAAAAAAQtg/UmE7XISARsY/s800/100_5704.JPG?gl=PL
fot.nena

urdzik karpacki (Soldanella carpatica)
https://lh3.googleusercontent.com/-DOnPODNpx6Q/U7blht5Sj8I/AAAAAAAAQZI/n9SeDzy7s4U/s800/100_5535.JPG?gl=PL
fot. nena

Z Buczynowej Dolinki rozpościerają się piękne widoki na słowacką stronę Tatr Wysokich, Tatry Bielskie, Gładkie, Opalony i DPSP. Jest stąd co podziwiać smile.

https://lh5.googleusercontent.com/-5Wv56YDAHxc/U7buETbVu-I/AAAAAAAAQ5g/kvqz78pPVN8/s912/Panorama%252023.JPG?gl=PL
fot. nena

https://lh5.googleusercontent.com/-SPADO6W1res/U7boFSyVpFI/AAAAAAAAQnI/_2Uy8Pd0ixg/s800/100_5653.JPG?gl=PL
fot. nena

https://lh5.googleusercontent.com/-scFhens39Cg/U7bpfksAZQI/AAAAAAAAQto/s-KSuRiMZmw/s800/100_5705.JPG?gl=PL
fot. nena

Na dnie dolinki, tuż przy szlaku znajduje się okresowe urokliwe jeziorko – Buczynowy Stawek. Zasilają go głównie wody opadowe lub z topniejącego śniegu. Woda jest krystalicznie czysta, ma piękny turkusowy kolor.

Buczynowy Stawek

https://lh3.googleusercontent.com/-tKMYD4qrIOs/U7bpZnJ2mFI/AAAAAAAAQtQ/9jr7S0PfqTg/s800/100_5702.JPG?gl=PL
fot. nena

Dno dolinki pokryte jest rumoszem skalnym, a nas do niej przyciągnęły spływy gruzowe. Spod głazów z progu spadają w dół wody tworząc malowniczy wodospad - Buczynową Siklawą.

https://lh4.googleusercontent.com/-0aHNebqEtts/U7btaTV82bI/AAAAAAAAQ3Y/PdD2q0O9SVM/s800/IMG_5141.JPG?gl=PL
fot. Staszek

https://lh4.googleusercontent.com/-LGypeFNZkhY/U7boenf3iLI/AAAAAAAAQow/tzkV-eZnods/s800/100_5666.JPG?gl=PL
fot. nena

https://lh4.googleusercontent.com/-T6_0nu3QN1I/U7bpbjl3pVI/AAAAAAAAQtY/eKGNAJsS9sE/s800/100_5703.JPG?gl=PL
fot. nena

Buczynowa Siklawa

https://lh6.googleusercontent.com/-PBfU4enIRkg/U7bqhGa750I/AAAAAAAAQyw/Me1ze0LYEsc/s800/100_5760.JPG?gl=PL
fot. nena

https://lh5.googleusercontent.com/-_FNN3Zhp8iQ/U7blNS3NeVI/AAAAAAAAQW8/cfDItkeWKYc/s800/100_5513.JPG?gl=PL
fot. nena

Ponoć (taką znalazłam opowieść) nazwa dolinki pochodzi od juhasa nazwiskiem Budz lub Bucz, który szukając zaginionych owiec zabił się na skałach nad dolinką i został w niej pochowany. Na południowo-wschodnich stokach Małej Buczynowej Turni położona jest Buczynowa Koleba (na ok. 1700 m.), w której dawniej zatrzymywali się pasterze z owcami, myśliwi i taternicy.

Misja zakończona wink – wracając schodzimy malowniczą Doliną Roztoki do Palenicy Białczańskiej, skąd busem udajemy się do Zakopanego, gdzie zostawiliśmy samochód. Nie sposób było nie zatrzymać się jeszcze przy wyjątkowo pięknej Siklawie. Rok temu w sierpniu nie mieliśmy tyle szczęścia. Z powodu suszy wody było wtedy niewiele. Teraz naprawdę zarówno wodospad jak i cały potok Roztoka zachwycały.

https://lh4.googleusercontent.com/-ZQtY3G7MXRQ/U7bpy4oSguI/AAAAAAAAQvQ/8Y6TKoKt5_4/s800/100_5718.JPG?gl=PL
fot. nena

https://lh5.googleusercontent.com/-ipFHOdD5sW8/U7bqEjTAfFI/AAAAAAAAQwo/L_hA4cglsGI/s800/100_5743.JPG?gl=PL
fot. nena

                                     https://lh3.googleusercontent.com/-6YjyCfaJiGA/U7bqMPWcZUI/AAAAAAAAQxQ/Y2oiX4fahcs/s640/100_5748.JPG?gl=PL
                                     fot. nena

https://lh6.googleusercontent.com/-WzI3XniMUNE/U7bqM9vsTbI/AAAAAAAAQxY/JOSlfuzmQFg/s800/100_5749.JPG?gl=PL
fot. nena

https://lh3.googleusercontent.com/-IdFnnfWnS_M/U7bqVi1y9nI/AAAAAAAAQyA/kqoQBjAd7ZM/s800/100_5754.JPG?gl=PL
fot. nena

Żółto kwitnący omieg górski (Doronicum austriacum) nad Potokiem Roztoka
https://lh5.googleusercontent.com/-OQEHPZlI6Aw/U7bqbuWYylI/AAAAAAAAQyY/XO1fdJESpwE/s800/100_5757.JPG?gl=PL
fot. nena

https://lh6.googleusercontent.com/-3gMOeOnAT_o/U7bqz6ZMyvI/AAAAAAAAQ0Q/LIAlVKyK5bM/s800/100_5772.JPG?gl=PL
fot. nena

Staszku, dziękuję za pokazanie mi kolejnych pięknych miejsc w Tatrach oraz za sporą dawkę wiedzy, jaką mi przekazałeś smile. Miło mi się z Tobą wędrowało. smile

                                     https://lh6.googleusercontent.com/-t9RFzo-u0GA/U7bsITgaB1I/AAAAAAAAQ2I/o-pNSFL20YI/s640/IMG_5105.JPG?gl=PL
                                     fot. Staszek


PS. Jeżeli coś zamieszałam, pomyliłam to proszę poprawić big_smile ! darkheush, Ty chyba jesteś w tatrzańskich szczytach najlepiej obeznany wink.

darkheush napisał/a:

Ten czerwony szlaczek to chyba te wymalowane na drzewach czerwone prostokąty, którymi próbowaliśmy się z neną wydostać z Groty jesienią 2012 i wpadliśmy w "krzaki".

No, no … te „krzaki” to ja do teraz nie wiem czy były zamierzone czy nie, bo ja tam się o nie nie prosiłam wcale. big_smile big_smile big_smile wink tongue

darkheush napisał/a:

[…]albo przegapiliśmy jakiś skręt, albo... sam nie wiem.

A ja wiem, że za ten chaszczing w upale mało nie zawisnął na smreku ! big_smile

darkheush napisał/a:

Ja zazwyczaj chodzę od Anuli tak (niebieska krecha)

I jest to chyba najszybsze i najłatwiejsze dojście.Też bym na nim bazowała big_smile wink. Na żółtych wymalowanych przez Gminę Ślemień też się kiedyś z Jolą przejechałyśmy.

2,058

(898 odpowiedzi, napisanych Przedstaw się!)

Witaj Zadek102 – cóż za oryginalny nick … big_smile wink. Magdo powodzenia życzę, a informacje na naszym Forum z pewnością Ci się przydadzą podczas pisania. smile

Jolanta napisał/a:

No jakby cus to możesz się znieczulić  lol

Najlepiej tym płynem do dezynfekcji igły mały pikusiu … lol wink ! Oryginalny sposób na pozybcie się bąbli. Dobrze wiedzieć, a najlepiej nie musieć nigdy takiej operacji przeprowadzać big_smile.

2,060

(16 odpowiedzi, napisanych Relacje z wycieczek po Beskidzie Małym)

Piękne zdjęcia, a kałuży wyjątkowe!  cool  Czekamy na kolejne relacje Owieczko smile

2,061

(9 odpowiedzi, napisanych Historia Beskidu Małego)

wyrazy współczucia  [']

2,062

(26 odpowiedzi, napisanych Wyprawy pozagórskie)

Bardzo się cieszę mały pikusiu big_smile, że się podpiąłeś i zechciałeś podzielić się i sowimi wrażeniami. 4 tys. kilosów to sporo drogi ! Pogodę widzę miałeś letnią!  cool W jakim okresie byłeś . ? Mnie (z racji zimy i akurat  tej powodziowej aury) nie udało się np. zwiedzić w słońcu Asyżu, ale mimo wszystko i tak wrażenia pozostaną. smile Zazdroszczę, że udało Ci się zwiedzić tak dużo! big_smile Piękne zdjęcia ! Zapraszam do dalszego „podpinania” wspominania i wklejania swoich zdjęć w tym temacie ! smile

2,063

(26 odpowiedzi, napisanych Wyprawy pozagórskie)

Poprawiam się … big_smile

Nasza wycieczka trwała tydzień i tak jak wcześniej wspomniałam, nastawiona była na zwiedzenie jak najwięcej. Nie udało się wszystkiego zobaczyć, ale mimo wszystko wpisuję ją do najpiękniejszych wyjazdów w moim życiu. Bardzo dziękuję mojej przyjaciółce Kasi, bez której wyjazd nie byłby możliwy smile :*. Postaram się pokrótce przybliżyć miejsca, które przez te 7 dni udało się nam odwiedzić.

https://lh3.googleusercontent.com/-OeCT7pp9M_A/U66ysxrNluI/AAAAAAAAQDo/6Rr2WON56w4/s800/DSC01164.JPG?gl=PL
fot: Kasia


Bazylika Św. Piotra na Watykanie


https://lh5.googleusercontent.com/-q6r3zbctsLg/U6564JZSFaI/AAAAAAAAPuQ/frjuKGmqU6o/s800/100_1975.JPG?gl=PL
fot: nena

https://lh6.googleusercontent.com/-zR8P9m8z6hQ/U656kXbS55I/AAAAAAAAPrw/2YmYNkxYVhQ/s800/100_1948.JPG?gl=PL
fot: nena

https://lh4.googleusercontent.com/-vjHxVBxEUnE/U656q9pe2UI/AAAAAAAAPsg/y-Mbb47DnuQ/s800/100_1959.JPG?gl=PL
fot: nena


Zacznę oczywiście od Bazyliki św. Piotra, bo jakżeby inaczej big_smile wink . Mieszkanie miałyśmy tuż pod murami Watykanu big_smile, więc do świątyni spacerkiem było jakieś 10 min. Nie będę się rozwodzić zbytnio nad Bazyliką, bo wiadomo, że jest drugą co do wielkości świątynią na świecie po Bazylice Matki Boskiej Królowej Pokoju w Yamoussoukro – stolicy Wybrzeża Kości Słoniowej. Niektórzy jednak uważają, że ta w Afryce to kopia rzymskiej i nie wliczają jej do statystyk. Nie sposób być w Rzymie i nie zawitać na Plac Św. Piotra i nie zwiedzić Bazyliki. Jest nam Polakom szczególnie bliska, z racji grobu Papieża – św. Jana Pawła II. Moja wizyta była przed kanonizacją, dlatego na zdjęciach będzie widnieć jeszcze napis – "błogosławiony". Miałam szczęście uczestniczyć w polskiej Mszy Św. odprawianej przy grobie. Szczęście podwójne gdyż przypadło mi czytanie podczas Liturgii słowa. Była to wzruszająca chwila, która na zawsze pozostanie w mojej pamięci.

Kaplica św. Sebastiana z grobem św. Jana Pawła II

https://lh6.googleusercontent.com/-VK0fYoTfZPI/U657pwA46mI/AAAAAAAAP1Q/psWt9diMmFU/s800/100_2108.JPG?gl=PL
fot: nena

https://lh3.googleusercontent.com/-ye0FNTJRJTY/U66ycWrrh6I/AAAAAAAAQDc/97rFDBmZAZ0/s800/czytanie1.jpg?gl=PL
fot: Kasia

Przed wejściem do Bazyliki obowiązkowo każdorazowo zwiedzający musi przejść przez kontrolę (coś podobnego jak na lotnisku). Nie wolno bowiem wejść do świątyni np. z żadnymi ostrymi narzędziami. Wstęp do bazyliki jest bezpłatny. Niekiedy przed „bramkami” ustawia się tak długa kolejka (zwłaszcza przed audiencją papieską), że trzeba wcześnie wstać, a potem i tak przyjdzie nam długo czekać. big_smile

Spiżowej Bramy strzeże oczywiście gwardia szwajcarska. smile

https://lh6.googleusercontent.com/-NvbkU2bt_Ps/U657QPcnH4I/AAAAAAAAPx4/6e81neu6G8k/s800/100_2018.JPG?gl=PL
fot: nena

Żołnierzami Gwardii Szwajcarskiej mogą zostać wyłącznie katoliccy obywatele Szwajcarii. W momencie zaprzysiężenia muszą być kawalerami o nieskalanej opinii, odbyć zasadniczą służbę wojskową w armii swego kraju, mieć od 19 do 30 lat i liczyć powyżej 174 cm wzrostu. Podstawowa służba w Gwardii Szwajcarskiej trwa dwa lata, z możliwością przedłużenia.

https://lh3.googleusercontent.com/-nmb_hu6vYOo/U65720-xPlI/AAAAAAAAP2w/gSJCSPjvXfI/s800/100_2246.JPG?gl=PL
fot: nena

O samym pięknie, wielkości i bogactwie Bazyliki też nie będę dużo pisać, ponieważ wszystko to możecie sobie znaleźć w necie. Poza tym nigdy słowami nie uda mi się opisać tego, co zobaczyłam na własne oczy. Wspomnę tylko, że wnętrze świątyni mieści wiele cennych dzieł średniowiecznej, renesansowej (Pieta Michała Anioła) i barokowej sztuki światowej (dzieła Berniniego: konfesja nad głównym ołtarzem mieszczącym grób św. Piotra, Cathedra S. Petri – tron św. Piotra i nagrobki papieży Urbana VIII i Aleksandra VII).

Marmurowa Pieta Michała Anioła – zrobiła na mnie ogromne wrażenie, ponieważ w rzeczywistości odebrałam ją jako niezwykle „subtelne” dzieło sztuki. Dodam jeszcze, że jest pierwszą i jedyną (z czterech piet) tego artysty, na której zostawił swoje inicjały. Marmur do niej sam wybierał, a jego sprowadzenie do Rzymu  trwało aż 9 miesięcy. Jest piękna. ! W Bazylice rzeźba znajduje się za szklaną pancerną szybą. W tym miejscu papież wdziewa ornat przed obrzędami liturgicznymi w bazylice.

https://lh4.googleusercontent.com/-EiLx9KHUFhk/U663DAF5IGI/AAAAAAAAQEE/CbfafIHeT9Q/s800/100_2043.JPG?gl=PL
fot: nena

W głębi widoczna konfesja nad głównym ołtarzem mieszczącym grób św. Piotra - jest to wykonany z brązu barokowy baldachim zaprojektowany przez Berniniego (warto o nim przeczytać) na polecenie papieża Urbana VIII. Brąz do wykonania konfesji św. Piotra pochodzi z belkowania przedsionka rzymskiego Panteonu. Baldachim znajduje się nad głównym ołtarzem, zwanym papieskim. Pod nim znajduje się krypta z grobem Świętego Piotra. Warto zaznaczyć, że w najważniejszych kościołach Rzymu znajdują się właśnie takie „baldachimy”. Jest to znak, że pod nimi kryje się grób świętego – najczęściej jest nim oczywiście patron świątyni.

https://lh3.googleusercontent.com/-WV6CIJ6x98I/U658Z_exPtI/AAAAAAAAP64/-Oc92Qrxn5Y/s800/100_2290.JPG?gl=PL
fot: nena

Wykonany z brązu posąg Świętego Piotra szczególnie lubiany przez pielgrzymów. Dotykają lub całują prawą stopę Świętego w nadziei, że kiedyś znowu to miejsce odwiedzą lub zaskarbią sobie jego łaski. wink Ja już to sobie, jak widać, załatwiłam. big_smile wink

https://lh5.googleusercontent.com/-aWCQ1miHT2M/U659_XWZAzI/AAAAAAAAQBo/BoPOVR2Hte8/s800/DSC00971.JPG?gl=PL
fot: Kasia

Warto zajrzeć też do ładnie urządzonych krypt papieskich. Spoczywają tam niemal wszyscy papieże i osobistości ważne dla Kościoła. Wstęp do nich jest bezpłatny.

                                           https://lh6.googleusercontent.com/-upHHLiHcbP8/U657VAT3Q8I/AAAAAAAAPyo/nklUWbefYAk/s640/100_2079.JPG?gl=PL
                                           fot: nena

https://lh4.googleusercontent.com/-iW6kpE5DDkY/U657XJJ97aI/AAAAAAAAPy4/57tiD14Mbw0/s800/100_2081.JPG?gl=PL
fot: nena

https://lh6.googleusercontent.com/-PEuRD-Hxj0o/U657YKUX0QI/AAAAAAAAPzA/LfEv_7GipEQ/s800/100_2083.JPG?gl=PL   
fot: nena     
                           
Niezapomnianym przeżyciem było wejście na kopułę Bazyliki. Polecam, gdyż widok Rzymu z lotu ptaka jest fantastyczny, zapiera dech w piersiach. Można zapłacić za tą przyjemność 7 euro (wyjeżdżając windą lub 5 euro - nie korzystając z niej big_smile). My oczywiście wybrałyśmy wersję drugą big_smile. 2 Euro przyda się na espresso big_smile, chociaż gdzie my w Rzymie espresso za 2 Euro wypijemy … big_smile, ale to już inna historia big_smile. Tak więc miałyśmy do pokonania sporo, bo aż 551 stopni schodów, mijając po drodze takie oto wpisy na temat urzędujących przez lata na Watykanie papieży.

https://lh4.googleusercontent.com/-w5j9kkcb76k/U658bqJ_kAI/AAAAAAAAP7A/dtX-Hn2R6dY/s800/100_2291.JPG?gl=PL
fot: nena

Opłacało się, widoki z kopuły na Rzym - niezapomniane. smile jednak zdjęcia zupełnie tego nie oddają. neutral

https://lh3.googleusercontent.com/-ukqK_cwYkA4/U657UVRD2HI/AAAAAAAAPyg/kltrBPOfZSQ/s800/100_2078.JPG?gl=PL
fot: nena

https://lh5.googleusercontent.com/-Q-xbeuw-Yfk/U658eBouIyI/AAAAAAAAP7Y/5VNEnvWZH54/s800/100_2295.JPG?gl=PL
fot: nena

Najpiękniejszy chyba widok na Tybr i Plac św. Piotra.

https://lh3.googleusercontent.com/-19Sc048ojvw/U658kKzo-5I/AAAAAAAAP8A/MRHKxHhzM4o/s800/100_2301.JPG?gl=PL
fot: nena

i cały Rzym

https://lh5.googleusercontent.com/-qeP2VnRo-C4/U658qJBadxI/AAAAAAAAP8o/9PH2wor2LGE/s800/100_2307.JPG?gl=PL
fot: nena

https://lh6.googleusercontent.com/-15b6pcCac14/U658tVZ-4bI/AAAAAAAAP9A/iY0DzW-etv4/s800/100_2310.JPG?gl=PL
fot: nena

Dom Świętej Marty – tuż obok Bazyliki, stanowi obecnie główne miejsce zamieszkania głowy Kościoła katolickiego.

https://lh5.googleusercontent.com/-QVF-Sgz2FGg/U658vRGNEZI/AAAAAAAAP9Q/YUOaNZ14y0Y/s800/100_2312.JPG?gl=PL
fot: nena

Aula Pawła VI - to miejsce audiencji generalnych oraz spotkań papieża z księżmi i pielgrzymami z całego świata. To tutaj odbywają się watykańskie koncerty, pokazy filmowe i inne masowe wydarzenia. To tu m.in. Jan Paweł II spotykał się często z pielgrzymami.

https://lh6.googleusercontent.com/-52DUVoPrpyU/U658w8WUPsI/AAAAAAAAP9Y/wszSYEIEodo/s800/100_2313.JPG?gl=PL
fot: nena

Na wzgórzu po lewej – Watykańskie Obserwatorium Astronomiczne (Specola Vaticana)

https://lh5.googleusercontent.com/-W41tmEUkSkg/U6584NvK3RI/AAAAAAAAP94/wAhtgsabyUE/s800/100_2317.JPG?gl=PL

Ten okazały budynek w centrum to Ołtarz Ojczyzny z pomnikiem Wiktora Emanuela II - pierwszego koronowanego króla zjednoczonych Włoch.

https://lh5.googleusercontent.com/-GulAfRTEeas/U658-aBpW1I/AAAAAAAAP-g/1oyeyTN2lIg/s800/100_2322.JPG?gl=PL
fot: nena

https://lh6.googleusercontent.com/-KdXLa97MURc/U658_G9bYkI/AAAAAAAAP-o/qM80LUiQslI/s800/100_2323.JPG?gl=PL
fot: nena

https://lh4.googleusercontent.com/-eg1oE7xJvtA/U658cHSRvLI/AAAAAAAAP7I/4NMhskmeMBk/s800/100_2293.JPG?gl=PL
fot: nena

https://lh4.googleusercontent.com/-15rF2bqS6w8/U658m0uWX2I/AAAAAAAAP8Q/HSVx1RWhsQk/s800/100_2304.JPG?gl=PL
fot: nena

A wracając z powrotem na ziemię …warto przyjrzeć się jeszcze kolumnadzie na Placu św. Piotra. Wśród postaci Jezusa, apostołów i świętych, jest tylko jeden polski – św. Jacek.

Święty z monstrancją

https://lh4.googleusercontent.com/-qcAiECfuBL8/U656vfPsgTI/AAAAAAAAPtE/FTKFZOcOI0I/s800/100_1965.JPG?gl=PL
fot: nena

https://lh5.googleusercontent.com/-MIeEbmFgl-Q/U656uExaLUI/AAAAAAAAPs4/RQs1T_pGAS8/s800/100_1963.JPG?gl=PL
fot: nena

https://lh5.googleusercontent.com/-KgjB4cn5WX4/U656iiHI17I/AAAAAAAAPro/b4qDVEK_2dk/s800/100_1946.JPG?gl=PL
fot: nena

https://lh6.googleusercontent.com/-tl35bzt8viI/U656s6b83_I/AAAAAAAAPsw/O9DiHYN7GTk/s800/100_1962.JPG?gl=PL
fot: nena

https://lh6.googleusercontent.com/-TbUBGIvPDDk/U65660TUqvI/AAAAAAAAPuo/9l9pOxDJvBk/s800/100_1979.JPG?gl=PL
fot: nena

Audiencja papieska

Udało nam się także wziąć udział w audiencji papieskiej. Tego dnia na Placu św. Piotra zgromadziły się tak wielkie tłumy, że nie sposób było dopchać się do barierek, skąd widok był najlepszy. Oczywiście możliwość żywego kontaktu z najwyższą głową kościoła też pozostawia niezapomniane wspomnienia. Papież Franciszek to ciepły, uśmiechnięty człowiek. W miarę możliwości (jeśli mu czas pozwoli) wychodzi ze swojego papa mobile do tłumów, zwłaszcza chorych, dzieci i młodzieży. Wszyscy czekają właśnie na tę chwilę. Można podczas objazdu wokół placu zostawić papieżowi list.

https://lh6.googleusercontent.com/-Pw18A82Bwvs/U657_5uU4jI/AAAAAAAAP4A/CKfjtXmXFPo/s800/100_2259.JPG?gl=PL
fot: nena

https://lh5.googleusercontent.com/-bhHJ9LNRTqk/U67QIdJxS0I/AAAAAAAAQE0/G5EuOoDar5I/s800/DSC01092.JPG?gl=PL
fot: Kasia

https://lh3.googleusercontent.com/-lHTsQW_rYNQ/U6578daHhRI/AAAAAAAAP3Y/tc7J79yg6GQ/s800/100_2252.JPG?gl=PL

https://lh4.googleusercontent.com/-JSsZ63FZWCc/U658EF9NUlI/AAAAAAAAP4g/xtLEyiMR9RU/s800/100_2265.JPG?gl=PL

Na koniec kilka spostrzeżeń …

W samej Bazylice w dzień nie znajdziecie atmosfery do skupienia czy modlitwy. Przewijają się tam bowiem ogromne ilości turystów niejednokrotnie zainteresowani tylko robieniem fotek (zwłaszcza Japończycy big_smile, w sumie nie ma im się co dziwić – trzeba przecież gdzieś wypróbować najlepszy sprzęt big_smile wink)
Szukającym ciszy i spokoju polecam wieczorne godziny. Wtedy tłumy prawie znikają, robi się cicho. Dopiero wtedy można  poczuć potęgę i majestat tego miejsca. 

https://lh4.googleusercontent.com/-Vr3gwGcyKsE/U65_59YyM0I/AAAAAAAAQDA/Td32pN6YITY/s800/DSC01239.JPG?gl=PL
fot: Kasia

https://lh5.googleusercontent.com/-KrxXG2HMEyM/U65_1BOSkWI/AAAAAAAAQC4/85jJC5NZ6Tg/s800/DSC01231.JPG?gl=PL
fot: Kasia

Ponieważ zdjęcia tu wklejone nie są najlepszej jakości zainteresowanym polecam jeszcze wirtualne zwiedzenie Bazyliki.

Zaglądnęłyśmy jeszcze w inne "kąty i zakątki" watykańskiej Bazyliki, jednak nie jestem w stanie tu tego wszystkiego pokazać big_smile, bo padłby nam serwer  ... big_smile wink.

Nie udało mi się podczas tego pobytu zwiedzić ogrodów papieskich, Kaplicy Sykstyńskiej (na której mi zależało) i Muzeów Watykańskich (razem bilet do tych 3 miejsc to - 31 euro), a także skarbca (6 euro). Zajmuje to dosyć dużo czasu, a poza tym kolejki jakie ustawiały się codziennie od rana przed Kaplicą Sykstyńską skutecznie nas odstraszały. Do ogrodów papieskich trzeba się z kolei wcześniej zapisywać i zdobyć bilety. Widać to nie był jeszcze czas na nią i muszę kiedyś jeszcze raz wrócić w to miejsce wink.

                                                                                                                                                   c.d.n.

Po przerwie pora na c.d. wink

Kruszyniany

Z Warszawy udaliśmy się na północny wschód. Kolejnym miejscem na naszej mapie podróży były Kruszyniany, obok Bohonik (post 28) - najbardziej znana tatarska miejscowość na Podlasiu. Tak jak w Bohonikach, prawdziwych Tatarów też już tu prawie nie ma. Starsi wymarli, a młodsi przenieśli się do miast. Żyją tu zaledwie 3 tatarskie rodziny. Do Kruszynian przyjeżdżają jedynie z okazji zjazdów rodzinnych czy świąt religijnych. Pomimo tego Kruszyniany ciągle jeszcze pozostają jednym z dwóch głównych ośrodków islamu w Polsce. Zwiedziliśmy oczywiście cenny zabytkowy meczet z XVIII w. i położony niedaleko niego ciekawy tatarski cmentarz  – mizar, ze starymi XVIII - wiecznymi nagrobkami. Kruszyniański meczet jest położony na uboczu. Otoczony jest kamiennym murkiem. Jego bryła różni się nieco od bohonickiego, gdyż przypomina bardziej wiejskie drewniane kościoły spotykane w Polsce północno-wschodniej. W ten sposób chciano niejako podkreślić związek Tatarów z polskością i miejscowymi tradycjami.

https://lh4.googleusercontent.com/-jIOaycu8LDM/U62hnjB8IrI/AAAAAAAAPd0/FADCSogEUCM/s800/101_0146.JPG?gl=PL
foto: nena

https://lh3.googleusercontent.com/-kxBybLCVZQg/U62hrCzBE2I/AAAAAAAAPeM/bx7FTah_zeM/s800/101_0149.JPG?gl=PL
foto: nena

Kruszyniany założono w I połowie XVI w. w Puszczy Kryńskiej podczas akcji kolonizacyjnej rozpoczętej przez królową Bonę, ale ziemie te były zasiedlane prawdopodobnie już dużo wcześniej, o czym świadczą istniejące we wsi dwa stare cmentarzyska. Po najeździe moskiewskim w XVII w. ziemie kruszyniańskie zostały nadane chorągwi tatarskiego pułkownika Samuela Murzy – Krzeczowskiego za zasługi wojenne, a dokładniej ponoć płk. Krzeczowski w bitwie pod Parkanami ocalił życie królowi Janowi III Sobieskiemu (słynny bunt Lipków, o którym wspominałam przy opisywaniu Bohonik). Wdzięczny król podarował mu dobra ziemskie, a jakiś czas później miał odwiedzić swojego wybawcę podczas podróży na sejm do Grodna. Kruszyniańscy Tatarzy znani byli z waleczności. Brali udział w prowadzonych przez Rzeczpospolitą wojnach i powstaniach narodowych.

Wnętrze meczetu w Kruszynianach

https://lh6.googleusercontent.com/-LlJzJTNyrww/U62hI6GBA3I/AAAAAAAAPZs/5zPEL5ipjsE/s800/101_0108.JPG?gl=PL
foto: nena

minbar - kazalnica - standardowe wyposażeniem meczetu, ustawiona na prawo od mihrabu

                                      https://lh6.googleusercontent.com/-UdR3nMLN7D8/U62hPdabFiI/AAAAAAAAPak/9Fo-ofzIz24/s640/101_0116.JPG?gl=PL
                                      foto: nena

https://lh4.googleusercontent.com/-LLenm7OV48s/U62hQYMhq1I/AAAAAAAAPas/WuI7memwBdk/s800/101_0118.JPG?gl=PL
foto: nena

mihrab - nisza w sali modlitw w meczecie. Wskazuje kierunek Mekki, w którym powinni modlić się wierni. Zwykle jest bogato zdobiony.

                                       https://lh6.googleusercontent.com/-pQWIauuBvxs/U62hSZvbBeI/AAAAAAAAPa8/OKFssOzV6y8/s640/101_0121.JPG?gl=PL
                                       foto: nena

Za białą zasłonką (firanką) jest osobne pomieszczenie, gdzie modlą się kobiety, a na balkoniku dzieci i młodzież.

https://lh6.googleusercontent.com/--_SOIeY3lDw/U62hXq1Sj_I/AAAAAAAAPbs/7_A6TX-zGBI/s800/101_0128.JPG?gl=PL
foto: nena

https://lh5.googleusercontent.com/-y_Po9DMjyBg/U62hH1sgMCI/AAAAAAAAPZk/xkapuPssZHk/s800/101_0107.JPG?gl=PL
foto: nena

Osiedlający się w Kruszynianach Tatarzy nie pochodzili z dzikich stepów, tylko z rodów osiadłych na Litwie już za czasów Witolda. Z biegiem wieków „dzicy” Tatarzy zamienili się w Kruszynianach w spokojnych rolników, którzy jednak nie do końca zapomnieli sztukę wojenną i słynna jazda tatarska wiernie służyła ojczyźnie, aż do II wojny światowej.

Dziś Tatara ciężko odróżnić od zwykłego mieszkańca Kruszynian i okolicy. Może nieco po wyglądzie. Na ogół są to ludzie średniego wzrostu. Mają ciemne włosy, piwne oczy o nieco skośnych powiekach, ciemne, szerokie brwi, nieco płaski nos, szeroką twarz o śniadej cerze. Poza tym tak jak pozostali mieszkańcy posługują się na co dzień dialektem białoruskim. Z języka tatarskiego zachowali tylko niektóre słowa. Niewielu z nich przestrzega obowiązujących w islamie zakazów spożywania wieprzowiny, czy picia napojów alkoholowych. Jedyne co zachowują to tradycyjną oprawę najważniejszych obrzędów w życiu muzułmanina czyli chrztu, ślubu i pogrzebu.

Tak pokrótce wyglądają te trzy obrzędy wg Macieja Konopackiego – Tatara z pochodzenia, znawcy białostockiej Tatarszczyzny. Można się doszukać pewnych podobieństw do obrządków chrześcijańskich.

Chrzest   

Imię niemowlęciu nadaje imam (przełożony meczetu) w mieszkaniu rodziców. Po wykąpaniu dziecko układane jest główką w kierunku południowym na stole, gdzie znajdują się chleb, sól i woda, a obok Koran. Na wstępie imam odmawia siedmiokrotnie formułę wyznania wiary, trzymając noworodka za palec wskazujący prawej ręki. Następnie trzema palcami prawej ręki ujmuje za prawe uszko dziecka i recytuje modlitwę zwaną azan. Potem ujmuje dziecko lewą ręką za lewe uszko i odmawia modlitwy kammet. Właściwy obrządek nadania imienia odbywa się przez trzykrotne powtarzanie słów : „Pamiętaj swoje imię (tu wymienia je) do Dnia Sądnego”. W tej ceremonii uczestniczą dwaj świadkowie i zaproszeni goście. Uroczystość chrztu kończy przyjęcie. smile

Ślub

Ceremonia zaślubin odbywa się w domu narzeczonej. Ona przyodziewa biały strój i welon, on czarny garnitur. Młodzi stają na kożuchu lub wojłoku (filcowym dywaniku). Towarzyszą im dwaj świadkowie – wekilowie. Po odmówieniu przez imama modlitwy przyszli małżonkowie łączą środkowe palce, a następnie modlą się wraz ze świadkami. Następnie pada pytanie, czy para pragnie zawrzeć ślub. Po jej zaprzysiężeniu dokonuje się odpowiedniego zapisu w księdze metrykalnej, z wymienieniem wysokości posagu (niekiachu) big_smile. Następuje kolejna modlitwa, przy której zakrywa się oblicze panny młodej welonem. Tatarzy mówią wtedy, że się ją „zaharemia” (ciekawe słowo ... big_smile wink). Po następnej modlitwie następuje wymiana obrączek, która kończy cały ceremoniał. Goście składają nowożeńcom życzenia i udają się na ucztę weselną.

Pogrzeb

Tuż przed zgonem chorego muzułmanina odwiedza imam, który recytuje krótkie modlitwy tzw. imany. Po śmierci ktoś z najbliższych zamyka zmarłemu oczy. Zwłoki układa się na specjalnej ławie albo na drzwiach i obmywa. Robią to specjalnie w tym celu wynajęci ludzi. Towarzyszą temu modlitwy. Nos i uszy nieboszczyka zatykane są watą, a ciało spowijane w białe płótno zwane sawan. Pod płótnem zostawia się długie zwoje białego papieru z tekstami modlitewnymi. Po odpowiednim przewiązaniu zwłok, przykrywa się je sukiennym całunem zielonego lub czarnego koloru. Modły przy zmarłym trwają cała noc przy świetle świec. Pogrzeb odbywa się zwykle na drugi lub trzeci dzień po południu. Przed przeniesieniem zwłok na cmentarz odmawia się modły (tzw. deur) za opuszczone przez zmarłego modlitwy i posty ramadanowe, przyjmując na siebie wszystkie jego grzechy. Na czele orszaku pogrzebowego idzie imam. Nad grobem w trzech rzędach ustawiają się mężczyźni, zwróceni twarzą na południe. Następują modlitwy, po których ciało zostaje spuszczone do głębokiego grobu na ręcznikach lub kawałkach płótna. Zmarły jest zwrócony głową ku zachodowi, aby w dniu Sądu Ostatecznego, powstawszy z grobu, mógł pójść na wschód. Ciało okłada się szczelnie deskami, tworzącymi ostrosłup. Imam rzuca trzy pierwsze garście piasku, a za nim inni zasypują grób. Po usypaniu podłużnego kopczyka, okładają go po bokach kamieniami, a u głowy i u nóg umieszczają po dużym kamieniu.

https://lh4.googleusercontent.com/-VQjVeukwg_k/U62iEXVFJoI/AAAAAAAAPfs/sGrcK3ZdRgQ/s800/101_0162.JPG?gl=PL
foto: nena

Na koniec imam polewa mogiłę wodą święconą, modli się i każe zebranym cofnąć się o 40 kroków. Po modlitwie wszyscy zbliżają się ponownie do mogiły i spożywają sadogę. W dalszej kolejności zebrani dotykają prawą ręką kopczyka, żegnając się w ten sposób ze zmarłym. W domu zmarłego odmawiają jeszcze modlitwę umór-namaz i w ten sposób kończą rytuał pogrzebowy. Żałoba po zmarłym trwa 40 dni.

       Po meczecie oprowadził nas Dżemil Gembicki, opiekun meczetu i przewodnik (pod nazwiskiem krótka historia Dżemila). Jego przodkowie przybyli do Kruszynian w XVII wieku. Dżemil ożenił się z katoliczką. Szczególnie przyjaźnie wypowiadał się na temat religii chrześcijańskiej, zwłaszcza katolickich tradycji, które wraz z islamskimi pielęgnują wraz z żoną w swojej rodzinie. 

https://lh5.googleusercontent.com/-aZC5Uwbxj00/U62hcnUNogI/AAAAAAAAPcU/u28JX7jzwV8/s800/101_0133.JPG?gl=PL
foto: nena

Niedaleko meczetu, na wzgórzu, wśród  starych sosen znajduje się mizar. Podobnie jak meczet otacza go kamienny murek. Najstarsze nagrobki pochodzą z XVII i XVIII wieku. Wykonano je z głazów narzutowych. Najnowsze mają postać szlifowanych marmurowych płyt, ostrosłupów lub kolumn. Często są bogato zdobione. Widnieją na nich półksiężyce i cytaty z Koranu.

https://lh5.googleusercontent.com/-3ne1tU9RdXI/U62htA9jM-I/AAAAAAAAPeU/ZKk2TWLqJrY/s800/101_0150.JPG?gl=PL
foto: nena

https://lh5.googleusercontent.com/-s5dJtMi0a0E/U62iY6bA47I/AAAAAAAAPhE/VirtWjMJp-s/s800/101_0175.JPG?gl=P
foto: nena

Kamienne kopczyki w środku lasu, a często są to już tylko same kamienie, robią wrażenie.

https://lh4.googleusercontent.com/-NZAXnvR5l1g/U62hxYllEXI/AAAAAAAAPek/_CT2541hcuM/s800/101_0152.JPG?gl=PL
foto: nena

https://lh3.googleusercontent.com/-1vlazYsfeyY/U62iGhZzOKI/AAAAAAAAPf0/X0oyTLpLuiE/s800/101_0163.JPG?gl=PL
foto: nena

https://lh4.googleusercontent.com/-V9-ej06WEQg/U62h7wrL-FI/AAAAAAAAPfM/aXDU8NNnC3Q/s800/101_0157.JPG?gl=PL
foto: nena

https://lh3.googleusercontent.com/-JRv8uYvzOLs/U62iAAqBC_I/AAAAAAAAPfc/J3EwNDOxq1g/s800/101_0160.JPG?gl=PL
foto: nena

Egzotycznie brzmiące imię Mustafa to popularne imię Stefan. big_smile

https://lh5.googleusercontent.com/-BPnvP25B0Qs/U62iJ-XQNPI/AAAAAAAAPgE/Y9id-8E59lg/s800/101_0165.JPG?gl=PL
foto: nena

Podczas muzułmańskich świąt Tatarzy przychodzą na cmentarz się modlić przynosząc ze sobą sadogę (placki, pieczywo, owoce i słodycze). Spożywa się ją wspólnie w intencji zmarłych dusz.

https://lh3.googleusercontent.com/-QYO5t855M-8/U62iV3sGm_I/AAAAAAAAPg0/x-Xl5cTp40c/s800/101_0172.JPG?gl=PL
foto: nena

https://lh3.googleusercontent.com/-pY4SJ76pynQ/U62iNQ4EfJI/AAAAAAAAPgU/oCl_flziIIk/s800/101_0168.JPG?gl=PL
foto: nena

Odwiedzając Kruszyniany nie sposób nie trafić, ale też koniecznie należy odwiedzić big_smile bardzo znane gospodarstwo agroturystyczne Tatarska Jurta prowadzone przez tatarską rodzinę Bohdanowiczów. Znajduje się naprzeciwko meczetu.

https://lh3.googleusercontent.com/-vtlic6PrerE/U62iggv7axI/AAAAAAAAPhs/OJlFBULy5DE/s800/101_0180.JPG?gl=PL
foto: nena

https://lh6.googleusercontent.com/-yRSTWIk2Bok/U62ij8vxSvI/AAAAAAAAPh8/Mg4tSRAaaZk/s800/101_0182.JPG?gl=PL
foto: nena

Gospodyni domu - Pani Dżenneta Bohdanowicz jest osobą znaną w Polsce z promowania tatarskiej kultury i kuchni, a także samej miejscowości. W stylowo urządzonym pensjonacie panuje iście domowa ciepła atmosfera. Gospodyni osobiście wita gości i zaprasza do spróbowania tradycyjnych tatarskich potraw.

https://lh5.googleusercontent.com/-bjHmZaS6h-g/U62ioitNFwI/AAAAAAAAPic/rd5S_-hqjd8/s800/101_0186.JPG?gl=PL
foto: nena

https://lh3.googleusercontent.com/-aQEicR5JoQ8/U62isj7LsTI/AAAAAAAAPi8/87cfWVlxds8/s800/101_0190.JPG?gl=PL
foto: nena

https://lh3.googleusercontent.com/-9c72JKI7B3w/U62iqqOfugI/AAAAAAAAPis/61LkEt1VK60/s800/101_0188.JPG?gl=PL
foto: nena

https://lh5.googleusercontent.com/-oe3QPYvzx_s/U62ipv696HI/AAAAAAAAPik/Qxi0pKe3RL8/s800/101_0187.JPG?gl=PL
foto: nena

https://lh4.googleusercontent.com/-35tT1s7yTYA/U62i5Qvl9oI/AAAAAAAAPks/JQutqew_P4s/s800/101_0207.JPG?gl=PL
foto: nena

https://lh3.googleusercontent.com/-67bN00JQPhY/U62i7Z4cgAI/AAAAAAAAPk8/O9BN1q3qVpA/s800/101_0209.JPG?gl=PL
foto: nena

Oczywiście nie mogliśmy tej okazji zaprzepaścić. big_smile

https://lh3.googleusercontent.com/-NKoy8RJMjDk/U62itxGCjAI/AAAAAAAAPjE/sOBspiJOs7M/s800/101_0192.JPG?gl=PL
foto: nena

                                           https://lh3.googleusercontent.com/-zYHep_w1lT8/U62i3F3Jb4I/AAAAAAAAPkc/oj0LhoBC3Ko/s640/101_0204.JPG?gl=PL
                                           foto: nena

Żeby poczuć smak prawdziwej kuchni tatarskiej Pani Dżanneta zaproponowała nam skosztować kilku potraw. Jej daniem popisowym jest słynny ”pierekaczewnik” potrawa w formie cienkich placków (przypominają nieco francuskie ciasto) poprzekładanych nadzieniem, zwiniętych w rulon i zapieczonych. Nadzienie może być słodkie np. z twarogu i rodzynek, jabłek lub suszonych śliwek, albo mięsno-warzywne z baraniny, wołowiny, gęsiny lub z mięsa indyka. My wybraliśmy mięsne. big_smile. Tradycyjnie Tatarzy jedzą dużo baraniny, jednak nam Polakom nie zawsze baranina smakuje, dlatego często zastępuje ją się innym mięsem, najczęściej indyczym.

pierekaczewnik
https://lh3.googleusercontent.com/-4AbsrYrCLHk/U62iwpDLMWI/AAAAAAAAPjc/E7v8rKO4srk/s800/101_0195.JPG?gl=PL
foto: nena

Oprócz pierekaczewnika spróbowaliśmy jeszcze innych potraw:

kołduny tatarskie i jeczpoczmak

Kołduny to pierożki nadziewane mięsnym farszem. Z ich przyrządzaniem, a następnie z jedzeniem, wiąże się podobno cały rytuał. Tatarzy twierdzą, że gdy dziewczyna potrafi robić ząbki na pierogach, wtedy może już wychodzić za mąż. big_smile Kołduny mogą być małe, duże, pieczone, gotowane. Najważniejsze jednak by były gotowane w rosole wołowym.

https://lh3.googleusercontent.com/-8f0mui1JCeI/U62iv2nmJBI/AAAAAAAAPjU/hyUVE5Cj0No/s800/101_0194.JPG?gl=PL
foto: nena

https://lh4.googleusercontent.com/-daq6bAOprwQ/U62i0q9c9rI/AAAAAAAAPkE/z03yHuydYSc/s800/101_0201.JPG?gl=PL
foto: nena

azu pieczone w glinianym garnuszku – tradycyjne danie kuchni tatarskiej. Jest to duszone mięso z różnymi warzywami.

https://lh6.googleusercontent.com/-Y10VmH0M5IY/U62iyEi44FI/AAAAAAAAPjs/o-tomwSUm3U/s800/101_0197.JPG?gl=PL
foto: nena

https://lh6.googleusercontent.com/-OGdLYGG6OXA/U62izPBUoTI/AAAAAAAAPj0/GivFelgHaF4/s800/101_0199.JPG?gl=PL
foto: nena

https://lh5.googleusercontent.com/-uXt9j4iiZlc/U62i2kiJTWI/AAAAAAAAPkY/TLVqk2a34aQ/s800/101_0203.JPG?gl=PL
foto: nena

tatarska babka ziemniaczana – smakuje jak placki ziemniaczane.

https://lh4.googleusercontent.com/-5ijOJT22z6M/U62ivIcmkGI/AAAAAAAAPjM/OnzqjP7fjI8/s800/101_0193.JPG?gl=PL
foto: nena

Wszystko było pyszne i pięknie podane! big_smile. Objedliśmy się wtedy strasznie. big_smile.

Dżemil Gembicki i Dżenneta Bohdanowicz

http://ocdn.eu/images/pulscms/MGE7MDQsMCwzLDMyMCwxYzI7MDYsMzIwLDFjMg__/d575ed2d7ad90f49b6cfb56a9b8274ce.jpg
foto: onet.pl
                                     
                                                                                                                                                                                                                                                                                                                     c.d.n.

2,065

(8 odpowiedzi, napisanych Gdzie można dobrze zjeść?)

Zrobiło się słodko big_smile ! Czekam na kolejne ciacha. big_smile wink.

Fajna pętelka Janku smile Niekiedy opłaca się zaryzykować … !  big_smile wink.

Dobrze, że ktoś nie wpadł na pomysł, żeby przynosić tu swoje schodzone buty górskie … lol - to  by dopiero było … ! big_smile

https://lh5.googleusercontent.com/-0hi_X6w_MSU/U6sk5KeVHvI/AAAAAAAALeE/SS_cxAYcJ_o/s800/034.JPG

Ratunkuuuu, ktoś mnie zakopał ! – sorry nie mogłam się powstrzymać …  big_smile.

https://lh5.googleusercontent.com/-OShhmQ_ICsg/U6slbo1T3lI/AAAAAAAALhw/7dEhf73VgNQ/s800/092.JPG

Pamiętam jak na tej polance złapał mnie kiedyś ze znajomymi deszcz i postanowiliśmy obejrzeć schronisko tylko z daleka big_smile

https://lh4.googleusercontent.com/-wL_sP6WAtCU/U6sk-4chcvI/AAAAAAAALes/RMLMdbw3_q0/s800/040.JPG

kris_61 napisał/a:

Nenus , jeśli chodzi o żaby - było je jedynie słychać, natomiast pod koniec kwietnia była tu inwazja  żab  big_smile

To dobrze big_smile , każdy bowiem płaz jest dzisiaj na wagę złota.

Jolanta napisał/a:

nenuś oznacz mi proszę jeszcze tą roślinkę wink
Żeby mieć kwiaty w dwu kolorach na jednej łodyżce? Co to za dziwoląg?  hmm

To pszeniec gajowy (Melampyrum nemorosum) roślina z rodziny zarazowatych. Jest półpasożytem roślinnym tzn. część składników produkuje w procesie fotosyntezy przy pomocy chlorofilu zawartego w chloroplastach, natomiast niektóre składniki potrzebne do tego procesu takie jak sole mineralne i wodę musi pobierać od innych roślin. Służą mu do tego specjalne ssawki. U pszeńca kwiaty są żółte natomiast te fioletowe to przysadki kwiatowe. Jest to roślina trująca.  Jeśli krowy zjedzą za dużo pszeńca, to dadzą niesmaczne mleko o niebieskawym zabarwieniu. Rośliną tą (przy większym spożyciu) mogą zatruć się także inne zwierzęta pasące się na łące np. owce, konie.

Ja tam będę nadal wzdychać do tych łączek. big_smile Prześliczne. ! cool

https://lh3.googleusercontent.com/-bEdhF-lQAHA/U6MSAQWel4I/AAAAAAAAFBg/6WQh3eN3jpA/s800/P6080194.JPG

Wiatrołomy to rzeczywiście coś okropnego. Podziwiam za wytrwałość. ! smile

Jolanta napisał/a:

Gospodyni - Pani Ela poczęstowała nas herbatką z łącką śliwowicą  wink i nie wiadomo kiedy zaczęły się snuć opowieści… o życiu na Studzionkach zanim drogę do Ochotnicy zrobiono, o strasznych burzach, huraganach, srogich zimach i głodzie na przednówku, o kapliczce co ją postawiono jakiś czas temu i teraz ksiądz w niedzielę przyjeżdża odprawić tam Mszę świętą…
Przodowała w opowieściach Babuleńka. Widać, że te gawędy sprawiały jej przyjemność cool

Takie miejsca i miłych ludzi pamięta się długo. smile Opowieść o dwóch siostrach z jednym mężem ... debeściarska. lol wink !

Jednym słowem – piękny kolejny odcinek trasy i piękne wspomnienia ! cool Czekamy na ciąg dalszy. smile

Ciekawe przyrodniczo miejsce. smile Świetne na popołudniowe i weekendowe wypady za miasto smile. Piękny przykład rekultywacji. Na Śląsku potrzeba takich miejsc. Pomysł z lunaparkiem byłby wg mnie porojony (znowu kasa !). Myślę, że nawet ingerencja w postaci pozwolenia na używanie kajaków czy rowerów wodnych zakłóci spokój tego miejsca i z pewnością negatywnie wpłynie na żyjącą tam faunę, zwłaszcza ptactwo. Co też trzeba mieć w głowie, żeby rodziły się w niej takie pomysły … . Czy nie można by np. wokół tych stawków i jeziorek stworzyć ładnych ścieżek spacerowych czy rowerowych oczywiście z zachowaniem odpowiedniej odległości od miejsc szczególnie cennych przyrodniczo ? Z pewnością kosztowałoby to mniej i byłoby z korzyścią dla rozwijającej się tam bujnie przyrody i dla mieszkańców spragnionych ciszy i kontaktu z przyrodą również. Nie po to myślę zakłada się zespoły przyrodniczo – krajobrazowe, rezerwaty, parki itd., żeby potem zamieniać je w hałaśliwe lunaparki. Miejmy nadzieję, że miejsce to pozostanie jak najdłużej tak urokliwe, jak go uwidoczniłeś na zdjęciach kris_61. smile

A czy w Żabich Dołach widziałeś jakąś żabę big_smile wink ?

Staszek napisał/a:

Nie wiem, czy się bała narzekać, czy też już wcześniej pogodziła się ze swoim losem.

Jak to mówią …, co cię nie zabije to cię wzmocni … lol

Staszek napisał/a:

Fakt, przez cały czas naszej wyprawy nie słyszałem narzekań Neny.

Bo potrafię narzekać i kląć pod nosem. big_smile tongue

Staszek napisał/a:

A później to już była sielanka, kominek, gorąca herbatka, zupa gulaszowa, itd.

I szybko feralna nawigacja poszła w zapomnienie. big_smile wink

2,072

(12 odpowiedzi, napisanych Off-Topic)

Bardzo nas cieszy, że impreza na Gibasach się udała !!!

bcFan napisał/a:

Dobrze, że nie pomyliliście Chatki Wielkanocnej z Chatką Noworoczną 
m.

Do Nowego Roku trochę czasu jest big_smile, więc jeszcze wszystko przed nami … big_smile Bylebyśmy nie pomylili i nie nastawili GPS –a na (F)Chatę Morgana … big_smile wink

Dariusz Tlałka napisał/a:

Czy piątek 13-tego jest pechowy ? Po relacji można wywnioskować że nie i mi się 13-tego w piątek dobre rzeczy też przydarzają .:)

Oczywiście, że nie, gdyby wszystkie piątki 13 – tego tak się kończyły … big_smile słowo pech zniknęłoby ze słownika … big_smile

Dariusz Tlałka napisał/a:

Dzięki tej relacji moje wspomnienia z Karkonoszy z lat 2006-2007 odżyły i też miałem okazje odwiedzić Śnieżne Kotły które wtedy również zrobiły na mnie ogromne wrażenie. Bogactwo flory po prostu tutaj szaleje, a prawdziwą perełką Śnieżnych Kotłów jest Żyła Bazaltowa big_smile

Miło mi Darku, że mogłam przywołać Twoje wspomnienia z wycieczki w to piękne miejsce. Wspomniana przez Ciebie bazaltowa ściana znajduje się właśnie w Małym Kotle Śnieżnym i ponoć jest tam co oglądać !. cool Czy byłeś wówczas w obu Kotłach ?

Dariusz Tlałka napisał/a:

Dzięki za zdjęcia paprotników i trochę zazdroszczę fotki zmienki górskiej której nie posiadam w swoich zbiorach wykonanych aparatem cyfrowym big_smile

Rośnie wśród granitowych piargów. Ujęła mnie jej delikatność. Dodam jeszcze, że paproć ta znajduje się pod ścisłą ochroną gatunkową. Figuruje w Polskiej Czerwonej Księdze Roślin z kategorią CR, czyli krytycznie zagrożona i na Czerwonej liście roślin i grzybów Polski z kategorią V, czyli zagrożona wyginięciem.

https://lh5.googleusercontent.com/-mjdz9OAjOM0/U6QpfRtbVRI/AAAAAAAAPDM/5gWO7tiHBfE/s800/100_5074.JPG?gl=PL

2,074

(2 odpowiedzi, napisanych Tatry (polskie i słowackie))

emilu zdjęcia powalają cool , zachwycałam się nimi przy kawie smile. Widzę, że śnieg szybko spływa. Ten z Zawratu też spłynie. big_smile Masz rację trasa do MOKa jest okropna. big_smile Szkoda, że nie można tego odcinka jakoś obejść.

Ja tam w przesądy nie wierzę, więc sami osądźcie czy był pechowy … lol.

Tak więc w ubiegły piątek po południu wyruszam po raz pierwszy w Sudety (nigdy nie miałam okazji zobaczyć tego pasma górskiego), dokładnie w Karkonosze, a żeby jeszcze bardziej uściślić, celem weekendowej wyprawy jest Wielki Śnieżny Kocioł. Dlaczego właśnie on ? Istnieją ku temu co najmniej trzy powody big_smile. Pierwszy – tajna misja naukowa big_smile, drugi – jedno z piękniejszych miejsc w Karkonoszach, a trzeci wiąże się z miejscem, w którym miałam nocować – „urocza” Chatka Wielkanocna. big_smile

https://lh6.googleusercontent.com/-8VwNBnjgNR0/U6QkgU9gHPI/AAAAAAAAO2Y/-ZBPrtyM3oo/s800/100_4964.JPG

Punkt startu – miejscowość Jagniątków niedaleko Szklarskiej Poręby -  osiągamy (o dziwo!) w rewelacyjnie szybkim czasie, co nas bardzo cieszy. Odbieramy u Pani Marysi klucz do naszej (w ten weekend wink chatki) i jedziemy w kierunku ośrodka edukacyjnego KPN-u (dla uściślenia - Karkonoski Park Narodowy - żeby nie było … big_smile ), gdzie znajduje się Karkonoski Bank Genów. Utworzono go w 2010 r. w celu ochrony różnorodności gatunkowej Karkonoszy. Parkujemy samochód pod budynkiem. Uciekając przed chmarą wrednych meszek, w towarzystwie miejscowego kota przekraczamy bramę parku big_smile. Jest ok. 21:00. Aha ! - zapomniałabym … tongue – towarzyszy mi sprawca całego zamieszania – Staszek wink.

https://lh3.googleusercontent.com/-_EHJ6M20Dik/U6QtCZ3tVOI/AAAAAAAAPTY/taCsOEXhuqc/s800/100_5219.JPG

Nie śpiesząc się (bo i po co big_smile, wiemy przecież, że do celu dotrzemy po ciemku) człapiemy sobie (G)Koralową Ścieżką             (niebieski szlak) pod górę (dlaczego taka nazwa – poniżej na fotce).

https://lh5.googleusercontent.com/-jbYStPAIdqI/U6QssJ-0NyI/AAAAAAAAPRo/KGX6xnNqGUk/s800/100_5196.JPG

Powoli zaczyna zapadać zmrok, niebo jest lekko zachmurzone, ale gdzieniegdzie migoczą gwiazdy. Noc zapowiada się w miarę ciepła.
Koralowa ścieżka to bardzo lajtowy, przyjemny szlak. Na kilku odcinkach można pokonywać go nawet w szpilkach wink.

https://lh4.googleusercontent.com/-SuL6fgtOMBU/U6QslvrBRJI/AAAAAAAAPRA/kS-A2o7ax7A/s800/100_5191.JPG

Takie drewniane mostki czy kładki, nie wiem jak to nazwać, wybudowano na podmokłych, bagiennych terenach, w celu m.in. ochrony przed zadeptaniem przez turystów. Trzeba też dodać, że w ten sposób oprócz samego szlaku chroni się przede wszystkim obszary cenne przyrodniczo. Fajny pomysł, a i drogi się trochę nadrobi, ponieważ można nawet bez patrzenia pod nogi szybszym tempem przemaszerować spory odcinek trasy. Nieco bardziej strome i kamieniste podejście było pod sam koniec, ale do przeżycia, nawet z ciężkim plecakiem smile.

No to maszerujemy … aż się nam ściemniło całkiem big_smile … Mało tego, jakieś 30 - 40 min. przed „celem” (wg GPS-a – Staszka, bo dziękuję Bogu, że nie miałam jakiegoś swojego sprzętu  … big_smile) zapada gęsta mgła, zaczyna siąpić. Z każdym kolejnym krokiem zaczyna mocniej padać, widoczność spada. Decydujemy się założyć pałatki, żeby nie przemoknąć. W ciemności i tak gęstej mgle łatwo nie zauważyć zupełnie niezauważalnego skrętu do chatki. My też skrętu nie zauważamy, a że nam się nie chce zawracać – postanawiamy przejść na przełaj, przez chaszcze  big_smile – do teraz nie wiem jak mi się udało przejść przez te wystające ostre wiatrołomy, borowaciny, dziury i Bóg wie co tam jeszcze po drodze było … .  Adrenalina robiła swoje …, ciężaru plecaka w pewnym momencie już nie czułam … Ale to nic – najlepsze dopiero było przed nami … big_smile. W strugach deszczu, zmoknięci prawie do suchej nitki, ja w butach mam powódź, pałatka wprawia mnie w dziką furię, ponieważ cały czas ją sobie przydeptuję hmm , buuuuuuuu, ale dzielnie zaciskam zęby i mówię sobie – nareszcie jesteśmy przy chatce – yes , yes, yes !!! – zrzucę ten wredny ciężki plecak, ściągnę z siebie to mokre dziadostwo, ogrzeję się przy ogniu … muaaa, bo jakżeby inaczej … wink i wskoczę do ciepłego śpiworka smile - jest bowiem ok. 1:00 w nocy big_smile.

Chatka owszem jest, wspaniała, z kamienną podmurówką, z wodą tuż obok (chociaż pierwsze wrażenie ujęcia wody, jak dla mnie, wyglądało jak szambo big_smile, drugie, na szczęście było bardziej przyzwoite …  big_smile wink). Po wielokrotnym i różnorodnym wypróbowaniu kluczy od Pani Marysi, które mieliśmy przy sobie, okazało się, że do tej kurde chatki nie pasują … lol buuuuuuuuuuuuu (ten fragment mojej relacji pozostawiam do wyjaśnienia Staszkowi i ponoszę wszelkie konsekwencje jego ujawnienia big_smile).

Taaaaaaaa … leje niemiłosiernie, jest ok. 1:30 w nocy smile.  Jesteśmy … , jak się okazuje (dobrze, że Staszek zerknął w górę)  … przy "Chatce pod Śmielcem”. To wszystko wyjaśnia !!!, tzn. to, że klucze nam nie pasowały  … ech … big_smile. Przez chwilę przeszła nam nawet obojgu przez głowę myśl o włamaniu …:| (chyba tylko przez dach lub kominem big_smile).

Ja pierniczę … w takim razie czeka nas jeszcze trochę drogi big_smile. Musimy znaleźć Chatkę Wielkanocną. Ale to niedaleko, wg GPS-a …, jakieś 30 min. jeszcze … . Wracamy więc na szlak. Jest mi już wszystko jedno … big_smile, chcę ciepła i spać big_smile. Staszek nie wiem – bałam się zapytać big_smile … .
Idziemy wg GPS-a. Idziemy, idziemy, chaszczingujemy, chaszczingujemy, minuty lecą big_smile, zbliża się 2:00, a my „Chatki  Wielkanocnej” znaleźć nie możemy …  big_smile . Łazimy tak z 40 min. , jak się potem okazuje … wokół Chatki. Noc robi swoje. W dzień znaleźlibyśmy ją na pewno, tzn. zapewne byśmy ją zauważyli. W nocy, w deszczu i we mgle to nie to samo.  Co się okazało, współrzędne podane na mapie galileos okazały się błędne. Staszek myślę lepiej to wytłumaczy. Jedno jednak muszę tu napisać. To straszne, jak błędne podanie współrzędnych na mapach potrafi człowiekowi utrudnić dojście do celu (a to przecież bardzo ważna rzecz !). Wiem, że rozbieżność w metrach była w tym przypadku bardzo duża. Można powiedzieć, że prawie przez pół godziny chodziliśmy wokół celu.
No ale w końcu się udało. big_smile !

Nie wiem jak Staszek, ale ja byłam najbardziej happy z tego, że zrzuciłam z siebie w końcu mokre ubranie i ten ciężki plecak big_smile. Chatka Wielkanocna zrobiła na mnie piorunujące wrażenie ! big_smile
Staszek stanął na wysokości zadania i pierwsze co zrobił to rozpalił OGIEŃ smile. Zresztą, o ogień to ja się od początku nie martwiłam wink. A tak na serio w takiej sytuacji jak my się w tym dniu znaleźliśmy, ogień to było to, co nam najbardziej było potrzebne – ogrzanie się (ja byłam prawie całkiem zmoknięta). Ogień w kominku wynagrodził trudy całej wędrówki smile. Miło było po otwarciu wrót chatki (co też nam chwilę zajęło … big_smile) zobaczyć, że ktoś dla kolejnego gościa zostawił zapas wody do picia i mycia i suche drewno na rozpalenie ognia w kominku smile. Nie trzeba było już o to się martwić. To BARDZO WAŻNE !. Nie zawsze bowiem dotrzemy do celu o tej porze, którą sobie zaplanowaliśmy ! Najlepszym przykładem byliśmy my. W takim dniu (albo raczej środku nocy) suche drewno i woda to było zbawienie !. Bardzo za nie dziękujemy. !!! Wiemy ile to znaczy, dlatego sami też się tym samym na koniec naszego pobytu odwdzięczyliśmy.

https://lh4.googleusercontent.com/-qXI4mcVPCMk/U6QkGWg26XI/AAAAAAAAO0A/qytbcsYibNM/s800/100_4940.JPG

Taki to był nasz piątek, albo raczej już sobota ... big_smile

Dzień 2 – sobota

Hmmm… w sumie to nie pamiętam kiedy się położyliśmy spać big_smile  Było coś chyba nad ranem. Wykańczający piątek sprawił, że sobota nam się we śnie przedłużyła big_smile tongue. Z rana dzień zapowiadał się całkiem dobry, potem pogoda nagle się zmieniła, jak to w górach. Z planowanych naukowych wypadów w Wielki Kocioł - nici – pozostało więc spędzenie miłego dnia w chatce smile. Pogoda tego dnia była w kratkę, raz słońce, raz mgła i deszcz.

https://lh6.googleusercontent.com/-q0PovRZTEzY/U6QiZAZpZTI/AAAAAAAAOr4/owRJVXgdQTY/s800/100_4856.JPG

Dopiero pod sam koniec dnia okazała się całkiem przyjemna i postanowiliśmy zrobić małe rozeznanie w terenie. Wyruszyliśmy pod wieczór na poszukiwanie wody do picia i mycia smile. Udało się, a przy okazji złapaliśmy kilka wieczornych promyków zachodzącego słońca wink.

Wodę trzeba czerpać albo ze źródełek, albo ze stawków roztopiskowych.

https://lh3.googleusercontent.com/-qOGb3wIxAj0/U6QiuKgSEhI/AAAAAAAAOtI/OFGo6CoS6i8/s800/100_4866.JPG

https://lh5.googleusercontent.com/-ITr7AH2D7zo/U6Qi6GokEvI/AAAAAAAAOuA/pMSk53NKFTE/s800/100_4879.JPG

https://lh5.googleusercontent.com/-3_vGrk_aFjI/U6QjAkeuwoI/AAAAAAAAOuc/YTzcLwua4_g/s800/100_4882.JPG

https://lh6.googleusercontent.com/-RSsa1ZMD1PI/U6QjRX-QImI/AAAAAAAAOvw/LEOFcMa_4F0/s800/100_4895.JPG

https://lh6.googleusercontent.com/-RXAy2QdC298/U6QtdPTp4EI/AAAAAAAAPVY/I4PbxqeOmOI/s912/Panorama%25202.JPG?gl=PL

Wielki Kocioł we mgle - kwitnące teraz jarzębiny jesienią muszą temu miejscu nadawać niezwykłego klimatu.

https://lh6.googleusercontent.com/-abl8lZqi9nU/U6QtzWFAm2I/AAAAAAAAPXA/5ubpr54DIsg/s912/Panorama%25207.JPG


Pod wieczór dane nam było podziwianie niezwykle spektakularnego zachodu słońca smile.
Chatka Wielkanocna w świetle zachodzącego słońca w górskiej scenerii to – coś niesamowitego smile

https://lh3.googleusercontent.com/-9nAEcE-JwJE/U6QkWUnpT_I/AAAAAAAAO1g/KDAcxnrtYx8/s800/100_4956.JPG

Chcę tu zostać ... wink

https://lh4.googleusercontent.com/-a4ud6mysOLc/U6Qkd3OIBeI/AAAAAAAAO2I/RDOpFbQS_a0/s800/100_4962.JPG

Przecudny zachód słońca smile

https://lh4.googleusercontent.com/-jdkQlxTjf84/U6Qkg24gKjI/AAAAAAAAO2g/Pmb7pdXgDvo/s800/100_4965.JPG

https://lh6.googleusercontent.com/-ol4rbdu0H34/U6Qt0TIQ1_I/AAAAAAAAPXI/ENzczFprZss/s912/Panorama%25208.JPG


https://lh4.googleusercontent.com/-1jwNQz1fVA8/U6QtNjphyeI/AAAAAAAAPUQ/43z4-Qhq_EM/s912/Panorama%252011.JPG

Dzień 3 – niedziela

Cel naszej niedzielnej wycieczki wink – Wielki Śnieżny Kocioł

Niedziela zaraz z rana wyskoczyła z hasłem – koniec leniuchowania ! – czas do pracy ! smile
Wielki Kocioł Śnieżny i to jest ta ów tajna misja naukowa, o której wspominałam na wstępie mojej relacji. big_smile

https://lh5.googleusercontent.com/-kYfW6txq-gg/U6Qjg93tD8I/AAAAAAAAOw4/NiyvKTZlPhA/s800/100_4905.JPG

https://lh3.googleusercontent.com/-W1oPHbBCMy8/U6QjrZPNJ4I/AAAAAAAAOxg/dwAlZIYyD_4/s800/100_4913.JPG

Przybliżę nieco to niezwykłe miejsce, ponieważ naprawdę warto smile.

W Karkonoszach jest 12 kotłów polodowcowych, z tego po naszej, polskiej stronie jest połowa. Te nasze, np. Wielki i Mały Kocioł Śnieżny nie są tak duże, jak te czeskie, ale posiadają dobrze wykształcone, pocięte żlebami ściany skalne. Jestem Wielkim Kotłem po dziś dzień zauroczona smile. Czułam się w nim tak, jakbym nie była w Polsce tylko gdzieś w Superstition Mountains w Arizonie big_smile. Swoim wyglądem bowiem trochę je przypomina. big_smile

https://lh3.googleusercontent.com/-sAxJFeuoMkM/U6Qk32E__AI/AAAAAAAAO4w/gO1j6A_gJ8o/s800/100_4987.JPG

https://lh5.googleusercontent.com/-Qs-HZIONhHA/U6QlG7fhVxI/AAAAAAAAO5o/O90GkQC_Nr0/s800/100_4994.JPG

https://lh3.googleusercontent.com/-UeAr0m0G0s8/U6QobckV2vI/AAAAAAAAO-0/XdTUWRfRM5E/s800/100_5039.JPG

https://lh6.googleusercontent.com/-k2ddU6oqi8A/U6Ql6aec0uI/AAAAAAAAO84/U6ZPEg9xsWM/s800/100_5024.JPG

https://lh6.googleusercontent.com/-lRYso-A0j2I/U6Qk8QnsYVI/AAAAAAAAO5A/ZBcY9xy8RZ4/s800/100_4989.JPG?gl=PL

https://lh6.googleusercontent.com/-2AHwDL8lBrM/U6QtZBHFOgI/AAAAAAAAPVI/ZUJim1Zphlo/s912/Panorama%252018.JPG?gl=PL

Taka, a nie inna rzeźba tej części Karkonoszy świadczy o jej przeszłości, a mianowicie o obecności w tej części lodowców górskich w okresie zlodowaceń plejstoceńskich czyli całkiem niedawno, bo ok. 10 tys. lat temu. Ciekawostką jest to, że po dzień dzisiejszy, właśnie w Śnieżnych Kotłach zachowały się bardzo dobrze ślady po lodowcach w postaci rzeźby poglacjalnej. np. cyrki polodowcowe, wały moren czołowych i jeziorka śródmorenowe. Dzisiaj prezentują się niezwykle malowniczo, oczu od nich nie można oderwać smile.

https://lh6.googleusercontent.com/-ZjsLzGWjK5E/U6QtQoJLAVI/AAAAAAAAPUg/IG9AmwrD6qU/s912/Panorama%252013.JPG

https://lh4.googleusercontent.com/-u0dyviOY7eQ/U6QtfIifjqI/AAAAAAAAPVg/mPu9mi20bJI/s800/Panorama%252020.JPG

Z kolei sam Wielki Kocioł Śnieżny to miejsce, gdzie botanicy i geomorfolodzy mają co robić big_smile. Oprócz oczywiście spływów gruzowych (nad czym rozczulał się w tę niedzielę Staszek tongue), wśród tych skalnych rumowisk można było znaleźć (i z tego ja miałam wielką frajdę big_smile) ogromne bogactwo różnorodnych roślin, w tym wiele rzadkich reliktów polodowcowych.

W Wielkim Śnieżnym Kotle odnalazłam specjalnie dla Darka Tlałki smile – zmienkę górską (Cryptogramma crispa) – paproć należącą do rodziny orliczkowatych, porastającą granitowe stożki piargowe. Bardzo ładna, delikatna paproć smile oraz
widlicza alpejskiego (Diphasiastrum alpinum).

https://lh5.googleusercontent.com/-ntZFSEjlzgs/U6QpbhzaNiI/AAAAAAAAPC8/8PYFR4iuj3c/s800/100_5072.JPG

Zhttps://lh5.googleusercontent.com/-0K-L7LHI7lU/U6QlQCRgeaI/AAAAAAAAO6Q/4a9t2FRiLX4/s800/100_5001.JPG?gl=PL

Zauroczył mnie zawilec narcyzowy, którego znalazłam wśród granitowym piargów smile – przepiękny ! cool smile

https://lh6.googleusercontent.com/-yK0Gq4jjqM0/U6QlzEQ1NII/AAAAAAAAO8Y/g5iTWnNpNlM/s800/100_5020.JPG

https://lh6.googleusercontent.com/-QBdzFtoIMLg/U6Ql4K0pJfI/AAAAAAAAO8w/z3EUHM238Lg/s800/100_5023.JPG

Rozpoczynający kwitnienie rdest wężownik (Polygonum bistorta)

https://lh5.googleusercontent.com/-O82PkESCyys/U6Qq7q8yjdI/AAAAAAAAPI0/kEfrCar86TY/s800/100_5125.JPG?gl=PL

Górnoreglowa świerczyna sudecka z roślinnością bagienną

https://lh3.googleusercontent.com/-csJ7ua0okdE/U6Qsa6d_CsI/AAAAAAAAPQQ/wPaWX8967eg/s800/100_5185.JPG

Na skale udało mi się wypatrzyć płochacza halnego. smile

https://lh5.googleusercontent.com/-W2CYVUgYR-M/U6Qq3ng6oUI/AAAAAAAAPIk/D5jROfHkiew/s800/100_5122.JPG?gl=PL

Roślin chronionych w Wielkim Śnieżnym Kotle można spotkać bez liku. Jeszcze bardziej bogaty pod względem flory jest Mały Kocioł Śnieżny smile. Już teraz się uśmiecham pięknie do Staszka w nadziei, że mnie tam kiedyś zabierze wink – wszelkie niedogodności biorę na swoje barki big_smile tongue. Wiem, że tak piękne miejsce wynagrodzi mi to stukrotnie. smile

Oj nie chciało się opuszczać tego urokliwego miejsca, nie chciało … smile
Z Chatki Wielkanocnej do samochodu wyruszyliśmy ok. 16.00 big_smile. Wiedzieliśmy z góry, że do domu wrócimy bardzo późno. big_smile Nic to smile – to co przeżyliśmy w ciągu tych 2 a nawet 2,5 dnia liczy się najbardziej smile, a był to piękny i zapewne niezapomniany dla nas weekend wink. Polecam wszystkim surowość, spartańskie warunki i niezwykły klimat Chatki Wielkanocnej smile. Osobiście chętnie bym w niej jeszcze nie raz przenocowała.

                                          https://lh5.googleusercontent.com/-xG4joSnZqnw/U6Qr95Ld6EI/AAAAAAAAPNg/X7ZMhDxTIWs/s512/100_5163.JPG

Staszku bardzo dziękuję za towarzystwo, wsparcie w trudnych chwilach i to co wspólnie przeżyliśmy smile i oczywiście za OGIEŃ i WODĘ big_smile wink. Dziękuję, że zabrałeś mnie w tak piękne miejsce. smile


Schodząc zatrzymały nas jeszcze Paciorki - grupa granitowych skał, z których rozpościera się wspaniała panorama.

https://lh5.googleusercontent.com/-7Yp2cvLSI8A/U6QtqOHcmkI/AAAAAAAAPWY/r_NRWYgPVa8/s912/Panorama%252027.JPG

kociołek zwietrzelinowy

https://lh4.googleusercontent.com/-_g4bEFO8pzo/U6QsusT1XmI/AAAAAAAAPRw/mgRUino9Po4/s800/100_5198.JPG?gl=PL

https://lh6.googleusercontent.com/-a5g4SNg13_I/U6QswYRczUI/AAAAAAAAPR4/LfRajqDlfwo/s800/100_5199.JPG?gl=PL

https://lh5.googleusercontent.com/-pHnOPMxiq9Y/U6QtmeyX6AI/AAAAAAAAPWI/8U6aafHwFAw/s912/Panorama%252025.JPG?gl=PL

Na koniec mapka miejsca w którym byliśmy.

https://lh6.googleusercontent.com/-KkTdRbkaf7k/U6Q5GN7JopI/AAAAAAAAPYQ/swU7KinIoiE/s720/mapakot.jpg?gl=PL
Źródło:http://www.karkonosz.org

oraz niezwykle „klimatyczny” filmik Maćka Wojtasa, który znalazłam na youtube, przedstawiający Śnieżne Kotły zimą smile. Dodam jeszcze, że Śnieżne Kotły są ulubionym miejscem wspinaczy wysokogórskich.  Patrząc z bliska na te granitowe „prawie odpadające od ściany skały” nigdy bym się osobiście na wspinanie po nich nie odważyła smile. Ale przecież do odważnych świat należy …. wink big_smile. Miłego oglądania smile.