Naoglądałam się, oczy nacieszyłam....
żałość jak zwykle mnie dopadła okrutna...
i złość nie przebrana
... i mam też takie przemyślenie, że ja chyba muszę się zapisać do jakiegoś Towarzystwa Górskiej Braci co po Taterkach chadza, a to głównie z uwagi na transport.
Jakoś coraz gorzej znoszę wyjeżdżanie po nocy w góry, długie trasy, a potem powrót w roli kierowcy
Mam już nawet takich jednych na oku
![]()
