Temat: Widokowy Beskid Wyspowy
Serdecznie zapraszam, do obejrzenia fotorelacji z bardzo widokowego nowego szlaku Rabka - Mszana. W końcu udało się upolować ładną pogodę ![]()
Nie jesteś zalogowany. Proszę się zalogować lub zarejestrować.
Strony 1
Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź
Serdecznie zapraszam, do obejrzenia fotorelacji z bardzo widokowego nowego szlaku Rabka - Mszana. W końcu udało się upolować ładną pogodę ![]()
Jak sobie zorganizowałeś dojazd i powrót do domu? Samochodem?
Kris, tak samochodem jak zawsze. Trasa kółko 30km, a dojazd 110km w jedną stronę. Od 7 do 22. Z czego 4 godz. jazda, a 11 chodzenie ![]()
uwielbiam kompozycje w górach z tej rośliny ![]()

Kolory fotek
aż nieprawdopodobne - nareszcie pogoda!

Takich "wypasionych" wież widokowych w Wyspowym jest sporo, no ... bo i oglądać jest z nich co ![]()
Kolory fotek
aż nieprawdopodobne
Przy okazji tej fotorelacji odkryłem, że picasa automatycznie obrabia zdjęcia, podnosi nasycenie i ostrość, czego wcześniej nie robiła... a ponieważ moje zdjecia i tak już są mocno kolorowe to teraz zdecydowanie zrobiły się za bardzo plastikowe ![]()
pierwsza fotka oryginalna, druga po wgraniu na picasa:


jolanta napisał/a:Kolory fotek
aż nieprawdopodobne
Przy okazji tej fotorelacji odkryłem, że picasa automatycznie obrabia zdjęcia, podnosi nasycenie i ostrość, czego wcześniej nie robiła... a ponieważ moje zdjecia i tak już są mocno kolorowe to teraz zdecydowanie zrobiły się za bardzo plastikowe
pierwsza fotka oryginalna, druga po wgraniu na picasa:
ja to zauwazylem ok 2 miesiace temu, czasem to fajnie wychodzi
ale tylko czasem
A najbardziej nie lubimy jak ktoś za nas decyduje
Potrafimy sami fotki "poprawić" ![]()
Jakoś nie zauważyłem tego efektu, ale ja mam amatorski szpszent więc chyba nawet dobrze im to robi. Ogólnie Picasa zaczyna być coraz bardziej programem jak ja to nazywam "myślącym za użytkownika". Na moje zdanie właściciel serwisu powinien się zapytać, czy my sobie życzymy pewnych "usprawnień", a nie hurtowo wszystkich "uszczęśliwiać".
Fajne fotki
Z tego co widzę czarny to taka lajtowa trasa z najwyższym punktem 746m wśród traw i łąk ![]()
... zimą Beskid Wyspowy też jest widokowy ![]()
Wykorzystując pobyt w Rabce trudno było mi oprzeć się pokusie wyskoczenia – chociaż na krótko – w okoliczne góry. Pierwszym wybór padł na Luboń Wielki, na który nie miałem dotąd okazji wejść zimą. Zatem mogło to być moje pierwsze zimowe wejście na Luboń…
Plan był prosty – samochód zostawiam w Rabce-Zarytem (gdzieś między kościołem a stacją kolejową) i szlakiem żółtym wchodzę na szczyt.
Pierwszą część drogi przeszedłem wraz ze szlakiem niebieskim - biegnie od stacji - z którym szybko rozstałem się przy głównej drodze (droga krajowa na Nowy Sącz). Sto metrów dalej rozpoczynał się szlak żółty – moje wyzwanie.
Szybko minąłem ostatnie domy i od razu mogłem zgubić szlak - na szczęście byłem obserwowany przez młodego człowieka, który wyraźnie dał mi do zrozumienia, że należałoby skręcić w przeciwnym kierunku. Właściwie ukierunkowany z optymizmem spoglądałem na dalszą część trasy. Jednak w tych pięknych okolicznościach przyrody wyznaczonym szlakiem poruszałem się krótko, bo już po wejściu do lasu niespodziewanie się z nim rozstałem. Od tego momentu piąłem się nieznaną ścieżką w górę z nadzieją, że jeśli nie dojdę do żółtego to przynajmniej dojdę do szlaku niebieskiego … no i że nie spotkam się oko w oko z jakimś dzikim stworzeniem, które nie będzie miało względu na moją osobę. Śniegu nie było wiele, miejscami - szczególnie pod drzewami – nie było go w ogóle. Przynajmniej nie musiałem brnąć przez głęboki śnieg. Ale droga i tak nie była łatwa – pod cienką warstwą świeżego śniegu zalegał lód - moment nieuwagi i …. Po mozolnej wspinaczce dotarłem do połączonych szlaków niebieskiego i zielonego i wraz z nimi osiągnąłem cel – Luboń Wielki. (cdn.)
![]()
Na szczycie Lubonia stoi charakterystyczny budynek schroniska oraz mniej urodziwa stacja przekaźnikowa. Można stąd oglądać ciekawą panoramę, chociaż widoczność tego dnia nie była najlepsza ... Małe pomieszczenie w schronisku (przytulne dosłownie i w przenośni) po brzegi wypełnione było przez gwarną grupę starszych turystów - miałem wrażenie, że są stałymi gośćmi tego miejsca. A między stołami wiły się dwa pieski liczące chyba na małe co nieco. Ciasno, ale i dla mnie starczyło miejsca. Nieodzowna stała się gorąca herbata z cytryną.
Po krótkim odpoczynku trzeba było iść dalej. Oczywiście nie pozostawało nic innego jak wybrać szlak żółty. Początkowo szlak biegnie wśród pięknego bukowego lasu – warto było również spojrzeć w górę - i szybko nabiera rozmachu, stromo opadając w dół. Tak stromo, że przez moment zawahałem się czy aby dobrze robię próbując nim zejść. (cdn.)
![]()
Stromo, ślizgam się bezwiednie, próbuję opanować sytuację poruszając się od drzewa do drzewa. Nie zawsze jest to możliwe. Zejście bardzo nieprzyjemne, ślisko, dużo kamieni. Można by rzec niebezpieczne. W taką pogodę lepiej nim podchodzić do góry niż schodzić…
![]()
Szybko jednak trudny odcinek skończył się i mogłem podziwiać niezwykłość i piękno szlaku zwanego Percią Borkowskiego. Szlak rzeczywiście jest niezwykły – bukowy las, ściany skalne, urwiska, powalone drzewa … Naprawdę niesamowite.
Poruszanie się wśród luźnych skał nie było łatwe, ale na szczęście było mało śniegu i można było stawiać kroki bez obawy, że stopa ugrzęźnie w skalnej szczelinie (co mi się już nie raz zdarzyło). Niektóre miejsca wymagały ostrożności szczególnej i trzeba było pomagać sobie rękami. Zejście zajęło mi sporo czasu nie tylko ze względu na trudności ale przede wszystkim ze względu na piękno tego miejsca.
![]()
Niżej szlak wije się wśród drzew, często zmieniając kierunek. Po wyjściu z lasu można podziwiać widoki na południe, w stronę Gorców, czyli tam gdzie chciałem wyjść następnego dnia. Ale to już zupełnie inna historia.
![]()
ładna zima na Perci MF ![]()
ładna zima na Perci MF
Udało mi się wykorzystać okno pogodowe ![]()
Pamiętam tą trasę z letniej eskapady z forumowiczami i co do szlaków - zwłaszcza niebieskiego mam jedno określenie... pojawia się i znika... i znika...
za to widoczki wiadomo - cud-miód-malina
Marzy mi się, abym kiedyś mogła wejść do górnego pomieszczenia schroniska, gdzie widoki są na cztery świata strony
Śniegu tyle co kot napłakał
ale i tak wrażenia są iście zimowe... fotki wyszły rewelacyjnie
Na te nieszczęsne "zlodowacenia" polecam Ci raczki - małe, lekkie, na każdy but pasują i w znaczny sposób poprawiają komfort zimowego wędrowania ![]()
Strony 1
Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź
[ Wygenerowano w 0.022 sekund, wykonano 10 zapytań ]