Znowu wieloryby
!
Rejs po oceanie, oglądanie wielorybów i innych zwierząt morskich to niesamowite przeżycie, które pamięta się do końca życia.
Podczas pobytu na Islandii odbyliśmy tego typu morską wycieczkę. Niestety pogoda nam wtedy nie dopisała. Pamiętam, że było zimno, mgliście i deszczowo, ale udało nam się mimo wszystko zobaczyć wieloryba, ptaki morskie i delfiny. Wróciliśmy z tej wyprawy zziębnięci i przemoknięci, ale bardzo szczęśliwi, przynajmniej ja …
.
W czasie wizyty na Azorach postanowiliśmy powtórzyć tę mega atrakcję
. Azory są stałym miejscem bytowania lub punktem przelotowym dla ponad jednej trzeciej występujących na świecie gatunków wielorybów i delfinów. Mając dużo szczęścia można tu zobaczyć kaszaloty oraz delfiny zwyczajne, butelkonose i Risso, które przebywają w pobliżu archipelagu Azorów przez cały rok. Oprócz tego można spotkać tu wiele gatunków ptactwa wodnego. W miesiącach letnich przypływają tu grindwale oraz delfiny pręgobokie. Wiosną możliwe jest spotkanie z migrującymi fiszbinowcami, w tym płetwalami błękitnymi, płetwalami zwyczajnymi i płetwalami czerniakowymi. Ocean otaczający Azory ma miejscami 3 km głębokości. To są świetne warunki dla wielorybów. Kiedyś polowania na wieloryby stanowiły ważny filar azorskiej gospodarki. Od 1987 roku wielorybnictwo zostało tu, na szczęście, zakazane.
Wcześnie rano wyruszyliśmy do portu, gdzie czekała na nas łódź.
To był nieco inny rejs niż na Islandii, ponieważ wtedy płynęliśmy na statku z pokładem. Na Azorach była to kilkunastoosobowa łódź, z której można było ręką dotknąć oceanu, co było dodatkowym mega przeżyciem. ![]()
Organizatorami naszej wycieczki była firma Picos de Aventura. Sternikami łodzi były dwie panie
, matka i córka. Taka łódź porusza się z dosyć dużą prędkością. Firma prowadzi tzw. odpowiedzialną ekoturystykę, połączoną z edukacją naukową, wkładem w badania, uwzględnia w swojej działalności ochronę i szacunek dla dzikiej przyrody. Rejs trwał 3 godziny. Przepłynęliśmy wyspę wzdłuż, ale też odpłynęliśmy od niej spory kawałek.
Tym razem pogoda nam dopisała. Było ciepło i słonecznie i niemal bezwietrznie. ![]()
Podczas rejsu udało nam się zobaczyć wieloryba, delfiny i ptaki morskie m.in. piękne burzyki, które nam cały czas towarzyszyły
.
Delfiny to cudowne i mega przyjazne stworzenia. ![]()
Nasz wieloryb. Ciężko było taką scenę sfotografować, a co dopiero nagrać
. Emocje i falowanie robiły swoje
.
To była mega przygoda !
A doświadczenia zdecydowanie lepsze niż z pokładu statku. Tu mieliśmy niemal namacalny kontakt z oceanem i jego mieszkańcami. Tego słowami nie da się opisać, to trzeba po prostu przeżyć.
Szczęśliwe krowy i ludzie
Nie da się ukryć, że bydła na Azorach jest dużo. Szacuje się, że na to ok. 246 tys. Azorczyków przypada ok. 90 tys. sztuk bydła. To dużo. Stanowi na wyspach podstawę gospodarki. Hoduje się tu najczęściej rasę holenderską krów, czarno - białą. Wpisała się na stałe w krajobraz wysp.
Azory produkują ok. 30% portugalskiego nabiału i jest to nabiał najwyższej jakości. Wiele azorskich produktów mlecznych jest również eksportowane do innych krajów. Łagodny klimat, obfite opady i wiecznie zielone pastwiska sprzyjają hodowli bydła, które najczęściej przebywa na nich cały rok. Krowy na soczyście zielonych otwartych przestrzeniach przez 365 dni w roku to szczęśliwe krowy, a jak szczęśliwe to i dają lepsze mleko. Lepsze mleko to z kolei wyższe ceny, a wyższe ceny to lepszy biznes.
Azorczycy produkują z mleka różne odmiany serów i jogurty. Po produkty z mleka z oznaczeniem „Produto dos Açores” ustawiają się w długich kolejkach nie tylko turyści, ale i sami mieszkańcy wyspy. Krowy na Azorach traktowane są prawie jak w Indiach. Mają na przykład pierwszeństwo w ruchu drogowym.
. I na tym przywilejów w sumie koniec, ponieważ wiele z nich kończy w ubojni. Azorczycy spożywają bowiem sporą ilość wołowiny, która zresztą jest bardzo smaczna, no bo jak inaczej, skoro pochodzi ze szczęśliwych krów …
Oprócz krów i kotów praktycznie nie ma na wyspie żadnych dużych ssaków.
Doczytałam, że z São Miguel pochodzi jedna z ras psów - Cão Fila de São Miguel. Znalazłam w Wikipedii, że cyt: jest to pies pasterski ( zaganiający ) w typie pinczera i sznaucera, molosów, szwajcarskich psów pasterskich oraz innych ras, zaklasyfikowana do sekcji molosowatych. Nic mi to nie mówi
, ale na zdjęciu psina wygląda nieźle ! ![]()
Źródło: Wikipedia
Nie tylko hortensje
Azory to nie tylko hortensje, wianecznik Gardnera i kryptomerie japońskie, chociaż nie da się ukryć, że one tu dominują. Można tu również spotkać np. piękne hibiskusy, bugenwille, oleandry, kanny i wiele innych egzotycznych roślin kwitnących. ![]()
Dziękuję tym, którzy śledzili relację i dotrwali do końca.
Polecam Azory szczególnie miłośnikom przyrody, zwłaszcza botanikom. Są to niewątpliwie mało zadeptane wyspy. Mieszkańcy archipelagu szanują sobie spokój, żyją swoim życiem, a toczy się ono leniwie, bez pośpiechu. Są tu szczęśliwi. Na wyspach nie ma zbyt dużo hoteli. Mimo, że Azorczycy są do turystów bardzo przyjaźnie nastawieni nie śpieszą się, żeby poszerzać infrastrukturę turystyczną. Jest to ich własny kawałek raju na Ziemi i chcieliby żeby nim pozostał jak najdłużej.
KONIEC


