Kilka moich nieudanych i ciemnych fotek: https://picasaweb.google.com/1055423125 … k_ukgpzLHQ
kwiczę !!! ![]()
Nie jesteś zalogowany. Proszę się zalogować lub zarejestrować.
Forum Beskidu Małego » Posty przez nena
Kilka moich nieudanych i ciemnych fotek: https://picasaweb.google.com/1055423125 … k_ukgpzLHQ
kwiczę !!! ![]()
To może ja opiszę jak to wyglądało z mojego punktu widzenia
Miło Marku, że podzieliłeś się również swoimi przeżyciami. ![]()
„drogi powrotnej nie ma”
Więc nawet „marudzenie piotra na nic się zdało.
Pomimo „beznadziejnych” warunków jakoś nikomu zawracać się nie chciało. ![]()
[…]na szczęście byliśmy w grupie
![]()
Nie ulega wątpliwości, że w grupie niemal zawsze raźniej i bezpieczniej, gorzej zostać w takich warunkach byłoby samemu, ale właśnie z tego powodu nam Staszek ten trening zrobił, myślę.
Niemal zawsze w grupie raźniej, pod warunkiem, że grupa zachowa zimną krew do końca, nawet w beznajdziejnych sytuacjach, inaczej poczucie bezpieczeństwa może zmaleć do zera.
Poza tym inaczej człowiek porusza się (nastawia się na marsz) po w miarę znanym terenie, a inaczej po całkowicie nieznanym. Wtedy to byłby dopiero prawdziwy sprawdzian umiejętności, możliwości fizycznych, ale przede wszystkim psychiki
. I tu mogłoby być już całkiem różnie … .
![]()
Jak mówi Piotr Pustelnik przybywając w Himalaje że „już czuje ssanie góry…”* – ja też czuję „ssanie” że chcę jeszcze. To się na pewno przyda, praktyka mistrza czyni.
Zgadza się Marku „trening czyni mistrza”. Do perfekcji nam jeszcze trochę brakuje
, więc jakieś kolejne ćwiczenia w terenie byłyby nawet wskazane. ![]()
![]()
Ja bardzo lubię Ani Mru-Mru
oran77 i aro1569 - witajcie
!
Ja, to powiem szczerze, najbardziej martwię się o tego biednego psiaka
, kamykus to wiem, że sobie poradzi.
Pies sie zbuntowal i nie chcial isc [...]
[...]Dziś ruszyliśmy dalej, niezniszczalna aza jednak nie daje rady po takim śniegu, mając rakiety zawsze szła za mną po przetartym szlaku, teraz zapada się tak jak ja. Pomału ale idziemy, zobaczymy jak będzie dalej i co będzie z psem.
Pomyśl też o niej Kamykusie - to dla niej raz wielki stres, dwa wielka męczarnia i próbuje Ci to nawet pokazać.
Witaj kuba,
u nas trochę informacji o napotkanych chrząszczach znajdziesz, może i są nawet te z okolic Leskowca. Kto z nas bowiem coś ciekawego znalazł to wrzucał często do identyfikacji. Proponuję przeglądnąć niektóre tematy na forum Zwierzęta Beskidu Małego np. Bezkręgowce w Beskidzie Małym czy Pozostałe zwierzęta. Na poszukiwania musisz i tak wyruszyć wiosną i latem.
Zapewne sporo informacji mógłby Ci udzielić Janek Zieliński – jest naszym forumowiczem o nicku – Jan Zieliński. Życzę powodzenia. ![]()
No chyba, że dostaniesz cwiczenia z przelicznia jednostek!.
No właśnie bcFan, wtedy biorę Cię do pary
, bo rozumiem, że potrafisz zamienić i przeliczyć wszystko na wszystko
!
Neno, zemsta będzie słodka.
Słodka zemsta brzmi ekscytująco …!
– no to się chyba doigrałam … ![]()
A ja donoszę, że właśnie zupełnie niespodziewanie poznałem osobiście bcFana[…]
Szybki jesteś Piotr, albo ten świat taki mały. ![]()
Hi,hi....
Też dostałem tą wiadomość SMS'em
![]()
![]()
I ja i ja !
- też gratuluję ! ![]()
No Nena, pagadim!!!
Rozumiem, że następnym razem mam być przygotowana na ruski kompas z jakąś nieludzką jednostką …
! ?
Po tym co dokonaliście wszystkich ( oprócz Piotra bo już jest ) bez dalszych egzaminów przyjmuje się do naszej forumowej ekipy ' Gniotsja , nie łamiotsja "
![]()
Bardzo nam miło maurycy
. Mamy nadzieję, że następnym razem do nas dołączysz.
.
Jak zwykle zostałem uprzedzony z pisaniem relacji.
Kto późno przychodzi, sam sobie szkodzi !. ![]()
Powiem szczerze, gdy zobaczyłam bardzo ambitny plan wycieczki i prognozy pogody na weekend to moja pierwsza reakcja była: „kurde, ja tego nie przeżyję …
”. Z dnia na dzień oswajałam się jednak z powiedzeniem, że wszystkiego trzeba w życiu spróbować
i w końcu zdecydowałam się wziąć udział w tym szaleństwie
. Po raz pierwszy pakowałam, jak dla mnie, bardzo duży plecak, zabierając do niego minimum z minimum – dla kobiety to przecież horror !
![]()
A plan był taki …
1. Zbiórka o godz. 13 00 na parkingu na Przełęczy Kocierskiej.
Powiedzmy, że wszyscy w miarę sprawnie się na )( Kocierskiej zebrali …
. Niektórzy nawet zdążyli zrobić dla rozgrzewki ze dwie rundki wokół karczmy
. Byli też tacy co prawie zapomnieli o swoim spóźnialstwie
.
2. Wykład z nawigacji do godz. 14:30 lub 15:00 (zależnie od potrzeb).
No tak. I tu potrzeby uczestników i chęć słuchania naszego wykładowcy okazały się dużo większe
, a wiedząc co nas czeka zatrzaskując wrota karczmy wcale nie chciało się tak szybko jej opuszczać
Przy piwku i herbatce z rumem wiedza wchodzi ze zdwojona siłą
, co też widać po minach pilnych studentów …
Jednego jesteśmy pewni – „takich” studentów Staszek na pewno nigdy nie miał ![]()
Staszek to gość, który rzuca na głęboką wodę mówiąc tylko: „a teraz sobie radźcie”.
Dla ułatwienia sprawy zostawi wam np. NRD-owską busolę z tzw. zboczeniem magnetycznym
, a jak i gdzie wy zboczycie to już go nie interesuje …
. Liczy się tylko cel ! ![]()
Pomijając wszelkie zboczenia
, dziękujemy bardzo Staszku za przekazanie nam w tak krótkim czasie tak dużo wiedzy, która na pewno nam się bardzo przyda w różnych sytuacjach życiowych
.
3. Przejście z przełęczy na Potrójną. Po drodze ćwiczenia z nawigacji. Na Potrójną musimy dojść przed zapadnięciem zmroku, aby można było przeprowadzić parę ćwiczeń z lokalizacji.
Taaaa … plan planem, a życie życiem …
Z karczmy wychodzimy już „po ćmoku”, gęsta mgła, która szybko się kondensuje i spada w postaci mżawki, ledwie się rozpoznajemy
, ale humor i przemiła atmosfera nas nie opuszcza. Kawały i inne niespodzianki w postaci np. wzmocnienia organizmu „marchewką” wprowadzają niektórych w stan osłupienia …
, ale drogi w szybkim tempie ubywa, a to przecież liczy się najbardziej
.
Na Potrójną, docieramy jak najbardziej, ale już po ciemku,
z wiatrem w tle
. Z ćwiczeń oczywiście nici - zostają nam na zaś. ![]()
Pozostaje więc przejść do punktu 4.
4. Z Potrójnej idziemy szlakiem w stronę rezerwatu „Łamana Skała”. Do rezerwatu nie możemy dojść przed zmrokiem, ponieważ kolejne ćwiczenie będzie polegać na nocnym marszu na azymut do Groty Komonieckiego. Po drodze zbieramy materiał na rozpałkę ogniska.
Szliśmy, a jakżeby inaczej, i doszliśmy, nawet po „mocnym” zmroku
! Materiał na rozpałkę ogniska zebraliśmy w minimalnych ilościach, z racji tego, że większość, w takich warunkach, jakie mieliśmy, była po prostu zbyt wilgotna. Mam tu na myśli żywicę drzew. Jednak nocnego marszu na azymut do Groty Komonieckiego w tej okropnej mgle i mżawce Staszek nam nie odpuścił …
. Swoją drogą to była przecież najlepsza sceneria do tego typu ćwiczeń – i on to przewidział …
.
Na Anuli nastąpiło sprawdzenie tego, czego nauczyliśmy się w karczmie … , ehm ..
Cała nasza czwórka usiłowała ustalić za pomocą wszystkich dostępnych nam narzędzi azymut na Grotę (drogę, którą nota bene każdy z nas dobrze zna
), za to nasz wykładowca na stronie, włączył sobie GPS-a
– to tak asekuracyjnie, co by nas sprawdzić
– wiem… jestem straszna wredzia.
.
Ale teraz dopiero zaczęła się prawdziwa zabawa
, ponieważ nie poszliśmy znaną nam wszystkim „fajnie wytyczoną ścieżką”, tylko tak, jak wskazywał azymut
. piotr tak się wczuł w rolę (dostała mu się bowiem jako pierwszemu busola), że chciał po drodze przewracać drzewa i usuwać inne przeszkody, bo przecież tak wskazywał – azymut …
. Ech … dobrze, że mu do końca nie wierzyliśmy …
. Tak czy owak to był niezły hardcore
Szliśmy w deszczu i w gęstej mgle przez jakiś niesamowicie zachaszczony las, taką „małobeskidzką dżunglę” – a w nocy strach ma wielkie oczy
. Niemal każdy z nas zaliczył przy tym „glebę”
. Ja dwukrotnie
. Widok groty rozwiał jednak wszelkie obawy
i potwierdził, że nasza wcześniejsza nauka nie poszła w ten zachaszczony las … ![]()
5./6. Dojście do groty. Panie wyrabiają ciasto na chleb
. Panowie gromadzą drewno, rozpalają ogień, przygotowują kije na kiełbaski i chleb, oraz gotowanie herbaty, pieczenie kiełbasy i chlebków, robienie dżemu z jarzębiny (jak uda się ją zebrać). Kto ma koło domu jarzębinę, to może nazbierać trochę i przechować w lodówce.
I tak było. Fotki to potwierdzają. Do wyrabiania chlebka przyłączyli się z pomocą nawet panowie. ![]()
A wszystko to pod czujnym okiem Staszka i chyba nawet mu się te chlebki „niechlebki”
podobały … XD
Nie mógł tylko znieść tego, że ciasto Joli wyrosło na sodzie, a nie na drożdżach. ![]()
Po tak mocnym ugniataniu ciasta wyszły rewelacyjnie. Teraz trzeba je było upiec na ogniu
. Wcześniej jednak trzeba było ten ogień „wyczarować”. Od czarowania ognia oczywiście mieliśmy Staszka.
.
Nie wiem jak on to zrobił, ale niemal w ekspresowym tempie zarządził co trzeba i chłopaki zdobyli materiał i szybko go rozpalili. ![]()
Tu muszę przyznać - ogień w takich warunkach – chodzi mi o ciepło - to jedyne czego człowiek potrzebuje – i to się w takich chwilach docenia
. Teraz można było już chlebki i kiełbaski upiec, ale przede wszystkim się ogrzać. ![]()
Jolanta, jak to Jolanta do chlebka musiała coś dobrego i słodkiego dołączyć.
Konfitura różana rewelacyjnie zastępowała tą jarzębinową (jarzębiny niestety o tej porze niet - ptaszyska wszystko już zżarły
), a kto sobie życzył jeszcze większej słodyczy, mógł skosztować miodu spadziowo – lipowego neny.
![]()
Ponieważ odrobinę czuliśmy się przemoknięci, a niektórzy i zziębnięci
i mieliśmy małą obawę o równie małe przeziębienie, trzeba nam było „dmuchać na zimne”. Lekarstwo na wszelkie przeziębienia i nie tylko, zaaplikowałam wszystkim jam, notabene w ciekawym, zielonym kolorze …
![]()
jesooo … mam nadzieję, że po mim wszyscy obudzili się zdrowi …
![]()
7. Po kolacji dalsze stacjonarne zajęcia z nawigacji.
ehmm … pomimo najszczerszych chęci, nie było szans na pkt. 7, dlatego szybko przechodzim do pkt. 8 ![]()
8. Przygotowanie posłania z gałęzi i spanie.
Ależ owszem przygotowaliśmy sobie posłanie, a może bardziej nam go przygotowano
, za co też - dziękujemy ![]()
ale sami zobaczcie – spać w takiej scenerii …
… to Jolanta o to zadbała. ![]()
Dalszych szczegółów … oszczędzimy … i przejdziemy do pkt. ostatniego - 9 –tego …
9. Rano śniadanie i dalszy krótki marsz na azymut. Po drodze utrwalamy wiedzę z nawigacji. Wracamy albo tą samą drogą, albo przez Gibasy i podchodzimy na przełęcz po samochody.
I tu plan legł w gruzach
. Rano owszem, wstać trzeba, ale bez kawy się nie obejdzie
Kobiety postawiły na swoim i kawa musiała być !
Nie spodziewałyśmy się tylko, że ona będzie tak szybko i taka dobra. XD
Ja nie wiem jakim cudem rozpalono tak szybko ogień, ale te dwa kubeczki z kawą mówią same przez się …
Dowód – nasze zadowolone, albo bardziej rozanielone miny
– no ale inaczej nie szło. ![]()
Rano odwiedziliśmy jeszcze wodospad na Dusicy. ![]()
Z groty wyszliśmy ok. 11.00. Wtedy zaczęło nico siąpić. Potem przeszło to w bardziej intensywny opad.

fot. marekk500
Wracając na Potrójną zatrzymaliśmy się, żeby troszkę obeschnąć u Ani i Rafała
. Wcześniej jednak pożegnaliśmy się z markkiem500, który musiał wcześniej wrócić do domu i udał się od razu na )( Kocierską. W Chatce na Potrójnej zostaliśmy przyjęci, jak zwykle, bardzo ciepło
, za co - bardzo dziękujemy
. Trochę się wzmocniliśmy i wysuszyliśmy przed dalszą drogą (postanowiliśmy bowiem wrócić przez Jawornicę).
Wracając z minuty na minutę było coraz gorzej z pogodą – coraz gęstsza mgła i obfite opady deszczu – nas to jednak nie załamało
– to co przeżyliśmy razem w ciągu tych dwóch wspaniałych dni pokazało – że razem można wiele
– Takich przeżyć i wycieczek wszystkim Wam życzymy !
U mnie na długo pozostaną w pamięci. ![]()

fot. marekk500

fot. Jolanta

fot. marekk500
Bardzo dziękuję za wszystko, czego dzięki Wam doświadczyłam – Kochani - ![]()
Czy to był eksperyment naukowy ?
- tu trzeba by zapytać głównodowodzącego
czyli - Staszka
Ale czy wariactwo jest zaraźliwe ? - tu mogę od razu odpowiedzieć, że TAK !
, ale wszystkim Wam go życzę
!
Na koniec dołączam jeszcze trasę z Anuli do Groty Staszka
i profil naszej trasy markka500. ![]()

LISTOPAD
Zdjęcie nr 4: 3 pkt.
Zdjęcie nr 10: 2 pkt.
Zdjęcie nr 2: 1 pkt.
GRUDZIEŃ i STYCZEŃ
Zdjęcie nr 5: 3 pkt.
Zdjęcie nr 16: 2 pkt.
Zdjęcie nr 12: 1 pkt.
No proszę ... wiem skąd to zdjęcie.
Byłam tam z uczniami, ale wtedy było wszystko strasznie wokół zarośnięte.
. W rezultacie, wszyscy, łącznie ze mną, wylądowali w błocie i wyszliśmy z tych mokradeł nieźle umazani
i poparzeni przez pokrzywy
, ale co tam
- staw został zaliczony
. Nie widziałam go jeszcze w jesiennej scenerii tomkos - pięknie. ![]()
W sobotę zaczęło się bardzo ładnie, a nawet naukowo !
, a potem z minuty na minutę było coraz piękniej i bardziej ekscytująco i tak do samej niedzieli ... .
Jednak w niedzielę przeszliśmy samych siebie
, tzn. niektórzy …
![]()
Pełna relacja i jakieś fotki będą, ale trzeba odrobinkę poczekać. ![]()
Agorszczyk masz rację, dzisiaj znalazłam na szlaku, o dziwo, zdrowego, ale przewróconego i przekrojonego, pięknego borowika szlachetnego
- chyba ktoś się na grzybach nie znał
. Poza tym znaleźliśmy też miejsce z kilkoma osobnikami borowika ceglastoporego
. Ja osobiście tych grzybów nie zbieram, z racji tej, że należą do grzybów z grupy "ciężkostrawnych"
, wymagają m.in. dłuższej obróbki w celu spożycia (są zbyt twarde). Zdecydowanie lepiej sprawdzają się jako grzyby suszone.
Ten "czteropak" MF -a, jak zwykle - wymiata
![]()
kisiel napisał/a:trochę mi głupio, bo jako rodowity Andrychowianin nigdy tam nie byłem
Widzisz ja też nie dotarłem jeszcze na tą wystawę, ale może w tym miesiącu zdążę jeszcze do IZBY
Polecam baca
Na pewno znajdziesz jakieś swoje ulubione albo "spotkane" na trasie kapliczki
, a Izba Regionalna w Andrychowie ma naprawdę bogate i ciekawe zbiory. ![]()
no ale podobno tylko pogadali ... to nie wiem ...
Kochani,
bez WAS WSZYSTKICH nie byłoby tego sukcesu ! To dzięki ludziom, którym podobała się nasza rzeka, podobało się to co chcieliśmy/chcemy dla niej (z)robić, oraz po prostu dzięki Waszej dobrej woli i chęci wzięcia udziału w głosowaniu – zwyciężyliśmy !
Tak piękną rzekę, jaką mamy, ze swoją historią, przyrodniczym otoczeniem i położeniem, w jakże malowniczym Beskidzie Małym
naprawdę warto zachować dla przyszłych pokoleń. Jest naszym dobrem. Trzeba, a nawet powinno się o nią zadbać. Bez WAS, głosujących na Wieprzówkę, ten sukces byłby przecież niemożliwy !
Pogratulujmy więc sobie nawzajem !
.
W imieniu zgłaszających Wieprzówkę do konkursu RZEKA ROKU 2013 – bardzo wszystkim jeszcze raz dziękuję za oddane na nią głosy
!!! To nasz wspólny SUKCES !
Ot i nasza statuetka ![]()

lowell79 napisał/a:Pogoda cudowna, a ten lekki szron uroczy. Choć nie wiem czy to nie był może śnieg
To był szron , który dał tak piękne tło do zdjęć
Szron, ale przede wszystkim szadź dodała uroku fotkom ![]()
No zupełnie nie miałeś maurycy - cudne foty
i jakby "nielistopadowe" - gratuluję pięknej wycieczki. ![]()
wizjonerze, wcale mnie nie dziwi, że Łysina wygrała - to bardzo piękna miejscowość, którą miałam przyjemność odwiedzić i dzięki Wam nieco poznać - przyłączam się do GRATULACJI !
Wiele w tym Waszych, tj. Twojej i Basi zasług. ![]()
Dziś przed południem z Jolantą i kisielem odwiedziłam Izbę Regionalną w Andrychowie, w której do 31 grudnia 2013 można oglądać wystawę z cyklu „Moja mała Ojczyzna”, zorganizowaną dzięki dotacji UM w Andrychowie. Wystawa nosi tytuł „Kapliczki i krzyże przydrożne Andrychowszczyzny”. Oprowadził nas po niej Janek Zieliński, za co mu bardzo dziękujemy. ![]()
Zaczęliśmy od zwiedzania Izby Regionalnej, która w tym roku obchodzi jubileusz 20 – lecia istnienia. Izba prowadzona jest przez Towarzystwo Miłośników Andrychowa. Zgromadzone w niej przedmioty i dokumenty pochodzą od mieszkańców Gminy Andrychów. Są cennym źródłem historycznym, dokumentującym dawne życie codzienne na wsi i w mieście, pracę, kulturę i tradycje mieszkańców Andrychowszczyzny.
tkactwo
garncarstwo
stolarstwo
kowalstwo
krawiectwo
przedmioty codziennego użytku głównie na wsi
Kolejnym punktem naszych odwiedzin było zwiedzanie wystawy.
Więcej na temat wernisażu można przeczytać poniżej.
Pod zdjęciem - artykuł i zdjęcia Jarka Skupnia z otwarcia w dniu 26 października 2013 r.
Na wystawie pokazano zdjęcia 40 kapliczek. Poniżej niektóre z nich.

Jola zwiedzała wystawę z gospodynią - kicią
, która jak widać, szybko się zaprzyjaźniła i była bardzo gościnna. ![]()
Najstarsza kapliczka Andrychowszczyzny pochodząca z 1775 r. Trwają starania o jej renowację.
Polecam znaleźć do końca grudnia br. wolną chwilę i zwiedzić zarówno Izbę jak i wystawę – warto ! ![]()
Izbę Regionalną i wystawę można zobaczyć :
poniedziałek : 10:00 – 13:00
środa: 10:00 – 12:00
piątek: 10:00 – 12:00 i 15:00 -17:00
sprocket73 zdjęcia mnie powaliły
– gratuluję tak pięknej wycieczki ! ![]()
Super relacja i zdjęcia ! - obejrzałam i przeczytałam z ciekawością
! Blog również ciekawy kamykusie
, dodałam więc do ulubionych
! Te uwagi na niebiesko pod relacją powinieneś tu zamieścić !
Forum Beskidu Małego » Posty przez nena
[ Wygenerowano w 0.103 sekund, wykonano 5 zapytań ]