1

Temat: Eksperyment naukowy, czyli o tym, jak wariactwo jest zaraźliwe :D ...

W sobotę zaczęło się bardzo ładnie, a nawet naukowo ! big_smile wink , a potem z minuty na minutę było coraz piękniej i bardziej ekscytująco i tak do samej niedzieli ...  . big_smile  Jednak w niedzielę przeszliśmy samych siebie  lol, tzn. niektórzy  … lol tongue

https://lh6.googleusercontent.com/vjgl-RIoyU0UdgdE4cOYjnh_yDXOIcnAyiaPKTP_hhI=w958-h719-no

Pełna relacja i jakieś fotki będą, ale trzeba odrobinkę poczekać. big_smile

"Tak jak zawsze, kiedy zdarza mi się widzieć coś niebywałego, żałowałem, że nie ma ze mną miłych sercu ludzi, żeby mogli oni też swoje zatroskane oczy widokiem czystym uradować i przemyć, zasługują przecież na to nie mniej niż ja, albo bardziej"  /E. Stachura/

2

Odp: Eksperyment naukowy, czyli o tym, jak wariactwo jest zaraźliwe :D ...

Zaczyna się bardzo tajemniczo i w zasadzie dalej nikt nic nie wie o co chodzi  ....  cool .
Poza wtajemniczonymi od początku  wink . Niestety nie mogłem jechać ( praca w niedziele:( ) . Za to dawałem wsparcie i łączność  smile . Dlatego wiem ,że działo się oj działo  big_smile

'' Tyle samo jest idiotów wśród księży, robotników i profesorów. Różnica polega na tym, że profesor ma większy zasób słów i w związku z tym trudniej wymacać jego głupotę.'' ( Bronisław Geremek )

3

Odp: Eksperyment naukowy, czyli o tym, jak wariactwo jest zaraźliwe :D ...

Tak tak. Pod wieloma względami był to wyjątkowy wypad.
P.S. Dziewczyny i chłopaki mam nadzieję, że nadal lubicie moje marudzenie. A zdjęcia i moja relacja jeszcze w tym tygodniu wink

"Because it's there" (G. Mallory)
Moje galerie: https://get.google.com/albumarchive/105 … source=pwa

Odp: Eksperyment naukowy, czyli o tym, jak wariactwo jest zaraźliwe :D ...

Czytam tytuł i nie wiem o co chodzi hmm Trochę przypomina to co do tej pory robiłem. Trochę zatęskniłem za górskimi wędrówkami, bo czasu wizyty na Gibasach nigdzie jeszcze nie byłem, a tu zima do nas zawitała big_smile

5

Odp: Eksperyment naukowy, czyli o tym, jak wariactwo jest zaraźliwe :D ...

Ech... ach... och.... buuuu.... dawajcie te relacje big_smile I piszcie kiedy znowu! lol

Wokół góry, góry i góry...i całe moje życie w górach, ileż piękniej drozdy leśne śpiewają,niż śpiewak płatny na chórach. Wokół lasy, lasy i wiatr...i całe życie w wiatru świstach. Wszyscy, których kocham, wita was modrzewia ikona złocista. (J.Harasymowicz) smile

6

Odp: Eksperyment naukowy, czyli o tym, jak wariactwo jest zaraźliwe :D ...

Powiem szczerze, gdy zobaczyłam bardzo ambitny plan wycieczki i prognozy pogody na weekend to moja pierwsza reakcja była: „kurde, ja tego nie przeżyję … big_smile. Z dnia na dzień oswajałam się jednak z powiedzeniem, że wszystkiego trzeba w życiu spróbować big_smile i w końcu zdecydowałam się wziąć udział w tym szaleństwie big_smile wink. Po raz pierwszy pakowałam, jak dla mnie, bardzo duży plecak, zabierając do niego minimum z minimum – dla kobiety to przecież horror ! big_smile  wink

A plan był taki … wink

1.    Zbiórka o godz. 13 00 na parkingu na Przełęczy Kocierskiej.

Powiedzmy, że wszyscy w miarę sprawnie się na )( Kocierskiej zebrali … tongue. Niektórzy nawet zdążyli zrobić dla rozgrzewki ze dwie rundki wokół karczmy big_smile tongue . Byli też tacy co prawie zapomnieli o swoim spóźnialstwie big_smile tongue.

https://lh6.googleusercontent.com/-v-XG5PAZC98/UpS6TKi_BkI/AAAAAAAAMPQ/xbklDctMA14/w958-h719-no/100_0959.JPG

2.    Wykład z nawigacji do godz. 14:30 lub 15:00 (zależnie od potrzeb).

No tak. I tu potrzeby uczestników i chęć słuchania naszego wykładowcy okazały się dużo większe big_smile, a wiedząc co nas czeka zatrzaskując wrota karczmy wcale nie chciało się tak szybko jej opuszczać big_smile Przy piwku i herbatce z rumem wiedza wchodzi ze zdwojona siłą big_smile, co też widać po minach pilnych studentów … big_smile

Jednego jesteśmy pewni – „takich” studentów Staszek na pewno nigdy nie miał wink

https://lh5.googleusercontent.com/-POwSIaPwpLk/UpTBmT25-_I/AAAAAAAAMZY/RatKzCLpnqI/w958-h719-no/100_0964.JPG

https://lh3.googleusercontent.com/-fx8SoFhjMok/UpTBnzxRW8I/AAAAAAAAMZg/q7ME0cqDoow/w958-h719-no/100_0965.JPG

https://lh3.googleusercontent.com/dkPCk1SaeVNF3c7-fWbJM-0IcvkBmtY5U-FY8tnuJds=w958-h719-no

Staszek to gość, który rzuca na głęboką wodę mówiąc tylko: „a teraz sobie radźcie”. big_smile Dla ułatwienia sprawy zostawi wam np. NRD-owską busolę z tzw. zboczeniem magnetycznym big_smile , a jak i gdzie wy zboczycie to już go nie interesuje … big_smile wink. Liczy się tylko cel ! big_smile

https://lh3.googleusercontent.com/-vVjKWl7Ys34/UpS6XzMV9CI/AAAAAAAAMPs/FgFcY0xJEIU/w958-h719-no/100_0966.JPG

Pomijając wszelkie zboczenia big_smile, dziękujemy bardzo Staszku za przekazanie nam w tak krótkim czasie tak dużo wiedzy, która na pewno nam się bardzo przyda w różnych sytuacjach życiowych smile.

3. Przejście z przełęczy na Potrójną. Po drodze ćwiczenia z nawigacji. Na Potrójną musimy dojść przed zapadnięciem zmroku, aby można było przeprowadzić parę ćwiczeń z lokalizacji.

Taaaa … plan planem, a życie życiem … big_smile Z karczmy wychodzimy już „po ćmoku”, gęsta mgła, która szybko się kondensuje i spada w postaci mżawki, ledwie się rozpoznajemy big_smile, ale humor i przemiła atmosfera nas nie opuszcza. Kawały i inne niespodzianki w postaci np. wzmocnienia organizmu „marchewką” wprowadzają niektórych w stan osłupienia … big_smile, ale drogi w szybkim tempie ubywa, a to przecież liczy się najbardziej big_smile.
Na Potrójną, docieramy jak najbardziej, ale już po ciemku, big_smile z wiatrem w tle big_smile. Z ćwiczeń oczywiście nici - zostają nam na zaś.  wink

Pozostaje więc przejść do punktu 4.

4. Z Potrójnej idziemy szlakiem w stronę rezerwatu „Łamana Skała”. Do rezerwatu nie możemy dojść przed zmrokiem, ponieważ kolejne ćwiczenie będzie polegać na nocnym marszu na azymut do Groty Komonieckiego. Po drodze zbieramy materiał na rozpałkę ogniska.

Szliśmy, a jakżeby inaczej, i doszliśmy, nawet po „mocnym” zmroku big_smile ! Materiał na rozpałkę ogniska zebraliśmy w minimalnych ilościach, z racji tego, że większość, w takich warunkach, jakie mieliśmy, była po prostu zbyt wilgotna. Mam tu na myśli żywicę drzew. Jednak nocnego marszu na azymut do Groty Komonieckiego w tej okropnej mgle i mżawce Staszek nam nie odpuścił … hmm . Swoją drogą to była przecież najlepsza sceneria do tego typu ćwiczeń – i on to przewidział … big_smile wink.

Na Anuli nastąpiło sprawdzenie tego, czego nauczyliśmy się w karczmie … , ehm .. big_smile Cała nasza czwórka usiłowała ustalić za pomocą wszystkich dostępnych nam narzędzi azymut na Grotę (drogę, którą nota bene każdy z nas dobrze zna wink  big_smile ), za to nasz wykładowca na stronie, włączył sobie GPS-a big_smile – to tak asekuracyjnie, co by nas sprawdzić big_smile – wiem… jestem straszna wredzia. tongue.

Ale teraz dopiero zaczęła się prawdziwa zabawa big_smile, ponieważ nie poszliśmy znaną nam wszystkim „fajnie wytyczoną ścieżką”, tylko tak, jak wskazywał azymut big_smile. piotr tak się wczuł w rolę (dostała mu się bowiem jako pierwszemu busola), że chciał po drodze przewracać drzewa i usuwać inne przeszkody, bo przecież tak wskazywał – azymut … big_smile. Ech … dobrze, że mu do końca nie wierzyliśmy … big_smile tongue.  Tak czy owak to był niezły hardcore big_smile Szliśmy w deszczu i w gęstej mgle przez jakiś niesamowicie zachaszczony las, taką „małobeskidzką dżunglę” – a w nocy strach ma wielkie oczy wink. Niemal każdy z nas zaliczył przy tym „glebę” big_smile. Ja dwukrotnie hmm . Widok groty rozwiał jednak wszelkie obawy big_smile i potwierdził, że nasza wcześniejsza nauka nie poszła w ten zachaszczony las … wink

5./6. Dojście do groty. Panie wyrabiają ciasto na chleb smile. Panowie gromadzą drewno, rozpalają ogień, przygotowują kije na kiełbaski i chleb,  oraz gotowanie herbaty, pieczenie kiełbasy i chlebków, robienie dżemu z jarzębiny (jak uda się ją zebrać). Kto ma koło domu jarzębinę, to może nazbierać trochę i przechować w lodówce.

I tak było. Fotki to potwierdzają. Do wyrabiania chlebka przyłączyli się z pomocą nawet panowie. wink

https://lh6.googleusercontent.com/-IUW-r2nzF3Q/UpS6emeRsdI/AAAAAAAAMQY/CZzXvuyZ_9I/w958-h719-no/100_0978.JPG

https://lh3.googleusercontent.com/-uZPCKDNVVSM/UpS6ixGFD9I/AAAAAAAAMQ4/mhx0gzrEBQs/w958-h719-no/100_0986.JPG

A wszystko to pod czujnym okiem Staszka i chyba nawet mu się te chlebki „niechlebki” wink podobały … XD big_smile Nie mógł tylko znieść tego, że ciasto Joli wyrosło na sodzie, a nie na drożdżach. big_smile

https://lh6.googleusercontent.com/-HqCm6mmBJ7Y/UpS6j7pk47I/AAAAAAAAMRA/Va_9Q-Aiyx0/w958-h719-no/100_0987.JPG

Po tak mocnym ugniataniu ciasta wyszły rewelacyjnie. Teraz trzeba je było upiec na ogniu smile. Wcześniej jednak trzeba było ten ogień „wyczarować”. Od czarowania ognia oczywiście mieliśmy Staszka. wink.
Nie wiem jak on to zrobił, ale niemal w ekspresowym tempie zarządził co trzeba i chłopaki zdobyli materiał i szybko go rozpalili. smile

https://lh4.googleusercontent.com/-_v_tIeRJ_bY/UpS6y8wi4OI/AAAAAAAAMSo/wM6TMBjQ0mc/w958-h719-no/100_1015.JPG

Tu muszę przyznać - ogień w takich warunkach – chodzi mi o ciepło - to jedyne czego człowiek potrzebuje – i to się w takich chwilach docenia smile. Teraz można było już chlebki i kiełbaski upiec, ale przede wszystkim się ogrzać. smile

https://lh6.googleusercontent.com/-t-5FjjMqzRo/UpS6nhPJnuI/AAAAAAAAMRQ/PC6GWcdwB6s/w958-h719-no/100_0991.JPG

Jolanta, jak to Jolanta do chlebka musiała coś dobrego i słodkiego dołączyć. smile Konfitura różana rewelacyjnie zastępowała tą jarzębinową (jarzębiny niestety o tej porze niet - ptaszyska wszystko już zżarły smile), a kto sobie życzył jeszcze większej słodyczy, mógł skosztować miodu spadziowo – lipowego neny. big_smile tongue
Ponieważ odrobinę czuliśmy się przemoknięci, a niektórzy i zziębnięci wink i mieliśmy małą obawę o równie małe przeziębienie, trzeba nam było „dmuchać na zimne”. Lekarstwo na wszelkie przeziębienia i nie tylko, zaaplikowałam wszystkim jam, notabene w ciekawym, zielonym kolorze … wink big_smile

https://lh6.googleusercontent.com/DFf4nnsQTeJcli9vhku0HzJmrJ5F1V60EcMj5rlQ1dY=w912-h684

jesooo … mam nadzieję, że po mim wszyscy obudzili się zdrowi … big_smile wink

7. Po kolacji dalsze stacjonarne zajęcia z nawigacji.

ehmm … pomimo najszczerszych chęci, nie było szans na pkt. 7, dlatego szybko przechodzim do pkt. 8  big_smile

8. Przygotowanie posłania z gałęzi i spanie.

Ależ owszem przygotowaliśmy sobie posłanie, a może bardziej nam go przygotowano big_smile, za co też - dziękujemy smile
ale sami zobaczcie – spać w takiej scenerii … wink … to Jolanta o to zadbała. smile

https://lh5.googleusercontent.com/-oq1gu3Pp910/UpS6qGmKloI/AAAAAAAAMRg/0usU1WfaQ-I/w958-h719-no/100_1000.JPG

https://lh5.googleusercontent.com/-0n8lW41JHL0/UpS6qp-gBwI/AAAAAAAAMRo/37kfNhAhP6g/w958-h719-no/100_1002.JPG

https://lh6.googleusercontent.com/-aHE1cPei1VE/UpS6r6SEH8I/AAAAAAAAMRw/G8urA8H0SFI/w958-h719-no/100_1003.JPG

Dalszych szczegółów … oszczędzimy … i przejdziemy do pkt. ostatniego - 9 –tego …  big_smile

9. Rano śniadanie i dalszy krótki marsz na azymut. Po drodze utrwalamy wiedzę z nawigacji. Wracamy albo tą samą drogą, albo przez Gibasy i podchodzimy na przełęcz po samochody.

I tu plan legł w gruzach big_smile.  Rano owszem, wstać trzeba, ale bez kawy się nie obejdzie big_smile Kobiety postawiły na swoim i kawa musiała być ! big_smile Nie spodziewałyśmy się tylko, że ona będzie tak szybko i taka dobra. XD big_smile
Ja nie wiem jakim cudem rozpalono tak szybko ogień, ale te dwa kubeczki z kawą mówią same przez się … big_smile tongue

https://lh3.googleusercontent.com/-ub0Cg-Q6iWU/UpS6yEw0iUI/AAAAAAAAMSg/JHELZg225v8/w958-h719-no/100_1014.JPG

https://lh4.googleusercontent.com/-SAgrsvc6e0Y/UpS6vCfNqRI/AAAAAAAAMSI/AgY8Kr_6IIs/w958-h719-no/100_1006.JPG

Dowód – nasze zadowolone, albo bardziej rozanielone miny big_smile – no ale inaczej nie szło. wink

https://lh4.googleusercontent.com/0JF_c7QAedAHQm8iTbj1tzlKLXNYBjT7Wqk4aRRWjXk=w958-h719-no

https://lh3.googleusercontent.com/-xI9aW6ooF8E/UpS6v-G19_I/AAAAAAAAMSQ/xoNLA0GUM6g/w958-h719-no/100_1008.JPG

Rano odwiedziliśmy  jeszcze wodospad na Dusicy. big_smile

https://lh3.googleusercontent.com/-eFyw0SgRqfs/UpS7E6qpDhI/AAAAAAAAMUQ/bTayZYqy6lE/w958-h719-no/100_1058.JPG

Z groty wyszliśmy ok. 11.00. Wtedy zaczęło nico siąpić. Potem przeszło to w bardziej intensywny opad.

https://lh3.googleusercontent.com/-QIr4Z3U29Po/UpS7d0MXUuI/AAAAAAAAMWo/-z9xCU48PQM/w958-h719-no/20131124_11202729.jpg
fot. marekk500

Wracając na Potrójną zatrzymaliśmy się, żeby troszkę obeschnąć u Ani i Rafała smile. Wcześniej jednak pożegnaliśmy się z markkiem500, który musiał wcześniej wrócić do domu i udał się od razu na )( Kocierską. W Chatce na Potrójnej zostaliśmy przyjęci, jak zwykle, bardzo ciepło smile, za co - bardzo dziękujemy smile. Trochę się wzmocniliśmy i wysuszyliśmy przed dalszą drogą (postanowiliśmy bowiem wrócić przez Jawornicę).

https://lh4.googleusercontent.com/-JNoNawz-g0k/UpS7PksomVI/AAAAAAAAMVU/JGjswvJA_dg/w867-h795-no/100_1081.JPG

Wracając z minuty na minutę było coraz gorzej z pogodą – coraz gęstsza mgła i obfite opady deszczu – nas to jednak nie załamało smile – to co przeżyliśmy razem w ciągu tych dwóch wspaniałych dni pokazało – że razem można wiele smile – Takich przeżyć i wycieczek wszystkim Wam życzymy !  smile U mnie na długo pozostaną w pamięci. smile

https://lh5.googleusercontent.com/-HPI2HyZZnN0/UpS7psoQseI/AAAAAAAAMYA/S8O-d9XRoH4/w958-h719-no/20131124_13134640.jpg
fot. marekk500

https://lh4.googleusercontent.com/-kd74GYXxzAc/UpS7QftcWMI/AAAAAAAAMVY/CmfPPRQ_5fE/w958-h719-no/1426540_258496384302471_456487263_n.jpg
fot. Jolanta

https://lh3.googleusercontent.com/-JHm5NUnZa-Q/UpS7nMlSHbI/AAAAAAAAMXo/VTakRkULj-4/w958-h719-no/20131124_12272337.jpg
fot. marekk500

Bardzo dziękuję za wszystko, czego dzięki Wam doświadczyłam – Kochani - smile
Czy to był eksperyment naukowy ?  big_smile wink - tu trzeba by zapytać głównodowodzącego wink czyli - Staszka smile Ale czy wariactwo jest zaraźliwe ? - tu mogę od razu odpowiedzieć, że TAK ! big_smile wink , ale wszystkim Wam go życzę big_smile !

https://lh6.googleusercontent.com/_VltclYNhvvaTgeZBnKY1p4LBwoWzMwJ14WoXqOwPYw=w912-h311

Na koniec dołączam jeszcze trasę z Anuli do Groty Staszka smile i profil naszej trasy markka500. smile

                                                          https://lh6.googleusercontent.com/7Es7-RoU5g0RCH_naUnfqoydJ8VRId28zIQXWc8XQT0=w240-h400-no

https://lh6.googleusercontent.com/-KpHNJZBWTVQ/UpS7u8ROpkI/AAAAAAAAMZA/kOOn_HY13RY/w958-h346-no/Komoniecki+Biwak+nazwy.jpg

Ostatnio edytowany przez nena (2013-11-27 20:54:12)

"Tak jak zawsze, kiedy zdarza mi się widzieć coś niebywałego, żałowałem, że nie ma ze mną miłych sercu ludzi, żeby mogli oni też swoje zatroskane oczy widokiem czystym uradować i przemyć, zasługują przecież na to nie mniej niż ja, albo bardziej"  /E. Stachura/

7

Odp: Eksperyment naukowy, czyli o tym, jak wariactwo jest zaraźliwe :D ...

Ładnie to Neno opisałaś, ale strasznego tyrana ze mnie zrobiłaś.   yikes   lol
No Nena, pagadim!!!   big_smile

Trochę z tym zamawianiem pogody przesadziłem, bo miało być tylko ciemno. A było ciemno, mglisto, mokro i błotniście. A jak się doda do tego marsz na przełaj po stromym zboczu pomiędzy gęstymi i mokrymi krzakami, to ma się prawie wszystko co jest potrzebne do zabłądzenia i zrobienia sobie krzywdy.  To była takie ćwiczenia w realnej symulacji.  lol

Ale jak widać z powyższych fotek Kursanci wykazali się dużą wiedzą, odpornością na stres i  marudzenie (o czym świadczyły nieudane testy Piotra wink ), poczuciem humoru oraz znaczną podatnością na szaleństwa. Oprócz paru przyglebień i kilku bliskich kontaktów ze stropem jaskini, innych strat nie zanotowano. Pomijam już fakt, że niektórzy po powrocie do domu wskoczyli do pralki zapewne razem z ubraniem,   lol   

Pokazany przez Nenę zrzut ekranowy z mojego GPSa dowodzi, że marsz na azymut (czarna linia) do groty, oprócz początkowego odcinka pokrywającego się ze ścieżką, został przeprowadzony z dużą precyzją. Jest to oczywiście zasługa dużej gorliwości Piotrka i siły spokoju Marka.   smile

Duże wyrazy uznania należą się również Paniom, które mimo ciężkich warunków, rewelacyjnie sobie radziły ze wszystkimi niedogodnościami.

Dziękuję wszystkim Uczestnikom za miłe towarzystwo i do następnego razu.   smile

Ostatnio edytowany przez Staszek (2013-11-26 23:12:48)

8

Odp: Eksperyment naukowy, czyli o tym, jak wariactwo jest zaraźliwe :D ...

Wszystkim dziękuję za tą kapitalną przygodę! big_smile

Pomysł z chodzeniem na azymut - chodził wink mi już po głowie od dawna...
Swego czasu próbowałam się tego uczyć korzystając z tej oto książeczki tongue

http://s.lubimyczytac.pl//upload/books/79000/79706/352x500.jpg

... ale słabo kumałam lol

Teraz, po praktycznych ćwiczeniach wszystko brzmi zrozumiale smile
Pozostało już tylko ćwiczyć, ćwiczyć, ćwiczyć... wszak wiedza nieużywana odchodzi w zapomnienie  wink

Do następnej przygody - Kochani! lol

Wokół góry, góry i góry...i całe moje życie w górach, ileż piękniej drozdy leśne śpiewają,niż śpiewak płatny na chórach. Wokół lasy, lasy i wiatr...i całe życie w wiatru świstach. Wszyscy, których kocham, wita was modrzewia ikona złocista. (J.Harasymowicz) smile

9

Odp: Eksperyment naukowy, czyli o tym, jak wariactwo jest zaraźliwe :D ...

Jak zwykle zostałem uprzedzony z pisaniem relacji. Może to i dobrze, bo potrwałoby to w związku z moim zawaleniem różnymi pracami jeden Bóg wie ile. Ze swej strony dodam, że zostałem uznany przez Staszka za najsłabszego psychicznie survivalowca w tej grupie, podczas wykładu w Karczmie na Kocierskiej uświadomiłem sobie jak niewielka jest moja (i chyba nie tylko moja) wiedza na temat nawigowania w terenie (na szczęście Staszek okazał się cierpliwym nauczycielem i zamiast walnąć mapą o stół i zostawić tłumoków z ich niewiedzą, cierpliwie wszystko nam tłumaczył), a najcięższy był wcale nie nocleg w Grocie - ten, poza drobnymi niedogodnościami, jak zjeżdżanie posłania w kierunku spadu stoku lub brak porządnej poduszki  lol okazał się całkiem przyjemny. Natomiast najbardziej nieprzyjemny był jak dla mnie powrót z Potrójnej przez Jawornicę do Targanic - zapadający zmrok, gęstniejąca mgła i nasilający się z każdą minutą deszcz odbierały nam siły i ochotę do dalszego marszu. Ja szedłem pierwszy i co chwilę stawałem czekając, kiedy wyłonią się z tej mgły i ćmoku jakieś zmoknięte zjawy, po czym znowu ruszałem w dół z utęsknieniem wypatrując jakichś siedzib ludzkich. A potem jeszcze czekał mnie koszmarny podjazd autem na Przełęcz Kocierską - wycieraczki usiłujące zebrać wodę ze szyb, kręta i dziurawa droga, no i gęsta jak mleko mgła z dwoma snopami świateł, które bezskutecznie usiłowały ją rozrzedzić... ciemność widzę, ciemność! Nie lubię jeździć autem, zwłaszcza w takich warunkach, moim żywiołem są nogi i rower, więc jechałem tam jak to mówią "z duszą na ramieniu". Na zakończenie dodam, że mam niedosyt nawigacyjnych ćwiczeń terenowych i proszę Staszka, żeby jak najszybciej zaaplikował nam kolejne chaszczowanie z busolą w ręku, może tym razem już w warunkach zimowych.
P.S. Zdjęcia będą niebawem wink

"Because it's there" (G. Mallory)
Moje galerie: https://get.google.com/albumarchive/105 … source=pwa

10

Odp: Eksperyment naukowy, czyli o tym, jak wariactwo jest zaraźliwe :D ...

Po tym co dokonaliście wszystkich ( oprócz Piotra bo już jest ) bez dalszych egzaminów przyjmuje się do naszej forumowej ekipy  ' Gniotsja , nie łamiotsja "   smile  big_smile  .
Czołem twardziele  cool

'' Tyle samo jest idiotów wśród księży, robotników i profesorów. Różnica polega na tym, że profesor ma większy zasób słów i w związku z tym trudniej wymacać jego głupotę.'' ( Bronisław Geremek )

11

Odp: Eksperyment naukowy, czyli o tym, jak wariactwo jest zaraźliwe :D ...

Staszek napisał/a:

No Nena, pagadim!!!   big_smile

Rozumiem, że następnym razem mam być przygotowana na ruski kompas z jakąś nieludzką jednostką … big_smile ! ?

maurycy napisał/a:

Po tym co dokonaliście wszystkich ( oprócz Piotra bo już jest ) bez dalszych egzaminów przyjmuje się do naszej forumowej ekipy  ' Gniotsja , nie łamiotsja "   smile big_smile

Bardzo nam miło maurycy big_smile. Mamy nadzieję, że następnym razem do nas dołączysz. big_smile.

piotr napisał/a:

Jak zwykle zostałem uprzedzony z pisaniem relacji.

Kto późno przychodzi, sam sobie szkodzi !. big_smile

"Tak jak zawsze, kiedy zdarza mi się widzieć coś niebywałego, żałowałem, że nie ma ze mną miłych sercu ludzi, żeby mogli oni też swoje zatroskane oczy widokiem czystym uradować i przemyć, zasługują przecież na to nie mniej niż ja, albo bardziej"  /E. Stachura/

12

Odp: Eksperyment naukowy, czyli o tym, jak wariactwo jest zaraźliwe :D ...

Servus

Oj Staszek! Było dać cynk. Może nocą trafiłbym (nasłuchując Waszych śpiewów  wink ) do groty.

nena napisał/a:

Rozumiem, że następnym razem mam być przygotowana na ruski kompas z jakąś nieludzką jednostką … big_smile ! ?

Generalnie nie ma znaczenia jak podzielimy okrąg. Czy będą to stopnie, tysięczne, grady,  czy np. 555 mariuszów. Byle trzymać się jednostek. Zasady nawigacji się nie zmieniają. Kąt to kąt. No chyba, że dostaniesz cwiczenia z przelicznia jednostek!.
Zazdroszcze weekendu, pozdrawiam Twardzieli

bcfan

13

Odp: Eksperyment naukowy, czyli o tym, jak wariactwo jest zaraźliwe :D ...

piotr napisał/a:

Ze swej strony dodam, że zostałem uznany przez Staszka za najsłabszego psychicznie survivalowca w tej grupie, ...

Musiałem Piotrze jakoś powstrzymać ten twój defetyzm, żeby nie zaraził innych.   smile
Ale cieszę się, że masz chęć na następny wypad.  wink

Neno, zemsta będzie słodka.   lol

Maurycy, dzięki za przyjęcie do klubu. I mam nadzieję, że to początek szaleństw.

bcFan, przepraszam, że nie dałem Ci znać, ponieważ wiem że pracujesz w soboty.  sad  Ale następnym razem się poprawię.  smile  W grocie nie śpiewaliśmy, ale zapewne trafiłbyś po zapachu z ogniska.   smile

14

Odp: Eksperyment naukowy, czyli o tym, jak wariactwo jest zaraźliwe :D ...

A ja donoszę, że właśnie zupełnie niespodziewanie poznałem osobiście bcFana, który był nieco zawiedziony naszą konspiracją, ale dla osłody mam dla niego mały deal, o którym może już niedługo co nieco napiszę wink

"Because it's there" (G. Mallory)
Moje galerie: https://get.google.com/albumarchive/105 … source=pwa

15

Odp: Eksperyment naukowy, czyli o tym, jak wariactwo jest zaraźliwe :D ...

bcFan napisał/a:

No chyba, że dostaniesz cwiczenia z przelicznia jednostek!.

No właśnie bcFan, wtedy biorę Cię do pary big_smile, bo rozumiem, że potrafisz zamienić i przeliczyć wszystko na wszystko big_smile wink !

Staszek napisał/a:

Neno, zemsta będzie słodka.  lol

Słodka zemsta brzmi ekscytująco …! big_smile – no to się chyba doigrałam … big_smile

Piotr napisał/a:

A ja donoszę, że właśnie zupełnie niespodziewanie poznałem osobiście bcFana[…]

Szybki jesteś Piotr, albo ten świat taki mały. big_smile

"Tak jak zawsze, kiedy zdarza mi się widzieć coś niebywałego, żałowałem, że nie ma ze mną miłych sercu ludzi, żeby mogli oni też swoje zatroskane oczy widokiem czystym uradować i przemyć, zasługują przecież na to nie mniej niż ja, albo bardziej"  /E. Stachura/

16

Odp: Eksperyment naukowy, czyli o tym, jak wariactwo jest zaraźliwe :D ...

Z przyjemnością czyta się Wasze relacje pełne zadowolenia i niedosytu smile Pomysł biwaku był trafiony i wspaniale go zrealizowaliście. Wielka szkoda ,że praca znów nie pozwoliła mi być z Wami. No cóż... może na emeryturze  wink neutral

Brawo! smile

Moje foto-wspomnienia: https://picasaweb.google.com/109211129593888338479

"Jakże ja mam o tym opowiadać, skoro to jest moje? Jest to moje bogactwo, to, czego mi nikt nie odbierze." Jerzy Kukuczka

17

Odp: Eksperyment naukowy, czyli o tym, jak wariactwo jest zaraźliwe :D ...

Anusia - zmieniaj pracę. Na emeryturze może być różnie (jeśli w ogóle ją kiedyś dostaniemy  lol).

"Because it's there" (G. Mallory)
Moje galerie: https://get.google.com/albumarchive/105 … source=pwa

18

Odp: Eksperyment naukowy, czyli o tym, jak wariactwo jest zaraźliwe :D ...

Czytając takie posty, można sobie uświadomić, że dobrze znane miejsce można odkryć na nowo  smile
Fajna z was paczka z szalonymi pomysłami na przygotowanie niecodziennych posiłków w surowych warunkach "bez kuchni" smile
Pozdrawiam serdecznie  big_smile

19

Odp: Eksperyment naukowy, czyli o tym, jak wariactwo jest zaraźliwe :D ...

Niezła szkoła przetrwania w niełatwych już warunkach terenowych big_smile Gratuluje wrażeń i nabytych umiejętności smile No i nie myliłem się z tym że przypomina mi to co do tej pory robiłem i zdarzyło mi się też kilka razy nocować tak na dziko big_smile

20

Odp: Eksperyment naukowy, czyli o tym, jak wariactwo jest zaraźliwe :D ...

To może ja opiszę jak to wyglądało z mojego punktu widzenia  wink
Kiedy Nena przysłała mi plan w punktach od Staszka, potraktowałem go poważnie i może zbyt dosłownie, i pierwsza myśl – generalnie prawie wszystko mam, ale skąd ja wezmę siekierę?  wink
Mówi się trudno, pomyślałem – mam scyzoryk wink
I tak godzina W zbliżała się nieuchronnie. Sprawdzałem prognozy, które zmieniały się jak w kalejdoskopie by w końcu stanąć na tym, że będzie trochę kyszka  hmm . Ale nie była taka straszna ta kyszka . Lało tylko od południa w niedzielę, więc sprawdzalność ICM’u 90%.  big_smile

Jak to w sobotę, wybrać się i niczego nie zapomnieć graniczy z cudem  big_smile . Oczywiście zaliczam półgodzinne spóźnienie i brak aparatu wink.   
Zasiadamy w karczmie, słuchamy, rozjaśniają się nam myśli, systematyzują nieścisłości, jednym słowem – chłoniemy wiedzę. Ja uświadamiam sobie że po tym prawie 1,5h wykładzie Staszka, to w gruncie rzeczy nic nie wiem o nawigowaniu  wink , i to, że w tak ograniczonym czasie przekazał nam tylko niewielki promil swojej ogromnej wiedzy. (już się piszę na następne zajęcia – mogą być wszędzie).
Wyruszamy do groty już po ciemku. Obchodzimy kałuże, brniemy w błotku, posilamy się… i tak aż do Anuli. Od przełęczy zajęcia praktyczne. To już po krótce opisała Nena, Piotr i Staszek. Ja ze swojej strony chciałem tylko przeprosić że poprowadziłem Was przez takie chaszcze wink co na pewno nie wpływało pozytywnie na morale, gdyż byliśmy coraz bardziej mokrzy, ale wszyscy grzecznie szli za prowadzącym, bo jak to mawiał pułkownik z Czterech Pancernych „drogi powrotnej nie ma” wink i w końcu doszliśmy tam gdzie trzeba, a warunki mieliśmy bardzo realne – zimno, ciemno, mokro, las, do tego mgła, na szczęście byliśmy w grupie  lol  tongue .
Dziękuję wszystkim za bardzo mile i naukowo spędzony czas.
Jak mówi Piotr Pustelnik przybywając w Himalaje że „już czuje ssanie góry…”* – ja też czuję „ssanie” że chcę jeszcze. To się na pewno przyda, praktyka mistrza czyni.  cool 
Do następnego razu  smile  cool

Dodam jeszcze trasę do i z Jaskini
https://lh6.googleusercontent.com/-kN3OsC1Vng8/UpoPFCmzHSI/AAAAAAAAdoM/FO150N14Re4/s800/komoniecki%2520azymut.jpg

*- film pt: „Pustelnicy w Górach”

-----------------------------------------------------
http://picasaweb.google.pl/marekk500
http://picasaweb.google.pl/marekk500cd

21

Odp: Eksperyment naukowy, czyli o tym, jak wariactwo jest zaraźliwe :D ...

marekk500 napisał/a:

To może ja opiszę jak to wyglądało z mojego punktu widzenia  wink

Miło Marku, że podzieliłeś się również swoimi przeżyciami. big_smile

marekk500 napisał/a:

„drogi powrotnej nie ma” wink

Więc nawet „marudzenie piotra na nic się zdało. tongue big_smile Pomimo „beznadziejnych” warunków jakoś nikomu zawracać się nie chciało. big_smile

marekk500 napisał/a:

[…]na szczęście byliśmy w grupie  lol  tongue

Nie ulega wątpliwości, że w grupie niemal zawsze raźniej i bezpieczniej, gorzej zostać w takich warunkach byłoby samemu, ale właśnie z tego powodu nam Staszek ten trening zrobił, myślę. big_smile Niemal zawsze w grupie raźniej, pod warunkiem, że grupa zachowa zimną krew do końca, nawet w beznajdziejnych sytuacjach, inaczej poczucie bezpieczeństwa może zmaleć do zera. big_smile Poza tym inaczej człowiek porusza się (nastawia się na marsz) po w miarę znanym terenie, a inaczej po całkowicie nieznanym. Wtedy to byłby dopiero prawdziwy sprawdzian umiejętności, możliwości fizycznych, ale przede wszystkim psychiki big_smile. I tu mogłoby być już całkiem różnie … . big_smile wink

marekk500 napisał/a:

Jak mówi Piotr Pustelnik przybywając w Himalaje że „już czuje ssanie góry…”* – ja też czuję „ssanie” że chcę jeszcze. To się na pewno przyda, praktyka mistrza czyni.  cool

Zgadza się Marku „trening czyni mistrza”. Do perfekcji nam jeszcze trochę brakuje lol, więc jakieś kolejne ćwiczenia w terenie byłyby nawet wskazane. big_smile

"Tak jak zawsze, kiedy zdarza mi się widzieć coś niebywałego, żałowałem, że nie ma ze mną miłych sercu ludzi, żeby mogli oni też swoje zatroskane oczy widokiem czystym uradować i przemyć, zasługują przecież na to nie mniej niż ja, albo bardziej"  /E. Stachura/

22

Odp: Eksperyment naukowy, czyli o tym, jak wariactwo jest zaraźliwe :D ...

Miło mi, że wszyscy Uczestnicy ekperymentu mają niedosyt. Trzeba będzie pomyśleć nad jakąś fajną zimową trasą i może jakimś szalonym noclegiem. I oczywiście chaszczingiem, czyli marszem na azymut.  smile

Marku, chaszczing był konieczny. Warunki szkolenia musiały być jak najbardziej realne. smile

23

Odp: Eksperyment naukowy, czyli o tym, jak wariactwo jest zaraźliwe :D ...

Kilka moich nieudanych i ciemnych fotek: https://picasaweb.google.com/1055423125 … k_ukgpzLHQ

"Because it's there" (G. Mallory)
Moje galerie: https://get.google.com/albumarchive/105 … source=pwa

24

Odp: Eksperyment naukowy, czyli o tym, jak wariactwo jest zaraźliwe :D ...

piotr napisał/a:

Kilka moich nieudanych i ciemnych fotek: https://picasaweb.google.com/1055423125 … k_ukgpzLHQ

kwiczę !!!  lol

"Tak jak zawsze, kiedy zdarza mi się widzieć coś niebywałego, żałowałem, że nie ma ze mną miłych sercu ludzi, żeby mogli oni też swoje zatroskane oczy widokiem czystym uradować i przemyć, zasługują przecież na to nie mniej niż ja, albo bardziej"  /E. Stachura/

25

Odp: Eksperyment naukowy, czyli o tym, jak wariactwo jest zaraźliwe :D ...

Hmmmm...  hmm  brakuje mi tylko w tym Pietrkowym zestawie jednej fotki wink tej no... wiecie...

pies z głową w dół ... w stroju nocnym tongue

U kogo ona jest? tongue

Wokół góry, góry i góry...i całe moje życie w górach, ileż piękniej drozdy leśne śpiewają,niż śpiewak płatny na chórach. Wokół lasy, lasy i wiatr...i całe życie w wiatru świstach. Wszyscy, których kocham, wita was modrzewia ikona złocista. (J.Harasymowicz) smile