Witam. Przeczytałam co piszecie na temat chatkowych.Nie znałam chatkowych i nie bywałam w tych stronach wcześniej. Będąc niedawno w drodze na leskowiec wstąpiłam na posiłek do chatki. Są tam b. milo chatkowi. przyjemnie się z nimi rozmawiało. I wrażenie b. mię na mnie zrobili. Młodzi ludzie ..Otóż miałam przyjemność poznać byłego chatkowego . Nie przedstawilismy sie sobie ale z opisów waszych wychodzi na to że to p. Lucjan. Wybralismy sie tam w 4 osoby. Miło wspominamy chatkę. Ale szczególnie utkwił nam właśnie Lucjan. Który podszedł do nas sam coś zagaił. Opowiedział nam po krótce o chatkowaniu.O niszczejącej jego pracy. O Młodzieży która go odwiedzała jeszcze gdy był chatkowym. I muszę przyznać mu rację, z dzisiejszą młodzieżą jest trudno się porozumieće.Nie mówię tutaj o wszystkich młodych ludziach źle. ale są tacy którym trzeba czasami mocnymi słowami wbic do głowy troche rozumu. Gdybym bywała w chatce wcześniej to taki Lucjan który zrobił dla chatki wiele byłby przezemnie lubiany. a szczególnie za dżem który też uwielbiam heh:) więc proźba do młodych któży odwiedzają chatke. Kochani.... jeśli kochacie góry. życie z plecakiem gitarę przy ognisku wieczorem. to musicie zrozumieć jedno. Nie idzie się tam po to zeby wypić litry alkoholu. Nie po to tam się idzie..... Ja idę w góry by posłuchać śpiewu ptaków. zobaczyć te piękne widoki jakie daje nam natura. Odpocząć od zgiełku miasta i chamstwa. Wcalę się nie dziwię że p. Lucjan zrezygnował z chatkowania. Teraz życzę powodzenia nowym chatkowym. Pozdrawiam wszystkich . do zobaczenia na szlaku ![]()
Strony 1