Temat: Kolejna zimowa Grota Komonieckiego

Tej zimy już miałem nigdzie nie jechać. Pogoda się popsuła, ocieplenie, roztopy, masa śniegu. Po 5 zimowych wycieczkach chciałoby się już wiosny, krokusów, przylaszczek. Zresztą obiecałem Ukochanej, że w zeszły weekend robię sobie ostatnią zimową wycieczkę, a w ten zabieram ją w nagrodę na zakupy i do kina.
Tylko że Ukochana to przekorne stworzenie. Zaciekawiły ją lodospady na Grocie Komonieckiego, zaczeła coś przebąkiwać, że chętnie by je zobaczyła. Masa śniegu, która spadła od środy do piątku również ją zaciekawiła - bo taki przysypany las jest ładny. W piątek jak byłem w pracy zapytała przez GG, czy moim zdaniem jest szansa na dojście do Groty. Byłem zdziwiony podwójnie. Po pierwsze, że jej się chce, bo w zeszłą sobotę na przydomowym spacerze odmawiała mi wejścia na drogę, gdzie było śniegu po kostki. A po drugie, bo myślałem że mnie zna na tyle, żw wie, iż mój niepoprawny górski optymizm "jakoś to będzie", sprawia, że nie jestem osobą mogącą się racjonalnie wypowiedzieć w sprawie dojścia do Groty. Przeprowadziłem na szybko rozumowanie logiczne: skoro w środę zielonym szlakiem z Targoszowa przeszło 2 tyrustów, za nimi 40 goprowców, a następnie wszyscy zeszli w dół, to znaczy, że szlak został przedeptany w sumie 84 razy... więc jest przetarty. Odpisałem Ukochanej, że jedziemy smile

Na miejscu okazało się, że śniegu spadło sporo. Jak widać jest go równo z płotem. Opady były połączone z wiatrem, więc wszędzie zaspy.

http://sprocket_73.republika.pl/komoniecki/f01.jpg

Miejscowa starowinka w Targoszowie, odśnieżająca dojście do kapliczki, ostrzegła nas, że śniegu jest wyżej niż człowiek, że odmrozimy sobie nogi, że dopiero co była akcja i ratowali turystów (jaka zorientowana). Ale jak już przyjechaliśmy to idziemy. Psy grzeczne, bo zejść ze szlaku się w zasadzie nie da, kilka razy próbowały, ale po paru metrach odwrót.

http://sprocket_73.republika.pl/komoniecki/f02.jpg

A szlak faktycznie przetarty. P obu stronach wielkie zaspy, a środkiem ścieżka przysypana tym co spadło czwartek-piątek. W rakietach szło się dość dobrze. Ukochana za mną bez rakiet (bo ona się nie chce do tego rozwiązania przekonać) dawała radę utrzymywać moje tempo i poruszaliśmy się 'szybko' jak na zimowe warunki.

http://sprocket_73.republika.pl/komoniecki/f03.jpg

Oczywiście im wyżej, tym więcej śniegu, ale też tym ładniej. Dojście od ostatniego domu do szczytu Smrekowicy zajęło nam 2g:25m, co było niezłym rezultatem, bo w 2009 roku to samo trwało aż 5g:15m, natomiast w 2005 3g:30m (wtedy powstał ten filmik z torowania - http://www.youtube.com/watch?v=Mry6VX-P … oM1JAtWhL). W lecie ten odcinek idzie się bez pośpiechu 45 minut.

http://sprocket_73.republika.pl/komoniecki/f04.jpg

Na Smrekowicy spotkaliśmy grupę GOPRowców idących na skiturach od Leskowca. Jak na prawdziwych Ratowników przystało udzielili nam fachowej pomocy, częstując przepyszną wiśniówką. Niech żyje GOPR! Następnie zjechali w dół po naszych śladach. A my zaczęliśmy iść nieprzetartą i zawianą granią. Niebo na chwilę zasnuło się czarną chmurą. Było pięknie.

http://sprocket_73.republika.pl/komoniecki/f05.jpg

Spotkaliśmy 2 gości na śladówkach. Dla odmiany to było niesypmpatyczne spotkanie.  Opieprzyli nas, że robimy im dziury w śniegu i jak oni mają teraz po tym jechać. Ukochana czasem zapadała się głęboko i musiałem ją wyciągać. Dojście do Anuli zajęło nam godzinę, a Ukochana była bardzo zmęczona. Rozsądek nakazywał wycof. Ale chyba jestem na to wciąż za mało dojrzały.

http://sprocket_73.republika.pl/komoniecki/f06.jpg

Poza tym, było bardzo pięknie. A psom się szło wyśmienicie po śladach narciarzy smile

http://sprocket_73.republika.pl/komoniecki/f07.jpg

Od Anuli zaczęliśmy schodzić stromo w dół do Groty. Śnieg był miękki, bardzo puszysty. Zapadałem się w rakietach miejscami po pas, ale co ciekawe w moim śladzie Ukochanej szło się dobrze.

http://sprocket_73.republika.pl/komoniecki/f09.jpg

Przebłyski słońca wlały w nasze serca optymizm.

http://sprocket_73.republika.pl/komoniecki/f10.jpg

Nawet Strzępek pomagał torować smile

http://sprocket_73.republika.pl/komoniecki/f11.jpg

I tak doszliśmy do Groty, która wygląda teraz tak:

http://sprocket_73.republika.pl/komoniecki/f12.jpg

Udało mi się nawet trafić przebłysk słońca. Lodospad trochę pszysypany śniegiem.

http://sprocket_73.republika.pl/komoniecki/f13.jpg

I te śliczne sopelki w srodku.

http://sprocket_73.republika.pl/komoniecki/f14.jpg

Oraz lodowe stalagmity.

http://sprocket_73.republika.pl/komoniecki/f15.jpg

Lodowa zasłona - szkoda, że już nie było słońca.

http://sprocket_73.republika.pl/komoniecki/f16.jpg

I jeszcze jeden widok z boku. A jak wyście tam byli, to też było słychać wodę płynącą w środku lodospadu ?

http://sprocket_73.republika.pl/komoniecki/f17.jpg

Po wrażeniach artystycznych przyszła pora na powrót. Pod górę Ukochana szła przodem, próbując trafiać butem w swoje ślady. Niestety czasem się zapadała i co 5 metrów robiliśmy minutę przerwy. Rakiet nie chciała ubrać, twierdziła, że z rakietą to nawet nie podniesie nogi - ot taki babski upór. Kryzys zmęczenia, a pora późna.

http://sprocket_73.republika.pl/komoniecki/f18.jpg

Po dojściu do drogi idącej mniej więcej w połowie między Grotą a grzbietem, zdecydowaliśmy się iśc nią do zielonego szlaku, zamiast wracać po śladach na górę. Tym razem była to chwila prawdy dla mnie. Nigdy tą drogą nie szedłem, ale wg mapy powinna dojść do przetartego przez nas zielonego szlaku. Torowałam w kompletnie nieprzetartym śniegu zapadając się czasem do kolan, przeważnie do połowy ud, czasem po pas. Ukochana dawała radę iść w moim śladzie. Zastanawiałem się, w jakiej jestem formie, czy nie wysiądą mi stawy od wyciągania nóg w górę, w takim kopnym śniegu, ale w zasadzie przeszedłem jak czołg.

http://sprocket_73.republika.pl/komoniecki/f19.jpg

Pod koniec droga skręciła w dół, ale zorientowałem się, że schodzimy na złą stronę góry i na przełaj doprowadziłem do zielonego. Byliśmy uratowani... jak zwykle smile
Akurat zaszło słońce, ale szybko, bez wyciągania czołówek doszliśmy do auta.

http://sprocket_73.republika.pl/komoniecki/f20.jpg

Pozdrowienia dla Neny, która była inspiracją tej wycieczki! smile
A jeżeli chodzi o zakupy i kino, to będą dzisiaj smile

2

Odp: Kolejna zimowa Grota Komonieckiego

Powiem szczerze, że ten torujący pies to mnie rozwala. Można takiego wypożyczyć na jakąś zimową wycieczkę? wink
P.S. Chętnie wezmę też torującą kobietę  tongue

Ostatnio edytowany przez piotr (2012-02-19 19:03:14)

"Because it's there" (G. Mallory)
Moje galerie: https://get.google.com/albumarchive/105 … source=pwa

3

Odp: Kolejna zimowa Grota Komonieckiego

takie psy to prawdziwy skarb smile

4

Odp: Kolejna zimowa Grota Komonieckiego

Mnie również Twoje psiaki rozwaliły sprocket73 big_smile. Widać, że wyprawy w góry sprawiają im ogromną radość big_smile. Cieszę się, że wycieczka Wam się udała, aczkolwiek, nie powiem, warunki śniegowe były chyba nieco trudniejsze, ponieważ śniegu dopadało i chyba był mokry. My brnęliśmy w suchym i sypkim, dlatego nieco mniej meczącym. Gratuluję żonie wytrwałości big_smile ! Brawo ! Taka trasa potrafi wymęczyć big_smile. Ja dzisiaj rano znowu spotkałam w autobusie na Praciaki fredynansa, tym razem w towarzystwie Ludwika big_smile, którzy tradycyjnie wyruszali na niedzielny spacer w Beskid Mały big_smile. Pewnie niebawem znowu zobaczymy jakieś fotki z trasy wink.

"Tak jak zawsze, kiedy zdarza mi się widzieć coś niebywałego, żałowałem, że nie ma ze mną miłych sercu ludzi, żeby mogli oni też swoje zatroskane oczy widokiem czystym uradować i przemyć, zasługują przecież na to nie mniej niż ja, albo bardziej"  /E. Stachura/

5

Odp: Kolejna zimowa Grota Komonieckiego

Psy są wspaniałe, ale sprawy torowania nie rozwiązują, prznajmniej takie małe jak moje. Kobieta torująca tym bardziej... chyba żeby taka Justyna Kowaczyk, ona to by nawet sanie pod górę pociągnęła smile

Nena, jak widzisz szybko nadrobiłem zaległości. A ak Twój Beskid Śląski ? wink

6

Odp: Kolejna zimowa Grota Komonieckiego

Nie narzekaj sprocket73. Niektórzy nie mają ani psów, ani kobiet torujących wink

"Because it's there" (G. Mallory)
Moje galerie: https://get.google.com/albumarchive/105 … source=pwa

Odp: Kolejna zimowa Grota Komonieckiego

Fajnie jest się wybrać w takie miejsce, o takiej porze roku, w takim towarzystwie i z taką pieskową pomocą w przecieraniu trasy wink

8

Odp: Kolejna zimowa Grota Komonieckiego

piotr napisał/a:

Nie narzekaj sprocket73. Niektórzy nie mają ani psów, ani kobiet torujących wink

I tu masz rację smile

http://szlakiibezdroza.blogspot.com/  - wszystko na czasie .

9

Odp: Kolejna zimowa Grota Komonieckiego

sprocket73 napisał/a:

Nena, jak widzisz szybko nadrobiłem zaległości. A ak Twój Beskid Śląski ? wink

bardzo szybko sprocket73 , brawo ! big_smile. Na mnie Śląski będzie musiał jeszcze poczekać. big_smile wink

"Tak jak zawsze, kiedy zdarza mi się widzieć coś niebywałego, żałowałem, że nie ma ze mną miłych sercu ludzi, żeby mogli oni też swoje zatroskane oczy widokiem czystym uradować i przemyć, zasługują przecież na to nie mniej niż ja, albo bardziej"  /E. Stachura/

10

Odp: Kolejna zimowa Grota Komonieckiego

Brawo Strzępek pierwszy torowiec prawie wink jak GOPR-owiec  big_smile

Grota przysypana świeżym śniegiem wyglądała jak posprzątana  smile Może następnym razem będziecie mieli słoneczko? hmm  kiedy jego promienie podają w najdalsze zakątki groty - na te lodowe cudeńka -  to widoki robi jeszcze większe wrażenie  big_smile

Z moich doświadczeń wynika, że super piękny lodospad bywa także w marcu - w dzień wytopiona woda spływa by w nocy zamarzać - nacieki robią się niesamowite  cool właśnie wtedy, w ubiegłym roku słyszałam płynący lodospad  big_smile

Wokół góry, góry i góry...i całe moje życie w górach, ileż piękniej drozdy leśne śpiewają,niż śpiewak płatny na chórach. Wokół lasy, lasy i wiatr...i całe życie w wiatru świstach. Wszyscy, których kocham, wita was modrzewia ikona złocista. (J.Harasymowicz) smile

11

Odp: Kolejna zimowa Grota Komonieckiego

Jestem pewien podziwu dla tych "Psiurów" wink Miałem okazje je poznać są bardzo dzielne smile

"Nie uda się odnieść w życiu sukces, jeśli człowiek nie zaangażuje się w to całym sercem.To samo dotyczy sztuki przetrwania- ci którym udaje się wyjść z opresji, zawsze dają z siebie wszystko.Zarówno w życiu jak i w survivalu, jeżeli się łamiesz przegrywasz."Bear Grylls

Zapraszam do galerii : http://picasaweb.google.com/109029069602413014760