Temat: O dwóch bacach i psie :)
Przez dwa dni na początku lutego robiliśmy z kamykusem za zimowych baców
. Za radą kamykusa wybraliśmy się w okolice Baraniej Góry , gdzie miał dobrze znaną i opanowaną bacówkę . Opuszczoną po sezonie letnim przez prawdziwych kaprów
. Tam mieliśmy nocować gdyby była pusta . Mieliśmy też awaryjny plan , ale na szczęście nie trzeba było z niego korzystać . Faktycznie bacówka niczego sobie
. Bez dwóch zdań łapie się do pierwszej klasy turystycznej
. I miejsce jak marzenie , bardzo widokowe i klimatyczne
.
Aza też była zadowolona
. Generalnie bacówka uratowała nam dooopy . Pod wieczór zerwał się halny , zrobiło się strasznie zimno . Myśleliśmy , że dach się urwie , ale spoko
. Przez ten wiatr strasznie wywiewało ciepło i nie dało się nagrzać . Dopiero po małych modyfikacjach piec zaskoczył
.
ugotowaliśmy sobie zupę z wkładką
. Potem na tym samym piwecu ( bo na pole nie dało się nawet wyjść bez urwania główy
) usmażyliśmy sobie kiełbaski . A piec dawał taki czad , że z 0 stopnia nagrzaliśmy w środku do 21 C
. Oczywiście rano temperatura znowu spadła do normy czyli w okolice 0 C , ale dało się wytrzymać
.
na pod szczytowych polankach Baraniej zalega jeszcze śnieg
drugiego dnia zrobiliśmy sobie trasę spod Baraniej na główny czerwony szlak do Węgierskiej Górki . Po drodze mijaliśmy dosłownie dziesiątki turystów . Dawno takich tłumów nie widzieliśmy
. Na plus można dodać , że na pewno nie był to nikt z leszczy
husky w modzie
na koniec zostaliśmy zaproszeni na pieczenie świniaka nad ogniskiem
ale nie skorzystaliśmy ![]()
Więcej o bacówce w tym wątku : http://www.beskidmaly.pl/pun/topic2328.html
Ostatnio edytowany przez maurycy (2014-02-09 14:11:20)






















