Temat: Bytom: Dolina sportowa - Dolomity.

Wczoraj były inne plany, ale z tego nie wyszło, bo nie było pewnej pogody. Ruszyłem więc w najbliższą okolicę, która nawet przez miejscowych nie jest za dobrze znana.
Zatem, postanowiłem odwiedzić urocze miejsce, które w ostatnich latach na wskutek chciwości człowieka trochę się zmieniło na gorsze.

Jest w Bytomiu  nie jedno takie uroczysko, gdzie przed laty hulał wiatr, śpiewały ptaki i można było się poczuć  jak na odludziu. Z góry można było oglądać porastające drzewa, które ocalały  i nie ruszyły ich nawet materiały wybuchowe, kiedy prowadzono tu wydobycie dolomitu.

Przez całe stulecia  obszar położony pomiędzy Bytomiem a Tarnowskimi Górami był rejonem intensywnej eksploatacji dolomitu i nie tylko. Wcześniej tu i w okolicy były wydobywane rudy cynku, cyny i ołowiu, zwanymi galeną i galmanem, z których najbardziej cennym kruszcem było srebro.

Jeśli chodzi o eksploatację dolomitu, to jego pozyskiwanie  datowane jest na koniec XIX w. zaś  koniec  przypada na końcówkę lat dziewięćdziesiątych XX w.

Ślady eksploatacji dolomitu i innych kruszyw są widoczne do chwili obecnej w postaci kamieniołomów, sztucznych usypisk, które zarosły lasem, lub worpi - czyli zagłębień ziemnych przypominających głęboki  lej.

http://3.bp.blogspot.com/-BbE1An0G4kI/UYF1GmSLwKI/AAAAAAAAJSM/qWA8Iqd4KOg/s1600/IMG_3721.JPG

http://2.bp.blogspot.com/-vkupt_125Lw/UYF1VmOR_oI/AAAAAAAAJTs/iyry5wkfE4U/s1600/IMG_3733.JPG

http://1.bp.blogspot.com/-5YKOnxpru2M/UYF1R_BUldI/AAAAAAAAJTE/W_osweLHWX0/s1600/IMG_3728.JPG

http://2.bp.blogspot.com/-6L7nrNa_nOU/UYF1Sr8fnrI/AAAAAAAAJTM/oNhN9tCSlDc/s1600/IMG_3729.JPG

Więcej fotek z opisem:    http://szlakiibezdroza.blogspot.com/

Ostatnio edytowany przez kris_61 (2013-05-03 20:15:31)

http://szlakiibezdroza.blogspot.com/  - wszystko na czasie .

2

Odp: Bytom: Dolina sportowa - Dolomity.

Interesujące miejsce kris_61. Doczytałam sobie jeszcze tu o Rezerwacie przyrody "Segiet" i tu Rezerwacie buków "SEGIET" smile

"Tak jak zawsze, kiedy zdarza mi się widzieć coś niebywałego, żałowałem, że nie ma ze mną miłych sercu ludzi, żeby mogli oni też swoje zatroskane oczy widokiem czystym uradować i przemyć, zasługują przecież na to nie mniej niż ja, albo bardziej"  /E. Stachura/