Odp: Ocierając się o wschodnią granicę - część 2
Nena fajne foty z Sokółki. Niestety nie byłem.
Czas kiedyś się tam wybrać po raz kolejny. ![]()
Nie jesteś zalogowany. Proszę się zalogować lub zarejestrować.
Strony Poprzednia 1 2
Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź
Nena fajne foty z Sokółki. Niestety nie byłem.
Czas kiedyś się tam wybrać po raz kolejny. ![]()
Czas kiedyś się tam wybrać po raz kolejny.
Koniecznie, też na pewno kiedyś tam wrócę ![]()
Bohoniki
Były już kościoły i cerkwie, teraz pora na meczet
. We wsi Bohoniki, zamieszkałej przez mniejszość tatarską, dzisiaj już bardzo nieliczną, jedynie kilka rodzin, znajduje się jeden z ostatnich dwóch czynnych meczetów w naszym kraju. Świątynie muzułmańskie w Polsce są drewniane, ponieważ innych nie wolno było budować polskim Tatarom. Są również skromnie wyposażone.
Drugi meczet jest w Kruszynianach i to on uznawany jest za sanktuarium polskich Tatarów. Nam jednak bliżej był po drodze do Bohonik, gdzie zawitaliśmy przed zachodem słońca po wizycie w Sokółce.
Odrobina historii, czyli skąd na tych ziemiach wzięli się Tatarzy.
Powstanie wsi Bohoniki datuje się na XVI w, zaś pierwsi Tatarzy pojawili się tu w drugiej połowie XVII w. Ich osiedlenie w tym rejonie wiąże się ze słynnym, opisanym przez Sienkiewicza w „Panu Wołodyjowskim” buntem Lipków, czyli Tatarów zamieszkałych na terenie Rzeczypospolitej (głównie Wileńszczyźnie) i będącymi jej obywatelami. W 1672 r., podczas wojny z Turcją, chorągwie tatarskie w służbie polskiej z powodu niewypłacenia im m.in. żołdu i umiejętnej propagandy przeszły na stronę nieprzyjaciela. Lipkowie oddali wtedy Turkom niecenione usługi. Jednak na stronę turecką przeszły jedynie chorągwie tatarskie z armii koronnej – Tatarzy z armii litewskiej pozostali lojalni. Przywódcą buntu Lipków był niejaki Aleksander Kryczyński. W nagrodę sułtan mianował go bejem (czyli wodzem) twierdzy w Barze na Podolu, która trafiła wówczas w ręce tureckie. Rok później w zbuntowanych chorągwiach dawały się zauważyć oznaki niezadowolenia ze służby u Turków. Na tym tle doszło w Barze do rozruchów, podczas których Kryczyński zginął z rąk swych ziomków. Tymczasem wojska polskie odnosiły sukcesy. W 1973 r. hetman Jan III Sobieski rozbił armię turecką pod Chocimiem, a rok później, już jako król, zdobył broniony przez Lipków Bar. Znając nastroje wśród buntowników, król przyjął ich wszystkich na powrót do armii koronnej, pod której sztandarami brali udział w dalszych walkach z Turcją. W 1676 r. Sejm uchwalił amnestię dla wszystkich Tatarów, którzy powrócili na polską służbę. Ponieważ skarb królewski był pusty, król obiecał Lipkom, jako rekompensatę za zaległy żołd, ziemię. W ten sposób wsie Drahle, Bohoniki i Malawicze Górne stały się tatarskie. Obowiązkiem ich mieszkańców była jedynie służba wojskowa na rzecz Rzeczypospolitej. Szeregowi żołnierze otrzymali niewielkie gospodarstwa, a oficerowie większe folwarczki.
Żeby przebrnąć przez ciąg dalszy relacji krótki przerywnik w postaci relaksującej tatarskiej nutki.
![]()
Obecnie nie ma już Tatarów ani w Malawiczach, ani Drahlach, a w Bohonikach pozostało już tylko kilka rodzin. Przyczyną tego stanu rzeczy jest masowa migracja do większych miast np. Sokółki, Białegostoku, Gdańska , Szczecina, Wrocławia czy Warszawy. Tatarzy mają lekko wystające kości policzkowe i nieco skośne oczy, niemniej cechy te są tak subtelne, że na co dzień trudno ich odróżnić od Polaków i uchodzą uwadze w tłumie. Dzisiejsi Tatarzy zamieszkujący nasz kraj nie przestrzegają już postów, nawet w okresie Ramadanu, nie wyruszają na pielgrzymkę do Mekki i nie modlą się pięciokrotnie w ciągu dnia. Jest jednak jedno święto, trwające cztery dni, które jednoczy Tatarów polskich. Sprawia, że właśnie w tych dniach zachowują oni ciągłość swoich tradycji i tożsamości. Święto to jest ruchome, nazywa się Kurban-Bajram i przypada na miesiące letnie. Ustanowione jest na pamiątkę ofiary uczynionej przez Abrahama ze swojego syna Izaaka, a zamienionej przez Boga na ofiarę owcy. I tu ciekawa rzecz, bowiem historia Abrahama to historia biblijna. Co więc islam ma wspólnego z Biblią ? Otóż islam, który narodził się w VII w. n.e. posiada wiele elementów starszych religii. m.in. właśnie chrześcijaństwa, a nawet judaizmu. Abraham uważany jest bowiem przez muzułmanów za przodka Mahometa. Podczas święta Kurban-Bajram odbywa się przed meczetem rytualny ubój przeznaczonych na ofiary zwierząt. Często jest to bydło. Ponieważ zwierzęta są wtedy zarzynane w sposób niehumanitarny na oczach wszystkich uczestników, rytuał ten jest potępiany przez obrońców zwierząt. W tych świątecznych dniach ściągają do Bohonik Tatarzy z całej Białostocczyzny i innych odległych ośrodków i wówczas mała wioska staje się gwarna i ludna. Można wówczas poczuć „tatarski klimat” i spróbować tatarskich potraw.
Udało nam się zwiedzić meczet w Bohonikach w środku. Przypomina on drewnianą cerkiew z cebulastą banią wieńczącą dach. Owa „bania” zwieńczona półksiężycem ma przypominać kształtem najsłynniejsze meczety świata islamskiego, jak np. ten w Mekce czy Samarkandzie. Po meczecie w Bohonikach oprowadził nas przewodnik, będący przedstawicielem jednej z rodzin tureckich. Przed wejściem do meczetu trzeba zdjąć obuwie. Kobiety powinny mieć zakryte ramiona i nogi.
Wnętrze świątyni podzielone jest na dwie części, w jednej modlą się kobiety, w drugiej mężczyźni. Nie ma tu żadnych ławek ani krzeseł. Na podłodze jest dywan. Częśc męską od żeńskiej oddziela drewniane przepierzenie, w którym jest podłużny prześwit zasłoniety białą firanką. Właściwe modły odbywają się w części przeznaczonej dla mężczyzn. Wierni modlą się z twarzami zwróconymi w kierunku południowym, czyli w stronę Mekki. Miejsce to w świątyni zwie się mihrab i ma najczęściej formę zaokrąglonego łuku. Nieopodal mihrabu, z podwyższenia zwanego minbar, pełniącego rolę ambony, imam - muzułmański przywódca religijny, wygłasza modlitwy, podczas których wierni wykonują odpowiednie ruchy rąk i ciała. Podobno modląc się imam i wierni używają liturgicznego języka arabskiego, którego nikt z nich, łącznie z imamem, nie rozumie. Ciekawe … ![]()
mihrab (na zdjęciu z prawej lepiej widoczny) i minbar – odpowiednik katolickiej ambony
W środku meczet zdobią muhiry czyli dywany i obrazy zawierające ładnie wykaligrafowane i zdobione wersety z Koranu. Ciekawostką jest to, że żadne obrazy nie przedstawiają postaci ludzkich, ani zwierząt. Wiernych nie powinno bowiem nic podczas modlitwy rozpraszać.
Obok minbaru, często w rogu świątyni wyeksponowane są księgi liturgiczne.
Za małą opłatą przewodnik oferował tatuaż pisakiem w języku arabskim.
Dzieciom się podobało
.
Obecnie zarówno Bohoniki jak i Kruszyniany nie mają własnego imama. W Bohonikach nabożeństwa odbywają się tylko przy większych uroczystościach: święta, śluby, pogrzeby. Wtedy przyjeżdża imam z Białegostoku. Tego dnia nie zdążyliśmy już zwiedzić mizaru - największego w Polsce tatarskiego cmentarza.
c.d.n.
Pozwolili fotki robić?
Pozwolili fotki robić?
Tak, bez problemu, mało tego, przewodnik sprawiał wrażenie bardzo dumnego, momentami aż za bardzo,
z tego, że może opowiadać o swojej religii. ![]()
Wigry
Koniec wakacji, koniec podróży
. Ostatnim miejscem na trasie naszej zeszłorocznej wycieczki wzdłuż wschodniej granicy naszego kraju były – Wigry. Tuż po wizycie w Bohonikach, już po zmroku dotarliśmy do Pokamedulskiego Klasztoru nad Jeziorem Wigry, miejsca, gdzie mieliśmy spędzić dwa ostatnie dni naszego pobytu na wschodzie.
Klasztor z lotu ptaka
Klasztor Kamedułów położony jest w malowniczym miejscu nad Jeziorem Wigry. Jeszcze za księcia Witolda na wyspie wzniesiono dwór myśliwski, rozbudowany za Władysława IV. Okolice Wigier były ulubionym miejscem polowań polskich władców. Polowali tu m.in. Władysław Jagiełło i Zygmunt August. W 1667r. król Jan Kazimierz nadał wyspę wraz z zabudowaniami, okoliczne jeziora oraz duży kawał puszczy zakonowi kontemplacyjnemu kamedułów. Kameduli przybyli w roku następnym i założyli swoją siedzibę. Zbudowali kaplicę, kościół i potrzebne zabudowania gospodarcze.
W 1671r. olbrzymi pożar strawił drewniane zabudowania na wyspie. W.1694 r. przystąpili więc kameduli do budowy dużego zespołu klasztornego z kościołem i budynkami gospodarczymi z materiału ogniotrwałego - z cegły. Wyspę połączono groblą z lądem, podwyższono i uregulowano. Na dwu tarasach (niższym, na wysokości 11 m, i wyższym, na wys. 16 m nad lustrem wody) zabezpieczonych murami oporowymi wzniesiono budowle z cegły: kościół, 12 eremów, refektarz, kaplicę kanclerską zwaną też domem królewskim, wieżę zegarową, dom furtiana i in.
eremy – domy, w których mieszkali eremici – zakonnicy prowadzący pustelnicze życie, z prawej wieża zegarowa
Dominującym elementem założenia architektonicznego był budowany przez pół wieku barokowy kościół. Zbudowany jest na rzucie krzyża, ma dwie dwukondygnacjowe wieże zwieńczone hełmami.

Kościół można zwiedzać, odprawiane są w nim regularnie msze święte. W jego podziemiach spoczywają zwłoki pierwszego biskupa wigierskiego, wybitnego kaznodziei ks. Franciszka Karpowicza i dawnych zakonników - kamedułów.
Po trzecim rozbiorze w 1796 r. władze pruskie dokonały konfiskaty olbrzymich dóbr kamedułów i kasaty klasztoru. Zakonnicy musieli opuścić klasztor i przenieść się na Bielany pod Warszawą. W 1800r. zostało utworzone biskupstwo wigierskie z siedzibą w zespole pokamedulskim. W 23 lata później siedzibę diecezji przeniesiono do Sejn, a kościół wigierski stał się parafialnym. Od tego czasu zaczęło się stopniowe ubożenie i niszczenie obiektu.
W różnych okresach czasu z wigierskiego kościoła przeniesiono część wyposażenia do innych parafii, m.in. do Suwałk. Najwięcej szkód poczyniły obie wojny. Po pierwszej wojnie rozpoczęto prace rekonstrukcyjne zniszczonego zespołu. Odbudowano kościół, refektarz i jeden erem. Wnętrza kościoła nie zdołano zrekonstruować. Przyszła nowa wojna, a z nią nowe zniszczenia. Już w pierwszych latach powojennych przystąpiono do odbudowy i stopniowej rekonstrukcji całego zespołu. Do chwili obecnej odbudowano kościół, eremy, refektarz, domek furtiana, kaplicę kanclerską i wieżę zegarową. Trwają nadal prace nad rekonstrukcją wnętrza świątyni i umocnieniem murów oporowych.
Odbudowane eremy i inne obiekty są użytkowane dzisiaj jako ośrodek wypoczynkowy i można sobie taki erem wynająć. Cennik można znaleźć na stronie klasztoru. My sobie właśnie taką atrakcję na koniec zafundowaliśmy … .
Pod zdjęciem wirtualny spacer po klasztorze
Z górnego tarasu klasztoru rozpościera się piękny widok na Jezioro Wigry. U stóp klasztornego wzgórza jest przystań Żeglugi Mazurskiej, ale my zamiast rejsu wybraliśmy kąpiel w jeziorze.
.
Wigry to rewelacyjne miejsce dla osób lubiących kontakt z przyrodą, szukających ciszy i spokoju. ![]()
Dwa dni w tak pięknym miejscu to zdecydowanie za krótko, żeby zwiedzić jeszcze okolicę. Niestety czasu więcej nie mieliśmy. Nie chciało się wracać po takich przygodach do domu, oj nie chciało … . ![]()
*****
”Powiadają, że Polska jest jak obwarzanek - najlepsza na brzegach”.. Jest dużo prawdy w słowach Ewy Marcinkowskiej - Schmidt.
Polecam wszystkim wschodnie rubieże naszego kraju. To zupełnie inna część Polski, bardziej spokojna, bo z dala od zgiełku cywilizacji, nostalgiczna i egzotyczna, mająca swój własny, niespotykany gdzie indziej charakter. Przejeżdżając przez podlaskie miejscowości widać wyraźnie mozaikę kulturowo – religijną. Przejawia się ona w budownictwie, języku (gwarze), ubiorze i kuchni. Są też miejsca, gdzie czas się zatrzymał, dla niektórych może już za brzydkie, ale to właśnie one powodują, że budzi się w człowieku tęsknota za tym co bezpowrotnie minęło. Ludziom żyje się tutaj znacznie trudniej, ale z drugiej strony żyją myślę piękniej, bo ich styl i rytm życia zależy od rytmu przyrody, a trudy codzienności pokonują uśmiechem i dobrymi relacjami między sobą. Bez wątpienia są tu również najpiękniejsze i najbogatsze pod względem przyrodniczym tereny w Polsce, których, na szczęście, nie zdołano jeszcze zadeptać i oby tak pozostało. Gdzież bowiem będziemy uciekać od chorej bezdusznej cywilizacji … .
Dziękuję całej ekipie, z którą miałam przyjemność podróżować za przemiłe towarzystwo i atmosferę.
Takie wypady pamięta się całe życie
. Zapewne na Podlasie jeszcze wrócę, gdyż zostało jeszcze wiele miejsc, które chciałabym zobaczyć. Nie sposób w ciągu tygodnia, bo tyle trwała nasza podróż, wszędzie dotrzeć. Musieliśmy wybierać te miejsca, które były na trasie, lub w jej pobliżu, dlatego z wielu rzeczy, niejednokrotnie bardzo ciekawych, trzeba było zrezygnować. Mimo to i tak bardzo dużo udało nam się zwiedzić. W relacji wykorzystałam swoje zdjęcia oraz Marty i Dominiki, zaś fakty historyczne związane z opisywanymi obiektami czy miejscowościami zaczerpnęłam z Internetu i przewodników.
Źródła:
Rąkowski G., Polska egzotyczna, cz. 1 i 2, wyd. Rewasz , Prószków 2012 i 2013
Polska niezwykła XXL , wyd. Demart
Internet:
www.mazury.info.pl
www.wrotapodlasia.pl
inne strony zostały wypisane w poszczególnych częściach relacji
Dziękuję czytającym za „wspólne podróżowanie”
KOŃCA NIESTETY NIE BĘDZIE ![]()
Ostatnio edytowany przez nena (2014-04-21 18:08:04)
Na te aukcje przyjeżdża tam nawet znany miłośnik koni , perkusista zespołu Rolling Stones sir Charlie Watts
Janów Podlaski
klacz Pianissima i ogier Kahil Al Shaqab – czyż to nie jest cud natury ?
Źródło: http://stadnina-serena.blogspot.com/p/nasze-konie.htmlW dniach 16 – 19 sierpnia w Janowie Podlaskim odbywają się Dni Konia Arabskiego. Co roku w tych dniach ze wszystkich zakątków świata do Janowa Podlaskiego zjeżdżają hodowcy i miłośnicy polskich koni czystej krwi arabskiej. Konie arabskie czystej krwi są jedyną rasą hodowaną w Polsce, która odnosi sukcesy w pokazach, zawodach i wyścigach. Nasza hodowla znajduje się w ścisłej światowej czołówce. Na aukcjach polskie konie osiągają astronomiczne ceny. Ale nie ma się co dziwić - są naprawdę cudem natury
.
c.d.n.
Na te aukcje przyjeżdża tam nawet znany miłośnik koni , perkusista zespołu Rolling Stones sir Charlie Watts
zgadza się maurycy ![]()
autograf wzięłaś ? ![]()
nena imponująca ta twoja podróż po wschodniej Polsce i z jakim finałem przy krańcach Puszczy Augustowskiej ![]()
Super zdjęcia. Na pewno emocje związane z bezpośrednim kontaktem z Wigrami i okolicą są zapewne mocniejsze niż na fotach, ale też je czuć.
![]()
autograf wzięłaś ?
Co tam autograf. Możliwość pogłaskania takiej pięknej pary koni to by było coś ! ![]()
nena imponująca ta twoja podróż po wschodniej Polsce i z jakim finałem przy krańcach Puszczy Augustowskiej
Dzięki Darku, ale Tobie za to udało się po tej puszczy nieco "pobuszować" i odkryć dokonać ! ![]()
Na pewno emocje związane z bezpośrednim kontaktem z Wigrami i okolicą są zapewne mocniejsze niż na fotach, ale też je czuć.
![]()
![]()
kris_61 zdjęcia nigdy nie oddadzą klimatu danego miejsca, a emocje, wiadomo, zawsze najmocniej odczuwane w sercu i duszy. ![]()
Strony Poprzednia 1 2
Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź
[ Wygenerowano w 0.024 sekund, wykonano 9 zapytań ]