26

Odp: Ocierając się o wschodnią granicę - część 2

Nena fajne foty z Sokółki. Niestety nie byłem. smile Czas kiedyś  się tam wybrać po raz kolejny. wink

http://szlakiibezdroza.blogspot.com/  - wszystko na czasie .

27

Odp: Ocierając się o wschodnią granicę - część 2

kris_61 napisał/a:

Czas kiedyś  się tam wybrać po raz kolejny. wink

Koniecznie, też na pewno kiedyś tam wrócę smile

"Tak jak zawsze, kiedy zdarza mi się widzieć coś niebywałego, żałowałem, że nie ma ze mną miłych sercu ludzi, żeby mogli oni też swoje zatroskane oczy widokiem czystym uradować i przemyć, zasługują przecież na to nie mniej niż ja, albo bardziej"  /E. Stachura/

28

Odp: Ocierając się o wschodnią granicę - część 2

Bohoniki

Były już kościoły i cerkwie, teraz pora na meczet smile. We wsi Bohoniki, zamieszkałej przez mniejszość tatarską, dzisiaj już bardzo nieliczną, jedynie kilka rodzin, znajduje się jeden z ostatnich dwóch czynnych meczetów w naszym kraju.  Świątynie muzułmańskie w Polsce są drewniane, ponieważ innych nie wolno było budować polskim Tatarom. Są również skromnie wyposażone.

https://lh5.googleusercontent.com/-juaJjwhPZA0/Uhc0l4jixnI/AAAAAAAAKKY/qJJLUqQ8Olg/s912/DSC_0424.JPG

https://lh5.googleusercontent.com/-K7FTd4mLeFQ/Uhc0M3X2qNI/AAAAAAAAKI4/U1S6HRHCME0/s912/100_9960.JPG

Drugi meczet jest w Kruszynianach i to on uznawany jest za sanktuarium polskich Tatarów. Nam jednak bliżej był po drodze do Bohonik, gdzie zawitaliśmy przed zachodem słońca po wizycie w Sokółce.

Odrobina historii, czyli skąd na tych ziemiach wzięli się Tatarzy.

Powstanie wsi Bohoniki datuje się na XVI w, zaś pierwsi Tatarzy pojawili się tu w drugiej połowie XVII w. Ich osiedlenie w tym rejonie wiąże się ze słynnym, opisanym przez Sienkiewicza w „Panu Wołodyjowskim” buntem Lipków, czyli Tatarów zamieszkałych na terenie Rzeczypospolitej (głównie Wileńszczyźnie) i będącymi jej obywatelami. W 1672 r., podczas wojny z Turcją, chorągwie tatarskie w służbie polskiej z powodu niewypłacenia im m.in. żołdu i umiejętnej propagandy przeszły na stronę nieprzyjaciela. Lipkowie oddali wtedy Turkom niecenione usługi. Jednak na stronę turecką przeszły jedynie chorągwie tatarskie z armii koronnej – Tatarzy z armii litewskiej pozostali lojalni. Przywódcą buntu Lipków był niejaki Aleksander Kryczyński. W nagrodę sułtan mianował go bejem (czyli wodzem) twierdzy w Barze na Podolu, która trafiła wówczas w ręce tureckie. Rok później w zbuntowanych chorągwiach dawały się zauważyć oznaki niezadowolenia ze służby u Turków. Na tym tle doszło w Barze do rozruchów, podczas których Kryczyński zginął z rąk swych ziomków. Tymczasem wojska polskie odnosiły sukcesy. W 1973 r. hetman Jan III Sobieski rozbił armię turecką pod Chocimiem, a rok później, już jako król, zdobył broniony przez Lipków Bar. Znając nastroje wśród buntowników, król przyjął ich wszystkich na powrót do armii koronnej, pod której sztandarami brali udział w dalszych walkach z Turcją. W 1676 r. Sejm uchwalił amnestię dla wszystkich Tatarów, którzy powrócili na polską służbę. Ponieważ skarb królewski był pusty, król obiecał Lipkom, jako rekompensatę za zaległy żołd, ziemię. W ten sposób wsie Drahle, Bohoniki i Malawicze Górne stały się tatarskie. Obowiązkiem ich mieszkańców była jedynie służba wojskowa na rzecz Rzeczypospolitej. Szeregowi żołnierze otrzymali niewielkie gospodarstwa, a oficerowie większe folwarczki.

Żeby przebrnąć przez ciąg dalszy relacji krótki przerywnik w postaci relaksującej tatarskiej nutki. big_smile wink

Obecnie nie ma już Tatarów ani w Malawiczach, ani Drahlach, a w Bohonikach pozostało już tylko kilka rodzin. Przyczyną tego stanu rzeczy jest masowa migracja do większych miast np. Sokółki, Białegostoku, Gdańska , Szczecina, Wrocławia czy Warszawy. Tatarzy mają lekko wystające kości policzkowe i nieco skośne oczy, niemniej cechy te są tak subtelne, że na co dzień trudno ich odróżnić od Polaków i uchodzą uwadze w tłumie. Dzisiejsi Tatarzy  zamieszkujący nasz kraj nie przestrzegają już postów, nawet w okresie Ramadanu, nie wyruszają na pielgrzymkę do Mekki i nie modlą się pięciokrotnie w ciągu dnia. Jest jednak jedno święto, trwające cztery dni, które jednoczy Tatarów polskich. Sprawia, że właśnie w tych dniach zachowują oni ciągłość swoich tradycji i tożsamości. Święto to jest ruchome, nazywa się Kurban-Bajram i przypada na miesiące letnie. Ustanowione jest na pamiątkę ofiary uczynionej przez Abrahama ze swojego syna Izaaka, a zamienionej przez Boga na ofiarę owcy. I tu ciekawa rzecz, bowiem historia Abrahama to historia biblijna. Co więc islam ma wspólnego z Biblią ? Otóż islam, który narodził się w VII w. n.e. posiada wiele elementów starszych religii. m.in. właśnie chrześcijaństwa, a nawet judaizmu. Abraham uważany jest bowiem przez muzułmanów za przodka Mahometa. Podczas święta Kurban-Bajram odbywa się przed meczetem rytualny ubój przeznaczonych na ofiary zwierząt. Często jest to bydło. Ponieważ zwierzęta są wtedy zarzynane w sposób niehumanitarny  na oczach wszystkich uczestników, rytuał ten jest potępiany przez obrońców zwierząt. W tych świątecznych dniach ściągają do Bohonik Tatarzy z całej Białostocczyzny i innych odległych ośrodków i wówczas mała wioska staje się gwarna i ludna. Można wówczas poczuć „tatarski klimat” i spróbować tatarskich potraw.

Udało nam się zwiedzić meczet w Bohonikach w środku. Przypomina on drewnianą cerkiew z cebulastą banią wieńczącą dach. Owa „bania” zwieńczona półksiężycem ma przypominać kształtem najsłynniejsze meczety świata islamskiego, jak np. ten w Mekce czy Samarkandzie. Po meczecie w Bohonikach oprowadził nas przewodnik, będący przedstawicielem jednej z rodzin tureckich. Przed wejściem do meczetu trzeba zdjąć obuwie. Kobiety powinny mieć zakryte ramiona i nogi.

https://lh6.googleusercontent.com/-7n6f0_if9gQ/Uhc0rOw-2PI/AAAAAAAAKKg/66jqntwBp8Q/s912/DSC_0425.JPG

Wnętrze świątyni podzielone jest na dwie części, w jednej modlą się kobiety, w drugiej mężczyźni. Nie ma tu żadnych ławek ani krzeseł. Na podłodze jest dywan. Częśc męską od żeńskiej oddziela drewniane przepierzenie, w którym jest podłużny prześwit zasłoniety białą firanką. Właściwe modły odbywają się w części przeznaczonej dla mężczyzn. Wierni modlą się z twarzami zwróconymi w kierunku południowym, czyli w stronę Mekki. Miejsce to w świątyni zwie się mihrab i ma najczęściej formę zaokrąglonego łuku. Nieopodal mihrabu, z podwyższenia zwanego minbar, pełniącego rolę ambony, imam - muzułmański przywódca religijny, wygłasza modlitwy, podczas których wierni wykonują odpowiednie ruchy rąk i ciała. Podobno modląc się imam i wierni używają liturgicznego języka arabskiego, którego nikt z nich, łącznie z imamem, nie rozumie. Ciekawe … big_smile

mihrab (na zdjęciu z prawej lepiej widoczny) i minbar – odpowiednik katolickiej ambony

https://lh4.googleusercontent.com/-h5ATc46pNHY/Uhc0ue7_rqI/AAAAAAAAKKo/bfw1XMh-Jfo/s580/DSC_0426.JPG  https://lh5.googleusercontent.com/-GlZ8Izcc2Cw/UhuMsgcP_sI/AAAAAAAAKfU/bXbxRXF6EZQ/s580/100_9969.JPG

W środku meczet zdobią muhiry czyli dywany i obrazy zawierające ładnie wykaligrafowane i zdobione wersety z Koranu. Ciekawostką jest to, że żadne obrazy nie przedstawiają postaci ludzkich, ani zwierząt. Wiernych nie powinno bowiem nic podczas modlitwy rozpraszać.

https://lh6.googleusercontent.com/-MJcfNqZNeDc/Uhcz51_LCtI/AAAAAAAAKIM/eWq1hykOnMU/s912/100_0826.JPG

https://lh4.googleusercontent.com/-m3oHaIypq7Q/UhucfEQAH7I/AAAAAAAAKfo/kKmGuvE7iP8/s600/100_9963.JPG   https://lh6.googleusercontent.com/-1MCoQiO7oME/Uhudb6JL6FI/AAAAAAAAKf4/udoBa-WDndA/s600/100_9964.JPG

https://lh4.googleusercontent.com/-FkyArI1N8UQ/Uhc0cM2gK-I/AAAAAAAAKJ4/NCK7EJrmMXg/s912/100_9971.JPG

Obok minbaru, często w rogu świątyni wyeksponowane są księgi liturgiczne.

https://lh5.googleusercontent.com/-ZqWMHoI_QYk/Uhc0adwcnaI/AAAAAAAAKJw/zLfm6A8rcck/s912/100_9966.JPG

https://lh4.googleusercontent.com/-G3G1YuKv1lA/Uhcz7Ha0cYI/AAAAAAAAKIQ/Z3MtUjcDZCM/s912/100_0830.JPG

Za małą opłatą przewodnik oferował tatuaż pisakiem w języku arabskim. big_smile Dzieciom się podobało wink.

https://lh3.googleusercontent.com/-FGiU9yAask8/Uhc0IZpCmDI/AAAAAAAAKIo/MySvZ7ZyFh4/s912/100_0837.JPG

Obecnie zarówno Bohoniki jak i Kruszyniany nie mają własnego imama. W Bohonikach nabożeństwa odbywają się tylko przy większych uroczystościach: święta, śluby, pogrzeby. Wtedy przyjeżdża imam z Białegostoku. Tego dnia nie zdążyliśmy już zwiedzić mizaru - największego w Polsce tatarskiego cmentarza.

                                                                                                                                                     c.d.n.

"Tak jak zawsze, kiedy zdarza mi się widzieć coś niebywałego, żałowałem, że nie ma ze mną miłych sercu ludzi, żeby mogli oni też swoje zatroskane oczy widokiem czystym uradować i przemyć, zasługują przecież na to nie mniej niż ja, albo bardziej"  /E. Stachura/

29

Odp: Ocierając się o wschodnią granicę - część 2

Pozwolili fotki robić?

http://szlakiibezdroza.blogspot.com/  - wszystko na czasie .

30

Odp: Ocierając się o wschodnią granicę - część 2

kris_61 napisał/a:

Pozwolili fotki robić?

Tak, bez problemu, mało tego, przewodnik sprawiał wrażenie bardzo dumnego, momentami aż za bardzo, wink z tego, że może opowiadać o swojej religii. smile

"Tak jak zawsze, kiedy zdarza mi się widzieć coś niebywałego, żałowałem, że nie ma ze mną miłych sercu ludzi, żeby mogli oni też swoje zatroskane oczy widokiem czystym uradować i przemyć, zasługują przecież na to nie mniej niż ja, albo bardziej"  /E. Stachura/

31

Odp: Ocierając się o wschodnią granicę - część 2

Wigry

Koniec wakacji, koniec podróży wink. Ostatnim miejscem na trasie naszej zeszłorocznej wycieczki wzdłuż wschodniej granicy naszego kraju były – Wigry. Tuż po wizycie w Bohonikach, już po zmroku dotarliśmy do Pokamedulskiego Klasztoru nad Jeziorem Wigry, miejsca, gdzie mieliśmy spędzić dwa ostatnie dni naszego pobytu na wschodzie.

Klasztor z lotu ptaka

Klasztor Kamedułów położony jest w malowniczym miejscu nad Jeziorem Wigry. Jeszcze za księcia Witolda na wyspie wzniesiono dwór myśliwski, rozbudowany za Władysława IV. Okolice Wigier były ulubionym miejscem polowań polskich władców. Polowali tu m.in. Władysław Jagiełło i Zygmunt August. W 1667r. król Jan Kazimierz nadał wyspę wraz z zabudowaniami, okoliczne jeziora oraz duży kawał puszczy zakonowi kontemplacyjnemu kamedułów. Kameduli przybyli w roku następnym i założyli swoją siedzibę. Zbudowali kaplicę, kościół i potrzebne zabudowania gospodarcze.

https://lh3.googleusercontent.com/-Qu2PyBArvlQ/UhzwhE0m2VI/AAAAAAAAKlk/oNTAyn_a-fc/s912/101_0020.JPG

https://lh4.googleusercontent.com/-st5QYeVLydc/UhzwLLKXlOI/AAAAAAAAKj4/Hex0TgL9m6U/s912/100_0887.JPG

https://lh4.googleusercontent.com/-0qFf5hQ4VuA/UhzyEKmzeZI/AAAAAAAAKr8/kAfBXcinD04/s912/101_0140.JPG

https://lh4.googleusercontent.com/-awUlr_2ZKD4/Uhzw3WQeJdI/AAAAAAAAKng/b4KSYIgaYzg/s912/101_0057.JPG

W 1671r. olbrzymi pożar strawił drewniane zabudowania na wyspie. W.1694 r. przystąpili więc kameduli do budowy dużego zespołu klasztornego z kościołem i budynkami gospodarczymi z materiału ogniotrwałego - z cegły. Wyspę połączono groblą z lądem, podwyższono i uregulowano. Na dwu tarasach (niższym, na wysokości 11 m, i wyższym, na wys. 16 m nad lustrem wody) zabezpieczonych murami oporowymi wzniesiono budowle z cegły: kościół, 12 eremów, refektarz, kaplicę kanclerską zwaną też domem królewskim, wieżę zegarową, dom furtiana i in.

eremy – domy, w których mieszkali eremici – zakonnicy prowadzący pustelnicze życie, z prawej wieża zegarowa

https://lh5.googleusercontent.com/-EB8jJUloV1k/UhzwVrByqGI/AAAAAAAAKks/G7b8ijQ3rJI/s912/101_0008.JPG

https://lh6.googleusercontent.com/-XEBCwXQTyBw/Uhzwb1eeATI/AAAAAAAAKlE/yfywlYe36JE/s912/101_0012.JPG

https://lh5.googleusercontent.com/-VUJbaH3Qeak/UhzwKumqSyI/AAAAAAAAKjw/olZxCPQPp-0/s912/100_9995.JPG

https://lh5.googleusercontent.com/-bB2ddljCY8I/UiHK7BcfNxI/AAAAAAAAK5Q/xwMAM4JTNdE/s912/DSC_0610.JPG

Dominującym elementem założenia architektonicznego był budowany przez pół wieku barokowy kościół. Zbudowany jest na rzucie krzyża, ma dwie dwukondygnacjowe wieże zwieńczone hełmami.

https://lh4.googleusercontent.com/-fooCguhAwAo/UiHr867rMrI/AAAAAAAAK5w/rHxSV1vyBh8/s600/100_9999a.jpg  https://lh4.googleusercontent.com/-2rf9lS8mGx8/UiHr9D6OslI/AAAAAAAAK50/KTH-_habo_4/s600/101_0166a.jpg

Kościół można zwiedzać, odprawiane są w nim regularnie msze święte. W jego podziemiach spoczywają zwłoki pierwszego biskupa wigierskiego, wybitnego kaznodziei ks. Franciszka Karpowicza i dawnych zakonników - kamedułów.

https://lh6.googleusercontent.com/-KT284fEP1EU/UiHKwhmiTMI/AAAAAAAAK54/ycx4OzgyAMA/s600/DSC_0596.JPG https://lh6.googleusercontent.com/-Zm7X--jkZKc/UiHK1qNKpXI/AAAAAAAAK5A/WOWLgQcNsEk/s600/DSC_0598.JPG

Po trzecim rozbiorze w 1796 r. władze pruskie dokonały konfiskaty olbrzymich dóbr kamedułów i kasaty klasztoru. Zakonnicy musieli opuścić klasztor i przenieść się na Bielany pod Warszawą. W 1800r. zostało utworzone biskupstwo wigierskie z siedzibą w zespole pokamedulskim. W 23 lata później siedzibę diecezji przeniesiono do Sejn, a kościół wigierski stał się parafialnym. Od tego czasu zaczęło się stopniowe ubożenie i niszczenie obiektu.

https://lh3.googleusercontent.com/-EN4nVjuPr3A/UhzwrGyGXLI/AAAAAAAAKmc/vOq3jMHkIWY/s912/101_0040.JPG

https://lh5.googleusercontent.com/-tAL86v4BNa4/Uhzwv5JZe9I/AAAAAAAAKnA/FbOnnX3N4w8/s912/101_0043.JPG

W różnych okresach czasu z wigierskiego kościoła przeniesiono część wyposażenia do innych parafii, m.in. do Suwałk. Najwięcej szkód poczyniły obie wojny. Po pierwszej wojnie rozpoczęto prace rekonstrukcyjne zniszczonego zespołu. Odbudowano kościół, refektarz i jeden erem. Wnętrza kościoła nie zdołano zrekonstruować. Przyszła nowa wojna, a z nią nowe zniszczenia. Już w pierwszych latach powojennych przystąpiono do odbudowy i stopniowej rekonstrukcji całego zespołu. Do chwili obecnej odbudowano kościół, eremy, refektarz, domek furtiana, kaplicę kanclerską i wieżę zegarową. Trwają nadal prace nad rekonstrukcją wnętrza świątyni i umocnieniem murów oporowych.
Odbudowane eremy i inne obiekty są użytkowane dzisiaj jako ośrodek wypoczynkowy i można sobie taki erem wynająć. Cennik można znaleźć na stronie klasztoru. My sobie właśnie taką atrakcję na koniec zafundowaliśmy … . big_smile

Pod zdjęciem wirtualny spacer po klasztorze

https://lh5.googleusercontent.com/-pzG4WbqkeNw/UhzwbjOm7xI/AAAAAAAAKlI/sVoGfeFF1Rw/s800/101_0010.JPG

Z górnego tarasu klasztoru rozpościera się piękny widok na Jezioro Wigry. U stóp klasztornego wzgórza jest przystań Żeglugi Mazurskiej, ale my zamiast rejsu wybraliśmy kąpiel w jeziorze. big_smile.

https://lh6.googleusercontent.com/-nBeWNa149BQ/UhzxHP8dwEI/AAAAAAAAKoo/1KB94XwsBE0/s912/101_0092.JPG

https://lh6.googleusercontent.com/-jtBihCttBxM/UhzxNffMUGI/AAAAAAAAKpM/8fMlw88lhnU/s912/101_0102.JPG

https://lh3.googleusercontent.com/-d70pNmWXiHs/UhzviRsZESI/AAAAAAAAKik/tU94Qg-DMwE/s912/100_0874.JPG

Wigry to rewelacyjne miejsce dla osób lubiących kontakt z przyrodą, szukających ciszy i spokoju. smile

https://lh6.googleusercontent.com/-Ql41FtPvz4I/UiHJ_YYHuSI/AAAAAAAAK2Q/nDNInm1ehPg/s912/101_0130.JPG

https://lh3.googleusercontent.com/-olAOUhInUfo/UiHJ93P-c0I/AAAAAAAAK2E/qR6f2a63Wyw/s912/101_0132.JPG

https://lh6.googleusercontent.com/-XZM-bqCDzY8/UiHKf-_FuSI/AAAAAAAAK4Q/bBjjlMMEL4k/s912/DSC_0567.JPG

https://lh5.googleusercontent.com/-pKrQLRyZ3V8/Uhzw8NK0pDI/AAAAAAAAKns/LJsGpho73TA/s912/101_0073.JPG

https://lh3.googleusercontent.com/-ktOpNU97Hos/UhzxL3b_fDI/AAAAAAAAKpA/_bhiuV3S_P8/s912/101_0101.JPG

Dwa dni w tak pięknym miejscu to zdecydowanie za krótko, żeby zwiedzić jeszcze okolicę. Niestety czasu więcej nie mieliśmy. Nie chciało się wracać po takich przygodach do domu, oj nie chciało … . smile


                                                                                     *****

”Powiadają, że Polska jest jak obwarzanek - najlepsza na brzegach”.. Jest dużo prawdy w słowach Ewy Marcinkowskiej - Schmidt. smile Polecam wszystkim wschodnie rubieże naszego kraju. To zupełnie inna część Polski, bardziej spokojna, bo z dala od zgiełku cywilizacji, nostalgiczna i egzotyczna, mająca swój własny, niespotykany gdzie indziej charakter. Przejeżdżając przez podlaskie miejscowości widać wyraźnie mozaikę kulturowo – religijną. Przejawia się ona w budownictwie, języku (gwarze), ubiorze i kuchni. Są też miejsca, gdzie czas się zatrzymał, dla niektórych może już za brzydkie, ale to właśnie one powodują, że budzi się w człowieku tęsknota za tym co bezpowrotnie minęło. Ludziom żyje się tutaj znacznie trudniej, ale z drugiej strony żyją myślę piękniej, bo ich styl i rytm życia zależy od rytmu przyrody, a trudy codzienności pokonują uśmiechem i dobrymi relacjami między sobą. Bez wątpienia są tu również najpiękniejsze i najbogatsze pod względem przyrodniczym tereny w Polsce, których, na szczęście, nie zdołano jeszcze zadeptać i oby tak pozostało. Gdzież bowiem będziemy uciekać od chorej bezdusznej cywilizacji … .

Dziękuję całej ekipie, z którą miałam przyjemność podróżować za przemiłe towarzystwo i atmosferę. smile Takie wypady pamięta się całe życie big_smile wink. Zapewne na Podlasie jeszcze wrócę, gdyż zostało jeszcze wiele miejsc, które chciałabym zobaczyć. Nie sposób w ciągu tygodnia, bo tyle trwała nasza podróż, wszędzie dotrzeć. Musieliśmy wybierać te miejsca, które były na trasie, lub w jej pobliżu, dlatego z wielu rzeczy, niejednokrotnie bardzo ciekawych, trzeba było zrezygnować. Mimo to i tak bardzo dużo udało nam się zwiedzić. W relacji wykorzystałam swoje zdjęcia oraz Marty i Dominiki, zaś fakty historyczne związane z opisywanymi obiektami czy miejscowościami zaczerpnęłam z Internetu i przewodników.

Źródła:
Rąkowski G., Polska egzotyczna, cz. 1 i 2, wyd. Rewasz , Prószków 2012 i 2013
Polska niezwykła XXL , wyd. Demart
Internet:
www.mazury.info.pl

www.wrotapodlasia.pl
inne strony zostały wypisane w poszczególnych częściach relacji

Dziękuję czytającym za „wspólne podróżowanie” smile

                                                                                                                  KOŃCA NIESTETY NIE BĘDZIE smile

Ostatnio edytowany przez nena (2014-04-21 18:08:04)

"Tak jak zawsze, kiedy zdarza mi się widzieć coś niebywałego, żałowałem, że nie ma ze mną miłych sercu ludzi, żeby mogli oni też swoje zatroskane oczy widokiem czystym uradować i przemyć, zasługują przecież na to nie mniej niż ja, albo bardziej"  /E. Stachura/

32

Odp: Ocierając się o wschodnią granicę - część 2

Na te aukcje przyjeżdża tam nawet znany miłośnik koni ,  perkusista zespołu Rolling Stones sir Charlie Watts smile 

nena napisał/a:

Janów Podlaski


klacz Pianissima i ogier Kahil Al Shaqab – czyż to nie jest cud natury ? smile

http://konikiiarabki.blox.pl/resource/klacz_Pianissima.jpghttp://media.radio.lublin.pl/images/news/117000/00000000116061001.jpg
Źródło: http://stadnina-serena.blogspot.com/p/nasze-konie.html

W dniach 16 – 19 sierpnia w Janowie Podlaskim odbywają się Dni Konia Arabskiego. Co roku w tych dniach ze wszystkich zakątków świata do Janowa Podlaskiego zjeżdżają hodowcy i miłośnicy polskich koni czystej krwi arabskiej. Konie arabskie czystej krwi są jedyną rasą hodowaną w Polsce, która odnosi sukcesy w pokazach, zawodach i wyścigach. Nasza hodowla znajduje się w ścisłej światowej czołówce. Na aukcjach polskie konie osiągają astronomiczne ceny. Ale nie ma się co dziwić - są naprawdę cudem natury smile.

                                                                                                                                                         c.d.n.

'' Tyle samo jest idiotów wśród księży, robotników i profesorów. Różnica polega na tym, że profesor ma większy zasób słów i w związku z tym trudniej wymacać jego głupotę.'' ( Bronisław Geremek )

33

Odp: Ocierając się o wschodnią granicę - część 2

maurycy napisał/a:

Na te aukcje przyjeżdża tam nawet znany miłośnik koni ,  perkusista zespołu Rolling Stones sir Charlie Watts smile

zgadza się maurycy smile

"Tak jak zawsze, kiedy zdarza mi się widzieć coś niebywałego, żałowałem, że nie ma ze mną miłych sercu ludzi, żeby mogli oni też swoje zatroskane oczy widokiem czystym uradować i przemyć, zasługują przecież na to nie mniej niż ja, albo bardziej"  /E. Stachura/

34

Odp: Ocierając się o wschodnią granicę - część 2

autograf wzięłaś ? smile

'' Tyle samo jest idiotów wśród księży, robotników i profesorów. Różnica polega na tym, że profesor ma większy zasób słów i w związku z tym trudniej wymacać jego głupotę.'' ( Bronisław Geremek )

35

Odp: Ocierając się o wschodnią granicę - część 2

nena imponująca ta twoja podróż po wschodniej Polsce i z jakim finałem przy krańcach Puszczy Augustowskiej smile

36

Odp: Ocierając się o wschodnią granicę - część 2

https://lh6.googleusercontent.com/-XZM-bqCDzY8/UiHKf-_FuSI/AAAAAAAAK4Q/bBjjlMMEL4k/s912/DSC_0567.JPG

Super zdjęcia. Na pewno emocje związane z bezpośrednim kontaktem z Wigrami i okolicą są zapewne mocniejsze niż na fotach, ale też je czuć.   big_smile  big_smile  big_smile

http://szlakiibezdroza.blogspot.com/  - wszystko na czasie .

37

Odp: Ocierając się o wschodnią granicę - część 2

maurycy napisał/a:

autograf wzięłaś ? smile

Co tam autograf. Możliwość pogłaskania takiej pięknej pary koni to by było coś ! big_smile

Dariusz Tlałka napisał/a:

nena imponująca ta twoja podróż po wschodniej Polsce i z jakim finałem przy krańcach Puszczy Augustowskiej  smile

Dzięki Darku, ale Tobie za to udało się po tej puszczy nieco "pobuszować" i odkryć dokonać ! big_smile

kris_61 napisał/a:

Na pewno emocje związane z bezpośrednim kontaktem z Wigrami i okolicą są zapewne mocniejsze niż na fotach, ale też je czuć.   big_smile  big_smile  big_smile

kris_61 zdjęcia nigdy nie oddadzą klimatu danego miejsca, a emocje, wiadomo, zawsze najmocniej odczuwane w sercu i duszy. wink

"Tak jak zawsze, kiedy zdarza mi się widzieć coś niebywałego, żałowałem, że nie ma ze mną miłych sercu ludzi, żeby mogli oni też swoje zatroskane oczy widokiem czystym uradować i przemyć, zasługują przecież na to nie mniej niż ja, albo bardziej"  /E. Stachura/