Tradycyjnie co roku na wiosnę w Bielsku Białej mają święto wielbiciele górskiej Krainy Łagodności. Już po raz dziesiąty zawita tutaj koncert z cyklu „W górach jest wszystko co kocham..." Jak co roku odbędzie się w kameralnym, niezwykle klimatycznym bielskim Teatrze Banialuka
Wokół góry, góry i góry...i całe moje życie w górach, ileż piękniej drozdy leśne śpiewają,niż śpiewak płatny na chórach. Wokół lasy, lasy i wiatr...i całe życie w wiatru świstach. Wszyscy, których kocham, wita was modrzewia ikona złocista. (J.Harasymowicz)
Dziesiąty, jubileuszowy koncert „W górach jest wszystko co kocham” przeszedł do historii. . Powiem prosto (chyba skądś to już znamy ) - „Kto nie był, niech żałuje…”. Nasze Forum w tym roku reprezentowało, nie wiem dlaczego, dosyć skromne grono … . Powiem szczerze, że na początku, patrząc na program, też miałam mieszane odczucia, co do tego, co to będzie na tym Jubileuszu …, gdyż dwóch wykonawców w ogóle nie znałam, a trzeci zespół to, jak wiemy, stały punkt programu. Wyciągnęłam na koncert Staszka - jednego z naszych Forumowiczów, w nadziei, że się nie zawiedzie i nutki przypadną mu do gustu.
No bo tak …, repertuar „Domu o Zielonych Progach” wszystkim nam jest bardzo dobrze znany. Zawsze chętnie słuchamy ich utworów, gdyż za każdym razem potrafią zagrać i zaśpiewać je inaczej, za co ich bardzo lubię. Osobiście uwielbiam wirtuozerię Marcina Skaby i w ogóle ten jego elektroniczny instrument … . Dom o Zielonych Progach tradycyjnie wystąpił na końcu. Zaśpiewał najbardziej znane utwory, oczywiście w nowych aranżacjach. Mnie jednak najbardziej podobały się utwory Bartosza "Peltona" Zalewskiego , które jakoś tak człowieka „nastrajają” albo „przestrajają” Czasami dobrze się przestroić … Mam też kilka ulubionych, których chętnie słucham .
Koncert rozpoczęła całkiem nowa dla bielskiej publiczności artystka – Martyna Ciecieręga.
Martyna wystąpiła ze swoim tatą. To młoda i utalentowana wokalistka ze Śląska, zdobywczyni licznych nagród i wyróżnień na Festiwalach Piosenki Studenckiej. Wykonuje przede wszystkim autorskie kompozycje do tekstów własnych i innych autorów. Lubi utwory Władysława Broniewskiego, poety znanego głównie z wierszy o tematyce wojennej. Jednak Broniewski nie pisał tylko o wojnie i te utwory szczególnie zainteresowały Martynę, wcale się nie dziwię … .
Oprócz Broniewskiego Martyna śpiewa też teksty znanych poetów m.in (jednego z moich ulubionych ) - Adama Ziemianina
Leluchów
Punktem kulminacyjnym 10 – tego jubileuszowego koncertu „W górach jest wszystko co kocham”, bynajmniej dla mnie, był zespół „Caryna”. Powiem szczerze, że zauroczyli mnie swoim występem . Liderem zespołu jest Łukasz "Ziutek" Nowak - facet o pięknej barwie głosu , kto słuchał potwierdzi .
Poniżej krótka notka o zespole
Zespół Caryna powstał w sierpniu 2008 roku, kiedy to niejaki Łukasz "Ziutek" Nowak z niejakim Mateuszem Wysockim przyjechali do Wałcza po sukcesie na festiwalu w Głuchołazach i pozyskali dwóch nowych muzyków do tworzącej się grupy. W tym samym miesiącu mieli zaszczyt grać koncerty przy boku tak zacnych zespołów jak Bez Jacka i Słodki Całus od Buby, co miało swoje równie zacne miejsce w Radzyniu nad Jeziorem Sławskim. Potem działy się kolejno występy na deskach innych znanych festiwali, co zaowocowało powiększeniem składu i jednocześnie pewnymi jego modulacjami. Od 2012 gra z nami Darko Bugarić - serbski gitarzysta i wokalista. W tym samym czasie powstają dwa kolejne projekty : Spotkanie z balladą oraz Podróże z balladą. Pierwszy to występy dwóch gitarzystów : Łukasza i Darko, program składa się z piosenek autorskich oraz pieśni wykonywanych w 6 językach: polskim , serbskim, macedońskim, cygańskim , rosyjskim i angielskim. Program ten głównie ma na celu ukazanie i popularyzowanie piękna pieśni i ballad słowiańskich. "Podróże z balladą" z akompaniamentem gitary Adama Rakowskiego to wyprawa w pieśni rosyjskojęzycznych autorów takich jak Kukin, Rozenbaum, Wizbor, Wysocki i inni. Wszystkie 3 projekty noszą wspólną nazwę drabbard.
No i to właśnie 5 kwietnia 2014 r. na bielskiej scenie Teatru Banialuka zespół Caryna wystąpił w 4 – osobowym składzie – 2 Polaków i 2 Serbów . No i wyszło przepięknie . Wysłuchaliśmy nie tylko polskich utworów śpiewanych przez Łukasza, ale także serbskich, macedońskich, a nawet rosyjskich rytmów śpiewanych przez Łukasza ale przede wszystkim przez Darko Bugarić - serbskiego gitarzystę i wokalistę, który m.in. rewelacyjnie zaśpiewał dla nas w tym dniu utwór Edwarda Stachury . Zważywszy na to, jak trudny jest nasz język - brawo Darko – wyszło pięknie ! No ba ... chyba wszyscy się wzruszyli ... .
Poniżej kilka zaprezentowanych utworów
Łukasz Nowak, Darko Bugarić – “Jovano Jovanke
A na koniec utwór na zaś !!!
Powiem jedno … , jeśli ktoś nigdy nie był na takim koncercie, a lubi piosenkę turystyczną, poetycką, powinien choć raz zawitać, zobaczyć, posłuchać … i wiem, że kolejnego nie odpuści … Wierzcie mi, naprawdę warto, a nawet trzeba się od świata, codziennych problemów, trosk oderwać . Dla siebie … dla swoich najbliższych Polecam !!!
"Tak jak zawsze, kiedy zdarza mi się widzieć coś niebywałego, żałowałem, że nie ma ze mną miłych sercu ludzi, żeby mogli oni też swoje zatroskane oczy widokiem czystym uradować i przemyć, zasługują przecież na to nie mniej niż ja, albo bardziej" /E. Stachura/
Gratuluję Wam takich pięknych przeżyć człowiek musi się przecież czymś zachwycić, coby życie miało smak
O Martynie słyszałam już wcześniej dużo dobrego i Ty to nenuś potwierdzasz
Leluchów znany mi z wykonania SDM (czas zaprzeszły niestety) pięknie brzmi w jej wykonaniu, jest chyba jeszcze bardziej liryczny
A Caryna - zdaje się, że Angi szykuje nam jakiś siurpryz polecam Ci naszą grupę fanów zespołu na fb - kliknij tylko, a ktoś z nas z pewnością Cię do niej przyjmie
Mnie się cosik w głowie pomieszało i ostatnio piosenki z krainy łagodności najlepiej smakują mi w górach, chatkach.... tam najlepiej je odczuwam Taki czas...
Wokół góry, góry i góry...i całe moje życie w górach, ileż piękniej drozdy leśne śpiewają,niż śpiewak płatny na chórach. Wokół lasy, lasy i wiatr...i całe życie w wiatru świstach. Wszyscy, których kocham, wita was modrzewia ikona złocista. (J.Harasymowicz)
Jak już wcześniej napisała Nena zostałem zgwa... sorry, zmuszony (nie wiem co takiego złego zrobiłem Nenie) do pojechania na koncert i napisania o nim trzech (!!!) zdań. Proszę wybaczyć laikowi niefachowe słownictwo (gram na zupełnie innych instrumentach - busola, GPS, krzesiwo, itp), którym spróbuje opisać ten koncert.
1. Martyna i Wiesław - dwie gitary klasyczne. Gitara prowadząca (tak to się chyba nazywa) - Martyna, solistka (tu wiem z pewnością) - Martyna. Poezja, zaduma, romantyzm i do tego przefantastyczna gra na gitarach. Szkoda, ze tak krótko grali.
2. Caryna - skrzypce, dwie gitary klasyczne, gitara basowa. Mieszanka muzyki, w tym oczywiście folkowej (bałkańskiej). Lubię takie międzynarodowe, górskie klimaty.
3. Dom o zielonych progach - to już zespół - orkiestra. Na pierwsze miejsce wybija się lider zespołu - Wojtek Szymański, czyli połączenie dużej dawki humoru z fantastyczną grą na gitarze i śpiewem. Jestem pod urokiem tego zespołu i chyba wszystkie progi w domu pomaluję sobie na zielono.
4. Ze strachu przed Neną dorzucę jeszcze czwarte zdanie. Trzy zespoły i trzy różne rodzaje bardzo dobrej muzyki. Dla mnie ten prawie trzygodzinny koncert był super doznaniem (pomijam oczywiście doznania wynikające z obecności Neny). Z niecierpliwością czekam na następny 11 koncert (ale to już w tajemnicy przed Neną).
Ostatnio edytowany przez Staszek (2014-04-06 18:42:21)
Gratuluję Wam takich pięknych przeżyć człowiek musi się przecież czymś zachwycić, coby życie miało smak
dokładnie, coby życie miało smak
Jolanta napisał/a:
Mnie się cosik w głowie pomieszało i ostatnio piosenki z krainy łagodności najlepiej smakują mi w górach, chatkach.... tam najlepiej je odczuwam Taki czas...
… każde miejsce dobre na słuchanie dobrej muzyki
Staszek napisał/a:
Jak już wcześniej napisała nena zostałem zgwa... sorry, zmuszony (nie wiem co takiego złego zrobiłem nenie) do pojechania na koncert i napisania o nim trzech (!!!) zdań. […]Ze strachu przed neną dorzucę jeszcze czwarte zdanie.
Zaś jestem zołzą … . I weź tu kobieto faceta na koncert to się nasłuchasz … . Dobrze, że się podobał !!! - chyba znowu wygrałam !
Ostatnio edytowany przez nena (2014-04-07 15:41:16)
"Tak jak zawsze, kiedy zdarza mi się widzieć coś niebywałego, żałowałem, że nie ma ze mną miłych sercu ludzi, żeby mogli oni też swoje zatroskane oczy widokiem czystym uradować i przemyć, zasługują przecież na to nie mniej niż ja, albo bardziej" /E. Stachura/
Witajcie! Tak jak i zeszłego roku w Banialuce byłem razem z żoną i koncert przeżywałem. Nena bardzo trafnie opisala wydarzenia tego wieczoru. Nas również zauroczyli wszyscy trzej wykonawcy, a szczegolnym zaskoczeniem pozytywnym byla dla nas Caryna. Chcialoby sie mieć te występy nagrane, aby można było do nich wracać, bo raz wysłuchać to mało. Dzięki Nena za kilka linków youtubowych:-)
kanton fajnie, że się ujawniłeś , szkoda, że nie znaleźliśmy się na koncercie. Można by wtedy oficjalnie sobie dłoń uścisnąć .
kanton napisał/a:
Dzięki Nena za kilka linków youtubowych:-)
Nie ma za co, zostawiłam je dla tych co nie byli, ale też dla tych, co jak piszesz, chcieliby do tych utworów powracać. O ile się nie mylę, miał być również w Banialuce stary, ale jakoś też nie udało się go wypatrzyć w tłumie .
Ostatnio edytowany przez nena (2014-04-07 15:45:02)
"Tak jak zawsze, kiedy zdarza mi się widzieć coś niebywałego, żałowałem, że nie ma ze mną miłych sercu ludzi, żeby mogli oni też swoje zatroskane oczy widokiem czystym uradować i przemyć, zasługują przecież na to nie mniej niż ja, albo bardziej" /E. Stachura/