Temat: Na szlaku na Rysy zamontowano...metalowe schody!
Na szlaku na Rysy zamontowano...metalowe schody!
Nie jesteś zalogowany. Proszę się zalogować lub zarejestrować.
Strony 1
Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź
Na szlaku na Rysy zamontowano...metalowe schody!
Nie tylko schody , ale i kosz na śmieci czy cuś ... widzę ...
No chyba, że to bagaż nosicza
.

Konstrukcja paskudna ... ale dla niektórych schody są łatwiejsze do przejścia, niż asekuracja przy pomocy łańcuchów.
12 sierpnia były 4 metalowe konstrukcje i kosz
Z kumplami robiliśmy zakłady co to i po co to? Podpórki dla bagażów nosiczy a może ławeczki widokowe dla turystów(to moja dedukcja
),miejsce do opalania itp...A tu wyszło szydło z worka.W sumie to jedyne miejsce w którym były jakiekolwiek trudności(zwłaszcza przy oblodzeniu).Teraz może tam i prima balerina wleźć.
12 sierpnia były 4 metalowe konstrukcje i kosz
[...]]
No masz, a jednak kosz
, a już miałam nadzieję .
mały pikuś napisał/a:12 sierpnia były 4 metalowe konstrukcje i kosz
[...]]
No masz, a jednak kosz
, a już miałam nadzieję .
Tak serio to nie wiem czy to kosz,nie zaglądałem do niego
Z polskiego dachu ustrzeliłem taką mrówkową fotkę...prawie jak krupówki?
Na stronie telewizji Správy RTVS można zobaczyć video z prac. I komentarze ...
Szedłem tą trasą w ubiegłym roku. Nie przypominam sobie, by sprawiła mi jakiś kłopot.
o... stupaćki na Rysy ![]()
jak tam było oblodzone, to było ślisko... a na oblodzenie można i w lipcu trafić, więc może niech sobie będą takie udogodnienia... komu się nie widzi, może iść obok ![]()
o... stupaćki na Rysy
jak tam było oblodzone, to było ślisko... a na oblodzenie można i w lipcu trafić, więc może niech sobie będą takie udogodnienia... komu się nie widzi, może iść obok
Wydaje mi się, że nie chodzi o poprawienie czy nie bezpieczeństwa turystów. Tu nie ma wątpliwości. Chodzi przede wszystkim o granice ingerencji człowieka w górach, szerzej w przyrodę. Wystarczy spojrzeć na komentarze - czy tak mają wyglądać wszystkie trudniejsze miejsca w Tatrach?
Dziwne, bo nie jest to jakiś bardzo trudny odcinek. Łańcuchy i klamry wykorzystywało i wykorzystuje się do dzisiaj do asekuracji w trudnym górskim terenie i to jakoś do tej pory wystarczało. Te ułatwienia praktycznie mało rzucają się w oczy. Tymczasem teraz przychodzi moda na jakieś nowe dziwne ustrojstwa, które niesamowicie szpecą i burzą naturalne piękno i porządek natury. Widać ktoś ma w tym interes.
Nigdzie nie jest napisane, że na szczyt musi wejść każdy i w każdych warunkach, również tych najtrudniejszych. Jeśli nie czuję się na siłach, mam obawy czy podołam lub nie radzę sobie w trudnym terenie, to po prostu trzeba odpuścić. Jest tyle innych pięknych miejsc.
Wierzcie mi - jestem jak najbardziej zwolennikiem zostawienia gór dzikich. Ale z drugiej strony chciałbym, aby jak najwięcej ludzi zobaczyło ich piękno. Przyznaję, że jest tu sprzeczność, bo im więcej ludzi pójdzie w góry, tym bardziej utracą ona swą pierwotną naturę. Dobrym przykładem jest tu Wysoka w Pieninach. Kiedyś nie było tam nic... teraz metalowe schody i poręcze. Dla mnie osobiście bardzo spadła atrakcyjność tego szczytu... ale ile dzieciaków tam wyszło z rodzicami i zrobiło szeroki uśmiech na widok panoramy na Tatry?
[…]Dobrym przykładem jest tu Wysoka w Pieninach. Kiedyś nie było tam nic... teraz metalowe schody i poręcze. Dla mnie osobiście bardzo spadła atrakcyjność tego szczytu... ale ile dzieciaków tam wyszło z rodzicami i zrobiło szeroki uśmiech na widok panoramy na Tatry?
No i właśnie … czy to dobrze, czy źle
. Z punktu widzenia ochrony piękna natury na pewno źle, a z kolei patrząc na to, że młodzi ludzie mogą (nieraz jedynie w ten sposób) zobaczyć tak urokliwe miejsca, bez wysiłku (aż mi trudno to było napisać), to plus. Bez wysiłku, bo wiem, jak ciężko jest teraz młodzież zachęcić do „bezinteresownej” wędrówki w góry. Najczęściej liczą na to, że wycieczkę zorganizuje im się w trakcie lekcji. Oczywiście wyjątki się zdarzają i byłabym niesprawiedliwa, gdybym pisała o całej młodzieży. Ale te wyjątki np. w całej szkole można na palcach ręki policzyć. To niestety wg mnie zdecydowanie zbyt mało. Najlepiej jakby wycieczka była po mało wymagającym terenie, najlepiej "szybko, i bezboleśnie”. Byle zaliczyć, byle przejść, nie ważne gdzie, byle lekcje minęły. To jest smutne, ale w większości niestety, prawdziwe. A w chodzeniu i wydobywaniu istoty wspinaczki i kontemplowania piękna natury przecież nie o to chodzi
. W nas, pedagogach, zawsze tkwi jednak nadzieja, (a ponoć nadzieja … , ale ja w to nie wierzę
, że mimo tego (mówiąc młodzieżowym sloganem) „bezpłciowego” podejścia do tego typu wycieczek, w niektórych, mimo wszystko, obudzi się kiedyś wrażliwość na piękno natury, którą przekażą dalszym pokoleniom.
Niesamowicie podoba mi się to, jak nasz Forumowicz kisiel pokazuje synowi piękno gór
. Odkrywa je razem z nim, albo nieraz i odwrotnie
i widać, że chłopak chłonie je całym sobą
. Aż miło patrzeć i czytać relacje z takich wędrówek
. Któż bardziej, jak nie Ojciec, potrafi zarazić swoją pasją
. Brawo kisiel ! ! ![]()
Ostatnio edytowany przez nena (2016-09-06 17:30:51)
Strony 1
Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź
[ Wygenerowano w 0.021 sekund, wykonano 9 zapytań ]