Odp: Relacje Joli z trasy MSB
W fajnym miejscu ulokowana ta kapliczka jest, a w ogóle zdjęcia super jak zawsze:)
Nie jesteś zalogowany. Proszę się zalogować lub zarejestrować.
Strony Poprzednia 1 2 3 4 5 Następna
Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź
W fajnym miejscu ulokowana ta kapliczka jest, a w ogóle zdjęcia super jak zawsze:)
No nie zamawiałam, nawet datków jeszcze nie było
No tak, jak już był datek, to pogoda lekko skisła
Wiedziałem, że coś nie tak z tym datkiem ![]()
Mykam na drugą stronę, aby zaatakować Żar. A tu panowie policjanci nie wpuszczają nikogo do osiedla Łazek z powodu czynnego osuwiska. Zamiast więc za zaporą w prawo, skręcam w lewo by jakoś to obejść przez Małą Puszczę. (...) Obchodząc Łazek straciłam około półtorej godziny.
Dobrze by było Jolu znać to obejście. Muszę Cię kiedyś chyba odwiedzić z mapą, bo kto wie, kiedy nadejdzie czas mojego MSB ![]()
Na Przełęczy Kocierskiej jestem dopiero o 17.30. (...) Na Potrójną docieram około 21.30.
Ło matko!!! 4 godziny na 1,5-2 godzinną trasę??? Licząc nawet z odpoczynkiem??? No chyba, że się świadomie długo byczyłaś na Kocierskiej??? Jeśli nie, to musi być skutek blisko 21 km tego dnia w nogach, upału, lub po prostu (jeszcze) nie rozchodzenia. Albo po prostu kumulacja tych trzech przyczyn. Wow, jestem pod wrażeniem, tym bardziej, że zastanawiałem się nad pominięciem Hrobaczej w planie noclegów na MSB. A na dodatek (choć nie chcę uprzedzać faktów) odcinek, który budził moje największe niepokoje, czyli Zembrzyce-Myślenice poszedł Ci bardzo gładko i w dobrym czasie sądząc z sms-ów. No cóż, jak widać życie najlepiej weryfikuje nasze zamiary ![]()
P.S. Zabij, ale kapliczki na Kiczerze nie pamiętam. Widać dawno mnie tam nie było.
P.S.2 Szkoda, że nie zrobiłaś zdjęcia z Kiczery "za siebie". To jedno z niewielu miejsc, skąd tak ładnie widać zbiornik elektrowni szczytowo-pompowej na Żarze. Za to Królowa Ci ładnie umilała wędrówkę ![]()
pięknie Jolu pięknie , czekam na odcinek 3
PS. a biała naparstnica purpurowa jest spotykana , rzadziej , ale jest. Istnieje taka jej odmiana
.
No tak, jak już był datek, to pogoda lekko skisła
Wiedziałem, że coś nie tak z tym datkiem
A ja na to
Dobrze by było Jolu znać to obejście. Muszę Cię kiedyś chyba odwiedzić z mapą, bo kto wie, kiedy nadejdzie czas mojego MSB
Odwiedziny z mapa zawsze mile widziane
A tym czasem próba opisu obejścia czynnego osuwiska w osiedlu Łazek.
Za zaporą skręciłam się w lewo i po około 1,5 km ponownie skręcam tym razem w prawo do Małej Puszczy. Podążam asfaltem następne około 1,5 km i przekraczam potok Mała Puszcza na drugim betonowym moście ( jest tam sklep spożywczy). Asfaltową drogą (prawa odnoga) ruszam w górę. Początkowo drogą kieruję się raczej w prawo, a potem miedzami, opłotkami do lewej. Myślę, że czerwony szlak spotkałam ponownie gdzieś w okolicy osiedla Groniakowo ( patrz nasza formowa mapa), chociaż nazwy takiej w ogóle nie kojarzę. ![]()
Ło matko!!! 4 godziny na 1,5-2 godzinną trasę??? (...)
Na Przełęczy Kocierskiej odpoczywałam około 30-40 minut. Upał, zmęczenie, obejście, walka z aparatem, który się darł error – spowodowały nieuchronne zwolnienie tempa. Z Kocierskiej na Potrójną szłam dosłownie z nogi na nogę, bardzo zmęczona i bardzo wolno. ![]()
P.S. Zabij, ale kapliczki na Kiczerze nie pamiętam. Widać dawno mnie tam nie było.
Kapliczki nie możesz pamiętać bo jej tam nie ma
Już poprawiłam na Picassie pomyłkę. Dzięki za czujność ![]()
P.S.2 Szkoda, że nie zrobiłaś zdjęcia z Kiczery "za siebie"(...)
Właśnie na Kiczerze mordowałam się kolejny raz z aparatem, stąd brak zdjęć, które pokazałyby te wyjątkowe widoki. Dlatego zdecydowałam się dodać do albumu zdjęcia, które zostało zrobione końcem IV jako pewną namiastkę tego co można tam zobaczyć ![]()
Ostatnio edytowany przez jolanta (2010-07-17 22:18:32)
Kapliczki nie możesz pamiętać bo jej tam nie ma
Już poprawiłam na Picassie pomyłkę. Dzięki za czujność
ale hallo, kapliczka na Kiczerze jest i to jak najbardziej !!!
no cóż, przynajmniej dwa lata temu była...
jak znajdę fotę to Wam pokażę...
EDIT
=======================
Kapliczka na szczycie Kiczery - foto w galerii
http://www.beskidmaly.pl/cpg14x/display … p?pos=-798
Ostatnio edytowany przez Akall (2010-07-18 11:56:43)
Oj jak miło było przeczytać tę relację osłodzoną fotkami. Trsa na jeden dzień, ale w innych warunkach
Gratulację Jolu za wytrwałość ![]()
Jolciu ja szedłem w pod koniec maja i ona już stoi odkąd ja pamiętam to dobre 13 lat Bo mam też foto z 1997 Ale jak przypatrzeć to ma wyrytą datę 1996

Co do obejścia to trzeba było się cofnąć w stronę Porąbki i wejść na skały nad rzeką, potem przejść grzbietem i ewentualnie zejść na dół do drogi tak jak idzie już czerwony szlak, już za patrolem, albo iść dalej to byś na trafiła też na szlak Ale to już jest chaszczing
Co do obejścia to trzeba było się cofnąć w stronę Porąbki i wejść na skały nad rzeką, potem przejść grzbietem i ewentualnie zejść na dół do drogi tak jak idzie już czerwony szlak, już za patrolem, albo iść dalej to byś na trafiła też na szlak Ale to już jest chaszczing
Oj Baca chyba bym na tych skałkach z plecakiem odpadła ![]()
Oj Baca chyba bym na tych skałkach z plecakiem odpadła
ale jaki widok na zaporę i nie tylko. Jolcia myślę żebyś nie żałowała
To trzeba będzie spróbować ![]()
Ło matko!!! 4 godziny na 1,5-2 godzinną trasę??? Licząc nawet z odpoczynkiem???
Darkheush hojraku zobaczymy jak ty szybko przelecisz ten szlak ![]()
Ostatnio edytowany przez piotr (2010-07-18 20:53:20)
Dzień trzeci, poniedziałek,
Budzę się skoro świt o 8
i wyglądam przez okienko pokoiku, w którym spałam
Pogoda trudna do określenia, ale z pewnością skwaru dzisiaj nie będzie
, niestety widoków z Potrójnej też ![]()
Przy porannej kawie jest okazja do rozmowy o tym jak powstała chatka Ani i Rafała. Dowiaduję się, że została wzniesiona „własnymi rękami” na starych fundamentach po dawnym domostwie.
Jestem pod wrażeniem tego co udało im się tu zbudować i jak radzą sobie na co dzień. Ania opowiada mi o planowanych dalszych pracach i studni, którą w związku z tym muszą wykopać na Potrójnej. Oczywiście ( na moja prośbę) idziemy studnie oglądnąć. ![]()
Jest po 9 kiedy wyruszam na szlak, nadchodzi sms od Admina i już wiem, że będziemy w kontakcie
Pierwsze kroki kieruję do Chatki pod Potrójną zobowiązana do przekazania pozdrowień od darkheusha. W tym celu opuszczam czerwony szlak (drugie odstępstwo od MSB), ale jak nie spełnić tak sympatycznej prośby.
Jak już wiecie Ewy i Lucjana nie było, życzenia zostały na kartce papieru ( tajemnicze słowo endujowo miało znaczyć dodatkowo – no cóż kochany słownik T9
) Teraz również darkheush będzie mi towarzyszyć sms-ami. ![]()
Na chatce gospodarował Roman z Bielska z kolegą. Panowie poczęstowali mnie herbatką i odprowadzili do czerwonego szlaku, sami zaś udali się na zakupy do Kocierza ![]()
Idę sobie, idę… sama jedna, szlak pusty, pogoda kiepska…mijam różne formy skalne w rezerwacie Madohory.
Towarzyszą mi tylko Wędrujące kamienie
i pojedyncze kropelki deszczu
Na szczycie Laskowca odczytuję z tablicy co też pięknego mogłabym tu zobaczyć. Kiedy docieram do schroniska na Leskowcu pogoda postanawia się poprawić. Uczciłam ten fakt domowym obiadkiem
Po posiłku schodzę do Krzeszowa, szybkie zakupy w miejscowym sklepie i kierunek Żurawnica.
Żurawnica – piekielnica na ostatnich 200 metrach pokazała czyja to kraina ![]()
Piękne formy skalne w grzbietowej części rekompensują poniesiony wysiłek ![]()
Co tam jeszcze mnie po drodze urzekło i nie pozwalało szybko
maszerować: piękne widoki z Gałuszkowej Góry, z polany przy Osiedlu Żmije (pełzaczy nie było), Osiedlu Koźle, z Prorokowej Góry ![]()
Jakoś tak szybko czas mija, robi się wieczór, a do Zembrzyc jeszcze trochę drogi zostało. Na Osiedlu Grygle, w polach gubi mi się szlak i po chwili bezskutecznych poszukiwań ruszam na przełaj w kierunku miasta.
Do granicy Zembrzyc docieram o 21 z minutami. Do centrum miejscowości jest jeszcze 1,5 – 2 km.
Po drodze nie ma miejsc noclegowych, ludzie o tej porze niechętnie otwierają drzwi domów.
W centrum spostrzegam wygodny, zadaszony przystanek, niestety zajęty.
Okupujący go chłopina bełkotliwym głosem zapewnia mnie, że 1 km stąd jest ośrodek rekolekcyjny i tam z pewnością mnie przyjmą.
Jest już sporo po 22 kiedy dzwonię do bram ośrodka. I chociaż nie udzielają noclegów, moja mina upewnia Panią Recepcjonistkę, że ja to już dzisiaj nigdzie nie zajdę. ![]()
Przemiła osoba gotowa mnie również nakarmić i napoić, przygotowuje dla mnie wygodne łóżko polowe, a do swojej dyspozycji dostaję mały apartamencik ( pokój, salonik z kuchnią, łazienką) tyle, że nieumeblowany.
Tego wieczoru to nie meble były mi potrzebne.
Zasypiam szczęśliwa, że to nie krzoki. ![]()
Więcej fotek z trzeciego dnia po kliknięciu Jeżeli na fotkach rozpoznajecie góry i górki to zapraszam do komentowania :
Co gdzie widać?
Ostatnio edytowany przez jolanta (2010-10-13 09:03:51)
Miałem już iść spać... ale zerknąłem na forum, a tu kolejny odcinek
Nie oprę się aby skomentować ![]()
( tajemnicze słowo endujowo miało znaczyć dodatkowo – no cóż kochany słownik T9
) Teraz również darkheush będzie mi towarzyszyć sms-ami.
Po pierwsze - już będę wiedział co znaczą wszelkie słowotwórstwa w wykonaniu T9
Po drugie - no wiesz!!! Sama mi napisałaś na gg, że plecak już spakowany i że ruszasz. Jak mógłbym nie kibicować
Wiedziałem, że idziesz, że może Ci być ciężko, że może nadejść jakiś moment zwątpienia we własne siły. A jak zobaczyłem sms-a o noclegu "prawie w krzokach" i lekkim załamaniu pogody, to postanowiłem się zapisać do harcerstwa
Stąd to "niepokojenie" z mojej strony późniejszymi sms-ami o poprawie pogody i zmianie szlaku na Luboń ![]()
Kiedy docieram do schroniska na Leskowcu pogoda postanawia się poprawić. Uczciłam ten fakt domowym obiadkiem
Trzeba było zamówić pierogi z mięsem - wyborne!!! ![]()
Do granicy Zembrzyc docieram o 21 z minutami. Do centrum miejscowości jest jeszcze 1,5 – 2 km.
Po drodze nie ma miejsc noclegowych, ludzie o tej porze niechętnie otwierają drzwi domów. (...) W centrum spostrzegam wygodny, zadaszony przystanek, niestety zajęty.
Okupujący go chłopina bełkotliwym głosem zapewnia mnie, że 1 km stąd jest ośrodek rekolekcyjny i tam z pewnością mnie przyjmą.
Nie no za to Jolu należy Ci się tytuł forumowego Master Of Nawigejszyn ![]()
robi się coraz ciekawiej !
, nie mogę się doczekać następnego odcinka
W czasie wycieczki na Luboń Wielki miałam okazję posłuchać opowieści Joli m.in z pełnego atrakcji noclegowych dnia trzeciego ![]()
Fajnie się czyta. Proszę o jeszcze. Odnośnie noclegów - a nie mówiłem, że warto wziąć namiot? Nie trzeba się dopraszać o wyrko po jakichś plebaniach
(jeszcze ciekawiej mogłoby być z tym tubylcem pod wiatą przystanku
)
Ostatnio edytowany przez piotr (2010-07-19 11:04:08)
oj Piotr chyba "ciekawie inaczej" ![]()
Dzień czwarty, wtorek,
Od czego zacząć tak piękny poranek? – od kawusi
Nowy dzień: wędrówka przenosi się w Beskid Makowski zwany też Średnim
Przeglądam mapę i z niepokojem myślę o tym najdłuższym odcinku MSB. Czuję, że jeżeli coś miałoby pójść nie tak to teraz może być ten moment. Zapowiada się upał, droga długa. ![]()
Pocieszam się tym, że spora jej cześć przebiega szczytami i nie trzeba schodzić w dół by potem ponownie się wspinać. ![]()
Żegnam się z miłą Panią Recepcjonistką i mimo, że nie chce przyjąć pieniędzy za nocleg zostawiam datek na wiadome cele. ![]()
Tuż po 8 rano jestem już w centrum Zembrzyc, bo trzeba udokumentować to, co się już wczoraj nie udało.
Okazały kościół parafialny na miniaturowym ryneczku.
Przekraczam most na Paleczce i pnę się w górę w kierunku góry Chełm.
Odwracam się za siebie i z przyjemnością patrzę na Zembrzyce. ![]()
Pogoda jak marzenie, widać wszystko jak na dłoni.
Spora część szlaku wiedzie lasami, więc upał nie doskwiera zbytnio.
Na Chełmie uśmiecha się do mnie z kamiennej figury św. Onufry, opiekun podróżujących i wędrowników.
Wszystko będzie dobrze. Wyprawa uda się. ![]()
Raz po raz z prawej strony podziwiam pasmo Koskowej Góry ![]()
A z lewej jak na dłoni Lanckorona ![]()
Niestety z godziny na godzinę pojawia się coraz więcej chmur. ![]()
Decyduję się na szybki posiłek przy kapliczce św. Huberta, ale nie spodziewałam się wizyty crossowców.
Pojawili się nagle, nie wiadomo skąd i również postanowili odpocząć. ![]()
Zagadywali: a skąd? a dokąd? a czemu sama?
Jeden z nich opowiedział o swojej samotnej wędrówce z plecakiem. W sumie sympatyczni młodzi ludzie, ino czemu na tych cholernych maszynach w takim terenie? ![]()
Pytanie to zadałam jednak w myślach.
Ruszam dalej.
Ostatnie fajne fotki z widokiem na Jezioro Dobczyckie robię na Trzebuńskiej Górze.
Potem jest coraz mroczniej, aż zaczyna padać. ![]()
Narzucam na siebie i plecaczek pelerynkę, przyspieszam kroku. Deszcz się wzmaga, dosłownie przemykam przez Sularzówkę , a w okolicy Plebańskiej Góry spotykam jagodziarzy, którzy pokazują mi skrót do Myślenic.
Wiąże się to z kolejnym, trzecim odstępstwem od MSB, ale za to wychodzę prosto na Myślenice - Zarabie, gdzie spodziewam się znaleźć nocleg.
Po 19 wchodzę do wynajętego pokoiku
, nocleg 30 zł (!) łazienka na korytarzu, dostęp do kuchni, jak to kwaterze - bez emocji
O dziwo, nie jestem skrajnie wymęczona
Ile ja właściwie przeszłam? Dalej to dla mnie jest zagadką ![]()
Wieczorem, kiedy przeglądałam mapę, zauważyłam, że gdyby można było pozwolić sobie na większe przerwy w drodze warto byłoby udać się z Babicy Zachodniej pooglądać Cisy Raciborskie, a także spenetrować Rezerwat Gościba w rejonie Babicy.
Ale w tym wypadku potrzebny byłby już biwak. Jutro dłuższy odpoczynek i zwiedzanie miasta. Potem Kudłacze ![]()
Więcej fotek z czwartego dnia po kliknięciu
Jeżeli na fotkach rozpoznajecie góry i górki to zapraszam do komentowania :
Co gdzie widać?
Ostatnio edytowany przez jolanta (2010-10-16 07:50:15)
Kolejny , pełen emocji dzień
. Nie mogę się napatrzyć na te Twoje fotki Jolu ![]()
Jolu świetnie się czyta twoje relacje, no i te fotografie ![]()
No dziekuję Wam bardzo za miłe słowa
Podstawowy kurs fotografii byłby jednak bardzo wskazany ![]()
Ja wręcz wniskuję o takowy
Może ktoś z naszych ekspertów od fotek udzieliłby kilku rad (w osobnym wątku) jak to sobie z maualnym ustawianiem radzić, kiedy sprzęt jest raczej przeciętny
, a warunki nietypowe np. pod słońce ![]()
Podstawowy kurs fotografii byłby jednak bardzo wskazany
Ja wręcz wniskuję o takowyMoże ktoś z naszych ekspertów od fotek udzieliłby kilku rad (w osobnym wątku) jak to sobie z maualnym ustawianiem radzić, kiedy sprzęt jest raczej przeciętny
, a warunki nietypowe np. pod słońce
Ja również podpisuję się pod wnioskiem Joli. I tu ukłon chyba w stronę Djinna
, tylko czy on zechce tłumaczyć "lajkonikom"
?
Na takie tłumaczenie, to trzeba się umówić "live"
Myślę, że może w sierpniu znajdziemy jakiś wspólny weekend, a jak nie, to wspomożemy się Angim i Darkheushem już na zlocie we wrześniu, oki ??
Na takie tłumaczenie, to trzeba się umówić "live"
Myślę, że może w sierpniu znajdziemy jakiś wspólny weekend [...]
w sierpniu planujemy jakiś wspólny wypad w górki w szerszym gronie
, więc może się uda lekcja na żywo z pokazem ![]()
Ostatnio edytowany przez nena (2010-07-20 20:56:27)
Jak tylko nie będzie to kolidowało z naszymi planami "wakacyjnymi" to z chęcią ![]()
Coraz lepiej się to czyta Jolu. Pierwsze dni były w sumie jakieś takie "suche" albo inaczej - "reporterskie" (nie, nie czepiam się, w żadnym wypadku), a teraz jest w tym co piszesz coraz więcej emocji, jakiś własnych refleksji i przemyśleń stamtąd, ze szlaku
Oby tak dalej ![]()
Strony Poprzednia 1 2 3 4 5 Następna
Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź
[ Wygenerowano w 0.031 sekund, wykonano 11 zapytań ]