Temat: Łysina kiedyś i dziś
Niedzielny spacer na Łysinę (Ścieszków Groń) był dla mnie powrotem do miejsca, które dobrze pamiętam sprzed lat. Już od pierwszych chwil, po wyjściu z samochodu miałam poczucie, że to nie jest ta sama Łysina, co w 2013 roku.
Teren, który kiedyś kojarzył mi się z otwartą przestrzenią, ciszą i swobodą, dziś w dużej mierze został podzielony i oznaczony tabliczkami „teren prywatny”, „wstęp wzbroniony”. Polany szczytowe, niegdyś dostępne i naturalne, można było usiąść na trawie w dowolnym miejscu, obecnie zostały w znacznym stopniu zabudowane, przygotowane pod zabudowę i ogrodzone.
Wokół powstało wiele domków letniskowych i apartamentów do wynajęcia. Choć miejsce wciąż jest popularne i chętnie odwiedzane, trudno nie odnieść wrażenia, że zaczyna robić się tu powoli ciasno, w weekendy głośno, a miejscami i kiczowato. To już nie to, co stare klimatyczne drewniane domki, które pamiętam.
Chata „Czapa” zagubiła się wśród drzew i nowych zabudowań.
Zrobiliśmy krótki spacer po uliczkach przysiółka. Widać wyraźnie, jak bardzo zmieniło się to miejsce. Letnicy próbują upchać swoje dacze w niemal każdym wolnym miejscu. Budowane są w przeróżnym stylu, nie zawsze pasującym do otoczenia, czasem zupełnie oderwane od charakteru tego miejsca.
Jednocześnie czuć, że rdzenni mieszkańcy dbają o swój kawałek ziemi, o obejścia, detale, porządek wokół domów. Widać, że jest w tym troska i przywiązanie do tradycji.
Mimo wszystko Łysina nadal potrafi zachwycić. To wciąż bardzo przyjemne miejsce na spacer, zwłaszcza ze względu na rozległe, dalekie widoki. Od strony południowej rozpościera się piękna panorama Beskidu Żywieckiego z wyraźnie widoczną Babią Górą, Pilskiem oraz Pasmem Jałowieckim. Przy dobrej widoczności można podziwiać Tatry. Po północnej stronie mamy dolinę Kocierzanki i wznoszący się nad nią grzbiet z Kocierzem, Potrójną i Przełęczą Kocierską, a dalej wyłania się Jawornica. Bardziej na wschód wznosi się pasmo Łamanej Skały.
Oczywiście niezmienną atrakcją Ścieszków Gronia pozostają skalne skały Zamczyska i jaskinie osuwiskowe, w tym największa - Jaskinia Lodowa.
Historia Łysiny wciąż jest tu obecna. Dawniej ludność zajmowała się tu kamieniarstwem i do dziś można podziwiać stare, kamienne kapliczki z XVIII i XIX wieku – ciche świadectwa minionych czasów. To one nadają temu miejscu głębi i autentyczności. Najciekawsze są te najstarsze. Te nowoczesne, z dużą ilością plastikowych ozdób, to już niestety nie to samo.
W czasie spaceru z nostalgią przypomniał mi się piękny, drewniany anioł, który w 2013 r. stał na jednej ze szczytowych polan. Dziś niestety już go nie ma, a jego brak symbolicznie podkreśla, jak szybko to miejsce się zmienia.
Łysina pozostaje piękna widokowo, ale emocjonalnie jest już nieco inna. Przynajmniej dla mnie. Spacer wprawdzie daje radość z gór i przestrzeni, ale jednocześnie zostawia lekki smutek i tęsknotę za tym, co było kiedyś – prostsze, bardziej dzikie i przez to, prawdziwe.
A jakie są Wasze odczucia ? Był ktoś z Was ostatnio na Łysinie ?