Temat: Wesołe przygody Tobiasza Bobczyńskiego na Maninach

Majówkę czas zacząć stwierdziłem, że trzeba jechać za granicę, bo u nas szaro, brzydko, zimno...
Padło na Maníny w Sulowskich Wierchach, a zaczynamy w Plevník-Drienové, aby zajść Małego od tylca.

Część I - Veterná Bašta zmusiła nas do odwrotu

Ruszamy, Mały Manin przed nami, widoczna formacja skalna Veterná Bašta (Wietrzny Bastion)

https://lh3.googleusercontent.com/pw/AP1GczN8L0yd-xGl3B6jXcg7RvcqDMmd__ToIDdHg4cWwleQ-ijI4MKwNTEEPHuIv3tr13mFxq9YzSLjAZ-vyXbO0x9Y8QIFPI4I9BhMOZKGmCDtH6H0Oqgl4glqVg_XFB_T4ipkDTdUfSWNFeMEWcw59QXs4g=w1154-h768-s-no

Lasy na Słowacji są bardziej zielone.

https://lh3.googleusercontent.com/pw/AP1GczPpcMEN3ZrEg3qWP9nz1RmbupDELdo7Bp92JyTP8lLoIkO0SsndOdMabl8lROt0z-2sfEW4sLe7qFxwQ_sxOliDgeRfF8WNsRATagZMZWxjh2birYfjtXxvZ-IWKAu4xbE_o12gJMvx7KrkaSzSdLZ91w=w1154-h768-s-no

Podchodzimy pod skały. Robią wrażenie.

https://lh3.googleusercontent.com/pw/AP1GczPyHlsN0CQTM_ShMRCdos6vqvrNZF5Ed_6lOQIW8G1CQ6koWujIQj_j1PjXqVzt5MuEcP6McURe8wC2N28GSTHGrAuBKqtukhBoCMtmLnuodI1BgXEESWvfsfK3ITwyIrs7lcR4z6w44sWC5ra1SigwWA=w1154-h768-s-no

Razem ze mną pojawiła się grupa wspinaczy.

https://lh3.googleusercontent.com/pw/AP1GczOs_nywZzKfYKBsUE9jKHYAimS4UX93Dxzz-5C__S0-lqrJymC5iHSn7OBYjGYC8ue8xYSNTREh2c4oGbr3CsZYthzu4ZRh6iAjShmhB5T7AzpX-lwVRL3d_DYqcfA-nCZ4YCLyXq1aQ-84rrhjS3gXZQ=w1154-h768-s-no

Oni maja swoje plany, a ja swoje... a Tobek też coś knuje wink

https://lh3.googleusercontent.com/pw/AP1GczO3jY5mFCwWvMj2AtHoVv843W0_ysq7YnjSFr-8KDJWXodJ4m3nUhZv1dMAE2jdWSd9uQM7yxjtFCNUgU3DUdCZwEnJIVQMO1YuHCRDeA-eFhwsiwPR776PgTHiw693_f9hKGyH6gAXSW-3BK_jXywilA=w1152-h768-s-no

Ruszamy osypiskiem wzdłuż skał.

https://lh3.googleusercontent.com/pw/AP1GczPxHdgE2Cppnb1et-Epus-VorRaUVtMt2lEDRy_BLoYTaHue1hGV7x7aLfguGM1bh--ne5fBJ8XrEFEwucGzV71V7hs8IB6WPkDoD_koNO78CNa5aNCOIRb118SapCub938CU0B0fnzC2-d23oqH-w7bw=w1152-h768-s-no

Wciąż robią wrażenie. Mam zamiar iść wzdłuż, a potem wyjść jak człowiek kulturalnie, a nie męczyć się jak wspinacze co nie potrafią pomyśleć.

https://lh3.googleusercontent.com/pw/AP1GczOxKodETiyMoNPXanqDF560x0hERJEdY-XV7WadBMTZvUVhdhIfWHAabqvuM0L7ljDO8tftmg0HFjpwR-p1HOfcueUobScu3aweea-XvZVk3tR1U7oZOWm5WKxVK-fCawwnWpZBrmefXvE0MM69UznM7A=w1152-h768-s-no

Ale Tobi ma parcie. Tam gdzie robi się prościej idzie w górę i patrzy na mnie wymownie.

https://lh3.googleusercontent.com/pw/AP1GczP9lQxyPkiNYE-43P0vNew-xqLAoqG6uxEtDoD_AyUgBzli8OFj3lSpvbg4sPaXWGs75IRiyLw2MIOx2FgH30bCat8QuQ6Q2NU-iV7mr0FWOPJAbkJ3wOCcP_bw1nVjFar7uwbtaR3S3dF39XCv2FwrcA=w1152-h768-s-no

Mam do niego pełne zaufanie, skoro idzie, to znaczy że da się.

https://lh3.googleusercontent.com/pw/AP1GczMyKi-SOEGp8LNQr4m7XTmWWshef1-SUQ1LHmZ8h_VzGy1Llf8ksBmnTeSzZt8droQR37loyf95izzoZ3-efO_m6wlPIbbBdVZYZXYKdQ-HDFWsbNqRS_uvWEa5RjXAq4ALWT2ABpfQGeSVi2mJLvLI1A=w1152-h768-s-no

Robi się coraz stromiej, ale walczy jak lwica, aby pokazać, że nie pomylił się i na pewno da się.

https://lh3.googleusercontent.com/pw/AP1GczMCkKP336RJgAi_erZfXyXZ-7HILHrPSC6M8ckG1EaLot-Zu5Qrc_Hj88g0h1afTqMe0VrHfTE015ebRfa13dIKEybCNlMRfP_cJyB8Q0JfPpsjtTNFuPx4xnW9j4Y7z2FgsHYY3PL7eT-98tu3uW1r-w=w1152-h768-s-no

Utknęliśmy. Szkoda, bo jesteśmy już wysoko i nie uśmiecha mi się schodzić. Z tego miejsca były 2 warianty w górę. Pierwszy bardzo stromy, a drugi nie wiadomo, bo nie widać za zakrętem, a żeby zobaczyć, trzeba przejść nad przepaścią.

https://lh3.googleusercontent.com/pw/AP1GczN3dM7mLezpf58LA7kMKsJMaLwiQyPsUqNHRjgvkF-bdedjFUO2MZQNFZbUtmz855fzYMFiptYkhtlDUdARYcLW-VhXIOQjFGhh5D49MnZPuZeYhE5wxJlhxdf6nFNY49Kc1YEneH_FrSfHQNADo-8VTg=w1152-h768-s-no

Ruszamy stromym, po paru metrach trudne miejsce. Wypcham Tobiego w górę. Chowam aparat. Sam mam plan jakoś wyjść za nim, ale po 15 minutach kombinowania poddaje się. Liczyłem na chwyt krzaka dzikiej róży, ale czuję, że wyrywam ją z korzeniami i nie odważyłem się podciągnąć. Ale dupaka. Nie dość, ze odniosłem porażkę, to jeszcze cały się pocharowałem. Pytanie czy Tobi da radę się wycofać, czy zaufa i spadnie mi w ręce, a ja go złapię i nie spadniemy. Daliśmy radę. Zeszliśmy te parę metrów i spróbowaliśmy wariantem niewiadomym. Tobi musiał się przełamać, żeby przejść nad przepaścią.

https://lh3.googleusercontent.com/pw/AP1GczOW0XK8bXv-_9fw3rs_4TfWR6zqeiDrWzTzg5qgwKh_OIbSbRWS7GmNfG55msgBDmSQkMM5M-svim8iddd6WBPevaMHafMEl_xyoMixwAi5HHZN9VGYHmpWdtnYrpCRaQTfUJy2GLrnGp6yPju6Y9SCVQ=w1152-h768-s-no

Okazało się, że to była właściwa droga, a szczyt grzebienia skalnego był już blisko.

https://lh3.googleusercontent.com/pw/AP1GczPSYj5vOLN8mn3HY71M4XbURhP2k8QrRkzVpJyHkzlt1IH4hVNjmvyujz47EIcBIaKrLcvt9Mv9F1vRHgeT_dYtFAfsEF6X2SK0qfjsFvmfYbrzwWdAqhA_i4Rhx1fHx40Gw3Z2UftUYH8jcbnm31-vGA=w1152-h768-s-no

Teraz schodzimy wzdłuż grzebienia. Wyszliśmy na niego od lewej.

https://lh3.googleusercontent.com/pw/AP1GczM_lIHPX4R3ICq4AWXbSjDWbdld2C8zyYAJ9MyqnMoehD13NgYokAe5chjv2SxOVGEMDVkP1NlSlMwkv0CNvTDgEof3xAfztP8DMlY6Vy7joZChkskhOD5uhx12ahgdj01VEoyV4-CVtK5hggwoJYjxQQ=w1152-h768-s-no

A to miejsce które nas pokonało. Dokładnie środkiem próbowaliśmy, jak widać to był już prawie szczyt, z dołu nie było tego widać. Właściwie to mnie pokonało, Tobi by wyszedł. No ale jesteśmy zespołem.

https://lh3.googleusercontent.com/pw/AP1GczPyE5uNr56U2T_cyxOcgIJyrj4fI5bPlu08MiyhthnFIi4_oNTVzoIg70zWWjkvcvT-bikevHBZ11J8fxqRD0FXnnhgjXNneq0ltRZMEoxyxgipH8J3cq62lAv5FitRsv9mXDrd4yOw5IOGcVojrAyBng=w1152-h768-s-no

Końca nie widać. Po podejściu do krawędzi odsłaniają się kolejne poziomy.

https://lh3.googleusercontent.com/pw/AP1GczOd47mzJ6AzILPt4DfTvASLUAUp0xllw1lsCocR9GhAZ7UrrB_NVf0lGDKkvOg9jFzeboBLtltilLuwXFOYNLW3m7rOSG1lg6WEo2uoeismmggSM7Lf_N3nMA8uaz_uGuo83XGBW4VcL7UCT63NyawcdQ=w1152-h768-s-no

Przestrzeń coraz bardziej się otwiera.

https://lh3.googleusercontent.com/pw/AP1GczP8vLeS6RQHI4PBsz3lH4OPZTQ91x6Y5G75A5Q7Aslg5AkZIUGQunmmRnTjNeP500WMyziM-h-B2QwvnGuxdVv1tQVcjAe9Qvs6P8tFLbNed21H_1nPVdVUUcxOTfqleB-EZFGiS7RYDK70w1NlK5JYLg=w1152-h768-s-no

Tobi już nie jest taki mądry, panika w oczach.

https://lh3.googleusercontent.com/pw/AP1GczPky0EFEZjaP728KDiKfMGQEtweG9QYmrBSeFiOz0drqG-Ba2_AAgjoffToxCdnFI9XB7vt7cWfce_aATR_4VNAD9bvV4c0irrn8Shfc2LtzN7bxgWkaY0QGj4XlZJWjxAx57cYU7aTgpbN-qMzLjxU7w=w1152-h768-s-no

Ale trzeba iść, jeszcze ten jeden poziom.

https://lh3.googleusercontent.com/pw/AP1GczNP3EnBmHSnWleh6TZax-2QpOYzehE4hvyJC_CSwjWSJrvjjE3dzyU_IP27Kl3RhJHdsdgngXmx2UqIb4nLyp2h27A8HBWWG1anImRe8bBNJqgSaPDiM-ca-nocB8gopaB0BQ5LUa3SClgRkow1PFGgrw=w1152-h768-s-no

Koniec. Spotykam wspinaczy. Jakby tak jeszcze stanąć na tym wysuniętym cypuliku pośrodku, to mógłbym poczuć się w pełni usatysfakcjnowany.

https://lh3.googleusercontent.com/pw/AP1GczP-ldE64qRwMC1kRIz4S_K8YUVY4_DDL7qYt_7wgvLYBqrOLNShFjDtmNv8upvkR_NsMGpLjZ_URBtlx-CGdffdCicl_9gPDy6WYWJLyLzJTQP3lYO0-7Q1UvrJ4TbCgU1y7Cz82YbsZjbkuR1utH8ivQ=w1152-h768-s-no

Stoję na cypuliku jestem w pełni usatysajcjonowany i posrany. Wspinacze coś do mnie mówią, ale w obcym języku. Nie wiem o co im chodzi. Może o to, że nie mam kasku?

https://lh3.googleusercontent.com/pw/AP1GczMdZr0oxmWDqb3LdYu_0_MGig3q-3R2XYkaKuymvvSjJf19fMeqoIfio0ttWZnbGtGlEXa5ZR1KLCs3YT-Q1L81gn5GYqmmR2lyw9qCY6fV6MlnmMmG9sKCNL717Xv13e1hcKqXedjzn2rymLJlkqY5Zw=w1152-h768-s-no

Okolica jest piękna. Plevník-Drienové gdzie parkuję, pośrodku droga z której zrobiłem pierwsze zdjęcie w relacji.

https://lh3.googleusercontent.com/pw/AP1GczMrY7TI1wXbDWoTh9VKqjyyQtydJlGM2iw4Z-SeHPzDnxh__UN_x3iIBxi9NbNnqcz_q5P6dMenlA7HszVZL_ImTv7yX6phUysXEhtEOy-5rp3bwjb2pWvFKThBOt1dFoMvoyx64DPwmjt3TpzYR8Dqww=w1154-h768-s-no

Widok na drugą stronę.

https://lh3.googleusercontent.com/pw/AP1GczMYXHE7OJTn6c1qz4NFo--_qHKiu9UcokvlIHiXl-5gKszivDAFF_ZF8E9rTfvL4H_wnvZD0Kk8Zg2zVurcCJKWEJkYpWhZHFmAOOtTifbr4aqgCN-X2660j84oSoBpsjneFMr-yfg_sK_kdo8AkEwhfg=w1154-h768-s-no

Zbliżenie na Sulowskie Skały.

https://lh3.googleusercontent.com/pw/AP1GczNSWGFCL-0dwUEUUHgs5qRuiZssPSxPi8DBdRsqgGzUHf4D2Z6iAYHvHQuBg2gmyRK4EehKvRglXqF8jcsbbSPPDeV1bzdBg8XtMXVJMfVlQHftjSTNbF9Z4CtpbhdgZiVv_aXdSOzJw02jInRZ25voSQ=w1154-h768-s-no

Tobek Bobek.

https://lh3.googleusercontent.com/pw/AP1GczMsYyXS3koT46Ef1xjwS7cUg6-sGBHtmNp0JFixvbYUepQtnWR7XUnvbIln6ToohO6X-RTbfLTNXzx3ArOCSbI_S7BWDKzsMQOGejnIoWomtqlTiymnRH9pMaDSha6P23xkpOsbFdwzPjjrVWXgzc6NXQ=w1154-h768-s-no

Przyroda.

https://lh3.googleusercontent.com/pw/AP1GczNTO6HEpx7MnZN42jP1PSuB5AfuU-cc9rX-pMnae2W5yEWRyB3bA4YH01khf9f1KTmd_7iqkSO45ghbJAJIUzbr-cbtbH-PE4gu1dUQY6PKpGAuagwuTePCgE_lMuSGwKHejLzbQ5MbO5TcxT6cS4fBGw=w1154-h768-s-no

Veterná Bašta (Wietrzny Bastion) - cudowne miejsce! smile
Pora wracać w górę.

https://lh3.googleusercontent.com/pw/AP1GczO3NBGV4IqXc7_pJ0Z1S55PQ4HMBiVwU7WORPat3yPvQ3NoNASsNtPMcAMAyAnf34lctBuVFfVKA6kYw9PkBRbbYqfB9tF9F-Qs0G3OaOPDlDkn15gKLIxOSWVKpfjGWu3ouWvlNBev0PQvZ0PsP6lufw=w1152-h768-s-no

Zawsze zastanawiam się co Tobi widzi w patrzeniu się w przepaść.

https://lh3.googleusercontent.com/pw/AP1GczPZbh4XlPtTe1s8uQUGU0v4_GY1ou7GYrXmVo4vt1MI1TYs8nAYYpP2t5pWT6sqQKMpxIMM284bzHdw3qdn5FbsBtiy0miQdKNFsS1h6LCzmu0Hthg9OqyO-fKEWGC9pwpMWx8EawmALgBruyKL59-8Qw=w1152-h768-s-no

Ja też patrzę wink

https://lh3.googleusercontent.com/pw/AP1GczNjmcDnHhhu-dRbgyODAXi8jzzBtOBLUfcHRwcWS-R9_izRuJx2Epz51CwWtlPR78ReULapHICLJ1QyZ97n3oBVYrUhAb-iLFsmnm3xDVw9kEXFnn6zavxQvdRKVyZv9tWdu4zSWkfeKkGTG9CNgt0org=w1152-h768-s-no

Koniec grzebienia skalnego. Pora ruszać ku następnym przygodom.

https://lh3.googleusercontent.com/pw/AP1GczNl88-hVPqK4kUQZen_fzEwZoOUOEo8NxTcxIdqnAyJcBHS5jFpafqltZwYHSVMUSbPnKSYNe1QMGxWjQNWTH1QlIefMv8PC8kQNMupA7QsimhriEBLNU2b27apBod-769SsXedlviu136IQYAFuhpAXA=w1152-h768-s-no

Chociaż tak po prawdzie, to wrażeń jak na jeden dzień już było wystarczająco wink

C.D.N.

2

Odp: Wesołe przygody Tobiasza Bobczyńskiego na Maninach

Cześć II - Direttissima Małego Manina

Po bliższym zapoznaniu się z Wietrznym Bastionem jesteśmy już dość wysoko na Małym Maninie. Wypłaszcza się robi się spokojnie. Kierujemy się w górę.

https://lh3.googleusercontent.com/pw/AP1GczOj6WosiqF1svqPZfGh8VeqE5WwFiob04qb3Nrl6Mx7ppM5AagTvUrlTvh7vHENshNSlb8yUX3XqP2I1IvShhhNd7gKcYYv1M70sCBO29dBp3wrJ7LigHCOQqYFkUNMPETKSPAJS3NHjQeeExRoSgfF6g=w1152-h768-s-no

Dochodzimy do punktu widokowego z krzyżem.

https://lh3.googleusercontent.com/pw/AP1GczOrW9OC9rS3VGEeF3QF7jmgHy-plq5qC54_vrFT5ACjzPcColQZtOcvhc2fw_P-6zKbynNZaiPux1ScydoBWm98Z-zWiW3PIAqmAouItE0PL0Dtee_EtvrhzB-1QwsFaa0vnADygCSn0lwAUy5O-R9dCA=w1152-h768-s-no

Widoczki.

https://lh3.googleusercontent.com/pw/AP1GczOkkQEGKBz42bqUXTTvQ5wttlcRLPHROc-zo4ZEURfmVoXLjmkmwqX31-SFhfCwSlZ-q7qynmivvnHDDsYHEHotZn6bDtQm5P1VsdPgqI2iEC3gksLtDvREJqxGOpcrZaYnuqPMf89aUW163sWcR1ldWQ=w1152-h768-s-no

Następnie idziemy dalej łagodnym grzbietem.

https://lh3.googleusercontent.com/pw/AP1GczPEVJ3IFENTEDjOrRSWFigXo7j6sYyxm5waGHiN8JT-8ZXAHNMfeO_BR9rYRzRCs6yeihbqbdn3o04ZJiyGyWOnaQqKo5HxNMDahEUnB2fTofUFATQFQHM_DsaRup-y3VGFuu_nNhCxvjWh5jKC8BB4aw=w1152-h768-s-no

Na zalesiony szczyt Małego Manina.

https://lh3.googleusercontent.com/pw/AP1GczND27cpgsBj5KlwtKvIiw--rMOVLQKkz6Vme-Q68jN7PURB1uKFFVNG6js6fCb-pFjmu8Sc9bG6emLCzqKYbhHyM9ZQztd_KnNCccDQziGTHFRiVD0dmgjIQkq5b6BH4xy5aM5XTayJnE1pBE_GLXEP9g=w1152-h768-s-no

Między drzewami coś tam z niego widać w kierunku północnym.

https://lh3.googleusercontent.com/pw/AP1GczPy_RJd5-k2Sqa4sNGycpL0aF2m07pnDkmK8njC4szdLkUbshaFVBOVrHBMNclu0bEXTxbC3jiOZXs8h41W4pr0_QF7KLYp_bv5aunWBReNjN9DdRRCuASqQvLL4Ufu4TueckLvrH_Ei9kX9mYweg88kg=w1152-h768-s-no

Pora schodzić w kierunku Wąwozu Manińskiego. Zejście nie jest już takie łagodne (widok wstecz).

https://lh3.googleusercontent.com/pw/AP1GczM7Y_gdXZ4xom7uq2VSBZeC_xj42o6AsbBzM539SLuEIcGmRoP567E3B3cggmRiaLVmXSpyuhtuyx13GaB_v_Yh45xa-nXoHGxvd16lYAJn59vAePw1tE6PUc9Amzq0C6GYffF7IFDsVDSlCNeGjUyA9g=w1152-h768-s-no

Kolejny punkt widokowy. Wielki Manin a w dole Manínska tiesňava, czyli wąwóz.

https://lh3.googleusercontent.com/pw/AP1GczPfgs50soyAQZbHDIBQrrQtnne1VL8iIhi8sOsvpmRJbRsDeWjJOC-Nd5PPkqjyar1r6bv88Xygei0MvvXAFX16jqT4e8LUI646XGydZIcjHKEJXOOAW6onB4HJ7Rs4Wjk38VhK_3s3ECKJ0gyGM7b6jg=w1152-h768-s-no

Schodzimy dalej, w terenie lekko trudnym (widok wstecz). W 2017 roku schodziliśmy tędy z Ukochaną. Wtedy była to walka o życie, teraz jest całkiem spoko.

https://lh3.googleusercontent.com/pw/AP1GczPk70TgGl0qCDf00sfZdQtoCOJ93XwuHOI96v9GCjykSG3YnLqH7j83tY39XGgo4W5PHu5zMfPYEV8kQX7TGxHjecHaz29t6but2jQoDMAOwuFDANE6acWaaOzcx2Ng4q2v7wN_jLkUhxD0tG0I6dXMAA=w1152-h768-s-no

Takie niekończące się skały w lesie.

https://lh3.googleusercontent.com/pw/AP1GczP9Iv0N7Z_hHcWdzGXUyrmyUzIqEd7tWtkry3eWpX5r4wxE04gHvccXD1ir5DoomAoW0ZSBnovtK8kQiZlbdb0zIe0_cpylUayIWRqDgBelMAIEhm2ZGn3yziuhS1HEKXkNAEelgWBhme6tYudBByVqaw=w1152-h768-s-no

Dochodzimy do kolejnego punktu widokowego z krzyżem. Tu Ukochana też była. Pamiętam radość, że udało się tu dojść. Panikę, czy przeżyjemy. Ukochaną grożącą rozwodem. Wtedy od krzyża zrobiliśmy odwrót i zeszliśmy do Záskalie ścieżką, którą udało się znaleźć. Teraz myślałem, że też zejdę tą scieżką.

https://lh3.googleusercontent.com/pw/AP1GczN2SesledWl3HXdPgwYzEPutx0zV3ytFNx5GBmDwg0hXruHoyPkLdRVmOGj6zXSuMiXNzPTKvtIvrM22WPxNdV21etGtYibElZopgpkAk0xfLvrIOeFtuvmT1VCArtG0AcuDi5dBEshfNRcXQx_FVqwMw=w1152-h768-s-no

Veľký Manín już całkiem blisko. Dna wąwozu nie widać.

https://lh3.googleusercontent.com/pw/AP1GczMxrP6KkMNJ0DOndcto-W0zmkpmE6JsJf7UyLS58tCl0XAVX-6d24uA0EMr1etOmhcyEifXmQbLQKQTog5EQz9Lf7IP-abatA8fUBBlzjsExxzJTY62oudigBniSCJRh3JyYAKECgyeSzHvbfPu_JcpAQ=w1152-h768-s-no

Tobi kontroluje sytuację. Schodzimy w dół ile się uda po skałach, na bezpieczną ścieżkę zawsze będzie można się wrócić.

https://lh3.googleusercontent.com/pw/AP1GczMhvV2PMlbXS6GYGDtcAuQzfIBDfaZWZcpyvEi5ZeGhTa78rLnLuKyAnggKErXIQH2gZrjA-So5x_TX8hlX7SwYY0QCEQg9B8Pqk23M3U-tzi1q-kCOT970iNn3B3IPGsnO6A2og9GiWHJqr3_MChbMsw=w1152-h768-s-no

Widok na stronę zachodnią.

https://lh3.googleusercontent.com/pw/AP1GczMFLo-Oo5t3919pgySdmBcL8YqeeIOPVPhkkXdxtg3PUGPuIDUL2gHL50OAznShZJiagJrT53X4yPZ1_MM0zV2TvFCu2RnF9qdwRR6oPH_G13xvZEQDri4gzyHH08BrJLCLDV-7zCTT6iRGHvbWJKQYsw=w1152-h768-s-no

Na wschodnią.

https://lh3.googleusercontent.com/pw/AP1GczO9fGSLL82npWJpbGyykmh2-aRvWSxJk1EPjMtDRXkxlsw5DyIGHDSCti5EofZL9KSICTcP0cqGwohZh4X2mPgDX8HfZXV_m4VfBWwAwwuDiqZth1yY-bLU4L-YqClkDk0_Prv3iCjoH64jioP2xFA2DQ=w1152-h768-s-no

Widok wstecz. Pośrodku zalesiony szczyt Małego Manina. Na prawo te pierwsze wysoki skałki, na lewo krzyż.

https://lh3.googleusercontent.com/pw/AP1GczMMsHBe3vhhFqyNMe9k_o1_u3m_xa2gvHFTYo8UN3-Lq8lGjz6SpPbJ4BVT7fq2kw0m17dXK2vT9NZ2jA8cB9x1sSzaX58fNbbRI3pSKUIIwk7irdT0jKqO3-Rk8ynY1-wlPDyd1TcRwrR7F1cApwyNDw=w1152-h768-s-no

W końcu widać dno wąwozu. Tobi zastanawia się, czy tam można zejść będąc pieskiem.

https://lh3.googleusercontent.com/pw/AP1GczOfF5ELYfVDDKqeT9-GdX7jF6SkI_fhq6M0G6H6CfYnKTPnE2anxbi55Ue4aoCBB8E7xXChOsx7SMO1mvnl59k7BNUpW-X5joOiM6uKqsC3P-g9qUYs7A-_xTGzuljJobo0_M_-tGHdU7SB3BXWhCgQGA=w1152-h768-s-no

Podchodzę do tego miejsca i wygląda, że może dałoby się spróbować. Nie że na sam dół, ale trochę jeszcze by się zeszło, krawędzią skały.

https://lh3.googleusercontent.com/pw/AP1GczNmuV2Wa4Df5uOfvdEFb9ec2SJmgflbDlsxYKa_Go4aETp_o7DRl4uGZmHoRhaaG_jPuwpt-hbhYoayvbeoHizOi4WRySpnL03b5dkYFa9oM_CDbqY40ZukTp2MBhcoBeEbyP_1XtJLGjrks4zZsa87aQ=w1152-h768-s-no

Idziemy tam gdzie puszcza. Po drodze atrakcje, jaskinia.

https://lh3.googleusercontent.com/pw/AP1GczMYcCcHYiwV7o_1DIFf5OfiPqRJ6Rp4e9GM1bUOYcWODEdz_9ki8sGRHmlzccQqKhh-j2wg-_eGqp6hpcesTlle8pVcLZcHGCD32UEmdUOULecOAKBukb_QOu_GM-NevXn0ipwpc422OHodwweEKNVZLw=w1152-h768-s-no

Widok wstecz, tam na czubku byliśmy.

https://lh3.googleusercontent.com/pw/AP1GczPFzAEvxTwaWNV8j2HgpKpWQ-OOAK-LAa6IxIvng1sZrFCJ2Cg6NKj8173FmuionRuwhOUFVV7AOllI7Q1HzYO3bjrTHr9_D5ASacG1MtnymEAsU_VFgvaMp3bKhZs1LP514hXvRtReKXTOi9nRXhyZGw=w1152-h768-s-no

Pośrodku Kostolecká tiesňava - tam też się chciałem wybrać tego dnia. Szczególnie kusił mnie okap skalny Kostolecký dóm. Widać też skałę Bosmany.

https://lh3.googleusercontent.com/pw/AP1GczMMcnv_zBCMP4kzK4xqcauUV6S4CB_AWZRQozpAbsA3LxUbbsd-fMAHcXA3jOfWu2tNkdKWih_N-UK9cANDEZ1NEONQ0pFthasbC84vqeG023XAn0pmh-O3kXwpLEwnDQckdbSd7YZmVbMf_-WtlNZixQ=w1154-h768-s-no

Szersze ujęcie. Przede mną kolejne skały, którymi można próbować schodzić. Jeszcze kawałek powinno się udać.

https://lh3.googleusercontent.com/pw/AP1GczMpfcWopqeI_UdNB70Xk7acU4nKAHyjyvq9fxjIcAUMo6K6X87Wlh9jL26hJS1CF1eo7m0MtN93YUXonHdUjTDi30x_GcnESsVe86VCy6hoEZupcLLeTgzWaWzFgCzSDBqkXu57iLDs6smmdOOj_CewDg=w1152-h768-s-no

Widok wstecz, to już za nami.

https://lh3.googleusercontent.com/pw/AP1GczNMQVmY7HE4przXtu4-r1B3v9gvLRmoCJHpHtzlyBke5-23gqWGT5iqjeFCH5fP3LZpCxTVDP-GFmNXmv8C3LBLkzfGUnd_eXkrwxi3utveFHwB5XaFyXxElcFclfAX7FSWk2Me1B9Pw_vfC-OcYYTreg=w1152-h768-s-no

A to przed nami. Nie wygląda najlepiej, ale widać drogę asfaltową na dnie wąwozu. Tutaj pierwszy raz pomyślałem, że może udać się zejść na sam dół, choć brałem pod uwagę, że może się nie udać.

https://lh3.googleusercontent.com/pw/AP1GczObSx8FgeDGnqErvRg7XuPQaa17XcHPrpWlDDNC5F7wUUieXqpTgcTEhx59v1Vt_9Djwz9aChA3iCmNU0xMenNPrmHEXK6Du9HSb9p-XIK_lfzolEjppLESEAY0pD5FlY-rZX9nQ5tV6oErkbLuq9F47w=w1152-h768-s-no

W każdym razie przepięknie tu. Kwiatki są.

https://lh3.googleusercontent.com/pw/AP1GczMhmtpxsUhC0TNKP4dszLf-QeZdD3Gaajg4fFWYI6Zh_HS8VcHY7j5TIyo5dsGpZk__ZE9ES7bV9Aa6ihy7rgRQSxe8MaXEJmvD6qfjUNmACyWBz0Nxy1or-l_deXWt2RtZATUmRssOzNN7s_JlH_Ih-A=w1152-h768-s-no

Widoczki są.

https://lh3.googleusercontent.com/pw/AP1GczP3cQzomG39YN10wPpLxAgL8sjVXAYQ4qQy239A83Ni7JgM9e8gVuEmR6jxWY8KsHM1aNj7kQWK1j7QDoq-OFL1-gpQjGG9utnYZIN9UNW9egx0NZ2qSu6QlA7zLXp2yr-cIxNY3XiZJUQhlaJnso7f2Q=w1152-h768-s-no

Tylko stromo...

https://lh3.googleusercontent.com/pw/AP1GczM6IOJPSrp7Dd3hoDWYlFMEOBGyIzgVfZzxGqps4oJS7hFfEqfLcfgrrstAq3ndmO4VFFdLluSCiPDW3nuAimBq2s87sP5g240pAsNFsDdgoHkaDU74A8fiRPg0Ra3cFV3HWnuIXdSnau76LQEZEwRQ2g=w1152-h768-s-no

Wygląda to kosmicznie. Pionowe skały nad wąwozem. Raczej się nie uda zejść, ale może jak się podejdzie bliżej to jakaś droga się objawi.

https://lh3.googleusercontent.com/pw/AP1GczP336EwQzm6spRx0uVb6DF1Ht8RNz2PuVApn_vJzuYL3VhkSSn_qLkVsj2ks0w0-7zoXNKuJ6Cp_cnDB6DVHp8Cwch4c0suV9htCNIABjf3MLjMoWZULQcrRzzfCXDE4Gm6a3kkv5s3vp-g-VCfBx771g=w1152-h768-s-no

Tobi radzi sobie całkiem dobrze.

https://lh3.googleusercontent.com/pw/AP1GczOt1B21SqpmYQ9EN8isSTA12WlFoiNudaPpYCpopLCFLqEL1q8uQ4NakN1im8yQ_18cV4heENhmCX_wtFLUTMp40YHrpzixs5AfYIr1w7Pj3I5b1ipaI0OY7mmvoD4lgHnSF_NU87RrYUeMhbno9GtVBg=w1152-h768-s-no

No i chyba jest szansa, tym zboczem po lewej. Żeby tylko zejść do drzew...

https://lh3.googleusercontent.com/pw/AP1GczPhgmnk05Di1xY-RT7NH1KYmtr7jyNMX_JFVfGBYzih6qINr8WTy6LBbxeSwoyhJFot_x2bXyxfBsTRgjd0rTnY8axMwvpwD7eYit1vASNTdlo5yCj3kwqIVfgqcOeAFZYWtqFBguXc_tV35xDjo3F2jA=w1152-h768-s-no

Tu już wiedziałem, że się udało.

https://lh3.googleusercontent.com/pw/AP1GczMbeRIyHYVlVLFWjNc44uyD71VCp2m08NLvdLxbiXMQ1UAEJb4TgBsMONViykurkKSeSUuCNoGxIfBf9F5UuS-5HSzxyHxDUtyfOEypwdLSc2XOepknmvs2oWVbzP3aQ4MYbq93TMukclJkVRY-Z9thnw=w1152-h768-s-no

Zeszliśmy idealnie do środka wąwozu. Direttissima - trudne słowo. Planując wycieczkę nawet nie brałem tego pod uwagę. Dzień cudów! Jest moc!!! smile

C.D.N.

3

Odp: Wesołe przygody Tobiasza Bobczyńskiego na Maninach

Część III - Brutalny trawers Wielkiego Manina

A więc zeszliśmy z Małego Manina wprost do środka wąwozu. Dokładnie w miejsce, gdzie zaczyna się zielony szlak na punkt widokowy.  W żyłach płynęła czysta adrenalina. Znajduje się tu cmentarz symboliczny.

https://lh3.googleusercontent.com/pw/AP1GczPDvx0tdES0ra2iIR_CrnG9yBaGw-nThq82L4t2eDMT0mXcxp4M1G-DaWenOE3yn6zPLRi6lGiWcQtpoZ941lzs2nLEwfbh5TLT9UFJbS3x3uY6ikdn8DkZ7nPdSUNB6ngK_7U42K2OnzdzesdIjM_9QQ=w1152-h768-s-no

Trochę powyżej można dostać się na rewelacyjny punkt widokowy. Dokładnie po tych skałach schodziliśmy parę minut temu.

https://lh3.googleusercontent.com/pw/AP1GczPje2kW1L8YaMntUf6DWJkmYb7m2VxMoM8RkJAeMSJ6YFTAnGVOrKeMkNo86us6FtWC-oZP6B16Uv435EgMHVkRhrs_2mAbuwosaFlWptnbNaBQRqD2TXBBXsg1e5T7cfmf929wIU0FVQ5HHsIcSnSsPA=w1152-h768-s-no

Dalej ścieżka prowadzi do jaskini.

https://lh3.googleusercontent.com/pw/AP1GczOL6_qJR-QV_XofeolMl5aBdvPPYMcOFPrDqwVIzhYs1xBed0F6-ICozoiodyCZF_kmIyMlt21D46UpUQ_6tFbOX9lDuGqBAgjYx0cG8ZD5LSPwGKjLsICY7uLejGmS6aci7fkV8I-2B4NQxdGzofrcng=w1152-h768-s-no

Obok której jest kolejny punkt widokowy, skąd można spojrzeć na te skały lekko z boku.

https://lh3.googleusercontent.com/pw/AP1GczNPjvTdSsezbTMys1i1BBur95NgEqlkUcLXlJ9fd0z9DaPJFSR4fTMLkXWQtoPUqguY1idZJ8orUl37al9ua6MMr3W8t64beGZLGBvedLYAKPk_GO0XOBDOVYAhZV5DlOTCz0qPQVNOWAm8ZfgNARPvjQ=w1154-h768-s-no

Jak do tej pory dzień wypełniony atrakcjami. Jednak to jeszcze nie koniec, bo główny punt programu to miało być wyjście bezpośrednio z wąwozu na Wielki Manin. Tym oto żlebem/dolinką. Zdjęcie w ogólnie nie oddaje stromizny.

https://lh3.googleusercontent.com/pw/AP1GczPBNDC4XTRJO6rwVRgMer-RIJ1Dmrnm3ufMF5aNHMTqmcMJmrubH0T7ksOj2XIWDvOouFMtNIutPcN--Ei1kdKOLUwZlHKDcgGo0tWbFP8pb_MY6svZzpl8GCOJC7jWTts_BEZ_RtdcH6_bJH81YFRzsg=w1154-h768-s-no

Idziemy. Trudność polega na tym, że idzie się po ruchomych kamieniach przysypanych liśćmi. W zasadzie każdy kamień jest niezwiązany, a nie można nic zobaczyć, jak postawić nogę. Mordęga. Maksymalny wysiłek, przy minimalnym efekcie.

https://lh3.googleusercontent.com/pw/AP1GczMczA9R0V_PkrjQbKGNMt_b_t7Li_Q1YgEDqLZLhVaR0fIuutRadsVO3nG7S4eR91KqmqycwFjB1iGCl9Osx7fz9GHlE6o6pmzeowp6LHcwXpu2d1x7LDQDTL50Eq2Xu-cHT6KLWRtsArqTPX8i5sGLMQ=w1154-h768-s-no

Nachylenie wciąż lekko rośnie, szerokość dolinki się zmniejsza, ilość liści się zwiększa. W pewnym momencie myślałem, że mi się Tobi utopi. Ja już też miałem szczerze dość.

https://lh3.googleusercontent.com/pw/AP1GczNdGoJ__PX1kEofIWEGLRH_vWh1u9mwLFIYgE5jPhAhZF8rgEz-QHREXW_RAp3gPdduU7sB4xMOBNQB5DN5QlTZMj9Xp89TQIeZG9sKSiYFJPJr31j1YmOm4ER-xPNkgxAeZtUvWE0upfD8Ar8_t4Efzg=w1154-h768-s-no

Odbiłem więc na skały, z planem dojścia do grzbietu. Paskudne dojście. Nachylenie za duże żeby iść, podłoże niezwiązane, więc nie ma się czego chwycić. Już nawet myślałem o powrocie do dolinki.

https://lh3.googleusercontent.com/pw/AP1GczN0JlaOHCLCqh3VMd3P1OnlmJdeFFDE5pm2eb4asLDev14IKnJATynJ2c3UOgRihgF9r4XMzG4S9OnIhYzS_RJcj45m4mKKG8FNmSPkAprpGcMWH5s3X5pJinIdqh7zlVR0gk1YPmnbFW40nABJgRE3JA=w1154-h768-s-no

Jakoś udało się wyjść na skalny zalesiony grzbiet. Widok na Mały Manin. Tam niedawno schodziłem.

https://lh3.googleusercontent.com/pw/AP1GczNm-0mSShthbZ1Rf0I1zYJw1oSPlX_8YYk_vr6Xw-z9my_447IIm16gDVyVNdssPTU77nD-8e8AaEelEuzoDP0AQ59aLmIYlfhAhXAT6om-EvkcpD_2gPRyiV2LkJlmkCF36yFpcC-GYoE0Y_MiHagAQA=w1154-h768-s-no

Widok w bok, na grzbiet po przeciwnej stronie dolinki. Jeżeli mój grzbiet będzie taki sam, to nie dam rady, ale przecież wcale nie musi.

https://lh3.googleusercontent.com/pw/AP1GczO3IU_LfPC7hW3O286B9Ru75mZvYzEp6jirKugepvt6I_jmx2B5PzJRdtsEhNeBtA8TEsgPJJpiTG9nTQIlYuIjzMpvYGJn1VPYE0njmkIugIJrQCypuJEX23dfXY7TPao13aNjKD81hdEg-gFt3YIpHQ=w1154-h768-s-no

Mój wyglądał tak. Ogólnie spoko, ale cały czas miałem na uwadze, ze może pojawić się miejsce, którego nie pokonam na wprost, a obejść bokiem może się nie udać.

https://lh3.googleusercontent.com/pw/AP1GczPqV3wLmXuO_EqwLBv7j9mwP8WGCKMUZOC2etR1v15yhNfVwiPhW2jGb1TFi9jC6J8LAL6kdN-KCwgzjp8oDUmdIiUCBou0ijvhmjYNWn8nBrt8_8HMnnS0FnEPh-jVqncmwJK24x73Ohq7b3tA9N7A9Q=w1154-h768-s-no

Widok wstecz. Najgorsze było to, że pokonywałem kolejne metry w górę, kolejne trudne miejsca i wydawało mi się, że to się nigdy nie skończy, a im byłem wyżej, tym bardziej myśl o odwrocie przerażała.

https://lh3.googleusercontent.com/pw/AP1GczP-6j6y0eWf-GNe52cIdz3IIEI_lSimvX6KueL6Yi4gh4bHwrbKFYbzd_lGem7NVvqXIy18cQLIkUOFOTbDFQgMdzocNNoBLKLK7m6VEO3K_g56WmT9pDQOcC1L7N2LEj2V7vS3_uxvVT55fpm3OwM0nw=w1154-h768-s-no

Jednak wszystko ma swój koniec, tu również zaczęło się w pewnym momencie wypłaszczać. Paradoksalnie te ostatnie metry były najtrudniejsze. Znów pojawiało się niezwiązane podłoże, niepewność kolejnych kroków. Zaczęły łapać mnie skurcze w stopach. W każdym palcu osobno, w śródstopiu. Jakby organizm odmawiał posłuszeństwa. No ale psychikę to ja mam silną, jak Psikutas bez 's' wink

https://lh3.googleusercontent.com/pw/AP1GczOrzK0ZajONCYu2MwTKe5r5EcYwbl5uOa38II0x9zJBQkeFgo5fs8fjv82WpudpYUXfmiCpXZwdH3p2K8Yszcm1JSpXbpUTV4rGDEEtnwe6aTSsMnDQ0TShDTZySrNiTF_Eer12nGCp57VLP_oydQayQg=w1154-h768-s-no

Doszedłem do chatki, czyli udało się osiągnąć kolejny sukces. Chwila odpoczynku. Pierwszy raz usiadłem na moment od rana. Wcześniej jakoś nie było okazji.

https://lh3.googleusercontent.com/pw/AP1GczOAib6NRBc0t0RtGlJ7WL5mROyne-fTcYQzsTEntg8pTOktPY5DziMXoO2nECSU3_-OhEXrsV7ZpHc9q6v7SH3cQZ0I4-1LTGQEhopRCqj8xyA0Xc-5WOLLcVXdoO1hM8q4GL_J2fjJFcNUFuLgXvJb2Q=w1154-h768-s-no

Tobi zwiedza. Fajna chatka z pięterkiem. Strasznie mała.

https://lh3.googleusercontent.com/pw/AP1GczNj7Kblnm8uUrsh32qBooYfMzes1uPkXNQNVqlYC5p2MQEvgObyHjyBV5y_9Gu53XhEhDZeeaDBGXHU00oCMey5aIxkiowGKkXEFAnldSjitQPgcob1U8GKpYDqo4VoVtkDFY5o6pwjpFT2ULS7DYMqNw=w1154-h768-s-no

Eksploruję tereny położone nad wąwozem. Jest tu mnóstwo pozaszlakowych punktów widokowych. Najlepszy widok na Mały Manin.

https://lh3.googleusercontent.com/pw/AP1GczOEs7FHaku2B5TPyjN1S5FlfGhLhi4fd8GfkQUMebr3YdQlNfhFKRmR8wFjzMFKPP-L773gpdbBpV-2Q0RA6tsF_5MeU9G_rwzXM8lLpHkvVrU-n8E9UUreojOTy69l7qmaq9kgTnASVr6Uy2a2MJ-TfQ=w1152-h768-s-no

Skałki, którymi schodziłem. Krzyż jest u samej góry pośrodku. Zejście w prawo w dół, dokładnie linią na granicy słońca i cienia. Im niżej tym stromiej.

https://lh3.googleusercontent.com/pw/AP1GczM0shAAihIPECNQVmHRYXeay7GpKHS7Pu2uH4ARPpvAZIpUEW7ZP11gY58pKcBUwlJ9JdnUTz4eFYrGfnWE2kUdz-0lQk1D8zjbIylnOWLzf-IrSXQdsYmNJKDPKUUNFriGce5vqi5B4Jk5Lyh8bWLJig=w1154-h768-s-no

Teraz schodzę podobnie, skałami w dół. Tu jest całkiem przyjemnie, łagodnie, z dobrym podłożem.

https://lh3.googleusercontent.com/pw/AP1GczM9eDOsNqnq0mfWRajMPP8Perh15N4Qrw60G2_73luJMuR5CAhX9ub1A3-vsMemMQg3Ephxy1ThYHwYj4N8hCaXjPUtXtZBhoFa4uDK49jQ6tx6DlTWOlMiaWr0QVkHDEl12sgrhhovomFrzy-e-z65BA=w1154-h768-s-no

Są atrakcje, okno skalne.

https://lh3.googleusercontent.com/pw/AP1GczNaWxZwIWERDohDoznhkLY-mBMmTezaE0vm7qHrzKT9itDxgTxWgnIX9Vqblzcop1ykcGleO3LzYaPk2h1BIKT7Fs1Iqjb2oPNjVHflntWbUJ9OzwJOG-1y9rREnV82XMVDD4oS0RnfczDCHuCYPPpCEg=w1154-h768-s-no

Zbliżenie na Sulowskie Skały.

https://lh3.googleusercontent.com/pw/AP1GczOggtBuHfamtQJtp1kFpo0cBTFIHTGkK2tImzCG9iM5WjZbfXKmjTiRwrWT2hqxeWlklGVO3rZFaDeuVBIE7oByB7pncIMe8poHMeOgCjKZo7LQimhCQjlVpwd-2m4SdnCbu0-sEUQ1ams_ddqbbx-cvA=w1154-h768-s-no

Szerokie ujęcie właściwego szczytu Wielkiego Manina.

https://lh3.googleusercontent.com/pw/AP1GczMR16RaNLR4Be1148ei5bXwVCQr3yIh1xcfGrqgk2h_OW6e2ZxBZQu47Mbn8Rs-v-oZrtOKQYxkVbIbybYmR_4fswqJsbsd6E6geYfwZafQK5uFevHFdRcq5ksJUHqgLOh7ZBAENTNUpbJkD_rsu-CEZQ=w1152-h768-s-no

Tu jest naprawdę przyjemnie. Podoba mi się.

https://lh3.googleusercontent.com/pw/AP1GczNnq_nwOaUC0MdSBMF22xnK4timXtHEWzCriLOYyvciCZLcipsFbZBbU3hdZYTd34gKBvVPuM_3em7mhkP1tT_cbqMs0eLaF8RP53xee-b-vJBzuwfQ3exeFz24eODe1rAAUuoy8d0mnPGSIE05PXGxzw=w1152-h768-s-no

Zwiedzamy jaskinię. W środku unosi się dym, ale nie ma ogniska. Ciekawe.

https://lh3.googleusercontent.com/pw/AP1GczMv7fZhhh9G5ieyDwX0oo1994hoeRQgC7wC9JPrgliZcbuTBKZ28U7EZh7pPYYtRiL1_9XuZvrf5qOTn2ouKgnQnp84iME_Lmo2fTgvn71Gjc7E30v9g1ohxsQ-4lD9IGIfJWDP-PgyYjb_ZdtI-cgTcw=w1152-h768-s-no

Kostolecký dóm. Od kiedy go zobaczyłem wiele lat temu, planuję go zobaczyć z bliska. Nie udało się. Zawsze powodem była Ukochana, która uznawała, że nie ma czasu. Teraz nie ma Ukochanej, a znowu nie ma czasu. I tak już jestem spóźniony. Ale kiedyś go jeszcze dorwę!

https://lh3.googleusercontent.com/pw/AP1GczMfeYOKjRn7eoaigo_T-N3I369GEmwvNkx-IV5ZG24aHPuaP_3qJtPAS2qeaGndZORzRdvoXHpxntXmybTTBtgwdrgapU7OkRrZEJup6wSOyoXyFJG0tDeN29sFWGQm6n3aljC3lzBrMM9qTCxIo2-F8w=w1154-h768-s-no

Tymczasem czeka mnie jeszcze długie dojście łączkami do auta. Będę szedł dokładnie tam na wprost.

https://lh3.googleusercontent.com/pw/AP1GczNDUfysnPhj1rThwcOCyGNVkfXHW2E1uwJesOhwJWfPZZGBpMnSoXS5ne6jKasegRcU_nAVmpx1AH5J8TZXtBBxNTAEQTzhfD8A0FFqiZNv4WSP9_z8SSuAZzCjWwwwHfnuGiw6dJG9EXlxiI5eJvak5Q=w1154-h768-s-no

Spokojna końcówka dnia na wyciszenie.

https://lh3.googleusercontent.com/pw/AP1GczPCZ5273NRkrEVq4lZ9KPmAFi35u9n6vl0gS-l1ITK5FhYWqdy9nkVmKyrhmMwnbnpN6bbNDLWdor-rfkSMUu8tK6BF7IBzXwm7qFWhtaM9zld4gB_0AAbjmX3BilSwegnKnJ_l1xnmguowVL95TEHKfA=w1154-h768-s-no

Słońce zachodzi za Małym Maninem.

https://lh3.googleusercontent.com/pw/AP1GczOtLgCUJsHLB5dsUHCjfC-8E02PSR9VtO_aklyEtJrshyhrIHEE7zNMldi76_cR8LXVLL5PJL2qb6r1WkQwTiAkDOAPRBOBahO803cI-NUioB79LPOMrQNescMcRYWnAf0NtFp77SbhJ8Hix4INK8UzAQ=w1154-h768-s-no

Ostatnie spojrzenie na Wielki Manin.

https://lh3.googleusercontent.com/pw/AP1GczPXq2BNoVNvTlRPQt80SB3GdK2plhsea7dOI-pdo_pBdabplDans08SX1654dBi-YCCJOto-tkLxnoEcPs-czEHidEnTaqiiOlmIi67W5zJZnDV08ut11oRCMbfxAPXozFvDumxtuVi-HxBqToT4pp9KA=w1154-h768-s-no

Wracając zacząłem zdawać sobie sprawę, że znowu przekroczyłem jakieś tam granice i byłem zadowolony.
Następnego dnia, nie mogłem zejść po schodach do piwnicy.

THE END

4

Odp: Wesołe przygody Tobiasza Bobczyńskiego na Maninach

Część IV - Wielki Manin na spokojnie

Wiedziałem, że wrócę w te strony dokończyć porachunki, ale nie spodziewałem się że tak szybko. Po jednym dniu na regenerację meldujemy się ponownie na miejscu, tym razem w pełnym składzie. Obecność Ukochanej gwarantuje, że będzie bezpiecznie i bez szaleństw. Parkujemy w miejscowości Kostolec i ruszamy bezszlakowo w zielone łąki.

https://lh3.googleusercontent.com/pw/AP1GczOlFVnO3iruSok99pai86rhClfSjq8eDEqLTQIMwMNdvF1hrpyO0f74m6n0LVw2kQWhIolRf1a5mpjKjvuoW6gg2Zgpzt6cBk3p-8W2063dXtuCnm_Y5sjdpfbWHgIQn1vpV9izh3OqNgyzP_eBXfU9jw=w1154-h768-s-no

Kostolecký dóm jest na wyciągniecie ręki. Jednak zostawiamy go na później, ze względu na lepsze światło, póki co jest cały w cieniu. Planowałem zacząć od Bosmanów, ale one również są w cieniu, więc odpuszczamy.

https://lh3.googleusercontent.com/pw/AP1GczMh3Bs0f9r-IasR_K3IvOwoRKXefnm0BzREdDbqk2pb-fFTPuQIVe_lM29wQMxgnen_PZKeP3DmS6BKYLlwnklXjahCMKpBvAdKAdWx4c6In-RBbFJYHDnWronssinXk0IOv98C_YkPIPzZV3j4GzIc2A=w1154-h768-s-no

Wędrujemy sobie malowniczymi łączkami pod grzbietem Hoľazne. Tu taka ciekawostka, po prawej stronie widać  młode drzewka. To aleja lipowa, zasadzona 4 lata temu. Każde drzewko ma tabliczkę z informacją kto jest jego sponsorem. Można wystąpić z imienia i nazwiska, albo tylko imię lub pseudonim. Fajna inicjatywa.

https://lh3.googleusercontent.com/pw/AP1GczNBWEWdnPDWqQ8ZzeCzcfCuox4xgn2EsUTdaxUCl6LvydS7zpX3C0kIeXErCHEvD0u09y5CgOgLj9kky9H_bT4nK09mBBNmUiU6SeivehhfAZm9c0-G_f0ePkegHFxuhLuytT1QHCdMC10v8QwIPoQoAw=w1154-h768-s-no

Jest tu również typowa dla ostatnich czasów przerośnięta ławeczka.

https://lh3.googleusercontent.com/pw/AP1GczPuMb_xEGwPE9yPRZ1LrRWeUq6bGYYdFZxMNKzEOfyXOJ9STqz26QCi1SqXtGC4ZDpGXLPwiRYUBQ61IQp3JIKJfgYIsxVegqgeJK_EKciSGMc1UzbAwnRuCM-DBrU6X56akBwYuEzGIK3dPNrM_p2e0g=w1154-h768-s-no

Można z niej podziwiać Wielki Manin, ka któy mamy zamiar wyjść, gdyż Ukochana lubi mieć jakiś konkretny cel - to jej słowa. Wychodziłem już na Manin od 2 stron szlakowo oraz od wąwozu przedwczoraj. Pozostała jeszcze jedna strona, od tylca. Taki plan jest na dzisiaj.

https://lh3.googleusercontent.com/pw/AP1GczM3ZCUHQuVE3fRYb2p5HDPKa7hQvWN5SbJ5k45ZUL5j08Y_sMr8e3yVMCpNApr6ubT1qgHzoMbwRYEPIMAnR1cOxfMWpfBTmu0COyPMUu4pdW-8Mioyt_I12zM-MJ07CD-TvMM7cv-j5cW09QlEIssupA=w1154-h768-s-no

Na początek kontynuujemy łączkową sielankę.

https://lh3.googleusercontent.com/pw/AP1GczMlZGD6EQatYBuzDU3dTsWpemyqlp_LItSeqneXOWGMBI1qDBxtLYpMsE-oniCG0U5uLM7k7E5xOeuNxiWn2HlMfe6dmvQo1LcFiQBzTgASooH1mmIhgvEDG79heYWZZ6ocwj-EONpgfUXmJF7wzvsB8Q=w1154-h768-s-no

Przecinamy miejscowość Praznov.

https://lh3.googleusercontent.com/pw/AP1GczNT7vpBx8iQ8t1qw-iIuvJ1TiRjSkGvLuhUv_drOINerXvYckOyykNds5h-wi42bpEjigqjiq2MWHqO1XDktTjCD4Frm_PbegrT0v_6mZvmLVwDgKLMdXhFWSilnXmaiyg5hCjkwieEzshq27NfxcbdMQ=w1152-h768-s-no

Ponownie wchodzimy w łączki. Teraz już nawet bezścieżkowo.

https://lh3.googleusercontent.com/pw/AP1GczNAdmCv0TRD7hWRZG5DUw16E7p-2jCL184Lhd7-F65vi_qtO9wmL4dESFWEoRnj5YYMTA0YOXM2YlYTt8Ms-93eGIEx62OVG38diSFaKo-cBFL_vKb_zm8AdTMzveyzw-570-YOzq5V0v62X1A4sXwkNA=w1152-h768-s-no

Napotykamy ciekawy obiekt. To będzie wkrótce płonęło.

https://lh3.googleusercontent.com/pw/AP1GczPqLZTu4xzQUXzd382XJpt_QLos0VUeoGtqJhhPNDpnOpI0u2ZsJpm6-cKmjQuIh0WOCXSticnn3judSkx8YKyRc51sL16VdrMdo7wPpcZliTOJmlIZp3kb9K-LIUUiM7Vzkol7s9-I1WhFkzsOAPR0rw=w1152-h768-s-no

Jak widać nie jest to mała konstrukcja. Ukochana popisuje się ryzykując życiem. Nieodpowiedzialna.

https://lh3.googleusercontent.com/pw/AP1GczOOZzG30A_KBYg1IjWN2bPHoKl-0YZK18tXc-vF4NoXvjujjYs_QJu_lIdnDY3kjP0I78VkJZURqodWJMgQSOTyEB_HMWpzxo0hshDC8T9sjOLF3YgvjnLk5d2MFy0nMz0jDbMtTIugajCD44bUkgVUNg=w1152-h768-s-no

Natrafiamy na niespodziewany lokalny szczycik z krzyżem i ławeczką.

https://lh3.googleusercontent.com/pw/AP1GczPkxAw9KvnXqflgoSC7Zi7quEtN7XKVSvyNsEhngkytP9vq_iRul-5RW8sReOthJOd0lOyA5iXl0DLEAcQgHO2gLKyoUEwN3ukMpZOF0bbMtk5z96gBUJFl8RD6KVn5oL03R7ooNcUSFuP0SgkH5mpEVg=w1152-h768-s-no

Fajne widoczki.

https://lh3.googleusercontent.com/pw/AP1GczO-EQ8A2uFmXanhw0aK-Q2GPrxhFuamKP7zikDbiTeqpMMwDLqvQjevo2lNwHv0zJ4lWSfD3_9Ejo0VNUvPeXYWklJ68EhM6iVeHA3f4BSzTgJdfCNtPAvxDLfU1j6QjiPt5mNMnwBDuPT9GKCxt09Gzw=w1152-h768-s-no

Całą tą wielką łąkę już przeszliśmy.

https://lh3.googleusercontent.com/pw/AP1GczMK9xSyvtdCKJX7B-bWBWK7nn5v1B357gPv1Xiv_4rxTHMBmoqp9NY6jMcoeFx4py6MFmWliD70vtKVjuq4EW1VFrQj6tiWW2EHcJDriGvnXMyLqjcR43_YYab8D56bY7sbLWBvu-Zsvv1UEKarOcPwgg=w1152-h768-s-no

Widok na Wielki Manin. Po lewej znajduje się mały przedszczytek - Manínec. Od niego mamy zamiar zacząć. Wygląda bardzo niepozornie.

https://lh3.googleusercontent.com/pw/AP1GczMa3SXtDxt0NWOHRm0kFR2LWIgSY9jGiH3R1DoopmODClzZc-WywisrP324yEAZ4Xuf3Dg-QOUMgK8r0iPNTiHDyqPlcJnvE4SaJw9ASFcNm-vigQFMsaE0Yhr_xXOiVSCUM8y5FOrFRBPT2FP9wSsHmA=w1154-h768-s-no

W praktyce Manínec okazał się małą ścianą płaczu.

https://lh3.googleusercontent.com/pw/AP1GczMmxbDjHeVSz0l3L8CFmgZqn--VEpqVHKHBq-LfHFUWhy4LiRw0EP9u5APKibgYYJSBwbmidxPeERsVTtXQ6x4V4U2NUeRyGf_D-xJyymJu9x8PdphPQliypbBMauOdoml6okdZCwXsA_PMUuXJQvczSA=w1154-h768-s-no

Zdobywamy i podziwiamy Wielki Manin, który wyłania się za nim.

https://lh3.googleusercontent.com/pw/AP1GczNg0cNIFUigxAM50i_oJRauSG-l2XGen2OFw81SAQQ7rwvfgE3dWWsmjkTKJ_mLDAxbrphJbl_v1cili6h9vdnN0MA75qEHuRpKdncI59wwBHpVa6tJR3V-ZV19ZhHzktQvwqsJ4ld4ATTbqynq5pLngA=w1154-h768-s-no

Manínec to bardzo dobry punkt widokowy. Widok na południe na Góry Strażowskie.

https://lh3.googleusercontent.com/pw/AP1GczM3W8-Mwv9zU-RCXM4QIyXYqJ6ujj9pvJYGQ5gdc4yt0XNIbVfevXD8cC7J1BcDuchEt9MFGGa4dg_joG3l0x4hiBGh5BR6-sgNXQbCgA61ojy5ZLpzAS-9smA4CD4b04-51hTRxOi-8N8u4S_9AP597Q=w1154-h768-s-no

Považská Bystrica - blokowisko w lesie.

https://lh3.googleusercontent.com/pw/AP1GczNBe_ikxumE_Dqt-wC_k3iUxyPMQGVzu_a9-Z17zrv7gFqRbbZGWt4zKB8ek-6CdRsGzQkUtRkXW_9FMS9z_eYv20LaaSg0syRXcMDShUJ2yUtpgVCecEkKLBmqFbKQEdN0NB5C2NR6HU-lTQzaeDwjLA=w1154-h768-s-no

Zbliżenie na Strážov, a na pierwszym planie po prawej Podskalský Roháč, gdzie mieliśmy bardzo udaną wycieczkę rok temu.

https://lh3.googleusercontent.com/pw/AP1GczMBQFv2-4I7q4VDrXfyy9qOAVBTSRmO6QosfNxnL6KwMz9m92WzY4awa_iZtb2RPKMTQxwShpGq2V2IoOXVELWOJSb-RbVI8OuyRRhpKuB5IvxkXmvS-c1x2hsdxDU_1VaqaZfgcywHVIOC9Xyp0AnLJQ=w1154-h768-s-no

Pora zaatakować Manin. To już prawdziwa ściana płaczu. 300 metrów podejścia na 700 metrach.

https://lh3.googleusercontent.com/pw/AP1GczNnHiIjHqovIlzPkKTH3qmG_L7lUerTmAh2qwI7888vJJjpm4JhoI8StOxPqAXWuCBX90E3MhNcmgy_uYJ4S2RMaojH1Jk2jX5uvNtLe5uHxLHCdJVoqVWlMU9teyi-dpJ8ZYfMqCk7VErT2AdM1nCKqA=w1154-h768-s-no

Przepiękny las bukowy.

https://lh3.googleusercontent.com/pw/AP1GczODhojMyiYUY_dM0yWykBIR9OrMCOPd3O_NKWRYo75ebsXE7h9r6Q-yM11Y1pLTHwcwpOIW0LwSVjeQOgM6XcFjrOiWKzlf1ezYhxaRuPqDaZQ_tA7tppG1tsJsSTlWb0cr4zRaIShBAy-W-1nRL4vnSA=w1154-h768-s-no

Nie ma tu szlaku, ale jest ścieżka. stroma, ale wygodna, jakby tylko kondycja było to można wbiec.

https://lh3.googleusercontent.com/pw/AP1GczOzBGWMsjCd3B4Pb3DgN7kQiWAbAH1yX_v1Anx7C18SLSKyL0vD3yWQicogqaZ1JIjJ3subhi6J01JAsjQ6fRj8HUzjhp5KFlYD7tIvp3GQS4hRoUrYErdp5KdTUeLlxAdE6mELq8q6R8QNyCX_uy_Z9g=w1152-h768-s-no

Wraz ze wzrostem wysokości maleje ilość liści na drzewach.

https://lh3.googleusercontent.com/pw/AP1GczNZb9zdHCIWrq7e1Vq-qYkNc6voFk0AWAkVT5ACtAItJByWrnRJFNJ3EFG6ufijavyBi3AY9i0Exlc6EgM6ThfDjVr3qImix8rEOcOix7m4Ik1GNDKjStb09i62tQEEp6TDUh3y_-mcPkl1eK_AGukpug=w1152-h768-s-no

W okolicach wierzchołka liści jeszcze nie ma.

https://lh3.googleusercontent.com/pw/AP1GczNfr3Yjx21ClGbUygvWkLaof33OxLNc23-14tFaYy5oR-6FgwaUM447_SjViOPHhotm3wGaqE8gmdcM3EmDwCjnF3MsWBQgH-WwtFYAyktuvRAw66wysDNE-ycjzMPLrQ0byJRzx3xdcB7lsm1EuFWcyw=w1152-h768-s-no

Tobi szczytuje.

https://lh3.googleusercontent.com/pw/AP1GczOgRsnogfUMzCpT_63goPs8kAMYNGy4tBV7sWkWkKr4CwVvIU_scKEpgL-3AHNb5vTjz2TLG0feHPLtIA6LY8DzSPSGWnDcGzeEVzWoW55EuITeuQKna6XUqvINq_H6S-8tyc2uALqe6ub3UHCd-uxqrg=w1152-h768-s-no

Następnie przechodzimy wzdłuż wierzchołka i schodzimy szlakiem, bez dodatkowych atrakcji.

https://lh3.googleusercontent.com/pw/AP1GczMp0MV6mm-vLlMKRJiRHDABADqaR7N-RGsZZJHMWRxS2xzDJixyQCtiMLo4eFdTtVQP9MiCgM1Np3W6Ft764Qo4Gslzlp6Ow6RSpo7UYVjrFFgzxNbXpOaWsBxAWOi0NGdqUqBFxEdwI_mW7Yh3p9xCBg=w1152-h768-s-no

Jesteśmy już na dole pod Wielkim Maninem.

https://lh3.googleusercontent.com/pw/AP1GczOLk4UKs-azNX1l4wl1IbC4wufXZlJHBX8fU2zoswsv0FD2kiNO2rP8n88xr8S1Ig-L4jrK-as1jVdIg5TAW0MZTFVRpy9anLqPGL10p10ACpKSF4NKfMFSbdRlmancEV_oLMueogxrvoDpUbKiSkdrvg=w1152-h768-s-no

Wszyscy zadowoleni. Sielanka. Nudy wink

C.D.N.

5

Odp: Wesołe przygody Tobiasza Bobczyńskiego na Maninach

Część V - Kostolecký dóm - totalna dominacja

Mówi się do 3 razy sztuka, ale w tym wypadku potrzeba było aż 4 podejść, żeby się udało zdobyć Kostolecký dóm. Mamy sporo czasu, chęci i cel przed nami. W końcu padnie, nie ma innego wyjścia.

https://lh3.googleusercontent.com/pw/AP1GczOTipoZcKfToOhTOSAX_U8PQs37Z09-gyu-hYfuENSiVs1u80MBRMvwEAGhca6y5uHpZtD2nwy4q98EG6y8jXNzKQZHPy52A5HWIuSiuG0_88vMletPUPU2U9okvfDJqQxghH8-Gy3jaVGlYbW1b2J9UA=w1152-h768-s-no

Cudne łączki, widok wstecz na Wielki Manin.

https://lh3.googleusercontent.com/pw/AP1GczPu3ANrtV-N_TzhemwhVSw-qaF4JoM-2nNmUINEM8uj5WCNv_ghR5WRikPtSgX7Bz-u8olXEB3vYnDRdetC1D4wxZ7vfyQRauDRAUS-6l0KphVwFPB6GryZgJVDIuhQsQlQWjeIQOjvdLq7UJ9NJRgDaw=w1152-h768-s-no

Mały Manin (on wcale nie jest mały).

https://lh3.googleusercontent.com/pw/AP1GczNrItk6e7M2T2txEhJ-p1x5PVh9qEW0UKsGSdx9UoyanrbhcIBPmWjTS-fKvcoKL18AtuEKMDsfBPAG2LwYGKUVQChgajMFDwBrxu2ODoLGN1htheJwq8Wn-OgRfVVifTB16cXGl7V_9MlHe_X4xOFBgA=w1154-h768-s-no

Cel przed nami, coraz bliżej. Jeden z największych skalnych okapów w całym łuku Karpackim.

https://lh3.googleusercontent.com/pw/AP1GczM4WBrjtIph15NIzemL3MbeSNw28NalU7_Iq_he39I5_LWLo0R6hFFtCv3N7qsNVPhT-H5eh1pxgB_XMh7ojsprpnrYnHVYT-cl_KrHlTsc7pJ7PUrU2dMFyDxeIUvZDAcRTQmynELqSq60KcG5dncxUw=w1154-h768-s-no

Podchodząc bliżej ma się wrażenie, że rośnie. 200 metrów wysokość bezwzględna. 150 metrów do okapu. Jest widoczna ścieżka, więc bez większych kłopotów powinniśmy wyjść.

https://lh3.googleusercontent.com/pw/AP1GczOEBxQ7RPJrdXsL9i7zZGQL1YijQSNZ5Dll51NsKdU_ot383oqg023d9MY1he-M3IeHnpWb-_0M2Y6_1MD-G1WrV7AoY8C7KYHfBCAgelBgOHPscQzGlrZQ1V9Fz3UCipfO9gMQmAjAQaFp_8pMSGVKbg=w1154-h768-s-no

No to do dzieła!

https://lh3.googleusercontent.com/pw/AP1GczM5VjLy8JnD7tAHSCSfewHA-LbguXgSMSKujOsEXr-bZmcFiQvjnKFfaHu6e_Ky0V8fAIYs1_fXn18n2gRht8Y2YtfGT22-27ajOP9WQp5iqX8pI4Ww_1dqU2CPpS25qB5Ll8jbfP14jGMU1DsiAHQBlQ=w1154-h768-s-no

Stromizna konkretna i niezwiązane podłoże.

https://lh3.googleusercontent.com/pw/AP1GczOyc9Wlma3WizY69GoqN_oBHZWHeDzR-buZznwofrDM8VWZ1BOZO3i1pp8Ch7jbvhUNceTQVvxLfsMl5BlSych_5GcywDjZmXbNOALZi2mRV7JDbCJ3Cg5w2a39UO2brv5iP-LwQzLCR1N07cy2gh53nQ=w1154-h768-s-no

Ale największym zaskoczeniem jest obecność ludzi. Myślałem, że będziemy tu sami, a tu naprawdę sporo osób próbuje, z różnym skutkiem. Już na dole mijamy spanikowane nastolatki, odmawiające wychodzenia w górę mimo namów rodziców.

https://lh3.googleusercontent.com/pw/AP1GczN6QtElJY6ot_kwx4DOyLoFP5yX02D1vobJskTtvvgXy7PrEqDVFKjJFKTBiydLCZRxe4s8N1MdzKZBai5-kyt6OjF7XJ9vwb1kM7utEmIp-06vwVeVxFjEW8DADnTU9lcpqHn2oItv7dQUaCsZYJ3xWQ=w1152-h768-s-no

Wyżej jest jeszcze gorzej, mijamy kobietę, która utknęła. W górę nie da rady, a w dół ma zawroty głowy. Czeka na męża. Służę dobrym słowem, proponując poczekanie do zmroku, wtedy nie będzie nic widać i zawroty głowy ustąpią.

https://lh3.googleusercontent.com/pw/AP1GczP-SFi4W_ig4kn3SJZzyuimOW8Lrfej-M8hNXM44wasBQ4bVYQ6msQvpY_FRcfh0EAVn_vn2RuwBwi_TqD1k4aAeBWqlhgNSovo8d0b3aurl4Vsi1nAscz_tEn-n_vubnc-778b7f1VOGDfszGPLf4qbQ=w1152-h768-s-no

Końcowy odcinek jest najbardziej stromy, na dodatek tyle osób powoduje unoszenie się dużych ilości kurzu, a słońce idealnie świeci wprost do okapu powodując znaczny wzrost temperatury. Jednym słowem ciężej niż myślałem.

https://lh3.googleusercontent.com/pw/AP1GczOkIX-fWQroLa45DS2_8c3YsTVb0HXbsk6dQWYabyFshiDhxmJCGuAI9L8fMUxylvUOw_BlqAvicR1EwgbSvd9nO2L2QZ-P1zuo1ZPhRPS9h5KLTmci0OE1LgDLcIJr2KxmEOOAT_rEwCoAtalXikIvcQ=w1152-h768-s-no

Z drugiej strony pięknie niesamowicie.

https://lh3.googleusercontent.com/pw/AP1GczNkLbI56pJzkq4JmrUFRquXDHPvSLNqLJhJKMYhL-b9b45q-0zhQKfo5dd7OAVrpAW4GvEfV7VfkDt4DWqoylHsMS2o4M67d-UXeogkiLXndiccTrSnCao76JUTsf2zr4GlhjZ-NRr_Zri67zcvKoKl0w=w1152-h768-s-no

Okap skalny imponujących rozmiarów.

https://lh3.googleusercontent.com/pw/AP1GczMR6aqVlnAsRR5tbhc4r9Gba6SNxuqfF1qFYlFdhqP5xyB-k8FvEC6i-kdg8QXRBDu65nMhrY_8u_SbSlu88uXCoJ8fB8m8E4d0htenyojuWYpFnsyUGNQ9_aMy2WRAa9t_WmRcxhwNgO5h3llluzUYig=w1152-h768-s-no

Monumentalny.

https://lh3.googleusercontent.com/pw/AP1GczPIzQRLTNzn5gMf__VTG8PLxF0U3w_2Iq9TsJDlB6dL0RfvqyswzSNZXH-_vqjRVM1KqOZyootuLG4ugIqbD0TQcB8SojomyTnk-nBs7TbF4-_nsH9NXtho7PgTXsorn3j6O2IsbOJgn56V-6W68UYzSQ=w1152-h768-s-no

Ludzie w większości schodzą inną drogą. Przepuszczamy wszystkich przodem, aby się wzajemnie nie tratować. Nikt nowy już nie wychodzi do góry. Zostaliśmy sami. Kiedy już postanawiamy schodzić, cofa się spanikowana kobieta z mężem. Mówi, że tam jest śmierć i będzie próbować tak jak wychodziła.

https://lh3.googleusercontent.com/pw/AP1GczMTuZ8NpePhypJDMCcUWujnayCfeKJq1Eduj3t49_sMU5c8cCG1j0nRW0qZ_YCSFTQsoIKsKIwiqGG_ESqqvr9kPZB288GQsOB16iAp79yQ-I4QsqTekVl-qRcNj958ZDLWSNuNLMlSyuoUQp3oOyRKXQ=w1152-h768-s-no

Tutaj Ukochana zaimponowała mi rozsądkiem, bo stwierdziła, że warto zobaczyć tą śmierć i jak faktycznie będzie tak ciężko to zawsze można zrobić wycof. Natomiast jej się wydaje, że tu będzie więcej możliwości łapania się roślinności.

https://lh3.googleusercontent.com/pw/AP1GczObLTlpTNNkEq-3XWqXXxIi_yDAvsIRGeJP5Tv2AU_CtQA8vMHrO4IOaxqLSv0akxn77Zrs_61Tgi0yoaFVxujlvRuE37ZXy71OCGqFKHQvjWhZ9i4iyaSl6QW_k5ZF52jxPQXG-YEl_SA4V1YKwKREPA=w1152-h768-s-no

Faktycznie po pierwszych paru trudnych metrach potem było już spoko. Choć nie tak zupełnie na luzie.

https://lh3.googleusercontent.com/pw/AP1GczOImuB7WjvddAdNYW4nIeKzQCJrdu9t1_x3lOOIjBGRW2mdMFGihSFefLTqfOd5qnfS-wU4LmAAODWN-OJ1qqfiBYzvN2pbBsLRcEg4XF4M7QM7g0Ob7hRp_n8JjKJadlC7Frc4ZGmD00qmZbBqnhQERA=w1152-h768-s-no

Rewelacyjny ten okap.

https://lh3.googleusercontent.com/pw/AP1GczPsUdmhljxBoDI_9w7npiVUvCyjsGYZqnC82Jb5XMU6iqkeFilGunthIhSD3wlt4jkQwtoMMvq8J3IehkoN1td1mORatj9EFLX-k4AqMZj-REPSdznDmlUotOq8SyQswAB76qohbxsc0xOOHJvGeS9Bkg=w1152-h768-s-no

https://lh3.googleusercontent.com/pw/AP1GczNuTX45DLIeIoMh0CFgfvHIlvkRzCZralos_QQVTuI0PSdZasQG36fDzu9bkMvatUvUwmGJ1ETD9odKTK2IJ2MH6uB3xB3tHDZMP-czgMgUsAhTdLLdCx-KWBb38FXNx8LvowwmYlYszKSs__-aFOsZqA=w1154-h768-s-no

No to co, to teraz robimy okap od góry. Trochę miałem obawy, czy Ukochana będzie chętna, bo to jednak spora góra, ale poszła przodem jak przecinak. Najpierw lasem.

https://lh3.googleusercontent.com/pw/AP1GczOSQyAk1skf4mX08RRUiE_B3eEMLUXZYppc8ERCyQ2hNs0LWVvohT9E7byNEAWbZQ4B3PGaSlpJ16azYtUqodddHQw4L-47IFy9jkE_5_89M6GharbNuAtoCB2wsXx42d66CWHaCCSqmqUGk4NpgWs4rA=w1152-h768-s-no

Potem do krawędzi skał, żeby było coś widać.

https://lh3.googleusercontent.com/pw/AP1GczO-IIGTiGGapBkfkP4fuGq4B9ebKx0pvcgRgDGGWlQEwFAXfc0cobyRmlzsL9YXOeVoTDvIZ6wDZn2KpAc2XItdmlusGhY9h7FF4gW6PRFEMKYPuLTbn1Sny12VErH0YUYkRYq4pPBGrv1zWYOf-sfhWw=w1154-h768-s-no

Ładnie tu. Nie ma innych ludzi.

https://lh3.googleusercontent.com/pw/AP1GczOg15a8wcn1KUA2vb6fKOD0oaMgYKGr46l7UGc54RMAIpuPXLz_gp9Htqd7SD46BoizWwJx-WHQvwRGibYB9BA_jUiRuaPPmzBttWuIqz9iTn2_gtbznYXhkZbcGAoaQJNIiobKftOCkWlpWN47LadbDw=w1154-h768-s-no

Idziemy skałkami. Jak na bałkańskich wycieczkach.

https://lh3.googleusercontent.com/pw/AP1GczPkXXdrZ8pvL3WftKkM6vxUUyIGHSEdEsk_XTcJU-xccQTiByIobm_7K9aRn3lcuYCHB95Wc2Xffy2nHmXH9MaourvBr_XRgOFs5lPFiOYagWUUO7oSRGqVhj0GaRmd8NvuE6O8XacjBTATqyomSRxecA=w1152-h768-s-no

Ukochana radzi sobie doskonale.

https://lh3.googleusercontent.com/pw/AP1GczNPGC2nX50k0rj45E5vaOEo0LLFFAm0eCtZWTfajXFNFw81SKXdhU9t1B1LSZzIX3HLYLkBOLfjjIDEqsKWgM5rn40ZsprNRnsnbYoL_3bRjYlWQ_l5h2vh8jsUZzh7Rw4xnVlbR2fZfbp-IVvqS07Q5Q=w1152-h768-s-no

Są momenty lekko wspinaczkowe i przepaściste.

https://lh3.googleusercontent.com/pw/AP1GczPZJCy_cTa7EUdN-HySaN84h7rHYZZWeROa8r_xt3tJNVx8HACLp3cDkruyF3WKMreV_z59SxdwqQ04aarFiHgX0WePckD1-POJo1l-a4VIUcUui9vYeeHXM_i2KebnVZfrZ7VPgtSJqQD1NeHRX3G3RA=w1152-h768-s-no

Są też zupełnie spokojne.

https://lh3.googleusercontent.com/pw/AP1GczNOyS3HTsKl4jDt23kf4CIFq6fTW_iWO_1aELgwqwBFywR2HBPRoE1zBTU2zKYnDHUoAoDabyQDLBHOQxL8Mlgm24LR1msg7CRKMxDz2rEfsoB1TCpFCSp99P5QM7KTOzlE-IviQL6gg9aNH9G_mkV7Eg=w1152-h768-s-no

Szczyt okapu już blisko.

https://lh3.googleusercontent.com/pw/AP1GczNmjNJH2vFh_GVb_n9wgEQqPoxPuWfkfjS01847aMfsIPvfrZEmwHZVO20Dsfg1LLSPVhrKPsELEQq0NflIQZDIH0ep06In0vu2C7TnPeMS6cvXEZd5G9jUiQlJIimdgs_Xn5agQqMFeFkkENvtukpFcQ=w1152-h768-s-no

Już prawie.

https://lh3.googleusercontent.com/pw/AP1GczMp_GDBWA5WVYsDyr6pntpf3sQQrvr9_tlotli9IoWtLwrJRw9JX3sGqrYoUhlMXs_D4bS19BSQIxYxbgI1kGoMUgM7u1xriw4sEqyMgbW2hFm0K1CEWKtqd7bQHEULgp-dOGm9utJAbpK4z7XY_uQnrw=w1152-h768-s-no

Stoję dokładnie na górze. W dole Kostolecká tiesňava. Ścieżką z prawej szliśmy w górę do okapu, po lewej schodziliśmy.

https://lh3.googleusercontent.com/pw/AP1GczOFMDr9kL4tb_1k5hSPDl6KJpY3D0uYmUXgS0_cBQ8NA3cfNLt6VkqldHVL6Zw_F_LRrorqAp-XZEvthfQCgwPrsOCimEGhLJt3wtwXC3FZnkLybP91RhHKEL7kRW4iWEOwO5IMbpVbA0DzR46LuSyqaA=w1152-h768-s-no

Od okapu jest jeszcze kawałek na szczyt.

https://lh3.googleusercontent.com/pw/AP1GczPFsfvx01okaz71dP7ozbzuAzreYHbufbMpbA9Ob-izbDOPOT7qEK1AS1lwhz0YQh5DlD6CdZ9gk7N1i_hl2QYY-mlYOPsnlkz7cYYpov2wfIkBHK7oT6mPrFlEvAwUPyWGXyCHIeGq1bARqyfrtBj0jA=w1152-h768-s-no

Widok ze szczytu.

https://lh3.googleusercontent.com/pw/AP1GczN9SVzMV2DzX8PGLTrpyEQIY1td2IYYmoJJFke-HtVbUTpbAGIVcFS2N6e1uaBoNzg6yUATDVkrBlYozlRFxj_VnvPtFjdVGD-GgGAiHLvk8EKGAlN2dX2sl4WOQ9DRIc5ue6dJIHjfjpNqaLuHkG6Q2A=w1152-h768-s-no

Wielki Manin.

https://lh3.googleusercontent.com/pw/AP1GczMMB8FGVVwZ-08odYLCpaFDT3fwQBL2TnzGcfFjXLO4YFv1Ol-m1U6fByDCJgQoC4TUkK4zvrM5wPYg7Zi0MN_-aq8qn-dJR77g2tXzR_Tdf5u7tNPXl9i8AjjFb9mu4utZIlPVgHxAkawoFSpQ3EAeoA=w1152-h768-s-no

Robimy sobie zasłużony odpoczynek. Kostolecký dóm został zdobyty na wszystkie możliwe sposoby.
Było lepiej niż się spodziewałem smile

C.D.N.

6

Odp: Wesołe przygody Tobiasza Bobczyńskiego na Maninach

Część VI - Bosmany - tam jest śmierć!

Relaksujemy się na Kavči, czyli górce z okapem. Było już dość późno i myślałem, że koniec atrakcji na ten dzień. Kostolec gdzie parkujemy jest niedaleko, za nim skałki Bosmany, które odpuściliśmy rano. Ukochana chwilę poodpoczywała, popatrzyła na zegarek i mówi, że jak mamy jeszcze iść na Bosmany, to trzeba się sprężać.

https://lh3.googleusercontent.com/pw/AP1GczMR1WGxyBcPUXiX4MUskHUazXcFoXMZCVhloIULl1hbvU1vZj3p8T46J6XRlJomkS85gpdYQl-X15JRnZEJO2aE82PJxOw1jcuwjuxyhrSIyV-qP6W2RAdy8NE09bYS4ldhWNI2l01I0N9bgddrDn-NxQ=w1152-h768-s-no

No proszę, więc będzie realizacja planu w 100%. Podoba mi się. Ogarniam, że wyjdziemy sobie na Bosmany od lewej, przejdziemy górą wzdłuż i zejdziemy po prawej. Oryginalnie na Bosmany jest ścieżka od tyłu, ale tak już kiedyś szedłem.

https://lh3.googleusercontent.com/pw/AP1GczPemtyUdc7New-CJXCw_AV3N5DjL0ae8Dn7LytDVHYlpUzVFuxIhIFvsh9od5Z5gnC9hwFPGOasDPMuhiI0mZNUZebK-scJR4ycPLLPexqMd75DoHyYPFQSvrm-0LPX27QFBVIoJod6YGZiPeWu2Sa5YQ=w1154-h768-s-no

Z Kavči schodzimy grzbietem w przeciwną stronę niż okap. Bardzo przyjemne zejście.

https://lh3.googleusercontent.com/pw/AP1GczOeR2Wwd89lq1I7b2VyQXBb350p9Ag2QkyGc2KCbC9keEWzg50kFIrmnTzMsM_4ZSEwYZum6Z1linR87rS0BJRoYYPB0H3bgzcCCnVG3GPKyObgRwzrpeDK5gISKCsIiMQkG4tKIDomZBi-5LbDkOI-iQ=w1154-h768-s-no

Potem łączki.

https://lh3.googleusercontent.com/pw/AP1GczPSw3yEA3Ub8n8XAwb1nSfNbYr0_4FVxlEK5iNaeyQ7btNt36fRGkIORGR8ZRn8pz4jNk1169q92w_63IqOsM8hZ-WtVejEwXmfbJifxWWlBsMqTWO-tkUSBoOD9Sx1E9zext45uEXRr87nRfWcH_IjdA=w1154-h768-s-no

Kawałek asfaltu.

https://lh3.googleusercontent.com/pw/AP1GczMq1cjiTvMdMhhcqz5woT-lt10ucY90TrYIXGqNKuF4-vKCJTepg9Rkhp4QuIpRw50m9bpFZR3ooaKfstF83-8EF9xTWCbfzjOdg7g40vBihxldqG1aUFbDZglW_XtA9Ey8dReM95B4-fExo8I3JU483w=w1154-h768-s-no

Stoimy pod Bosmanami. Niestety znowu podejście. 250 metrów w górę.

https://lh3.googleusercontent.com/pw/AP1GczNcmjvcvPpCOSF5Vh1ZAQUVdWwHQ6mpV48GjoNEBkIJ6HQJ1GsU2J199E6gjMV8dZYpa7R_vLodntwoXzobWwcmSW9jylVHoQanjQrPHSrXQI8n4ErpzMJYWRWatgbgldHi6ilORjIh-RHNTcLeAQYh4g=w1154-h768-s-no

Podchodzimy łączkami, widok wstecz.

https://lh3.googleusercontent.com/pw/AP1GczMTLEUK7FJeiAAV4j5D-MyN4qCKETCOhR8XzTwJncPTiR4RD5Qpj-akH-IA-adp_VOMwgsEEi5aji5dlS4c-X_09dJmFIPyOSzvDu8p3AxGITDPfYOSEm2W_eiV12rWwKfz77yeGx4Xi_ousmHUDBcJTQ=w1154-h768-s-no

Bosmany coraz bliżej.

https://lh3.googleusercontent.com/pw/AP1GczOMI5hi_6A8gSJ2-ydvNL-YnxllO0-svbcVwzQvKiRogRdgctD2mjEUEBmpSerfL5-F1cXMa4_rn9HFFIEnw1_p-nRknv0M-acnxBeEbMbqAVkZedNQ9XlGp2wqBHbnpU9k_R8jvh1EMgypz1sKRWyhWg=w1154-h768-s-no

Nieprzewidziane trudności, ogrodzone zabudowania. Korzystamy ze ścieżki dla zwierząt. Ukochana nic już nie marudzi na takie rozwiązania, wie, że czasem tak trzeba.

https://lh3.googleusercontent.com/pw/AP1GczP9kMAYLRsu4rnKhl9j71kzPEP5xhtoK-zLM66JtgUuTwfZk4LIahDddg6IKMvMIO2YiMC9y2QyrwIngHB8xhIxGD0ZpR9_6yCmwnFFvhttAY8QaRyd4ReKfOtzxI5BUoAZx8OAZuD75wijESJFzK5y1Q=w1154-h768-s-no

Potem coraz stromiej lasem.

https://lh3.googleusercontent.com/pw/AP1GczPZ_tnlBS3LnTC-73rE4MycECHxloKoYGICWVxDSfCRm6xzJpP-vcxZ8cb8IvNO7N4VGqgDVojLj4oN0g--VcLBBzCxstZLd9xHW05FlqVYaIMkR1w2Neep_uJKrdVxagP3wVL-MwsHS8UQSgwhrjSSlg=w1154-h768-s-no

Kolejne nieprzewidziane trudności. Ukochana nie marudzi, wie... że trzeba.

https://lh3.googleusercontent.com/pw/AP1GczPCFs7VX6Vpu1JWwrDxAJdlLRCiBCKDWZ0FrfOFL05sFzOuw9_8f92y0lxAfzymMUJwRylpfAg232KL1mg1hO3JiFja5zfMaV1QOhaqZef2Dkhx6erCosZe3Sbdmmai-IcBHjFdoYTFiVxNInfN1ubgxw=w1154-h768-s-no

Zdobywamy pierwsze skałki i jest pięknie. Jedyny problem, to taki, że za 10 minut powinniśmy być przy aucie, żeby wrócić tak jak obiecałem, bo niestety tego dnia czekają jeszcze inne obowiązki.

https://lh3.googleusercontent.com/pw/AP1GczPpGnC-WduEYnxNWzp-iBSWUFWNoULoBsm-vUBDP13todIWxSTgVwb36F5sgUVP0s0J74dLIhE5PiVq-YyiBsEcVbZ-6ovgSSor64v5AgB0V3EFy6RlZDtByQMEBvMyB8ntqV5qx4aa9clFTegXCW75XQ=w1154-h768-s-no

Ruszam raźno w górę i problemy, trudne miejsce. Robię zdjęcie widoczków i atakuję przodem na rekonesans, mam sprawdzić, czy da się wyjść na skałkę. Najpierw jest stromo, potem bardzo stromo, w końcu krótki kawałek z dużą ekspozycją. Olśniło mnie, że nawet jakbym dał radę wyjść bez aparatu, psa i Ukochanej, to przecież w dole zostanie aparat, pies i Ukochana. Robię odwrót, ledwie schodzę i oznajmiam, że tam jest śmierć.

https://lh3.googleusercontent.com/pw/AP1GczO47G7DXLcR-mNEu5JIVw-iHL4NfztN8ntgyjjEEGvkERae9PtFwfDWdRMTGxzDyQVGVMX7WC4Q2yO3l4U18ci0nWrTMit7w6kbK98JWA18kA5VL8LkN1nM1FfgMJPg12i87OBHXut1iB_8q5mfmvg_fA=w1154-h768-s-no

Próbujemy więc obejścia. Mamy lekkie spięcie, bo krytykuję Ukochaną, że nie idzie tak jak jej pokazuję, a ona twierdzi, że nic nie pokazuję, tylko znikam nie wiadomo gdzie.

https://lh3.googleusercontent.com/pw/AP1GczNsgEUqmkQ80XEpTzam0Sd3wSLdabuSD719QxOXw4KfBev87Qu7Pl0SUJH1kE9a8KV7s7hRhPys6b1jbH0GIsWv27wWQSAWqi9pgXI_lHuymy1Cuq0FM55Sl8GBbFPI6sgRBBJYoVfD1p94txtT2X9eQw=w1154-h768-s-no

Puszczam Ukochaną przodem. Mówi, że już nie daje rady, że za pionowo, że nie ma siły... ale ostatecznie wychodzi.

https://lh3.googleusercontent.com/pw/AP1GczOujLPE2l6VY-MIw-V5UEyob72pg8siJLffRGY21EjMwDATPkt3Fy1_CIKe_92tJcCAkHj3uNq1PDpWJLcZpN1XfIyP1Xz1l4ZMbi4GPIKBq2pKubUQ9gN3Gl7H0afpu6btKmTtQ53U_7FapkVQgMSJeg=w1154-h768-s-no

Jesteśmy na skałkach, trochę padnięci. 15 minut temu powinniśmy odjechać. Oczekuję na natychmiastowe przedłożenie papierów rozwodowych.

https://lh3.googleusercontent.com/pw/AP1GczOWmyjLeYOHkJuWstP6u5j5PzRcioRnCbtE7vp-shv-cLURLGVpC4tldT0ZUEDnKVMCLUV314KiHGh5baPav0vviNVVT5o9pTkL8PTYrsFLrMD-sA4sYB5VVev46VNxPSy3Qx0C2_xu-cCVv8FpWPHbIQ=w1154-h768-s-no

Ale nic takiego się nie dzieje. Ukochana zadowolona ze zdobycia Bosmanów.

https://lh3.googleusercontent.com/pw/AP1GczPTYbJ4ChT-41SetuN1kJFFRrGpQUF3HJkf0vMonPZfywx6Ie6exd6RCvbztxBU-HEirHoqccIuC_KD4bpQVVaW81I_WGEaTypkoYqHEKTcp9HgRfhcTsYg6vVqnm0MjOqygLQdDA7PmsevFjYRU-zZYA=w1154-h768-s-no

Jest pięknie.

https://lh3.googleusercontent.com/pw/AP1GczOZ-q0ojRW5FoEA1yv-Qrc7BPDCbHllfwqcuCmHXyS75eeVPhOp47A0Ncgl-SEhd15EXmvW09G_bdofna6xr493cvxauqCGt3-XDk3Ml-QQo3nicQ_VBAXs7gov2ohw2HBfGqA2OMlYJUYdOA9MkB796g=w1154-h768-s-no

Widokowo.

https://lh3.googleusercontent.com/pw/AP1GczOsyzpHwARs2gckZl1kqzJO1YqA4F_NECY58J9NfxUJ_MMkSxMn4Ega0EsxM9RGz7LpQ5uQl6f314YogJSao_PgBlxi9yXHMIYNNY4TeegkwL4bxPxRzkWwDUtGl9iIQgEb6buib-qdyE0io-EBgV83MA=w1152-h768-s-no

Przechodzimy wzdłuż skał.

https://lh3.googleusercontent.com/pw/AP1GczO0GfsHYqvFRRMvSScVLKt9LsbXTea_egzQgKrYPQKCfS681o7QU5qEcWL8dVXkCDN26ivYoTlN4HCmIlOSdqWG3MCMefOaIZRPcr1kwyUjhm-0Tm-kdNRP8JoGMTrpqpUnlhpGRIi-Ai2rWVfOypIAQQ=w1152-h768-s-no

Ukochana jest nawet w nastroju do zdjęć.

https://lh3.googleusercontent.com/pw/AP1GczNiUWkMTnHyMUqg8xYEQHWDG4VNVIBqIsEOYFgON-S9xp7JeBJuTMyKh3qUaI5Y1I36ZrxrT1_Nc_hdWToIh0j8Yo4q8AYR_xTiaFggavh59Z6xaGklV1oJbiGI2YtPp2lZIsMyWNv5DQAh7YJZgG4_YA=w1152-h768-s-no

Do autka blisko.

https://lh3.googleusercontent.com/pw/AP1GczONl0act2P6UVI9RwihtXbr3Auk8LkPgH4-YTLAb0-A_3eULrRrYOGXJM_w3hTM5uWx1gwbdqC-oRbQnEtVKTNeFSlz_m9l8wL0-gzYA6XvOwFkymkMXIQ0dlzXHOH2olFGmc-VCr-6tQyip884ET3dfQ=w1152-h768-s-no

Odpuszczamy zejście skałami i eksplorację zachodniej części. Jest tam podobno jakiś skalny wąwozik. Jednak nie ma na to czasu. Zrobimy następnym razem. Schodzimy normalną ścieżką.

https://lh3.googleusercontent.com/pw/AP1GczN2-Nuqyse_hK2T-kWTPMBNSyogzIXXKeaae6FGkYVzQm284HRq_5rz7uwv73Ec2rFRztLH2ifg_qx_xfTDwUybfzWqNCOexNXzDjztwABQ2I-kbKYRquiocdABMD2w7YcXrPwQ42YrBYyf6svCKIjvMg=w1152-h768-s-no

Ostatnie łączki i widok na oba Maniny. Wąwóz Maniński i Kostolecki są praktycznie w jednej linii. Ciekawie to wygląda.

https://lh3.googleusercontent.com/pw/AP1GczNtiONzPiaTixJ85AICpo9HhC1cBxVCU_epKhbo5bfyhgYh7RJAylkN2AnEkVuAoT_BrV5wnNgQxNR0O0hZxCf7YX1daNLgxHjZX4ewjf70UaZyOYKkimU6ezkqcxnXdOXjlh9B1Qzoog6w32Iw6p2VpA=w1152-h768-s-no

Trochę udało się nadrobić na powrocie. 2:10 minut zajął dojazd do Jaworzna. Przybliżyły się tamte strony dzięki nowym drogom.
Okolice Maninów to absolutna topka turystyczna. Jest gdzie poszaleć smile

THE END

7

Odp: Wesołe przygody Tobiasza Bobczyńskiego na Maninach

Niesamowicie piękne foty i miejsce. cool Białe skały zatopione w tej soczystej wiosennej zieleni - coś pięknego !. Pięknie zagospodarowaliście majowy weekend ! Jest co oglądać, a i relację, jak zwykle, świetnie się czytało ! smile

"Tak jak zawsze, kiedy zdarza mi się widzieć coś niebywałego, żałowałem, że nie ma ze mną miłych sercu ludzi, żeby mogli oni też swoje zatroskane oczy widokiem czystym uradować i przemyć, zasługują przecież na to nie mniej niż ja, albo bardziej"  /E. Stachura/