Odp: Mały Szlak Beskidzki
Hmm tak patrze jordanów tez może być bo wszystkie pociągi z rabki jada prze jordanów
A poza tym zapowiada sie niezła wyprawa, o powrocie bedziemy myśleć jak przyjdzie czas czyli wielka improwizacja ![]()
Nie jesteś zalogowany. Proszę się zalogować lub zarejestrować.
Strony Poprzednia 1 … 4 5 6 7 Następna
Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź
Hmm tak patrze jordanów tez może być bo wszystkie pociągi z rabki jada prze jordanów
A poza tym zapowiada sie niezła wyprawa, o powrocie bedziemy myśleć jak przyjdzie czas czyli wielka improwizacja ![]()
Ja raczej będę mobilny - autkiem, gdyż nie mam za bardzo jak wydostać się w środku nocy z Krakowa. Kaper, jakby co, transport do KRK będziesz miał
Tylko najpierw auto po drodze trzeba będzie zgarnąć ...... coś wymyślimy ![]()
Ten kraków to jakiś koniec świata ani sie dostać ani wydostać
Djinn będziemy improwizować ![]()
PIszemy sie z Dareczkiem na twój namiot rozparcelujemy go w bielsku na nas wszystkich i tak kosztem piwa bede musiał wziąsc pare innych rzeczy ![]()
Ale z piwem nie musi być tak źle!! W końcu w Chatce pod Potrójną sprzedają złocisty płyn po jakieś 4 PLN, dalej masz Leskowiec, w Zębrzycach też coś się znajdzie ...... damy radę ![]()
W chatce "pod potrójną" eeeee pierwsze słyszę
Chyba chodziło o chatkę NA Potrójnej. A wcześniej masz Hrobaczą, Małą Puszczę, Żar, Karczmę na Kocierskiej
Damy radę ![]()
Ja już tam obczaiłem gdzie moge piwko wypić
omnie sie nie martwcię ja nie dam sie skrzywdzić ![]()
Tak tez myslałem
Kurde zamiast pracować siedzę cały dzien na forum ehhh
Ostatnio edytowany przez Kaper (2010-08-18 13:41:44)
No to chłopaki szykuje się wam niezła wyprawa, już wam zazdroszczę!!!
Kijek reanimowany z pomocą "Zestawu Małego Modelarza", czyli - młotek, imadło, trochę towotu, gwintownik M5.5, narzynka M5.5 i kropelka
Do tego jeszcze oliwa do maszyn do szycia, aby się ponownie nie zapiekło. Kaperku coś odnośnie omawianego stojaczka będę wiedział dopiero w piątek. Teścia dziś nie było, co by służył mi techniczną poradą
Acha chłopaki, bierzemy jakieś menażki??? Trza by z czegoś jeść po drodze, co nie?? Jakby co to ja mam dwie + mini-czajnik alu ![]()
Ja biorę tą co zwykle plus mój magiczny składany kupek ![]()
Ostatnio edytowany przez Kaper (2010-08-18 19:19:51)
Ja mam menażkę, choc nie wiem czy nie pozostanę przy kubku blaszanym, może wystarczy ![]()
menażka może sie przydać na czymś to nasz pieczyste będziemy musieli robić ![]()
Wprawdzie to nie moja wyprawa
, ale jeśli macie zamiar gotować na gazie, to nie polecam brania samych menażek. W kocherze bez problemu ugotuje się jakiś makaron z sosem (ten ostatnio oczywiście osobno) lub kaszę.
Ostatnio edytowany przez piotr (2010-08-19 11:33:09)
Ha właśnie z mojego 50l plecaka zrobiłem prawie 80l ![]()
Wybieracie się jak sójki za morze ![]()
Nie tona sprzętu ważna lecz przygoda. Nie jedziecie przecież na 3 miesiące w dżunglę.
no nie sądzę biorąc pod uwagę to ze wychodzimy w przyszły wtorek, a nikt tu nie mówi o tonie sprzętu tylko niezbędnych przygotowaniach co by sie szło wygodnie i przyjemnie a jak masz ochotę to możesz isc tylko w tym co masz na sobie i bez plecaka nikt ci nie broni
Ostatnio edytowany przez Kaper (2010-08-19 18:27:43)
Wybieracie się jak sójki za morze
Nie tona sprzętu ważna lecz przygoda. Nie jedziecie przecież na 3 miesiące w dżunglę.
Dla mnie to jest przygoda!! Na plecach będę miał to, co ważne i potrzebne. Poza tym dla mnie akurat będzie to pierwsza tego typu trasa (kilka dni z rzędu) więc będzie to tez dla mnie spore doświadczenie ![]()
No poza tym ja np. wyznaje jedna prostą zasadę "lepiej nosić niż sie prosić"
krejzSa napisał/a:Wybieracie się jak sójki za morze
Nie tona sprzętu ważna lecz przygoda. Nie jedziecie przecież na 3 miesiące w dżunglę.
Dla mnie to jest przygoda!! Na plecach będę miał to, co ważne i potrzebne. Poza tym dla mnie akurat będzie to pierwsza tego typu trasa (kilka dni z rzędu) więc będzie to tez dla mnie spore doświadczenie
Dla mnie również będzie to przygoda i zarazem powrót do wielodniówek po 10 latach niechodzenia w ten sposób. A z drugiej strony znam takich "komandosów", którzy po zejściu do pierwszej większej miejscowości pędzili czym prędzej do sklepu uzupełnić sprzęt. Bo d#$a zmarzła/przemokła, bądź nie było z czego lub czym jeść.
ale Wam panowie zazdroszczę, jestem udupiony w robocie na 100%, nawet nie wspominałem, że chętnie bym poszedł bo nie mam nawet cienia szansy...
Będą jeszcze inne okazje
Nie chcę nic mówić, ale marzy mi się MSB w zimie ....
Będą jeszcze inne okazje
Nie chcę nic mówić, ale marzy mi się MSB w zimie ....
heh, jak dzisiaj patrzałem przez okno, to miałem wrażenie że zima już za dwa-trzy tygodnie...
(...) chętnie bym poszedł (...)
Akall jeszcze kilka osób chętnych, a teraz nie idących się znajdzie ![]()
(...)marzy mi się MSB w zimie ....
O tak, jeszcze potem od drugiej strony czyli z Lubonia, a potem w każdą porę roku
Coś czuję, że jeszcze nie raz będziemy ruszać w tą drogę
A to wszystko przygotowanie do GSB
?
Strony Poprzednia 1 … 4 5 6 7 Następna
Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź
[ Wygenerowano w 0.025 sekund, wykonano 9 zapytań ]