Jest wieczór, jest relacja 
Szlak Harnasia Rogacza rozpoczyna się przy skrzyżowaniu drogi na Żywiec i do Wilkowic. Jednak już przy dworcu PKP Wilkowice-Bystra można znaleźć informację, która go dotyczy.

Od skrzyżowania szlak czarny biegnie razem z zielonym wzdłuż głównej drogi. Następnie już samotnie, aż do Wilczyska. Tą część drogi pokonuję autkiem, które zostawiam w zatoce po prawej stronie drogi na Wilczysku. Dalej około pół km pieszo i w końcu jest skręt na Pieczarkową.

Droga dojazdowa do posesji jest dobrze odśnieżona, towarzyszy mi potoczek po przekroczeniu, którego wchodzę w las. Śniegu coraz więcej, raz po raz wiatr strząsa z drzew śnieżne lawiny. Zima jak z bajki o Królowej Śniegu.
Leśnym zaśnieżonym parowem wspinam się w kierunku Skały Czarownic. Ponieważ są dwie większe grupy skał, nie wiem, która z nich jest tą właściwą.

Może ta? 

A może ta? 
Obok drugiej znaczek jaskini.
W tej masie śniegu niczego się nie znajdzie, ale Darek T z pewnością będzie coś w tej sprawie wiedział.
Czyżby czekał nas wiosenny chaszczing? 
Do szczytu Małej Góry oglądam jeszcze kilka ciekawych form skalnych. Podobne są do tych na Żurawicy, też ciągną się grzbietem, ale nie są tak liczne.
Śnieżnym szpalerem drapię się wciąż w górę. Wiatr chodzi szczytami drzew i na moją głowę sypią się spore ilości śniegu.
Podążam śladem trzech napotkanych turystek. To głównie one przecierają szlak.
Na chwilę zatrzymuję się przy punkcie widokowym, o którym wspominał Jiff 
Widoki zapierają dech w piersiach. 
Niedługo powinna napotkać szlak niebieski, ale przeciąga się to w nieskończoność. Jestem coraz bardziej zmęczona tymi nieskazitelnie białymi połaciami, śniegu jest tyle, że momentami po uda, idzie się wolno i ciężko.

W końcu po czterech godzinach wędrówki docieram do schroniska.

Cicho, pusto…
Nie mam siły wędrować dalej. Zostaję. Dalszą część szlaku przemierzę następnym razem…
Dwie kawy, dwa batoniki i mogę wracać…
Oglądam zachód słońca i drogą dojazdową wracam na Wilczysko do autka.
Albumik poniżej

Ostatnio edytowany przez jolanta (2012-01-02 21:48:09)
Wokół góry, góry i góry...i całe moje życie w górach, ileż piękniej drozdy leśne śpiewają,niż śpiewak płatny na chórach. Wokół lasy, lasy i wiatr...i całe życie w wiatru świstach. Wszyscy, których kocham, wita was modrzewia ikona złocista. (J.Harasymowicz) 