51

Odp: Kraków trasą Trzech Kopców z zakończeniem w mordowni :)

nena napisał/a:

bardzo ciekawa ta wycieczka po Kopcach big_smile, czekam na  Rozdział VII big_smile wink

I chyba wciągniemy ją Nenuś na naszą spis-listę  big_smile

Wokół góry, góry i góry...i całe moje życie w górach, ileż piękniej drozdy leśne śpiewają,niż śpiewak płatny na chórach. Wokół lasy, lasy i wiatr...i całe życie w wiatru świstach. Wszyscy, których kocham, wita was modrzewia ikona złocista. (J.Harasymowicz) smile

52

Odp: Kraków trasą Trzech Kopców z zakończeniem w mordowni :)

jolanta napisał/a:
nena napisał/a:

bardzo ciekawa ta wycieczka po Kopcach big_smile, czekam na  Rozdział VII big_smile wink

I chyba wciągniemy ją Nenuś na naszą spis-listę  big_smile

no trzeba Jolu i koniecznie z przewodnikiem szkolnych wycieczek Trzy Kopce big_smile

"Tak jak zawsze, kiedy zdarza mi się widzieć coś niebywałego, żałowałem, że nie ma ze mną miłych sercu ludzi, żeby mogli oni też swoje zatroskane oczy widokiem czystym uradować i przemyć, zasługują przecież na to nie mniej niż ja, albo bardziej"  /E. Stachura/

53

Odp: Kraków trasą Trzech Kopców z zakończeniem w mordowni :)

Rozdział VII. Krakowiaczek ci ja.

Opuszczamy Zwierzyniec aby przez Salwator w pełnym czerwcowym słońcu kierować się na ostatni już na naszej trasie kopiec , po drugiej stronie Wisły.

Zawsze intrygowała mnie ta nazwa , zwłaszcza kiedy widziałam ją na tablicy frontowej  niebieskiego tramwaju . Brzmiała tajemniczo i egzotycznie , jakoś tak południowo-amerykańsko . Salwator.

Teraz wiem , że pochodzi od Salvador de Horta Grioneses, katalońskiego franciszkanina z XVI wieku .

Oto jego CV .

Św. Salwator z Horty (1520-1567)

"Pracował jako szewc. W zakonie pełnił proste obowiązki, sprzątał klasztor, był furtianem, kwestarzem i kucharzem. Zasłynął z charyzmatu czynienia cudów.
Salwator urodził się w Santa Coloma de Farnés koło Gerony, w hiszpańskiej Katalonii, w grudniu 1520 r.

Chodziłam po ulicach Gerony w zeszłym wieku .
http://www.beskidmaly.pl/pun/extensions/hcs_image_uploader/uploads/10000/2500/12646/thumb/p162bq92171q7re2tscr1d2a1ec91.JPG


Pochodził z ubogiej, religijnej rodziny. Został osierocony już jako dziecko. Po śmierci rodziców wychowywał młodszą siostrę.

W Barcelonie pracował jako szewc. Po usamodzielnieniu się siostry przez pewien czas przebywał w słynnym opactwie na górze Montserrat.

Moje  spojrzenie w obiektywie na Monserrat , XX wiek .

http://www.beskidmaly.pl/pun/extensions/hcs_image_uploader/uploads/10000/2500/12646/thumb/p162bqbkn7lij46igts1bjptag2.JPG


3 maja 1541 r. został w Barcelonie przyjęty do Zakonu Braci Mniejszych. Powierzano mu poste obowiązki. Pomagał w kuchni, sprzątał klasztor.

Salwator wyróżniał się prostotą serca i głęboką religijnością. Wiele osób zwracało się do niego z prośbą o duchowe wsparcie i modlitwę, której towarzyszyły cuda. Przełożeni przenieśli go do Tortosy, gdzie 12 lat był kucharzem, furtianem i kwestarzem. Opiekował się chorymi i ubogimi.

Tam również przychodziło do niego wiele osób, prosząc go o modlitwę. Salwator nikomu nie odmawiał pomocy, w czasie modlitwy kreślił znak krzyża na czołach wiernych. Tam również podczas modlitwy dokonywały się cuda. Zaczęto uważać go za świętego. Niektórzy odnosili się do niego z przesadną czcią, co było powodem jego przenosin do kolejnych klasztorów.

Z Tortosy odesłano go - pod zmienionym imieniem - do Reus. I tam cuda dokonywały się. Stamtąd skierowano go do Barcelony i w końcu - na Sardynię, do klasztoru w Cagliari, gdzie zmarł 18 marca 1567 r."


Ówczesny celebryta . Musiał uciekać przed paparazzi .

Co to znaczy , że ktoś jest rodowitym Krakowianinem ?
Otóż to , że jego przodkowie byli łowcami Mamutów na Salwatorze .

Za Wikipedią :

W rejonie Salwatora stwierdzono ślady osadnictwa począwszy od środkowego paleolitu (115-40 tys. lat p.n.e.), a także górnego paleolitu (40-10 tys. lat p.n.e.), kiedy to na wzniesieniu otoczonym wówczas rozlewiskami co zapewniało bezpieczeństwo mieli swoje szałasy łowcy mamutów.

Ostatnio edytowany przez iziel (2011-06-16 09:52:49)

54

Odp: Kraków trasą Trzech Kopców z zakończeniem w mordowni :)

Wiem, że się czepiam wink, ale jakoś nie pasuje mi ten franciszkanin iziel. Jak niektórzy wiedzą po łacinie salvator/salvatoris to po prostu Zbawiciel, zaś na Krakowskim Salwatorze (przez w) mieści się Kościół Najświętszego Salwatora, który jest znacznie starszy od Twojego mnicha:
http://pl.wikipedia.org/wiki/Ko%C5%9Bci … w_Krakowie
To chyba prostsze wytłumaczenie?

Nena, Jolanta - wycieczki jak najbardziej, tylko kiedy? (i za ile? smile)

Ostatnio edytowany przez piotr (2011-06-16 09:55:58)

"Because it's there" (G. Mallory)
Moje galerie: https://get.google.com/albumarchive/105 … source=pwa

55

Odp: Kraków trasą Trzech Kopców z zakończeniem w mordowni :)

Piotr , może masz rację ...... to co ? mam wykasowac ten fragment ?

56

Odp: Kraków trasą Trzech Kopców z zakończeniem w mordowni :)

iziel napisał/a:

Piotr , może masz rację ...... to co ? mam wykasowac ten fragment ?

To już zależy od Ciebie, ale dobrze się czyta wink Można się też trochę dowiedzieć o Tobie, czyli krótko: tell me your story wink

Ostatnio edytowany przez piotr (2011-06-16 10:03:33)

"Because it's there" (G. Mallory)
Moje galerie: https://get.google.com/albumarchive/105 … source=pwa

57

Odp: Kraków trasą Trzech Kopców z zakończeniem w mordowni :)

Zostawcie smile naprawdę dobrze się czyta, a wasza dyskursyja dojaśnia wszystko  wink


Za ile? za chwilę  wink  lol

Wokół góry, góry i góry...i całe moje życie w górach, ileż piękniej drozdy leśne śpiewają,niż śpiewak płatny na chórach. Wokół lasy, lasy i wiatr...i całe życie w wiatru świstach. Wszyscy, których kocham, wita was modrzewia ikona złocista. (J.Harasymowicz) smile

58

Odp: Kraków trasą Trzech Kopców z zakończeniem w mordowni :)

jolanta napisał/a:

Za ile? za chwilę  wink  lol

No może nie za chwilę, bo biorąc pod uwagę zakończenia takich wycieczek to niedługo wpadnę w kompletny alkoholowy ciąg  tongue, ale chętnie...

"Because it's there" (G. Mallory)
Moje galerie: https://get.google.com/albumarchive/105 … source=pwa

59

Odp: Kraków trasą Trzech Kopców z zakończeniem w mordowni :)

Rozdzial VIII . Bulwaring .

Następny etap naszej trasy wiedzie Bulwarami Wiślanymi . Odpoczynek od ruchu samochodowego , pod mostem łapiemy sekundy cienia .


http://www.beskidmaly.pl/pun/extensions/hcs_image_uploader/uploads/10000/2500/12669/thumb/p162dt295bevq1n6q17kjqjr1tkh1.jpg

Bulwarami ciągnie się arteria  dla ruchu rowerowego  . Rozciąga się pomiędzy Tyńcem a Niepołomicami . Można nabrać prędkości na  odcinku  10 kilometrów . Radzę nie wchodzić na nią choćby stopą , bo krew się poleje . Arteria  tętni  , a  krwinki dwukołowe poruszają się  ruchem laminarnym  równoczesnie przyśpieszonym.

Nazwy bulwarów doskonale oddają  imperiany charakter  naszej historii .

na lewym brzegu: Bulwar Rodła, Bulwar Czerwieński, Bulwar Inflancki, Bulwar Kurlandzki,
na prawym brzegu: Bulwar Poleski, Bulwar Wołyński, Bulwar Podolski.

A teraz co ? Od Bugu do Odry ?!..........cdn.

Ostatnio edytowany przez iziel (2011-06-17 09:24:12)

60

Odp: Kraków trasą Trzech Kopców z zakończeniem w mordowni :)

Tak w komentarzu do zdjęcia. Ten taki zamek co widać spod mostu to jest ten słynny Wawel wink
Szczerze mówiąc to nie wiedziałem, że bulwarami można dojechać aż do Niepołomic. Czy to pewna informacja? Bo ja widziałem zawsze, że trasy rowerowe kończą się na krakowskim Dąbiu, a to jest jeszcze ho ho jak daleko od Niepołomic... Natomiast trasę Salwator - Tyniec znam doskonale. Piękna długa, płaska jak stół ścieżka rowerowa, dobre kilka km jazdy, nie licząc wcześniejszej po bulwarach na terenie Krakowa. Pod drodze można jeszcze zobaczyć Stopień Wodny Kościuszko, przy którym jest tor kajakowy i kryta pływalnia (bardzo fajna, z natryskami, bąbelkami, w sam raz dla maluchów, ogólnodostępna):
http://pl.wikipedia.org/wiki/Stopie%C5% … %9Bciuszko
A jeżeli chodzi o Benedyktynów w Tyńcu to ostatnio prężnie rzucili się w wir biznesu: w klasztorze jest sklepik z różnymi specjałami typu ziółka, maście na wszystkie choróbska od odcisków i czyraków po nadciśnienie, mydełko klasztorne, a nawet piwo klasztorne hehe

Ostatnio edytowany przez piotr (2011-06-17 08:48:15)

"Because it's there" (G. Mallory)
Moje galerie: https://get.google.com/albumarchive/105 … source=pwa

61

Odp: Kraków trasą Trzech Kopców z zakończeniem w mordowni :)

Godosz  lol

Wokół góry, góry i góry...i całe moje życie w górach, ileż piękniej drozdy leśne śpiewają,niż śpiewak płatny na chórach. Wokół lasy, lasy i wiatr...i całe życie w wiatru świstach. Wszyscy, których kocham, wita was modrzewia ikona złocista. (J.Harasymowicz) smile

62

Odp: Kraków trasą Trzech Kopców z zakończeniem w mordowni :)

Piotrek , faktycznie , Pani Wikipedia jest w błędzie . W 2008 roku wpisano ścieżkę rowerową do planów turystycznych inwestycji Krakowa .  Jest , ale w planach .


Oto wpis na jakimś-tam  forum rowerowym :

  [doktorek]
Z Krakowa do Niepołomic można dojechac bardzo fajnie rowerem- północnym brzegiem Wisły, koło Przylasku rusieckiego, walami (poczatek fajny "industrialny" pomiedzy osadnikami kombinatu, żeby przejechac musisz troche znac Nowa Hute) lub brzegiem południowym przez Wegrzce Wielkie, Grabie lub Kokotów, Słomirog, Staniatki- warto! 

a to kolejny opis aktualnego dojazdu z Krakowa do Niepołomic :

Dla amatorów mocnych i niekonwencjonalnych wrażeń polecić można eksplorację wschodniej, przemysłowej części Nowej Huty. Wyjazd z Placu Centralnego przez Centrum E, dalej trasa wiedzie skrajem Skarpy Nowohuckiej ciągiem pieszo - rowerowym wzdłuż Szpitala Żeromskiego. Ulicą Odmętową przecinamy ul. Klasztorną i polną drogą docieramy do ul. Żaglowej i asfaltowych alejek w Lasku Mogilskim. Wyjazd na stromy wał przeciwpowodziowy prowadzi na ulicę Longina Podbipięty. Stąd widać Hutę Sędzimira w całej okazałości. Wzdłuż ul. Igołomskiej (piekielnie ruchliwa, pełno ciężarówek) po stronie torowiska tramwajowego prowadzi zdezelowana ścieżka rowerowa z lat 50-tych. W Ruszczy można zapuścić się w najdłuższy w Krakowie tunel drogowy (kilkaset metrów, kocie łby, piekielna akustyka, brak oświetlenia, konieczne mocne reflektory w rowerach). Dojazd od północy ulicą Wadowską, od południa - ul. Za Górą i Jeziorko.

Za oczyszczalnią Kujawy można skręcić w prawo, w kierunku Wisły i przez Przylasek Rusiecki wjechać na koronę wałów przeciwpowodziowych. Odcinek przed ulicą Brzeską jest bardzo równinny i zupełnie odmienny od widoków znanych z zachodniej części Krakowa. W ten sposób można dotrzeć do Niepołomic.

Inny dojazd do Niepołomic i Puszczy Niepołomickiej to od ścieżki rowerowej na Skarpie Nowohuckiej zjeżdżamy w ul. Odmętową w kierunku Wisły, dalej przez uspokojoną ul. Zagłoby docieramy do Mostu Wandy i ul. Półłanki w Podgórzu, gdzie dojeżdżamy do skrzyżowania z kościołem.

Do tego samego miejsca z Podgórza można dotrzeć ulicami Lipską, Rybitwy i Christo Botewa lub - zdecydowanie mniej ruchliwymi, ale bardzo krętymi - ulicami Myśliwską i Golikówka. Od ulicy Półłanki dojazd do Niepołomic jest prosty i wymaga tylko śledzenia drogowskazów.

.....jednym słowem  " wątpliwaprzyjemność" .

Ostatnio edytowany przez iziel (2011-06-17 09:25:48)

63

Odp: Kraków trasą Trzech Kopców z zakończeniem w mordowni :)

iziel napisał/a:

Piotrek , faktycznie , Pani Wikipedia jest w błędzie . W 2008 roku wpisano ścieżkę rowerową do planów turystycznych inwestycji Krakowa .  Jest , ale w planach

No właśnie wink. Uważajcie na wikipedię. Już pewni politycy się przekonali, że jest nie całkiem tak, jak jest w wikipedii wink


Wzdłuż ul. Igołomskiej (piekielnie ruchliwa, pełno ciężarówek) po stronie torowiska tramwajowego prowadzi zdezelowana ścieżka rowerowa z lat 50-tych.

I to jest wielka ciekawostka. Nie wiem, czy ktoś miał okazję być w starej części Nowej Huty, w centrum (nie te wszystkie ohydne slumsy z wielkiej płyty, jak mówią Słowacy "panelaki", które narosły wokoło) i jak się przyjrzy ulicom to tam zobaczy resztki starych ścieżek rowerowych z... lat 50 XX wieku. To jest niesamowite, że 60!!! lat temu ktoś wpadł na taki rewolucyjny pomysł, żeby to zbudować i dzisiaj z wielkim oporem się buduje ścieżki na nowo, często są to atrapy ścieżek, bo jak nazwać coś co jest fragmentem chodnika oddzielonym białą linią? No atrapa, nic innego. A wtedy to były wydzielone ścieżki. Teraz są już oczywiście zdewastowane, stoją na nich samochody, masakra. Ale wtedy to był wspaniały pomysł, rewolucja rowerowa!
Więcej tutaj: http://www.rowery.org.pl/krakow/kombatanctwo.html

Ostatnio edytowany przez piotr (2011-06-17 13:06:01)

"Because it's there" (G. Mallory)
Moje galerie: https://get.google.com/albumarchive/105 … source=pwa

64

Odp: Kraków trasą Trzech Kopców z zakończeniem w mordowni :)

Rozdział IX . Kładką przez Wisłę.

Kładka ma kolor niebieski . To dwa wiszące na stalowym łuku  pomosty , pieszy i rowerowy .


http://www.beskidmaly.pl/pun/extensions/hcs_image_uploader/uploads/10000/2500/12707/thumb/p162gthbfe1a321bc9e7c59ttiq1.jpg

Elementem nośnym jest wygięta stalowa rura  długości 145 m .

Kładka od początku wzbudzała  u Krakowian  emocje :

1. Jej montaż oglądało wielu mieszkańców  ( znam z filmu na you-tube ) . 700 tonową konstrukcję przymocowano do lewego brzegu Wisły a następnie za pomocą dwóch barek cetymetr po centymetrze przemieszczono  rzeką na drugą stronę . Ręczna robota , nie użyto żadnego ciężkiego sprzętu budowlanego .

2. Kładka stała się miejscem deklaracji uczuć dla zakochanych . Na barierze mostu zapięto już setki kłódek z wypisanymi a nawet wygrawerowanymi na nich imionami, inicjałami, wyrazami miłości, datami. Zakochane pary wieszają kłódkę na moście, zatrzaskują ją, po czym wrzucają kluczyk do Wisły. Na znak, że uczucie pozostanie nierozerwalne do końca życia.

http://www.beskidmaly.pl/pun/extensions/hcs_image_uploader/uploads/10000/2500/12707/thumb/p162gu2s5birdbecgre15o6128n1.jpg

3. Kładka ma wyjątkowo złą prasę . Jakoby uśmierci Podgórze , jego dotychczasowy charakter .

4. Patronem kładki jest zakonnik , Ojciec Bernatek . Słowak , urodziny na Morawach . Teolog i farmaceuta . Przeor Zakonu Benedektynów w Krakowie , ktory w okresie epidemii cholery i ospy oddał zakon na szpital zakaźny a nastepnie wybudował funkconujący do dziś szpital.
Nadanie imienia kładce odbyło się przy sprzeciwie ze strony wielu mieszkańców miasta jak i ze strony radnych dzielnicy XIII, którzy proponowali nazwanie jej Kładką Podgórską lub Kładką Karola.

Jedna kładka przez wodę a tyle emocji ..........   cdn.

Ostatnio edytowany przez iziel (2011-06-18 09:41:47)

65

Odp: Kraków trasą Trzech Kopców z zakończeniem w mordowni :)

No i mamy romantyczny wątek w wycieczce po Trzech Kopcach big_smile . Fajny ten pomysł z kłódkami! big_smile, a nazwa „Kładka Bernatka“ bardzo mi się podoba. big_smile  wink

"Tak jak zawsze, kiedy zdarza mi się widzieć coś niebywałego, żałowałem, że nie ma ze mną miłych sercu ludzi, żeby mogli oni też swoje zatroskane oczy widokiem czystym uradować i przemyć, zasługują przecież na to nie mniej niż ja, albo bardziej"  /E. Stachura/

66

Odp: Kraków trasą Trzech Kopców z zakończeniem w mordowni :)

neno , " Romantyczna Kładka Bernatka  ", to najpełniej oddaje jej wizerunek w Królewskim mieście . Lekka , nowoczesna , praktyczna , wkomponowana w historyczne dzielnice , bajkowo niebieska . Idealne miejsce na  plener zdjęć ślubnych  czarno-białych .

Mnie również podoba się to miejsce nad Wisłą  . Chyba dzięki  jego romantyczności .Tak .

67

Odp: Kraków trasą Trzech Kopców z zakończeniem w mordowni :)

3. Kładka ma wyjątkowo złą prasę . Jakoby uśmierci Podgórze , jego dotychczasowy charakter .

Bzdury, bajdury. Inna sprawa, że za pieniądze na nią wydane (38 milionów zł, przy planowanych pierwotnie 26) można by zbudować sporo km tras rowerowych...

Iziel ten cytowany przez Ciebie opis trasy rowerowej z Nowej Huty do Niepołomic wygląda bardzo ciekawie. Coś mi się zdaje, że niebawem nawiedzę tę trasę wink

Ostatnio edytowany przez piotr (2011-06-18 15:50:24)

"Because it's there" (G. Mallory)
Moje galerie: https://get.google.com/albumarchive/105 … source=pwa

68

Odp: Kraków trasą Trzech Kopców z zakończeniem w mordowni :)

Piotrek , powodzenia ! Rób fotki ..... i zaraz, zaraz jak to się nazywało ..... taką mapkę z GPS em .

69

Odp: Kraków trasą Trzech Kopców z zakończeniem w mordowni :)

Rozdział X. Kopiec tajemnic .

Uliczkami Podgórza  zmierzamy w kierunku ostatniego już  na naszej trasie  Kopca , Kopca Krakusa.

http://www.beskidmaly.pl/pun/extensions/hcs_image_uploader/uploads/10000/2500/12721/thumb/p162k942c8fij1bpg8561pdm5133.jpg

Nic o nim nie wiadomo do końca .
Kiedy powstał?
Czy skrywa prochy Kraka ?
Jeśli nie Kraka , to czyje ?
Kto  go usypał ?
Czy Krak istniał i jakiego był pochodzenia ?
Czy kopiec jest elementem celtyckiego systemu  astronomicznego ?


Jednoosobowe , ostre , proste podejście i  jesteśmy na szczycie. 

http://www.beskidmaly.pl/pun/extensions/hcs_image_uploader/uploads/10000/2500/12721/thumb/p162k96nbg1mb9p03hpt1v2ej3a4.jpg

W pełnym , palącym słońcu  padamy na zbocze aby podziwać  z daleka naszą trasę  i  dostrzec  zielone szczyty Kopca Kościuszki a za nim Piłsudskiego .

http://www.beskidmaly.pl/pun/extensions/hcs_image_uploader/uploads/10000/2500/12721/thumb/p162k9bsfmlcm1i51cpk128eg0m5.jpg

Zjedliśmy na spułę kanapki Piotrka ( dobre , z serem)  i popiliśmy wodą z gwinta . Koniec trasy  Trzech Kopców , przed nami  mordownia........   cdn .

70

Odp: Kraków trasą Trzech Kopców z zakończeniem w mordowni :)

Wczoraj wstałem „lewą nogą”, tzn. zbyt późno by się cieszyć.
Zawsze tak mam, jak nie wstanę wcześnie rano to „kaplica duchowa” - wszystko się wali.
Postanowiłem poczytać forum, czyli uzupełnić zaległości.
Jestem pod wrażeniem big_smile Iziel piękny styl, piękna relacja smile Aż chce się czytać big_smile
Piotr , też niesamowity, zresztą go osobiście poznałem i polubiłem mimo, że (tu się narażę) za Krakusami nigdy nie przepadałem, może to zaszłości w umyśle, gdyż pochodzenie me to:  wink hanysowo big_smile   Mam nadzieję, że parka towarzysząca w wyprawie ze Ślunska przypadła Wam Krakusom do serca smile
Iziel, naszego forumowego Piotra nie należy się bać. Od niepamiętnych czasów wszystkich wiesza na drzewie i przy tym strasznie marudzi. Stąd Smerf Maruda, ale jak do tej pory nikogo nie unicestwił i intuicja mówi, że nigdy mu się to nie uda big_smile
Tzw. Strachy na lachy. Chce być maczo ale wystarczy pobyć z nim i wszystko wiadomo big_smile
Dzięki za miłą lekturę smile .
P.s.
Może zorganizuje się grupa z BM-u zachęcona przez Was do gościnnej wizyty w Krakowie trasą trzech kopców?

... by Beskid Mały, był najpiękniejszym pasmem górskim.
Czystszym, zadbanym, pokazującym swe piękno i historię.

71

Odp: Kraków trasą Trzech Kopców z zakończeniem w mordowni :)

MK , mała errata  . Pochodzę z Mazowsza . Od ponad 20 lat mieszkam  na jego północnym krańcu , w Makowie Mazowieckim .
Piotra poznałam wirtualnie  , na forum ze strony  www.wierchy.org .
Michał i Małgosia , para ze Śląska , przypadła nam , Krakusowi  i Mazowszance i do gustu , i do serca .
MK , dziękuję Ci za wszystkie miłe słowa .
Może  wychodzę przed szereg , ale mam propozycję  na zlot za rok . Piotr   poprowadzi nas przez Nowa Hutę na kopiec Wandy . Tylko czy to jest po drodze ? .... i czy mordownię na koniec trasy znajdziemy ?

72

Odp: Kraków trasą Trzech Kopców z zakończeniem w mordowni :)

iziel napisał/a:

mam propozycję  na zlot za rok . Piotr   poprowadzi nas przez Nowa Hutę na kopiec Wandy . Tylko czy to jest po drodze ? .... i czy mordownię na koniec trasy znajdziemy ?

Już donoszę, że nie jest to po drodze, a nawet powiedział bym, że jest to bardzo nie po drodze hehe, bo właśnie w ten weekend po wielu latach nawiedziłem ten kopiec. W pobliżu nie ma żadnej mordowni (no chyba, że za mordownię uznamy Stadion Piłkarski "Hutnika" hehe), z jednej strony jest huta (tzn. kombinat), a z drugiej jakieś łąki, a między nimi tory tramwajowe i kopiec, który wygląda bardzo niepozornie i niestety rozczarował mnie marnym widokiem ze szczytu, bo widok na kombinat ograniczają dość mocno drzewa, a centrum Krakowa jest tak daleko, że i panorama miasta jest niespecjalna.

Co do propozycji kopcowania jestem jak nabardziej za, ale może jednak ograniczymy się do trzech już wcześniej opisanych kopców bez nieszczęsnej Wandy? (co Niemca nie chciała)

Ostatnio edytowany przez piotr (2011-06-20 14:37:26)

"Because it's there" (G. Mallory)
Moje galerie: https://get.google.com/albumarchive/105 … source=pwa

73

Odp: Kraków trasą Trzech Kopców z zakończeniem w mordowni :)

Rozdział  XI . Jak miło się poznać .

Na granicy udaru cieplnego , z fragmentami poparzonej od słońca skóry , odwodnieni , z kilometrami w butach  idziemy  przez Plac Bohaterów Getta na spotkanie z Małgosia i Michałem .

http://www.beskidmaly.pl/pun/extensions/hcs_image_uploader/uploads/10000/2500/12749/thumb/p162mmtukd1q2r6hd119c3ag1m351.jpg

Plac wydaje sie pusty , krzyczą tylko rozstawione  bezdomne krzesła. " Są , to oni !" Piotr wskazuje palcem na  wydajace się  nieproporcjonalnie małe , tulące się  do siebie  postacie , ukryte w labiryncie  mebli .

Instalacja ta , to pomnik . Jego zadaniem jest wydawanie jęku " Gdzie oni są ?!" .

Oto co działo się na tym  trotuarze z wdepatanym cierpieniem .

     "Plac Bohaterów Getta na krakowskim Podgórzu przez wiele lat skrywał rolę, jaką odegrał w eksterminacji Żydów, a marny wygląd zajezdni autobusowej i postoju taksówek raził odwiedzających to naznaczone cierpieniem miejsce. Pierwszą próbą upamiętnienia historii miejsca było przekształcenie (w 1983 roku) apteki, prowadzonej w czasie wojny przez Tadeusza Pankiewicza w Muzeum Pamięci Narodowej - Apteka "Pod Orłem".
        Pankiewicz, jedyny aryjski mieszkaniec zamkniętej dzielnicy żydowskiej, prowadził w latach 1941-43 aptekę w samym centrum getta w kamienicy przy placu Zgody 18. Sposób upamiętniania miejsca (jak rozumiał je Pierre Nora) cedujący zadanie przekazywania pamięci na materialnych świadków wydarzeń z przeszłości został twórczo wykorzystany przez pomysłodawców rewitalizacji placu. Opierając się na fragmencie wspomnień Pankiewicza pt. Apteka w getcie krakowskim, autorzy projektu Biuro Projektów Lewicki i Łatak poustawiali na placu rzeźby krzeseł zainspirowane obrazem zanotowanym przez Pankiewicza po ostatecznym wysiedleniu getta w 1943 roku:
          "Na Placu Zgody niszczeje nieprzeliczona ilość szaf, stołów, kredensów i innych mebli, przenoszonych już po raz nie wiadomo który z miejsca na miejsce" .
           Autor wspomnień podaje, że majątek pożydowski niszczał nie tylko na głównym placu, lecz także przed kamienicami w całym opróżnionym getcie. Ponadto czynnikiem zniszczenia były nie tylko warunki atmosferyczne, lecz również irracjonalne zarządzenia podczas oczyszczania opuszczonych domów:
             "Raz dano rozkaz opróżnienia kamienicy pełnej mebli w przeciągu dwóch godzin. Rzecz normalne niewykonalna. Wykonano ją jednak pod osobistym kierunkiem Ritschka, który chcąc zademonstrować swoją gorliwość, kazał meble zrzucać z pięter. Spadały stoły, szafy, łóżka i z hałasem rozbijały się na bruku" .

             Figura niesamowitości narzucająca się tu z nieodpartą siłą jest również obecna we wspomnieniach aptekarza. Tuż po wysiedleniu getta, gdy w zakamarkach kryło się nadal wielu tymczasowo ocalałych, Pankiewicz zanotował:
              "Ciemno już było, gdy wracałem do apteki, a ciemność potęgowała jeszcze niesamowitość otoczenia. Niebo bezchmurne, księżyc rzucał swój srebrny blask w głąb zabudowań. Puste, ciemne ulice wydawały mi się w tej powrotnej drodze jeszcze bardziej wymarłe. Każda uchylona brama, każde otwarte okno budziło niepokój".
                  Ślad obecności wprowadza nastrój niesamowitego: jak dom, w którym brakuje gospodarzy, lecz na stole stoją talerze z parującą jeszcze zupą. Bez wątpienia, trudno po latach odtworzyć to napięcie oraz pozbawione nadziei oczekiwanie na powrót mieszkańców, a jednak takie przedmioty codziennego użytku jak krzesła są jej wyraźnym śladem. Uczucie niesamowitości bierze się stąd, że zostały wystawione przed dom (czyli etymologicznie uczynione Unheimlich) , wydane na działanie żywiołów, stając się również dowodem zniknięcia ich właścicieli. Mebel, nieodzowny w codziennym życiu, został wystawiony na kaprysy pogody, gdy tylko znikli jego właściciele.

                    Zastanawia przestrzenna organizacja pomnika: główne krzesła - pomnik skierowane są w stronę apteki (poza trzema krzesłami skierowanymi ku ulicy Lwowskiej, na której stoi zachowany fragment muru okalającego getto), a co za tym idzie tyłem do Wisły oraz do starej dzielnicy żydowskiej na Kazimierzu, skąd przesiedlono Żydów do dzielnicy zamkniętej (ten układ przestrzenny został odwrócony przez Stevena Spielberga w Liście Schindlera, w której Żydzi przechodzą z Podgórza do Kazimierza, gdzie na planie filmowym umiejscowiono getto). Mniejsze krzesła okalają pomnik i zwrócone są do wewnątrz placu.

                        Regularnie zorientowane w przestrzeni krzesła przywodzą na myśl scenę, gdzie układ miejsc wyznacza kierunek spojrzenia. Jednakże, analogicznie do Lacanowskiego ujęcia zwrotności spojrzenia, widzieć to także być widzianym. Pankiewicz opisuje scenę deportacji, w której niemiecki żołnierz wszedł na balkon apteki, aby stamtąd sfotografować siedzących na ziemi Żydów. "(...) otwierają się drzwi apteki naciśnięte ręką gestapowców. (...) Z balkonu robią zdjęcia fotograficzne, by móc pokazać światu humanitaryzm narodu niemieckiego, z jakim traktuje się wysiedlanych, a właściwie 'przesiedlanych', bo słowa 'Aussiedlung' nie wolno użyć, podobnie jak nie wolno używać wyrazu 'getto', tylko 'dzielnica żydowska'. Trzask robionych zdjęć - przekręcanie filmów w stalowych, reporterskich leicach... i oszustwo propagandowe skończone" . "

            Stojące krzesła to również forma pamięci kinestetycznej, w której odwiedzający mogą przybrać pozę ciała oczekujących na wysiedlenie: "Niektórzy ludzie siedzą już na placu prawie dwa dni, bez wody, bez jedzenia, wśród szalonego upału" - z fragmentu o deportacji 8 czerwca 1942. Z drugiej strony, brak jednoznacznego sygnału czy na wystawionych krzesłach wypada usiąść czy nie. Według autorów realizacji poza krzesłami tworzącymi główną część pomnika inne krzesła po bokach (zwrócone do środka placu) mają pełnić rolę małej architektury miejskiej."

Teraz już w czteroosobowej Ekipie  kierujemy nasze stopy na Kazimierz .............   cdn.

Ostatnio edytowany przez iziel (2011-06-20 15:45:22)

74

Odp: Kraków trasą Trzech Kopców z zakończeniem w mordowni :)

Rozdział XII . Uzupełnienie płynów i elektrolitów  czyli orzeźwienie ludzi z poczuciem humoru .

Padamy pod parasolami na ulicy Szerokiej , gdzie podają nam kroplówkę z Zimnego Lecha .

http://www.beskidmaly.pl/pun/extensions/hcs_image_uploader/uploads/10000/2500/12769/thumb/p162pdmj1810va1vch1ludpo218rv1.jpg

Zimny Lech , Wawel a sprawa polska .

Swego czasu Kampania Piwowowarska zleciała  badania, które miały pokazać, czy hasło reklamowe piwa Lech wywołuje spontaniczne skojarzenia z tragiczną śmiercią prezydenta RP .

Przypomnę  brzmiało ono  :  "Spragniony wrażeń? Zimny Lech". Umieszczono je  naprzeciwko Wawelu. Nad Krakowem rozpętała się burza .

http://www.beskidmaly.pl/pun/extensions/hcs_image_uploader/uploads/10000/2500/12769/thumb/p162pe7mpi1p721ljp17pi13p9qm72.jpg


Na pytanie, jakie jest pierwsze skojarzenie z kampanią Lecha ?

1. prawie 40 % respondentów odpowiedziało , że orzeźwienie
2.  22 % odebrało  kampanię jako przeznaczoną dla "ludzi z poczuciem humoru"

A ty , w której jesteś grupie  ?

75

Odp: Kraków trasą Trzech Kopców z zakończeniem w mordowni :)

Rozdział XIII . Uduchowione  zapiekanki  z zastrzeżonym  znakiem firmowym " R " .

To co ? Idziemy dalej , na kolejne piwko .  Ale nie na pusty żołądek . Michał i Małgosia  prowadzą nas na Plac  Nowy , do Okrąglaka  . Stajemy na końcu  najdłuższej , żeby nie powiedzieć jedynej kolejki  po zapiekanki .

http://www.beskidmaly.pl/pun/extensions/hcs_image_uploader/uploads/10000/2500/12779/thumb/p162rlquf217lui6adtlm6tnq1.jpg

Najlepsze zapiekanki w Krakowie . U ENDZIORA  . Nazwa zastrzeżona prawnie z  widoczną w kółeczku literką R . Piotrek  nie wytrzymuje ssania  w żołądku  . Idzie do okienka obok ,  NAMAXA i   kupuje konkurencyjną , pozbawioną legendy , znaku firmowego  i wyczekującej kolejki  bułkę z posypką . Kiedy my  posuwamy się  w żółwim tempie  Piotrek  połyka ostatni jej kęs .  Konfrontacja organoleptyczna nie  dała przewagi  tej z literką R .
Zapiekanka jak zapiekanka . Szkoda , że Pan Endzior nie daje serwetek ze swoimi wierszami .

http://www.endzior.eu/

Ostatnio edytowany przez iziel (2011-06-22 13:54:00)