Temat: 13 marca - Magurka i Czupel
Pobudka po 5 rano, jeszcze ciemno, ale już ze swojego okna widzę na wschodzie promyczek nadziei na piękny dzień. Szybkie, krótkie śniadanko i w drogę. Podróż pociągiem lekko się dłuży, mimo że to tylko/aż 1,5h jazdy. W końcu docieram do Łodygowic skąd planuje rozpocząć swoją wędrówkę.
Słoneczko przyświeca; wybieram zielony szlak i idę uliczkami Łodygowic. Miejscowość wydaje się jeszcze uśpiona mimo, że to już 8:30. Pewnie niedzielne lenistwo także znane jest miejscowym Mijam po drodze urokliwy ale zaniedbany park wraz z dworkiem oraz drewniany kościółek, przy którym lekko gubię szlak ale moja intuicja mnie nie zawodzi i po chwili znów jestem na właściwej drodze. Okolica staje się coraz bardziej "wiejska", asfaltowa droga wije się między domostwami... gdzieś w oddali słychać pianie koguta, dociera do mnie dźwięk rąbanego drzewa, jakiś miejscowy przed sklepem pyta mnie o godzinę... czas wydaje się tutaj płynąć tak wolno.
Szlak opuszcza Łodygowice i wkraczam do Biernej. Na chwilę przystaję i odwracam się...... Widok zapiera mi dech w piersiach przed sobą mam wspaniałą panoramę na rozległy Beskid Śląski z majestatyczną kopułą Skrzycznego oraz nieco ograniczony widok na Beskid Żywiecki po Pilsko i Babią!!!
Dalej szlak wyprowadza mnie poza zabudowania, dochodzę do granicy lasu, gdzie droga robi się strasznie mokra, błotnista, czasami występują trudności z przejściem. Mija mnie jakiś jeden turysta... bez plecaka, chyba jakiś miejscowy wybrał się na przechadzkę W lesie można natknąć się jeszcze na płaty śniegu. Po dość mozolnej wędrówce pod górę osiągam ładną polankę oraz skrzyżowaniem szlaków zielonego z żółtym. Z polanki rozpościera się się piękny widok. Siadam na prowizorycznej ławeczce, którą jakiś dobry wędrowiec zaimprowizował i posilam się. Silny wiatr jednak daje się we znaki, a od zachodu nadciągają chmury.
Wybieram teraz szlak żółty, którym idzie się przyjemnie, mijam wiele urokliwych polanek leśnych; w lecie musi być tu naprawdę pięknie.
W końcu osiągam skrzyżowanie z czerwonym szlakiem na Czupel i kieruje się w tamtą stronę. Mijam ciekawą formację skalną, zwaną Czarcim Kamieniem; chwila odpoczynku, zdjęcia i ruszam dalej. Szlak robi się tutaj bardziej kamienisty oraz stopniowo staje się coraz bardziej stromy. Pogoda psuje się niestety, wiatr się wzmaga, spada temperatura.
Gdy dochodzę do niebieskiego szlaku, szybko ubieram się w kurtkę bo wiatr bardzo silny, a ja nieźle zgrzany... Chwila oddechu i po chwili jestem już na szczycie, kilka fotek, muszę ubrać dodatkowo czapkę bo kaptur już nie wystarcza, rękawiczki.... Szlak bardzo silnie oblodzony, trudno się idzie, do tego ten wiatr. Na tym odcinku spotykam już wielu ludzi, będzie tak już do schroniska na Magurce. Sam szlak bardzo błotnisty, w niektórych miejscach silnie zalodziały oraz jeszcze ośnieżony. Mimo to nie odbiera mi to radości z wędrówki Docieram w końcu na Magurkę, tutaj chwila odpoczynku, ludzi bardzo dużo zważywszy niż pogoda nie ciekawa. Nie ma miejsc, żeby spokojnie wypić herbatę nawet Jak ja nie cierpię tłoku. Postanawiam szybko opuścić to miejsce i schodzę nieco niżej, gdzie znajduje się sklep i jest o wiele spokojniej. Powoli słoneczko się przebija i będzie już mi towarzyszyć do końca mojej wędrówki do Bielska. Wczorajszy dzień zaliczam do bardzo udanych Była to miła inauguracja sezonu
FOTKI
https://picasaweb.google.com/1145555295 … ilkowicka#