Temat: Niedziela na Trzonce.
Wczoraj wybrałem sie z rodzinką , Andrzejkiem i Krystynką na Trzonke. Plan był prosty, zjeść obiad i po obiadku sruu na górę. Spotykamy sie około 13 W Czańcu, jedziemy kawałek autem by darować sobie asfalting i ze tak powiem Ufokowym szlakiem zaczynamy niedzielny spacer. Pogoda wbrew porannym obawą robi sie przyjemna i spacer przeradza sie w kupę śmiechu i momentami akrobatycznymi wyczynami bardziej odważnych;). Po około 2h docieramy spacerowym tempem pod schronisko gdzie tak jak myślałem żywego ducha i kłódka na drzwiach (paranoja w czerwcowy weekend schronisko zamknięte).Muszę tu zaznaczyć ze bardzo nie przyjemnie zaskoczyła mnie KŁÓDKA na studni!!!Chwila na rozpoznanie terenu i obmyślenie dalszego planu zaowocowała rozpaleniem ogniska i smażeniem kiełbaski:) Najedzeni postanawiamy iść dalej i odwiedzić pana Wiesia którego było dane nam poznać na ostatniej akcji przy kapliczce. Gospodarz przywitał nas herbatą , ciastem z truskawkami (palce lizać!!!) i opowieściami o historii tego jak ze mi bliskiego miejsca. Czas w naprawdę pięknej chatce płyną tak szybko ze nawet nie wiedzieliśmy kiedy przyszło nam sie zbierać by dotrzeć na dół przed zmrokiem. Po ciepłym pożegnaniu i zaproszeniu na kolejne odwiedziny wyruszamy z chatki pana Wiesia i postanawiamy odwiedzić i poznać kolegę Staszka z Gibasów , Miecia. Miecio uprzedzony przez Staszka na CBradiu wita nas ciepło , opowiada o chatce i pozwala nam pogadać przez radio ze Staszkiem. Wracając do domu postanawiamy skrócić drogę i zejść jak to sie tu popularnie mówi chaszczingiem co sprawiało nie lada trudności najmłodszej z klanu Ufoków.
W dole zmęczeni ale szczęśliwi jesteśmy przed 21 witani pięknym zachodem słońca na dobranoc. ![]()
Zdjęcia tam gdzie zawsze ![]()
Ostatnio edytowany przez ufok83 (2011-06-20 19:55:34)