nena napisał/a:Ja już obejrzałam i wiem jedno Jolu – chcę do Lanckorony !

I udało się odwiedzić Lanckoronę i nie tylko!
. Zrobiłyśmy sobie wczoraj z Jolantą objazdówkę ze startem w Andrychowie, a metą w Dobczycach
. Tradycyjnie spotykałyśmy się wczesnym rankiem na andrychowskim BP
. Na parkingu wypiłyśmy wielką kawę i dopiero teraz nabierając sił do życia
ruszyłyśmy w kierunku anielskiej stolicy Polski czyli Lanckorony
. Całe pół dnia spędziłyśmy w tym pięknym miejscu
. 21 sierpnia odbywał się na lanckorońskim rynku festyn. Zdążyłyśmy jednak przed napływem tłumów spokojnie pospacerować. Lanckoronę odwiedziłam po raz pierwszy. Jestem zauroczona jej klimatami i oryginalną małomiasteczkową architekturą drewnianą, skupioną nie tylko wokół rynku, ale również wzdłuż najbardziej znanych uliczek tej miejscowości np. Zamkowej czy Jagiellońskiej.
Zwiedzanie Lanckorony zaczęłyśmy od małego cmentarza przy neogotyckim kościółku Świętego Krzyża. Można na nim znaleźć ciekawe kamienne krzyże z XVIII w z płaskorzeźbami świętych. Następnie był zabytkowy Rynek i wizyta w Izbie Muzealnej im. prof. Antoniego Krajewskiego, gdzie zostałyśmy „zmuszone”
do wysłuchania przydługawego, niemniej jednak bardzo ciekawego, historycznego wykładu
. W ten sposób wiem dzisiaj z Jolą „wszystko” o Konfederacji Barskiej
. Oprócz wysłuchania historycznych wątków warto zobaczyć wnętrze lanckorońskiego domu z drugiej połowy XIX w. ze znajdującymi się w nim przedmiotami codziennego użytku.

foto:nena
Po zwiedzeniu ryneczku, mijając kościół parafialny św. Jana Chrzciciela, udałyśmy się jedną z romantycznych leśnych alejek na Górę Lanckorońską (545 m n.p.m.) do ruin średniowiecznego zamku lanckorońskiego. Nie zostało z niego wiele, ale warto zobaczyć pozostałości XIV-wiecznej twierdzy a także malownicze widoki m.in. na Beskid Makowski i Pogórze Wielickie.

foto:nena
Na zboczach Lanckorońskiej Góry podziwiałyśmy również zabytkowe wille lanckorońskie z początku XX wieku, gdzie bywali lub bywają znane osobistości świata artystycznego , głównie krakowsko-warszawskiego wśród nich m.in. Marek Grechuta, Anna Seniuk, Jerzy Trela, Krystyna Feldman, Jan Nowicki, Dorota Pomykała, Dorota Segda, Jerzy Nowosielski, Andrzej Wajda i wielu innych. Wśród zieleni znalazłyśmy m.in. słynną Willę „Tadeusz”, Willę „Bajka” i Willę „Zamek” z dużym ogrodem z ciekawostkami dendrologicznymi. Do ogrodu wkradłyśmy się cichaczem,
ale trochę nas rozczarował, ponieważ był bardzo zaniedbany
. Zauważyłyśmy również, że niektóre stylowe drewniane wille na Górze Lanckorońskiej popadły w ruinę, straszą jako pustostany i z dnia na dzień niszczeją .
Po zejściu z góry wstąpiłyśmy do nastrojowej Cafe Pensjonat na pyszną kawusię
, a potem ruszyłyśmy wzdłuż ulicy Zamkowej.

foto:nena
Powrót na Rynek i wizyta u aniołków 


foto:nena
Nie miałyśmy zbytnio ochoty wyjeżdżać z Lanckorony, ale w planie było jeszcze odwiedzenie kilku miejsc
. Po małym owocowym popasie zostawiamy za sobą romantyczne miasteczko i udajemy się do Skawinek. Tu robimy mały postój przy XVIII wiecznym drewnianym kościółku barokowym św. Joachima, należącym do ciekawych obiektów na małopolskim szlaku architektury drewnianej. We wnętrzu przykuwają naszą uwagę pięknie zdobione motywami roślinnymi kolumny.

foto:nena
Kolejnym miejscem na trasie są Myślenice, gdzie robimy spacer po rynku, zamawiamy dużą porcję lodów i kolejną kawę
.

foto:nena
I tak przejeżdżając przez kolejne miejscowości Osieczany i Kornatkę, podziwiając po drodze Jezioro Dobczyckie - sztuczny zbiornik utworzony na Rabie, dojeżdżamy do Dobczyc.

foto:nena
W Dobczycach zwiedzamy kościół św. Jana Chrzciciela z początku XIX w. i średniowieczny zamek dobczycki z XIII/XVI w., w którym mieści się muzeum. Z dziedzińca zamkowego roztacza się piękny widok na jezioro i Beskidy.

foto:nena
Obok zamku mieści się nieduży skansen budownictwa ludowego, który zostawiłyśmy sobie na sam koniec naszej niedzielnej wycieczki
. Potem już tylko zejście do centrum Dobczyc i droga do domu. Wycieczka na cały dzień, ale warto było!
. Polecam wszystkim
!

foto:nena
To była wspaniale spędzona niedziela !
Dziękuję Jolu za przemiłe towarzystwo
. Więcej zdjęć w albumie poniżej 

foto:nena
Ostatnio edytowany przez nena (2011-12-13 21:19:01)
"Tak jak zawsze, kiedy zdarza mi się widzieć coś niebywałego, żałowałem, że nie ma ze mną miłych sercu ludzi, żeby mogli oni też swoje zatroskane oczy widokiem czystym uradować i przemyć, zasługują przecież na to nie mniej niż ja, albo bardziej" /E. Stachura/