Temat: Rzyki - Leskowiec - Gibasówka - Rzyki
Moje otwarcie sezonu 2012 przypadło na Beskid Mały. Start do pierwszej eskapady miał miejsce w piątkowe popołudnie w Rzykach.
Na parkingu przed budynkiem OSP zostawiliśmy z kumplem auto i poszliśmy najpierw asfaltem, a potem przez las czarnym szlakiem z Jagódek na Leskowiec. Bez większych przygód i emocji dotarliśmy do schroniska Leskowiec. W budynku trwa remont kuchni, ale wobec faktu, że można spać, można coś zjeść i piwa się napić, w niczym nam ten remont nie przeszkadzał
Po 22.00 dotarł do nas jeszcze jeden znajomy i w ten sposób lista gości schroniska została zamknięta. Poza naszą trójką nikt tam nie nocował (wyjąwszy rzecz jasna gospodarzy, no i ekipę remontową).
W sobotę rano wyspaliśmy się się solidnie, skonsumowaliśmy śniadanko i przed 10.00 wyruszyliśmy w stronę szczytu Leskowca i dalej Smrekowicy.
Za Leskowcem we dwóch ubraliśmy rakiety, trzeci kumpel ich nie miał i musiał się przedzierać przez zaspy tu i ówdzie grzęznąc
Momentami zaspy metrowe, cały czas prószyło, przecudna zima !
Z rozdroża pod Anulą przeszliśmy na szlak zielony i dotarliśmy do sobotniej mety – do Gibasówki.
Tutaj już czekały na nas 3 koleżanki i jeden kolega którzy dotarli wcześniej. Po nas dotarły jeszcze dwie osoby z ekipy i można było rozpocząć działania integracyjne. Z kumplem mieliśmy dużą niespodziankę od znajomych – jako, że obaj jesteśmy w styczniu urodzeni dziewczyny zrobiły nam tort, i w prezencie dostaliśmy koszulki z nadrukiem naszej foty zrobionej na Pikuju w Bieszczadach.
A wspomniane wyżej działania integracyjne przebiegały w tonacji owocowej ![]()
W niedzielę w 7 osób (dwójka podążyła na przełęcz Kocierską) poszliśmy do rozdroża pod Anulą, a potem żółtym szlakiem zeszliśmy do Rzyk Praciaków.
Weekend pierwszorzędny ! Pogoda dopisała rewelacyjnie, zima była taka o jakiej marzyłem, na szlakach, w schronisku na Leskowcu puściutko ! No i wreszcie była okazja porakietować
Acha, no i cudna chata na Gibasach rzecz jasna !!






