Temat: Ch(K)oczowanie na Choczu - czyli nocne zimowe zwiedzanie Chocza.
Jako że pogoda we czwartek odejść już miała, a w zimie na Choczu jeszcze nie byłem, poświęciłem dzionek urlopu i z kuzynami wyruszyliśmy we wtorek wieczorem poza granice miasta, powiatu, województwa i nawet kraju, by tam, po drugiej stronie granicy, wspiąć się na górę, która jeszcze w zimie przeze mnie zdobytą nie została. I tak, około 22:50 parkujemy pod karczmą w Valaskiej Dubovej, w której za 200 dukatów Janosika sprzedali…. Szybki przepak, i dajemy do góry. Księżyc świeci jak wściekły, w końcu pełnia nastała, gdzieś przy granicy lasu Vyr Skalny daje znać pohukiwaniem, że ON tu jest panem…. Spoko, spoko, my tylko na Chocza idziemy… Nie jest łatwo, Chocz powala nas na kolana, inaczej nie da się przejść pod przeszkodami w postaci powalonych drzew… Wychodząc ponad granicę lasu, doznajemy zauroczenia takimi nocnymi widokami…

Pod kopułą szczytową, robi się niebezpiecznie, więc ubieramy raki, łańcuchy przysypane, kosówki nie widać – zima nie odpuszcza
, do tego porywisty wiatr.
Czym prędzej rozbijamy namiot, i cho… tzn. ko…czujemy na Choczu. Jest wpół do trzeciej, można coś przykimać
Z błogiego snu wyrywa mnie budzik telefonu, i dobrze, bo wschodzik bym przespał
a było co podziwiać…


Liptovska Mara błyszczy w słońcu, pewnie jeszcze nie odmarzło po zimie….
Im słonko wyżej, tym ładniejsze widoki…. No to PODZIWIAMY ….


Niespiesznie pakujemy się i schodzimy, by na polanie przy hotelu wrzucić coś na ząb na dalszą trasę. 
Powalonych drzew nikt niestety nie usunął… więc przedzieramy się pod.. ![]()

Około 11:30 jesteśmy przy samochodzie. Szkoda pięknego dnia, pomysły mamy różne, ale pada na Zvolen, szczyt z dookólną panoramą – na Chocza, Wielką Fatrę, Nizkie Tatry itd., itp. No to jazda… Po ok. półgodzinie, meldujemy się pod wyciągiem. Płacimy po 5 ojro we dwie strony, i z narciarzami wyjeżdżamy na górę. Narciarze w lewo, a my za 15 minut staniemy na szczycie.

Oczywiście wieje, więc idziemy poszukać sobie jakiejś niecki przy drzewie by rozpalić kuchnię polową i upichcić coś ciepłego. Jedni pichcą, drudzy podziwiają widoki i focą (ten drugi to ja
) Będę miał chwilę czasu, to opiszę panoramki
Wielka Fatra….
Salatin (ten biały - tam też mieliśmy być
) a w głębi po lewej ledwo widoczny Chocz Wielki – tam byliśmy….
Siedzimy tak na szczycie, podziwiamy widoczki i lotniarzy, co jakiś czas szybki narciarz nas wystraszy… - jest fajnie
Ale trzeba wracać… przecież jutro do roboty…. Zwlekamy się do kolejki, i w kabince kulturalnie zjeżdżamy w dół oczywiście podziwiając widoki. Jeszcze trzeba „pogadać” z automatem, żeby 2 ojro kaucji oddał za kartę magnetyczną… Około 15:00 pakujemy się do wozu, 3 godz. jazdy i jesteśmy w domu.
Podsumowanie: Warto było !!!
Wszystkie fotki i panoramki są TUTAJ
Zalecam oglądanie na pełnym ekranie i w przyciemnionym pokoju ![]()
PS. Z okazji mojego dwusetnego posta
życzę wszystkim wszystkiego najlepszego
![]()
Ostatnio edytowany przez marekk500 (2012-03-10 07:43:52)
http://picasaweb.google.pl/marekk500
http://picasaweb.google.pl/marekk500cd