1

Temat: Kremnické vrchy, 23-24 marca 2012

Cześć!

Kolejny weekend, kolejny wyjazd. Tym razem wybór padł na nieco oddalone od Bratysławy, Góry Kremnickie - na południe od Wielkiej Fatry, na południowy wschód od miasta Martin, na zachód od Bańskiej Bystrzycy, na północ od doliny Hronu.

Dzień zaczął się od niehumanitarnej pobudki o 4:45. Pół żywy zebrałem się na autobus i już o 6:30 siedziałem w pociągu. Trochę pospałem, trochę pooglądałem gór, koniec końców około 9:30 wysiadłem w Hronskej Dubrave. Tam przesiedziałem godzinę i przyjechał mój pociąg do Kremnicy, w której wylądowałem o 11:00. Zrobiłem sobie szybki spacer po mieście, udałem się do informacji turystycznej, zapytałem panią co warto zwiedzić, dostałem odpowiedź, że mennicę. Niestety, żeby wejść do mennicy trzeba zebrać grupę 5 osób, a ja byłem sam i nikt się nie stawił o ustalonej godzinie. Nic to, zrobiłem ostatnie zakupy i poszedłem w góry. A co.

Na dobry początek złapałem stopa. wink Ponieważ mocno nie lubię deptać asfaltu zawsze łapię stopa na asfalcie, taki już jestem. Trzeci samochód się zatrzymał:
-gdzie idziesz?
-do Skalky
-wsiadaj.
Skalka to taki okoliczny ośrodek narciarski, nawet całkiem spory, a do tego oferujący również trasy biegowe (ratrakowane!). Pan mnie trochę postraszył, że misie, że śnieg... Śniegu się nie boję, misiów trochę tylko. ;-) Wychodząc uświadomiłem sobie, że pan kierowca nieco popsuł mi plan dnia, bo zaplanowałem sobie 4-5h spaceru, a on 3h załatwił za mnie w 20 minut. Ale nic to, przecież można poleżeć na polanie, a warunki ku temu idealne - na polanach śniegu niet, ciepło było, aż miło. Ze Skalki szybko przeszedłem pod przełęcz Tunel, pod którą faktycznie jest tunel... Tunel ten zrobiono w czasie, kiedy owa przełęcz służyła do transportu złota i miedzi (w Kremnicy od średniowiecza działa znana na cały świat mennica, a sama Kremnica nazywana była "złotą", w Bańskiej Bystrzycy wydobywano miedź), a w czasie Słowackiego Powstania Narodowego służył jako miejsce przerzutu różnych rzeczy (głównie kosztowności) z obleganej Bańskiej Bystrzycy. Tunel nie jest jakiś "epicki", ma może ze 20 metrów długości, ale po obu stronach są naprawdę poważne ściany, niemal pionowe (zejście tam bez plecaka jest mało wygodne, a co dopiero z ciężkim ładunkiem!). Obczaiwszy tunel udałem się dalej na północ. Tabliczka na przełęczy mówiła "Vyhnatova - 30 minut". Szedłem godzinę i 10 minut. Częściowo dlatego, że zapadałem się w śniegu (początkowo do kolan, potem wyżej i wyżej, na pasie skończywszy...), częściowo dlatego, że podziwiałem panoramy. Zejście z Vyhnatovej też nie należało do przyjemnych - śniegu po nabiał non-stop aż do samej przełęczy Kordickej, gdzie zaplanowałem sobie nocleg w Chacie Cabanka. Chata to (co widać na zdjęciach) nic specjalnego - cztery ściany, podłoga i dach. smile Siedzenie samemu w pustej chałupie nie należy do najlepszych rozrywek, poszedłem więc dość szybko spać. Tylko po to, żeby około 21:00 obudził mnie ratrak ubijający trasy biegowe. A za godzinę ponownie. Nic to jednak. Obudziłem się koło 7:00, pozbierałem swoje jeszcze mokre bety i wyszedłem z chałupy, a tu... Narciarze! O 8:00 przed chałupą niemal dzikie tłumy (grupa trzech osób!) i Wielką Fatrę podziwiają... Chlupiąc butami zacząłem schodzić z Kordickego sedla w stronę przysiółka Kordiky. Piękna pogoda, ciepło... Nic tylko wyjąć leżak smile W Kordikach zrobiłem sobie krótką przerwę na Kofolę i podeptałem dalej w stronę Harmańca - ojczyzny porządnych map Słowacji smile Przeszedłem doliną Cenowego Potoku, ukradłem trochę wody z źródła "Cenovego"... Cisza, spokój. Dość szybko się skończyło, bo po około 90 minutach zszedłem do drogi łączącej Bańską Bystrzycę z Martinem. Szczęśliwie udało mi się złapać stopa do BB, gdzie najpierw trochę pouprawiałem żuling na placu Słowackiego Powstania Narodowego, a potem na stacji kolejowej. ;-) Wróciłem pociągiem odwrotnej relacji do tej, którym przyjechałem w góry...

A już w przyszły weekend planuję wyjazd w góry bez śniegu (mam nadzieję).

Zapraszam do rzucenia okiem na galerię: http://mkarweta.vot.pl/galeria/index.ph … marca-2012 (za moment uporządkuję zdjęcia i dodam jakieś słowo podpisu)

Pozdrawiam i przepraszam za nudną formę. Kompletnie nie mam pomysłu na relację z wyjazdu z lipnym chodzeniem... ;-)

http://mkarweta.vot.pl - szczyt łebdizajnu, stworzę każdemu za dwa piwa.

2

Odp: Kremnické vrchy, 23-24 marca 2012

Tym żulingiem w sandałach mnie rozwaliłeś marcusie big_smile wink
Rynek w Kremnicy z zamkiem podoba mi się bardzo. Lubię takie. smile Nareszcie dołączyłeś do swoich relacji jakieś fotki big_smile. Nie zapominaj nigdy o nich, bo chociaż świetnie się czyta Twoje relacje to chcemy też coś zobaczyć !  big_smile wink.
PS. I krokusy były !!!!

"Tak jak zawsze, kiedy zdarza mi się widzieć coś niebywałego, żałowałem, że nie ma ze mną miłych sercu ludzi, żeby mogli oni też swoje zatroskane oczy widokiem czystym uradować i przemyć, zasługują przecież na to nie mniej niż ja, albo bardziej"  /E. Stachura/

3

Odp: Kremnické vrchy, 23-24 marca 2012

A tam lipne chodzenie... mnie się podobało  smile najbardziej nocleg w chacie bo tak lubię baaaaaaardzo   big_smile 

Paliłeś w tym kominku?  tongue

Wokół góry, góry i góry...i całe moje życie w górach, ileż piękniej drozdy leśne śpiewają,niż śpiewak płatny na chórach. Wokół lasy, lasy i wiatr...i całe życie w wiatru świstach. Wszyscy, których kocham, wita was modrzewia ikona złocista. (J.Harasymowicz) smile

4

Odp: Kremnické vrchy, 23-24 marca 2012

A ja w Kremnicy byłem onegdaj na lajtowo  big_smile .
Żadne tam mordowanie sie po górach   lol

Tylko basenik a potem zwiedzanie miasteczka , które słynie z kopalni srebra - jak mnie pamięć nie myli

'' Tyle samo jest idiotów wśród księży, robotników i profesorów. Różnica polega na tym, że profesor ma większy zasób słów i w związku z tym trudniej wymacać jego głupotę.'' ( Bronisław Geremek )

5

Odp: Kremnické vrchy, 23-24 marca 2012

@nena: dziękuję, dziękuję :-)) Wziąłem sandały w przekonaniu, że będzie cieplej. Ale dobrze zrobiłem, bo po chacie w nich śmigałem jak treki były mokre... :<

@Jola: wierz mi, w chałupie było tak zimno rano, że jak z niej wyszedłem do zdjąłęm polar... W kominku nie paliłem, bo nie miałem piły, żeby potem lecieć po drewno, a szukanie gałęzi pod metrem śniegu... Sama rozumiesz ;-)

@maurycy:

maurycy napisał/a:

Tylko basenik a potem zwiedzanie miasteczka , które słynie z kopalni srebra - jak mnie pamięć nie myli

Wiem, że Wikipedia nie jest najlepszą podporą w odpowiedzi, ale: http://sk.wikipedia.org/wiki/Kremnica :

Kremnica patrí medzi stredoveké mestá stojace v čase svojej slávy v centre pozornosti panovníkov, ale aj ďalších mocných vtedajšieho sveta, ktorí sa ju usilovali dobyť a získať pre seba. Príčinou ich záujmu boli bohaté zlaté bane.

co się tłumaczy luźno: "Kremnica jest jednym ze średniowiecznych miast, które w czasach swojej świetności były oczkiem w głowie władców oraz panów ówczesnego świata, którzy starali się ją podbić i przywłaszczyć. Przyczynkiem ku temu były bogate złoża złota"

Srebro wydobywano w Bańskiej Szczawnicy, gdzie wybieram się w najbliższy weekend :-) ("zlatá Kremnica, strieborná Banská Štiavnica, med´ená Banská Bystrica": "Złota Kremnica, srebrna Bańska Szczawnica, miedziana Bańska Bystrzyca")

http://mkarweta.vot.pl - szczyt łebdizajnu, stworzę każdemu za dwa piwa.