1

Temat: Wyprawa na krokusy,czyli o tym jak z Chochołowskiej zrobił się Turbacz

Miała być Chochołowska, a tu z dnia na dzień dowiaduję się od szefa wyprawy ufoka83, że owszem jedziemy na krokusy ale w Gorce big_smile, bo na Chochołowskiej krokusy pewnie będą, ale ludzi więcej niż krokusów big_smile. Jako, że miałam już okazję widzieć fioletowe dywany w Tatrach, a w Gorcach nigdy, zgodziłam się na tą „podstępną” zamianę miejsc big_smile tongue.  Wcześnie rano zgarniamy z krawężnika w Sułkowicach bacę, który będzie miał okazję odhaczyć sobie kolejny szczyt na liście KGP big_smile. Na miejscu, w Koninkach dołączają do nas jeszcze Tomek i Renata z Krakowa.

Wyruszamy z Koninek zielonym szlakiem, który początkowo biegnie ścieżkami edukacyjnymi „Dolina potoku Turbacz” i „Na Turbaczyk”.

https://lh6.googleusercontent.com/-ln-mf_uvwQ8/T56FdbcSb5I/AAAAAAAAMpQ/CPVVtVeZ-mE/s800/koninki%252C%2520turbaczyk%252C%2520czo%25C5%2582o%2520turbacza%252C%2520turbacz%252C%2520obidowiec%252C%2520tobo%25C5%2582%25C3%25B3w%252C%2520koninki%2520001.jpg?gl=PL
foto:baca

Na pierwszym schodkowym podejściu opadam z sił neutral i dopiero po doładowaniu energii na polanie Gąsiorowskiej jestem w stanie człapać dalej, wstyd big_smile, ale tak to jest jeśli nie robi się regularnych wypadów. hmm Tam też spotykamy pierwsze tego dnia krokusy, w tym białe smile. Bierzemy to za dobrą wróżbę i kierujemy się w stronę Turbaczyka. Kolejne pojedyncze krokusy i towarzyszące im zawilce gajowe focimy na polanie Łąki, skąd podziwiamy Królową, Turbaczyk i Turbacz.

https://lh3.googleusercontent.com/-e7NX_qcPA1g/T57D7tY6x4I/AAAAAAAABQ4/1L-FtyDX4Vw/s800/Panorama%25201.JPG?gl=PL

Na Turbaczyku fundujemy sobie dłuższy postój na delektowanie się widokami, a było co podziwiać smile.

https://lh6.googleusercontent.com/-0qYT37X4pnw/T57D8C4D5EI/AAAAAAAABQ8/IlU1V9Xj-IA/s800/Panorama%25202.JPG?gl=PL

https://lh6.googleusercontent.com/-n2efES4UnKg/T57D-Yc26_I/AAAAAAAABRY/9tWe2HJsql8/s800/Panorama%25205.JPG?gl=PL

https://lh6.googleusercontent.com/-M93evG3Y70Y/T57D_Pk3dUI/AAAAAAAABRc/NwkUjA7_8Kk/s800/Panorama%25206.JPG?gl=PL

https://lh5.googleusercontent.com/-5kWki3MMGLc/T57B88vDaBI/AAAAAAAABEE/duKkrfIsR3k/s800/100_7499.JPG?gl=PL

Słońce coraz wyżej, robi się niesamowicie gorąco. Szczególnie można to odczuć wędrując przez hale. Spora część szlaku przebiega jednak lasem, gdzie można choć na chwilę ukryć się przed palącymi promieniami.
Jednak w tym dniu nie mogło nam nic zepsuć humorów, ponieważ co krok napotykamy znajome fioletowe kwiatuszki wink. Maszerujemy dalej z nadzieją, że najlepsze dopiero przed nami big_smile

https://lh4.googleusercontent.com/-qKeYRk8Q29E/T57BWzuGnyI/AAAAAAAABAI/QhBe7nVSJao/s800/100_7452.JPG?gl=PL

Pod Czołem Turbacza pozostałości śniegu. Jednak mocno grzejące słońce w błyskawicznym tempie się z nim rozprawia , powodując, że pod nogami zaczyna się robić miejscami błotniście. Nic to jednak, jeśli po minięciu Czoła Turbacza naszym oczom ukazują się takie oto widoki. big_smile

https://lh6.googleusercontent.com/-k7Jki-w-luo/T57CmubNKKI/AAAAAAAABH8/oyqpkZ2vyC0/s800/100_7541.JPG?gl=PL

Fioletowemu szaleństwu poddajemy się tu wszyscy, nawet najbardziej zatwardziali. big_smile tongue wink

https://lh4.googleusercontent.com/-pr4C4Rn9RZk/T57C4S-kMmI/AAAAAAAABJs/ho5cn9oGQqU/s800/100_7557.JPG?gl=PL

https://lh3.googleusercontent.com/-rdinWvLJGds/T57C9JxcTqI/AAAAAAAABKQ/3TWRlFqF5Iw/s800/100_7561.JPG?gl=PL

https://lh5.googleusercontent.com/-YFHOWMFMs-Q/T57C5ltcBcI/AAAAAAAABJ0/owW4YYQXGLA/s800/100_7558.JPG?gl=PL

Po zaspokojeniu „chromatycznych“ potrzeb big_smile, szczególnie tej na fiolet big_smile ruszamy w kierunku schroniska i szczytu.
Przed schroniskiem, co zresztą było do przewidzenia, dzikie tłumy, niemniej jednak na trochę zatrzymuje nas tu panorama Tatr oraz pusty żołądek. big_smile

https://lh4.googleusercontent.com/-9zOgHOGNCb4/T57EB1b-YwI/AAAAAAAABR0/x4SjUeoF6pw/s800/Panorama%25209.JPG?gl=PL

Jednak nie wszystkich turystów Tatry urzekły. Niektórych nawet  „śmiertelnie” znudziły  big_smile big_smile big_smile

https://lh5.googleusercontent.com/-sy5KzlmTqIM/T57DNSRVpuI/AAAAAAAABME/846Ldn4tz1w/s800/100_7586.JPG?gl=PL

Po ruskich pierogach, naleśnikach z jagodami oraz dużej dawce wrażeń i humoru łatwiej było wyjść na Turbacz. wink

https://lh6.googleusercontent.com/-WTJ-oQYFDp4/T56IBceO-JI/AAAAAAAAM8E/Xb32xyaV-8k/s800/koninki%252C%2520turbaczyk%252C%2520czo%25C5%2582o%2520turbacza%252C%2520turbacz%252C%2520obidowiec%252C%2520tobo%25C5%2582%25C3%25B3w%252C%2520koninki%2520208.jpg?gl=PL
foto:baca

Po szczytowaniu ruszamy z powrotem do Koninek przez Obidowiec, Suhorę i Tobołów. Po drodze kolejne krokusy, w których raz po raz ląduje na kolanach baca big_smile, biesiadne piosenki, próba wytarzania mnie w śniegu tongue oraz telefony do żon i mam big_smile. W nagrzanych kałużach na szlaku podglądamy gody ropuchy szarej i traszki górskiej  wink.

https://lh6.googleusercontent.com/-XJsP3FbDAOE/T57DYvvNiyI/AAAAAAAABNM/lXu8M4A1WdQ/s800/100_7603.JPG?gl=PL

Pod Suhorą uparłam się na obejrzenie z bliska obserwatorium. big_smile tongue Późnym popołudniem dochodzimy do wyciągu na Tobołowie, gdzie jeszcze raz podziwiamy odcinek, który udało nam się tego dnia przejść. Wg obliczeń Tomka jakieś 18 km i 850 metrów przewyższeń. big_smile

https://lh6.googleusercontent.com/-HHQGFx2Lh9c/T57EGMNvPAI/AAAAAAAABSQ/--UOLg370Bg/s800/Panorama%252014.JPG?gl=PL

http://sevencoins.pl/wp-content/uploads/2012/04/1-Turbacz2012-1024x696.jpg
foto by Tomek

Teraz czekał nas najgorszy odcinek trasy, strome zejście do parkingu wyciągiem po czymś co przypominało zaorane pole. big_smile Na parkingu ostatnie wspólne zdjęcie i pożegnanie z Tomkiem i Renatą. smile

https://lh6.googleusercontent.com/-bfWSIslzFAQ/T6LqNj1hfzI/AAAAAAAAHm8/uZSnveyMHlQ/s800/Turbacz%252029.04.2012%2520099.jpg?gl=PL
foto: ufok83


Z tego miejsca dziękuję wszystkim za spotkanie, towarzystwo, wspólne wędrowanie i wyrozumiałość, ponieważ nie należę do szybkich piechurów. Poza tym ogromnie dziękuję ufokowi83 za transport i za to, że nie pozwolił mi się zgubić big_smile wink. baca, nie wiedziałam, że z Ciebie taki miłośnik roślinek. smile Jestem pod wrażeniem ! big_smile. To była piękna wycieczka, pomimo tego, że do domu wróciliśmy czerwoni jak raki, a następnego dnia trudno się było rozpoznać w lustrze lol. Ale co tam big_smile – liczy się przecież dobra zabawa ! big_smile wink

Po kliku na fotkę zostawiam resztę moich zdjęć.

https://lh3.googleusercontent.com/-6QQztv0-F1A/T57C7iRqvtI/AAAAAAAABKE/V6ThU5ywjfY/s800/100_7560.JPG?gl=PL

Podpinam tu jeszcze piękny krokusowy albumik bacy oraz albumik ufoka83 wink

Ostatnio edytowany przez nena (2012-05-04 18:33:10)

"Tak jak zawsze, kiedy zdarza mi się widzieć coś niebywałego, żałowałem, że nie ma ze mną miłych sercu ludzi, żeby mogli oni też swoje zatroskane oczy widokiem czystym uradować i przemyć, zasługują przecież na to nie mniej niż ja, albo bardziej"  /E. Stachura/

2

Odp: Wyprawa na krokusy,czyli o tym jak z Chochołowskiej zrobił się Turbacz

Fajnie Wam było smile  Dokładnie tak samo szliśmy w zeszłym roku, tylko w kwietniu i krokusy dopiero się przebijały big_smile Zresztą była to moja pierwsza wycieczka w towarzystwie "Forumowych Waryjotów" big_smile

Odp: Wyprawa na krokusy,czyli o tym jak z Chochołowskiej zrobił się Turbacz

Super wycieczka, ale   nena jakie "jagody"????????????? przecież jesteście z południa Polski, z gór , z Beskidu Małego, więc tylko i wyłącznie -  BORÓWKI, BORÓWKI i jeszcze raz BORÓWKI !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! a jakieś jagody to w Warszawie, lub w innym ceprostwie !!!    jagody w Gorcach????- to skandal !!!  yikes  wink  tongue   smile  smile  smile

Ostatnio edytowany przez harnaś wołoski (2012-05-01 14:17:58)

Odp: Wyprawa na krokusy,czyli o tym jak z Chochołowskiej zrobił się Turbacz

W Gorcach to jeszcze nie byłem o tej porze roku, dlatego nigdy nie widziałem tam krokusów. Fajna wycieczka wam się udała i tak wylegiwać się na fioletowym dywanie w otoczeniu śniegu i w letnich ciuchach pewnie bezcenne smile Gorce to jedne z moich ulubionych gór, bo niezwykle cenne przyrodniczo smile

5

Odp: Wyprawa na krokusy,czyli o tym jak z Chochołowskiej zrobił się Turbacz

harnaś wołoski napisał/a:

Super wycieczka, ale nena jakie "jagody"????????????? przecież jesteście z południa Polski, z gór , z Beskidu Małego, więc tylko i wyłącznie -  BORÓWKI, BORÓWKI i jeszcze raz BORÓWKI !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! a jakieś jagody to w Warszawie, lub w innym ceprostwie !!!    jagody w Gorcach????- to skandal !!!  yikes  wink  tongue   smile  smile  smile

Oj harnasiu wielka mea culpa. big_smile Oczywiście , że BORÓWKI i tylko BORÓWKI big_smile, widać ten upał mi zaszkodził big_smile wink. Widząc w schronisku tyle ceprostwa mogło mi się w głowie pomieszać big_smile, zresztą w menu widniały jagody, a powinny BORÓWKI mad i tylko BORÓWKI big_smile. Miejmy nadzieję, że chociaż smakowały jak borówki. big_smile

Dariusz Tlałka napisał/a:

Gorce to jedne z moich ulubionych gór, bo niezwykle cenne przyrodniczo smile

Prawda Darku, tylko patrzyć jak się te hale zazielenią i ukwiecą a i w lasach roi się od ciekawych botanicznych okazów. smile. Trzeba będzie jeszcze kiedyś pomyśleć o jakimś późnowiosennym lub letnim wypadzie. wink Wtedy koniecznie musisz się z nami wybrać. smile

"Tak jak zawsze, kiedy zdarza mi się widzieć coś niebywałego, żałowałem, że nie ma ze mną miłych sercu ludzi, żeby mogli oni też swoje zatroskane oczy widokiem czystym uradować i przemyć, zasługują przecież na to nie mniej niż ja, albo bardziej"  /E. Stachura/

Odp: Wyprawa na krokusy,czyli o tym jak z Chochołowskiej zrobił się Turbacz

nena napisał/a:

Prawda Darku, tylko patrzyć jak się te hale zazielenią i ukwiecą a i w lasach roi się od ciekawych botanicznych okazów. smile. Trzeba będzie jeszcze kiedyś pomyśleć o jakimś późnowiosennym lub letnim wypadzie. wink Wtedy koniecznie musisz się z nami wybrać. smile

Jestem chętny. Jak by co to proszę konkakt na PW. Gorce mam dobrze obeznane pod kątem botanicznych rarytasów. I całkiem jest ich tu nie mało smile

7

Odp: Wyprawa na krokusy,czyli o tym jak z Chochołowskiej zrobił się Turbacz

Nena super wyprawa, super relacja, muszę przyznać że krokusy Wam zakwitły wszystkim kolorami i to przed samym nosem smile
A tak na marginesie to znam tą trasę tylko ja ją przeszedłem w odwrotnym kierunku zimą

"...nigdy nie mówię nigdy..."
https://www.facebook.com/andrzejkisiel1974

8

Odp: Wyprawa na krokusy,czyli o tym jak z Chochołowskiej zrobił się Turbacz

Coś mi tu miał inaczej tytuł brzmieć Hmm

----------------------------------------
Największą ozdobą naszego Beskidu [...] są jego urocze doliny. Wprawdzie dawno już straciły one charakter pierwotności i dzikości, [...] ale mimo wszystko nie są pozbawione swoistego wdzięku, chociaż wszędzie już widoczne są ślady rąk ludzkich.
- Jan Galicz

9

Odp: Wyprawa na krokusy,czyli o tym jak z Chochołowskiej zrobił się Turbacz

baca napisał/a:

Coś mi tu miał inaczej tytuł brzmieć Hmm

a co, ten co jest się nie podoba ? big_smile tongue

"Tak jak zawsze, kiedy zdarza mi się widzieć coś niebywałego, żałowałem, że nie ma ze mną miłych sercu ludzi, żeby mogli oni też swoje zatroskane oczy widokiem czystym uradować i przemyć, zasługują przecież na to nie mniej niż ja, albo bardziej"  /E. Stachura/

10

Odp: Wyprawa na krokusy,czyli o tym jak z Chochołowskiej zrobił się Turbacz

Cudna wyprawa Wam się udała  big_smile z przyjemnością oglądałam Wasze albumiki  cool  - brakuje mi tu co prawda jeszcze jednego do kompletu, ale może się doczekam  tongue

Nenuś - Tobie natomiast gratuluję miłości od pierwszego wejrzenia  wink  - też padłam kiedyś jej ofiarą  lol

Wokół góry, góry i góry...i całe moje życie w górach, ileż piękniej drozdy leśne śpiewają,niż śpiewak płatny na chórach. Wokół lasy, lasy i wiatr...i całe życie w wiatru świstach. Wszyscy, których kocham, wita was modrzewia ikona złocista. (J.Harasymowicz) smile

11

Odp: Wyprawa na krokusy,czyli o tym jak z Chochołowskiej zrobił się Turbacz

nena napisał/a:
baca napisał/a:

Coś mi tu miał inaczej tytuł brzmieć Hmm

a co, ten co jest się nie podoba ? big_smile tongue

A tam się nie podoba Co za krytyka Ja rozumiem, że to jest oficjalny smile

----------------------------------------
Największą ozdobą naszego Beskidu [...] są jego urocze doliny. Wprawdzie dawno już straciły one charakter pierwotności i dzikości, [...] ale mimo wszystko nie są pozbawione swoistego wdzięku, chociaż wszędzie już widoczne są ślady rąk ludzkich.
- Jan Galicz

12

Odp: Wyprawa na krokusy,czyli o tym jak z Chochołowskiej zrobił się Turbacz

baca napisał/a:

A tam się nie podoba Co za krytyka Ja rozumiem, że to jest oficjalny smile

Tak bacuś oficjalny big_smile, wszystkie nieoficjalne zostają jako "miłe" wspomnienia ... lol

"Tak jak zawsze, kiedy zdarza mi się widzieć coś niebywałego, żałowałem, że nie ma ze mną miłych sercu ludzi, żeby mogli oni też swoje zatroskane oczy widokiem czystym uradować i przemyć, zasługują przecież na to nie mniej niż ja, albo bardziej"  /E. Stachura/