Temat: W poszukiwaniu Końca Świata - Żabnica-Boracza-Rysianka
W takiej dacie 20122012 nie można siedzieć w domu, należy iść poszukać jutrzejszego końca świata. Padło na Rysiankę – dawno tam nie byłem, a przy okazji powtórzę pętelkę którą robiłem kiedyś głęboką zimą na rakietach śnieżnych
czyli Żabnica Skałka – Hala Boracza – Hala Redykalna – Hala Lipowska – Rysianka – Żabnica Skałka.
Zaczynam niespieszno o 9:30 
im wyżej tym bardziej ślisko, spod warstwy puchu nie widać zamarzniętych "szlakowych strumyczków...
dochodząc do Hali Boraczej jestem już nad pierwszą warstwą chmur/smogu? w sumie nie wiem czego....
.. grunt, że widoczki ładne... 

chmury nie dają za wygraną zachodzą to z lewej, to z prawej, tutaj zaatakowały mnie znienacka..... czyżby koniec świata zaczął się dzień wcześniej???
…ale nic z tych rzeczy - wychodzę ponad chmury. W tle Romanka 1366m npm.
Jestem już na Hali Redykalnej u zbiegu czarnego i żółtego szlaku.... Zaczynają się widoki. Bezsłoneczne – co prawda – ale powietrze czyste i daleko widać - Wlk. Rozsutec i Mała Fatra jak na dłoni, Wlk.Racza, Bendoszka, Rycerzowa, Wlk. Chocz - miodzio ![]()




Dochodzę do Hali Gawłowskiej. Słońca dalej nie widać, pojedyncze promienie padają na widoczne już Tatry…. Tam też musiało być ładnie... ![]()

Spoglądam na zegarek, małe opóźnienie mam, przez te widoki, miałem być na Rysiance około 12:00, ale już widzę że to nie wykonalne… Toruję szlak, miejscami zaspy mają po 1m, ciężko się idzie ...
… byle tylko do lasu, tam jest mniej śniegu
O 12:00 jestem dopiero na Hali Bieguńskiej skąd widać już kopułę Pilska na horyzoncie... 
Słońce próbuje przedzierać się przez szaro-bure chmury, czasem coś oświetli dając ciekawe efekty…



Idę w te szaro-burości....

Po półgodzinie, a może i więcej, jestem już przy schronisku na Rysiance. Zachodzę, zjadam co potrza i idę focić.


Schodzę zielonym, monotonnym szlakiem do Żabnicy. Jeszcze ostatnie widoki w stronę Skrzycznego i widoczność pogarsza się.
W Żabnicy Skałce można spotkać takie oto cudeńka.
dom przy drodze i mnóstwo rzeźb, sam dom także przyozdobiony...


Gdy ja już byłem na dole, na górze zaczął się zachód słońca które zrobiło mi najzwyczajniej na złość - miało ładnie świecić tak ze 3 godziny wcześniej ![]()

Podsumowując – pomimo jako-takiej pogody (liczyłem na słońce – wg icm miało być ) uważam wypad za udany. Na szlaku pustki (tylko trzech turystów spotkałem), ale widoki wynagradzały wszystko – na żywo było jeszcze lepiej.
Wszystkie fotki oraz panoramki jak zwykle TUTAJ Zapraszam do oglądania i komentowania.
Ostatnio edytowany przez marekk500 (2012-12-23 10:02:05)
http://picasaweb.google.pl/marekk500
http://picasaweb.google.pl/marekk500cd