Temat: Bobry na Żarnówce
Moje boberków szukanie na Żarnówce, ale tej miedzy Żywcem a Sienną
Niedziela zapowiadało się pogodowo kiepska, widoczków w górach by nie było, więc postanowiłam bobry tropić
a wszystko za sprawą sąsiedniego forum
Plecak, mapka i szus na stację BB Mikuszowice – kiedy to ja ostatni raz pociągiem jechałam… :?
Wysiadam w Pietrzykowicach Żywieckich i by niczego nie przegapić ruszam do Pietrzykowic, zaatakować temat od strony Lipowej.
Po drodze ciekawa chałupka
a we wnęce?
Czy tylko ja widzę więcej niż Frasobliwego
Jeszcze poranna kawka i mapy czytanie ![]()
Kiedy docieram do ciurkadła
widać sporo boberkowych tropów, nawet w pobliżu samej budowy ekspresówki – nie boją się widać maszyn, hałasu – może stamtąd nie odejdą?
Posuwam się cały czas w kierunku Podlesia, wzdłuż rzeczki, co rusz muszę przeprawiać się na drugi brzeg. Dobrze, że buty mam solidnie zaimpregnowane bo z kamienia na kamień różnie mi wychodzi
W końcu docieram w samo serce bobrowego tematu
Okorowany pień - pod korą jest smaczne dla bobra łyko.
Po prawej stronie "paliki" - resztki drzew, a po lewej stronie "wyślizgany" brzeg - tędy po błocie schodziły do wody...
Tędy znosiły do wody z pościnanymi gałęziami.
Podcinały drzewa nawet w miejscach dość odległych od brzegu, aby zdobyć pożywienie - młode gałązki z wierzchołków.
Wyraźna bobrowa ścieżka od miejsca żerowania do wody.
Bobrowa tama spiętrzająca wodę - nie zawsze bobry budują żeremie.
Rzeczywiście widać, że oprócz bobrów na miejscu pracowali tam jeszcze ludzie uprzątając część pościnanych drzew. Wydaje mi się, że od tego miejsca dreptałam Piotrek po Twoich śladach – jedne tylko były ludzkie , za to sporo innej zwierzyny: kopytnych, zajęcze, kuraków.
Wycieczkę kończę przy rondzie na wjeździe do Żywca
Bardzo mi się ta wycieczka udała, muszę koniecznie zaczaić się na nie w cieplejszej porze roku.
Dla ciekawskich – mały albumik ![]()