Po Twoim opisie rufi pomyślałam o biegusach, ponieważ jakiś czas temu dostałam od bacy zdjęcie tego ptaszka do rozpoznania i było to zdjęcie z bliska, nie w locie. Może baca przeczyta tego posta i wstawi nam tu choć jedno .
A drugie zdjęcie dzięcioła jeszcze ładniejsze, bo widać dolną część brzuszka z "czerwonym kubraczkiem" .
"Tak jak zawsze, kiedy zdarza mi się widzieć coś niebywałego, żałowałem, że nie ma ze mną miłych sercu ludzi, żeby mogli oni też swoje zatroskane oczy widokiem czystym uradować i przemyć, zasługują przecież na to nie mniej niż ja, albo bardziej" /E. Stachura/
Rufi podziwiam tego Twojego dzięcioła...EXTRA....ja teraz jestem na etapie obserwacji zielonego, który przesiaduje na kościelnej wieży i wysyła seryjne ''esemesy''.....do kogo nie wiem? a słychać go w całym parku... A co do okolic to będąc tam przejazdem zaobserwowałem krążącego bociana czarnego....a co do motylków to się zgadamy...a ja jeszcze od tego roku mam badać całą górską i podgórską odonate...
Dzięki za miłe słowa, a dzięciołowi chyba nadam jakieś imię. Jeśli chodzi o motylki, jak przyjdę do domu, to wrzucę kilka w odpowiedni dział. Muszę poszperać tylko w szufladzie.
Udało mi się znaleźć w skrzynce zdjęcie biegusów przysłane mi przez bacę w 2011 r. z jakiegoś pobytu nad naszym morzem.
foto: baca
"Tak jak zawsze, kiedy zdarza mi się widzieć coś niebywałego, żałowałem, że nie ma ze mną miłych sercu ludzi, żeby mogli oni też swoje zatroskane oczy widokiem czystym uradować i przemyć, zasługują przecież na to nie mniej niż ja, albo bardziej" /E. Stachura/
tak, to była fotografia zrobiona w miejscowości Piaski na Mierzei Wiślanej
---------------------------------------- Największą ozdobą naszego Beskidu [...] są jego urocze doliny. Wprawdzie dawno już straciły one charakter pierwotności i dzikości, [...] ale mimo wszystko nie są pozbawione swoistego wdzięku, chociaż wszędzie już widoczne są ślady rąk ludzkich. - Jan Galicz
U mnie za oknem istne ptasie szaleństwo, wrzaski od samego świtu , ale to znak, że wiosna wreszcie wkracza . Zawitały sierpówki lub jak kto woli synogarlice tureckie(Streptopelia decaocto), ptaszki z rodziny gołębiowatych. Niektórzy nazywają je „dzikimi gołębiami”. Swoją nazwę zawdzięczają „ozdobie” na karku w postaci czarnej obroży z białym obramowaniem od góry, kształtem przypominającą – sierp.
foto: nena
Jest to gatunek inwazyjny i synantropijny. Jego ekspansja dokonała się w bardzo krótkim czasie. Prawdopodobnie do Europy sierpówkę sprowadzili osmańscy zdobywcy. Po raz pierwszy stwierdzono ją w Bułgarii, w Polsce w latach 50.- tych. Pierwotnie zamieszkiwała południową Azję od Turcji po Japonię oraz obszary na południe od Sri Lanki i Arabii, część północnej Afryki. Dzisiaj spotykana jest niemal w całej Europie.
foto: nena
Najczęściej jej charakterystyczny śpiew – „pohukiwanie” lub „gruchanie” można słyszeć rankiem w miastach, parkach, ale również na wsiach, w ogrodach czy sadach. Lubi tereny zurbanizowane i może się szybko oswoić z człowiekiem. Przesiaduje często na drzewach iglastych (u mnie na daglezjach), gdzie nocuje, ale też zakłada gniazda, budując je niezbyt starannie z luźnych gałązek. Sierpówki zaczynają toki już w marcu więc, w tym roku mają straszne opóźnienie. W zeszłym roku miałam parkę, w tym roku też. Na zdjęciach przyłapane dzisiaj na zbieraniu materiału na gniazdko.
Źródło: youtube (tomb0171)
W Polsce ptak ten objęty jest ścisłą ochroną gatunkową. Ze względu na to, że coraz częściej pada ofiarą ptaków drapieżnych, zwłaszcza z rodziny krukowatych, jego liczebność zaczyna spadać.
A poza sierpówkami:
Pan kos na jabłkach
foto: nena
Pan zięba – straszny krzykacz
foto: nena
"Tak jak zawsze, kiedy zdarza mi się widzieć coś niebywałego, żałowałem, że nie ma ze mną miłych sercu ludzi, żeby mogli oni też swoje zatroskane oczy widokiem czystym uradować i przemyć, zasługują przecież na to nie mniej niż ja, albo bardziej" /E. Stachura/
U mnie za oknem istne ptasie szaleństwo, wrzaski od samego świtu , (...)
Aż się na serduchu cieplej robi od takiego rwetesu
Poluj z aparatem, poluj i składaj nam tu bieżące zeznania
Wokół góry, góry i góry...i całe moje życie w górach, ileż piękniej drozdy leśne śpiewają,niż śpiewak płatny na chórach. Wokół lasy, lasy i wiatr...i całe życie w wiatru świstach. Wszyscy, których kocham, wita was modrzewia ikona złocista. (J.Harasymowicz)
Na strzyżyka zwyczajnego (Troglodytes troglodytes) zwanego również wolim oczkiem polowałam z aparatem prawie godzinę, ale udało się . To tak maleńki i ruchliwy ptaszek, że zanim się człowiek zdąży ustawić do zdjęcia już go nie ma . To jeden z najmniejszych ptaków europejskich obok mysikrólika i zniczka. Długość jego ciała to ok. 9,5 cm. Kolor ciała zupełnie zlewa się z otoczeniem. Cechą charakterystyczną tego ptaszka jest króciutki ogon, który unosi prawie pionowo do góry (fajnie to widać na pierwszym zdjęciu).
foto: nena
Można go spotkać w zaroślach, krzakach jeżyn i w paprociach, najczęściej w niewielkiej odległości od wody. Ja swojego wypatrzyłam i „upolowałam” tuż nad rzeką. Strzyżyki śpiewają swoje brzęczące i nadspodziewanie głośne zwrotki najchętniej zimą, przy śniegu i mrozie. Wiosną samiec buduje gniazda godowe z mchu, źdźbeł trawy i liści, czasem ponad tuzin, z których samica wybiera jedno i składa w nim jaja.
foto: nena
Samiec może mieć 2-3 partnerki, dlatego gdy jedna samiczka wybierze sobie gniazdo, samiec nawołuje kolejne. Gniazda są dosyć duże, w kształcie kuli z wejściem z boku, znajdują się nisko, w rozpadlinach ziemnych, pod nawisami brzegów (tu właził najchętniej – musiałam długo czekać, aż wyjdzie ), w gęstwinie bluszczu, w stosach chrustu, w korzeniach powalonych drzew. Ten mój szukał na pewno miejsc na uwicie gniazd.
foto: nena
Lęgi są od połowy kwietnia do lipca, wysiadywanie jajek trwa 14 dni. Często strzyżyk wysiaduje jajo kukułki. Żywi się głównie owadami i jagodami. Zjada także kijanki i narybek. Mały strzyżyk traci w czasie zimnych nocy więcej ciepła niż większe ptaki, dlatego często mroźne zimowe noce spędza w gromadce, wtedy przytulone do siebie ptaki nocują w jednym gnieździe.
Ciekawostką jest to, że wysiadywaniem jajek i wychowaniem piskląt zajmuje się wyłącznie samiczka. W ciągu roku strzyżyki mają dwa lęgi. Często młode z pierwszego lęgu opiekują się swym młodszym rodzeństwem, pomagając samicy w karmieniu ich owadami. Ptaszek ten podlega w Polsce ścisłej ochronie gatunkowej.
Źródło: youtube (Henio821)
"Tak jak zawsze, kiedy zdarza mi się widzieć coś niebywałego, żałowałem, że nie ma ze mną miłych sercu ludzi, żeby mogli oni też swoje zatroskane oczy widokiem czystym uradować i przemyć, zasługują przecież na to nie mniej niż ja, albo bardziej" /E. Stachura/
Wokół góry, góry i góry...i całe moje życie w górach, ileż piękniej drozdy leśne śpiewają,niż śpiewak płatny na chórach. Wokół lasy, lasy i wiatr...i całe życie w wiatru świstach. Wszyscy, których kocham, wita was modrzewia ikona złocista. (J.Harasymowicz)
A oto kolejny odcinek zdjęć z rzadkimi raniuszkami . Jako że bardzo często widuję ję w karmniku to pomyślałem że pokręcę się po okolicy za nimi i może zobaczę gdzie bytują. Jakież było moje zdziwienie gdy zakumkałem że naprzeciw drzwi frontowych mojego domu, na świerku w ogrodzie,budują sobie gniazdko)))
oj śliczniusie tomkos ! Jak to człowiek czasem daleko szuka, a pod nosem ma ! Rozumiem, że znalazłeś je tak "raniuszkiem".
"Tak jak zawsze, kiedy zdarza mi się widzieć coś niebywałego, żałowałem, że nie ma ze mną miłych sercu ludzi, żeby mogli oni też swoje zatroskane oczy widokiem czystym uradować i przemyć, zasługują przecież na to nie mniej niż ja, albo bardziej" /E. Stachura/
Ma się rozumieć że raniuszkiem))))człowiek wyspany wiosennym snem chłonie wszystkie informacje jakie go otaczają)
Zgadzam się z Tobą w 100 % !!!
"Tak jak zawsze, kiedy zdarza mi się widzieć coś niebywałego, żałowałem, że nie ma ze mną miłych sercu ludzi, żeby mogli oni też swoje zatroskane oczy widokiem czystym uradować i przemyć, zasługują przecież na to nie mniej niż ja, albo bardziej" /E. Stachura/
Wokół góry, góry i góry...i całe moje życie w górach, ileż piękniej drozdy leśne śpiewają,niż śpiewak płatny na chórach. Wokół lasy, lasy i wiatr...i całe życie w wiatru świstach. Wszyscy, których kocham, wita was modrzewia ikona złocista. (J.Harasymowicz)
pięknie Dawidzie - również witam ! , świetne fotki
Na pierwszych dwóch fotkach - szpak, następne trzy to będzie chyba myszołów, szóste zdjęcie - sikorka modraszka, a pod domem hmm ... z pierwszym mam problem , kolorki się trochę zrównały, a drugi mi wygląda po łebku na mazurka.
"Tak jak zawsze, kiedy zdarza mi się widzieć coś niebywałego, żałowałem, że nie ma ze mną miłych sercu ludzi, żeby mogli oni też swoje zatroskane oczy widokiem czystym uradować i przemyć, zasługują przecież na to nie mniej niż ja, albo bardziej" /E. Stachura/
No i w końcu nasz "panoramujący" ujawnił się osobiście na forum - Witamy na pokładzie , a co do zdjęć to jak zawsze interesujące, zwłaszcza te myszołowy ( choć kiedyś patrząc w niebo zawsze myślałem że to Jastrzębie )
No i w końcu nasz "panoramujący" ujawnił się osobiście na forum - Witamy na pokładzie , a co do zdjęć to jak zawsze interesujące, zwłaszcza te myszołowy ( choć kiedyś patrząc w niebo zawsze myślałem że to Jastrzębie )
Oj witamy, witamy... Istny najazd fotografujących - i dobrze, bedzie co oglądać
Wokół góry, góry i góry...i całe moje życie w górach, ileż piękniej drozdy leśne śpiewają,niż śpiewak płatny na chórach. Wokół lasy, lasy i wiatr...i całe życie w wiatru świstach. Wszyscy, których kocham, wita was modrzewia ikona złocista. (J.Harasymowicz)
Śliczne tomkos. Ja już swoim zdjęłam miskę z parapetu, bo też chciały jeszcze przylatywać. Jeszcze przedwczoraj pukały w parapet. Jednak już muszą odzwyczajać się od miski i same zadbać o siebie, ponieważ teraz już mają gdzie zbierać pokarm. Nie jest dobrze dokarmiać je przez cały rok, ponieważ bardzo szybko się do tego przyzwyczajają i rozleniwiają.
"Tak jak zawsze, kiedy zdarza mi się widzieć coś niebywałego, żałowałem, że nie ma ze mną miłych sercu ludzi, żeby mogli oni też swoje zatroskane oczy widokiem czystym uradować i przemyć, zasługują przecież na to nie mniej niż ja, albo bardziej" /E. Stachura/
Już nie dokarmiam ptaków bo mają co jeść dookoła tylko że one przylatują by posprzątać pozostałości po zimie a najwięcej na ziemi pod karmnikiem.
U mnie też ładnie wszystko wysprzątały.
"Tak jak zawsze, kiedy zdarza mi się widzieć coś niebywałego, żałowałem, że nie ma ze mną miłych sercu ludzi, żeby mogli oni też swoje zatroskane oczy widokiem czystym uradować i przemyć, zasługują przecież na to nie mniej niż ja, albo bardziej" /E. Stachura/
Przy okazji wczorajszego spaceru nad rzeczką odkryłem kolejnego ptaka którego wcześniej nie widziałem. Jak się okazało był to Pluszcz i ktoś go już na tym forum również zaobserwował w Rzykach.