Temat: Cztery pory roku na Głównym Szlaku Beskidzkim
Będąc Fanką Długiego Dystansu nie mogłam przestać myśleć o Głównym Szlaku Beskidzkim
Wiecie, że wymaga on minimum trzech tygodni wędrówki, a i sił nie mało - do tego dochodzi jeszcze zmęczenie materiału
- cały przebieg znajdziecie TUTAJ
To jak tu zaplanować to GSB? – najlepiej „dorobić” do tego jakaś ideologię…
Najważniejszy jest pomysł, od niego wszystko się zaczyna
Z Nowym Rokiem nowe pomysły… i tak zrodziły się – Cztery pory roku na Głównym Szlaku Beskidzkim
Jeśli jest już pomysł – to można przystąpić do jego realizacji
Jeszcze latem byłam pewna, że należy iść „do domu” czyli rozpocząć w Biesach. Jednak po tym jak z powodów rodzinnego kuszenia grillem – nie doszłam do Tarnowa – uznałam, że pójdę z Ustronia. Za takim kierunkiem wędrówki przemawia jeszcze fakt, iż zaczynam w zimie, a zimowe, odludne Biesy…
Dobrze ułożony plan wyprawy - mam nadzieję, będzie podstawą sukcesu
Na pierwszy ogień pójdzie więc Beskid Śląski i Żywiecki – zimową porą łatwiej tam dostosować dystanse do warunków atmosferycznych - w razie potrzeby skracać je lub wydłużać korzystając z dość dobrej bazy noclegowej.
Kolejnym etapem – wiosennym będą Gorce i Beskid Sądecki
Na lato planuję Beskid Niski, a jesienią – Bieszczady
Opracowywanie planu jest zajęciem bardzo, bardzo przyjemnym… studiowanie map, przewodników, podczytywanie jak zrobili to inni…i decyzje – zawsze trudne - o co wzbogacić lub z czego okroić swoją własną eskapadę…
Plany, plany, plany…. życie i tak je zapewne w jakiś sposób zweryfikuje…zobaczymy co zrobi z moimi Czterema porami roku na Głównym Szlaku Beskidzkim

Ostatnio edytowany przez jolanta (2014-03-02 15:14:06)