Temat: Morze czyli góry
Morze czyli góry
Od pół roku planowaliśmy zimowy wypad nad morze. Myśleliśmy o zaśnieżonych plażach gdzie brzegiem morza będziemy wędrować na nartach. Ma my za sobą takie wypady w lasy rudzkie i na długie granie beskidzkie. Naprawdę fajna sprawa jeszcze do tego jakieś dobre jedzonko szykowane na trasie, w górach widoki, w lesie tajemnicze zakamarki, nad morzem nie próbowaliśmy ale to wszystko czego potrzeba.
Z róznych powodów musieliśmy jednak z tego nadmorskiego wypadu zrezygnować, pojechalismy w góry w ulubiony Beskid Mały. Oczywiscie z nartami, kuchenką i pomysłami na ciekawe graniowe wycieczki. Plany udało nam się zrealizować jednak narty nie były w użyciu ani razu, śniegu było trochę za mało i na szlakach wystawało sporo kamieni, w takich warunkach wycieczka na nartach jest mocno utrudniona.
Nie było jednak zupełnie bezśnieżnie, świeżo spadły snieg i całkiem spory mróz pięknie wszystko wokół pomalowały na biało.
Pierwsza nasza wycieczka to przejscie z Przełęczy Kocierskiej na Potrójną, tu jeszcze mieliśmy nadzieję na wędrówkę narciarską jednak szybko rezygnujemy i idziemy pieszo.
Kolejnego dnia ruszamy trochę poza Beskid Mały :-) i bardzo miła niespodzianka bo zaprzeczenie jakimś tam opowieścią że się pozmieniało. Schronisko na Gąsienicowej, klimat jak kiedyś i mamy zamiar wrócić tu ponownie...
Wracając prawie całą te piekną dolinę wyżej, przeszliśmy po zmroku głośno rozmawiając aby odstraszyć niedźwiedzie :-) zastanawiam sie po co niektórzy noszą dzwonek przytroczony do plecaka i chyba już wiem...
Budynek na hali interesował mnie juz bardzo dawno temu jako potencjalne miejsce noclegu... może jeszcze kiedyś :-) i fajny wózek znaleźliśmy po drodze ;-)
A to już zimowa Kiczera
Dalej ruszamy na Leskowiec ale trochę własnymi ściezkami, tam idziemy z Rzyk przez Klimaskę a wracamy zadziwiająco łagodnym żebrem do maciupkiego przysiółka Jagódki, nie miałem pojecia że można tak łagodnie zejść z Leskowca i jeszcze jeden fajny wózek... ;-)
Kolejny wypad to Czupel z Przełęczy Przegibek i trochę niespodzianka bo halny zmiótł prawie cały śnieg...
Okopy z 2 wojny na całej trasie
Łysina
Ostatnia nasza wycieczka to wędrówka przez widokową Łysine. 
Ciekawe mrowisko z dziurami (?)
Dokończyliśmy wypad z zeszłego roku kiedy gruba warstwa śniegu przykrywała to czego szukalismy a mianowicie pozostałości po sztolniach skąd wydobywano kiedyś kamień. Miejsca zlokalizowalismy dzięki pomocy pań z biblioteki w Łękawicy. Rok temu odwiedzilismy bibliotekę aby zobaczyć zdjęcia wnętrz dawnego koścółka zebrane z okazji rocznicy pożaru. Rozmowa potoczyła się w kierunku Łysiny i otrzymaliśmy pozycję książkową traktującą o łysińskich kamieniarzach.
Oprócz pozostałości po sztolniach kierując sie opowieścią Wizjonera (kolegi z forum BM) odnaleźlismy postument pięknej łysińskiej figury :-)
Ahoj przygodo :-)









































