Temat: Jałowiec

W pierwszym tygodniu maja odwiedziłem pasmo Jałowca. Początek marszrutki w Koszarawie a koniec w Lachowicach. Długość szlaku to około 17 km jednak odniosłem subiektywne wrażenie, że było trochę więcej smile .

W związku z rozbiórką mostu w Żywcu dojazd był dość kłopotliwy, w efekcie byłem zmuszony zmienić pierwotne plany i startowałem na mecie czyli w Koszarawie Kępkach gdzie dowiózł mnie żywiecki PKS.

http://i61.tinypic.com/e0nbqf.jpg

Pogoda zapowiadała się nieźle, na początku szlaku pojawiły się widoki na Romankę.

http://i59.tinypic.com/2jbuzva.jpg

Przy drodze na Lachów Groń stoi nieźle zachowana chatka.

http://i57.tinypic.com/2eyuw74.jpg

A powyżej rozpościerają się piękne widoki od Pilska po Romankę.

http://i58.tinypic.com/28rmstf.jpg

A w błotku można pooglądać odciśnięte ślady jakichś zwierzaków;

http://i57.tinypic.com/71r3bs.jpg

http://i61.tinypic.com/ok8z09.jpg

Lachów groń.

Widok na Pilsko;

http://i60.tinypic.com/av0r68.jpg

Beskid Mały i Makowski;

http://i60.tinypic.com/1jonb5.jpg





Hala na Lachów Groniu, w tle cel wycieczki - Jałowiec;

http://i62.tinypic.com/rucpxs.jpg

Hotel na Lachów Groniu

http://i59.tinypic.com/125j72d.jpg.

Ruszam dalej, po drodze mija mnie "zmotoryzowany turysta ". Nastepnie ja mijam "zmotoryzowanego turystę", który zagrzebał się w błocie aż po sam bak big_smile

http://i62.tinypic.com/otm244.jpg


http://i58.tinypic.com/e62b2h.jpg

Od Suchej Góry zaczynają się pojawiać prześwity na Babią Górę;

http://i59.tinypic.com/2likg0y.jpg

W miarę zbliżania się do powoli zarastających hal Jałowca widoki na Babią są coraz ładniejsze;

http://i61.tinypic.com/2qapmk9.jpg

Po chwili osiągam szczyt Jałowca, szybki lunch kilka fotek i spadam niebieskim szlakiem w dół big_smile

http://i57.tinypic.com/29e6o9f.jpg

I jeszcze tylko ujęcie na Baranią, Skrzyczne i Klimczok

http://i59.tinypic.com/fp06px.jpg

Strome i błotniste zejście ze szczytu dało się we znaki moim kolanom;

http://i59.tinypic.com/29x20i.jpg

A moje oczy nie mogły nasycić się ogromem wiosennej zieleni emitowanej przez buczynę wink

http://i61.tinypic.com/8yt5zp.jpg

Ostatnim celem mojej wędrówki jest przysiółek Stryszawy - Wsiórz.

Pierwsze zabudowania robią niezłe wrażenie;

http://i59.tinypic.com/24yn1ht.jpg

Dom ma mieszkańców, na progu stoją buty.

http://i60.tinypic.com/116mfwm.jpg

Drogowskaz chylący się ku upadkowi;

http://i61.tinypic.com/4i0ygj.jpg


Najbardziej smutny widok sprawia zabytkowa dzwonnica loretańska. Pozbawiona gospodarza, zarasta krzakami i drzewami, bez pomocy z zewnątrz szybko przestanie istnieć.

http://i57.tinypic.com/35ddszk.jpg

I jeszcze dwa ujęcia na góry; (Beskid wyspowy i Diablak)

http://i61.tinypic.com/24wanno.jpg

http://i60.tinypic.com/2zpqeyb.jpg

Szybkie zejście do Lachowic, szlak wiedzie przez brzeziny i łąki, jest bardzo ładny.

http://i61.tinypic.com/2rc97pf.jpg


Trasa jest piękna, obfituje w cudowne panoramy i wiedzie przez niezwykłe miejsca, które nieuchronnie przestają istnieć.

Ostatnio edytowany przez Cyberniok (2014-05-27 11:20:55)

Odp: Jałowiec

Arcyciekawa trasa. Muszę ją zaliczyć jak najszybciej. Szkoda tej dzwonnicy. Teraz Płanetnicy mogą tam zrobić wiele złego:-) Gdzie ona się znajduje dokładnie?

O czym ja mam rozmawiać z człowiekiem, który nie rozróżnia wesołego letniego picia od jesiennego depresyjnego pijaństwa ?

3

Odp: Jałowiec

Dzwonnica znajduje się w centrum przysiółka Stryszawy - Wsiórz.

4

Odp: Jałowiec

Cyberniok napisał/a:

Dzwonnica znajduje się w centrum przysiółka Stryszawy - Wsiórz.

Dokładnie smile
Krokusowałyśmy z Włóczykijką tam tej wiosny i oczywiście trza było zaglądnąć do środka big_smile

https://lh6.googleusercontent.com/-G2cvrI-nUYA/UzNIlyqrlkI/AAAAAAAAXKc/ZUv7ikIgc6M/s512/SDC12154.JPG

https://lh3.googleusercontent.com/-4W_x1oUNg1Y/UzNIrOOX6lI/AAAAAAAAXKk/RpBzOzYAuHU/s512/SDC12155.JPG

Nie ciągnęłam za sznur wink coby ludzisków nie straszyć, a płanetników nie kusić  tongue

To dodam jeszcze taki cytacik wink

"W Polsce bardzo popularne były tzw. dzwonki loretańskie – od wieków pamiątka przynoszona przez pielgrzymów z Loreto we Włoszech, gdzie zgodnie z apokryficznym przekazem miał się znajdować tzw. Domek Matki Bożej. Dzwonek taki nie musiał jednak pochodzić z tego miejsca; wystarczyło poświęcić go z intencją, by pełnił funkcję zażegnywania żywiołów. W Europie używano do tego celu nie tylko loretańskich dzwonków, ale w ogóle dzwonów kościelnych. W świątyni z reguły jeden z nich, najmniejszy, przeznaczano na dzwon burzowy, opatrując go często napisem: Fulgura frango – „Pioruny rozłamuję”. Kiedy władze kościelne wprowadziły zakaz używania w kościołach dzwonów do odpędzania burzy, zaczęto we wsiach wznosić osobne dzwonnice. Małe dzwoneczki loretańskie należały też w przeszłości, obok święconej wody, ziół i gromnicy, do przedmiotów niezbędnych w każdym gospodarstwie. Gdy nadciągała burza, obiegano domostwo dookoła, dzwoniąc ile siły, by nie uderzył w nie piorun, a wiatr nie dokonał zniszczeń.

W południowej Polsce wierzono, że klęskę burzy i gradu sprowadzają na wieś płanetniki, chmurniki. Ciągną na łańcuchach burzowe chmury, z których wysypują na ziemię grad i deszcz. Boją się panicznie głosu dzwonów, ich dźwięk wyznaczał bowiem swego rodzaju święty krąg, którego nie mogły przekroczyć żadne złe moce. Dzwon jednak tracił skuteczność, gdy został użyty do ogłoszenia czyjejś śmierci lub podczas pogrzebu.

Drewniane, stojące wolno dzwonnice budowano także, zwłaszcza w górach, w odległych od kościoła osadach, a umieszczonym tu dzwonem dzwoniono na Anioł Pański. Odzywający się trzy razy dziennie i wyznaczający rytm doby głos dzwonka był dla mieszkańców znakiem Bożej opieki, wezwaniem do modlitwy. Jeszcze do niedawna dzwonnice te były nieodłącznym elementem krajobrazu Podtatrza i Beskidów Zachodnich." (Urszula Janicka-Krzywda)

Wokół góry, góry i góry...i całe moje życie w górach, ileż piękniej drozdy leśne śpiewają,niż śpiewak płatny na chórach. Wokół lasy, lasy i wiatr...i całe życie w wiatru świstach. Wszyscy, których kocham, wita was modrzewia ikona złocista. (J.Harasymowicz) smile

Odp: Jałowiec

I pomyśleć, że kiedyś każda góralska wioska miała taką dzwonnicę.Serce pęka na widok niszczejącej pamiątki dawnych obyczajów.
Znasz Jolu jakieś zaklęcie, żeby płanetnik piorunem raził  włodarzy tej Gminy? Może się obudzą zanim będzie za późno.

O czym ja mam rozmawiać z człowiekiem, który nie rozróżnia wesołego letniego picia od jesiennego depresyjnego pijaństwa ?

6

Odp: Jałowiec

łysy z łysiny napisał/a:

I pomyśleć, że kiedyś każda góralska wioska miała taką dzwonnicę.Serce pęka na widok niszczejącej pamiątki dawnych obyczajów.

Wielki żal, wielki... W tym rejonie jest jeszcze jedna dzwonnica, ale wtedy pogoniła nas burza i odpuściłyśmy. Niebawem się tam jednak wybieram wink

https://lh6.googleusercontent.com/-WkZBP3BEUQ0/U4TprGxlKEI/AAAAAAAANwU/r2efcLSvZnQ/s512/loret.JPG


łysy z łysiny napisał/a:

Znasz Jolu jakieś zaklęcie, żeby płanetnik piorunem raził  włodarzy tej Gminy? Może się obudzą zanim będzie za późno.

No wiesz... z zaklęciami jak z brzydkimi słowami wink każdy je zna, ale nie każdy używa tongue chociaż czasami warto by było hmm

Ostatnio edytowany przez jolanta (2014-05-27 20:47:19)

Wokół góry, góry i góry...i całe moje życie w górach, ileż piękniej drozdy leśne śpiewają,niż śpiewak płatny na chórach. Wokół lasy, lasy i wiatr...i całe życie w wiatru świstach. Wszyscy, których kocham, wita was modrzewia ikona złocista. (J.Harasymowicz) smile