Temat: Do Piątki przez Świstówkę Roztocką, a na deser Buczynowa Dolinka
W miniony weekend po raz drugi znalazłam się w DPSP. Pamiętam jak w sierpniu zeszłego roku pierwszy raz (to była zresztą niezapomniana wycieczka
)zobaczyłam to miejsce obiecałam sobie wtedy, że muszę tu jeszcze wrócić.! Teraz też obiecałam sobie, że muszę tu wrócić …
.
Z kolejną misją naukową
wybieramy się początkiem tygodnia (ludzi i bryczek nieco mniej na ceprostradzie do Moka) niebieskim szlakiem przez Świstówkę Roztocką do DPSP. Tam będziemy nocować. Niebo jest zachmurzone. Momentami słońce próbuje się przebić przez chmury, ale marnie mu to wychodzi. Najważniejsze, że nie pada (chociaż prognozy zapowiadają przeloty). Jest jednak bardzo duża wilgotność, dlatego idzie się ciężko. Droga do Moka wlecze się niemiłosiernie (nie lubię jej), ale innej niestety nie ma. Zatrzymują nas na chwilę Wodogrzmoty Mickiewicza. Tym razem natura nie poskąpiła im wody - wyglądają imponująco.
fot. nena
fot. nena
A potem tylko asfalt i asfalt …
Czasami woda z rynienki ratuje spocone czoło, a ciekawe roślinki i widoczki „życie”
fot. nena
miłosna górska (Adenostyles alliariae) – roślina z rodziny astrowatych, jedna z bardziej charakterystycznych i najwyższych roślin tatrzańskich. Swoją nazwę zawdzięcza dużym sercowatym liściom, podobnym trochę do liści lepiężnika.
fot. nena
fot. nena
Pod Włosienicą słońce na chwilę wychodzi zza chmur, pokazuje się błękit.
fot. nena
Nad Mokiem krótki postój na fotki orzechówek i pifo
, po czym ruszamy w kierunku Świstówki Roztockiej. Z nią bowiem związane jest pierwsze naukowe zadanie Staszka, a dokładnie obecność tu jednego z ładniejszych lodowców gruzowych w naszych Tatrach
.
orzechówka zwyczajna (Nucifraga caryocatactes) – leśny ptak z rodziny krukowatych, żywiący się, jak sama nazwa wskazuje, głównie nasionami drzew iglastych, orzechami laskowymi, bukwią, żołędziami. Niestety nad Mokiem wyżera również turystom frytki i inne smakołyki z talerzy …
i chętnie pozuje do zdjęć
.
fot. nena
fot. nena
fot. nena
Ruszamy w dalszą drogę ...
fot. nena
pomrów błękitny (Bielzia coerulans), a nawet dwa, w miłosnym uścisku
– jeden z większych pomrowiowatych w Polsce. W Tatrach dosyć często spotykany nawet na dużych wysokościach.
fot. nena
fot. nena
Przy samym podejściu do Świstówki pogoda nagle się psuje. Mgły próbują nam wszystko zasłonić, zaczyna padać. Opad na szczęście nie trwa długo, tak że badanie można przeprowadzić.

fot. nena
fot. nena
fot. nena
Podczas gdy Staszek zajmuje się skałami
, ja delektuję się tym co dzieje się naokoło, a więc kwiatki, ptaszki i tęcza – tak, piękną tęczę było nam dane oglądać pod sam wieczór
– uczta dla oczu i duszy ![]()
lodowiec gruzowy w Świstówce Roztockiej
fot. nena
dzwonek alpejski (Campanula alpina) – w Polsce występuje tylko w Tatrach
fot. nena
fot. nena
fot. nena
fot. nena
fot. nena
Niesamowicie bajkowy spektakl czekał nas jeszcze na Świstowej Czubie, przy zejściu do DPSP. Morze mgieł, raz nad doliną, to znowu nad szczytami i gra świateł zachodzącego słońca. Stąd podziwiamy tonący we mgle potężny masyw Wołoszyna, Granaty, Buczynowe Turnie, )( Krzyżne, Buczynową Siklawę, migocące w dole tafle stawów w Piątce, Dolinę Roztoki i cel naszej środowej wycieczki - zawieszoną wysoko nad Roztoką – Buczynową Dolinkę.
fot. Staszek
fot. nena
fot. nena
fot. nena
fot. nena
Buczynowa Dolinka
fot. nena
i we mgle
fot. nena
Zachwycając się widoczkami schodzimy powoli do schroniska.
fot. nena
fot. nena
fot. nena
fot. nena
fot. nena
fot. nena
fot. nena
Progi schroniska przekroczyliśmy ok. godz. 20:00. Szybka obiadokolacja, ciepła kąpiel i śpiworek
. Środa przywitała nas z samego rana deszczem (nie przewidywanym we wcześniejszych prognozach). No cóż - nie ma się co dziwić - przecież to góry.

fot. nena
Nie śpiesząc się przygotowujemy śniadanie, ja obowiązkowo serwuję sobie kawusię
. Ok. 11:00 przestaje padać, robi się całkiem przyjemnie, nawet słońce się chwilami pokazuje. Wychodzimy na żółty szlak, kierując się na )( Krzyżne.
fot. nena
fot. nena
fot. nena
fot. nena
fot. nena
fot. nena
fot. nena
Z każdym kolejnym krokiem widoczki robią się coraz piękniejsze. ![]()
muton zwany również barańcem- to skalny „pagórek” ukształtowany przez lodowiec. Forma ta powstaje przez mechaniczne niszczenie wyniesienia skalnego przez lodowiec. Często są na nim widoczne charakterystyczne rysy i żłobienia.
fot. nena
fot. nena
fot. nena
Siklawa i potok Roztoka
fot. nena

fot. nena
fot. nena
Buczynowa Dolinka znajduje się tuż przy szlaku. Leży na wysokości ok. 1800 m n.p.m. Jest jedną z typowych wiszących dolinek tatrzańskich, małym kotłem polodowcowym. Jest odgałęzieniem górnej części Doliny Roztoki. Otaczają ją Buczynowe Turnie, Granaty, Czarne Ściany i stoki Koziego Wierchu. Miałam okazję popatrzyć z bliska na kawałek Orlej Perci.
.
fot. nena
Tak oto o Buczynowej Dolince pisał polski taternik i duchowny katolicki ks. Walenty Gadowski, który w latach 1903–06 wytrasował Orlą Perć:
„Głucha tu pustynia, Europa została za tobą gdzieś w oddali, a otacza cię natura pierwotna, wspaniała i majestatyczna, ale tak dzika i groźna, że czujesz się wobec niej marnym, nikłym prochem”.
Jest w tym opisie dużo prawdy. Przebywając w tym miejscu, pod ogromnymi skalnymi ścianami czuć potęgę i majestat gór oraz widać jak działają tu siły natury.
fot. nena
fot. nena
fot. nena
fot. nena
fot. nena
Ciszę, jaka tu panuje, przerywa niekiedy gwizd czujnego świstaka i kopytka kozic z gracją pokonujące kolejne skałki, żeby w przeciągu kilku minut znaleźć się na grani
. W Dolince o tej porze obecne są jeszcze płaty śnieżne. Nieźle nam tu też przywiało. ![]()
fot. nena
fot. Staszek
fot. nena
Gdzieniegdzie można tu spotkać jeszcze wiosenne rośliny: sasanki alpejskie czy pierwiosnkę maleńką. Skalne głazy porasta płożąca alpejska wierzba Kitaibela.W górach ta roślina pełni ważną rolę. Jej rozległy i mocny system korzeniowy łączy odłamki skalne zapobiegając w ten sposób erozji zboczy. Pięknie też kwitną goryczka kropkowana i urdzik karpacki.
fot. Staszek
sasanka alpejska (Anemone alpina)
pierwiosnka maleńka (Primula minima
fot.nena
wierzba Kitaibela (Salix retusa)
fot.nena
goryczka kropkowana (Gentiana punctata
fot.nena
urdzik karpacki (Soldanella carpatica)
fot. nena
Z Buczynowej Dolinki rozpościerają się piękne widoki na słowacką stronę Tatr Wysokich, Tatry Bielskie, Gładkie, Opalony i DPSP. Jest stąd co podziwiać
.
fot. nena
fot. nena
fot. nena
Na dnie dolinki, tuż przy szlaku znajduje się okresowe urokliwe jeziorko – Buczynowy Stawek. Zasilają go głównie wody opadowe lub z topniejącego śniegu. Woda jest krystalicznie czysta, ma piękny turkusowy kolor.
Buczynowy Stawek
fot. nena
Dno dolinki pokryte jest rumoszem skalnym, a nas do niej przyciągnęły spływy gruzowe. Spod głazów z progu spadają w dół wody tworząc malowniczy wodospad - Buczynową Siklawą.
fot. Staszek
fot. nena
fot. nena
Buczynowa Siklawa
fot. nena
fot. nena
Ponoć (taką znalazłam opowieść) nazwa dolinki pochodzi od juhasa nazwiskiem Budz lub Bucz, który szukając zaginionych owiec zabił się na skałach nad dolinką i został w niej pochowany. Na południowo-wschodnich stokach Małej Buczynowej Turni położona jest Buczynowa Koleba (na ok. 1700 m.), w której dawniej zatrzymywali się pasterze z owcami, myśliwi i taternicy.
Misja zakończona
– wracając schodzimy malowniczą Doliną Roztoki do Palenicy Białczańskiej, skąd busem udajemy się do Zakopanego, gdzie zostawiliśmy samochód. Nie sposób było nie zatrzymać się jeszcze przy wyjątkowo pięknej Siklawie. Rok temu w sierpniu nie mieliśmy tyle szczęścia. Z powodu suszy wody było wtedy niewiele. Teraz naprawdę zarówno wodospad jak i cały potok Roztoka zachwycały.
fot. nena
fot. nena
fot. nena
fot. nena
fot. nena
Żółto kwitnący omieg górski (Doronicum austriacum) nad Potokiem Roztoka
fot. nena
fot. nena
Staszku, dziękuję za pokazanie mi kolejnych pięknych miejsc w Tatrach oraz za sporą dawkę wiedzy, jaką mi przekazałeś
. Miło mi się z Tobą wędrowało. ![]()
fot. Staszek
PS. Jeżeli coś zamieszałam, pomyliłam to proszę poprawić
! darkheush, Ty chyba jesteś w tatrzańskich szczytach najlepiej obeznany
.