Temat: Sentimental trip...

... do dawno nieodwiedzonych miejsc, a mieszkam od nich na dwie długości rzutu kamieniem i jeden strzał z łuku...

Jak zwykle zajawka wink Pełnej relacji musicie wypatrywać czujnym okiem tongue

https://lh5.googleusercontent.com/-wng9fM01dYE/U-4XoZLZboI/AAAAAAAANXg/DkBMVNJ5kL0/s640/DSCN1675.JPG

https://lh6.googleusercontent.com/-yVDKjSmu9ts/U-4X1CBHa7I/AAAAAAAANYQ/WbOn9fEZYC0/s640/DSCN1684.JPG

https://lh5.googleusercontent.com/-hT7u7r4DVMk/U-4YHZbJRVI/AAAAAAAANZg/Gv700C_HUO4/s640/DSCN1705.JPG

https://lh5.googleusercontent.com/-gEkdUYruLZU/U-4YY2v3rtI/AAAAAAAANbA/bOUjKWdZmLU/s512/DSCN1723.JPG

Jutro idę do pracy, więc reszta najwcześniej w niedzielę tongue

"Picie wódki, to jest wprowadzanie elementu baśniowego do rzeczywistości."
Jan Himilsbach

2

Odp: Sentimental trip...

Darku, widzę że chyba się poprawiało na Potrójnej wink

http://szlakiibezdroza.blogspot.com/  - wszystko na czasie .

3

Odp: Sentimental trip...

darkheush napisał/a:

Jutro idę do pracy, więc reszta najwcześniej w niedzielę

Jest już poniedziałek wieczorem – czekamy z niecierpliwością na pełną relację smile Fajnie że w końcu ktoś pisze o wycieczce w Beskid Mały, jakoś ostatnio bardzo mało na tym forum relacji stąd.

4

Odp: Sentimental trip...

Przepraszam za to lenistwo, ale nie mogłem się zebrać. Bo i w sumie o czym tu pisać. Nie było mnie w BM od marca, bo to i jakieś, gdzieś Beskidy mnię korciły bardziej, potem miałem wypadek w kołchozie i 5 tygodni odpoczynku od gór z czego 10 dni w gustownym gipsowym buciku, a potem znów... były Beskidy, i były słowa. Nie nurzały się tylko po pępki w cerkwi baniach, rozłożyście złotych... wink

Dłuuuugi, sierpniowy łikend, a ja mam tylko piątek wolny, i pół niedzieli. Szlak mnie trafia. Miałem ruszać z Węgierskiej w stronę Królowej. No tragedia.

Szybka decyzja. Bus na Praciaki. Kurs łączony z Jagódkami, więc dobity jak stodoła po sianokosach, bo przecież dziś Wniebostąpienia i na Groniu msza.

W końcu na Praciakach zostaję sam!!! Kilka sprawnych kroków na śniadanie na dolnej stacji wyciągu wink

https://lh4.googleusercontent.com/-cxawh6cKPmo/U-4Xi9k6Y6I/AAAAAAAANXI/0mgeE7KzLXY/s512/DSCN1672.JPG

I znów mam okazję oglądać sobie darmowe kosiarki na stoku...

https://lh5.googleusercontent.com/-1SO2dmp4w1w/U-4XskqIiiI/AAAAAAAANXw/jBik_wycZdY/s640/DSCN1680.JPG

Tupu, pup, tupu, tup, leniwie, powoli, jak żółw ociężale dochodzę...

https://lh3.googleusercontent.com/-6GM62K_p_sA/U-4Xv4x9InI/AAAAAAAANYA/QqpmamuOZD4/s640/DSCN1682.JPG

Tu ponad godzinna posiadówa z Lechem, wspominki, sentymenty... Robi się sielsko, bynajmniej nie anielsko big_smile

https://lh6.googleusercontent.com/-yVDKjSmu9ts/U-4X1CBHa7I/AAAAAAAANYQ/WbOn9fEZYC0/s640/DSCN1684.JPG

Czas się zbierać. Na kolejną posiadówę.

https://lh5.googleusercontent.com/-hT7u7r4DVMk/U-4YHZbJRVI/AAAAAAAANZg/Gv700C_HUO4/s640/DSCN1705.JPG

Znów mija godzina na pogaduchach, tym razem z Miłościwie Nam Panującą Królową Beskidów. A może Matką Niepogód - jak kto woli wink

https://lh5.googleusercontent.com/-_Bm0ftjD2Rk/U-4YJrYY3mI/AAAAAAAANZw/KVQI55QLTa4/s640/DSCN1707.JPG

Gadu, gadu, pierdu, pierdu. I tak mnie Miłościwa Pani dziś nie pomoczysz. Za cwany jestem na Twe sztuczki tongue

Mijam )( Skaliste z na zawsze przepięknym widokiem na Jawornicę...

https://lh6.googleusercontent.com/-nkOjVw17nFE/U-4YR7_8iFI/AAAAAAAANaY/EwMU9j3-u7o/s640/DSCN1712.JPG

... i dobijam do Kocierz SPA. Nie lubię tego miejsca. Gdyby nie perspektywa złocistego, zimnego, to zapewne bym odpuścił.

https://lh3.googleusercontent.com/-Fn7j1Ps8Ktg/U-4YYOZIbOI/AAAAAAAANa4/QaIoThdseR4/s640/DSCN1719.JPG

Pozostaje godzinka na )( Targanicką i trochę darcia asfaltu butem do sklepu na pętli. Może tam coś złapię do domu.

Jeszcze po drodze widzę tę zdewastowaną nadrzewną kapliczkę jakich w BM wiele i nie wiem czemu przypomina mi się pewien tekst Stanisława Pagaczewskiego zatytułowany właśnie "Kapliczka":

https://lh5.googleusercontent.com/-Hj0EpgyAKTo/U-4YffdhxkI/AAAAAAAANbg/CUlkVf3K4DE/s512/DSCN1727.JPG

Biała. Pusta. We wnęce uschnięta jedlina i bibułkowe róże.
Zatopiona w rozległych polach, pachnących łubinem.
Nie ma w niej świątka.
Ktoś ukradł.

Wierchy. Rocznik XXVI

To chyba koniec pieśni. A nie. Przecież Nasza Matka Niepogód postanowiła nadmuchać trochę chmurek nad BM i mnie pokropić tongue

Kilka innych ujęć dla wytrzymałych po kliku w korale. Enjoy wink

https://lh4.googleusercontent.com/-B4FEFFqmVwE/U-4YSztidbI/AAAAAAAANag/8U7nTWY7uFQ/s640/DSCN1716.JPG

Ostatnio edytowany przez darkheush (2014-08-19 20:16:16)

"Picie wódki, to jest wprowadzanie elementu baśniowego do rzeczywistości."
Jan Himilsbach

5

Odp: Sentimental trip...

darkheush napisał/a:

Jeszcze po drodze widzę tę zdewastowaną nadrzewną kapliczkę jakich w BM wiele i nie wiem czemu przypomina mi się pewien tekst Stanisława Pagaczewskiego zatytułowany właśnie "Kapliczka"

Rozrzewniłeś mnie darkheushbig_smile wink

Masz rację, wędrując po Małym naliczyłoby się trochę takich zdewastowanych, albo pustych nadrzewnych kapliczek.
Przed wyjazdem na Camino byłam na szczycie Potrójnej. Czy tablice z panoramą już tam wróciły ? Nie było ich wtedy.
Bardzo lubię te widoczki smile

https://lh4.googleusercontent.com/-KGfK_YH-7Kg/U-4YBxCCwSI/AAAAAAAANZI/b3UfPlec7rE/s912/DSCN1697.JPG

https://lh6.googleusercontent.com/-E189qDwcyTo/U-4YBNqr2JI/AAAAAAAANZA/OyfNp8husIY/s800/DSCN1696.JPG

Fajny świąteczny spacerek. smile

"Tak jak zawsze, kiedy zdarza mi się widzieć coś niebywałego, żałowałem, że nie ma ze mną miłych sercu ludzi, żeby mogli oni też swoje zatroskane oczy widokiem czystym uradować i przemyć, zasługują przecież na to nie mniej niż ja, albo bardziej"  /E. Stachura/

6

Odp: Sentimental trip...

Niestety nie byłem na "widokówce" tym razem. Nie było Tatr więc i po co wink

"Picie wódki, to jest wprowadzanie elementu baśniowego do rzeczywistości."
Jan Himilsbach

7

Odp: Sentimental trip...

To jedna z tych tras, które robiłeś/ robi się mnóstwo razy - czasem trudno zliczyć, ale zawsze z niekłamaną chętką wink  big_smile

Wokół góry, góry i góry...i całe moje życie w górach, ileż piękniej drozdy leśne śpiewają,niż śpiewak płatny na chórach. Wokół lasy, lasy i wiatr...i całe życie w wiatru świstach. Wszyscy, których kocham, wita was modrzewia ikona złocista. (J.Harasymowicz) smile

8

Odp: Sentimental trip...

Do SPA na Kocierzy nie zawitam już więcej!
To właśnie tam zakupiłem zwykły litrowy sok pomarańczowy w kartonie za 35 zł hmm  Złodzieje wink