Temat: Śledztwo zostało wznowione ;)
Jak się rzekło postanowiłam doprowadzić śledztwo w sprawie „dzikich szlaków” do końca. Jak pamiętacie, szłyśmy z Neną - czarnym złoczyńcą i porzuciłyśmy go ponieważ zaczął schodzić w dół co sugerowało, że nie idzie do Groty Komanieckiego.
W niedzielę rano zapowiada się piękny dzień :)
Mocując się z wiatrem, który tańczy chocholi taniec wyruszam, aby dokończyć śledztwo.
Raz po raz zaskakują mnie różne rzeczy, idę za…wracam…sprawdzam…cofam się, trafiam na miejsca, w których byłam z Neną, upewniam się, żeby po mniej więcej dwu godzinach wiedzieć na pewno
To żółty idzie do Groty, a właściwie przechodzi tuż obok niej.
Wnioski, jak zwykle subiektywne:
- we wrześniu kiedy byłam przy Grocie z Piotrem, szlaków nie było,
- do Groty idzie żółty dzikus,
- czarny zaczyna się w lesie i kończy przy ulicy bez jakichkolwiek opisów,
- ma przebieg jednokierunkowy, tzn. jest opisany w „jedną stronę”
- żółty zaczyna się na zielonym i niebieskim w pobliżu Rozstai pod Mladą Horą, w kierunku na Gibasy,
- takie zaprojektowanie i wykonanie szlaku jest szczytem ignorancji, my znający BM – poradzimy sobie, ale jeżeli ktoś przyjedzie z Polski, trafi na taki szlak, nie jest wstanie określić właściwie swego miejsca pobytu, o kłopoty nietrudno.
W galerii fotki ułożone według przebiegu dzikich szlaków z opisem (po kliku)
Kiedy dotarłam do Groty przeprowadziłam godzinną obserwację. W tym czasie jak po sznurku dotarła do niej grupa około 15 osób. To byli prawdziwi turyści :) Oglądali, robili fotki, nie schodzili niżej do wodospadu na Dusicy, może o nim nie wiedzieli?
W taki sam sposób pojawiło się tam jeszcze dwóch turystów indywidualnych.
Przy Grocie było czyściutko, komuś wypadła tylko paczka gumy do żucia.
Ścieżki do Groty mocno wydeptane, czyli chodzi sporo osób.
Wybieram się również w odwiedziny do Stacha na Gibasy :)
Siedzimy w kuchni, gawędzimy o tym i owym, pojawia się Leszek niegdysiejszy chatar pod Potrójną.
Do rozmowy włącza się również grupa osób, która przebywa w chatce od piątku.
Com się nasłuchała słów dobrych o tyczkach na Gibasowym Groniu, ile pochwał, domysłów któż to uczynił.
Z prawdziwą dumą mogłam powiedzieć kto i jeszcze pochwalić się, że znam osobiście.
Marku, nie jeden raz chwaliliśmy Cię za to co robisz i jeśli to piszę ponownie to dlatego, że wiem, iż miewasz chwile zwątpienia, zwłaszcza kiedy dowiadujesz się o zniszczonych szlakowskazach. Tak trzymaj i nie poddawaj się
Panorama z Gibasowego Gronia z dziewczyną (tyczką) z dedykacją dla MK
Na Gibasy dociera także grupa turystów, którzy przywieźli dla Stacha suczkę - znajdę :)
Okazuje się, że przy chatce oprócz Ary będzie gospodarzyć jeszcze jeden piesek.
Pora zbierać się do domu. Staszek pokazuje mi kolejny tajny skrót, którym w niespełna godzinę docieram do autka w Lesie.
Wieczorna godzina jak miodzik na serce i uczta dla oczu
Ostatnio edytowany przez jolanta (2011-12-27 22:39:02)