Temat: Babia Góra jesienią
Ostatnie dni października, pogoda (wg prognoz) miała być doskonała na górskie wycieczki, lekki mróz, pełne słońce - podjąłem decyzję (wielokrotnie przekładaną) o wycieczce na Babią Górę...

Początek szlaku w Zawoji Policzne, stąd kieruję się na Markowe Szczawiny przez Sulową Cyrhlę.

Zarastająca Hala - Sulowa Cyrhla

Poniżej „na nowo powstająca” Hala Kaczmarczykowa.
„W Planie Urządzania Gospodarstwa Rezerwatowego BgPN na okres 1 IX -1971 - 30 XII 1981- T1, Polana Kaczmarczykowa o powierzchni 2,83 ha w 50 % była już porośnięta lasem, a w 50% powierzchni stanowiła jeszcze łąka.
W roku 2010 powierzchnia polany wynosiła 2,69 ha, a istniejąca łąka stanowiła zaledwie kilka arów.
Początkiem roku 2013 Dyrekcja Parku uzyskała wszystkie niezbędne zezwolenia na prace związane z przywróceniem "Kaczmarczykowej" charakteru śródleśnej hali. Jesienią 2013 r. usunięto z części polanu polany drzewa, uporządkowano powierzchnię. Jest to pierwszy etap długoterminowego procesu odtwarzania półnaturalnego ekosystemu nieleśnego na Babiej Górze.”
Może obecnie hala nie prezentuje się okazale ale szczerze kibicuję tej inicjatywie.


Nowe schronisko na Markowych wygląda bardzo ładnie natomiast sam bufet pasuje raczej do prowincjonalnej, przydworcowej budki z fastfudem - ujmując jednym słowem - obleśnie
(Fotek schroniska w sieci jest sporo więc sobie daruję)
.
Menu nie zachęciło mnie do spożycia śniadanka więc po wypiciu kapuczino pędzę dalej.

Zamierzam wyjść na szczyt żółtym szlakiem (chyba jako jedyny tego dnia
) na pełnym legalu:-szlak niebieski jest zamknięty dopiero od początku Perci Akademickiej (w kierunku Krowiarek) a w dodatku jest jeszcze październik! (szlak zamknięty jest od listopada)

Szlak od początku był dość śliski więc z dużą przyjemnością korzystałem z łańcuszków

Nawet w mniej eksponowanych miejscach trzeba było ostrożnie stawiać stopy a kije zdawały się być konieczne!

Coraz bliżej szczytu więc i widoki coraz ciekawsze.

A później było już tylko lepiej....




Jeszcze panorama Beskidów i pędzę dalej.

Zejście z Babiej a raczej zjazd...

Babia z )( Brona...

i z Małej...

Szlak w kierunku Tabakowego Siodła nadal był mocno oblodzony ale udaje mi się pokonać go bez twardego lądowania

Po około 7 godzinach (z obiadkiem na Cylu) udaje mi się osiągnąć cel : Zawoja Czatoża, na zdjęciu piwniczki oraz dzwonnica loretańska...

Busy z Czatoży chyba nie jeżdzą (choć rozkład jazdy na przystanku informuje inaczej) więc nie pozostało mi nic innego jak przespacerować się jeszcze 2 km do Zawoji Składy, przy okazji zaopatrując się w artykuły pierwszej potrzeby w pobliskim sklepie...
Pożegnalna focia...
